Archiwum kategorii ‘Edukacja’

Rozwój zawodowy jest zazwyczaj wielostopniowy – od stanowisk specjalistycznych do kierowniczych. Obowiązki specjalisty są jednak zupełnie inne niż menedżera. Awans okazuje się zatem momentem ambiwalentnym – zarówno radosnym, jak i krytycznym ze względu na wejście w nową rolę. Zarządzanie ludźmi i projektami wymaga bowiem odpowiedniego przygotowania. Takim wsparciem jest bez wątpienia „Akademia Kompetencji Menedżera” – studia podyplomowe w Akademii Leona Koźmińskiego, na które można zapisać się jeszcze do 11 kwietnia br.  

Napoleon Bonaparte mawiał: Samo zwycięstwo nic nie znaczy, trzeba umieć je wykorzystać – słowa te można odnieść z powodzeniem do sytuacji awansu pracownika na posadę kierowniczą. Cóż nam po wymarzonej nazwie stanowiska przy nazwisku, jeśli nie kryją się za nią odpowiednie kompetencje. Tylko dysponując należytym przygotowaniem, mamy szansę odnieść sukces zawodowy, wzmocnić efektywność struktur firmy oraz przyczynić się do wzrostu jej konkurencyjności. Zawiłości profesji menedżera można poznać np. na studiach podyplomowych w Akademii Leona Koźmińskiego – „Akademia Kompetencji Menedżera”, na które rekrutacja potrwa jeszcze do 11 kwietnia br. To dobry, praktyczny program wsparcia dla osób rozpoczynających karierę na szczeblach wyższego stopnia w hierarchii danego przedsiębiorstwa.

Zajęcia, które są stworzone z myślą o praktykach biznesu, rozpoczną się 23 kwietnia br. Dzięki nim będzie można zadbać o swój potencjał menedżerski oraz poznać sposoby budowania własnego wizerunku i autorytetu w organizacji, metody zarządzania zespołami pracowniczymi, konfliktem, zmianą, procesem negocjacyjnym, skuteczne techniki komunikowania się w relacjach indywidualnych i grupowych czy koncepcję zarządzania opartego na wartościach. Program rozpoczyna się sesją Development Center, której celem jest określenie indywidualnego potencjału słuchaczy i obszarów kluczowych do rozwoju kompetencji menedżerskich.

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada wszystkie najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

Szczegółowe informacje na temat studiów oraz formularz rejestracyjny można znaleźć na stronie: www.kozminski.edu.pl

Czytaj więcej5 kwietnia 2016 07:22 - Dodane przez redaktor

Każdy dobry krawiec doskonale wie, jak podkładać materiał pod maszynę do szycia, żeby powstała odzież o zaplanowanym kroju. Nie inaczej jest z kowalem – potrafi sprawnie posługiwać się kowadłem i młotem w celu stworzenia pięknej, kutej balustrady. Tak dobrym rzemieślnikiem w swoim zawodzie powinien być również manager sprzedaży. Lider, pełniący niejako funkcję kompasu dla swoich podwładnych, to bez wątpienia kluczowy członek załogi, gdyż jak zwykł mawiać słynny rzymski filozof, Seneka Młodszy – Gdy nie wiesz, do którego portu płyniesz, żaden wiatr nie jest dobry. Tylko sensownie poprowadzony zespół będzie odnosił zwycięstwa.

Podstawowym celem każdej firmy jest pozyskanie i utrzymanie klienta, co ma w efekcie przyczynić się do maksymalizacji zysku. Nieodzowna jest zatem stała komunikacja z rynkiem i funkcjonującymi na nim odbiorcami, którą powinien zapewnić dział sprzedaży. Aby był sprawny w działaniu potrzebuje lidera – profesjonalnego w każdym calu managera sprzedaży, który wskaże kierunek działania, zmotywuje w drodze do celu, sumiennie będzie monitorował postęp prac i podnosił na nogi. Wiele można znaleźć określeń na zarządcę: wizjoner, strateg, inspirator czy koordynator, gdyż to złożona i trudna rola. Stanowiska kierownicze są bowiem powoływane do życia głównie z jednego powodu – jest za mało środków na realizację celu, który został wyznaczony. Dobry manager sprzedaży jest zawsze w cenie, a czy łatwo znaleźć kapitana dla sprzedażowej załogi?

Za wielką wodą…

Jak dla załogi okrętu, przemierzającego wzburzone wody oceanu, wsparcie doświadczonego kapitana pomaga w dotarciu do celu, tak dla powodzenia działalności właściwie każdej firmy w dynamicznie zmieniających się warunkach rynkowych nieodzowne jest posiadanie sprawnego managera sprzedaży. Jeszcze do niedawna można było prowadzić biznes na zasadzie dobrej koniunktury. Dziś nie tylko trzeba posiadać przemyślaną strategię, lecz także być nastawionym na permanentną jej aktualizację. Dlatego niebywałe znaczenie w pracy na stanowiskach kierowniczych ma wrażliwość na otoczenie. – Dobry kierownik doskonale rozumie otaczającą go rzeczywistość oraz motywy ludzi, z którymi pracuje. Owe „zrozumienie” jest tu wartością kluczową – pozwala zmieniać zastane realia zgodnie z interesem przedsiębiorstwa za pomocą odpowiednio dobranych działań i narzędzi – tłumaczy Jacek Czeremużyński, konsultant i trener-praktyk w Mitura Academy, firmie realizującej projekty doradztwa uczestniczącego. – Manager, aby być skutecznym i przyczyniać się do tworzenia konkurencyjności swojego pracodawcy musi zatem umieć przewidywać przyszłe wydarzenia, przeobrażenia na rynku, prognozować trendy i przygotowywać zawczasu sprofilowane rozwiązania przy wykorzystywaniu potencjału przełożonych, których ma w swoim zespole – dodaje. Lubimy historie o wielkich przywódcach, ale często zapominamy, że za ich sukcesem stoi zazwyczaj ogromny codzienny trud. Dlatego współcześnie, gdy coraz bardziej zauważalny jest trend postrzegania pracy jako dodatku do życia, ludzie podejmują wyzwania managerskie ze znacznie większą świadomością niż jeszcze kilkanaście lat temu. Kierownicze ambicje zastępuje nierzadko pragnienie rozwijania własnych pasji, a więc pracodawcom coraz trudniej nakłonić dobrego fachowca do objęcia stanowiska kierowniczego.

Gdzieś płynie, dryfuje…

Droga kariery w dziale sprzedaży w wielu przedsiębiorstwach jest podobna – jeśli ktoś jest wybitnym wykonawcą, wcześniej czy później dostaje szansę awansu na stanowisko kierownicze. – Niestety wiele firm nie bada predyspozycji takiego kandydata pod kątem bycia kierownikiem, a od tego zawsze należy zaczynać proces rekrutacji. Można być przecież wyśmienitym handlowcem, ale zupełnie nie kwalifikować się do pełnienia funkcji managerskich – i odwrotnie – przekonuje Jacek Czeremużyński. – Myślenie stereotypowe, według zasady: nie był dobrym sprzedawcą, a więc nie nadaje się na  managera, ogranicza niektóre organizacje w rozwoju potencjału kadry, która mogłaby tworzyć ich nową wartość – argumentuje ekspert z Mitura Academy. Właściwie każdego pracownika można wykształcić na dość efektywnego handlowca czy managera sprzedaży, ale proces kształtowania go do wykonywania zawodu może być zbyt długi oraz kosztowny. Dlatego tak ważne jest badanie kompetencji danej osoby. Niezbędne jest też wsparcie zatrudnionego w procesie wdrażania w struktury funkcjonujące w miejscu pracy – zazwyczaj nie opłaca się rzucać taką osobę na głęboką wodę. Warto, aby miała czas na refleksję o rzeczywistości, uwarunkowaniach rynkowych czy strategii pracy z zespołem. – Zdarza się, że gdy podwładny obejmuje funkcję managera jest z aprobatą poklepywany po plecach, ale nie idzie za tym realne wsparcie w postaci zestawu narzędzi, które pozwoliłyby mu ruszyć do działania bez niepotrzebnych błędów – a one dużo kosztują firmę i ciężko je odrobić – mówi Jacek Czeremużyński.

Prosto do celu

Kiedyś zarządzanie zespołem miało charakter dyrektywny. Dziś, chociażby w związku z pojawieniem się na rynku pracy nowej generacji pracowników, doskonale świadomych swojej wartości, z każdym dniem metoda ta traci na skuteczności na rzecz stylu coachingowego. – Osoba spokojna, wyważona, czasem nawet introwertyczna może z równym powodzeniem realizować funkcje kierownicze, co postać charyzmatyczna, ekstrawertyczna i pociągająca za sobą tłumy. Dla każdego jest miejsce, jeśli chodzi o osobowość. Można czerpać ze swoich zasobów wewnętrznych i cech charakteru, aby na ich podstawie skonstruować sposób na bycie skutecznym managerem. Kompetencje to natomiast odrębna rzecz – przekonuje Jacek Czeremużyński. Lista umiejętności zawodowych określanych w środowisku jako niezbędne na stanowisku kierownika działu sprzedaży jest bardzo długa. To m.in.: skuteczne delegowanie zadań i adekwatne do predyspozycji dobieranie właściwych osób do wybranych projektów, odpowiednia organizacja czasu swojego i podwładnych oraz biegłość w definiowaniu ich profilu motywacyjnego, zręczność w budowaniu komunikacji zespołowej czy wyciągania wniosków z danych. Nieodzowna jest ponadto sztuka tworzenia atmosfery wspólnoty, determinacja w osiąganiu celu i poczucie odpowiedzialności za wyniki. – Czasem przypisujemy zbyt dużą wartość nowoczesnej technologii, a zbyt małą wagę przykładamy do fundamentu bycia managerem – jego warsztatu pracy. Zdarza się, że kierownicy sprzedaży popełniają tak proste i oczywiste błędy, które w analogicznej dla siebie sytuacji krawcowi czy kowalowi nigdy się nie przytrafiają. Funkcja kierownicza to również element rzemiosła. Raport, który generujemy bezmyślnie przy wsparciu określonego systemu od 8.00 do 11.00, nie będzie wartością dla organizacji bez czynnika ludzkiego – refleksji nad danymi – dowodzi specjalista z Mitura Academy. Warto o tym pamiętać przy procesie rekrutacji.

Rozwój, rozwój i jeszcze raz rozwój!

Każdy kierownik, aby nadążać za duchem czasu, musi stale dbać o aktualizację swojej wiedzy i umiejętności, mieć trzeźwy osąd kondycji firmy i działu, którym zarządza. Dlatego opłaca się cyklicznie wspierać się szkoleniami. – Dobrze zaprojektowane programy rozwojowe dla kadry wyższego szczebla zostawiają przestrzeń na własną refleksję danego managera, gdyż powinien mieć on zawsze własne zdanie i umieć znaleźć drogę, którą chce podążać. Podawanie jednej, ostatecznej recepty na daną sprawę może ograniczać kreatywność w działaniu. Najlepiej sprawdza się zatem połączenie praktycznych narzędzi pracy z osobowością – tłumaczy specjalista z Mitura Academy. Największą wartością dla managerów bez wątpienia okażą się takie warsztaty, które dostarczą im konkretnych odpowiedzi na pytania, w pełni osadzone w ich codziennej pracy. Dedykowane danej firmie projekty mają przewagę nad ogólnymi ze względu na dobre dopasowanie do potrzeb organizacji. Należy ponadto podkreślić, że na stanowisku kierowniczym z uwagi na duże nakłady pracy i zaangażowanie w projekty wewnętrzne można w pewnym momencie stracić dystans do spraw firmowych. Każdy człowiek przywiązuje się bowiem do własnych sądów i wypracowanych rozwiązań, które mogą być obarczone owym uzależnieniem pracą. Przydatne okazuje się wówczas spojrzenie z zewnątrz na stan organizacji. – Zatrudnienie zewnętrznego trenera-szkoleniowca pozwoli przezwyciężyć owe balasty, które funkcjonują w organizacji, zobaczyć struktury firmy w sposób bardziej obiektywny. To dobre rozwiązanie, gdy chcemy coś usprawnić czy zmodyfikować – dodaje.

Sprzedawanie produktów czy usług jest obecnie znacznie trudniejsze niż jeszcze kilkanaście lat temu – w czasach niedoboru podaży i wzrastającego popytu. Wymaga zatem pewnej pomysłowości, która powinna leżeć w kompetencjach każdego kierownika. – Podstawą prowadzenia rekrutacji na stanowiska kierownicze nie powinna być wiedza produktowa – nieodzowna w przypadku posad wykonawczych, tu jest zaledwie dodatkiem. Niestety nadal funkcjonuje na polskim rynku przypisanie do branży, co jest zazwyczaj rozwiązaniem niesprzyjającym kreatywności i innowacyjności – określa Jacek Czeremużyński. Można być doskonałym kierownikiem w branży budowlanej, zmieniając ją z farmaceutycznej i nie będzie w tym żadnego dysonansu, zostanie wręcz miejsce na pewną świeżość i wynalazczość w działaniu.

 

***

Mitura Academy – to firma realizująca projekty doradztwa uczestniczącego. Specjalizuje się w dostarczaniu i implementacji rozwiązań biznesowych podnoszących efektywność sprzedaży przedsiębiorstw. Wykonuje projekty rozwojowe o wysokim stopniu innowacyjności, maksymalnie dopasowane do potrzeb zleceniodawcy. Wyróżnia się praktycznym podejściem do procesu nauki, wykorzystującym interaktywne metody kształcenia. Wszystkie zaproponowane rozwiązania są testowane w praktyce. Założycielem i właścicielem marki jest Adam Mitura, trener z wieloletnim doświadczeniem biznesowym, konsultacyjnym i akademickim specjalizujący się w tworzeniu i implementowaniu rozwiązań podnoszących efektywność sprzedaży i poprawiających jakość obsługi klienta.

Czytaj więcej25 marca 2016 10:23 - Dodane przez redaktor

Marzec i kwiecień to ostatni moment na zimowe wyjazdy oraz czas białego szaleństwa. Rezerwujemy miejsca, kupujemy sprzęt, ale rzadziej myślimy o ubiorze – szczególnie o takim, który zatrzyma wilgoć z dala od skóry oraz zapewni izolacje cieplną. Taka właśnie jest bielizna termoaktywna – najbliższa ciału, pierwsza bariera przed chłodem.

Nim wyjedziemy na narty czy snowboard powinniśmy zadbać nie tylko o przygotowanie sprzętu. By cieszyć się niezapomnianymi chwilami na stoku, musimy najpierw wybrać odpowiednie ubrania, by móc szusować w cieple i komforcie.

Zły dobór garderoby na narty czy snowboard może szybko odebrać nam całą radość ze zjeżdżania – Zawilgocone ubranie sprawi, że nasz organizm błyskawicznie zacznie się wychładzać. Co więcej, dużo szybciej opadniemy wtedy z sił, gdyż organizm będzie zużywał energię potrzebną na ogrzanie się. Przepocona koszulka czy spodnie podczas intensywnego ruchu to także duże ryzyko, że na naszym ciele pojawią się nieprzyjemne otarcia, przez co szusowanie na nartach będzie nam przynosić ból – tłumaczy Emil Sieligowski, ekspert marki LAHTI PRO, producenta profesjonalnej odzieży technicznej.

Często myśląc o stroju na narty do głowy przychodzi nam specjalistyczna kurtka, czy spodnie narciarskie. – Jeśli jednak zainwestujemy w drogą kurtkę narciarską, a pod nią założymy zwykły bawełniany t-shirt, to szybko się spocimy. Koszulka wchłonie pot, a oddychająca kurtka czy bluza niewiele nam pomoże – przestrzega ekspert. Dlatego też jednym
z najważniejszych punktów na naszej liście zakupów powinna być bielizna termoaktywna.

Prawidłowy strój narciarza powinien składać się z trzech warstw: bielizny termoaktywnej, bluzy i kurtki oraz spodni narciarskich. Bardzo ważne jest, by wszystkie te ubrania były wykonane z materiałów, które pozwalają skórze oddychać. – Ubrania termoaktywne doskonale sprawdzają się podczas uprawiania sportu w zimie. Wykonane są z włókien syntetycznych, które pozwalają na błyskawiczne odprowadzenie wilgoci od ciała. Dodatkowo materiał zapewnia nam izolację od zimna – tłumaczy specjalista.

Wybór bielizny termoaktywnej jest bardzo szeroki. Poszczególne produkty różnią się krojem i grubością materiału. – Do szusowania na stoku doskonale nada się koszulka z długim rękawem i kalesony o dość wysokiej gramaturze, czyli grubości tkaniny – mówi Emil Sieligowski.

 

Zakładając koszulkę termoaktywną, będziemy mogli swobodnie rozpiąć wierzchnie warstwy odzieży podczas odpoczynku, nie obawiając się, że przez mokry t-shirt się przeziębimy. – Przy tworzeniu bielizny termoaktywnej marki LAHTI PRO wykorzystano materiał wykonany dzięki specjalnej technice podwójnego splotu. Sprawia to, że ubrania mają bardzo wysoką izolację cieplną. Narciarze z pewnością docenią także wykończenie rękawów koszulki ściągaczem. Dzięki temu podczas upadków śnieg nie dostanie się pod koszulkę – dodaje Emil Sieligowski.

Wybierając bieliznę termoaktywną, musimy zwrócić uwagę na rozmiar. Tego typu ubranie powinno być dopasowane do sylwetki i lekko opinać się na ciele. Jeśli t-shirt czy kalesony będą zbyt luźne, to materiał nie będzie w stanie szybko odprowadzić nadmiaru wilgoci od skóry. Trzeba jednak pamiętać, by nie kupować zbyt obcisłych ubrań. Musimy czuć się swobodnie i wygodnie. Dzięki odpowiednio dopasowanemu rozmiarowi, będziemy mogli korzystać ze wszystkich zalet bielizny termoaktywnej.

Gdy skompletujemy już odpowiedni strój i sprzęt narciarski, nie pozostanie nam nic, jak tylko cieszyć się ze wspaniałych chwil spędzonych na stoku.

Czytaj więcej22 marca 2016 15:56 - Dodane przez redaktor

Wschodzące rynki w Azji, Afryce czy Ameryce Południowej niosą nowe możliwości dla biznesowych graczy. Stanowią jednak również duże wyzwanie. Bez wiedzy o kulturowych, politycznych i ekonomicznych uwarunkowaniach danego kraju trudno odnaleźć tam swoją niszę oraz wypracować metodę działania biznesowego, która odniesie sukces. Pomocą służy wywiad biznesowy.

We współczesnym, zglobalizowanym świecie, gdy każdy dzień przynosi przedsiębiorcy nowy, pokaźny zestaw informacji, jedną z najważniejszych potrzeb biznesowych jest umiejętność selekcji i analizy wiadomości z otoczenia handlowego firmy. To podstawa stabilności, rozrostu oraz ekspansji przedsiębiorstwa na nowe rynki w tak zmiennych warunkach handlowych. Na pewnym etapie jego rozwoju, w obrębie każdej dobrze prosperującej struktury biznesowej rodzą się aspiracje, aby zaistnieć na arenie międzynarodowej. Wsparcie w tym zakresie zapewnia bez wątpienia wywiad biznesowy, który coraz bardziej zyskuje na znaczeniu. Dzięki wykorzystaniu narzędzi wywiadowczych proces poszukiwania potencjalnych rynków i klientów do inwestycji okazuje się szybszy i znacznie bardziej efektywny. Ponadto można poznać zarówno realne szanse powodzenia działań, jak i możliwe zagrożenia. To również nieoceniona pomoc w sprawnym przeprowadzeniu działalności operacyjnej na danym obszarze.

Nowe lądy biznesowe

Rozwój przedsiębiorstwa i wyjście poza rodzime obszary, podjęcie inicjatyw na arenie międzynarodowej niosą ogromne szanse biznesowe. Szczególnie duże możliwości dają rynki wschodzące w Azji, Afryce czy Ameryce Południowej, gdzie mądrze inwestując, można osiągnąć naprawdę wysokie stopy zwrotu. Jednak podejmując przedsięwzięcia na tych obszarach, żeby nie zaprzepaścić wszystkich swoich aktywów, trzeba wykazać się również wzmożoną ostrożnością, gdyż są one niejednokrotnie słabo zbadane. Współcześnie podkreśla się, że najbardziej ekscytujące perspektywy stwarzają przede wszystkim afrykańskie systemy gospodarcze. Dlatego Afryka staje się coraz popularniejszym kierunkiem zagranicznych inwestycji oraz kontaktów biznesowych, za czym przemawia bez wątpienia dynamiczny i silny wzrost gospodarczy państw tego regionu świata. Wizerunek kontynentu jako najbiedniejszego na globie ziemskim powoli ulega zmianie ze względu na podjęte reformy. Nie można jednak ulegać hurraoptymizmowi, bo chociaż Afryka zaczyna bardziej liczyć się na arenie międzynarodowej, to nadal jest miejscem wielkich wyzwań – problemem w sprawnym prowadzeniu biznesu może okazać się okresowa niestabilność tych ziem i ich duże zróżnicowanie, różnice kulturowe, korupcja czy niski poziom edukacji społeczeństwa. Aby odnieść sukces na tzw. Czarnym Lądzie, kluczowe jest zatem dogłębne poznanie tamtejszego środowiska biznesowego, politycznego i kulturowego. – Biznes w Afryce nie jest już dla firm czymś w rodzaju science-fiction, a to wszystko za sprawą wywiadu biznesowego i tak doskonałych specjalistów z tego zakresu jak chociażby Martin Tronquit, założyciel firmy Infomineo, zajmującej się działalnością z zakresu wywiadu biznesowego w Afryce. Zdobywając, selekcjonując i analizując informacje, pomaga przedsiębiorcom płynnie wejść na ten perspektywiczny rynek. Jego usługi cieszą się ogromną popularnością – zaczynał od jednego biura w Casablance, dziś ma ich siedem. Pokazuje to potęgę wywiadu biznesowego – tłumaczy Marcin Gałczyński, wykładowca na studiach podyplomowych „Strategiczny wywiad biznesowy” w Akademii Leona Koźmińskiego. – Martin Tronquit zidentyfikował lukę, która istniała w pokryciu informacyjnym Afryki. Dostarcza produkt bardzo cenny z pespektywy biznesowej każdej firmy, która myśli poważnie o Afryce – przetworzoną informację w postaci analizy rynku i rekomendacji działań – dodaje.

Do biegu, gotowi… start!

Firmy świadczące usługi z zakresu wywiadu biznesowego dostarczają przedsiębiorcom, pragnącym poszerzać swą działalność biznesową o nowe obszary, unikatową, praktyczną wiedzę o panujących tam uwarunkowaniach gospodarczych oraz realiach społeczno-politycznych, co przekłada się na możliwość dynamicznego rozwoju i wymierne korzyści finansowe. Inwestycje na rodzimym, dobrze znanym gruncie są bowiem znacznie łatwiejsze w realizacji niż te na rynkach zagranicznych – w pierwszym przypadku pomoc wyspecjalizowanych w wywiadzie biznesowym komórek jest wskazana i korzystna, a w drugim można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że konieczna. Rozpoznanie i ocena terenu są ważne bowiem nie tylko na wojnie. Dlaczego niektóre przedsiębiorstwa doskonale radzą sobie nawet na najtrudniejszych światowych rynkach? – Otóż odpowiedź jest prosta: opuściły strefę komfortu i zaufały wywiadowi biznesowemu. Dzięki temu dysponują dogłębnym rozpoznaniem otoczenia polityczno-biznesowego kraju planowanych inwestycji, znają możliwe szanse i zagrożenia, mają wytypowanych odpowiednich klientów, kontrahentów i urzędników do rozmów, a więc mogą skoncentrować swoje działania w pełni na kwestiach czysto handlowych – podpowiada Marcin Gałczyński. – Słuszność tego stwierdzenia potwierdzają chociażby doświadczenia rozwiniętych krajów zachodnich – dodaje. Wywiad biznesowy to najskuteczniejszy sposób na zdobywanie know-how o działalności inwestycyjnej na nowym gruncie, minimalizujący obawę przed jego niestabilnością.

Trzeba starannie wybierać ścieżki rozwoju i strategie inwestycyjne firmy w oparciu o wiedzę rynkową. Ekspansja zagraniczna, choć niezwykle atrakcyjna, jest dużym wyzwaniem nawet dla przedsiębiorstwa, które doskonale radzi sobie na gruncie rodzimym. To sztuka trudna, więc, mając w perspektywie międzynarodowy sukces, warto skorzystać z pomocy wyspecjalizowanej organizacji wywiadu biznesowego bądź stworzyć profesjonalną komórkę wywiadowczą we własnej strukturze w przypadku większych przedsiębiorstw. Tacy specjaliści są na wagę złota. Nie warto obierać kursu w nieznane.

Czytaj więcej16 marca 2016 07:30 - Dodane przez redaktor

Warren Buffett, uważany za jednego z najlepszych inwestorów na świecie, zwykł mawiać, że: Jeśli nie masz pojęcia o diamentach, poznaj jubilera. Sukces każdego przedsiębiorstwa opiera się bowiem nie tylko na wypracowanym know-how, lecz także kwalifikacjach kadry, które wymagają stałej aktualizacji. Aby firma rosła w siłę i wyróżniała się na tle konkurencji, trzeba zatem postawić na rozwój kompetencji pracowników. Warto, aby zadbał o to „złotnik z prawdziwego zdarzenia” – doświadczony trener biznesu. Jednak szkolenie może niejedno mieć imię – jak wybrać to skrojone idealnie do naszych potrzeb, czyli jak odróżnić cyrkonię od brylantu?

Żyjemy w dobie globalizacji i postępującej w zawrotnym tempie rewolucji cyfrowej, a więc umiejętność szybkiego dostosowywania się do zmian na rynku, również w kwestii zachowania konsumentów, okazuje się kluczowa. Wdrażanie nowych standardów nie jest możliwe bez doskonalenia umiejętności kadry. A jak powszechnie wiadomo kapitał ludzki jest współcześnie jednym z głównych czynników budowania przewagi konkurencyjnej – zatem każda inwestycja w tym zakresie jest na wagę złota. Dlatego rośnie zainteresowanie projektami szkoleniowo-doradczymi. Tylko jak z gąszczu ofert dodatkowego kształcenia wybrać prawdziwe perełki, odpowiadające na realne potrzeby naszego biznesu?

 

 

Węgiel, magma wulkaniczna i kolosalne ciśnienie…

Niewątpliwie możliwość współfinansowania szkoleń ze środków Unii Europejskiej zwiększyła zainteresowanie tego typu aktywnościami wśród firm, zwłaszcza tych w skali mikro i małych. Programy rozwojowe dla kadr stały się wówczas znacznie bardziej osiągalne, stanowiąc ponadto szansę na podniesienie kwalifikacji zasadniczo większej rzeszy pracowników niż to było dotychczas w zwyczaju. Programami zaczęły być obejmowanie całe działy czy zespoły, a nie tylko wybiórczo wybierani podwładni. To był doskonały impuls do rozwoju branży szkoleniowej w Polsce. Oprócz niekwestionowanych plusów takiego stanu rzeczy, dotacje stwarzały pewne zagrożenie dla jakości oferowanych usług – system gospodarczy nie stawiał wtedy dużych wymagań w  kwestii barier wejścia do zawodu trenera, a więc zaczęło funkcjonować w nim wiele osób bez stosownego doświadczenia i wiedzy. Jednak wraz z wygaszaniem unijnych projektów powoli następuje gruntowne przeobrażenie rynku szkoleniowego, systematycznie podnosi się poziom tego typu dydaktyki, coraz częściej trenerzy bez kwalifikacji nie mają na nim racji bytu. Przestarzałe formy szkoleniowe odchodzą stopniowo w zapomnienie, a rośnie popularność warsztatów wyjazdowych, e-learningu, nowych technologii, gier i stymulacji biznesowych czy wszelkich nieszablonowych form zindywidualizowanych. Posługujących się taką właśnie optyką „szkoleniowych diamentów” warto szukać wśród ton węgla.

Nie każdy diament stanie się brylantem…

Zaledwie ok. 20% wszystkich wydobytych diamentów ma szansę przeobrażenia się w piękne, wyszlifowane brylanty. I cóż z tego? Otóż podobnie jest z usługami szkoleniowymi, tylko niektóre propozycje mają prawdziwy potencjał. Na co zatem zwracać uwagę przy wyborze firmy szkoleniowej? Jakim podstawowym kryterium się kierować? – Szkopuł tkwi w zdefiniowaniu potrzeb. Zarząd, managerowie czy pracownicy firmy nie są zazwyczaj w stanie samodzielnie, w pełni celnie zidentyfikować przyczyn negatywnego stanu rzeczy, który wpływa na obniżenie efektywności jej struktur w danym działaniu. W polu widzenia mają przede wszystkim problem, np. obniżenie skuteczności sprzedaży, z którym nie potrafią sobie poradzić – tłumaczy Artur Chojnacki, konsultant i trener-praktyk w firmie Mitura Academy, realizującej projekty doradztwa uczestniczącego. – Dobrą firmę szkoleniową można poznać po tym, że będzie wspierała nas w procesie definiowania nowych potrzeb – zacznie z nami współpracę od próby dogłębnego zrozumienia branży, w której działamy. To nieodzowny element do stworzenia dopasowanych, zindywidualizowanych warsztatów, które przyniosą realne korzyści biznesowe – dodaje. Gdy ktoś oferuje nam uniwersalne metody czy gotowe rozwiązania, powinna zapalić się nam czerwona lampka ostrzegawcza. Warto podkreślić jednak, że realną wartość szkolenia trudno jest ocenić w 100% trafnie po zapoznaniu się wyłącznie z samą ofertą, gdyż z reguły nie znajduje się w niej szczegółowy program. – Oczywiście idealnie byłoby wypróbować usługę. Istnieje nawet na rynku, choć nie jest często wykorzystywane, szkolenie próbne na kształt castingu. Jest ono skuteczne tylko wówczas, gdy osoby decyzyjne biorą udział w całym module szkoleniowym. Okazuje się, że to najtrudniejszy aspekt tego rozwiązania. Kadra wyższego szczebla żyje w ciągłym niedoczasie i często nie może sobie pozwolić na pełne zaangażowanie w testowanie warsztatów – opowiada Artur Chojnacki. Są jednak elementy, które można, a nawet trzeba zweryfikować. Warto zwrócić uwagę na metodykę pracy, w tym przede wszystkim procentowy udział części wykładowych do praktycznych, z naciskiem na hiperaktywność. Warto też polegać na rekomendacjach.

Ktoś, kto obrobi diament…

Jakie czynniki są ważne dla powodzenia szkolenia? Okazuje się, że niebagatelne znaczenie ma tu prowadzący. – Proces dydaktyczny, chociaż w założeniu ma służyć rozwojowi, jest dla uczestników szkolenia wydarzeniem o dużej dawce stresu. Powiadomienie o warsztatach jest z reguły sygnałem, że coś powinno zostać zmodernizowane, ulepszone, a to w sposób naturalny jest dla człowieka niepokojące. Kluczowe okazuje się oswojenie lęku przed zmianą. Prowadzący musi zatem umieć zbudować odpowiednią atmosferę do nauki, w ramach której uczestnicy spotkania będą czuć się na tyle bezpiecznie, aby móc obnażyć swoje niedoskonałości. Ponadto już na początku trzeba wejść w rolę motywatora – przekonuje Artur Chojnacki. Warto wiedzieć, że z reguły miernymi dydaktykami są tzw. showmani – nie takie ich zadanie. Cały proces dydaktyczny jest w tym wypadku zbudowany na zasadzie: zobaczcie, jak ja to zrobiłem. Króluje zatem monolog i klasyczna metoda zdawania relacji. Showmani są świetnymi motywatorami, ale trwała zmiana postaw nie leży w ich kompetencjach.

Dodatkowo dużą wartością dla uczestników szkolenia jest sytuacja, w której w osobie trenera znajdą oni praktyka. Dobrym przykładem są warsztaty sprzedażowe – prowadzący, który kiedyś sprzedawał, będzie lepiej rozumiał sytuację handlowców i ich potrzeby, a co za tym idzie audytorium zdecydowanie chętniej i szybciej mu zaufa. Do podstawowych kompetencji trenera powinna należeć również umiejętność konstruowania procesu dydaktycznego według stosownych standardów, z uwzględnieniem metod nauki osób dorosłych. Niebagatelną kwestią jest też biegłość w dawaniu informacji zwrotnej. – Możemy zbudować bezpieczeństwo, być praktykami, opracować efektywny program dydaktyczny, ale gdy zawiedzie ostatni element układanki – informacja zwrotna nie będzie dla uczestników szkolenia rozwojowa, to cały proces nauki zostanie zaburzony – dowodzi ekspert. Każdy moduł składowy jest tak samo ważny. Instruktor nie może się też obawiać pokazu rzeczywistej sytuacji biznesowej. – Wielu szkoleniowców unika wejścia w taką rolę, co wprowadza niepożądany dystans między nimi a uczestnikami, a w konsekwencji przeszkadza w efektywności całego mechanizmu – mówi Artur Chojnacki.

Pudełko na brylant…

Najlepsze efekty procesu dydaktycznego daje praca w niedużych grupach. Uczestnicy takich warsztatów mogą bowiem każdą sytuację biznesową przećwiczyć w praktyce i natychmiastowo dostać informację zwrotną. Warto także wykorzystywać nowoczesne technologie, ale z pewną rozwagą. – Część prezentacyjną bez wątpienia uatrakcyjnią wizualizację, prezentacje czy filmy. Nieodpowiednio wykorzystane multimedia, niosą ze sobą jednak pewne zagrożenie – mogą stać się formą samą w sobie. Dlatego warto łączyć metody współczesne z tradycyjnymi – podpowiada Artur Chojnacki. Z innowacyjnych narzędzi coraz bardziej popularne stają się interaktywne podręczniki. Dość często wykorzystywane są również kamery. – Jest to bardzo współczesny środek prowadzenia szkoleń. Daje duże możliwości, gdyż uczestnik widzi siebie i na bieżąco dostaje informację zwrotną. Ważna jest jednak kwestia umiejętności wykorzystywania kamery w procesie szkoleniowym – tłumaczy ekspert. – Wyobraźmy sobie taką sytuację: uczestnicy szkolenia wchodzą na salę, nie znają jeszcze tematu, ale rozglądają się i widzą… kamerę. Automatycznie zastanawiają się, kiedy zostanie ona użyta i co z tego będzie wynikało. W takiej sytuacji treść szkolenia schodzi na dalszy plan, bo uwagę przykuwa ów przedmiot, który może być ponadto powodem niepotrzebnego stresu – dodaje. Ważne, aby znaleźć złoty środek.

Dobre szkolenie jest zawsze dopasowane do branży, dla której zostało skonstruowane. Należy jednak pamiętać, że jego wynik zależy nie tylko od dobrej organizacji całego procesu kształcenia, lecz także percepcji i poziomu poznawczego uczestników warsztatów. Aby móc obiektywnie ocenić zakończony projekt szkoleniowy, warto już na początku współpracy zaprojektować indywidualne mierniki do mierzenia jego efektywności. Pieczę nad wdrażaniem wypracowanych standardów powinni trzymać managerowie zarządzający kadrą, a sukces stanie się rzeczą naturalną.

***

Mitura Academy – to firma realizująca projekty doradztwa uczestniczącego. Specjalizuje się w dostarczaniu i implementacji rozwiązań biznesowych podnoszących efektywność sprzedaży przedsiębiorstw. Wykonuje projekty rozwojowe o wysokim stopniu innowacyjności, maksymalnie dopasowane do potrzeb zleceniodawcy. Wyróżnia się praktycznym podejściem do procesu nauki, wykorzystującym interaktywne metody kształcenia. Wszystkie zaproponowane rozwiązania są testowane w praktyce. Założycielem i właścicielem marki jest Adam Mitura, trener z wieloletnim doświadczeniem biznesowym, konsultacyjnym i akademickim specjalizujący się w tworzeniu i implementowaniu rozwiązań podnoszących efektywność sprzedaży i poprawiających jakość obsługi klienta.

Czytaj więcej2 marca 2016 08:22 - Dodane przez redaktor

W przyszłą środę, 24 lutego br., w godzinach 18.00 – 20.00, w auli Akademii Leona Koźmińskiego odbędzie się spotkanie otwarte „Profesjonalizm w coachingu. Jakiego coacha wybrać?”. Konferencję organizuje International Coach Federation Polska i Centrum Coachingu Akademii Leona Koźmińskiego.

Inicjatywa International Coach Federation Polska oraz Centrum Coachingu Akademii Leona Koźmińskiego jest odpowiedzią na pojawiające się ostatnio w różnego rodzaju mediach błędne definicje pojęcia „coaching”. Ponadto niejednokrotnie profesja ta jest niesłusznie mylona z innymi technikami wsparcia, jak: trenerstwo, szkolenia, pomoc psychologiczna czy mowa motywacyjna. Celem spotkania jest zatem aspekt edukacyjny – rzetelne i obiektywne wyjaśnienie społeczeństwu, czym naprawdę jest profesjonalny coaching.

Korzyścią dla uczestników jest możliwość udziału nie tylko w wykładach wybitnych ekspertów, ale także w panelu dyskusyjnym, podczas którego uczestnicy będę mogli zadawać pytania przedstawicielom profesjonalnych środowisk coachingowych.

Spotkanie adresowane jest do przedstawicieli biznesu, mediów, coachów, mentorów oraz wszystkich zainteresowanych dyskusją na temat profesjonalizmu w zawodzie coacha.

Więcej informacji o konferencji oraz program spotkania na stronie:

http://icf.org.pl/pl1325,profesjonalizm-w-coachingu-jakiego-coacha-wybrac-24022016r-warszawa.html

Wstęp jest wolny.

Czytaj więcej23 lutego 2016 10:31 - Dodane przez redaktor

Narzekamy na zły los, boimy się zmian, zwlekamy z decyzją… a często, aby być konkurencyjnym na rynku pracy, wystarczy zadbać o swój rozwój osobisty. Kariera leży w naszych rękach, a najlepszą pomocą w podnoszeniu własnych kwalifikacji są bez wątpienia studia podyplomowe. Wsparcie znajdziemy w murach Akademii Leona Koźmińskiego, która do 20 lutego prowadzi jeszcze rekrutację na wybrane kierunki.

Naturalnym trendem stało się dziś poszukiwanie ciekawych form dodatkowego kształcenia. Z pewnością można do nich zaliczyć studia podyplomowe, których oferta odpowiada w pełni na zapotrzebowanie pracodawców. – Niekwestionowaną przewagą tego typu projektów edukacyjnych jest szybkość reakcji na zachodzące na arenie gospodarczej przeobrażenia. Właśnie tę elastyczność i praktyczność doceniają kandydaci na studia. Im wcześniej zadbamy o własne kwalifikacje, tym lepiej dla naszej kariery. Rynek nie poczeka… – tłumaczy Małgorzata Oświata, Menedżer ds. Marketingu i Rozwoju z Akademii Leona Koźmińskiego. – Rozumiejąc potrzeby rynku, Akademia Leona Koźmińskiego jako jedna z nielicznych uczelni zaczyna kolejną edycję studiów podyplomowych już od marca. – Na „Monitorowanie badań klinicznych” i „Marketing internetowy” nie ma już wolnych miejsc – dodaje.

Wśród nowości w portfolio uczelni można znaleźć takie kierunki podyplomowe jak: „Zarządzanie programami i portfelami projektów”, „Zarządzanie zakupami”, „Rachunkowość i sprawozdawczość według MSR/MSSF”, „Praktyczne zastosowanie SAP ERP”, „Zarządzanie wymaganiami i analiza biznesowa w projektach”, „Restrukturyzacja i upadłość przedsiębiorców” czy „Budowanie programów rozwojowych”. Pełna oferta edukacyjna znajduje się na stronie uczelni.

Rozwój kariery warto zacząć już od marca!

Czytaj więcej19 lutego 2016 09:56 - Dodane przez redaktor

25 lutego 2016 r. w Opolu odbędzie się I Międzynarodowe Sympozjum poświęcone inicjatywie przywrócenia Jedwabnego Szlaku – „One Belt, One Road”. W wystąpieniach i panelach wezmą udział ministrowie, przedstawiciele nauki oraz biznesu zarówno z Polski jak i z Chin.

„One Belt, One Road” to inicjatywa rządu Chińskiej Republiki Ludowej, mająca na celu przywrócenie Jedwabnego Szlaku, jako projektu gospodarczego na miarę XXI wieku. Program został ogłoszony w 2013 roku. By go wesprzeć władze chińskie stworzyły Fundusz Jedwabnego Szlaku z kapitałem początkowym 40 mld dolarów. Program realizowany jest we współpracy z partnerami z Europy i Azji. „One Belt, One Road” to nie tylko projekt gospodarczy. Jest to wielowymiarowy program obejmujący inicjatywy społeczno-gospodarcze związane z przepływem dóbr i usług oraz transferem wiedzy, pomiędzy Chinami a krajami Europy Środkowej i Wschodniej (CEEC’s). Założenia inicjatywy przewidują, że jej efekty będą korzystne dla wszystkich uczestników w dziedzinie kultury, nauki, edukacji, infrastruktury, handlu czy produkcji. – Współpraca z Chinami to ogromna szansa dla polskich uczelni. A z racji tego, że w relacjach z Państwem Środka jesteśmy od lat liderem w Polsce, inicjujemy te działania wspólnie z Konferencją Rektorów Akademickich Szkół Polskich właśnie w Opolu – mówi prof. Marek Tukiendorf, rektor Politechniki Opolskiej.

Temat reaktywacji Szlaku Jedwabnego będzie omawiany 25 lutego na Politechnice Opolskiej podczas I Międzynarodowego Sympozjum „One Belt, One Road”. W wystąpieniach i panelach wezmą udział ministrowie, przedstawiciele nauki oraz biznesu zarówno z Polski jak i z Chin. Swój udział w sympozjum zapowiedział wiceminister spraw zagranicznych Katarzyna Kacperczyk, chargé d’affaires ambasady Chińskiej Republiki Ludowej Lin Jian oraz I Sekretarz i Naczelnik Wydziału Edukacyjnego chińskiej ambasady w Polsce, Liu Wansheng. Wystąpienia planują także prof. Wiesław Banyś, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), rektor Uniwersytetu Śląskiego oraz prof. Marek Tukiendorf, rektor Politechniki Opolskiej, organizatora sympozjum. W panelach dyskusyjnych wezmą też udział przedstawiciele władz lokalnych m.in. marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła, wojewoda opolski Adrian Czubak, marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa, marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień oraz wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

Paneliści omawiać będą potencjały regionalne związane z inicjatywą stworzenia nowego Jedwabnego Szlaku, wyzwania stojące przed uczestnikami programu, kwestie transportu i logistyki oraz możliwości transferu wiedzy i produktów, które daje „One Belt, One Road”.

Patronat medialny: Europerspektywy, Nowa Trybuna Opolska, Radio Opole

Obsługa medialna: Bandera design . strategy . pr

Pełną agendę I Międzynarodowego Sympozjum „One Belt, One Road” można znaleźć pod adresem:

https://wu.po.opole.pl/konferencja-one-road-one-belt/

Czytaj więcej18 lutego 2016 15:21 - Dodane przez redaktor

W ubiegłą sobotę, 13 lutego 2016 roku, odbył się dzień otwarty dla kandydatów na studia MBA w Akademii Leona Koźmińskiego. Mury uczelni odwiedziło bardzo liczne grono osób zainteresowanych tego typu kształceniem. Zaplanowane wykłady spotkały się z dużym zainteresowaniem audytorium, choć to konsultacje z ekspertami okazały się najcenniejszą wartością tego cyklicznego spotkania.

Podczas MBA Open Day w siedzibie ALK, przy ulicy Jagiellońskiej 59, można było zapoznać się z ofertą programów MBA i poczuć atmosferę panującą na co dzień na zajęciach. Na sali znalazła się pokaźna liczba osób poważnie myślących o rozwoju własnej kariery. Większość z nich doskonale rozumiała, że aby skierować ją na właściwe tory, często niezbędne okazują się odpowiednio dobrane instrumenty wsparcia, jakimi mogą być niewątpliwie studia MBA. – Moja obecność tutaj wynika głównie z chęci podnoszenia kwalifikacji i diagnozy własnych potrzeb. Dlatego szczególnie interesujący wydaje mi się półgodzinny panel do konsultacji z ekspertami. Mogą oni zasugerować niezdecydowanym, który z kierunków byłby dla nich najwłaściwszy. Aktualnie robię  rozeznanie, ranking placówek szkolnictwa wyższego, które oferują tego typu kształcenie i rozważam m.in. wybór Akademii Leona Koźmińskiego. Osoby, z którymi współpracuję na co dzień poleciły mi właśnie tę uczelnię. Cieszy mnie, że Akademia oferuje takie zajęcia pokazowe, gdyż mogą nas one właściwie ukierunkować – tłumaczy jedna z osób obecna na MBA Open Day.

Integralną częścią spotkania, zgodnie z tradycją, były ciekawe wykłady, przygotowane specjalnie na tę okazję przez znanych pracowników naukowych uczelni. Dr Paweł Wnuczak przedstawił zagadnienia finansowe, tłumacząc jak zwiększyć wartość przedsiębiorstwa, a dr Katarzyna Ramirez-Cyzio zajęła się tematyką zarządzania zasobami ludzkimi. W trakcie MBA Open Day, podczas półgodzinnej sesji informacyjnej, osoby rozważające podjęcie studiów miały ponadto możliwość skorzystania z indywidualnych konsultacji z ekspertami uczelni – mogły osobiście porozmawiać z organizatorami studiów i poradzić się w kwestii wyboru konkretnego programu.

Akademia Leona Koźmińskiego, oprócz standardowej, ogólnej formuły studiów MBA wprowadzającej do zarządzania biznesem – „Executive MBA”, notowanych w rankingu programów EMBA „Financial Times”, ma w swojej ofercie również specjalistyczne programy MBA dostosowane do potrzeb różnych branży: „MBA Finanse”, „MBA IT”, „MBA dla kadry medycznej”, „MBA dla inżynierów” czy „MBA HR”. Dzięki nim można zdobyć nie tylko dyplom MBA, lecz także potwierdzić kompetencje w określonej dziedzinie.

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada wszystkie najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

Czytaj więcej17 lutego 2016 12:50 - Dodane przez redaktor

Współczesny marketing niewątpliwie zyskał jeszcze mocniej na znaczeniu w strukturach biznesowych. W związku z globalizacją oraz wzrostem znaczenia technologii pojawiły się przed nim nowe wyzwania. Dziś, aby wyróżnić firmę w rynkowej grze, konieczna okazuje się zmiana strategii działania, w której ważnym elementem są nowoczesne kanały i narzędzia komunikacji z klientem.

Na przestrzeni lat marketing ewoluował. Początkowo w centrum zainteresowania stawiano sam produkt i jego właściwości (Marketing 1.0). Powszechny był wówczas sąd, że konsumenci faworyzują wyroby i usługi najwyższej jakości, zwracają uwagę na ich cechy użytkowe, innowacyjność oraz cenę. Następnie zaczęto koncentrować się na potrzebach odbiorcy (Marketing 2.0) i samym akcie sprzedaży. Dziś natomiast w dobie globalizacji i postępującej rewolucji cyfrowej na znaczeniu zaczyna zyskiwać podejście holistyczne, skupiające się na wartościach ważnych dla człowieka w całym tego słowa znaczeniu – ze swoimi radościami i troskami. Okazuje się bowiem, że trzeba zwiększać dobrobyt społeczeństwa, aby osiągnąć pełną efektywność biznesu. Warto położyć zatem szczególny nacisk na szeroko zakrojoną misję społeczną oraz interakcyjność, dzięki którym można wkroczyć na wyższy poziom komunikacji z klientami. Wymagania rynku wobec marek dynamicznie rosną, a wraz z nimi zwiększa się liczba wyzwań, z jakimi muszą zmierzyć się marketingowcy XXI wieku. Działy marketingu rosną w potęgę – ich rola została dowartościowana, a to zobowiązuje!

Zapukaj do… serca, rozumu i duszy

Bez wątpienia zmiany w otoczeniu rynkowym wpływają na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw oraz podejmowane przez nich działania marketingowe. Na przełomie lat wraz z nimi sukcesywnie nacisk prowadzonych kampanii przesuwał się z produktów, przez konsumentów, aż po całe społeczeństwo – a przecież jeszcze niedawno podmioty gospodarcze były od niego zupełnie odizolowane. Współcześnie kluczowe dla powodzenia biznesu w perspektywie długofalowej okazuje się zatem współtworzenie wartości ekonomiczno-społecznej firmy wraz z klientami, pracownikami, dostawcami czy pośrednikami. Są oni bowiem ważnymi ogniwami w procesie budowania pomyślności organizacji. Osobowość marki ma tu niebagatelnie znaczenie, konsumenci nabywają bowiem produkty i usługi tego przedsiębiorstwa, z którego modelem biznesowym oraz misją się identyfikują. Głównym zadaniem marketingu nie jest już wyłącznie generowanie zysku ze sprzedaży i formułowanie celów finansowych, lecz rozwiązywanie także społecznych i ekologicznych problemów  obszaru, na którym prowadzą działania. – Odpowiednio zaprojektowana strategia w tym względzie pozwoli zyskać przewagę rynkową i wyróżnić się na tle konkurencji. W ten sposób ukonstytuuje się grupa prawdziwych orędowników brandu. Jego wartość leży dziś w sferze doświadczeń klienta, a to wymaga zmiany planu działania i użycia niekonwencjonalnych narzędzi, dzięki którym będzie można oddziaływać holistycznie na rynek, mając w polu widzenia człowieka – jego serce, rozum i duszę – tłumaczy dr Jolanta Tkaczyk, kierowników studiów podyplomowych „Zarządzanie marketingowe” w Akademii Leona Koźmińskiego.

Postaw na niekonwencjonalne metody

Obecnie marketing zmienił optykę na indywidualne, spersonalizowane interakcje z klientami, uskuteczniane w odpowiednim czasie, ponieważ zmieniło się ich zachowanie. Są oni znacznie bardziej wymagający, żyją szybko, a więc cenią swój czas, a ponadto stają się znacznie mniej lojalni wobec marek. – Konsumenci są coraz bardziej świadomi, w jaki sposób firmy chcą na nich oddziaływać, a co za tym idzie drastycznie maleje wpływ standardowych narzędzi, które w marketingu przez wiele lat dobrze się sprawdzały – przekonuje dr Jolanta Tkaczyk z Akademii Leona Koźmińskiego. Aby być skutecznym, trzeba zatem działać wielokanałowo i jeszcze mocniej zaangażować się w poznanie potrzeb grupy docelowej, do której chcemy dotrzeć z przekazem o produkcie czy usłudze. Na znaczeniu zyskuje marketing w czasie rzeczywistym, gdyż odbiorca w każdej chwili może szybko sprawdzić przedsiębiorcę – takie możliwości przyniosła rewolucja cyfrowa. – Kupujący nie da się już łatwo zwieść, trzeba umieć z nim rozmawiać – dodaje specjalistka. Konieczna jest zatem transparentność w działaniach biznesowych. – Konsumenci nie chcą już nachalnej reklamy, ale pewnej interakcji z marką, a nawet zabawy. Doskonałym przykładem wykorzystania tego trendu jest obecnie niekonwencjonalny pomysł na promocję firmy Żywiec Zdrój, która stworzyła kampanię „Słońce dla Warszawy”. W jej ramach na wieżowcu Q22 pod wirtualnym słońcem, które ma wydłużać szare, zimowe dni, można złożyć życzenia bliskiej osobie – opowiada dr Jolanta Tkaczyk. Niewątpliwie tego typu działania tworzą pozytywny wizerunek marki.

Firmy coraz częściej wykorzystują ponadto potencjał lokowania produktu, nie tylko w  serialach telewizyjnych, lecz także grach komputerowych. – Jeżeli danego wyrobu używa nasza ulubiona serialowa bohaterka, to może okazać się to znacznie bardziej godne zapamiętania, niż w przypadku gdy zostałby on zarekomendowany w standardowej reklamie – tłumaczy dr Jolanta Tkaczyk. – Natomiast gry wywołują duże emocje, a więc trudniej być obojętnym wobec produktu, który został w nich zawarty – dodaje. Ponadto klient nie chce być już wyłącznie odbiorcą pewnych treści, pragnie również je tworzyć. Na popularności zyskują zatem modele biznesowe, które w centrum swojego zainteresowania stawiają współtworzenie wyrobu z klientem.  – Sztandarowym przykładem tego typu działań są takie popularne platformy jak: NikeID – dzięki niej można zaprojektować wymarzone dla siebie buty sportowe czy Loft37 – umożliwiająca spersonalizowanie obuwia damskiego – przekonuje ekspertka. Pojawiają się również innowacyjne modele cenowe, np. płać, ile chcesz w przypadku produktów cyfrowych. Firmy inwestują także w analitykę marketingową, a wśród fachowców w branży coraz mocniej akcentowane są kompetencje techniczne. – Widoczna jest obecnie tendencja, że osoba pracująca w marketingu powinna być bardzo wszechstronna, posiadać kompetencje zarówno z obszaru analizy danych, budżetowania, planowania inwestycji, jak i wykazywać się dużą dozą kreatywności w tworzeniu innowacyjnych działań. Umiejętności miękkie okazują się już niewystarczające. Tego typu specjalista musi również umieć współpracować z różnym ekspertami. Dlatego warto stale się dokształcać, gdyż każda niegdyś zdobyta wiedza wymaga aktualizacji – przekonuje dr Jolanta Tkaczyk.

Oczekiwanie wobec firm i produktów są coraz bardziej wyrafinowane. Dlatego standardowy marketing wymaga również transformacji. Osoby, które chcą się tą dziedziną zajmować muszą zatem otworzyć się na „nowe” i realizować innowacyjne zmiany w tym obszarze, gdyż jak mawiał Peter Druker – najważniejsze dwie funkcje biznesowe to marketing i innowacje.

Czytaj więcej16 lutego 2016 14:34 - Dodane przez redaktor