Archiwum miesiąca Listopad, 2013

„Wirtualne dzieci” nadchodzą. Usługa polegająca na komputerowej symulacji DNA nienarodzonego dziecka będzie od grudnia dostępna w amerykańskich klinikach rozrodu wspomaganego. Coraz bardziej zbliżamy się do rzeczywistości, w której dzieci się projektuje, a dopiero potem rodzi.

Zaprojektuj sobie dziecko – narodziny syntetycznej genetyki

Wizje znane z różnego rodzaju powieści science fiction są coraz bliższe ziszczenia. Wszystko za sprawą nowojorskiej firmy Genepeeks, która opracowała program pozwalający na symulację kodu genetycznego dziecka poczętego z komórki jajowej pacjentki kliniki i plemnika pozyskanego od przypadkowego dawcy spermy. Symulacja ma być dokonywana przed zabiegiem inseminacji albo zapłodnienia in vitro – po to, by wybrać genetycznie „najbardziej odpowiedniego” ojca dziecka.

„Wirtualne dzieci” mają być tworzone w celu eliminacji ewentualnych chorób genetycznych.

Ku doskonałości

Trudno przewidywać rozwój wydarzeń, ale można spodziewać się, że usługa „wirtualnych dzieci” zyska ogromną popularność. Z dawcami spermy, których nasienie będzie wykazywać większe ryzyko wystąpienia wad i chorób dziedzicznych, klinika automatycznie zakończy współpracę. Wszystko po to, by w wyniku sztucznych inseminacji rodziły się jak najdoskonalsze (przynajmniej genetycznie) dzieci.

Mimo że wszystkie symulacje odbywają się w komputerze, a nie rzeczywistości, etycy biją na alarm. Potencjalne ingerowanie w wygląd nienarodzonych dzieci jest chyba najpoważniejszą „zabawą w Boga”, jaką człowiek jest w stanie podjąć. A od tej, przy obecnym rozwoju nauki, dzieli nas naprawdę niewiele.

„Wkraczamy na rynek z nową usługą, która pozwoli potencjalnym matkom przefiltrować nasienie, które zostanie użyte do ich zapłodnienia. Skorelowanie tego z własnym profilem genetycznym pozwoli zapobiec poważnym chorobom genetycznym u dziecka. Naszym celem jest odfiltrowanie dawców materiału genetycznego z podwyższonym ryzykiem wystąpienia rzadkich recesywnych jednostek chorobowych” – mówi Anne Morriss, jedna z założycielek Genepeeks.

Firma Genepeeks przedstawiła swoją ofertę na niedawnej konferencji Consumer Genetics Conference w Bostonie. Projekt spotkał się z entuzjazmem ze strony genetyków.

Wirtualne poczęcie

Pomysł powołania Genepeeks jest wynikiem prywatnych doświadczeń Morriss, której syn został poczęty z nasienia dawcy z banku spermy. Przekazane przez biologicznego ojca geny kryły także poważne schorzenie – defekt oksydacji średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych (MCADD).

U osób dotkniętych tą chorobą kwasy tłuszczowe nie są przekształcane w cukry. Z MCADD da się żyć, wystarczy kontrolować dietę, jeść regularne posiłki i przyjmować napoje z glukozą w przypadku gorszego samopoczucia. Ale niezdiagnozowane MCADD może powodować poważne komplikacje zdrowotne – ataki duszności, śpiączkę, a nawet nagłą śmierć. Na szczęście, w przypadku dziecka Morriss, rozwój choroby został zatrzymany dzięki standardowym badaniom przesiewowym, którym poddawane są wszystkie nowo narodzone dzieci w Wielkiej Brytanii.

„Mój syn wiedzie całkiem normalne życie. Ale ponad 30 proc. dzieci z rzadkimi chorobami genetycznymi nie dożywa piątego roku życia. Nasz projekt zakłada zmianę tej statystyki” – przyznaje Morriss.

Firma Genepeeks sformalizowała partnerstwo z jednym z największych banków spermy w USA – Manhattan Cryobank – i ma patent na technologię skanowania DNA. Mimo że inne firmy działające na rynku monitorują jednego lub obu rodziców w celu wychwycenia potencjalnych wad genetycznych (tzw. carrier screening), nowa technologia „to coś 100 000 razy potężniejszego”. Działania Genepeeks są o tyle innowacyjne, że pozwalają „podejrzeć” genom dziecka jeszcze przed jego poczęciem.

„Otrzymujemy sekwencję DNA od potencjalnych rodziców i symulujemy proces reprodukcji. Tworzymy wirtualną komórkę jajową i wirtualny plemnik. Łączymy je i uzyskujemy hipotetyczny genom dziecka. Następnie – przy użyciu najnowszych technologii – sprawdzamy, czy powstały genom może powodować u dziecka jakąś chorobę. Dla jednej pary komórek rozrodczych jesteśmy w stanie stworzyć 10 000 hipotetycznych dzieci” – twierdzi Lee Silver, genetyk z Princeton University i pracownik Genepeeks.

Tworzone przez Genepeeks profile genetyczne „wirtualnych dzieci” będą skanowane w poszukiwaniu 600 najbardziej znanych cech recesywnych, nośnikami których są pojedyncze geny. W rezultacie będzie można wykluczyć najbardziej ryzykowne kombinacje genów i nie dopuścić do połączenia się nieodpowiednich komórek rozrodczych.

Morriss zdaje sobie sprawę, że działania jej firmy mogą budzić kontrowersje, dlatego uspokaja: „Na wczesnym etapie konsultacji nasi klienci nie będą otrzymywać żadnych informacji zwrotnych. Nasze działania są bardziej skoncentrowane na praktycznej pomocy udzielanej potencjalnym rodzicom, którzy chcą chronić swoje przyszłe dzieci przed różnego rodzaju zagrożeniami”.

Założyciele już myślą nad rozszerzeniem detekcji jednogenowych chorób recesywnych o bardziej skomplikowane warunki, w których kluczową rolę odgrywają kombinacje różnego rodzaju alleli. Jest to jednak operacja na tyle złożona, że wszystko możliwe, że nie będzie dostępny wcześniej niż 4-5 lat.

Idealne dzieci w nieidealnym świecie

Dla wielu osób działania firmy Genepeeks budzą poważne wątpliwości. Bioetycy przewidują, że praktyki Genepeeks to kolejny krok w kierunku projektowania dzieci. Rozwój nauki sprawia, że genetyka staje się coraz częstszym kryterium selekcji na ludzi gorszych i lepszych, „bogatych” i „biednych”, jak w filmie „Gattaca”. Przeciwnicy firm takich jak Genepeeks obawiają się, że wkrótce wyłapywanie wad genetycznych przeniesie się na poszukiwanie w genomie dzieci innych, pożądanych przez rodziców cech.

W Holandii już wkrótce może być uśmiercanych rocznie aż 650 chorych noworodków. Wszystko to zgodnie z prawem i na wyraźną prośbę rodziców. Czy to objaw medycznej bezsilności czy pozostałość po nazistowskiej eugenice? czytaj więcej

„Najważniejszym wyzwaniem dla mnie, od samego początku, jest zrozumienie niepewności. Nawet ludzie, którzy zajmują się genomiką od lat, mają problemy z określeniem, co tak naprawdę decyduje o wystąpieniu predyspozycji genetycznych. Interakcje geny-środowisko mogą albo powodować chorobę, albo nie” – przyznaje jeden z etyków dla BBC News.

Pojawienie się nieprawidłowości genetycznych to nie wyrok. Wiele zespołów chorobowych warunkuje środowisko, a także wychowanie – jak choćby wspomniane MCADD, które jest nieszkodliwe przy odpowiedniej diecie. Nie każde schorzenie genetyczne oznacza od razu zagrożenie dla życia. „Nasi klienci muszą mieć świadomość, że prowadzone przez nas działania pomagają zredukować ryzyko wystąpienia wad genetycznych, ale nie dają stuprocentowej gwarancji. Nie ma pewności, że kobieta zapłodniona z naszą pomocą, nie urodzi chorego dziecka” – podsumowuje Morriss.

Profesor Mildred Cho z Uniwersytetu Stanforda zastanawia się z kolei, czy dawcy spermy, u których zostaną wykryte poważne defekty genetyczne, powinni również otrzymać informację o potencjalnym zagrożeniu.

„W przeciwieństwie do koloru włosów, zawodu czy historii rodziny – których dawca jest świadom – pozyskane podczas skanowania nasienia informacje są danymi medycznymi. Najczęściej dawca nie wie, że jest nosicielem jakiegoś defektu genetycznego. Poinformowanie go o tym może mieć wpływ na jego dalsze życie, a nawet – w pewnych okolicznościach – je uratować. Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie telefonowania do dawcy spermy z informacją, że wykryto u niego poważną chorobę” – mówi Cho.

Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć dyskurs moralny proponowanego przez Genepeeks rozwiązania. Pewne jest natomiast, że z różnych względów w krajach wysoko rozwiniętych będzie rodziło się coraz mniej dzieci. Dlatego właśnie uważa się, że wszystkie te, które się urodzą, powinny być perfekcyjne…

Marcin Powęska
Redaktor serwisu Nowe Technologie

Czytaj więcej na http://nt.interia.pl/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-wirtualne-dzieci-krok-od-projektowania-potomstwa,nId,1040173?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Czytaj więcej29 listopada 2013 07:57 - Dodane przez redaktor

Aby uzyskać obraz połączeń nerwowych i wykryć guza, neurolodzy korzystają z techniki obrazowania tensora dyfuzji (DTI), która w skrócie polega na śledzenie ruchu cząsteczek wody w mózgu.

Chirurg Clark Chen z University of California w San Diego zastosował metodę DTI planując wycięcie guza swojemu byłemu szkolnemu nauczycielowi – Anthony’emu Chettiemu – z płata potylicznego. Ta część mózgu jest odpowiedzialna za przetwarzanie informacji wizualnych. Wycięcie guza Chettiemu ocaliło mu wzrok.

„W mózgu nie ma marginesu błędu. Każdy centymetr tkanki mózgowej zawiera miliony połączeń nerwowych, więc liczy się każdy milimetr” – powiedział Chen.

Odzyskawszy przytomność po operacji, Chetti miał nienaruszony wzrok.

„Kiedy obudziłem się po operacji, poprosiłem o moje okulary i od razu zacząłem sprawdzać funkcjonowanie wzroku. Widziałem zegar. Mogłem przeczytać słowa na oddalonej tablicy. Od razu zauważyłem, że z moim wzrokiem wszystko w porządku” – powiedział Chetti.

Wszystko dzięki DTI. Ta metoda obrazowania ujawnia wiele szczegółów w mózgu, które są przydatne podczas operacji neurochirurgicznych.

Czytaj więcej na http://nt.interia.pl/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-woda-w-mozgu-niezwykly-sposob-obrazowania,nId,1064067?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Czytaj więcej 07:46 - Dodane przez redaktor

Znamy już zwycięzców najnowszego konkursu „Dekoratorium”, polegającego na zaprojektowaniu wiosennej okładki magazynu. Uczestnicy przysłali wiele inspirujących prac, spośród których jury wybrało najlepsze, najbardziej inspirujące projekty. Ich autorzy otrzymali atrakcyjne nagrody.
Zadaniem uczestników konkursu było stworzenie okładki wiosennego wydania magazynu „Dekoratorium”. Zdjęciem okładkowym mogła być fotografia, rysunek lub kolaż wymienionych elementów – liczyła się przede wszystkim pomysłowość i chęć tworzenia niepowtarzalnego projektu. Kolorowe pejzaże, przytulne wnętrza i niebanalne aranżacje – to wszystko można było znaleźć w nadesłanych przez uczestników pracach.
Po długich obradach, jury konkursu przyznało dwie nagrody główne i dziesięć nagród dodatkowych. Pierwszą nagrodę w postaci weekendu dla dwojga w Farmona Hotel Business & SPA otrzymała Pani Monika, która jako okładkę zaproponowała barwną kompozycję inspirowaną kwiatami. Jury zachwyciła również praca Pani Małgorzaty, niemal idealnie oddająca wiosenny klimat. Została ona nagrodzona drugą nagrodą główną – weekendem dla dwojga w Deja Vu, Gościniec Darłowo. Dużą inwencją i wyobraźnią wykazali się także autorzy dziesięciu projektów, którzy otrzymali nagrody dodatkowe w postaci świeczek ozdobnych ufundowanych przez sklep zapachdomu.pl ¬– Pani Paulina, Pan Tomasz, Pan Andrzej, Pan Robert, Pani Elżbieta, Pani Agnieszka, Pani Paulina, Pani Dominika, Pani Joanna, Pani Dominika.
Wszystkie wyróżnione okładki można zobaczyć w specjalnej galerii na stronie internetowej: http://dekoratorium.com/inspiracje/galeria/moje-dekoratorium-zwycieskie-okladki/
Dziękujemy za wszystkie nadesłane zgłoszenia, serdecznie gratulujemy zwycięzcom i zapraszamy do udziału w kolejnych konkursach „Dekoratorium”!

Czytaj więcej28 listopada 2013 14:30 - Dodane przez redaktor

Popularny program remontowy „Urządzeni” ponownie zagościł na antenie Telewizji TVS. Drugi sezon to dla widzów okazja do śledzenia mieszkaniowo-designerskich perypetii charyzmatycznej prowadzącej. Partnerem 4. odcinka nowej serii, poświęconego m.in. tematyce wyboru gładzi szpachlowych, była Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka SA.
Emisja drugiego sezonu „Urządzonych” rozpoczęła się w październiku br. W nowej odsłonie telewizyjnego show, ekipa telewizyjna towarzyszy Ninie Nocoń, prowadzącej program Cafe Silesia, w urządzaniu mieszkania marzeń.
„Urządzeni” to cenne źródło informacji dla wszystkich, którzy planują budowę własnego domu lub kompleksowy remont mieszkania. Program opiera się na przedstawianiu trudnych decyzji zakupowych prowadzącej. Dylematy bohaterki dotyczą przede wszystkim ograniczeń budżetowych, jak i powierzchniowych związanych z wykończeniem nowo zakupionego mieszkania. W podejmowaniu właściwych wyborów, Ninie Nocoń pomaga grono ekspertów, specjalizujących się w różnych dziedzinach branży budowlanej.
Partnerem jednego z listopadowych odcinków była Śnieżka. Należąca do portfolio firmy marka Śnieżka ACRYL-PUTZ®, oferująca gładzie szpachlowe o szerokim zakresie zastosowań, to idealne rozwiązanie dla każdego inwestora, przed którym stoi zadanie wykończenia ścian obiektu w stanie surowym. Niuanse związane z odpowiednim wyborem mas szpachlowych wyjaśniał bohaterce oraz widzom Krzysztof Kędzior, Główny Specjalista ds. Aplikacji i Szkoleń FFiL Śnieżka SA. – Śnieżka od lat oferuje budującym i remontującym domy czy mieszkania praktyczne rozwiązania wysokiej jakości. Poprzez szereg prowadzonych działań staramy się także edukować odbiorców, radzić i pomagać w najróżniejszych kwestiach remontowo – budowlanych. To dlatego postanowiliśmy wziąć udział w „Urządzonych” – mówi Łukasz Dobrowolski, Dyrektor ds. Marketingu FFiL Śnieżka SA .
Program nadawany jest w każdą sobotę o godz. 15:30 w regionalnej Telewizji TVS, odcinki dostępne są także w wersji on-line http://www.youtube.com/watch?v=ukNea1JcRnA

Czytaj więcej 14:15 - Dodane przez redaktor

7 dni – tyle zaledwie ma potrwać budowa energooszczędnego przedszkola w Siemianowicach Śląskich. Budowa ruszyła w poniedziałek, 25 listopada. To największy obiekt zbudowany właśnie z prefabrykatów.

Właścicielom prywatnego przedszkola w Siemianowicach Śląskich wymówiono dotychczasowy lokal – mieli 12 miesięcy na znalezienie nowej siedziby.  Autorem projektu przedszkola jest architekt – mama jednego z podopiecznych, natomiast adaptację do technologii szkieletowej, prefabrykowanej wykonała firma MultiComfort – dostawca gotowych elementów prefabrykowanych i wykonawca budowy, producent certyfikowanych prefabrykowanych domów energooszczędnych i pasywnych. O budowie nowego lokalu w technologii szkieletowej prefabrykowanej zaważył czas realizacji stanu surowego inwestycji – zaledwie 7 dni. Prace wykończeniowe mają potrwać 2 miesiące. Siemianowickie przedszkole to największa inwestycja z prefabrykatów – powierzchnia użytkowa budynku wynosi 500 m².

Źródło: muratorplus.pl

Czytaj więcej 09:29 - Dodane przez redaktor

Andrzej Wiśniowski, założyciel i właściciel marki WIŚNIOWSKI, zdobył prestiżowy tytuł Przedsiębiorcy Roku 2013. Zwycięzca 11. polskiej edycji konkursu Ernst & Young Przedsiębiorca Roku okazał się również bezkonkurencyjny w kategorii Produkcja.
W tegorocznej odsłonie konkursu EY Przedsiębiorca Roku o zwycięstwo walczyło 11finalistów. Podczas uroczystej Gali, dwie statuetki – dla Przedsiębiorcy Roku 2013 i zwycięzcy w kategorii Produkcja odebrał Andrzej Wiśniowski – Produkty marki WIŚNIOWSKI to ukoronowanie każdej inwestycji, a dzisiejsza nagroda to ukoronowanie mojej 25-letniej pracy. Bardzo serdecznie dziękuję, a wszystkim przedsiębiorcom życzę, żeby zrealizowali swoje cele. Chciałbym także podziękować swojej rodzinie, naszym Klientom i moim Pracownikom – mówił twórca sukcesu marki WIŚNIOWSKI odbierając nagrodę.
Nagroda dla Przedsiębiorcy Roku 2013 została przyznana przez jury konkursu „w uznaniu za wyznaczanie od 20 lat trendów na rynku bram i ogrodzeń za granicą”. – Ta nagroda to nie tylko ukoronowanie naszego, 25-letniego już działania, ale także swoisty certyfikat dla mojej firmy. Dalej będziemy kontynuować inwestycje, rozwój przedsiębiorstwa i realizację celów, które sobie postawiliśmy– powiedział Andrzej Wiśniowski.Zbudowana przez niego od podstaw i w całości oparta na polskim kapitale firma WIŚNIOWSKI zajmuje się produkcją bram garażowych, przemysłowych, systemów ogrodzeniowych oraz stolarkistalowej i aluminiowej. Zatrudniające dziś ponad 1100 osób przedsiębiorstwo nieustannie się rozwija i z powodzeniem konkuruje z europejskimi potentatami branży. Wysokiej jakości wyroby marki WIŚNIOWSKI stanowią ukoronowanie każdej inwestycji.
W 2014 roku Andrzej Wiśniowski będzie reprezentował Polskę podczas światowego finału EY World Entrepreteur of the Year w Monte Carlo, podczas którego rywalizować będą wszyscy zwycięzcy lokalnych edycji konkursu z ponad 50 krajów świata.
Organizowany przez Ernst & Young konkurs „Przedsiębiorca Roku” to międzynarodowa inicjatywa promująca liderów przedsiębiorczości. Niezależna Kapituła pod przewodnictwem Jana Krzysztofa Bieleckiego podejmuje decyzję o wyborze Przedsiębiorcy Roku w oparciu o merytoryczne kryteria, takie jak: przedsiębiorczość, strategia, innowacyjność czy działalność międzynarodowa. Finał tegorocznej edycji konkursu, połączony z uroczystą Galą odbył się 23 listopada 2013 roku w budynku Wola Center w Warszawie.

Czytaj więcej25 listopada 2013 15:21 - Dodane przez redaktor

Turystyka jest jednym z największych i najlepiej rozwijających się sektorów europejskiego przemysłu. Liczba osób pragnących swój wolny czas spędzać poza miejscem zamieszkania rokrocznie wzrasta. Zmienia się również zasięg wakacyjnych podróży. Coraz częściej decydujemy się na dalekie, egzotyczne wyprawy do miejsc, które jeszcze kilkanaście lat temu były dostępne wyłącznie dla nielicznych.

Dynamiczny rozwój tanich linii lotniczych, możliwość rezerwacji on-line, wzrost jakości oferowanych usług, duże rabaty dla wybierających opcję last minute to tylko niektóre z czynników zwiększających popyt w branży turystycznej. Większość ludzi pragnie przemieszczać się szybko, komfortowo i bezpiecznie. Dobrym przykładem wychodzenia na przeciw oczekiwaniom podróżujących jest nowa usługa wprowadzona na amsterdamskim lotnisku Schiphol. Stosowany tam program Privium, wykorzystujący skanowanie tęczówki, pozwala na wygodną odprawę, trwającą zaledwie tyle co… mrugnięcie okiem. Być może w niedługim czasie, za sprawą osobistych mikroprocesorów wszczepianych pod skórę, wizyta na lotnisku stanie się jeszcze krótsza.

Próbując odpowiedzieć na pytanie dotyczące przyszłości turystyki, nie sposób nie oprzeć się na pewnych wyraźnych tendencjach. Coraz mniejszą popularnością cieszą się wczasy, których głównym zamierzeniem jest wystawianie nagiego ciała, przykrytego jedynie cienką warstwą filtrów na działanie promieni słonecznych. Dwa tygodnie obracania się z boku na bok, w celu zapewnienia sobie opalenizny świadczącej o zasobności konta, dla wielu z nas nie stanowi już atrakcji, chociażby ze względu na wzrastający odsetek zachorowań na nowotwory skóry. Dłuższy pobyt w jednym miejscu ustępuje krótszym, ale  za to częstszym wyjazdom – optymalnie raz na kwartał. Pragniemy odpoczywać aktywnie, zapewniając moc atrakcji zarówno ciału jak i duszy oraz zaspakajać charakterystyczną dla natury ludzkiej chęć poznania. Nie przypuszczam, aby pragnienie to spowodowało w najbliższym czasie masowe loty w przestrzeń kosmiczną, ale na pewno zaowocuje innymi innowacyjnymi rozwiązaniami. Być może za kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat o turystyce napiszemy tak…

Po zdrowie i urodę

Wielką popularnością cieszą się wszelkiego rodzaju hotele SPA&Wellness. Świat ogarnęła moda na polepszanie sobie samopoczucia oraz udoskonalanie ciała w przyjemny sposób. Nie wystarcza nam codzienny trening pod okiem osobistego trenera, dieta skomponowana zgodnie z naszymi potrzebami czy szafa inteligentnych kosmetyków. Kto pragnie zachować nienaganną sylwetkę, twarz bez zmarszczek i kondycję na długie lata, obowiązkowo musi wybrać się przynajmniej raz w roku do Parków Młodości. Oferty kuszą wszystkich i nie ma się czemu dziwić. Czy to nastolatek czy osoba w jesieni życia, nikt nie pozostaje obojętny wobec problemu własnej urody, zwłaszcza, że pracodawcy wymagają od swoich pracowników potwierdzenia uczestnictwa w turnusach odnowy biologicznej. Wybierać możemy spośród szerokiej gamy ośrodków, zlokalizowanych w najróżniejszych zakątkach świata. Szczególną popularnością cieszą się te położone w strefie okołobiegunowej. Globalne ocieplenie klimatu sprawiło, że nasze organizmy nieustannie domagają się chłodu. Nie wystarcza nam już działająca całą dobę klimatyzacja. Pragniemy zimna naturalnego, którego ostatni powiew możemy poczuć jedynie na biegunach. Lodowe arcydzieła architektury, masowe seanse krioterapeutyczne, kontrolowane obniżanie temperatury ciała w celu zahamowania procesów starzenia to tylko niektóre z atrakcji czekających nas w krainie, jakże już rzadko spotykanych, pingwinów…

więcej na: http://www.innowacyjnystart.pl/?Id=10

Czytaj więcej22 listopada 2013 15:00 - Dodane przez redaktor
Chcesz opóźnić wytrysk? Proszę bardzo, tylko powiedz o ile. Wielokrotne orgazmy? Wystarczy czip w mózgu. Jądra przestały pracować? Przeszczepią nowe od młodego dawcy. Pochwa za szeroka? Zwężą, tylko wybierz typ. Masz małe potrzeby seksualne? A jakie chcesz mieć? Seks przyszłości w niewielkim stopniu może przypominać ten, który znamy.
Wyobraźmy sobie, że dzięki manipulacjom genetycznym klonujemy ludzi żyjących sto lat temu. Zapewne doszliby do wniosku, że świat oszalał na punkcie seksu: powszechna nagość, pornografia, swoboda obyczajowa, rozwody. Księża piszą książki o życiu intymnym, geje i lesbijki zawierają małżeństwa, zostają duchownymi i biskupami. Kobiety 50-letnie wyglądają jak podlotki.
 

A teraz wyobraźmy sobie, że to my budzimy się w przyszłości. Co zobaczymy? Wszystkiego o seksie będzie można się dowiedzieć w internecie. Za pośrednictwem sieci będziemy zawierać znajomości, tworzyć związki, szukać pomocy w sprawach intymnych. Cyberseks i seks wirtualny stworzą nieograniczone możliwości w eksperymentowaniu, zaspokajaniu dziwacznych potrzeb seksualnych, utrzymywaniu kontaktów z nieobecnymi partnerami. Dla wielu ludzi seks wirtualny będzie atrakcyjniejszy od tego z realnym partnerem. Samowystarczalność seksualna stanie się powszechna.Kontakty seksualne nie będą się wiązały z prokreacją. Kobieta będzie mogła zostać matką na różne sposoby: zapłodniona przez partnera lub przez plemniki z banku nasienia. Będzie mogła wybrać mężczyznę o określonych cechach, a nawet mieć dziecko urodzone przez inną kobietę. Każdy będzie mógł wybrać typ związku, jaki mu odpowiada: monogamiczny i wielokrotnie monogamiczny, poligamiczny, homoseksualny, okresowy lub trwały, z określonymi preferencjami seksualnymi, z partnerami w różnym wieku.

Pojęcie płci stanie się bardziej zróżnicowane. Poza mężczyznami i kobietami pojawią się osoby posiadające cechy drugiej płci, na przykład mężczyźni z piersiami, kobiety z członkami, osoby z członkiem i pochwą. Już od wieku płodowego będziemy mogli poznać preferencje seksualne naszych dzieci, skłonności do wierności lub poligamiczności, siłę popędu płciowego. Będzie można wybrać płeć, wygląd, orientację seksualną i wiele innych cech. Błędy natury lub wcześnie ujawnione wady czy zaburzenia będzie można eliminować. Powszechnie dostępne staną się transplantacje jąder, jajników, członków.

Kto będzie szukał pomocy u seksuologa? Podobnie jak dotychczas będą to osoby z różnymi zaburzeniami. Coraz częściej będą to osoby uzależnione od seksu wirtualnego i spragnieni udanego seksu z realnymi partnerami, oczekujący zmiany wyglądu narządów płciowych, domagający się zapewnienia długowieczności w aktywności seksualnej. Zespół specjalistów będzie w stanie zmierzyć poziom neuroprzekaźników i hormonów („chemia seksu i miłości”), zbadać strukturę i funkcję ośrodków seksualnych w mózgu, rdzeniu kręgowym, a także unerwienie, krążenie, reakcje na fantazje, reakcje na poziomie komórek i na poziomie molekularnym.

więcej na: http://www.wprost.pl/ar/182783/Seks-przyszlosci/

Czytaj więcej 14:55 - Dodane przez redaktor
Odpady plastikowe są poważnym problemem dla środowiska, jest ich pełno w oceanach i morzach, a rozkładają się bardzo powoli. Szczególnym zagrożeniem okazują się jednak, niewidoczne gołym okiem, cząsteczki mikroplastiku.
Naukowcy biją na alarm: mikrocząsteczki tworzyw sztucznych mogą przedostawać się do żywności i gromadzić w organizmie. Według magazynu telewizyjnego „Markt” stacji NDR miód i woda pitna mogą być zanieczyszczone mikrokuleczkami plastiku, które miałyby pochodzić z produktów pielęgnacyjnych takich jak żele pod prysznic, kremy do peelingu, czy pasty do zębów. Tzw. mikroplastik miałby trafiać do środowiska przez ścieki. Eksperymenty na małżach z gatunku omułek pokazały, że cząstki te odkładają się w tkankach, prowadząc do zapaleń.
Cząsteczki te są zwykle produkowane z polietylenu i wspomagają mechaniczne działanie oczyszczające. Niektóre wyroby zawierają do 10 proc. takich cząsteczek. – Można założyć, że mikroplastik znajduje się wszędzie w atmosferze – podała stacja, cytując naukowca Gerda Liebezeita z Instytutu Chemii i Biologii Morskiej na Uniwersytecie Carla von Ossietzky’ego w Oldenburgu. Plastik może też trafiać do żywności z powietrza. Liebezeit miał znaleźć włókna i fragmenty plastiku w 19 przebadanych miodach, w czterech próbkach były też mikrokuleczki plastiku. Zawartość plastiku, z rodzaju używanego w kosmetykach, stwierdzono też w wodzie deszczowej. Liebezeit apeluje o zakaz stosowania cząsteczek plastiku w kosmetykach i produktach oczyszczających.
Czytaj więcej20 listopada 2013 14:35 - Dodane przez redaktor

14 listopada 2013 r., odbyło się symboliczne otwarcie artystycznie odmalowanego Oddziału Dziecięcego Szpitala Specjalistycznego w Brzozowie Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego im. Ks. B. Markiewicza. Kolorowe motywy, które wypełniły ściany placówki, powstały dzięki ogólnopolskiej akcji społecznej „Dziecięcy świat w kolorach”, realizowanej przez Fabrykę Farb i Lakierów Śnieżka SA.

 

Brzozowski szpital to już 16-ta placówka, która wzięła udział w programie „Dziecięcy świat w kolorach”. Na uroczystym otwarciu obecni byli mali pacjenci, ich rodzice i dziennikarze lokalnych mediów. Nie mogło zabraknąć przedstawicieli szpitala – zastępcy Dyrektora ds. lecznictwa dra Andrzeja Piotrowskiego i ordynator oddziału dziecięcego, Bożeny Senkiewicz. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz samorządowych – Magdalena Pilawska, Kierownik Referatu Promocji Powiatu brzozowskiego i Beata Bodzioch-Kaznowska, Sekretarz Gminy Brzozów. Organizatora akcji – FFiL Śnieżka SA – reprezentowała Aleksandra Małozięć.  Swój występ zaprezentował zespół Estrada Dziecięca z Brzozowskiego Domu Kultury.Wszyscy zgromadzeni goście mogli podziwiać efekt końcowy prac wykonanych przez obecną na spotkaniu artystkę-malarkę, Joannę Jeleniewską. Stworzyła ona na ścianach placówki kolorowe, bajkowe wróżki.

Specjalnie przygotowane pozdrowienia przesłały małym pacjentom gwiazdy  – Justyna Steczkowska i zespół Pectus – Kochani mali pacjenci! Bardzo mi przykro, że nie mogę być na otwarciu Waszego oddziału dziecięcego w Brzozowie, ale jestem po prostu w pracy. Niemniej jednak, czuwa nad Wami magiczna wróżka i anioły. Całuję Was mocno, życzę dużo zdrowia i miłości, która zewsząd Was otacza. Przesyłam całusy prosto z serca, wszystkiego dobrego! – w ciepłych słowach zwróciła się do dzieci Justyna Steczkowska. Gorące pozdrowienia przekazał również zespół Pectus – Pozdrawiamy wszystkie dzieciaki ze szpitala w Brzozowie! Jesteśmy z Wami duchem, ślemy buziaki, życzymy Wam kochani dużo uśmiechu na twarzy i pogody ducha. Pozdrawiamy serdecznie Was i Wasze kolorowe wróżki. Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia!  Barwne motywy i przyjazna atmosfera spotkania pozwoliły jego uczestnikom na przeniesienie się do bajkowej krainy, wypełnionej pozytywnymi emocjami.

***

Dzięki realizowanej przez Fabrykę Farb i Lakierów Śnieżka SA, autorskiej akcji społecznej „Dziecięcy świat w kolorach”, wnętrza kolejnych oddziałów dziecięcych szpitali w całej Polsce zyskują przyjazny, bajkowy wygląd. W ramach trwającego od 2005 roku programu artystycznie odmalowanych zostało już 15 placówek: w Dębicy, Rzeszowie, Sosnowcu, Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu (dwukrotnie), Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Lublinie, Katowicach, Szczecinie, Oświęcimiu i Zabielu Wielkim k. Ostrołęki.

Czytaj więcej18 listopada 2013 12:50 - Dodane przez redaktor