Archiwum miesiąca Luty, 2015

Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka SA ogłosiła wyniki finansowe za 2014 roku. W prezentowanym okresie Grupa Kapitałowa Śnieżka odnotowała przychody na poziomie 546 mln zł. Taki wynik oznacza dynamikę rzędu 95,1% w stosunku do 2013 roku.

W 2014 roku zysk operacyjny Grupy Kapitałowej Śnieżka, obejmującej: FFiL Śnieżka SA, Śnieżka-Ukraina, Śnieżka Bel-Pol oraz LLC Śnieżka EastTrade, wyniósł 57,5 mln zł, a zysk netto 40,1 mln zł. Marża zysku operacyjnego ukształtowała się na poziomie 10,5%.

Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka SA to czołowy producent farb i lakierów w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.  Kontrolowana przez polski kapitał firma, swój dynamiczny rozwój i pozycję na rynku osiągnęła dzięki 30-letniemu doświadczeniu w branży oraz efektywnemu zarządzaniu.

Czytaj więcej26 lutego 2015 08:37 - Dodane przez redaktor

Firma PROFIX, producent wysokiej jakości narzędzi ręcznych Proline, elektronarzędzi Tryton oraz odzieży ochronnej Lahti Pro, zaprezentuje nowy produkt na Targach Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu GARDENIA w Poznaniu.

Wśród znakomitego grona wystawców tegorocznych Targów GARDENIA znalazła się firma Profix, polski producent narzędzi ręcznych, elektronarzędzi oraz odzieży ochronnej. – Na Targach Gardenia przedstawimy bogatą ofertę marek Profix: Tryton, Proline oraz Lahti Pro – mówi Joanna Woźniak.

Na stoisku będzie można zobaczyć szeroką gamę narzędzi ogrodniczych, akcesoriów do nawadniania oraz maszyn ogrodowych. Wzrok przyciągną na pewno zestawy odzieży ochronnej.

Firma zaprezentuje również nowy produkt: kosiarkę spalinową nowej generacji marki TRYTON. Model oznaczony kodem TOK537RB, wyposażony jest w czterosuwowy, górnozaworowy silnik Briggs&Stratton serii 775 IS, elektryczny starter i centralną regulację wysokości koszenia od 27 mm do 90 mm.

To już IX edycja Targów Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu GARDENIA – największej imprezy ogrodniczej w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która jest trzydniowym świętem miłośników zieleni w przydomowych ogródkach, i nie tylko. Odbędzie się ona w terminie od 26 do 28 lutego 2015 roku na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Stoisko PROFIX zlokalizowane będzie pod numerem 24 w pawilonie V.

Czytaj więcej25 lutego 2015 15:44 - Dodane przez redaktor

Dobry coach to doskonały przewodnik, który jest cenny dla organizacji równie mocno jak latarnia morska dla żeglarzy – pomaga w prowadzeniu bezpiecznej żeglugi do zamierzonego celu po burzliwych wodach biznesu. Ta niezwykła profesja jest czymś więcej niż zawód – to styl życia, misja, pasja czy przejaw altruizmu, gdyż coaching niejedno ma imię. Jak stać się kompetentnym specjalistą w tej dziedzinie?

Coaching jest doskonałym narzędziem wsparcia dla kadry w firmie, gdyż sprzyja osiąganiu zamierzonych celów czy rozszyfrowywaniu problemów, a to przekłada się na wydajność przedsiębiorstwa, a co za tym idzie długotrwałe korzyści biznesowe. Dzięki niemu możliwe jest stworzenie bezpiecznego środowiska do zmian, wpływających na stabilną przyszłość przedsiębiorstwa. Dobry specjalista w tej dziedzinie jest zatem na wagę złota. Dlatego doradzamy każdemu, kto chciałby realizować się w tym zawodzie, jaki obrać kierunek, aby stać się profesjonalnym coachem.

O coachingu słów kilka…

Coaching ma swoje źródła w starożytności. Wywodzi się z sokratejskich metod nauczania, które polegały na zadawaniu pytań. We współczesnej formie funkcjonuje od ponad 180 lat. Pierwsze tego typu działania miały miejsce na Uniwersytecie Oxfordzkim, gdzie istniała instytucja osoby wspierającej studenta w rozwoju. Sam termin powstał na gruncie świata sportu – odpowiadał motywującemu treningowi popartemu dużą wiedzą i doświadczeniem coacha. Taki trening miał służyć nie tylko rozwojowi kondycji i sprawności technicznej zawodników, lecz także budowaniu ich wytrzymałości psychicznej oraz wewnętrznej motywacji. Natomiast w znaczeniu stricte biznesowym coaching ma już co najmniej 50 lat tradycji.

Zawód coacha jest szczególny, gdyż należy umieć odnaleźć się w roli facylitatora, który ułatwia drugiemu człowiekowi osiąganie zamierzonych przez niego rezultatów w efektywny i komfortowy sposób. – Coaching to fascynująca dziedzina, pozwalająca świadczyć specjalistyczne usługi, których efektem ma być umożliwienie klientowi odkrywania, aktualizowania, rozwijania i jak najpełniejszego korzystania z własnego potencjału – tłumaczy dr Lidia Czarkowska, dyrektor Centrum Coachingu, kierownik studiów podyplomowych „Coaching menedżerski” oraz „Coaching profesjonalny”, adiunkt w Katedrze Nauk Społecznych Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Coaching w Polsce dopiero się profesjonalizuje. Za granicą ma już dobrze ugruntowaną pozycję, ponieważ przynosi wymierne korzyści. Na ojczystym gruncie obecnie zyskuje dynamicznie na znaczeniu, zwłaszcza w sensie biznesowym, gdyż stanowi jedną z najskuteczniejszych form wsparcia rozwoju osobistego i zawodowego. W naszym kraju nad określeniem regulacji prawnych profesji czuwa Izba Coachingu, w ramach której stowarzyszone jest także Centrum Coachingu Akademii Leona Koźmińskiego. Izba Coachingu jest niezależną i neutralną organizacją, która dba o jakość usług coachingowych w Polsce. Działa na rzecz integracji oraz współpracy tego środowiska, wspierając proces profesjonalizacji w tym obszarze. Celem instytucji jest rejestracja zawodu coacha.

Dążenie do profesjonalizmu – krok po kroku

Czy zawód coacha jest odpowiedni dla mnie? Aby móc się o tym przekonać, należy przede wszystkim sprawdzić, jak działa coaching w praktyce, czyli znaleźć własnego coacha i przetestować proces coachingowy na sobie. Coachem może zostać jedynie osoba, która lubi ludzi i czuje w sobie wewnętrzną pasję do pracy z nimi. – Należy przede wszystkim być przekonanym, że istota ludzka posiada w sobie potencjał i zasoby, które można odkryć poprzez stworzenie odpowiednich warunków do rozwoju, aby w efekcie właściwie je spożytkować – tłumaczy dr Lidia Czarkowska z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Samo poczucie misji nie wystarczy, potrzebna jest jeszcze wiedza merytoryczna i praktyka pod okiem superwizorów. Dlatego trzeba zainwestować w edukację, która jest doskonałym punktem wyjścia w drodze do profesjonalizacji. Pozwoli to na poznanie i zrozumienie procesu coachingowego oraz nabycie stosownych kompetencji, niezbędnych do wykonywania profesji. Warto wybrać szkołę, która jest akredytowana przy instytucjach wydających certyfikacje zawodowe. Program dostosowany do wymagań niezależnych od ośrodka szkoleniowego instytucji, takich jak Izba Coachingu, daje nam możliwość przystąpienia do egzaminu potwierdzającego zdobycie umiejętności na określonym poziomie. Certyfikacje są wydawane w międzynarodowych organizacjach coachingowych, z których największa to International Coach Federation. Działania ICF polegają na rozwoju profesji coachingowej poprzez określanie standardów kompetencyjnych i etycznych, dostarczanie niezależnej struktury akredytacji dla coachów i szkół coachingu oraz budowanie forum wymiany doświadczeń. Proces zdobywania certyfikacji wiąże się z odpowiednią ilością godzin odbytych szkoleń, udokumentowanej praktyki, superwizji czy pozyskanymi referencjami. Kończy się egzaminem teoretycznym oraz praktycznym, które są poświadczeniem jakości oferowanych usług. Certyfikat daje dobre podwaliny do dalszego rozwoju, jest pierwszym czynnikiem budującym zaufanie u potencjalnych klientów.

Coaching korzysta ze zdobyczy wielu dziedzin nauki. Niezbędna okazuje się wiedza transdyscyplinarna, gdyż należy spojrzeć holistycznie na rozwój człowieka. – Coach, żeby skutecznie prowadzić proces coachingowy, absolutnie nie musi być ekspertem w branży swojego klienta, natomiast powinien być biegły z zakresu nauk humanistyczno-społecznych pozwalających zrozumieć mechanizmy rozwoju ludzkiego potencjału – precyzuje dr Czarkowska. Zatem znajomość narzędzi coachingowych, umiejętność słuchania czy stawiania otwartych pytań należy podeprzeć przygotowaniem z psychologii, andragogiki, antropologii kulturowej, pedagogiki czy elementów teorii organizacji zarządzania ze szczególnym uwzględnieniem procesów opisanych w ramach psychologii społecznej, emocji i motywacji. – Nikt po dwóch dniach coachem się nie stanie, gdyż nie ma w tej profesji drogi na skróty. Naturalną ścieżką rozwoju własnej osoby w tym zawodzie jest stopniowe podnoszenie swoich kompetencji, a co za tym idzie jakości świadczonych usług – dodaje nasz ekspert. Nie jest to możliwe oczywiście bez praktyki zawodowej, którą powinniśmy rozpocząć już podczas trwania studiów, oczywiście informując swoich klientów, na jakim etapie przygotowania do zawodu się znajdujemy.

Profesjonalny specjalista w tej dziedzinie potrafi słuchać swego rozmówcy na wielu poziomach. – Dobrego coacha charakteryzuje swoista uważność – obserwuje zachowanie partnera, mimikę, gesty, tempo mowy, zwraca uwagę na przerwy między zdaniami. Pełni w tej relacji rolę symbolicznego lustra, w którym druga osoba może się przejrzeć, lepiej poznać siebie, swoje motywacje, a nawet słabości. Ta uważność jest nieocenionym narzędziem – dodaje. Coach musi być również szczery i otwarty w swoich osądach. Ta autentyczność jest jedyną drogą ku spójności i integralności. Rzetelność tej pracy wymaga ponadto sprawdzania, czy proponowane rozwiązania działają i przekładają się na rezultaty. – Klient jest specjalistą od swojego życia, a coach ekspertem od procesu, a zatem powinien czuwać nad jego jakością. Natomiast osoba poddawana coachingowi odpowiada za efekty procesu, gdyż tylko ona jest w stanie wprowadzić jakąkolwiek zmianę w swoim życiu – zwraca uwagę ekspert z Akademii Leona Koźmińskiego. Coach nie sugeruje rozwiązań, decyzja zawsze należy do klienta.

 

Jak pisał Paulo Coelho – To, co dziś jest rzeczywistością, wczoraj było nierealnym marzeniem – taka sentencja przyświeca wielu osobom, które zawodowo zajmują się coachingiem, i słusznie! Ukierunkowanie na rezultat, zachęcanie do refleksji, odkrywanie mocnych stron, przekraczanie ograniczeń i osiąganie celów to prosta droga do indywidualnego rozwoju w życiu zawodowym, który w efekcie usprawnić może pracę całej organizacji. – Najlepiej pracę coacha pokazać, rozwijając stare powiedzenie, że kto pracuje rękami, jest robotnikiem, rękami i głową – rzemieślnikiem, rękami i sercem – artystą, a rękami, głową i sercem – coachem. To wynika z mojego doświadczenia – kwituje dr Lidia Czarkowska. Coach to zawód przyszłości!

Czytaj więcej 13:10 - Dodane przez redaktor

Walentynki nierozerwalnie kojarzą się z kolorem czerwonym – energetyczną barwą miłości, przywodzącą na myśl klimat dalekiego orientu. Aranżację nawiązującą do wschodniej stylistyki i opowieści rodem  z baśni 1001 nocy uzyskamy umiejętnie wprowadzając czerwień do naszego domu. Właściwie wkomponowana, rozpali zmysły i stworzy we wnętrzu niepowtarzalną atmosferę, która będzie nam towarzyszyć przez długi czas.

Kultura orientu oszałamia różnorodnością wzornictwa, mieszanką smaków i zapachów, kusząc bogactwem kolorów. Wystrój inspirowany baśniami z 1001 nocy jest nie tylko urokliwy, lecz także przypomina o zawartym w nich pięknym przesłaniu, mówiącym o tryumfie miłości. Z okazji Walentynek warto pokusić się o wprowadzenie takiego stylu do naszego domu. Możemy to zrobić w łatwy sposób – wystarczy odmalowanie ścian i dobór odpowiednich dodatków.

Potęga czerwieni

Orientalna stylistyka preferuje ciepłe barwy. Szczególnym upodobaniem cieszy się tu właśnie czerwień, która ma wiele „twarzy”. Na ścianach domu sprawdzi się zarówno jej klasyczne oblicze, które znajdziemy np. w kolorze „Bukiet Róż” (124), jak i nieco inny, ale równie ciekawy „Malinowy ogród” (118) z domieszką oranżu. Oba te rozwiązania należą do kolekcji farb Śnieżka Barwy Natury. Czerwony dobrze prezentuje się w połączeniu ze złotem, które może pojawić się w dodatkach bądź, jako ornament na tkaninach. Wybierajmy przede wszystkim fantazyjne wzory, tzw. esy-floresy czy motywy roślinne. Obok płomiennych czerwoności świetnie wyglądają również różowobrązowe tonacje, np. „Orientalny Taniec” (553) z oferty farby Śnieżka Satynowa, która zawiera dodatek Teflon® surface protector, ułatwiający usuwanie plam i zabrudzeń z pomalowanych powierzchni.

Styl wschodni, jak żaden inny, perfekcyjnie operuje różnorodnymi kolorami, znajdujących się po tej samej stronie koła barw. Dla przykładu – czerwień doskonale koresponduje z czekoladowymi tonami, które można ożywić szczyptą indygo. W domu utrzymanym w takiej aranżacji nie powinno zabraknąć także żółcieni. Trzeba też pamiętać, że zbyt żywy czerwony może być dominujący. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie tej barwy w intensywnym odcieniu tylko na jednej ze ścian pomieszczenia. Łagodniejsze oblicza czerwoności możemy natomiast wykorzystywać swobodnie, budując z nich główny motyw wizualny pokoju.

Ogniste wnętrza

W orientalnych wnętrzach doskonale wyglądają duże okna, które są przyozdobione długimi zasłonami, przewiązanymi frędzlami, np. w odcieniu indygo. Klasycznym rozwiązaniem jest wybór ceramicznej bądź drewnianej podłogi, na której pyszni się bogato zdobiony dywan o wyraźnych kolorach i wzorach – element obowiązkowy wschodniego wystroju. Dobrze zdecydować się na niskie, rozłożyste meble wykonane z drewna egzotycznego, np. palisandru, mahoniu czy teaku. Siedziska foteli i sof warto obić miękkimi tkaninami bądź wyłożyć strojnymi, atłasowymi poduszkami. Można do tego wykorzystać także indyjskie sari, batiki malowane woskiem, pstre patchworki bądź półprzezroczyste szyfony w brokatowe wzory. Mnóstwo bajkowych materiałów pełnych aplikacji, koralików, haftów i nadruków będzie cieszyć oczy. Bogactwo ozdób to podstawa – naczynia, wazony, misy, dzbanki, dekoracje ścienne czy świece. Ma być eklektycznie i żywiołowo, niczym na wschodnim targu. Stylizację uzupełnijmy grą świateł, przydadzą się do tego lampy z kryształowych sopli bądź ażurowe lampiony z wielobarwnych szkiełek.

Ognista czerwień, jak np. „Władcza czerwień” (527) z kolekcji Śnieżki Satynowej, to znakomity pomysł na aranż sypialni. Rozpalający zmysły kolor na ścianach, w połączeniu z orientalnymi elementami wyposażenia, stworzy upojny nastrój pomieszczenia, w którym z przyjemnością będziemy spędzać czas z ukochaną osobą. Dodatkową atrakcją będą tu zapachowe kadzidełka, np. o aromacie sandałowca, który działa kojąco i relaksująco – idealnie pasuje do charakteru sypialni.

Decydując się na wykorzystanie orientalnego stylu we własnym domu, możemy pokusić się o umiejętne wplecenie nowoczesnych elementów. Gorący klimat Azji rodem z opowieści Szeherezady z niewielką domieszką europejskiego sznytu będzie wyglądać olśniewająco. Tak zaaranżowana przestrzeń, w której króluje czerwień, przypadnie do gustu każdej zakochanej parze. Zbuduje walentynkowy nastrój i będzie posmakiem słodkiej magii nie tylko z baśni 1001 nocy. Warto pamiętać, że to właśnie w Indiach powstała wschodnia księga miłości, czyli Kamasutra…

Czytaj więcej24 lutego 2015 15:47 - Dodane przez redaktor

Zakończył się remont toalet w kinie LUNA. Metamorfozę z okazji Światowego Dnia Infrastruktury Sanitarnej (World Sanitation Day) przeprowadziła firma Roca, międzynarodowy lider w sektorze wyposażenia łazienkowego.

W związku z obchodami Światowego Dnia Infrastruktury Sanitarnej firma Roca, znana z innowacyjnego designu oraz ekologicznych rozwiązań, wyremontowała łazienki w legendarnym warszawskim kinie. Toalety zyskały nową oprawę aranżacyjną, pełną nowoczesnych sprzętów sanitarnych.

Kino LUNA to niezwykłe miejsce na mapie Warszawy – tym bardziej wyjątkowe ze względu na misję placówki, którą jest promocja kultury niekomercyjnej. Pierwszy seans odbył się już w 1962 roku i od tego czasu w świadomości lokalnej społeczności narodziło się nowe centrum wielkiej estrady, inicjujące ambitne projekty oraz integrujące środowisko bohemy artystycznej. Renomę obiektu podkreśla również prestiżowa lokalizacja przy ul. Marszałkowskiej 28. Jedynie, co zaburzało odbiór placówki, nie pasowało zupełnie do jej charakteru to, wydawałoby się rzecz niepozorna – zniszczone łazienki. Aby poprawić komfort korzystania z kina, firma Roca, jako specjalista od sprzętów sanitarnych, w związku z obchodami Światowego Dnia Infrastruktury Sanitarnej podjęła się zadania ich wyremontowania, przekazując wysokiej jakości urządzenia do higieny.

Aż 2/5 mieszkańców Ziemi nie ma dostępu do infrastruktury sanitarnej, a 2,5 mld korzysta z sanitariatów słabej jakości. To zadziwiające, ale na świecie więcej osób posiada telefon komórkowy niż toaletę. Problem jest zatem poważny, a w sposób szczególny dotyczy krajów rozwijających się. Dlatego Światowa Organizacja Toaletowa, która powstała w 2001 roku, ustanowiła 19 listopada dość nietypowe święto: Światowy Dzień Infrastruktury Sanitarnej, które ma zwracać uwagę na kryzys sanitarny. To również doskonały sposób na przełamywanie tabu, jakim jest rozmowa o higienie. W ramach tej szczytnej idei firmy z sektora łazienkowego inicjują działania, które przyczyniają się do podwyższania standardów sanitarnych, zwłaszcza w miejscach publicznych. Wielu Polaków nadal nie zdaje sobie sprawy ze skali problemu, chociaż zauważa w swoim otoczeniu mnóstwo zaniedbanych miejsc tego typu. Toalety towarzyszą ludzkości od tysięcy lat. Dlatego warto zadbać o jakość wykonania przybytków, w których spędzamy sporą część swojego życia. Roca stara się nieustannie podejmować działania, mające na celu poprawę komfortu korzystania z miejsc publicznych w zakresie sprzętów sanitarnych. Niech odnowiony obiekt – kino Luna, jak najlepiej służy mieszkańcom Warszawy i okolic, a odnowione łazienki cieszą oczy fascynatów dobrej kinematografii. Remont w kinie Luna doskonale pokazuje, że warto działać w skali lokalnej, aby w perspektywie czasu tworzyć lepsze warunki do życia w stopniu globalnym.

***

Roca – światowy lider w sektorze wyposażenia łazienkowego, oferujący wysokiej jakości, innowacyjne oraz ekologiczne rozwiązania. Produkty Roca umożliwiają systematyczne oszczędzanie wody i energii w łatwy oraz wygodny sposób. Charakteryzuje je także niepowtarzalny design. Firma za pierwszorzędny cel stawia sobie ochronę środowiska, dlatego podejmuje regularnie działania, propagujące zrównoważony styl życia.

Czytaj więcej13 lutego 2015 09:38 - Dodane przez redaktor

W czwartek, 15 stycznia 2015 roku, miało miejsce pierwsze posiedzenie Rady Programowej VI Kongresu Stolarki Polskiej. Zgromadzeni eksperci omówili szczegóły zbliżającego się wydarzenia. Dyskusja dotyczyła przede wszystkim wyboru wiodących bloków merytorycznych Kongresu oraz ustalenia listy moderatorów i panelistów, którzy wezmą udział w dyskusjach odbywających się w ramach każdego z nich.

Posiedzenie Rady Programowej VI KSP odbyło się w siedzibie Krajowej Izby Gospodarczej. Obradom przewodniczył prezes Związku POiD, Janusz Komurkiewicz. Rozmowy przyniosły efekt w postaci ustalenia tematów przewodnich tegorocznej odsłony wydarzenia. Członkowie Rady Programowej zgodzili się, że na dwudniowym Kongresie zostaną przeprowadzone cztery bloki merytoryczne. Pierwszego dnia zaproszeni goście – prezesi, właściciele polskich firm nie tylko z sektora stolarki otworowej – zainaugurują obrady dyskusją o rodzimej gospodarce i najważniejszych aspektach prowadzenia biznesu. Drugi blok poświęcony zostanie konsekwencjom, jakie niesie dla sektora – zwłaszcza dla dystrybutorów stolarki – wprowadzenie nowej ustawy o ochronie konsumentów. Nie zabraknie również tematów poświęconych kwestii energooszczędności stolarki, a w szczególności stosowanego w niej szkła. Właśnie o tych zagadnieniach traktować będzie trzeci blok merytoryczny. Drugi dzień Kongresu, z udziałem licznego grona projektantów i architektów, dotyczyć będzie architektury przyszłości oraz oczekiwań i wyzwań, jakie stawia ona prawidłowemu doborowi stolarki oraz jej montażowi.

Podobnie jak w ubiegłym roku, bloki merytoryczne będą rozpoczynać się od krótkiego wystąpienia, w którym poruszone będą najważniejsze kwestie związane z omawianym zagadnieniem. Następnie głos zostanie oddany uczestnikom danego panelu dyskusyjnego oraz osobom zgromadzonym na sali. Będą one mogły brać aktywny udział w prowadzonych debatach. – Taka forma, podobnie jak szeroki zakres tematyczny Kongresu nie są przypadkowe – komentuje poczynione ustalenia Janusz Komurkiewicz, prezes POiD – Kongres Stolarki Polskiej to wydarzenie skierowane do wszystkich ludzi z branży. Poruszane podczas niego zagadnienia ustalane są na podstawie potrzeb, które zgłaszają związane ze Związkiem firmy. Co roku dokładamy starań, aby podczas prowadzonych debat udzielić możliwie wyczerpujących odpowiedzi na najbardziej aktualne pytania – dodaje prezes POiD.

W posiedzeniu Rady Programowej VI Kongresu Stolarki Polskiej wzięli udział wybitni specjaliści związani z branżą stolarki budowlanej oraz specjalistycznymi mediami o tematyce budowlanej. Podczas posiedzenia wybrano przewodniczącą Rady. Została nią Anna Kamińska, Dyrektor Wydawniczy tytułów budowlanych Muratora. Oprócz niej w Radzie Programowej VI Kongresu Stolarki Polskiej znaleźli się również: Grzegorz Cendrowski (Właściciel i Redaktor Naczelny portalu Stolarkavip.pl), Elżbieta Dziubak (Generalny Architekt Aluprof S.A.), Jacek Gromniak (Prezes Zarządu Anwis Polska), Adam Mitura (Właściciel i Trener GM Solutions), Janusz Komurkiewicz (Dyrektor Marketingu FAKRO i Prezes Zarządu Związku POiD), Kamila Łukowicz (Premium Media),

Grzegorz Ogierman (Dyrektor Marketingu Glassolutions Saint-Gobain), Marcin Wojciechowski (Dyrektor Kreatywny Innowacyjnej Grupy Marketingowej Aveex), Jacek Woźniak (Szef sprzedaży Porta KMI Poland), Paweł Wróblewski (Dyrektor Związku POiD) oraz Krzysztof Zieliński (Redaktor Naczelny Świata-Szkła).

VI Kongres Stolarki Polskiej odbędzie się w dniach 21-22 maja br. w Mazurkas Conference Centre & Hotel w Ożarowie Mazowieckim. Poza ciekawym programem merytorycznym organizatorzy przygotowują szereg dodatkowych atrakcji. Kongres Stolarki Polskiej to Święto Stolarki.

Czytaj więcej10 lutego 2015 08:19 - Dodane przez redaktor

Niemal codziennie słyszymy, że ktoś nie ma czasu lub ma go za mało. Zdarza się, że i my sami narzekamy na ogrom obowiązków. Minuty i godziny płyną nieprzerwanie. Ucząc się zarządzania sobą w czasie, poprawimy wyniki swojej pracy oraz znacznie podniesiemy jakość życia i wypoczynku.

Praca zawodowa, kolejne kursy i szkolenia, nauka języka, opieka nad dziećmi… Jak temu wszystkiemu podołać, skoro doba ma tylko 24 godziny – pytamy retorycznie? W tym miejscu dotykamy kluczowej kwestii – niezależnie od pory roku czy fazy księżyca doba, jako legalna, urzędowa jednostka, trwa zawsze tyle samo – 86400 sekund, czyli 1440 minut. Oznacza to, że nie ma osób, które mają więcej czasu niż my. Niektórzy jednak doskonale opanowali sztukę zarządzania sobą w jego nieustannym nurcie.

Zgubny pośpiech

Życie w ciągłym niedoczasie obniża jakość życia i może stanowić zagrożenie dla zdrowia. W niektórych częściach świata zdiagnozowano nawet jednostkę chorobową o nazwie „Hurry Sickness” (ang. choroba z pośpiechu). Jest to wycieńczenie spowodowane pracą pod nieustanną presją czasu i ciągłym przyspieszaniem realizacji zadań, które powinny być wykonane „na wczoraj”. – Kompletny chaos w pracy oraz nieustanne „gaszenie pożarów”, czyli skakanie od czynności do czynności, w zależności od tego, co w tej chwili wydaje się ważniejsze, jest przejawem niewłaściwego podejścia do kwestii czasu – uważa dr Lidia Czarkowska, coach oraz wykładowca w Akademii Leona Koźmińskiego.

Jak dodaje specjalistka, planowanie dnia minuta po minucie nie jest również dobrym rozwiązaniem. – Nawet najmniejsze opóźnienie, które nie wynika z naszej winy, burzy ustalony wcześniej porządek i dezorganizuje pracę, a tym samym znacząco podnosi poziom stresu – tłumaczy. Długofalowe przebywanie w którymkolwiek z tych stanów może doprowadzić do syndromu wypalenia zawodowego. Zarządzanie sobą w czasie jest więc przede wszystkim sztuką świadomego kierowania swoją uwagą oraz koncentracją. Fundament tego procesu to jasne określenie celu, do którego zmierzamy.

Co „kradnie” nasz czas?

Aby racjonalnie korzystać z czasu, trzeba wiedzieć, jaką jego ilością dysponujemy. Analiza kalendarza pomoże określić czynności najbardziej go „konsumujące” i zidentyfikować najmniej produktywne aktywności, nazywane „złodziejami czasu”. Zdaniem dr Lidii Czarkowskiej, zjawisko marnotrawienia cennych minut spowodowane jest jedną z trzech przyczyn: człowiek sam marnuje swój czas (np. z uwagi na zbytnią pedanterię), tracimy go przez czynniki zewnętrzne (awaria sprzętu, korki), a także marnują go nam inni ludzie (tzw. VUP – Very Unimportant Person).

Błędne jest także powszechnie panujące przeświadczenie, że pracując jednocześnie nad kilkoma zadaniami, uda się nam szybciej je skończyć. – Tymczasem człowiek, nawet na krótko oderwany od zadania, musi na nowo „rozkręcać się” i „wciągać” do pracy – komentuje dr Czarkowska. Kończenie raz podjętych zadań ma tę zaletę, że ich realizacja ładuje energią – przynosi poczucie satysfakcji z „domknięcia” danej sprawy. Osoby, które wychodzą z pracy z kilkoma otwartymi problemami, mają demotywujące poczucie, że stos rzeczy do zrobienia nie tylko nie maleje, lecz stale rośnie.

Naucz się planować

Sporządzenie prostej listy czynności, które musimy wykonać zajmuje około 10 minut. Pozwala jednak zaoszczędzić nawet do dwóch godzin dziennie. Godną polecenia praktyką jest planowanie jedynie 60% całego dostępnego nam czasu. Pozostałe 40% możemy przeznaczyć na realizację zadań nieoczekiwanych. W ten sposób zyskujemy margines konieczny na poradzenie sobie z ewentualnymi zakłóceniami czy na działania spontaniczne, jak np. opracowanie nowych pomysłów. Istnieje wiele pożytecznych narzędzi do tworzenia planów. Na uwagę zasługuje zwłaszcza prosta zasada stworzona przez włoskiego matematyka i socjologa Vilfredo Pareto. W myśl reguły nazwanej od jego nazwiska „zasadą Pareto” tylko 20% priorytetowych zadań generuje 80% zysku. Pamiętając o tym, będziemy w stanie skoncentrować się na sprawach, których doprowadzenie do końca przyniesie nam największe korzyści.

Opanowanie zarządzania sobą w czasie niesie wiele profitów. Najważniejsze z nich to lepsza organizacja pracy, a co za tym idzie mniejsza presja i ilość popełnianych błędów. Ograniczenie chaosu i bałaganu, który towarzyszy nam każdego dnia pracy w biurze, przełoży się na polepszenie osiąganych wyników. Co ważne, nauczymy się również „wykrajać” z dostępnej nam puli minut odpowiednią ich ilość na kontakty z rodziną, realizację własnych pasji oraz efektywny wypoczynek. 

Czytaj więcej9 lutego 2015 17:59 - Dodane przez redaktor

Perfekcyjne wykończenie ścian i sufitów pozwala na uzyskanie trwałych, gładkich i estetycznych powierzchni. Na efekt końcowy wpływa zastosowanie odpowiedniej jakości produktów. Gładzie marki Śnieżka ACRYL-PUTZ®, jako jedyne na polskim rynku, uzyskały certyfikat Polskiej Normy, potwierdzający ich najwyższą jakość i doskonałe parametry użytkowe.

Certyfikatami zgodności z Polską Normą, przyznawanymi przez Polski Komitet Normalizacyjny, wyróżnione zostały dwa wyroby marki Śnieżka ACRYL-PUTZ®: gładź szpachlowa ACRYL-PUTZ® ST10 START (zgodność z normą PN-EN 13279-1:2009) i wykończeniowa gładź szpachlowa ACRYL-PUTZ® FS20 FINISZ (zgodność z normą PN-EN 15824:2010). W trakcie szczegółowych badań poprzedzających przyznanie certyfikatów potwierdzono najwyższe parametry użytkowe obu produktów – m.in. wytrzymałość na zginanie oraz na ściskanie czy odpowiedni czas wiązania. Wiarygodny dokument zgodności z Polską Normą zdecydowanie wyróżnia produkty wśród dostępnych na rynku rozwiązań. To dla konsumentów czytelny znak ich najwyższej jakości i rzetelne oznaczenie, będące nie tylko deklaracją producenta, lecz także gwarancją niezależnej instytucji.

Gładź szpachlowa ACRYL-PUTZ® ST10 START to nowoczesny produkt typu 2 w 1 (start + finisz), który może być stosowany jako warstwa wierzchnia bez konieczności użycia gotowych gładzi szpachlowych. Wyrób nie wykazuje skurczu, wysycha w krótkim czasie, nie pęka nawet przy grubych warstwach (do 3 cm – przy pojedynczych ubytkach) i łatwo się szlifuje. Umożliwia aplikację metodą „mokro na mokro”, co znacznie skraca czas pracy. Pozostawia trwałe powierzchnie o śnieżnobiałym wykończeniu.

Wykończeniowa gładź szpachlowa ACRYL-PUTZ® FS20 FINISZ to najwyższej jakości, gotowy do użycia produkt polecany do ostatecznego wygładzania powierzchni ścian i sufitów. Polimerowa formuła produktu poprawia jego parametry wytrzymałościowe i decyduje o doskonałej przyczepności do podłoża. Podczas stosowania gładź zachowuje stałą konsystencję, dzięki czemu może być wykorzystywana przez długi okres czasu. Łatwo się szlifuje i pozostawia śnieżnobiałe, idealnie gładkie do malowania powierzchnie.

Czytaj więcej6 lutego 2015 15:08 - Dodane przez redaktor

Firma AIB uplasowała się na wysokiej pozycji w rankingu Diamenty Forbesa 2015, prezentującym przedsiębiorstwa, które najlepiej radzą sobie na rynku. Stabilny rozwój spółka z Knurowa zawdzięcza konsekwentnej realizacji strategii działania oraz stałym poszerzaniu swojej oferty produktowej.

Firma AIB jest obecna w prestiżowym rankingu Diamentów Forbesa – zestawieniu firm, które w badanym okresie osiągnęły największy wzrost wartości na rynku. Spółka, sklasyfikowana w kategorii przedsiębiorstw o przychodach od 5 do 50 mln zł, zajęła drugie miejsce w województwie śląskim, a na liście ogólnopolskiej uplasowała się na 9. pozycji, notując w latach 2011-2013 skok wartości o blisko 150%. – Obecność w rankingu Diamenty Forbesa 2015 to dla nas potwierdzenie stabilnej pozycji AIB na rynku. Dokładamy wszelkich starań, aby w dalszym ciągu konsekwentnie rozwijać potencjał firmy – tłumaczy  Maciej Ślączka, Prezes AIB.

Inicjatywa Diamenty Forbesa jest organizowana przez opiniotwórczy miesięcznik gospodarczy „Forbes”. Sposób wyceny firm w „diamentowym” rankingu opiera się na obiektywnej ocenie dynamiki wzrostu przedsiębiorstwa. Kalkulacja uwzględnia nie tylko wyniki finansowe, lecz także potencjał firmy, biorąc pod uwagę wielkość realizowanych inwestycji oraz zdolność do powiększania kapitału. Pozytywny rating wiarygodności jest przyznawany podmiotom gospodarczym, które są rentowne, mają wysoką płynność bieżącą i nie zalegają z płatnościami. Nagrodzone przedsiębiorstwa dzielone są według przychodów rocznych na trzy kategorie: małe – 5-50 mln zł przychodu, średnie – 50-250 mln zł przychodu, duże – powyżej 250 mln zł przychodu. Za zebranie danych odpowiada wywiadownia Bisnode Polska.

Czytaj więcej5 lutego 2015 09:50 - Dodane przez redaktor

Wybierając okno, bramę lub drzwi do swojego domu staramy się dobrać jak najlepsze, odpowiadające naszym wymaganiom produkty. Zwracamy uwagę na ich parametry techniczne i estetykę. Warto jednak pamiętać, że właściwości samego wyrobu nie gwarantują tego, że zapewni on komfortową eksploatację i skuteczną ochronę termiczną. Na równi z jego jakością, decyduje o tym dobry montaż.

Na polskim rynku dostępnych jest wiele dobrych wyrobów stolarki budowlanej. Producenci wykorzystują zaawansowane rozwiązania, które pozwalają np. na produkcję okien o coraz lepszych właściwościach termicznych, określanych współczynnikiem przenikania ciepła Uw. Nawet najlepszy, najdroższy produkt nie osiągnie jednak swoich parametrów, jeśli nie zostanie prawidłowo zamontowany. Aby w pełni cieszyć się jego funkcjonalnością i estetyką, trzeba zadbać także o końcowy etap inwestycji – czyli odpowiednią instalację wybranego przez nas rozwiązania.

Oszczędności…ale tylko pozorne

Na dobrym montażu okna, drzwi, bramy czy elementu fasady nie warto oszczędzać. Wybierając niesprawdzoną, ale najtańszą ekipę montażową, bądź też wykorzystując niezalecane przez producenta danego wyrobu materiały zyskamy tylko pozornie. Dla przykładu, źle zamontowane drzwi wejściowe lub okno mogą generować starty ciepła, w efekcie których poniesiemy wyższe od planowanych wydatki na ogrzewanie budynku, co będzie szczególnie odczuwalne w okresie zimowym.

Warto również pamiętać, że instalację danego wyrobu budowlanego wykonuje się raz, natomiast jeśli zostanie on niewłaściwie przeprowadzony, to z negatywnymi efektami takiej sytuacji będziemy mieć do czynienia praktycznie przez cały okres eksploatacji produktu. W przypadku nowoczesnych okien, drzwi czy bram wynosi on kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Jak wskazuje Tomasz Wierzbicki, doświadczony monter stolarki budowlanej z warszawskiej firmy FESTON, niezadowolenie inwestorów z produktu często jest spowodowane jego rzekomo niską jakością, tymczasem problem leży w niskiej jakości samego montażu. – Dostępne obecnie na rynku wyroby stolarki budowlanej to produkty nowoczesne, o bardzo dobrych parametrach termicznych. Dlatego ich montaż należy przeprowadzać przy użyciu odpowiednich technik. Instalację najlepiej powierzyć fachowej, rekomendowanej przez producenta ekipie montażowej. Taka ekipa będzie posiadać niezbędne doświadczenie i wymaganą wiedzę techniczną – tłumaczy ekspert.

Dobry montaż – szereg korzyści

Ze statystyk producentów stolarki budowlanej wynika, że nawet 60% zgłoszeń reklamacyjnych dotyczących wyrobów związanych jest z wadami montażowymi. Te dane pokazują, że w kwestii dobrego montażu wiele jest jeszcze do zrobienia – zarówno po stronie firm, jak i samych konsumentów. Jako inwestorzy, ostateczni odbiorcy rozwiązań takich, jak okna, drzwi, bramy czy elementy fasady budynku, a także innych wyrobów budowlanych, powinniśmy pamiętać, że na równi z parametrami danego rozwiązania liczy się jego prawidłowa instalacja. Działaniem służącym wzmocnieniu świadomości inwestorów w tym zakresie jest kampania edukacyjna „DOBRY MONTAŻ”, organizowana przez Związek POiD, zrzeszający producentów, dostawców i dystrybutorów stolarki budowlanej w Polsce. Partnerami kampanii są uznane na rynku firmy i marki: AIB, FAKRO, Hörmann, POL-SKONE, Porta KMI Poland, Pozbud, Proline, Soudal, Tytan Professional i Yawal. – Dobry montaż niesie ze sobą szereg korzyści dla użytkownika danego wyrobu. To oszczędność energii cieplnej, komfort i bezpieczeństwo eksploatacji, zachowanie parametrów produktu. Korzyści te są niewspółmiernie wyższe w stosunku do kosztów prawidłowej instalacji, które stanowią ok. 1% kosztów całej inwestycji – mówi Zdzisław Maliszewski, doradca ds. technicznych i normalizacyjnych w Związku POiD.

Dobry montaż, czyli jaki?

Jaki musi być dobry montaż? Przede wszystkim fachowy, czyli wykonany najlepiej przez profesjonalną, certyfikowaną ekipę. Trzeba też pamiętać, że każdy produkt ma swoją specyfikę i może wymagać zastosowania konkretnych rozwiązań, dlatego każdorazowo należy stosować się do zaleceń producenta i używać rekomendowanych przez niego materiałów. Właściwy montaż jest dopasowany do warunków danej inwestycji i przeprowadzony w odpowiednich warunkach pogodowych. Wreszcie, powinien zapewniać nie tylko osiągnięcie deklarowanych przez producenta parametrów technicznych, lecz także estetykę konstrukcji.

Dobry produkt wymaga odpowiedniego montażu, a inwestycja w wyroby stolarki budowlanej powinna być traktowana kompleksowo. Już na etapie zakupu i wyboru konkretnego okna, bramy czy drzwi warto zapytać sprzedawcę, nie tylko o parametry techniczne, lecz także o kwestię instalacji. Zadbanie o ten ważny aspekt pozwoli nam uniknąć niechcianych problemów – np. wypaczonego po kilku latach eksploatacji okna, uszkodzonej bramy garażowej czy niewidocznych, ale odczuwalnych w wydatkach na ogrzewanie domu mostków termicznych, powodujących straty energii cieplnej i sprzyjających rozwojowi niebezpiecznych dla zdrowia mieszkańców grzybów pleśniowych.

Czytaj więcej4 lutego 2015 16:17 - Dodane przez redaktor