Archiwum miesiąca Październik, 2013

Kapsuła HyperloopKapsuła Hyperloop (Fot. Spacex.com)

Mają być skrzyżowaniem Concorde’a, działka kinetycznego i stołu do Air hockey’a (to gra przypominająca hokej, ale rozgrywana na dużym blacie). Poruszałyby się w tunelach, w których byłoby utrzymywane podciśnienie.
Tunelem wijącym się między dwoma kalifornijskimi metropoliami mknie aerodynamiczny wagon, poruszający się z prędkością bliską prędkości dźwięku. Ledwo pasażerowie z San Francisco zdążą przeczytać na tablecie poranne maile i wypić poranne cappuccino czy podwójne espresso, a już są w Mieście Aniołów. Sześćset kilometrów w pół godziny.

Taką błyskawiczną podróż ma oferować Hyperloop – wizjonerski projekt systemu publicznego transportu, zaprezentowany w poniedziałek przez miliardera Elona Muska.

Zrealizował on już kilka innych ambitnych projektów. 42-letni biznesmen zasłynął jako współtwórca systemu internetowych płatności paypal.com, który dzisiaj jest używany na całym świecie. Zakładał też firmę Tesla Motors, sprzedającą sportowe, ale napędzane silnikami elektrycznymi, samochody. Potem, zgodnie z maksymą „mierz wysoko”, zdecydował się wejść na rynek technologii kosmicznych – powołał do życia firmę SpaceX, która produkuje statki towarowe Dragon i wynosi je w przestrzeń za pomocą rakiet Falcon. To właśnie z nich (na mocy kontraktu opiewającego na 1,6 mld dolarów) korzysta obecnie NASA. w celu dostarczania zaopatrzenia na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Teraz Musk postanowił z powrotem zejść na Ziemię i przedstawił swój pomysł na superszybki system transportu publicznego. Pierwsze wzmianki o tym projekcie pojawiły się blisko rok temu. Wynalazek ma być alternatywą dla systemu szybkich kolei, budowanego w Kalifornii za 70 mld dolarów, który ma być ukończony w 2029 r. Podróż tą szybką koleją z jednego miasta do drugiego zajmowałaby nieco ponad dwie i pół godziny, a bilet w obie strony miałby kosztować ok. 200 dol. Jak zauważa Bloomberg Businessweek, projekt został skrytykowany, także przez Muska, jako zbyt drogi i zbyt wolny.

Musk postanowił więc zaproponować coś od siebie – tańszego i szybszego. Hyperloop ma być skrzyżowaniem Concorde’a, działka kinetycznego i stołu do Air hockey’a (gra przypominająca hokej, ale rozgrywana na dużym blacie). Jego bazą miałby być system tuneli, w których utrzymywano by bardzo niskie ciśnienie, aby w ten sposób maksymalnie zmniejszyć siłę oporu powietrza.

Wagoniki miałyby się poruszać specjalnymi tunelami (po jednym dla kursu w każdą stronę), ciągnącym się – w celu zmniejszenia kosztów – wzdłuż istniejącej autostrady międzystanowej I-5 (to ułatwiłby też kwestię pozyskiwania terenu pod budowę systemu).

Mając na uwadze występujące w rejonie Kalifornii trzęsienia ziemi oraz wysokie temperatury, tunele znajdowałyby się na oddalonych od siebie o 50-100 metrów pylonach, dzięki czemu cała konstrukcja byłaby bardziej wytrzymała.

Drugim, witalnym elementem systemu byłyby wagoniki, zabierające na pokład 28 pasażerów (Musk zaznacza jednak, że system można dostosować do przewozu ludzi i samochodów). Wagoniki miałyby się poruszać na magnetycznych płozach ze stopu wykorzystywanego przez SpaceX, który jest odporny na wysokie temperatury i ciśnienie. Za pomocą umieszczonych w wagonikach pomp oraz otworów w płozach pod kabinami tworzona byłaby poduszka powietrzna, dzięki której – w połączeniu z wykorzystaniem pola elektromagnetycznego – wagonik by „lewitował”.

We wnętrzu tuneli powietrze byłoby silnie rozrzedzone (idealna byłaby próżnia, ale utrzymanie jej byłoby niezwykle trudne). W ten sposób wagoniki mogłyby rozwijać prędkość do 1200 km/h , bez przekraczania bariery prędkości dźwięku.

Zdaniem Muska podróż byłaby bardzo komfortowa, pasażerowie nie odczuwaliby tak bardzo przyspieszenia i nie obawialiby się turbulencji tak, jak w samolotach. Jakby tego było mało, zgodnie z projektem Muska na tunelach można by zamontować panele słoneczne, które mogłyby wygenerować nawet więcej energii, niż jest to potrzebne do zasilenia systemu kolei.

Pozostaje tylko pytanie, ile to wszystko ma kosztować? Według szacunków Muska – ok. 6 mld dol. (lub 10 mld w przypadku systemu, którym można by transportować zarówno ludzi, jak i samochody). Budowa zajęłaby od 7 do 10 lat.

Zgodnie z planem rocznie mogłoby z niego korzystać ponad 7 mln mieszkańców Kalifornii.

Zakładając regularne funkcjonowanie przez 20 lat bilety na Hyperloop mogłyby kosztować ok. 20 dol. Jak zauważa Musk, z punktu widzenia ekonomii, taki system sprawdzałby się w przypadku tras do 1,5 tys. km (np. z Nowego Jorku do Waszyngtonu) – na dłuższych dystansach bardziej ekonomiczne stają się samoloty.

Więcej szczegółów o projekcie Hyperloop na stronie SpaceX .

To imponujące, ale czy możliwe? Cytowany przez Agencje Reutera Jim Powell, dyrektor Maglev 2000, która buduje systemy kolei magnetycznej, zauważa, że Hyperloop byłby bardzo podatny na zagrożenia terrorystyczne i wymagałby precyzyjnego monitoringu. A koszt projektu ostatecznie mógłby sięgnąć nawet 12 mld dolarów.

Zobacz więcej na temat:

Czytaj więcej23 października 2013 10:21 - Dodane przez redaktor

Lockheed Martin, Northrop Grumman oraz Boeing przedstawiły właśnie projekty samolotów przyszłości.

Projeky samolotu przyszłości autorstwa Boeinga /materiały prasowe
Projeky samolotu przyszłości autorstwa Boeinga
/materiały prasowe

Pod koniec ubiegłego roku NASA zawarła umowy na przedstawienie projektu samolotu pasażerskiego przyszłości, który miałby zadebiutować w roku 2025. Wszyscy kontrahenci – Lockheed Martin, Northrop Grumman oraz Boeing – przedstawili właśnie projekty wyglądu takich samolotów.Jak możemy się przekonać, samoloty wyglądają różnie, ale ich projektanci będą musieli spełnić te same wymagania postawione przez NASA. Główne założenia to zmniejszenie głośności samolotu, mniejsze zużycie paliwa oraz wydzielanie mniej zanieczyszczonych spalin.

Każdy z samolotów ma osiągać 85 proc. prędkości dźwięku, jego zasięg ma wynieść około 11 000 kilometrów. Pojazd ma też zabierać ładunek o ciężarze od 22,5 do 45 ton.

Mariusz Błoński

Artykuł pochodzi z kategorii: Gadżety

kopalniawiedzy.pl

Czytaj więcej na http://nt.interia.pl/gadzety/news-nasa-prezentuje-samoloty-pasazerskie-przyszlosci,nId,690713?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Czytaj więcej 10:18 - Dodane przez redaktor

Jesień to czas porządków. To także idealny moment na odnowienie przedmiotów używanych wokół domu. Dzięki Multispray Emalii Szybkoschnącej Śnieżka w pomalowaniu ulubionej konewki lub metalowej doniczki nie przeszkodzi nam nawet zmienna pogoda!

Wilgoć jest największym wrogiem elementów z drewna i metalu. Zabezpieczenie tego typu przedmiotów przed zgubnym wpływem jesienno-zimowej słoty, pozwoli nam uniknąć nieprzyjemnego rozczarowania wiosną. Niestety, jesienne opady potrafią skutecznie zniechęcić do jakichkolwiek prac na zewnątrz. Co gorsza, nieoczekiwana mżawka może spłukać świeżą farbę i zniszczyć wypracowany już efekt. Skutecznym i niedrogim rozwiązaniem tego problemu jest Multispray Emalia Szybkoschnąca marki Śnieżka.

Wygodna aplikacja

Wygodna w aplikacji emaila nadaje się do większości rodzajów podłoży: metalu, drewna, kamienia, a nawet betonu. Bez względu na to, czy chodzi o konewkę, obudowę lampy, krzesełko czy sekator, wymalowanie uzyskane dzięki Śnieżce Multispray charakteryzuje się wysoką odpornością na czynniki atmosferyczne i uszkodzenia mechaniczne. Bardzo szybki czas wysychania (do 10 minut) sprawi, że praca z produktem będzie prosta i przyjemna. Farba dostępna jest w 10 kolorach, więc z łatwością znajdziemy barwę pasującą do elementów małej architektury czy elewacji domu, w otoczeniu których będzie umiejscowiony malowany produkt.

Właściwe przygotowanie podłoża

Przed przystąpieniem do malowania, sprawdźmy, czy podłoże jest suche. Zadbajmy również o to, aby oczyścić je z rdzy, kurzu, zatłuszczeń lub innych zanieczyszczeń. Starą, dobrze trzymającą się farbę, dla uzyskania lepszego efektu, można zmatowić papierem ściernym (a po tym zabiegu koniecznie odpylić!).

W przypadku elementów  metalowych szczególnie narażonych na korozję (np. konewki, rynny), warto przed nałożeniem Emalii Szybkoschnącej zastosować Lakier Podkładowy z serii Multispray. Preparat wygładzi podłoże, zwiększy przyczepność nowej farby oraz zapewni dodatkową ochronę antykorozyjną. Stosuje się go tak samo jak Emalię Szybkoschnącą. Od nałożenia warstwy gruntującej, właściwą emalię można aplikować po ok. 2 godzinach.

Szybkie i sprawne malowanie

Przed użyciem Emalii Szybkoschnącej, powinniśmy energicznie potrząsać opakowaniem przez około 3 minuty od momentu usłyszenia charakterystycznego odgłosu kulek w pojemniku. Farbę zaleca się nakładać w kilku cienkich warstwach z odległości 25-30 cm. Przed przystąpieniem do właściwego malowania dobrze jest także dokonać próbnego natrysku.

Czas schnięcia wynosi ok. 10 minut, jednak uzależniony jest od temperatury i wilgotności powietrza. W niekorzystnych warunkach może ulec nieznacznemu wydłużeniu. Pełną ochronę antykorozyjną wymalowana powierzchnia uzyskuje po 24 godzinach.

Dzięki Emalii Szybkoschnącej Multispray przedmioty użytkowe zyskają „drugie życie”. Zabezpieczone przed zgubnym działaniem wilgoci, dłużej będą mogły nam służyć. Zdobiące otoczenie naszego domu intensywne i trwałe kolory, rozweselą jesienno-zimową monotonię. Gdy opadną już liście, a resztę świata przykryje biały śnieg, kolorowy parapet czy balustrada dalej będą cieszyć swym wyglądem.

Czytaj więcej 06:41 - Dodane przez redaktor

Biżuteryjne kołnierzyki szturmem podbiły serca fashionistek dwa sezony temu, ale powoli odchodzą w przeszłość. Ich następcami będą piękne barwne i błyszczące krawaty!

Krawaty zastępują kołnierzyki! /East News/ Zeppelin
Krawaty zastępują kołnierzyki!
/East News/ Zeppelin

Tej jesieni łączenie tego co męskie z tym co kobiece to jeden z najważniejszych trendów.  Anna Sui wspaniale wpisuje się w tę tendencje proponując biżuteryjne krawaty. Mogą być wyszywane koralikami, wysadzane kryształkami, mogą być zrobione z cekinów lub metalowych modułów.

Z części męskiej garderoby zachowały jedynie kształt, w który wlano kobiecą duszę: bogatą, tajemniczą, połyskującą i magnetyczną.

Z powodzeniem mogą zastąpić  kołnierzyki, które już się nieco opatrzyły. Mają zresztą dodatkową zaletę – tworzą pionową linię, którą możemy wykorzystać w naszych  stylizacjach, jeśli chcemy optycznie wysmuklić sylwetkę.

IG

/East News/ Zeppelin
/East News/ Zeppelin
/East News/ Zeppelin
/East News/ Zeppelin
/East News/ Zeppelin
/East News/ Zeppelin

Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/moda/news-krawaty-jak-bizuteria-to-bedzie-hit,nId,1043722?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Czytaj więcej18 października 2013 15:17 - Dodane przez redaktor

Następca jest z reguły dłuższy i szerszy od poprzednika, lecz, dla dodania dynamizmu sylwetce – niższy. Ma przestronniejsze wnętrze, wykończone lepszej jakości materiałami oraz większy bagażnik. Tak prezentują się zazwyczaj kolejne generacje poszczególnych modeli aut.

i10. Koreańczyk zaprojektowany w Niemczech

Tą drogą poszli również konstruktorzy nowego Hyundaia i10, pokazanego po raz pierwszy szerszej publiczności podczas jesiennego salonu samochodowego we Frankfurcie.

Porównajmy: długość – plus 80 mm, szerokość – plus 65 mm, wysokość – minus 50 mm, rozstaw osi – plus 5 mm, bagażnik – plus 10 proc. (pojemność 252 litry).

Jednak zmiany, którym poddano koreańskiego malucha, nie ograniczają się jedynie do gabarytów i wystroju kabiny. Są znacznie głębsze, by wspomnieć choćby o nowej platformie, z której w przyszłości będzie korzystać również Kia Picanto czy o elementach nadwozia, upodabniających i10 do aktualnie obowiązującej stylistyki marki.

Jak wspomnieliśmy, wnętrze najmniejszego Hyundaia sprawia obecnie wyraźnie lepsze wrażenie niż było to w przypadku znanej dotychczas jego wersji. Jest oryginalne, a jednocześnie bardzo funkcjonalne. Do tego zaskakująco – zważywszy symboliczny jedynie wzrost rozstawu osi (obecnie 2385 mm) – obszerne. Zapewnia wystarczająco komfortowe warunki podróżowania nawet wysokim pasażerom. I na przednich, i na tylnych fotelach. Tworzywa sztuczne, zazwyczaj słaby punkt małych, budżetowych aut, są twarde, ale wyglądają solidnie i wydają się odporne na zarysowania.

W bagażniku spokojnie zmieszczą się duże zakupy, a po złożeniu dzielonego w proporcji 60:40 oparcia tylnej kanapy (pojemność przestrzeni bagażowej zwiększa się wówczas do 1046 l) – bardzo duże.

Nabywca nowego Hyundaia i10 będzie mógł wybierać spośród dwóch silników benzynowych: trzycylindrowego o pojemności 1.0 l i mocy 66 KM oraz czterocylindrowego 1.2 l 87 KM. Trudno oczywiście, by przy takich parametrach imponowały osiągami. Przyspieszenie w ciągu 14,9 sekundy od 0 do 100 km/godz. i prędkość maksymalna 155 km/godz. z pewnością nie wywoła dreszczyku emocji wśród kierowców ze sportowymi ambicjami (większa jednostka napędowa zapewnia nieco więcej dynamiki – przyspieszenie od zera do setki w 12,3 sekundy, prędkość maksymalna 171 km/godz. – ale lubi wysokie obroty).

Na szczęście wrażenia z jazdy – po krętych drogach Sardynii, gdzie odbywają się pierwsze jazdy – są lepsze niż te z lektury danych katalogowych. Koreański maluch prowadzi się pewnie i porusza całkiem żwawo. Śmiało można wypuścić się nim na autostradę. Na pochwałę zasługuje precyzyjny układ kierowniczy oraz zawieszenie, umiejętnie łączące sprężystość z komfortem. Kabina jest dobrze wyciszona. Pod względem izolacji akustycznej od pracy silnika i odgłosów z zewnątrz i10 może wręcz konkurować z wieloma samochodami wyższych klas.


Poprzednia generacja i10

Obecne wcielenie modelu i10 debiutowało w Europie 5 lat temu. W tym czasie udział Hyundaia w europejskim rynku samochodów osobowych wzrósł z 3,3 proc. do 5,6 proc. Ten sukces koreańska marka zawdzięcza w znacznej mierze swojemu najmniejszemu modelowi.

Kierownictwo koncernu liczy, że zaprojektowany w Niemczech, a produkowany w Turcji nowy i10 dodatkowo umocni jej pozycję na naszym kontynencie (według oficjalnych prognoz w przyszłym roku winien osiągnąć 6,4-procentowy udział w segmencie aut miejskich).


Które auto jest według ciebie lepsze? i10 czy Panda? /INTERIA.PL

Ma jednak mocnych rywali, by wspomnieć choćby o Fiacie Panda czy trojaczkach z koncernu Volkswagena: VW Up!, Skodzie Citigo i Seaci Mii.

Czy oferowany wyłącznie z pięciodrzwiowym nadwoziem, dobrze wyposażony, z dość długą listą opcji, Hyundai i10 sprosta takiej konkurencji? Naszym zdaniem są na to poważne szanse. Dla wielu klientów poważnym argumentem przemawiającym za wyborem tego modelu będzie niewątpliwie pięcioletnia fabryczna gwarancja. W sprzedaży w Polsce już w listopadzie. Wtedy tez poznamy jego cenę. Wersja podstawowa kosztować będzie zapewne nieco ponad 30 tys. zł.

Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/pierwsza_jazda/news/i10-koreanczyk-zaprojektowany-w-niemczech,1958053,3460?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Czytaj więcej 15:10 - Dodane przez redaktor

Wbrew przewidywaniom analityków burza wywołana ogólnoświatowym kryzysem powoli rozpościera się nad Polską. Gwałtowne zmiany gospodarcze niosą ze sobą nowe i nieznane dotąd wyzwania dla krajowych firm. W tym trudnym okresie szczególna okazuje się rola lidera biznesu.

Każda wielka organizacja potrzebuje równie wielkiego przywódcy. Doskonale ilustruje to przykład amerykańskiego giganta Apple. Firma po śmierci swojego twórcy Steve’a Jobsa przestała zaskakiwać innowacyjnością. Zdaniem ekspertów, żaden z jej ostatnich produktów nie wywołał takiej rewolucji, jak to miało miejsce w przypadku wynalazków stworzonych przez Jobsa. – Nawet potężne korporacje mogą stracić swoją przewagę konkurencyjną, jeżeli zabraknie im wizji oraz silnego przywódcy. To właśnie lider pełni rolę sternika, który przeprowadzi firmę przez wzburzone wody kryzysu – komentuje prof. Lechosław Garbarski, kierownik Katedry Marketingu w Akademii Leona Koźmińskiego.

Sternik z charyzmą

Rola lidera nie należy jednak do łatwych. Jednostkom, które do niej aspirują, przypada zmagać się z coraz bardziej wymagającymi zadaniami. – Współczesny top menedżer musi przede wszystkim sprostać olbrzymiemu przyspieszeniu otaczających go procesów – uważa prof. Lechosław Garbarski. Odpowiedzialność za losy firmy wymaga nie tylko odwagi. Dobry przywódca musi być rozeznany w panujących obecnie trendach. – Zarządzanie organizacją to również umiejętność trafnego doboru pracowników – zaznacza ekspert i dodaje, że to postawa załogi może mieć znaczenie decydujące o tym, czy organizacja przetrwa kryzys i zdynamizuje swoje działania.

Czy przywództwa można się nauczyć? Zdaniem prof. Garbarskiego, tak: – Bycie wielkim liderem wymaga wielu lat pracy oraz szerokich kompetencji w wielu subdyscyplinach, które składają się na zarządzanie – mówi. Jak uważa naukowiec, dobry lider musi przede wszystkim lubić kierowanie wielkimi zespołami. – A kiedy zajdzie taka potrzeba, musi również umieć działać wbrew opinii innych – dodaje.

Zaawansowana edukacja

Jedną z mniej znanych w Polsce metod wzmocnienia cech przywódczych jest tzw. AMP – Advanced Management Program. Z założenia są to elitarne kursy przywództwa, skierowane do najwyższej kadry menedżerskiej. – AMP to przewodnik po najnowszych trendach w zarządzaniu – tłumaczy prof. Garbarski. W kursach tych biorą udział osoby z olbrzymim doświadczeniem praktycznym na stanowiskach kierowniczych. Często są to menedżerowie odpowiedzialni za jeden lub więcej obszarów  funkcjonalnych w dużych korporacjach. Uczestnicy AMP to osoby wyjątkowe – bardzo często są to absolwenci studiów MBA, którzy chcą poszerzyć swoje kompetencje.

Na świecie AMP prowadzą jedynie najlepsze szkoły biznesu. W przyszłym roku do tego grona dołączy pierwsza polska uczelnia – Akademia Leona Koźmińskiego. W strukturze kursu znajdą się cztery tygodnie intensywnych warsztatów. Bloki tematyczne nawiązywać będą do podstawowych umiejętności z obszaru zarządzania, m.in.: przywództwa, strategii, marketingu oraz finansów.  Zajęcia prowadzone będą w specjalnym ośrodku poza kampusem uczelni. – Bieżące sprawy z reguły ogromnie przytłaczają menedżerów. Kurs będzie dla uczestników okazją do refleksji. Jeden tydzień zajęć będzie miał miejsce w Barcelonie – tłumaczy prof. Garbarski.

Rola przywódcy

Programy typu AMP mają pomóc w poprawnym odgrywaniu roli przywódcy organizacji. Większość tego typu kursów nakierowana jest na stworzenie praktycznego projektu doradczego, który można zaimplementować w konkretnej organizacji. Koźmiński AMP jako jedyny program na świecie będzie obejmował specjalny warsztat. – Naszym zamierzeniem jest nauka przywództwa za pomocą obcowania ze sztuką. Pomagać nam będzie znakomity aktor i reżyser Emilian Kamiński – mówi prof. Garbarski. Przez cały czas trwania kursu, poza coachingami i analizą przypadków, menedżerowie będą przygotowywać się do odegrania roli w krótkim przedstawieniu.

Warsztat teatralny pomoże uczestnikom w doskonaleniu sztuki wystąpień publicznych. – Tak zwane „mówienie do krawata” to problem bardzo wielu menedżerów. Liderowi, który nie potrafi zaprezentować swoich poglądów, nie pomoże nawet najlepszy program – uważa Emilian Kamiński, aktor i reżyser teatralny, założyciel warszawskiego Teatru Kamienica. Jego zdaniem, aby wyrazić swoje myśli, przywódca potrzebuje przede wszystkim odwagi i wyraźnego przekazywania swoich myśli. – Będziemy ćwiczyć zarówno dykcję, artykulację, jak i siłę głosu. Jednak lider powinien umieć przede wszystkim dobrze zagrać siebie samego. I to właśnie będę się starał uczestnikom programu przekazać – komentuje aktor.

W ramach poszukiwania inspiracji, uczestnicy spotkają się z osobami, które odegrały rolę liderów w najnowszej historii Polski, m.in. z Leszkiem Balcerowiczem, Janem Krzysztofem Bieleckim oraz Henryką Bochniarz.

Pierwszy tydzień zajęć odbędzie się w marcu 2014 roku. Szczegółowe informacje na temat KAMP znajdują się na stronie uczelni.

Czytaj więcej17 października 2013 09:45 - Dodane przez redaktor

W dniach 7-8 września w Akademii Leona Koźmińskiego odbyło się spotkanie informacyjne dla kandydatów na studia wyższe, podyplomowe i MBA.  W programie wydarzenia znalazły się prezentacja uczelni, spacer po kampusie oraz warsztaty edukacyjne.

Czytaj więcej14 października 2013 14:03 - Dodane przez redaktor

Ciemne kolory, czyste i klarowne linie. Elegancka prostota fasonów i przyjazne ciepłe materiały. Taka jest kolekcja Akris na jesień i zimę 2013/14

Akris /East News/ Zeppelin
Akris
/East News/ Zeppelin

 

To ubrania, które naprawdę nadają się do noszenia. Nacisk położono na prostotę fasonów i dobra jakość tkanin. To kolekcja  na chłodne miesiące – ogromne golfy i luźne swetry pokazują, że jesień możemy spędzić w wygodzie i  cieple nie rezygnując z elegancji i dobrego stylu.

Jodełka i grafitowy połysk to dyskretne motywy zdobiące kolekcję.

Jeśli wydaje się wam ona nieco smutna, macie rację. Albert Kriemler’s Akris poświęcił ją pamięci swojej matki. Moda nie zawsze jest zabawą i prowokacją. Czasami  może być zadumą, tęsknotą i wspomnieniem.  Szczególnie jesienią.

IG

Eleganckie i ciepłe płaszcze /East News/ Zeppelin
Eleganckie i ciepłe płaszcze
/East News/ Zeppelin
Połysk i mat mogą być podstawą interesującej gry światła /East News/ Zeppelin
Połysk i mat mogą być podstawą interesującej gry światła
/East News/ Zeppelin
Przezierność, faktura i kształt mogą być równie efektowne co kolor /East News/ Zeppelin
Przezierność, faktura i kształt mogą być równie efektowne co kolor
/East News/ Zeppelin

Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/moda/news-spokoj-i-elegancja,nId,1041209?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Czytaj więcej 12:23 - Dodane przez redaktor

 

Potencjał barw kamieni szlachetnych okazuje się być nieoceniony przy dekoracji wnętrz. Ich magia popycha w zachwyt, przekładając się na nasze emocje, relacje z partnerami, a nawet możliwości działania.

 

Urok wnętrza stworzonego z pasją i otwartością na niestandardowe rozwiązania inspiruje do działania i podsyca emocje. W osiągnięciu wymarzonego efektu pomogą kolory farb MAGNAT CERAMIC inspirowane kamieniami szlachetnymi.

Szlachetne odsłony błękitów i zieleni

W dzisiejszym wszechobecnym pędzie, aranżacja wnętrza pozwalająca zostać w swoim własnym świecie, przepełnionym spokojem i refleksją, to prawdziwy skarb. Lazur zastosowany na ścianach upaja, pobudzając naszą wyobraźnię i umysł do działania. Farba MAGNAT CERAMIC „Błękitny Topaz” w połączeniu ze „Szmaragdową Tonią” uwodzi, dając szczęście, siłę i witalność. Esencję niebieskości doskonale podkreśla nutka „Szarego Pirytu”. Ta bajeczna iluminacja wydobywa z uczuć to, co najczystsze, zapewniając o ich stałości, jednocześnie chroniąc przed przeciwnościami losu.

Jaspis brązowy

Brązowy talizman duszy – tak można nazwać efektowne wnętrze, wykończone farbami MAGNAT CERAMIC „Brązowy Jaspis”, „Szlachetny Kryształ” i „Kawowy Onyks”. Płynące z nich spokój i harmonia przeplatają się z przepełniającą duszę cierpliwością i pewnością siebie. Jaspis jest kamieniem leczniczym. Jego kolor, zastosowany w naszym wnętrzu zbawiennie wpływa na relacje z partnerem, pozwala przezwyciężyć depresję, dając pewność siebie oraz ucząc cierpliwości i wytrwałości.  

Turkusowe myśli

Niebanalne połączenia kolorów podkreślają indywidualizm silnej osobowości. Turkus wydobywa dynamikę i energię charakteru, a jego intensywne odcienie zapewniają ochronę przed złym urokiem. Działają również ulepszająco na wszystkie aspekty naszego życia – tak jak kamień, od którego pochodzi nazwa tej niezwykłej barwy. Wnętrze z siłą „Naturalnego Turkusu” uosabia człowieka zdolnego wpływać na innych. Jego moc nie byłaby tak zniewalająca, gdyby nie towarzystwo „Srebrzystego Granitu” i „Grafitowego Marmuru” z kolekcji MAGNAT CERAMIC. Zacisze domu urządzonego w takiej wariacji utrwala przyjaźnie, napawając optymizmem.

Harmonijny dom

„Kawowy Onyks” i „Szlachetny Kryształ” (MAGNAT) to barwy przepełniające dom harmonią. Ich ciepło raz uwodzi niezależnością i równowagą, a za chwilę ogarnia lekkością. Trochę jak szlachetny Piryt, wzmagają twórczość i kreatywność, co czyni je idealnym rozwiązaniem do mieszkań artystów i osób potrzebujących zwiększenia koncentracji. Moc kryjących się w nich odcieni brązu sprawia, że łatwiej nam podejmować działania i brać odpowiedzialność za ich konsekwencje.

Szlachetny minimalizm

Klasyczna biel idealnie współgra z szarościami, które mogą stanowić jej jedyną ozdobę. Jednak nowoczesne piękno to nie tylko barwa, ale również struktura. Jej prostota czyni wnętrze pełnym siły i motywacji. „Grafitowy Marmur” czy „Srebrzysty Granit” z palety farb MAGNAT CERAMIC dodają wnętrzu powagi, wskazując na inteligencję i rozwagę osoby w nim mieszkającej. Te szlachetne zalety możemy uwydatnić stosując strukturę dekoracyjną Beton z efektem deskowania, dostępną w kolekcji MAGNAT Style.

Kwarc różowy

W zanurzonym w romantyzmie, wypełnionym miłością, skąpanym w różu i fiolecie pokoju, możemy poczuć siłę wzmacniającą więzi. Te barwy ułatwiają pełny relaks po pracy i wyciszenie „pędzących” myśli. Możemy to osiągnąć łącząc „Kwarc Różowy” i „Noc Kairu” (MAGNAT) z odcieniami szarości.

Nasz charakter i preferencje odbijają się echem od ścian naszych domów. Niezależnie od tego gdzie mieszkamy – czy to w wielkomiejskiej przestrzeni czy w malowniczych wiejskich krajobrazach, wnętrze powinno być odzwierciedleniem naszych oczekiwań. Aplikując na ścianach odpowiednią mieszankę barw, możemy osiągnąć wymarzony efekt.

Zapraszamy do zapoznania się z szeroką ofertą farb MAGNAT CERAMIC na stronie www.magnatfarby.pl.

Czytaj więcej 07:25 - Dodane przez redaktor

Przygotowanie gładkich, równych powierzchni ścian i sufitów zdecydowanie ułatwia ich późniejsze malowanie lub tapetowanie, zapewniając uzyskanie estetycznego efektu dekoracyjnego. Idealny gładkościan” otrzymamy dzięki zastosowaniu nowoczesnej, gotowej wykończeniowej gładzi tynkowej ACRYL-PUTZ® RG 21 REGULAR.

Aby osiągnąć we wnętrzu efekt pozbawionych rys i nierówności, estetycznie pomalowanych ścian, należy najpierw zadbać o właściwe przygotowanie podłoża. Gładkie, idealnie białe powierzchnie uzyskamy wykorzystując gotową, dolomitową gładź wykończeniową ACRYL-PUTZ® RG 21 REGULAR – nowość w ofercie marki Śnieżka ACRYL-PUTZ®.

Dzięki zastosowaniu unikalnej kompozycji składników jest to produkt o wysokiej jakości w atrakcyjnej cenie. ACRYL-PUTZ® RG 21 REGULAR zawiera w swoim składzie specjalnie wyselekcjonowane wypełniacze dolomitowe, które znacznie poprawiają parametry wytrzymałościowe wyrobu i zapewniają łatwą obróbkę gładzonych powierzchni. Gładź jest wyjątkowo łatwa w aplikacji i obróbce, a także plastyczna. Może być nakładana zarówno metodą ręczną, jak i maszynową.

Nową gładź tynkową ACRYL-PUTZ® RG 21 REGULAR z powodzeniem wykorzystamy do  przygotowania idealnie gładkich ścian i sufitów wewnątrz pomieszczeń, przed malowaniem lub tapetowaniem, a także do montażu narożników aluminiowych i spoinowania płyt gipsowo-kartonowych. Dostępny w gotowej do użycia formie wyrób, może być stosowany na podłożach betonowych, cementowo-wapiennych, gipsowych i gipsowo-kartonowych.

Gładzie szpachlowe ACRYL-PUTZ® – w gładzeniu mistrz jest tylko jeden!

Czytaj więcej 07:21 - Dodane przez redaktor