Archiwum miesiąca Listopad, 2015

 

Znajdująca się w portfolio Fabryki Farb i Lakierów Śnieżka SA marka Vidaron zdobyła prestiżowy tytuł Created in Poland Superbrands 2015/16. Jest on przyznawany markom, które mogą pochwalić się polskim rodowodem oraz ugruntowaną pozycją i wizerunkiem na rodzimym rynku.

 

Vidaron został laureatem Created in Poland Superbrands 2015/16 w kategorii „Remont i wykończenie domu/farby i lakiery”. To zaszczytne wyróżnienie przyznano marce po raz pierwszy. Tym samym, Vidaron dołączył do elitarnego grona najsilniejszych, najbardziej znanych i najchętniej polecanych przez polskich konsumentów brandów.

 

- Obecność kolejnej naszej marki w grupie Superbrands pokazuje, jak silne wizerunkowo są należące do FFiL Śnieżka SA brandy, potwierdza również ich wysoką jakość i dopasowanie do potrzeb odbiorców – komentuje Łukasz Dobrowolski, dyrektor ds. marketingu w Fabryce Farb i Lakierów Śnieżka SA. W tej oraz wcześniejszych edycjach rankingu tytuły Superbrands zdobywały również marki Śnieżka oraz MAGNAT.

 

Superbrands to międzynarodowa organizacja działająca od ponad 20 lat w 80 krajach na całym świecie. Zajmuje się promowaniem idei brandingu poprzez identyfikację, nagradzanie i prezentację najsilniejszych marek, które swój sukces osiągnęły dzięki korzyściom, jakie oferują. W tym roku laureatów wyłoniono z grupy ponad 2 300 marek konsumenckich. W procesie ich oceny wzięło udział około 15 tysięcy konsumentów oraz 40 ekspertów branżowych, którzy wyłonili Superbrands.

 

Vidaron to marka produktów przeznaczonych do ochrony i dekoracji drewna. W jej asortymencie znajduje się szeroka gama wyrobów: od impregnatów i lakierów, przez olej, szpachle i bejce, aż po nowoczesne lakierobejce. Zapewniają one drewnu optymalny poziom ochrony i konserwacji, a także umożliwiają jego elegancką i wysmakowaną dekorację. Produkty Vidaron dedykowane są profesjonalistom, a także hobbystom poszukającym najlepszych, sprawdzonych rozwiązań.

Czytaj więcej27 listopada 2015 16:00 - Dodane przez redaktor

Wymarzona brama garażowa zakupiona, a już za kilka dni pod naszymi drzwiami zjawi się ekipa, która przeprowadzi jej instalację? Poznanie zasad dobrego montażu bramy pozwoli nam, jako inwestorom, którzy będą codziennie użytkować ten wyrób, czuwać nad przebiegiem prac instalacyjnych  i jakością ich wykonania.

 

Bramy garażowe dostępne są w kilku rodzajach – możemy wybierać spośród modeli segmentowych, roletowych (rolowanych), uchylnych czy też rozwiernych. Dobór odpowiedniego rozwiązania uzależniony jest od naszych potrzeb, środków finansowych i wielkości przestrzeni na podjeździe garażu. Nowoczesne bramy zapewniają bardzo dobre parametry termiczne, komfort i bezpieczeństwo użytkowania oraz atrakcyjny design. Bez względu na to, jaką konstrukcję wybierzemy do swojego domu, do tego, aby  w pełni wykorzystać jej parametry niezbędny jest dobry montaż.

Na co zwrócić szczególną uwagę?

 

Pierwszy etap inwestycji to precyzyjny pomiar ościeża (otworu), w którym zamontowana zostanie brama. Musi on uwzględniać szerokość i wysokość otworu wjazdowego, wysokość nadproża, przestrzeń boczną i głębokość garażu z wolnym miejscem pod sufitem, co będzie istotne przy wyborze bramy uchylnej lub segmentowej. Pomiaru dokonuje fachowiec z firmy odpowiedzialnej za instalację wyrobu. – Istotne jest również dokładne sprawdzenie nadproża. Jego wygięcie w tzw. banan uniemożliwi później właściwą pracę bramy. Warto także uwzględnić usytuowanie bramy w zależności od jej koloru i wielkości – dla przykładu montaż szerokiej, ciemnej bramy od strony południowej może prowadzić do sporego ugięcia jej paneli, nawet do 0,8% długości,  w wyniku intensywnego nasłonecznienia – mówi Norbert Frąckowiak, Ambasador kampanii edukacyjnej „DOBRY MONTAŻ„, Dyrektor Handlowy firmy P.P.H.U. FIX z Wrocławia zajmującej się profesjonalnym montażem wyrobów stolarki otworowej.

 

Idealną sytuacją jest, gdy montaż bramy odbywa się po zakończeniu prac wykończeniowych w garażu. Jeśli nie jest to możliwe, trzeba zwrócić uwagę, aby nadproże i węgarki, do których przymocowana zostanie konstrukcja bramy były wytynkowane i pomalowane. Podobnie jak przy montowaniu okien i drzwi, w przypadku bramy kluczowe jest również właściwe przygotowanie otworu montażowego – oczyszczenie go, wyrównanie i zagruntowanie. Należy też zadbać o wypoziomowanie posadzki, co ułatwi instalację i wyeliminuje ryzyko powstania szczeliny pomiędzy dołem bramy a posadzką. Prawidłowe wykończenie podłogi umożliwia precyzyjne ustawienie napędu pod względem położeń krańcowych bramy, czyli pozycji, które zajmuje ona przy całkowitym otwarciu i zamknięciu. Gdy wybrany przez nas model wyposażony jest w napęd automatyczny, konieczne jest także uprzednie doprowadzenie zasilania i pozostawienie przestrzeni na niezbędne komponenty.

Bez dobrego montażu nie ma funkcjonalnego garażu

 

Mnogość dostępnych na rynku rozwiązań sprawia, że technika instalacji bramy garażowej może się różnić w zależności od jej rodzaju lub producenta. Każdorazowo najlepiej stosować się więc do zaleceń zamieszczonych w dołączonej do wyrobu instrukcji i do ogólnych zasad dobrego montażu.

Po przywiezieniu bramy na posesję monterzy powinni sprawdzić wszystkie elementy oraz upewnić się, że rozmiary konstrukcji zgadzają się z wymiarami ościeża. Kolejny etap pracy to skręcenie ościeżnicy i wstawienie jej w otwór, wraz z ustawieniem pionu i poziomu. Po osadzeniu ościeżnicy można przystąpić do zaklinowania jej w narożnikach oraz zaznaczenia miejsc wiercenia otworów pod kątowniki montażowe. Dalszy krok to przykręcenie ościeżnicy i uszczelnienie szczeliny pomiędzy jej profilami a murem za pomocą piany montażowej. W przypadku konstrukcji segmentowych i niektórych bram uchylnych konieczne jest przykręcenie do sufitu prowadnic podsufitowych.

Wykonanie następnego etapu instalacji uzależnione jest od rodzaju bramy. W modelach uchylnych, po dokręceniu rolek prowadzących do skrzydła, można zamontować je w ościeżnicy. W przypadku bramy segmentowej należy najpierw poskręcać ze sobą poszczególne panele. Łączy się je za pomocą zawiasów, do których dokręcane są rolki prowadzące. Gdy skrzydło zostanie zamontowane do ościeżnicy, trzeba sprawdzić jego pracę. Jeśli przesuwa się z oporami lub ociera o prowadnicę, konieczne jest skorygowanie ustawienia. Po wstępnym uruchomieniu bramy należy jeszcze ustawić odpowiedni naciąg sprężyn. Ostatni etap to montaż wyposażenia: klamek, rygli antywłamaniowych oraz, jeśli brama jest w niego wyposażona, mechanizmu automatycznego napędu.

Większość konstrukcji bram jest wykonana ze stali lub aluminium. Przy prowadzeniu prac malarskich i murarskich w garażu trzeba zabezpieczyć je przed kontaktem z agresywnymi substancjami zawartymi np. w zaprawie murarskiej czy preparatach lakierniczych. Mogą one bowiem prowadzić do powstawania korozji. – Aby brama pracowała długo i bezproblemowo, musi być również odpowiednio serwisowana. Taki serwis mają w swojej ofercie jedynie profesjonalne firmy zajmujące się sprzedażą  i montażem bram garażowych. Dobrze zamontowana i serwisowana konstrukcja zapewni komfort i bezpieczeństwo użytkowania garażu – podsumowuje Norbert Frąckowiak.

***

Ogólnopolska kampania edukacyjna „DOBRY MONTAŻ” to organizowana przez Związek POiD akcja, promująca wśród inwestorów indywidualnych ideę prawidłowej instalacji wyrobów stolarki budowlanej. Partnerami „DOBREGO MONTAŻU” są firmy: Anwis, AIB, FAKRO, Hörmann, Marcopol, Soudal, Porta KMI Poland, POL-SKONE, PROLINE, WIŚNIOWSKI.

Czytaj więcej25 listopada 2015 09:45 - Dodane przez redaktor

Panujące w naszym kraju warunki klimatyczne, niezależnie od wybranej lokalizacji, nie sprzyjają parkowaniu aut pod gołym niebem. Kto ma taką możliwość zostawia je więc w garażu. Zamknięty za solidną bramą pojazd jest dobrze chroniony nie tylko przed deszczem czy śniegiem, lecz także dostępem niepowołanych osób. Problem w tym, że takie wrota często bywają mało komfortowe w obsłudze, a codzienne siłowanie się z nimi jest męczące. Dlaczego więc nie ułatwić sobie życia i nie wyposażyć ich w automatyczny, sterowany pilotem napęd?

Współczesne, designerskie bramy garażowe po prostu nie mogą obejść się bez siłownika, który zadba o ich otwieranie i zamykanie. Dlatego producenci tych wyrobów zwykle wyposażają je w odpowiednie automaty, często pochodzące od renomowanych firm, wyspecjalizowanych w produkcji tego typu urządzeń.

Automatyczna brama? Da się zrobić!

Kupno gotowego zestawu składającego się z bramy segmentowej czy uchylnej i dostosowanego do niej napędu to najprostszy sposób na zapewnienie komfortowego dostępu do garażu. Nie znaczy to jednak, że osoby, które mają już zamontowane „wrota” napędzane jedynie siłą mięśni, są skazane na ich wymianę. – Nowoczesne siłowniki pozwalają zautomatyzować większość najczęściej stosowanych bram garażowych – przekonuje Tomasz Grzechnik, Kierownik Działu Technicznego w BFT Polska. Firma produkuje najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów. W swojej ofercie posiada m.in. szeroką gamę napędów do rezydencjalnych bram garażowych, garaży zbiorczych oraz sekcyjnych bram przemysłowych. Istnieje jednak kilka warunków, które muszą zostać spełnione, aby proces automatyzacji zakończył się sukcesem. – Po pierwsze zwykle potrzebna jest odpowiednia przestrzeżeń pomiędzy bramą, a sufitem. Dokładne informacje dotyczące jej rozmiarów można znaleźć np. w katalogach czy na stronach internetowych producentów. Po drugie, musi istnieć możliwość doprowadzenia zasilania do siłownika – wyjaśnia ekspert firmy BFT. Ważne jest także, aby brama, mimo że napędzana ręcznie, poruszała się gładko i płynnie w całym zakresie ruchu. Miejscowe opory, zacięcia i inne tego typu przeszkody mogą negatywnie wpływać na pracę zamontowanego siłownika.

Napęd napędowi nie jest równy

Decydując się na zakup automatu sterującego cyklem otwierania i zamykania bramy garażowej, często musimy podjąć trudną decyzję, co wybrać: produkt mało znanej marki dostępny w pobliskim sklepie budowlanym lub może urządzenie renomowanego producenta, jak BFT? Choć często są one podobne z wyglądu i posiadają zbliżone parametry, na korzyść markowych produktów przemawiają wytrzymałość, bezproblemowość obsługi, dostępne akcesoria dodatkowe, fachowe doradztwo czy serwis. Taki sprzęt wykonany jest z lepszych materiałów i w oparciu o najwyższej klasy komponenty bywa więc nieco droższy od swoich niemarkowych odpowiedników. Różnice w cenie, wbrew pozorom, nie muszą być jednak duże. Problem w tym, że często sprzęt marki „no-name”, dedykowany małym i lekkim bramom, nie do końca wtajemniczeni użytkownicy porównują do mocnych, firmowych siłowników, będących w stanie bez problemu napędzać nawet bardzo duże bramy garażowe. Ważne, aby w trakcie poszukiwań modelu dla siebie zawsze porównywać ze sobą napędy o zbliżonych parametrach. – Im siłownik ma większą siłę uciągu, prędkość otwierania czy maksymalną liczbę cykli pracy na dobę, tym jego cena jest wyższa. Wpływ na jej ostateczną wartość mają także klasa użytych komponentów, np. elementów przekładni, wydatnie wpływających na żywotność urządzenia, jak również inne elementy: rodzaj wykorzystanej centrali sterującej, fotokomórki, piloty lub systemy zasilania awaryjnego – tłumaczy Tomasz Grzechnik. Poszczególne elementy konstrukcji tworzą jedną całość, dlatego układ jest tak wytrzymały jak jego najsłabsze ogniwo. Z tego powodu, aby uniknąć problemów z zakupionym sprzętem zawsze warto wybrać niewiele droższy, markowy produkt o podobnych parametrach.

Silny, wytrzymały, bezpieczny

Jeśli chcemy, aby siłownik i wyposażona w niego brama służyły nam  bezawaryjnie i bezproblemowo przez długie lata, musimy zadbać o odpowiednią sprawność tego zestawu. Wpływa na nią przede wszystkim właściwe dopasowanie poszczególnych elementów. – Automatykę dobiera się pod kątem maksymalnej powierzchni bramy garażowej i jej ciężaru oraz przewidywanej ilości pełnych cykli otwarcia-zamknięcia na dobę. Najłatwiej obliczymy ją mnożąc liczbę pojazdów korzystających z garażu przez cztery – objaśnia Tomasz Grzechnik – Jeśli zdecydowaliśmy się na napęd podsufitowy, pamiętajmy także o tym, że w jego przypadku ważne są również wysokość bramy oraz nadproża, na podstawie których należy dobrać odpowiedniej długości szynę prowadzącą – dodaje specjalista. W przypadku użytku domowego, gdy rodzina dysponuje dwoma samochodami, sprawdzi się siłownik mogący wykonać około 20 cykli na dobę – taki zapas pozwala uzyskać niezbędny margines bezpieczeństwa. W przypadku oferty firmy BFT jest to kompaktowy, ważący jedynie nieco ponad 4 kg, model TIZZIANO. W jego niewielkiej obudowie kryją się jednak prawdziwa siła i moc. Urządzenie napędza wydajny i wytrzymały silnik zasilany napięciem 24 V.

Siła uciągu i docisku wynosząca 600 N jest tak dobrana, aby napęd beż żadnych problemów wykonał 20 pełnych cykli pracy z bramą o maksymalnej powierzchni wynoszącej nawet 10 m2 oraz zapewnił prędkość otwierania wynoszącą 6,6 m na minutę. Położenia krańcowe ustawiane są w nim za pośrednictwem wbudowanego w silnik enkodera. Z kolei zintegrowany z napędem radioodbiornik umożliwia zapamiętanie do 10 pilotów zdalnego sterowania, co w zupełności wystarczy na potrzeby domowników. Dzięki wstępnie zmontowanej szynie prowadzącej, proces instalacji napędu jest znacznie łatwiejszy, mimo to warto powierzyć go wyspecjalizowanym fachowcom, którzy prawidłowo spasują i wyregulują cały układ. Bezpieczeństwo użytkowania napędu zapewniają funkcja amperometrycznego wykrywania przeszkód oraz specjalna technologia D-TRACK. – W sytuacji, gdy brama podczas pracy natknie się na przeszkodę, system wykryje problem i automatycznie zmieni kierunek ruchu bramy. Dzięki temu ryzyko przypadkowych przycięć czy zakleszczeń jest zminimalizowane niemal do zera – podsumowuje Kierownik Działu Technicznego BFT Polska.

Z automatycznie otwieraną i zamykaną bramą garażową życie staje się nieco łatwiejsze, a na pewno dużo wygodniejsze. Niezależnie od pogody, wyjazd i wjazd do garażu odbywają się bez konieczności wysiadania z samochodu. Niby nic a jednak, gdy z nieba leją się potoki wody, opuszczenie przyjemnie suchego wnętrza auta nie należy do przyjemności. Wybierając urządzenie dla siebie warto postawić na sprzęt uznanych producentów. Nowoczesny, niezawodny i bezpieczny będzie umożliwiał komfortowe korzystanie z garażu przez długie lata.

Czytaj więcej23 listopada 2015 08:58 - Dodane przez redaktor

ALUPROF SA, lider w sektorze systemów aluminiowych dla budownictwa, ogłosił wyniki finansowe po trzecim kwartale 2015 roku. W prezentowanym okresie ALUPROF odnotował przychody ze sprzedaży na poziomie 608,4 mln zł. Wynik ten oznacza wzrost o 19 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2014 roku.

ALUPROF odnotował od początku roku znaczny wzrost sprzedaży zarówno w kraju, gdzie wzrosła ona o 20 proc. w porównaniu do analogicznego okresu z zeszłego roku, jak i poza jego granicami. Wpływy z eksportu wzrosły o 16 proc. Szczególnie dochodowy okazał się rynek belgijski, na którym Spółka zwiększyła sprzedaż o 50 proc.

Utrzymanie trendu wzrostowego przełożyło się na pozytywną prognozę dla czwartego kwartału 2015, w którym sprzedaż ma być o około 5 proc. wyższa od tożsamego przedziału czasowego z zeszłego roku. – ALUPROF stale wprowadza na rynek innowacyjne rozwiązania, poszerza ofertę, troszczy się o jakość produktów i standardy obsługi i dzięki temu buduje swoją potęgę biznesową na świecie, reklamując przy tym polską myśl techniczną. Ostatnią z inwestycji w trosce o dobro inwestora była chociażby nowo otwarta lakiernia pionowa w Bielsku-Białej, dzięki której możemy sprostać coraz to większym wymaganiom naszych . – tłumaczy Tomasz Grela, Prezes Zarządu ALUPROF.

Czytaj więcej20 listopada 2015 14:02 - Dodane przez redaktor

Wielu absolwentów architektury myśli o założeniu własnej pracowni architektonicznej. Marzenia marzeniami, a droga do realizacji tego planu może okazać się całkiem kręta. Jak zatem wejść na rynek łagodnie, bez niepotrzebnych przygód? Pomocna okazuje się zazwyczaj wiedza z zakresu prowadzenia biznesu.

Rynek architektoniczny jest duży i przyszłościowy, ale warto poznać jego specyfikę. W architekturze, niezależnie od specjalności, sprzedaje się bowiem tzw. dobra długotrwałe. Każda koncepcja domu, wnętrza czy ogrodu będzie służyła inwestorowi przez długie lata, musi zatem nie tylko zostać starannie przygotowana, lecz także odpowiadać na potrzeby oraz upodobania estetyczne klienta i chociaż po części uwzględniać prognozowane trendy i przewidywać zmiany społeczne.

W karuzeli biznesu

Zarządzanie projektem, oprócz wyczucia stylu i wiedzy z zakresu projektowania, wymaga działania na wielu płaszczyznach. Nie wystarczy zamknąć się w czterech ścianach pracowni, trzeba jeszcze zmierzyć się z rzeczywistością biznesową, tu i teraz zawalczyć o własne być albo nie być. Aby nie działać po partyzancku, zdając się wyłącznie na intuicję, która często bywa zawodna, potrzebny jest porządny biznesplan oraz precyzyjne określenie zakresu świadczonych usług. Następnym krokiem jest zazwyczaj poszukanie lokalu dla firmy. Nie zaszkodzi również podszlifowanie swoich umiejętności negocjacyjnych czy nauka sporządzania podstawowych umów z inwestorami i podwykonawcami. Nie obędzie się też bez tzw. kompetencji miękkich, które nie są zazwyczaj uwzględniane w harmonogramie studiów architektonicznych. – Samodzielna droga zdobywania doświadczeń może okazać się dłuższa i bardziej wymagająca, dlatego warto poszukać profesjonalnej pomocy, chociażby w instytucjach, które przygotowują programy szkoleniowe, czy na studiach podyplomowych. To zdecydowanie ułatwi nam start i nie będziemy musieli uczyć się na własnych błędach – podpowiada prof. Anna Olejniczuk-Merta, kierownik studiów „Zarządzanie innowacyjne w architekturze” w Akademii Leona Koźmińskiego.

Rekomendacje siłą napędową

Rynek architektoniczny jest o tyle trudny, że już pierwsze owoce naszej pracy są oceniane przez odbiorcę i w zależności od wydanych opinii na temat efektu końcowego – pozytywnych lub negatywnych – zostaniemy poleceni następnej osobie bądź nie. Rekomendacje stanowią w tej branży znaczny procent pozyskiwania kolejnych zleceń. – Nie możemy liczyć na to, że pierwszy projekt może okazać się mniej udany, bo drugi będzie już trochę lepszy, a przy dziesiątym dojdziemy właściwie do perfekcji. Jeśli ocena będzie krytyczna, to całkiem prawdopodobne, że zakończymy działalność jeszcze przed realizacją dziesiątego pomysłu. Inwestor płaci i wymaga – tłumaczy prof. Anna Olejniczuk-Merta.

Ponadto musimy poradzić sobie z wyzwaniami nie tylko ze strony lokalnego czy krajowego rynku, lecz także postępującej globalizacji. Otwartość na wszelkie mody, nowinki i zmiany, np. w kwestii technologii, materiałów czy wymogów środowiskowych, to zatem podstawa. Warto również mieć świadomość, że w większości przypadków przyjdzie nam pracować, mając ograniczony budżet. Obciążeniem jest też często współpraca z ludźmi, a inwestorzy mogą przecież okazać się mniej wrażliwi na piękno niż artystyczna dusza architekta. – Ogromne znaczenie ma tu komunikacja. Trzeba umieć toczyć rozmowy z różnymi typami ludzi, dostosowując się do ich sposobu porozumiewania się. Z jednej strony należy uwzględniać oczekiwania klienta, a z drugiej proponować własne rozwiązania, znajdując w tym wszystkim złoty środek – podpowiada ekspertka. Wszystkie elementy projektu powinny ze sobą harmonizować, dlatego warto nauczyć się stawiać granice, aby nie powstał „misz-masz”, który nie będzie prezentował się dobrze w naszym portfolio ani ostatecznie nie spotka się z aprobatą zleceniodawcy. Bez niej z kolei nie możemy liczyć na rekomendację.

Własna pracownia – duma i odpowiedzialność

Jak zaistnieć na rynku? Potrzeba odwagi, odrobiny szczęścia, ogromu pracy własnej i gotowości do nieustannego rozwoju. Inwestycja w siebie wymaga bowiem od nas czytania fachowej literatury i prasy, a także obecności na konferencjach branżowych oraz zjazdach architektów, gdzie prezentowane są najnowsze trendy. – Bez tego obycia możemy się potknąć. Wystarczy spotkać na swojej drodze bardzo wysublimowanego inwestora, który określi nam kolor z zasięgu znanych dla niego barw, np. ecru, ale w pewnej odsłonie. Jeśli nie mamy możliwości sprawdzenia na rynku takiej kolorystyki, to jesteśmy w kropce – przestrzega prof. Anna Olejniczuk-Merta.

Ponadto posiadając pracownię architektoniczną, musimy nauczyć się efektywnie nią zarządzać. – Obecnie zauważalna jest tendencja do spłaszczania struktur. Objawia się to w likwidowaniu kilkuszczeblowych zależności, w wyniku czego następuje usamodzielnianie się pracowników na poszczególnych stanowiskach. Dzięki temu mogą być oni bardziej kreatywni, ale wiąże się to również z większą jednostkową odpowiedzialnością – dodaje specjalistka z Akademii Leona Koźmińskiego. Towarzyszy temu zjawisko outsourcingu – pewne działania są wykonywane poza firmą. Należy jednak podkreślić, że wybierając taki nowoczesny model zarządzania, musimy systematycznie kontrolować pracę na każdym jej etapie. Dla przykładu, jeśli mamy rozmieścić gniazdka w domu, to za późno jest skontrolować ich układ w momencie, gdy wszystkie zostały już wkręcone. Projekt musi być zawczasu przeanalizowany więcej niż raz.

Rozwój przez innowacje

Aktualnie czynnikiem rozwoju w biznesie są innowacje. Obejmują one praktycznie wszystkie obszary działalności człowieka. W literaturze wyróżnia się na ogół 4 ich rodzaje: techniczne – modernizacja i unowocześnianie bazy wytwórczej, technologiczne – rozwój nowych produktów, organizacyjne – zmiany w zakresie organizacji działań i struktur organizacyjnych przedsiębiorstwa, marketingowe – zmiany w zakresie narzędzi marketingowych oraz elementów struktury marketingu. – W ostatnim dziesięcioleciu występują i rozwijają się także innowacje społeczne, będące społecznymi zarówno w aspekcie celów, jak i środków oraz efektów. Wzajemnie się one warunkują i uzupełniają, a na znaczeniu zyskują zwłaszcza te ostatnie, co nie może ujść uwadze architektów. Wiąże się to bowiem z tym, że celem innowacyjnego produktu czy działania w obrębie architektury jest przede wszystkim satysfakcja i podniesienie jakości życia człowieka. Dlatego projektanci muszą nadążać za potrzebami społeczeństwa, związanymi z mieszkaniem i jego otoczeniem – tłumaczy prof. Anna Olejniczuk-Merta. Przygotowanie i wdrażanie innowacji, zwłaszcza innowacji społecznych wiąże się również ze stosowaniem zasady hybrydowości – podejmowania współpracy wielu z wieloma, czyli tworzenia interdyscyplinarnych zespołów. Dzięki temu zyskuje się szerszy i głębszy obraz projektu, w wyniku czego powstają kompleksowe lub/i komplementarne  rozwiązania,  oparte na metodzie design thinking, czyli tworzeniu innowacyjnych produktów na podstawie  zrozumienia problemów i potrzeb potencjalnych użytkowników. Efektem tego są rozwiązania pożądane przez użytkowników, technologicznie wykonalne oraz ekonomicznie uzasadnione. Zawód architekta nierozerwalnie wiąże się z poczuciem misji, chęcią tworzenia rozwiązań społecznie użytecznych oraz jak najlepszym zaspokajaniem potrzeb inwestora, w celu podniesienia jakości jego życia.

Aby osiągnąć sukces w branży, trzeba pewnym krokiem wejść na ten przyszłościowy, acz wymagający rynek. Nie obejdzie się zatem bez gruntownego przygotowania z zakresu wiedzy biznesowej, która wykracza znacząco poza samą umiejętność projektowania, zdobytą na studiach architektonicznych. Dlatego warto rozważyć dodatkową ścieżkę kształcenia, komplementarną do studiów kierunkowych, charakteryzującą się praktycznym podejściem do procesu nauki, która uzupełni możliwe luki. Być może stanie się ona pomostem do wejścia na drogę ustawicznego kształcenia.

Czytaj więcej 10:00 - Dodane przez redaktor

Skandynawskie inspiracje, zabawa odcieniami nude, romans z industrialną stylistyką, przygoda w duchu etno, a może geometria na słodko? Fabryka Farb i Lakierów SA przedstawia pięć niepowtarzalnych trendów kolorystycznych na zbliżający się 2016 rok.

Świat zmienia się w zawrotnym tempie, a razem z nim najbliższe otoczenie człowieka. Barwne impresje, które zdobią wnętrza naszych domów, stanowią zatem swoistą formę zapisu obecnych czasów – rzeczywistości, nastrojów czy upodobań. A jakie połączenia kolorystyczne będą na topie w zbliżającym się 2016 roku? Odpowiedź znajdziemy w najnowszych trendach FFiL Śnieżka SA, wykorzystujących bogactwo kolorów farb z kolekcji Śnieżka Satynowa, Śnieżka Barwy Natury i Śnieżka Kuchnia-łazienka.

Północne światło

Skandynawski sznyt jest obecnie absolutnym hitem w aranżacji wnętrz i w zawrotnym tempie zyskuje na popularności. Cały czar i urok tkwi w pięknej przyrodzie krajów Północy. Wystarczy wyobrazić sobie fiordy, lodowce, gejzery czy zorzę polarną, aby poczuć ten klimat. Właśnie natchnienie naturą i prostolinijność jest kwintesencją tego stylu, który urzeka bezpretensjonalnością. Jak stworzyć pogodną, przytulną przestrzeń w typie skandynawskim? Najlepiej postawić na jasną kolorystykę, która skłania do relaksu i odpoczynku. Chłodne odcienie bieli, szarości czy błękitu na ścianach rozświetlą i powiększą optycznie wnętrze. Wystrój pomieszczeń dopełnią natomiast bielone meble, futrzane bądź wełniane dodatki oraz szklane akcesoria.

Dotyk koloru

Jakiś czas temu cały świat zwariował na punkcie nude. A dziś cieliste tonacje królują nie tylko w branży odzieżowej i kosmetycznej, lecz także weszły przebojem do aranżacji wnętrz. Nude może mieć wiele różnych odcieni, od złamanych bieli, przez piaskowe i koralowe, aż po pomarańczowe. Ujęte w postaci farby będą stanowić delikatny i zmysłowy dotyk koloru na ścianach. Przy ich użyciu stworzymy elegancką i bardzo uniwersalną przestrzeń. Dodatki warto wybrać zaś w modnych odcieniach ciepłych metali: miedzi i mosiądzu. Idealnie wkomponują się tu również puszyste dywany, które doskonale prezentują się w minimalistycznych wnętrzach uzupełnionych o designerskie, nowoczesne meble.

Powrót do przyszłości

Styl industrialny, czyli pierwotnie adaptowanie opuszczonych hali fabrycznych i magazynów na cele mieszkalne przez bohemę artystyczną, na przełomie lat zdobywał rzesze zagorzałych zwolenników, a dzisiaj powraca w nowej, nieco złagodzonej odsłonie w postaci tzw. „soft loftu”. Charakterystyczne odcienie szarości i złamanych bieli na ścianach łączone są tu z fakturą cegły czy betonu oraz fluorescencyjnymi dodatkami o charakterystycznym niebieskawym, zielonkawym czy żółtym zabarwieniu. Dzięki temu surowe z zasady wnętrza loftowe zyskują odrobinę cieplejszy i przytulniejszy ton. To doskonała propozycja dla każdego, kto ceni sobie nietuzinkowe rozwiązania, odzwierciedlające niebanalną osobowość właściciela.

Łowca inspiracji

Współczesna zglobalizowana kultura daje nam niczym na tacy tysiące różnorodnych inspiracji. Dziś swobodny dostęp do Internetu umożliwia bowiem podpatrywanie na ekranie komputera nawet bardzo odległych miejsc na Ziemi. Warto zatem zaczerpnąć pomysły na aranżację domu z różnych kultur i szerokości geograficznych. Ważne są tu przede wszystkim motywy etniczne w postaci wyraźnych, geometrycznych wzorów czy wielobarwnych pasów, które możemy potraktować jako akcent w neutralnym wnętrzu. Na ścianach niech zawitają  odcienie oliwkowej zieleni, pomarańczowej terakoty, żółtej ochry czy meksykańskiej czerwieni. Dodatki mogą nawiązywać do tradycyjnego rzemiosła.

 

Apetyt na słodycze

Moda na pastele trwa w zaparte. Dziś wiedzie prym zwłaszcza w wersji soft pop nawiązującej do stylistyki lat osiemdziesiątych XX wieku. Delikatne, lekkie i kobiece kolory są zestawiane z perłową szarością lub nieśmiertelnym duetem czerni oraz bieli. Na pierwszy plan wysuwa się przede wszystkim róż, który w połączeniu z barwami neutralnymi nabiera szlachetności i znakomicie poprawia nastrój. Poza tym doskonale współgra z odcieniami musztardy i limonki. Aby dodać wyrazistości aranżacji, warto wzbogacić ją ponadto ododatki w geometryczne wzory, ze szczególnym upodobaniem do trójkątów. Miękkie, segmentowe sofy, ciekawe w formie lampy czy drewniane akcesoria świetnie uzupełnią taki słodki zestaw.

Na wnętrza własnego domu patrzymy z pewnym sentymentem, lecz czasem potrzebna jest choć mała odmiana wystroju, dzięki której zyska on znów świeżość. Z czasem przecież upodobania estetyczne domowników ewoluują i to, co przyciągało wzrok jeszcze rok temu, może utracić dawny urok. Trendy Śnieżki na 2016 rok to duża dawka inspiracji, z której na pewno warto skorzystać.

Czytaj więcej 09:33 - Dodane przez redaktor

Czymże jest architektoniczna arogancja? Projektowaniem obiektów na zasadzie tabula rasa, w oderwaniu od kontekstu. Wysokich lotów architektura powstaje natomiast wyłącznie w dialogu z otoczeniem. Rozpoznaje i interpretuje różnorodność, poszukuje harmonii, unika dysonansów, kreatywnie powtarza strukturę i formę… To sztuka budowania przestrzeni z poszanowaniem wartości zastanych, kontynuującej doświadczenia minionych pokoleń, w której czuć oddech nowoczesności, gdzie ludzie mają ochotę żyć, pracować, kochać i marzyć.

Na dobrą architekturę patrzy się nie przez pryzmat pojedynczego budynku, lecz obraz całego miasta niczym żywego organizmu. – Architekci zawsze spoglądali wstecz po to, by podążyć naprzód – mawiał słynny brytyjski architekt, laureat Nagrody Pritzkera – James Stirling, dla którego nowoczesna architektura oznaczała tworzenie w harmonii ze zdrowym rozsądkiem, w zgodzie z tradycją oraz otoczeniem. Dlatego projektant zamknięty dniami i nocami w czterech ścianach pracowni nie zapisze się na kartach historii jako wybitny twórca, dopóki nie otworzy się na poznanie, czyli zrozumienie kontekstu miejsca, dla którego przygotowuje nową jakość.

Wyjątkowość miejsca tworzą ludzie

Jak zwykł mawiać Tomasz Konior, słynny polski architekt i urbanista, laureat wielu prestiżowych nagród branżowych – Architektura to inspirujący klimat i piękno. To pasja tworzenia dla ludzi w kontekście czasu i miejsca, natury i kultury. Wizja lokalna to zatem nieodłączny element pracy w tym zawodzie. Pozwala bowiem na kreację bryły, która wpasowuje się w otoczenie, tworząc z nim spójną całość. Czyż można chcieć czegoś więcej niż innowacyjnej formy architektonicznej, czerpiącej z tożsamości danego miejsca i zaadaptowanej do potrzeb użytkowników przestrzeni miejskiej? Ideał czy mrzonka? Oto słów kilka o kontekście.

Miejsce stanowi jeden z podstawowych fundamentów tożsamości człowieka. Nic więc dziwnego, że, zamieszkując daną przestrzeń, postrzegamy ją zupełnie inaczej niż osoby z zewnątrz. Poszczególnym obszarom nadajemy bowiem tylko sobie znane sensy i znaczenia, gdyż wiążą się z nimi określone wspomnienia. Tak w toku indywidualnych historii rodzi się emocjonalne podejście człowieka do danego terytorium. Zyskuje ono w naszych oczach na wyjątkowości, dzięki specyficznym układom różnych motywów wpisanych w jego krajobraz: przedmiotów, obrazów, dźwięków, zapachów. Ponadto jest nierzadko niemym świadkiem naszych metamorfoz, w tym przełomowego wydarzenia, jakim jest wejście w dorosłość.

Dlatego każdy architekt powinien szanować w swoich projektach zastaną przestrzeń i tak ją zredefiniować, aby nie zakłócać pradawnego porządku. Doskonale tę zależność ujęła dr Angelika Lasiewicz-Sych, pracownik naukowy na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej – Architektura jest szczególnym rodzajem tworzenia, które łączy sztukę z doświadczeniem codziennego życia.(…) Związek budowania z życiem codziennym powoduje, że myślenie o architekturze w kategoriach izolowanej rzeczy nie jest  tak samo zasadne jak w przypadku czystej sztuki; projektowanie miejsc nigdy nie zaczyna się od „pustej kartki papieru” i wymaga uwzględnienia wielu już istniejących czynników – czytamy w jej publikacji pt. „Architektura i spójność w kontekście skażenia”. Dlatego dobra architektura nie jest sztuką dla sztuki, uwzględnia kontekst, interpretuje miejsce i je współtworzy – tym właśnie charakteryzuje się holistyczne spojrzenie na proces projektowania.

W architekturze jak w języku liczy się kontekst

Architekt, który dostrzega wagę kontekstu dla znaczenia swojego dzieła, zaczyna pracę nad projektem od analizy miejsca, w którym dany obiekt ma powstać. Liczą się nie tylko warunki przyrodnicze, lecz także społeczno-kulturowe, które obejmują mentalność danej społeczności i kultywowane przez nią tradycje oraz historię czy dziedzictwo okolicy. Dzięki temu patrząc na gotowy wytwór wyobraźni artystycznej, mamy poczucie kontynuowania doświadczeń minionych pokoleń. Tym samym czujemy się w takiej przestrzeni komfortowo, co wpływa na podniesienie jej jakości. Zabudowa służyć ma przecież człowiekowi, a nie być wyłącznie odpowiedzią na ulotne mody. Musi mieć coś wartościowego do zaoferowania.

Odbiór budynku zawsze zależny jest od otoczenia. Nawet najbardziej doskonały i nowoczesny w sensie jednostkowym twór zupełnie oderwany od sąsiedztwa jawi się w jego towarzystwie jako przypadkowy wybór poszczególnych architektonicznych składowych. – Dlatego warto podkreślić, że właśnie dzięki poszanowaniu kontekstu powstają budowle, które uatrakcyjniają polską rzeczywistość – tłumaczy Elżbieta Dziubak, Generalny Architekt ALUPROF. – Przykładem ogromnej świadomości architektonicznej jest ażurowy wieżowiec Prosta Tower projektu Autorskiej Pracowni Architektury Kuryłowicz&Associates. Przylega on do budynku do niedawna uważanego za najbrzydszy obiekt w Warszawie. Z uwagi na trudne sąsiedztwo było to niewątpliwie wielkie wyzwanie. Ceniony w Polsce zespół architektoniczny nie pokusił się jednak o negację rzeczywistości. Właśnie dzięki poszanowaniu otoczenia i historii miejsca udało się wyjść z tego trudnego zadania zwycięsko – dodaje.

Przeszklenia oparte o innowacyjne systemy aluminiowe ALUPROF oraz wyjątkowa koronkowa fasada z żelbetu nie tylko cieszą oczy pod kątem estetycznym, lecz także zgrabnie łączą nowoczesność z przeszłością poprzez użyte materiały oraz formę. – Na wyróżnienie zasługuje również PGE Arena Gdańsk autorstwa RKW Architektur i Städtebau. Bursztynowa elewacja stanowi zarówno wdzięczny dekor zdobniczy, jak i element silnie zakorzeniony w lokalnym kontekście i historii. Wyraźnie widać tu dążenie do pogodzenia nowoczesnych technologii, które mogły być zrealizowane w oparciu o tworzywo wyobraźni – aluminium, z odwieczną potrzebą wpisania obiektu w proces harmonijnego rozwoju przestrzeni – dopowiada Elżbieta Dziubak. Troska o harmonię nie musi zatem oznaczać rezygnacji z eksperymentów, wymaga to jednak umiejętności kompozycyjnych, dużego doświadczenia i wyczucia. Kontrowersja nie powinna być siłą wyrazu architektury, gdyż niczemu nie służy.

Modelowanie przestrzeni pozbawionej spójności z otoczeniem, w myśl słynnego manifestu Rema Koolhasa „Fuck the context”, jest kuszące zwłaszcza dla młodego pokolenia architektów. Można bowiem zawalczyć o rozgłos, choćby chwilowy, tworząc samodzielną wartość kompozycyjną. Jednak pełna możliwość oderwania się od otoczenia wydaje się czysto iluzoryczna. Bez poznania środowiska przyszłego działania trudno będzie stworzyć dzieło, które spotka się z pozytywną opinią społeczeństwa. A to ono weryfikuje przecież ostatecznie wartość danej budowli. Taka nagła dysharmonia w przestrzeni może w najgorszym wypadku wywołać zagorzałą dyskusję na gruncie lokalnym, w efekcie której reorganizacja bądź nawet likwidacja obiektu będzie wyłącznie kwestią czasu. Czy architekta może spotkać coś gorszego? Trzeba zatem znaleźć złoty środek – zaprojektować zabudowę, którą cechuje indywidualny styl, jednocześnie harmonijnie ustosunkowującą się do zastałych form architektonicznych. To recepta na sukces i uznanie w oczach ludzi, dla których się tworzy.

Czytaj więcej 08:28 - Dodane przez redaktor

Ponad dwa tysiące lat temu w wielu miejscach świata zaczęto używać wyjątkowego materiału. Była to lekka, wytrzymała skała, dobrze izolująca termicznie i akustycznie. W budownictwie stosowano ją m.in. na Islandii, gdzie nazywała się vikur, a na Hawajach znana była jako ‘ana. W Polsce również wykorzystywano jako materiał budowlany tę samą spienioną skałę zwaną pemzą lub, z łaciny, pumeksem. Co takiego jest w materiałach spienionych, że niezależnie, w wielu miejscach świata, uznano, że ich stosowanie może przynieść liczne korzyści?

Współcześnie, po tysiącach lat rozwoju techniki budowlanej, piany zajmują ważną pozycję wśród materiałów używanych do budowy domów. Ten fakt mogą potwierdzić murarze korzystający z bloczków betonu komórkowego, specjaliści wykonujący docieplenia ze styropianu czy monterzy stolarki otworowej.

Główną cechą pian jest to, że nawet 98% ich objętości stanowi powietrze lub inny gaz. Przekłada się to na niski ciężar elementów wykonanych z materiałów spienionych, a co za tym idzie, łatwość transportu i operowania nimi na budowie. Jeszcze lepiej, jeżeli piana do transportu jest spakowana w małej objętości metalowej tuby (jak w przypadku pian montażowych) lub sprasowana (taśmy rozprężne). W idealnej sytuacji, taka piana formę finalną uzyskuje dopiero w miejscu zastosowania. Mała gęstość materiałów tego typu przekłada się również na cenę – piany są z reguły tańsze, ponieważ kupując małą masę materiału, kupujemy jego dużą objętość.

Izolacyjność termiczna

Materiały spienione posiadają zupełnie inne właściwości od tych, którymi charakteryzują się materiały lite. W budownictwie najczęściej wykorzystywaną cechą jest lepsza izolacyjność termiczna pian. Wynika to z mechanizmu transportu ciepła: jeżeli gdzieś znajdują się dwa punkty, w których temperatura jest różna, to zachodzą procesy powodujące wyrównanie tych temperatur.

Przegroda spieniona, czyli piana umożliwia wszystkie trzy sposoby transportu ciepła (przewodzenie, konwekcję i poprzez promieniowanie podczerwone), a niezbyt cienka ściana lita jedynie przewodzenie.  Jednocześnie znacznie mniej ciepła jest przewodzone przez piankę, ze względu na jej budowę – mniejszą ilość samego materiału, który występuje jedynie w postaci cienkich ścianek pomiędzy pęcherzykami gazu. Już samo to sprawia, że pianka izoluje lepiej niż lity materiał. Dodatkowo można jeszcze polepszyć jej termoizolacyjność – regulując wielkość pęcherzyków wypełnionych gazem, ich rozmieszczenie oraz rodzaj gazu. Do pianki można też wprowadzić dodatki odbijające lub rozpraszające promieniowanie podczerwone, jak drobinki aluminium lub grafit. Drobinki te muszą mieć kształt płytek oraz na tyle małe rozmiary by nie przewodziły ciepła.

Piana niczym miękki dywan

Drugą cechą, która odgrywa coraz większą rolę we współczesnym budownictwie, jest zdolność materiałów porowatych do tłumienia dźwięków. Należy tu pamiętać o różnorodności dźwięku, na którą składają się różne częstotliwości fal dźwiękowych, natężenia czy nawet postać widma. Ta różnorodność oznacza, że dobór materiału wygłuszającego staje się wyzwaniem.

Czy można uchronić się przed hałasem? Wyobraźmy sobie miękki dywan. Jeżeli nawet w miarę lekki przedmiot upadnie na sztywną podłogę wykonaną np. z paneli podłogowych, to ludzkie ucho zarejestruje odgłos uderzenia. Jeśli na tej podłodze znajdzie się dywan, odgłosu nie usłyszymy. Dywan składa się z wielu włókien, splecionych ze sobą. Nie są one połączone trwale, a między nimi znajduje się warstewka powietrza. Dzięki temu, materiał nie wpada w drgania, a fala dźwiękowa niemalże nie rozchodzi się w nim. Może dlatego właśnie w królewskich posiadłościach na ścianach wisiały dywany.

Kompromis pomiędzy właściwościami mechanicznym a izolacyjnością akustyczną stanowi nadanie materiałowi sztywnemu struktury redukującej przechodzące dźwięki. Przykładem jest tzw. styropian akustyczny, w którym piana już po uformowaniu jest dodatkowo ściskana. Dzięki temu, otrzymujemy sztywne płyty o względnie dobrym współczynniku sztywności dynamicznej, co zapobiega rozchodzeniu się dźwięków uderzeniowych. Taki styropian nie charakteryzuje się optymalnymi właściwościami termoizolacyjnymi i mechanicznymi, ale jest tani. Ten materiał znalazł swoje miejsce między wylewką a panelami podłogowymi.

Sposobem na poprawę parametrów, zwłaszcza mechanicznych, jest zmiana tworzywa, z którego pianka została wykonana, na mniej sztywne. Taki materiał można wykonać z poliuretanu, najlepiej wstępnie spienionego, rozdrobnionego, a następnie sprasowanego do postaci kształtek konstrukcyjnych. Będzie miał on dobre właściwości termoizolacyjne, bardzo dobre właściwości konstrukcyjne i doskonale wygłuszy, ale jednocześnie będzie od 20 do 50 razy cięższy niż styropian akustyczny. Ten materiał może być stosowany wszędzie tam, gdzie element spieniony przenosi obciążenia.

Ciepło i cicho, czyli dobry montaż

Co w takim razie wybrać, jeżeli chcemy w sposób ciepły i cichy zamontować stolarkę okienną? W miejscu podparcia okna najlepszym rozwiązaniem, ciepłym, cichym, a zarazem o wysokich parametrach mechanicznych, są sztywne piany o względnie dużej gęstości, powyżej 100 kg/m3 a korzystniej nawet powyżej 200 kg/m3. Bardzo trwałe są materiały z prasowanej pianki poliuretanowej, dla których gęstość materiału wynosi nawet 500 kg/m3. Tańszą alternatywę stanowi podparcie okna na styropianie – ciepłe, ale nie posiadające dobrych właściwości akustycznych. Jego wadą jest też to, że materiał degraduje i pojawiają się deformacje, które z czasem powodują nieszczelności. Kształtki styropianowe, zwłaszcza z XPS, są jednak lepsze niż rozbudowane łączniki metalowe jak np. konsole.

Inaczej jest w przypadku montażu bocznych i górnej części okna. Stale pracują one pod wpływem temperatury i użytkowania – pianka stanowiąca izolację musi być więc elastyczna. Elastyczna wersja pianki zapewnia wielokrotnie lepsze tłumienie dźwięków, niż jej sztywny odpowiednik o małej gęstości. Do wyboru są tu dwa rozwiązania: impregnowane taśmy rozprężne lub montaż warstwowy z użyciem piany montażowej. –  W przypadku zastosowania taśm rozprężnych, połączenie okna i muru jest trwałe, pozostaje elastyczne przez cały okres eksploatacji, jest jednorodne na całej długości oraz można je względnie łatwo wymienić – mówi dr inż. Karol Kożuch z firmy AIB – To połączenie nie nasiąka również wodą. O tym, jakie to ważne, może się przekonać każdy sprawdzając jak izoluje termicznie nasze ciało mokry sweter – dodaje

Drugim sposobem jest zastosowanie piany poliuretanowej w metalowych puszkach. Jednak musi być ona bezpośrednio po montażu zabezpieczona przed działaniem zmiennej temperatury, promieniowania UV oraz wilgoci za pomocą taśm: zewnętrznej paroprzepuszczalnej i wewnętrznej paroszczelnej oraz wykończenia w postaci ocieplenia i tynku (nie później niż 3 miesiące po montażu stolarki). Im szybciej zaczniemy użytkować budynek po montażu, tym lepiej dla trwałości połączenia z użyciem piany, gdyż wówczas nie będzie ona narażona na przemarzanie. W stosunku do taśmy rozprężnej, piana posiada podobne właściwości termoizolacyjne i akustyczne (obie wykonane są z poliuretanu), pod warunkiem, że usunie się kliny montażowe i wypełni pianą powstałe otwory. Montaż z użyciem piany nie wymaga wcześniejszego przygotowania otworu okiennego, istnieje również możliwość zastosowania większych szczelin dylatacyjnych. Ze względu na akustykę i termoizolacyjność, korzystnie jest zrezygnować z wszelkich rozbudowanych elementów metalowych na rzecz instalacji za pomocą wkrętu ramowego przechodzącego pod kątem prostym przez środek ramy okiennej.

Przy montażu w warstwie ocieplenia, który wkrótce może stać się standardem, najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie systemu profili tworzących ciepłą i cichą ramę wystającą poza mur, np. systemu montażu okien w warstwie ocieplenia Integra Simplex firmy AIB. Profile oferowane na rynku wykonane są ze sprasowanej pianki poliuretanowej. Optymalne jest użycie w takim systemie impregnowanej taśmy rozprężnej, która nie zatrzymuje wilgoci. Prawidłowo użyta taśma rozprężna będzie idealnie przylegać do gładkiej powierzchni profili i zachowa jednorodne właściwości na całym obwodzie okna.

Przy wyborze sposobu instalacji stolarki okiennej możemy zdecydować się na rozwiązanie zapewniające komfort i trwałość przez cały okres eksploatacji okna. Ciepły i cichy montaż z wykorzystaniem wysokiej jakości, dobrze dobranych wyrobów z materiałów spienionych oznacza, że w domu będzie mieszkać się lepiej. Wybór ten będzie procentował przez wiele lat.

Czytaj więcej16 listopada 2015 08:41 - Dodane przez redaktor

Gdy zima za pasem, nie dajmy się zaskoczyć pierwszym opadom śniegu oraz przymrozkom. Zawczasu przygotujmy meble ogrodowe i drewniane elementy małej architektury w ogrodzie do nadejścia najchłodniejszej z pór roku. Dzięki temu, zyskają skuteczną ochronę i posłużą nam jeszcze przez długi czas.

 

Winter is coming! Wyciągamy z szafy cieplejszą odzież, szczelnie zamykamy okna i śmielej odkręcamy kaloryfery. W trakcie przygotowań do nadejścia chłodów nie zapomnijmy także o zabezpieczeniu przedmiotów, które są stale narażone na działanie czynników atmosferycznych, a w czasie zimy będą poddane szczególnie trudnemu egzaminowi. Drewniany stół w ogrodzie, wykonane z tego szlachetnego materiału altana, płot czy też huśtawka wymagają teraz naszej opieki.

Ochrona na lata

Zimowe warunki pogodowe szkodzą trwałości drewna. Mogą powodować jego butwienie, sprzyjać rozwojowi grzybów i pleśni, a w efekcie doprowadzić do niszczenia materiału.  Jeśli wybierzemy odpowiednie wyroby i właściwie ich użyjemy, zapewnimy drewnianym meblom i elementom architektury ogrodowej ochronę nie tylko na jeden sezon zimowy. Sami zaś zyskamy sporo wolnego czasu, gdyż dobrze zabezpieczone drewno praktycznie nie będzie wymagać zabiegów pielęgnacyjnych. O czym należy pamiętać, aby uzyskać taki efekt?

Poza jakością samego wyrobu, którego użyjemy, istotne są również warunki jego aplikacji. – Wyroby przeznaczone do ochrony i dekoracji drewna należy nakładać w temperaturze podłoża i otoczenia od +5°C do +30°C, przy wilgotności względnej powietrza do 65% i przy braku opadów atmosferycznych – radzi Krzysztof Kędzior, Kierownik ds. Szkoleń Fabryki Farb i Lakierów Śnieżka SA – Jeśli na drewnie występują zbutwiałe fragmenty, usuńmy je. Ewentualne ubytki można wypełnić za pomocą masy szpachlowej do drewna. Miejsca zaatakowane przez grzyby trzeba zabezpieczyć preparatem grzybobójczym – dodaje ekspert. Do pracy przygotujmy narzędzia: odpowiedni pędzel, szpachelkę oraz papier lub gąbkę ścierną. Jeśli do przeszlifowania będą większe powierzchnie, warto wspomóc się szlifierką automatyczną. Gdy nie ma jej w naszym domowym warsztacie, sprzęt można wypożyczyć.

 

Zachować piękny wygląd, zapewnić trwałość

Sposób zabezpieczenia drewnianych mebli i elementów należy uzależnić od tego, czy były one już wcześniej malowane. Surowy materiał najlepiej pokryć impregnatem, który głęboko penetruje drewnianą strukturę i wnika w nią. Wysokiej jakości impregnat, np. Impregnat Ochronno-Dekoracyjny VIDARON zapewnia kompleksową ochronę przed czynnikami atmosferycznymi i zagrożeniami biologicznymi (sinizną, grzybami i owadami). Pamiętajmy o tym, że drewno przeznaczone do impregnacji powinno być gładkie, suche  i oczyszczone. Najpierw aplikujemy impregnat w wersji bezbarwnej, na który następnie nakładamy impregnat w wersji kolor lub też inny produkt nawierzchniowy – np. lakierobejcę lub lakier zewnętrzny.

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku drewna wcześniej malowanego, gdzie konieczne jest usunięcie starychpowłok farb i lakierów oraz dokładne odpylenie powierzchni. Na tak przygotowane podłoże nakładamy impregnat w wersji bezbarwnej, który stworzy warstwę podkładową. Następnie aplikujemy wybrany produkt tworzący warstwę finalną – ciekawym rozwiązaniem jest np. Lakierobejca Dekoracyjno-Ochronna Super Wydajna VIDARON. Posiada ona bardzo wysoką wydajność (do 30/m2/l), a dzięki żelowej formule nie kapie podczas malowania.

Lubimy relaksować się w ogrodzie, a przyjemnie jest odpoczywać w zadbanej altance czy też na estetycznie pomalowanej drewnianej ławce. Nie wszystkie z tych elementów możemy jednak na zimę przenieść w bezpieczne miejsce, z dala od chłodu i wilgoci. Niezabezpieczone drewno będzie narażone na niszczenie. Rozwiązaniem jest wykorzystanie wyrobów, które zapewnią wysoki poziom ochrony przed trudnymi warunkami atmosferycznymi i zagrożeniami biologicznymi, a jednocześnie pozwolą na wydobycie szlachetnego uroku drewna.

Czytaj więcej 08:29 - Dodane przez redaktor

Akademia Leona Koźmińskiego rozpoczęła nabór na pierwszą w Polsce edycję szkolenia dla fleet managerów i osób zajmujących się flotą „Professional Certificate Level in Professional Car Fleet and Mobility Management”. Szkolenie rusza w sobotę, 28 listopada br.

 

W ostatni weekend listopada rozpoczną się pierwsze w Polsce profesjonalne, dwuetapowe szkolenia w zakresie zarządzania flotą i mobilnością przedsiębiorstw. Certyfikat (po zdaniu egzaminów końcowych), jakim posługiwać się będą słuchacze, ma ogromną szansę, aby stać się prestiżowym świadectwem nabycia odpowiednich kwalifikacji zawodowych niezbędnych do zarządzania znaczącą częścią każdego przedsiębiorstwa.

Dwuetapowość (Professional i Advanced) szkoleń, nazwiska wykładowców oraz prestiż i pozycja Akademii Leona Koźmińskiego gwarantują wszystkim uczestnikom pełny dostęp do niezbędnej wiedzy teoretycznej i praktycznej. W starannie wybranych modułach poruszone zostaną wszystkie kluczowe zagadnienia i procesy związane z zarządzaniem flotą i mobilnością pracowników. Niezależnie czy firma posiada własny park samochodowy czy też użytkuje auta na zasadach wynajmu długoterminowego, krok po kroku uczestnicy zagłębiać będą tajniki wiedzy zarówno na poziomie taktycznym, czyli dnia codziennego, jak i strategicznym – polityki długofalowej. Takie zagadnienia, jak: strategia flotowa, TCO (Total Cost of Ownership), SLA (Service Level Agreement), procesy zakupowe, prawo i podatki we flocie, analiza umów leasingowych i CFM, planowanie i kontrola, zarządzanie ryzykiem, procesami i procedurami, remarketing, finanse i ubezpieczenia, systemy i narzędzia to tylko niektóre tematy z obszaru zarządzania flotą. Równocześnie kurs zapewni nabycie tzw. umiejętności miękkich począwszy m.in. od aspektów zarządzania zespołem, czasem, konfliktem czy efektywnością, na strategii komunikacji i metod zarządzania projektami skończywszy.

Formularz zgłoszeniowy znajduje się na stronie Akademii Leona Koźmińskiego.

Czytaj więcej12 listopada 2015 15:09 - Dodane przez redaktor