Archiwum miesiąca Grudzień, 2015

Od dawien dawna otaczający człowieka świat był jedną z największych inspiracji dla artystów. W jego obrębie występuje mnóstwo wzorów, które z powodzeniem można wykorzystać w domu, uatrakcyjniając jego wygląd. Szczególnie warto zwrócić uwagę na motywy zwierzęce. To dzięki nim zbudujemy wyjątkowy nastrój we własnym M. W poszukiwaniu inspiracji, choćby wirtualnie, warto wybrać się do Afryki – znajdziemy tam to, co zagubiły wysokorozwinięte cywilizacje.

 

Pewnie nie raz każdy z nas słyszał stwierdzenie, że kto raz pojedzie do Afryki, ten się w niej niechybnie zakocha i będzie chciał tam powrócić. Spotkanie z Czarnym Lądem to ogromne przeżycie – delektowanie się przestrzenią, mnogość wrażeń i bezkres dzikiej fauny i flory, która zachwyca pięknem, budząc przy tym ogromny respekt wobec nieokiełznanych przez człowieka sił natury. Takich wrażeń na próżno szukać w europejskich miastach – wieżowce, apartamentowce czy uładzone alejki nie oddają pradawnego ducha świata. Wystarczy wyobrazić sobie bujnie zielone rezerwaty Mara czy półpustynne Samburu, lwy wspinające się na drzewa i wylegujące się na ich rozłożystych konarach, a wśród wysokich traw sawanny zebry, gazele czy antylopy gnu… Właśnie to bogactwo kolorów i wzorów ze świata afrykańskich zwierząt warto wykorzystać we własnym domu, tworząc całościowy projekt jego wnętrza bądź niepowtarzalną aranżację wybranych pomieszczeń.

 

Skrawek Afryki na własność

 

Na wykończenie mieszkania w duchu safari decyduje się coraz więcej osób. Sztuka Czarnego Lądu – kontynentu pełnego kontrastów – ma swój czar i urok. Niewiele jest już bowiem na świecie miejsc, gdzie można podziwiać tak dziewiczy teren. To doskonała propozycja dla osób, które kochają dalekie podróże bądź o nich marzą. Można potraktować projekt całościowo – wiernie odtworzyć w domu motywy ze świata dzikiej przyrody oraz przyozdobić go przedmiotami charakterystycznymi dla odległej kultury bądź wybiórczo – wprowadzić do wnętrz tylko te akcenty afrykańskiego ducha, które zachwyciły nas podczas letnich wojaży i twórczo je przetworzyć. Odniesiemy sukces, gdy nasza stylizacja będzie przywoływać na myśl egzotyczne kraje – bez tego elementu nie można mówić o inspiracjach safari. Przygotowując projekt wystroju, szczególną uwagę zwróćmy przede wszystkim na takie wyróżniki stylu jak: kolory ziemi – odcienie bieli, beżu, brązu, zieleni czy pomarańczu, egzotyczne dodatki – trofea, maski, figurki plemienne oraz zwierzęce wzory – tygrysie prążki, lamparcie cętki, paski zebry, łuskę krokodyla. Ten ostatni element daje nam największe pole do popisu.

 

Zwierzęcy print

 

Wśród zwierzęcych wzorów rodem z Afryki największą popularnością cieszą się lamparcie cętki oraz pręgi zebry, które weszły już niemal do klasyki designu. – To  bardzo urokliwe desenie, ale ze względu na swą wyrazistość wymagające dużego wyczucia estetycznego i przestrzennego, łatwo bowiem o przesadę. Pamiętajmy zatem o umiarze – podpowiada Anna Szymaszek, specjalista ds. public relations w FFiL Śnieżka SA. Jeśli nie mamy doświadczenia w łączeniu motywów zwierzęcych, pomyślmy o przemyceniu ich subtelnie w dodatkach, np. wybierając zdobne poduszki, tapicerowane meble czy lampy z abażurem. – Taki design sprawdzi się doskonale zarówno w aranżacjach w stylistyce glamour, jak i nowoczesnych, minimalistycznych, w których owe elementy stanowić będą główną atrakcję przykuwającą wzrok – dodaje. Gdy mamy w sobie więcej odwagi i smykałkę do aranżacji, przyozdóbmy ściany wzorem lamparta czy zebry. Pamiętajmy przy tym, aby wystrój całego domu był spójny. Jeden pokój „ziejący od wejścia Afryką” będzie wyglądał dziwnie na tle oszczędnego wystroju pozostałych pomieszczeń.

 

 

W krainie wielkich kotów

 

W wersji klasycznej z deseniem lamparta świetnie współgrają odcienie beżu i brązu. – Ściany możemy pokryć farbą w tonacji cappuccino. Doskonale sprawdzi się w tej roli „Brązowy Jaspis” z kolekcji plamoodpornych farb MAGNAT CERAMIC – tłumaczy Anna Szymaszek. – Aby uzyskać jeszcze ciekawszy, wielowymiarowy efekt, na jednej z nich wykonajmy strukturę dekoracyjną, imitującą zabarwiony na orzechowo cement z lśniącymi miejscowo drobinkami. Osnowę takiej surowej elegancji uzyskamy chociażby przy pomocy MAGNAT Style Micatto w odcieniu „Bronzyt”. To rozwiązanie idealne do dużego, dobrze doświetlonego salonu – dodaje. Do tego zestawu dobierzmy czarne, barokowe meble wraz z zestawem wypoczynkowym obitym skórą, co doda stylizacji wyrazistości. Niech na sofach i fotelach zagoszczą lamparcie poduszki, koce czy pledy, zaś na podłodze mały, puszysty dywan. Amatorzy soczystych barw mogą zaś połączyć cętki z kolorem pomarańczowym w stylu „Tygrysiego Oka” (MAGNAT CERAMIC). A ci najbardziej odważni na takiej ścianie niech wykonają je własnoręcznie, wzór ten nie wymaga bowiem wielkiej precyzji w malowaniu. Możemy sięgnąć również po szablony. Pamiętajmy, aby otoczenie takiego deseniu było jak najbardziej neutralne, stosując się do staropolskiego przysłowia: co za dużo, to niezdrowo.

 

Na tropie zebry

 

Fani czarno-białych aranżacji powinni zwrócić uwagę na motyw zebry. Najlepiej będzie prezentował się w otoczeniu czysto białych ścian. Do ich wymalowania możemy użyć farby MAGNAT Latex Matt. Doskonałym urozmaiceniem będzie również struktura dekoracyjna, która tworzy wyraźne poziome pasy, jak MAGNAT Style Trawertyn w odcieniu „Granit”. W ten oto prosty sposób subtelnie nawiążemy do tego deseniu. Dla interesującego efektu opłaca się jednak odtworzyć go w czystej postaci. Wzór zebry bardzo często wykorzystywany jest chociażby przy aranżacji sypialni. Szczególnie ciekawie wygląda wyeksponowany tuż nad zagłówkiem łóżka, zwłaszcza jeśli jego układ jest stylizowany na tzw. jodełkę. Ponadto zebra dużo łatwiej niż cętki komponuje się z wyraźnymi kolorami: czerwienią („Ognisty Karneol”), fuksją („Namiętny Karnelian”) czy limonką („Zwycięski Aleksandryt”). Taką soczystą kolorystykę wystarczy uzupełnić o drobny, pasiasty dodatek np. w postaci dywanika o nieregularnych kształtach, a całość będzie prezentować się rewelacyjnie. Charakterystyczne prążki mogą pojawić się również na tapicerce sof, puf czy szezlongów. Ciekawie wyglądać będą także zeberkowe tekstylia w połączeniu z transparentnymi meblami, np. szklanymi stolikami kawowymi czy pięknie wyprofilowanymi krzesłami z tworzywa. Dzięki temu przestrzeń nie będzie wydawać się nadmiernie przeładowana. Aby całość zyskała sznytu glamour wystarczy doposażyć pomieszczenie w pikowane fotele obite materiałem z granatową, aksamitną poświatą. Kryształowy żyrandol dopełni całości.

 

Jak safari ma wiele odcieni, tak stylizacje wnętrz naszego domu w tym duchu mogą być skrajnie różne. Zaczątkiem budowy własnego „skrawka Afryki” niech będą w pierwszej kolejności zwierzęce printy. Potem przyjdzie czas na dalsze, może i bardziej odważne, eksperymenty.

 

Czytaj więcej22 grudnia 2015 13:39 - Dodane przez redaktor

W oparciu o systemy aluminiowe ALUPROF w jednej z najbardziej atrakcyjnych lokalizacji w Warszawie – w bezpośrednim kontakcie Ronda Daszyńskiego, powstaje nowoczesny biurowiec Proximo. To kolejna ciekawa realizacja, w której uczestniczy firma z Bielska-Białej.

Budowla kompleksu biurowego Proxiomo w Warszawie powstaje z inicjatywy Rola Hines, autorem projektu jest pracownia Rolfe Judd, a Generalnym Wykonawcą został warszawski oddział firmy Hochtief Polska. W jego realizacji przewidziano wykorzystanie najwyższej jakości, innowacyjnych systemów aluminiowych ALUPROF, lidera w branży aluminiowych rozwiązań dla budownictwa. Konstruktorzy opracowali wygląd bryły w oparciu o następujące produkty ALUPROF: MB-SR50N HI+ – ściany słupowo-ryglowe o podwyższonej izolacyjności termicznej, MB-SR50N EFEKT – fasady półstrukturalne, dzięki którym można uzyskać efekt gładkiej szklanej ściany, MB-86SI – system okienno-drzwiowy, MB-DPA – systemy drzwi przesuwnych automatycznie i manualnie oraz MB-SUNPROF – żaluzje fasadowe. Dzięki nim właśnie fasada obiektu będzie prezentować się tak efektownie i nowocześnie.

Biurowiec Proximo, którego nazwa nawiązuje do najbliższej Słońcu gwiazdy Proxima Centauri, będzie składał się z brył o ciekawym, futurystycznym kształcie. Oprócz interesującej kubatury, główne atuty obiektu stanowi lokalizacja w bliskim sąsiedztwie ścisłego centrum oraz wyjątkowa dostępność komunikacyjna z uwagi na stację II linii metra. Budynek będzie miał w dużej mierze przeznaczenie biurowe, ale znajdą się w nim również miejsca handlu detalicznego i usług czy sale fitness. Natomiast parking podziemny pomieści aż 400 samochodów. Będzie legitymować się ponadto cennym certyfikatem ekologicznym BREEAM na poziomie VERY GOOD.

Czytaj więcej 12:25 - Dodane przez redaktor

Podczas wigilii organizowanej corocznie w kawiarni Cafe Bilard Wrzos w Legionowie, 16 grudnia br., drużyna piłkarska KS Legionovia, rocznik 2005, została mile zaskoczona. Co prawda, na uroczystości nie pojawił się osobiście Święty Mikołaj, ale osoby, które godnie go reprezentowały. Niespodziankę w postaci strojów i akcesoriów sportowych wręczył młodym piłkarzom, wraz z kierownikiem drużyny i trenerami, Adam Mitura, właściciel firmy Mitura Academy, która te wyjątkowe prezenty podarowała.

 

 

 

 

 

 

 

 

Obdarowywanie bliskich w okresie świątecznym to piękna tradycja. Większość ludzi uwielbia kupować prezenty, gdyż mają one szczególną moc – wywołują uśmiech na twarzy drugiej osoby, zwłaszcza gdy okazują się odzwierciedleniem najskrytszych marzeń. Tak było 16 grudnia br. w Legionowie – radość na twarzach trudno było ukryć drużynie piłkarskiej. Dzieci otrzymały bowiem specjalnie dla nich zaprojektowane stroje i akcesoria sportowe od firmy Mitura Academy. – Znakomicie znam drużynę KS Legionovia. Przychodząc z na ich treningi i kibicując w trakcie rozgrywek, niejednokrotnie widziałem w oczach młodych piłkarzy zespołu ogromną determinację, pracowitość i wolę walki. Dlatego postanowiliśmy docenić ich, jak i prowadzący tych młodych zawodników skład trenerski, podarowując nowe, profesjonalne stroje w tym szczególnym czasie, aby mogli bez żadnych przeszkód rozwijać się sportowo i godnie reprezentować klub w zawodach – tłumaczy Adam Mitura, właściciel firmy Mitura Academy, uznany konsultant specjalizujący się w realizacji zamkniętych projektów doradczych, dedykowanych skutecznemu rozwiązywaniu problemów ze sprzedażą czy obsługą klientów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Firma Mitura Academy stara się czynnie działać na rzecz społeczności lokalnej. Prowadzi biznes w sposób odpowiedzialny, uwzględniając potrzeby swojego otoczenia. Za misję postawiła sobie m.in. wspieranie w procesie rozwoju osobistego utalentowanych dzieci i młodzieży. To od nich zależy bowiem przyszłość Polski.

Czytaj więcej21 grudnia 2015 13:05 - Dodane przez redaktor

Z początkiem grudnia 2015 roku swoją działalność zainaugurowała nowa firma doradcza – Mitura Academy. Jej założycielem jest Adam Mitura, uznany konsultant specjalizujący się w rozwiązaniach systemowych i narzędziowych dla Działów Sprzedaży. Akademia wyodrębniła się z GM Solutions, jednej z największych i najbardziej poważanych firm szkoleniowych w Polsce. Obie spółki ściśle ze sobą współpracują.

Na polskim rynku edukacyjnym pojawił się nowy, znaczący gracz. Mitura Academy – będąca autorskim projektem doświadczonego trenera, Adama Mitury – specjalizuje się w realizacji zamkniętych projektów doradczych, dedykowanych skutecznemu rozwiązywaniu problemów ze sprzedażą czy obsługą klientów. Założyciel firmy jest wieloletnim praktykiem z ogromnym doświadczeniem konsultacyjnym i trenerskim. Wszystkie opracowane przez siebie metody regularnie sprawdza w rzeczywistym działaniu. W efekcie, na potrzeby prowadzonych sesji, zawsze wskazuje te najbardziej skuteczne, które w możliwie krótkim czasie przyniosą założone rezultaty.

W gąszczu działających na rynku firm szkoleniowo-doradczych, Mitura Academy wyróżnia się ponadprzeciętnym know-how i praktycznym podejściem do przygotowywanych przez siebie instrumentów i rozwiązań. – Każda sytuacja, problem są inne, wymagają więc indywidualnego podejścia. Na potrzeby prowadzonych sesji opracowujemy własne rozwiązania, korzystając równocześnie z wcześniejszych doświadczeń, zdobytych podczas lat pracy dla różnych branż, modyfikując je każdorazowo do danego przypadku. W codziennej pracy stawiamy na tworzenie unikatowych pomysłów, maksymalnie dopasowanych do potrzeb zleceniodawcy – komentuje Adam Mitura – Podobnie jak naszym klientom, również nam zależy na efektywności proponowanych rozwiązań, a prawdziwym ich weryfikatorem jest przełożenie wdrożonych metod na odczuwalną zmianę. Bierzemy więc pełną odpowiedzialność za rezultaty podejmowanych działań – dodaje.

Na potrzeby konkretnych warsztatów konsultanci Mitura Academy przygotowują niestandardowe formy przekazu, jak na przykład specjalistyczne filmy poświęcone poruszanej tematyce. Tworzone są one przez profesjonalnych reżyserów i z udziałem znanych aktorów. Proponowane na zakończenie projektu rozwiązania są testowane w praktyce, bardzo często w obecności zleceniodawcy oraz rzeczywistych klientów. Zgodnie z filozofią firmy – tylko sprawdzone metody dają gwarancję powodzenia, a poniesiona na rozwój inwestycja musi się spłacić. Potwierdzają to liczne sukcesy biznesowe klientów, którzy korzystali z usług Adama Mitury i jego teamu.

Czytaj więcej 12:36 - Dodane przez redaktor

Dobrze zamontowane, komfortowe w obsłudze okno czy drzwi to efekt końcowy całego procesu, jakim jest instalacja wyrobów stolarki otworowej. Aby została ona przeprowadzona prawidłowo i sprawnie, niezbędne jest nie tylko zastosowanie odpowiednich rozwiązań montażowych, lecz również dobrych narzędzi. Zapewniają one wygodę i precyzję pracy oraz efektywność jej wykonania.

 

 

Odpowiednie zamocowanie okien czy drzwi nie jest proste i, oprócz odpowiednich umiejętności, wymaga również użycia właściwych narzędzi. Bardzo istotna jest tu bowiem precyzja i dbałość  o najmniejsze nawet detale. Dobrym sprzętem lepiej się pracuje, o czym wiedzą nie tylko profesjonaliści na co dzień zajmujący się montażem, lecz także domowi majsterkowicze. Montaż stolarki otworowej powinno się zawsze powierzać fachowcom. Wiedza odnośnie tego, jakie narzędzia pomogą w wykonaniu tego zadania będzie jednak przydatna dla każdego właściciela domu czy mieszkania. Zaprezentujemy je na przykładzie instalacji okna.

Pomoc na każdym etapie montażu

Trudno wyobrazić sobie obecnie pracę na placu budowy bez poręcznych, niezawodnych narzędzi. Bez ich użycia nie poradzi sobie nawet najlepszy fachowiec. Zanim jeszcze proces instalacji się rozpocznie, trzeba skompletować wszystkie sprzęty tak, aby były pod ręką. Dlatego wielu fachowców korzysta z funkcjonalnych pasów monterskich zapewniających szybki dostęp do najpotrzebniejszych akcesoriów. Każdy dobrze przeprowadzony montaż zaczyna się od przygotowania otworu, w którym będzie później montowana stolarka. W jego zwymiarowaniu pomoże poziomnica, zwijana miarka i kątownik. Narzędzia miernicze są również niezbędne przy wyznaczaniu miejsc na ramie okiennej, gdzie zamocowane zostaną kotwy montażowe i określeniu punktów wiercenia otworów pod kołki montażowe w murze. Precyzyjne rozmieszczenie kotew ma duży wpływ na późniejsze funkcjonowanie okna – m.in. na bezproblemowe otwieranie i zamykanie jego skrzydeł.

Kolejnym etapem instalacji, który nie może obejść się bez odpowiedniego sprzętu jest zamocowanie mechaniczne okna. Do wiercenia otworów w murze pod kołki montażowe posłuży wiertarka udarowa wyposażona w komplet wytrzymałych wierteł, zaś do przykręcenia kotew do ramy okiennej – wkrętarka. – Profesjonalny sprzęt różni się od rozwiązań dedykowanych dla majsterkowiczów. Przede wszystkim, musi być przygotowany do długotrwałej, częstej pracy – w sezonie budowlanym monterzy nierzadko pracują przecież niemal codziennie, 7 dni w tygodniu. Fachowi monterzy stolarki budowlanej powinni dysponować własnymi, sprawdzonymi narzędziami. Jeśli wybrana przez nas ekipa montażowa pojawia się więc na miejscu instalacji bez swoich akcesoriów, powinna nam się zapalić „lampka kontrolna” – mówi Zdzisław Maliszewski, doradca ds. technicznych i normalizacyjnych Związku POiD, organizatora kampanii edukacyjnej „DOBRY MONTAŻ„.

Osadzenie stolarki okiennej wymaga użycia klocków dystansowych i klinów nośnych – podporowych. Klocki służą do ustabilizowania ramy okiennej  w otworze, natomiast kliny nośne wykorzystywane są do wypoziomowania i podparcia okna. Tych ostatnich nie usuwa się – zostają w szczelinie na stałe, gdyż przenoszą ciężar okna na ścianę budynku i równoważą ruchy ramy okiennej podczas eksploatacji. Do zamocowania klinów i klocków niezastąpiony będzie niewielki, poręczny młotek.

 

Niezbędne akcesoria

W montażu warstwowym, czyli prawidłowej technice instalacji stolarki otworowej, do zabezpieczenia warstwy izolacji środkowej, jaką tworzy piana poliuretanowa, stosuje się taśmy zewnętrzne i wewnętrzne. Do aplikacji piany dedykowany jest pistolet, pozwalający na pełną kontrolę nad jej dozowaniem. Warto wybrać wersję pistoletu z końcówką pokrytą teflonem, co sprawia, że uszczelniacz nie przykleja się do niej. Niezalecane jest natomiast piankowanie za pomocą tzw. dozowników jednorazowych, wyposażonych w wężyk – ciężko wówczas zapewnić odpowiednią dystrybucję produktu, zwłaszcza w przypadku niewielkich szczelin. Po całkowitym wyschnięciu piany poliuretanowej jej nadmiar należy przyciąć. Najlepiej sprawdzi się tu uniwersalny nóż z łamanym, wysuwanym ostrzem, którego długość można regulować. Specjalny wyciskacz przyda się natomiast do nałożenia kleju, za pomocą którego taśmy zostaną przyklejone do muru.

Przyklejenie taśm to już ostatni etap instalacji, w którym potrzebne są narzędzia. Bez ich użycia trudno mówić o dobrym montażu wyrobów stolarki otworowej. Młotek, poziomica, kątownik, wkrętarka, uniwersalny nóż czy zwijana miarka to sprzęty przydatne jednak nie tylko przy instalacji okna czy drzwi. Akcesoria te to nie jedynie must have” każdego montera, ale i rozwiązania, które sprawdzą się przy pracach budowlanych, remontowych oraz dekoracyjnych, które możemy samodzielnie przeprowadzić w naszym domu. Pomocni pomocnicy powinni być zawsze pod ręką!

***

Ogólnopolska kampania edukacyjna „DOBRY MONTAŻ” to organizowana przez Związek POiD akcja, promująca wśród inwestorów indywidualnych ideę prawidłowej instalacji wyrobów stolarki budowlanej. Partnerami „DOBREGO MONTAŻU” są firmy: Anwis, AIB, FAKRO, Hörmann, Marcopol, Soudal, Porta KMI Poland, POL-SKONE, PROLINE, WIŚNIOWSKI.

Czytaj więcej19 grudnia 2015 13:44 - Dodane przez redaktor

Można je znaleźć na niejednym strychu i w zasadzie każdym pchlim targu. Mimo, że często nadgryzione zębem czasu, są przedmiotami „z duszą”. Stare, wykonane z litego drewna meble – bo o nich mowa – dodadzą charakteru każdemu wnętrzu. Wystarczy poświęcić im nieco pracy, aby odzyskały dawny blask. Zadanie to znacznie ułatwią dobrze dobrane elektronarzędzia.

 

Solidne i wykonane z największą troską o detale, drewniane meble przez długie lata wiernie służyły swoim właścicielom. Intensywna eksploatacja odcisnęła jednak na nich swoje piętno. Lakier popękał, farba zmatowiała, a w wielu miejscach pojawiły się rysy, pęknięcia i rozmaite wgłębienia. W końcu zostały więc zastąpione przez „nowsze modele”, trafiając do świata rzeczy zapomnianych. Na szczęście teraz są odkrywane na nowo. Wystarczy tylko kilka zabiegów, aby z powodzeniem mogły zdobić współczesne domy. O ile odnowienie wiekowej kanapy czy starego fotela może być bardzo trudne, o tyle odrestaurowanie dębowego stołu, „przywrócenie do życia” drewnianych krzeseł czy przeróbka kredensu po babci są w zasięgu nawet początkujących majsterkowiczów. Zatem – do dzieła!

Delikatnie, lecz skutecznie

Stare drewno to wyjątkowo piękny materiał. Aby jednak dostrzec urodę jego szlachetnych słojów, najczęściej trzeba wydobyć je spod wielu warstw kurzu. Po wstępnym oczyszczeniu mebla będziemy mogli ocenić jego stan oraz jakość powłok malarskich i lakierniczych. Ponieważ zwykle są one w niezbyt dobrej kondycji, najlepiej będzie zupełnie się ich pozbyć, zeszlifowując je aż do surowego drewna. – Możemy zrobić to ręcznie, np. za pomocą specjalnego drewnianego klocka owiniętego papierem ściernym lub uprościć sobie życie wykorzystując odpowiednią szlifierkę – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON. W przypadku starych mebli bywa, że poprzedni właściciele pokryli je kilkoma warstwami farby olejnej. W takiej sytuacji konieczne może okazać się wykorzystanie specjalnej szlifierki taśmowej – To bardzo sprawne narzędzie, które jednorazowo zbiera dużą ilość materiału. Z tego względu idealnie nadaje się do tego typu zgrubnej obróbki – tłumaczy Jarosław Bednarczyk.

Ponieważ nie trudno przy jej użyciu o zrobienie niepożądanych rys czy wgłębień w powierzchni drewna, szlifierka taśmowa wymaga pewnej ręki i wyczucia. Z tego powodu, jeśli pierwszy raz będziemy pracować takim sprzętem, warto przećwiczyć jego „prowadzenie” na kawałku drewna. Gdy poczujemy się z tym pewnie, możemy przystąpić do szlifowania. Po wstępnym oczyszczeniu mebla z grubych warstw starych powłok malarskich, dobrze jest go dokładnie odpylić, a następnie przeszlifować jeszcze raz nieco drobniejszym papierem o gradacji wynoszącej 150 – 220. Ze względu na charakterystykę pracy i odpowiednią delikatność obróbki, na tym etapie szlifierkę taśmową warto zastąpić wersją oscylacyjną lub mimośrodową. Z ich pomocą sprawnie doczyścimy i wygładzimy całą powierzchnię, bez ryzyka jej porysowania. Jeśli dopiero zamierzamy kupić takie narzędzie, zwróćmy uwagę na jakość jego wykonania oraz funkcjonalności, które oferuje. – Ważne, aby sprzęt wyposażony był w pyłoszczelny włącznik i łożyska, dzięki którym będzie znacznie trwalszy. Z kolei płynna regulacja prędkości oscylacji czy długi, np. trzymetrowy przewód zasilający wydatnie podnoszą komfort pracy urządzeniem – radzi ekspert marki TRYTON. Ewentualne łuki, zaokrąglenia możemy doczyścić ręcznie, wykorzystując w tym celu specjalną, drobnoziarnistą gąbkę ścierną.

Komfort pracy, jakość wykończenia

Szlifowanie, zarówno ręczne jak i elektryczne jest związane z wytwarzaniem dużej ilości pyłu.  Wpływa on negatywnie na komfort, bezpieczeństwo i precyzję pracy. Z jednej strony utrudnia oddychanie, a drugiej osiadając na obrabianych elementach, znacznie pogarsza widoczność. Dlatego dobrze jest na bieżąco go usuwać. – Nowoczesne szlifierki, często wyposażone są w specjalny pojemnik na pył lub dyszę służącą do podłączenia odkurzacza – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Dzięki temu zdecydowana większość zapylenia usuwana jest już w momencie powstania i nie przeszkadza w pracy. Mimo to, część kurzu i tak osiada na obrabianym materiale, dlatego po zakończeniu szlifowania, a przed przystąpieniem do dalszej obróbki, mebel należy dokładnie odpylić. Dużo precyzyjniej niż np. miotełką zrobimy to za pomocą specjalnego odkurzacza warsztatowego. Jako sprzęt do zadań specjalnych, świetnie sprawdzi się podczas tej pracy. – Wysokiej jakości odkurzacz warsztatowy charakteryzuje się wyższą siłą ssania od tradycyjnego, domowego modelu. Jest też bardziej trwały i odporny na pył. Dodatkowo często umożliwia też pracę na sucho i na mokro. Dzięki temu jest naprawdę niezastąpiony przy wszelkich pracach stolarskich – zapewnia Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON.

Po wyszlifowaniu mebla i dokładnym odpyleniu, ewentualne luki w materiale możemy wypełnić specjalnymi szpachlami do drewna. Gdy nie jest to konieczne, można przystąpić do jego dekoracji. Jeśli użyjemy w tym celu lakieru lub nowoczesnej lakierobejcy, po naniesieniu i pełnym wyschnięciu pierwszej warstwy wyrobu należy przeprowadzić tzw. szlifowanie międzywarstwowe. Podczas malowania czy lakierowania mogło bowiem dojść do delikatnego uniesienia włókien drewna, co jest normalnym zjawiskiem. Szlifowanie pomoże je usunąć i nadać powierzchni pożądaną gładkość. Tym razem do szlifowania używamy papieru o gradacji 320. Prace ponownie ułatwi nam szlifierka. Pamiętajmy o prowadzeniu narzędzia wzdłuż włókien drewna. Powstały pył ponownie usuwamy odkurzaczem, a następnie – dla pewności – powierzchnię przecieramy dodatkowo czystą ściereczką.

Miękkie i subtelne dotknięcia… pędzla

Końcowy efekt prac remontowych zależy nie tylko od jakości i dokładności szlifowania czy klasy użytego lakieru. Wpływ na niego w dużej mierze ma także narzędzie wykorzystane do aplikacji warstwy dekoracyjnej. Popularne lakiery i lakierobejce można nakładać pędzlem, wałkiem lub metodą natryskową. W zastosowaniu domowym najlepiej sprawdzą się dwa pierwsze sposoby. – Dobierając optymalne narzędzie, zawsze przestrzegajmy związanych z tym zaleceń producenta używanego preparatu – przypomina Tomasz Syska, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych, w tym przyborów malarskich i lakierniczych, PROLINE. – Warto przy tym kierować się zasadą, że do lakierowania dużych powierzchni wybieramy wałek, który znacznie przyspieszy pracę. Z kolei pędzel sprawdzi się przy dekoracji detali, zaokrąglonych krawędzi, narożników czy zakamarków – dodaje specjalista. Istotnym czynnikiem, który każdorazowo należy brać pod uwagę, jest także materiał, z którego wykonano narzędzie – wbrew pozorom poszczególnych typów pędzli nie można używać w połączeniu z dowolnym preparatem. – Pędzle o włosiu naturalnym przeznaczone są do farb rozpuszczalnikowych. Ponieważ chłoną wodę, nie należy ich używać do preparatów wodorozcieńczalnych, jak np. lakiery akrylowe. W tym wypadku dużo lepiej sprawdzą się modele z włosiem syntetycznym – rozwiewa wątpliwości Brand Manager marki PROLINE. Nieco prościej sprawa wygląda z wyborem wałka. Ponieważ najczęściej malujemy drewno wyszlifowane, o równej powierzchni, powinniśmy wybierać modele z możliwie krótkim runem lub gąbkowe. Do preparatów wodorozcieńczalnych idealne będą wałki nylonowe oraz poliestrowe.

Samodzielna odnowa starych mebli nie jest trudna i leży w zasięgu możliwości nawet początkujących majsterkowiczów. Praca przy przywracaniu świetności starej komodzie daje mnóstwo satysfakcji oraz pozwala zdobyć niepowtarzalną dekorację do domu czy mieszkania. Wykorzystując do tego zadania nowoczesne elektronarzędzia i wysokiej klasy akcesoria, nie tylko przyspieszamy i ułatwiamy sobie wykonywanie poszczególnych czynności, lecz także maksymalizujemy szansę, że uzyskane efekty przerosną nasze oczekiwania.

Czytaj więcej18 grudnia 2015 15:32 - Dodane przez redaktor

Jak mawiają bohaterowie pewnego niezwykle popularnego serialu fantasy – „Winter is coming”, czyli „zima nadchodzi”. W naszym kraju ta, ciesząca się niezbyt dobrą opinią, pora roku zacznie się już za kilka dni. Deszcz, śnieg, mróz, błoto, to tylko niektóre z atrakcji, z którymi przyjdzie zmagać się nam i naszym samochodom. Takie warunki są niekorzystne również dla automatycznych bram wjazdowych czy garażowych. Aby nie odmówiły posłuszeństwa w najmniej odpowiednim momencie, warto już dziś właściwie przygotować je na czekające wyzwania.

 

Zima to pora roku, która bezlitośnie obnaża wszelkie niedoróbki. Prawidłowe wykonanie prac ma ogromne znaczenie m.in. w przypadku montażu bram wjazdowych i garażowych. Dla poprawnego, bezawaryjnego działania powinny one być osadzone na stabilnym fundamencie (bramy wjazdowe) i w odpowiednio przygotowanych otworach (bramy garażowe), dokładnie ustawione w pionie i poziomie oraz precyzyjnie wyregulowane. Profesjonalnie zamontowane przez wykfalifikowaną ekipę będą płynnie działać przez cały rok pod warunkiem, że właściwie o nie zadbamy. Jak to zrobić? Wskazówki poniżej.

To brama, nie pług

Choć zima coraz rzadziej przynosi ze sobą intensywne opady śniegu czy temperatury spadające do kilkudziesięciu stopni poniżej zera, to jednak nie można założyć, że w tym roku podobnych warunków nie będzie. Aby poczuć na własnej skórze zimowe utrudnienia, nie trzeba od razu burzy śnieżnej. Już nawet mała ilość białego puchu lub marznącego deszczu może stać się przyczyną problemów skutkujących nieprawidłowym działaniem bramy skrzydłowej. – Na przykład osadzający się na fotokomórkach lód niesie ryzyko zakłócania prawidłowej pracy tych urządzeń, a w efekcie niezamierzonego rozwierania skrzydeł. Dlatego co jakiś czas warto przyjrzeć się tym elementom i oczyścić je z błota czy śniegu – tłumaczy Tomasz Grzechnik, Kierownik Działu Technicznego w BFT Polska. Firma produkuje najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów. W swojej ofercie posiada m.in. szeroką gamę napędów do bram wjazdowych i garażowych.

Błędem, który wyjątkowo często popełniają właściciele bram rozwiernych jest wykorzystywanie ich w charakterze… pługa. Dzieje się tak za każdym razem, gdy uruchamiają bramę bez uprzedniego odgarnięcia śniegu z podjazdu. Takie traktowanie skrzydeł może skutkować ich wypaczeniem, uszkodzeniem, a nawet zniszczeniem zawiasów. W bramach automatycznych sprzyja też przeciążeniu napędu zwłaszcza, jeśli został on dobrany na styk, czyli bez odpowiedniego zapasu mocy. Trudne warunki w jakich przyjdzie mu pracować mogą doprowadzić do poważnego uszkodzenia sprzętu. – W przypadku siłowników z zabezpieczeniem amperometrycznym istnieje również ryzyko, że w podobnej sytuacji brama się nie otworzy. Gdy skrzydło natrafi na przeszkodę, jaką jest warstwa śniegu lub bryła lodu, automatycznie odwróci kierunek swojej pracy – przestrzega ekspert BFT. Z tego powodu należy pamiętać o regularnym odśnieżaniu podjazdu. Dobrym zwyczajem jest również zabezpieczenie dodatkową porcją smaru zawiasów. Dzięki temu, pomimo panującej wilgoci, będą pracować płynnie i cicho, nie wpływając negatywnie na działanie napędu.

Napęd gotowy na mróz

Zima może oznaczać problemy z używaniem również tych bram, które otwierają się w bok, wzdłuż ogrodzenia. Szczególnie trudne zadanie mają modele przesuwne, czyli takie, w których skrzydło porusza się na rolkach po specjalnej szynie zamontowanej w fundamencie. W prowadnicy mogą zbierać się bowiem różne zanieczyszczenia, wpływające na działanie układu. Jesienią są to opadłe liście, zimą śnieg czy bryłki lodu. Takie przeszkody są w stanie bez większego trudu zablokować skrzydło. Aby zapobiec takim nieprzyjemnym sytuacjom, stan szyny należy regularnie kontrolować, a nagromadzone zanieczyszczenia wymiatać. Jeśli chcemy uniknąć podobnych kłopotów, warto zdecydować się na automatyczne bramy samonośne. Ponieważ ich skrzydło jest zawieszone na specjalnych wysięgnikach, nie dotyka podłoża, odpada więc problem ze śniegiem zbierającym się w prowadnicy. Jednak nawet szczęśliwych posiadaczy takich modeli mogą zimą spotkać nie do końca miłe niespodzianki.

Przede wszystkim w przestrzeni, w której porusza się skrzydło i jego przeciwwaga, nie może być żadnych przeszkód, np. stert odgarniętego z podjazdu zmarzniętego śniegu. Napęd potraktuje je jak swoistą zaporę i automatycznie odwróci ruch bramy – tłumaczy Tomasz Grzechnik z BFT Polska. Podobnie jak w bramach rozwiernych, również w przypadku tych otwieranych w bok istnieje potrzeba regularnej kontroli stanu fotokomórek. Niezależnie od rodzaju zamontowanego rozwiązania, zdarza się również, że zimą czasami zamarzają współpracujące z napędem wyłączniki krańcowe, przez co brama nie zatrzymuje się w określonym miejscu lub nawet blokuje. – Bardzo ważnym aspektem, o którym zdarza się zapomnieć przy wyborze napędu, jest też zakres zalecanych temperatur pracy. Po przekroczeniu ustalonych przez producenta wartości granicznych, automatyka może przestać działać prawidłowo, a my będziemy skazani na ręczne otwieranie bramy do czasu zmiany warunków atmosferycznych – przestrzega specjalista BFT – Z tego powodu warto dobierać siłowniki z odpowiednim zapasem również w tym aspekcie. Popularne modele oferowane przez naszą firmą działają bezproblemowo w temperaturach od -20°C do 55°C. W polskich warunkach klimatycznych stanowi to odpowiedni margines bezpieczeństwa – dodaje.

Nie zapomnij o wrotach do garażu

Posiadacze domów mają zwykle do czynienia nie tylko z bramami wjazdowymi, lecz także garażowymi. Te ostatnie, choć zwykle mniej kłopotliwe, także warto dobrze przygotować na nadchodące słoty, zawieje i zamiecie. W ich wypadku konserwacja to przede wszystkim regularne smarowanie elementów mechanicznych. Chroni się je za pomocą specjalnych smarów przeznaczonych do bram garażowych. Odpowiedni preparat należy nałożyć na prowadnice, zawiasy, łożyska i rolki. Po jego aplikacji uruchamiamy bramę, aby wykonała kilka pełnych cykli pracy. Dzięki temu sprawimy, że zastosowany preparat przeniknie do wszystkich zakamarków. Po zakończeniu procesu, nadmiar smaru należy usunąć miękką szmatką. W przypadku wrót garażowych ważną kwestią jest także konserwacja uszczelek, które pielęgnujemy zgodnie z zaleceniami producenta bramy. – Pamiętajmy również, o regularnym odśnieżaniu podjazdu. Śnieg i lód mogą powodować przymarzanie bramy, a w efekcie uszkodzenie napędu. Zdarza się również, że śnieg dostanie się na fotokomórkę, dlatego zwróćmy uwagę również na ten element. Jeśli garaż jest nieogrzewany, pamiętajmy także o sprawdzeniu zakresu temperatur, w jakich może pracować zastosowany napęd  – podsumowuje specjalista firmy BFT.

Zima, choć bywa trudną porą roku, nie musi oznaczać dla nas problemów, a w każdym razie tych z… bramami i ich napędami. Odpowiednio konserwowane i regularnie przeglądane, będą działać bez problemu nawet podczas największych zamieci. Wysiłek włożony w utrzymanie ich w nienagannym stanie docenimy zwłaszcza wtedy, gdy w czasie śnieżycy, brama otworzy się płynnie tuż przed naszym samochodem, a my nie będziemy musieli wysiadać z ciepłego wnętrza po to, by szamotać się z ciężkim skrzydłem. Zadbana brama i odpowiednio konserwowana automatyka, będą nam bezproblemowo służyć przez naprawdę wiele, nawet najtrudniejszych zimowych sezonów.

Czytaj więcej 13:28 - Dodane przez redaktor

Lato i wczesna jesień to cudowny czas ogrodowych przyjęć i błogiego grillowania. Kiedy jednak do drzwi puka grudzień, rozpoczyna się czas porządków wokół domu. Wykonanie ich przed nadejściem pierwszych śniegów pozwoli nam zaoszczędzić trudu w nowym sezonie oraz ustrzec się wielu problemów. Prace z tym związane nie muszą być przykrym obowiązkiem. Właściwie dobrane, nowoczesne elektronarzędzia znacznie je uproszczą.

 

Z każdym tygodniem dni są coraz krótsze, a słońce coraz rzadziej przebija się przez grubą warstwę chmur. Jesień powoli zaczyna ustępować zimie, a po letnich przyjęciach w plenerze pozostały jedynie wspomnienia i… ślady na chodnikach. Wystarczy dokładniej się przyjrzeć, aby na kostce brukowej zobaczyć plamy po keczupie, rozlanych napojach czy tłuszczu. Mimo, że artystycznie upstrzone liśćmi, które jakiś czas temu spadły z drzew, raczej nie dodają uroku naszej posesji. Warto się ich pozbyć zanim staną się trwałym elementem naszego najbliższego otoczenia. W tym, i wielu innych zadaniach wokół domu, które byłoby wskazane wykonać zanim z nieba spadnie pierwszy śnieg, możemy liczyć na naprawdę mocnych sojuszników.

Czyszczenie na mokro

Szorowanie poplamionych płytek chodnikowych, kostki brukowej czy porośniętych mchem kamieni to dość wymagające i mało wdzięczne zadanie. Wykorzystać możemy w tym celu szczotkę z twardym włosiem i wodę z odpowiednim detergentem. Jest to jednak bardzo pracochłonny sposób, a jego efekty mogą pozostawiać wiele do życzenia. – Dużo prostszą i bardziej efektywną metodą jest wykorzystanie łatwej w obsłudze i niezwykle skutecznej w działaniu myjki ciśnieniowej – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON – Strumień wody pod odpowiednim ciśnieniem pozwoli z łatwością usunąć nawet najtrudniejsze zabrudzenia z powierzchni chodników czy elewacji do tego stopnia, że będą wyglądać niemal zupełnie jak nowe. Sprzęt ten ma jednak dużo więcej zastosowań, dlatego naprawdę warto mieć go w swoim arsenale – dodaje specjalista. Myjką ciśnieniową doskonale umyjemy samochód i rower, a także bez trudu doczyścimy narzędzia i meble ogrodowe. Wybierając urządzenie dla siebie zwróćmy uwagę, na jakość jego wykonania, oferowane parametry oraz dostępny w zestawie osprzęt. Elektronarzędzie powinno być wyposażone w wytrzymały i mocny silnik, który będzie w stanie zapewnić odpowiednie ciśnienie wody. W domu czy na działce doskonale sprawdzą się maszyny o mocy około 1600 – 1800 W, oferujące maksymalne ciśnienie wody na poziomie przynajmniej 10 MPa, czyli 100 barów. – Dobra myjka będzie dodatkowo wyposażona w zewnętrzny zbiornik na detergenty oraz lancę wachlarzową z możliwością regulacji ciśnienia. Jeśli w zestawie znajdują się ponadto akcesoria podnoszące komfort użytkowania urządzenia, np. lanca rotacyjna, szczotka do mycia czy szczotka rotacyjna, z pewnością wystarczy on nam do większości domowych zastosowań – podsumowuje Jarosław Bednarczyk.

Sposób na opadłe liście

Jesienne porządki kojarzą się zwykle z uciążliwym grabieniem liści, które na dodatek trzeba wykonywać dość regularnie. Pozostawienie zwiędłego, mokrego listowia na trawie grozi jej chorobami, z kolei na chodnikach czy ścieżkach jego warstwa podnosi ryzyko pośliźnięcia i bolesnego upadku. Do prac tego typu najczęściej wykorzystuje się grabie i miotły, jednak i tu z pomocą przychodzi nam technika, a konkretnie nowoczesne odkurzacze ogrodowe. Sprawdzają się zwłaszcza na utwardzonych powierzchniach, z powodzeniem można jednak wykorzystywać je również np. na trawnikach czy rabatkach. – W dobrych narzędziach odkurzane liście są od razu rozdrabniane – np. w stosunku 1: 10, jak w sprzęcie TRYTON. Dzięki temu w dołączonym do nich worku mieści się ich naprawdę dużo – przekonuje Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON. Jeśli dopiero rozważamy zakup takiego urządzenia, warto wybrać model dwufunkcyjny, będący połączeniem mocnego odkurzacza z praktyczną dmuchawą. Generowany przez nią silny strumień powietrza pomoże usunąć liście spod żywopłotów i krzewów oraz innych miejsc, do których trudno jest dotrzeć grabiami. Co więcej, urządzenie to świetnie sprawdzi się także przy takich zadaniach jak oczyszczanie z liści czy igliwia dachów altanek, garaży, domków i innych obiektów. Przed zakupem zwróćmy uwagę na dokładność spasowania poszczególnych elementów obudowy, sprawdźmy moc silnika i dokładnie dopytajmy o materiał, z którego wykonano obudowę. Ponieważ odkurzacz podczas pracy może wciągać np. małe kamyczki, musi ona zapewniać odpowiednią ochronę silnikowi, a więc być odporna na uderzenia i uszkodzenia mechaniczne. – Jeśli odkurzacz wyposażony jest w funkcję dmuchawy sprawdźmy również czy posiada płynną regulację prędkości. Funkcja ta pozwala w łatwy sposób dostosować wydajność sprzętu do warunków i rodzaju pracy, którą wykonujemy – radzi Jarosław Bednarczyk.

Ostatnie koszenie trawnika

Koszenie trawników zwykle kończymy w listopadzie, choć w tym roku pogoda sprawia, że nawet na początku grudnia wciąż są zielone. Ostatnie strzyżenie powinniśmy jednak zawsze wykonywać kilka dni przed nadejściem pierwszych poważnych przymrozków. Pomoże ono przygotować murawę do zimy. Przeprowadzamy je po zebraniu wszystkich opadłych liści, ustawiając wysokość koszenia na około 4 centymetry. Jeśli przytniemy trawę zbyt krótko, narazimy korzenie na działanie mrozu, z kolei pozostawienie zbyt długich źdźbeł wystawia ją na rozwój groźnych chorób. Z tego samego powodu, po zakończeniu koszenia powinniśmy bardzo dokładnie zebrać ścięte źdźbła, oczyścić darń z zalegających na niej części roślin oraz wyczesać ją z mchów. Dobrą praktyką jest również wykonanie na sam koniec aeracji trawnika. Po sezonie darń jest bardzo zbita i wymaga rozluźnienia, a zabieg ten znacznie ułatwi dostęp powietrza do korzeni. Po zakończeniu wszystkich prac z nim związanych warto zająć się przygotowaniem do zimy również kosiarki. Wszystkie prace konserwacyjne należy wykonywać, gdy urządzenie jest odłączony od źródła zasilania, a w przypadku kosiarki spalinowej, po odłączeniu przewodu napięcia od świecy zapłonowej, a nawet jej wykręceniu.

Sprzęt ten, podobnie jak inne elektronarzędzia, należy dokładnie wyczyścić sprężonym powietrzem lub za pomocą szczotki z odpowiednio sztywnym włosiem. Ze względów bezpieczeństwa użycie wody jest niewskazane – podpowiada specjalista marki TRYTON. Kolejne kroki to dokładne obejrzenie obudowy w celu wykrycia i zreperowania ewentualnych uszkodzeń powłoki lakierniczej oraz zaostrzenie i zakonserwowanie noża. Czynność tę dobrze jest powierzyć sprawdzonemu serwisowi, ponieważ nóż oprócz tego, że musi być ostry, powinien jeszcze być odpowiednio wyważony. Posiadacze kosiarek elektrycznych przygotowania kończą właściwie w tym miejscu. Tych, który mają model spalinowy czeka jeszcze trochę pracy. – Taką kosiarkę należy przechowywać bez paliwa. Nie należy go jednak wylewać, bo przechylenie sprzętu może doprowadzić do zalania gaźnika lub filtra. Rozwiązaniem jest więc odpompowanie paliwa, a następnie odpalenie maszyny do czasu, aż jego resztki się wypalą. Następnie wykonujemy wszystkie czynności konserwacyjne zalecane przez producenta w instrukcji obsługi – podsumowuje Jarosław Bednarczyk. Najczęściej będą to czyszczenie filtra powietrza i świecy zapłonowej oraz wymiana oleju na świeży.

Zadbaj o swoje narzędzia

Gdy już na dobre zakończymy prace porządkowe, do wykonania pozostanie nam jeszcze jedno, niezwykle ważne zadanie. Jest nim zadbanie o pozostałe przyrządy. Sposób konserwacji każdorazowo dostosowujemy do rodzaju sprzętu. Narzędzia ręczne trzeba dokładnie wymyć, najlepiej pod bieżącą wodą, a następnie dokładnie osuszyć. Różne zanieczyszczenia, jak np. sok z trawy, mogą bowiem mieć silne właściwości korozyjne. Osprzęt tnący – sekatory, nożyce, piły warto dokładnie naostrzyć, a następnie pokryć warstwą odpowiedniego preparatu ochronnego, który zabezpieczy je przed korozją. W podobny sposób dobrze jest chronić również inne metalowe narzędzia, jak chociażby szpadle. Węże ogrodowe, złączki, rozdzielacze czy zraszacze trzeba dokładnie osuszyć. W mroźne dni zalegająca w nich woda mogłaby poważnie je uszkodzić. Dodatkowo węże należy zwinąć w taki sposób, aby na ich powierzchni nie powstały żadne załamania lub zagięcia. Ważną kwestią, o której należy pamiętać jest też odpowiednie przechowywanie narzędzi. Przede wszystkim powinny być składowane w suchych pomieszczeniach, gdzie nie będą narażone na działanie niskich temperatur i opadów atmosferycznych. Urządzenia spalinowe zawsze magazynujmy bez paliwa

Porządków wokół domu i w ogrodzie nie warto odkładać do wiosny. Za kilka miesięcy, gdy stopnieją śniegi, będziemy i tak mieli sporo pracy z przycinaniem drzewek, sadzeniem roślin czy myciem elewacji. Dlatego warto pokonać jesienne rozleniwienie i już dziś wyczyścić chodniki, przygotować trawnik do zimy, dokładnie zebrać wszystkie opadłe liście oraz zadbać o posiadane narzędzia. Dzięki temu całą zimą będziemy mogli spać spokojnie i ze świadomością, że bezproblemowo zaczniemy nowy sezon. A ten zacznie się szybciej, niż myślimy.

***

TRYTON to należąca do firmy PROFIX, jednego z czołowych dystrybutorów narzędzi w Polsce, marka zaawansowanych technicznie, wydajnych i niezawodnych elektronarzędzi. W szerokiej gamie produktów TRYTON znajduje się wiele modeli narzędzi ogrodowych, w tym myjek ciśnieniowych (np. TM 181102), odkurzaczy (np. TOE 2401) oraz elektrycznych i spalinowych kosiarek. Sprzęt wyróżnia ergonomiczna konstrukcja, niezwykle staranne wykonanie i dbałość o jakość wykorzystanych materiałów. W zależności od modelu narzędzia wyposażone są w szereg rozwiązań technicznych zwiększających ich wytrzymałość oraz poprawiających komfort pracy nimi. Z pełną ofertą narzędzi można zapoznać się na stronie www.tryton-tools.pl

Czytaj więcej12 grudnia 2015 13:47 - Dodane przez redaktor

Oddział Dziecięcy przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Dąbrowie Tarnowskiej zyskał nową kolorystykę dzięki akcji społecznej „Dziecięcy świat w kolorach” realizowanej przez FFiL Śnieżka SA. Uroczyste otwarcie nowo odmalowanego oddziału odbyło się 9 grudnia 2015 roku. Podczas spotkania kolorowe malunki podziwiały dzieci przebywające w placówce, ich rodzice, przedstawiciele szpitala, lokalnych władz oraz mediów.

W ramach ogólnopolskiej akcji społecznej „Dziecięcy świat w kolorach”, którą Śnieżka realizuje od 2005 roku, został odmalowany kolejny oddział dziecięcy w Polsce, tym razem przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Dąbrowie Tarnowskiej. To już 23. placówka, która zyskała nową kolorystykę wnętrz oraz oprawę graficzną przestrzeni. Odnowione ściany szpitala zdobią teraz wielobarwne rysunki. –Realizując program „Dziecięcy świat w kolorach” zawsze koncentrujemy swoje działania na dostosowaniu kolorystyki remontowanych pomieszczeń do możliwości percepcyjnych małych pacjentów. Odpowiednio dobrane kolory sal, w których hospitalizowane są dzieci są istotnym wsparciem w procesie leczenia. Zgodnie z tym założeniem również barwne obrazki, którymi dekorujemy szpitalne wnętrza są dobierane tak, aby nie tylko komponowały się z kolorystyką ścian, lecz także budowały przyjazną atmosferę, ciekawiły i bawiły. Wnętrza oddziału w Dąbrowie Tarnowskiej udekorowaliśmy motywami łagodnej, zielonej łąki, które wypełniły remontowaną przez nas placówkę optymizmem i pozytywną energią – tłumaczyła Aleksandra Małozięć, reprezentująca Fabrykę Farb i Lakierów Śnieżka SA.

Obecny wygląd oddziału podziwiali przede wszystkim rodzice przebywających tam dzieci. Jak zaznaczali, dzięki bajkowym obrazkom maluchy będą lepiej znosić trudy leczenia i czuć się tu bezpiecznie. – Teraz oddział prezentuje się świetnie, jest kolorowo i bajecznie. Rysunki na ścianach to wspaniały pomysł, dzieci są nimi wyraźnie zainteresowane – mówiła Jolanta Święch, matka jednego z pacjentów. Również władze szpitala nie kryły zadowolenia z efektów przeprowadzonej akcji.

Podczas spotkania dzieci odwiedzili wyjątkowi goście: Mikołaj ze Śnieżynką, którzy specjalnie dla maluchów przygotowali liczne niespodzianki. Dodatkowo ciepłe życzenia szybkiego powrotu do zdrowia złożył pacjentom Maciej Orłoś, znany prezenter telewizyjny. – Bardzo serdecznie witam dzieci ze szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej. Nie mogłem przyjechać do Was ze względu na mnóstwo różnych obowiązków w telewizji, i nie tylko. Cieszę się, że dzięki akcji „Dziecięcy świat w kolorach” macie w szpitalu nowe kolorowe ściany – gratuluję Wam bardzo serdecznie. Życzę Wam zdrowia przede wszystkim, a także uśmiechu i dobrego humoru – mówił dziennikarz i rzeczywiście twarze maluchów w mig się rozpromieniły.

W uroczystym spotkaniu w Dąbrowie Tarnowskiej, oprócz małych pacjentów i ich rodziców, wzięli udział również przedstawiciele szpitala oraz mediów. Nie zabrakło też władz samorządowych: Starosty Dąbrowskiego – Tadeusza Kwiatkowskiego, Wicestarosty Dąbrowy Tarnowskiej – Marka Kopii, Burmistrza Dąbrowy Tarnowskiej – Krzysztofa Kaczmarskiego oraz Przewodniczącego Rady Miejskiej – Jacka Sarata. Otwarcie placówki okazało się wielkim świętem dla lokalnej społeczności. A już wkrótce w ramach programu „Dziecięcy świat w kolorach” zostaną odnowione kolejne oddziały dziecięce w całej Polsce.

 

 

***

„Dziecięcy świat w kolorach” to realizowany przez FFiL Śnieżka SA autorski program społeczny, w ramach którego oddziały dziecięce szpitali w całej Polsce zyskują nową kolorystykę. Dzięki akcji, od 2005 roku pomalowano już 23. placówki medyczne. Integralnym elementem malowania jest zaangażowanie w projekt plastyków, pod pędzlem których ściany pokryte farbami Śnieżki wypełniają się bajkowymi motywami i barwnymi postaciami. Odnawianie przestrzeni, gdzie leczone są dzieci i zamienianie pomieszczeń w baśniowy świat, obok wymiaru praktycznego ma także znaczenie terapeutyczne. Ciepłe, przyjemne wnętrza i kolorowe, bajkowe obrazki pozwalają małym pacjentom choć na chwilę, zapomnieć o bólu i chorobie oraz zapewniają im komfort psychiczny oraz poczucie bezpieczeństwa.

Czytaj więcej11 grudnia 2015 15:11 - Dodane przez redaktor

Na pozytywny wizerunek firmy na rynku ma wpływ wiele elementów. Szczególne znaczenie ma identyfikacja wizualna przedsiębiorstwa. W wielu przedsiębiorstwach często zapomina się, że liczy się nie tylko niezawodny sprzęt, lecz także właściwa prezencja pracowników. Dobrana zgodnie z charakterem placówki odzież robocza to pierwszy sygnał świadczący o jej profesjonalizmie. Dobrze ubrany personel wzbudza zaufanie klientów i jest doskonałą wizytówką firmy.

Budowanie pozytywnego wizerunku firmy zarówno wewnątrz organizacji, jak i w realiach jej otoczenia biznesowego to bardzo ważny, strategiczny aspekt każdej działalności gospodarczej. Image przedsiębiorstwa jest bowiem zasobem unikatowym, który przyczynia się do formułowania tożsamości organizacyjnej, kreowania marki atrakcyjnej dla potencjalnej kadry czy przedstawiania organizacji jako wiarygodnego partnera w biznesie. Pracownicy są niejako wizytówką firmy, dlatego ich schludny wygląd, spójny z jej identyfikacją wizualną, powinien być przedmiotem troski każdego pracodawcy, który myśli perspektywicznie. Jednak na chwilę obecną, np. w branży budowlanej, tylko niewielka liczba przedsiębiorców zwraca uwagę na prezentację swojego personelu. Ubrania robocze, chociaż na pierwszy rzut oka mogą wydawać się kwestią marginalną, w istocie odgrywają ważną rolę w marketingu, przynosząc realne korzyści wizerunkowe.

Strój prawdę Ci powie

Ubiór pracowników to niezwykle ważny, chociaż w niektórych branżach często bagatelizowany, element budowania wizerunku firmy. Wiąże się on ściśle z pierwszym wrażeniem, które kształtuje się w dużej mierze poprzez zmysł wzroku i, jak mówi znane przysłowie, można je zrobić tylko raz. Wydawałoby, że nie szata zdobi człowieka, ale któż potraktowałby poważnie nawet najbardziej kompetentnego i elokwentnego posła wchodzącego na obrady sejmu w dżinsach i wyciągniętym swetrze? Podobnie jest z fachowcami zatrudnionymi w branży budowlanej. Kogo przy pierwszym kontakcie będziemy uważać za większego specjalistę w swojej dziedzinie – ubranego „od sasa do lasa” Władka czy też Władysława w dobrze skrojonym ubraniu roboczym z wyeksponowanym subtelnie logo firmy, w której jest zatrudniony? Odpowiedź wydaje się oczywista.

Dzięki odpowiedniej, stosownej do wykonywanej profesji odzieży ekspozycja atrybutów fachowca – narzędzi, będzie tym bardziej wspierała pożądany wizerunek firmy – rzetelność, solidność, niezawodność. To doskonały sposób na wyróżnienie się z tłumu usługodawców, zaznaczenie swojej odrębności, wzmocnienie identyfikacji człowieka z firmą czy pokazanie jedności załogi. W konsekwencji klienci już na wejściu obdarzą takiego pracownika większym zaufaniem, przez co poczuje się on automatycznie bardziej pewny siebie i tego, co robi. – Zadaniem każdego przedsiębiorcy z branży budowlanej jest nie tylko dbanie o to, żeby podwładni wywiązywali się ze swoich obowiązków, lecz także godnie reprezentowali wizerunek firmy. Nie jest to możliwe bez wyposażenia ich w wysokiej jakości odzież roboczą. Bezpieczeństwo i ochrona, doskonałe dopasowanie do ciała, swoboda ruchów, komfort pracy, nowoczesne wzornictwo to atrybuty produktów godnych uwagi – tłumaczy Joanna Woźniak, Dyrektor Marketingu PROFIX, jednego z największych dystrybutorów narzędzi i elektronarzędzi w Polsce firmy, do której należy marka wysokiej jakości odzieży roboczej LAHTI PRO.

Ergonomiczny krój, efektowny kolor

System identyfikacji wizualnej powinien być zgodny z charakterem firmy i stylem jej działania, spójny i logiczny, oryginalny, a zarazem prosty. Ważnym nośnikiem informacji jest kolor. To on budzi określone emocje i konkretne skojarzenia, działając na podświadomość odbiorcy niezależnie od jego indywidualnych preferencji. Z powodzeniem można wykorzystać jego potencjał, kompletując stroje pracownicze. – W większości mężczyźni preferują stonowaną kolorystykę. Szczególną popularnością cieszą się odcienie szarości. Barwa ta jest bowiem wyważona, dlatego kojarzy się z profesjonalizmem. Warto przełamać ją jednak jakimś intensywnym akcentem, np. czerwienią, która przywołuje na myśl siłę i aktywność. Razem stworzą harmonijny duet, który pozwoli nam wyróżnić się w tłumie – podpowiada Emil Sieligowski Brand Manager marki LAHTI PRO. Grafit doskonale komponuje się również z pomarańczem. – Takie zgrabne zestawienia znajdziemy chociażby wśród kompleksowej oferty produktów LAHTI PRO, na których na specjalne zamówienie możemy wykonać własny nadruk, np. logotypu firmy. Wśród nich znajdziemy krótko strzyżone, dwukrotnie szczotkowane, niemechacące się bluzy polarowe, koszulki typu polo, koszule flanelowe, kurtki czy solidnie wykonane ogrodniczki ze wzmocnionymi szelkami, wyposażone w wiele przydatnych kieszeni i przegródek. Taki strój to nie tylko wygoda, lecz także nienaganny wygląd. Odtąd nie będziemy musieli martwić się już, że jego czar pryśnie wraz z pierwszym praniem – dodaje specjalista. Oprócz wybrania wiodącej kolorystyki o konkretnym wydźwięku, warto zwrócić uwagę również na wykończenie ubrania – o efekcie końcowym decydują bowiem detale. Dobrej jakości wyrób będzie wyglądał nieskazitelnie przez długi czas. Strój powinien być ponadto dopasowany do charakteru pracy oraz pory roku.

Estetyka, funkcjonalność, komfort, bezpieczeństwo – kwartet nie do rozdzielenia, bo jak wykonywać dobrze pracę, gdy materiał nas gryzie, drapie, klei się do skóry a na zewnątrz wygląda jak pomięty papier. Pierwsze wrażenie jest nie do przecenienia. Co zrobić, aby klient postrzegał naszą firmę jako profesjonalną? Jej wartość stanowią ludzie – nie tylko ich warsztat, lecz także reprezentacyjny wygląd. Właśnie to połączenie jest gwarancją sukcesu i zdobycia zaufania w otoczeniu biznesowym – konsumentów, kontrahentów, aktualnych i potencjalnych pracowników.

Czytaj więcej8 grudnia 2015 09:51 - Dodane przez redaktor