Archiwum kategorii ‘Motoryzacja’

Uprzątnięcie ogrodu czy tarasu po zimie to nie lada wyzwanie. Piach i błoto na podjeździe, brudne meble ogrodowe i zabrudzona kostka stają się szarą codziennością, gdy znika śnieg. Wiosna to doskonały moment, by „uzbroić” się w myjkę ciśnieniową. Możemy nią bowiem nie tylko umyć samochód, ale też błyskawicznie doprowadzić taras czy ogród do porządku po zimie.

Myjka ciśnieniowa to jedno z elektronarzędzi, które przyda się nie tylko profesjonalistom. Urządzenie to pozwala w szybki i łatwy sposób wyczyścić wiele powierzchni – poczynając od mebli ogrodowych a kończąc na elewacji domu. Dzięki myjce do sprzątania nie będziemy musieli używać detergentów, wszystko wyczyścimy jedynie przy pomocy strumienia wody pod ciśnieniem.

Kupując myjkę ciśnieniową, powinniśmy najpierw zastanowić się, do czego będziemy ją wykorzystywać. – Do czyszczenia sprzętów i powierzchni dookoła domu wystarczy nam myjka o wydajności średnio 350 litrów na godzinę. Jeśli planujemy używać tego narzędzia codziennie, np. w warsztacie, warto zainwestować w większą, profesjonalną myjkę o wyższym ciśnieniu
i przepływie wody
– tłumaczy Jarosław Bednarczyk, ekspert marki TRYTON, która jest polskim producentem elektronarzędzi.

Wybierając myjkę, powinniśmy sięgnąć po modele umożliwiające przestawienie strumienia wody z punktowego na płaski oraz regulację ciśnienia. Warto też zwrócić uwagę na dodatkowe wyposażenie. Poszczególne lance i końcówki pozwolą nam z łatwością dostosować strumień wody do wykonywanych zadań. – Korzystając z myjki należy pamiętać, że różne powierzchnie wymagają różnych metod czyszczenia. Myjąc samochód czy motor powinniśmy rozproszyć strumień wody i ustawić dyszę myjki w odległości 30 cm od powłoki lakierniczej, by uniknąć uszkodzeń. Do pojedynczych ciężkich zabrudzeń na betonowych powierzchniach wykorzystać możemy z kolei strumień punktowy – wyjaśnia specjalista marki TRYTON.

Przy wyborze myjki zwróćmy uwagę na to, czy można ją łatwo przetransportować, bo jest to urządzenie, z którego rzadko korzystamy tylko w jednym miejscu. Powinniśmy sięgnąć raczej po produkty, które nie są ciężkie, mają duże koła oraz wygodną rączkę. Dodatkowym atutem będą także uchwyty na lance, dzięki którym będziemy mogli z łatwością zmieniać końcówki bez konieczności ciągłego wracania do garażu czy warsztatu. Niektóre myjki posiadają wbudowany zbiornik na detergenty. Za ich pomocą będziemy mogli do myjki dodać specjalny środek czyszczący.

Myjka ciśnieniowa pozwoli nam zaoszczędzić bezcenny czas. Zamiast spędzać długie godziny na sprzątaniu po zimie i jeździć z samochodem na myjnię, możemy szybko uporać się nawet
z największymi zabrudzeniami koło domu. Myjka ciśnieniowa to jednorazowa inwestycja, która będzie procentować przez lata. Wyposażeni w taki sprzęt na gruntowne sprzątanie poświęcimy naprawdę niewiele czasu i szybciej będziemy mogli delektować się nadchodzącą pogodą.

 

Czytaj więcej22 marca 2016 16:03 - Dodane przez redaktor

Panujące w naszym kraju warunki klimatyczne, niezależnie od wybranej lokalizacji, nie sprzyjają parkowaniu aut pod gołym niebem. Kto ma taką możliwość zostawia je więc w garażu. Zamknięty za solidną bramą pojazd jest dobrze chroniony nie tylko przed deszczem czy śniegiem, lecz także dostępem niepowołanych osób. Problem w tym, że takie wrota często bywają mało komfortowe w obsłudze, a codzienne siłowanie się z nimi jest męczące. Dlaczego więc nie ułatwić sobie życia i nie wyposażyć ich w automatyczny, sterowany pilotem napęd?

Współczesne, designerskie bramy garażowe po prostu nie mogą obejść się bez siłownika, który zadba o ich otwieranie i zamykanie. Dlatego producenci tych wyrobów zwykle wyposażają je w odpowiednie automaty, często pochodzące od renomowanych firm, wyspecjalizowanych w produkcji tego typu urządzeń.

Automatyczna brama? Da się zrobić!

Kupno gotowego zestawu składającego się z bramy segmentowej czy uchylnej i dostosowanego do niej napędu to najprostszy sposób na zapewnienie komfortowego dostępu do garażu. Nie znaczy to jednak, że osoby, które mają już zamontowane „wrota” napędzane jedynie siłą mięśni, są skazane na ich wymianę. – Nowoczesne siłowniki pozwalają zautomatyzować większość najczęściej stosowanych bram garażowych – przekonuje Tomasz Grzechnik, Kierownik Działu Technicznego w BFT Polska. Firma produkuje najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów. W swojej ofercie posiada m.in. szeroką gamę napędów do rezydencjalnych bram garażowych, garaży zbiorczych oraz sekcyjnych bram przemysłowych. Istnieje jednak kilka warunków, które muszą zostać spełnione, aby proces automatyzacji zakończył się sukcesem. – Po pierwsze zwykle potrzebna jest odpowiednia przestrzeżeń pomiędzy bramą, a sufitem. Dokładne informacje dotyczące jej rozmiarów można znaleźć np. w katalogach czy na stronach internetowych producentów. Po drugie, musi istnieć możliwość doprowadzenia zasilania do siłownika – wyjaśnia ekspert firmy BFT. Ważne jest także, aby brama, mimo że napędzana ręcznie, poruszała się gładko i płynnie w całym zakresie ruchu. Miejscowe opory, zacięcia i inne tego typu przeszkody mogą negatywnie wpływać na pracę zamontowanego siłownika.

Napęd napędowi nie jest równy

Decydując się na zakup automatu sterującego cyklem otwierania i zamykania bramy garażowej, często musimy podjąć trudną decyzję, co wybrać: produkt mało znanej marki dostępny w pobliskim sklepie budowlanym lub może urządzenie renomowanego producenta, jak BFT? Choć często są one podobne z wyglądu i posiadają zbliżone parametry, na korzyść markowych produktów przemawiają wytrzymałość, bezproblemowość obsługi, dostępne akcesoria dodatkowe, fachowe doradztwo czy serwis. Taki sprzęt wykonany jest z lepszych materiałów i w oparciu o najwyższej klasy komponenty bywa więc nieco droższy od swoich niemarkowych odpowiedników. Różnice w cenie, wbrew pozorom, nie muszą być jednak duże. Problem w tym, że często sprzęt marki „no-name”, dedykowany małym i lekkim bramom, nie do końca wtajemniczeni użytkownicy porównują do mocnych, firmowych siłowników, będących w stanie bez problemu napędzać nawet bardzo duże bramy garażowe. Ważne, aby w trakcie poszukiwań modelu dla siebie zawsze porównywać ze sobą napędy o zbliżonych parametrach. – Im siłownik ma większą siłę uciągu, prędkość otwierania czy maksymalną liczbę cykli pracy na dobę, tym jego cena jest wyższa. Wpływ na jej ostateczną wartość mają także klasa użytych komponentów, np. elementów przekładni, wydatnie wpływających na żywotność urządzenia, jak również inne elementy: rodzaj wykorzystanej centrali sterującej, fotokomórki, piloty lub systemy zasilania awaryjnego – tłumaczy Tomasz Grzechnik. Poszczególne elementy konstrukcji tworzą jedną całość, dlatego układ jest tak wytrzymały jak jego najsłabsze ogniwo. Z tego powodu, aby uniknąć problemów z zakupionym sprzętem zawsze warto wybrać niewiele droższy, markowy produkt o podobnych parametrach.

Silny, wytrzymały, bezpieczny

Jeśli chcemy, aby siłownik i wyposażona w niego brama służyły nam  bezawaryjnie i bezproblemowo przez długie lata, musimy zadbać o odpowiednią sprawność tego zestawu. Wpływa na nią przede wszystkim właściwe dopasowanie poszczególnych elementów. – Automatykę dobiera się pod kątem maksymalnej powierzchni bramy garażowej i jej ciężaru oraz przewidywanej ilości pełnych cykli otwarcia-zamknięcia na dobę. Najłatwiej obliczymy ją mnożąc liczbę pojazdów korzystających z garażu przez cztery – objaśnia Tomasz Grzechnik – Jeśli zdecydowaliśmy się na napęd podsufitowy, pamiętajmy także o tym, że w jego przypadku ważne są również wysokość bramy oraz nadproża, na podstawie których należy dobrać odpowiedniej długości szynę prowadzącą – dodaje specjalista. W przypadku użytku domowego, gdy rodzina dysponuje dwoma samochodami, sprawdzi się siłownik mogący wykonać około 20 cykli na dobę – taki zapas pozwala uzyskać niezbędny margines bezpieczeństwa. W przypadku oferty firmy BFT jest to kompaktowy, ważący jedynie nieco ponad 4 kg, model TIZZIANO. W jego niewielkiej obudowie kryją się jednak prawdziwa siła i moc. Urządzenie napędza wydajny i wytrzymały silnik zasilany napięciem 24 V.

Siła uciągu i docisku wynosząca 600 N jest tak dobrana, aby napęd beż żadnych problemów wykonał 20 pełnych cykli pracy z bramą o maksymalnej powierzchni wynoszącej nawet 10 m2 oraz zapewnił prędkość otwierania wynoszącą 6,6 m na minutę. Położenia krańcowe ustawiane są w nim za pośrednictwem wbudowanego w silnik enkodera. Z kolei zintegrowany z napędem radioodbiornik umożliwia zapamiętanie do 10 pilotów zdalnego sterowania, co w zupełności wystarczy na potrzeby domowników. Dzięki wstępnie zmontowanej szynie prowadzącej, proces instalacji napędu jest znacznie łatwiejszy, mimo to warto powierzyć go wyspecjalizowanym fachowcom, którzy prawidłowo spasują i wyregulują cały układ. Bezpieczeństwo użytkowania napędu zapewniają funkcja amperometrycznego wykrywania przeszkód oraz specjalna technologia D-TRACK. – W sytuacji, gdy brama podczas pracy natknie się na przeszkodę, system wykryje problem i automatycznie zmieni kierunek ruchu bramy. Dzięki temu ryzyko przypadkowych przycięć czy zakleszczeń jest zminimalizowane niemal do zera – podsumowuje Kierownik Działu Technicznego BFT Polska.

Z automatycznie otwieraną i zamykaną bramą garażową życie staje się nieco łatwiejsze, a na pewno dużo wygodniejsze. Niezależnie od pogody, wyjazd i wjazd do garażu odbywają się bez konieczności wysiadania z samochodu. Niby nic a jednak, gdy z nieba leją się potoki wody, opuszczenie przyjemnie suchego wnętrza auta nie należy do przyjemności. Wybierając urządzenie dla siebie warto postawić na sprzęt uznanych producentów. Nowoczesny, niezawodny i bezpieczny będzie umożliwiał komfortowe korzystanie z garażu przez długie lata.

Czytaj więcej23 listopada 2015 08:58 - Dodane przez redaktor

W nowoczesnych warsztatach samochodowych nie może zabraknąć wysokiej klasy kluczy, nasadek lub wkrętaków. Doskonała jakość i niezawodność używanego sprzętu jest szczególnie ważna dla mechaników pracujących przy bolidach wyścigowych. Firma PROFIX, właściciel marki profesjonalnych narzędzi ręcznych PROLINE, nawiązała właśnie współpracę z zespołem AGH Racing.

Zawodowcy potrzebują sprzętu, co do którego mogą mieć pewność, że nie zawiedzie ich on w najważniejszych momentach, np. podczas zawodów. W trakcie tego typu imprez klucze czy nasadki używane są w naprawdę ciężkich warunkach i często poddawane bardzo dużym przeciążeniom. Zadania takie wytrzymują tylko te najlepsze. Właśnie takie są narzędzia ręczne marki PROLINE – wybierane w procesie drobiazgowej selekcji, dokładnie wykonane, testowane w ekstremalnych sytuacjach i mocniejsze niż przewidują normy. Od lat z powodzeniem używają ich profesjonaliści z najlepszych polskich teamów wyścigowych.

Sprzęt PROLINE wykorzystuje obecnie również zespół AGH Racing. Ten młody i ambitny team powstał w 2012 roku i zajmuje się projektowaniem i całościową budową bolidów biorących udział w prestiżowych wyścigach Formuły Student. Są to zawody przeznaczone dla wydziałów technicznych uczelni wyższych z całego świata. Odbywają się one na najbardziej znanych torach wyścigowych, a ścigające się bolidy są „zmniejszonymi” wersjami samochodów Formuły 1. W ubiegłym sezonie zespół AGH Racing startował m.in. w zawodach FS Czech Republic oraz FS Spain na torze Circuit de Barcelona – Catalunya.

W ekwipunku AGH Racing znajduje się m.in. kompleksowo wyposażona, siedmioszufladowa szafka narzędziowa PROLINE. Zawiera ona aż 194 różne elementy, m.in. najwyższej jakości klucze płasko-oczkowe, grzechotki, nasadki, wkrętaki, szczypce czy bity. Dzięki specjalnym tackom, każdy przyrząd ma w nich ściśle określone miejsce. Znacznie ułatwia to szybkie odnalezienie potrzebnego narzędzia, co ma szczególne znaczenie np. podczas zawodów. Z kolei łożyskowane kółka pozwalają płynnie przesuwać nawet w pełni obciążone szafki, co umożliwia ich bezproblemowe ustawienie w bezpośredniej bliskości miejsca pracy.

Zalety szafek oraz jakość zawartych w nich narzędzi już od lat doceniają najlepsze teamy wyścigowe w Polsce, m.in. mechanicy wicemistrza świata w jeździe na żużlu Jarosław Hampela oraz Mistrza Polski Motocyklistów kategorii Superbike – Ireneusza Sikory. AGH Racing to kolejny zespół, któremu narzędzia PROLINE towarzyszyć będą w codziennej pracy oraz podczas najważniejszych imprez wyścigowych.

Czytaj więcej12 czerwca 2015 07:01 - Dodane przez redaktor

Uruchomienie kolejnego stanowiska serwisowego w warsztacie oznacza nie tylko konieczność wygospodarowania na nie miejsca, lecz także zadbania o uzupełnienie go w najbardziej potrzebne narzędzia. Godnym polecenia rozwiązaniem jest zakup kompleksowo wyposażonej szafki warsztatowej. Wybrać możemy np. taki sam model jakich używają serwisy Jarosława Hampela i Ireneusza Sikory.

Zalet takiego rozwiązania jest  naprawdę wiele. Po pierwsze mechanicy oddelegowani do pracy przy nowym stanowisku od razu otrzymują wszystkie najczęściej używane narzędzia. Po drugie, dzięki specjalnym tackom, każdy przyrząd ma ściśle określone miejsce w konkretnej szufladzie. Ułatwia to znacznie odnajdywanie potrzebnego w danej chwili klucza czy szczypiec. Pozwala również szybko stwierdzić czy pracownicy dobrze dbają o powierzony sprzęt. Podobne rozwiązania od lat z powodzeniem stosowane są w warsztatach lotniczych, gdzie wymagania w zakresie porządku i bezpieczeństwa muszą być kategorycznie przestrzegane.

Z myślą o specjalistach, PROLINE przygotował cztery w pełni wyposażone szafki. Różnią się ilością szuflad i składem zamieszczonych w nich narzędzi – wyjaśnia Emil Sieligowski, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi PROLINE. Bardzo ciekawą propozycją są modele siedmioszufladowe (33108 i 33111), zawierające aż 194 elementy wyposażenia. Składają się na nie najwyższej jakości narzędzia ręczne i akcesoria marki PROLINE. Dzięki temu mechanik w prosty sposób uzyskuje dostęp m.in. do kluczy oczkowo-płaskich, kluczy z grzechotką, wkrętaków, szczypiec i bitów. Dodatkowo konstrukcja i wykonanie samej szafki zapewniają długotrwałą, bezawaryjną eksploatację, a zamontowane na łożyskach kulkowych koła sprawiają, że jej przemieszczanie nawet przy maksymalnym  obciążeniu nie sprawia żadnego kłopotu. Ruch jest płynny, a skrętna para kół znacznie ułatwia manewrowanie. Dzięki temu szafka może być ustawiona w pobliżu miejsca pracy, tak żeby wszystkie narzędzia znajdowały się w zasięgu ręki. Położenie obu modeli można zablokować za pomocą dwóch hamulców.

Dużą zaletą szafek narzędziowych PROLINE 33108 i 33111 są prowadnice kulkowe, po których poruszają się szuflady. Sprawia to, że otwierają się one lekko i płynnie. Dzięki nowatorskiej konstrukcji, a w szczególności zastosowaniu podwójnych ścianek bocznych, maksymalne obciążenie każdej szuflady wynosi aż 40 kg. Pozwala to przechowywać w nich dużą liczbę narzędzi i akcesoriów. Dla podniesienia komfortu użytkowania każda z szuflad ma zabezpieczenie przed samoczynnym otwarciem, a zamontowany w bocznej ściance centralny zamek umożliwia zamknięcie wszystkich poprzez jedno przekręcenie klucza.

Blat roboczy szafek narzędziowych PROLINE 33108 i 33111 wyłożony jest gumową wykładziną. Narzędzia na nim położone nie przemieszczają się samoczynnie w czasie transportu. Wykładzina chroni obudowę przed uszkodzeniem – takie samo zadanie spełniają naroża, które zostały zabezpieczone gumowymi panelami (TPR)

Jako ciekawostkę warto dodać, że niezwykłą praktyczność oferowanego rozwiązania doceniają m.in. mechanicy wicemistrza świata w jeździe na żużlu Jarosław Hampela oraz Ireneusza Sikory – Mistrza Polski Motocyklistów kategorii Superbike. Szafki warsztatowe PROLINE towarzyszą im na wszystkich imprezach w Polsce i na świecie.

Czytaj więcej10 czerwca 2015 09:05 - Dodane przez redaktor

Dźwięk pracującego silnika „stodwudziestkipiątki” można kochać lub nienawidzić, ale na pewno nie da się pozostać wobec niego obojętnym. Miarowo pracujący motocykl to muzyka, która pieści uszy miłośników dwóch kółek. Niestety sezon nie trwa wiecznie. W tym roku właśnie dobiega końca. Szczególnie krótki był dla osób, które dzięki nowym przepisom swoją przygodę z fascynującym światem motocykli zaczęły dopiero w sierpniu. Specjalnie dla nich przygotowaliśmy poradnik, jak przygotować maszynę do zimowego przestoju.

Na te przepisy fani motoryzacji czekali od lat. Od końca sierpnia, wszyscy kierowcy posiadający prawo jazdy kategorii B – od co najmniej trzech lat – mogą legalnie poruszać się po polskich drogach motocyklami o pojemności do 125 centymetrów sześciennych. Dzięki temu sporo osób, które do tej pory ze względu na brak uprawnień, tylko marzyło o posiadaniu i prowadzeniu własnego jednośladu, teraz może realizować swoją pasję. Ze zmian w przepisach zadowolony jest aktualny mistrz Polski w wyścigach motocyklowych, Ireneusz Sikora. Jego zdaniem nowelizacja ustawy znacznie powiększy grono miłośników jednośladów. – Jeśli opanują oni technikę jazdy na motocyklu z silnikiem 125 ccm, to jest tylko kwestią czasu, gdy zaczną poszukiwać nowych wyzwań i zdecydują się uzyskać prawo jazdy kategorii A i przesiądą się na jednoślady z potężniejszymi silnikami. Tak jak dzieci, rozpoczynają swoją przygodę z jazdą na rowerze od małych rowerków, doskonalą technikę, uczą się podstawowych manewrów i zachowań, które będą wykorzystywane także w późniejszym okresie, podczas kierowania dużymi rowerami – w przypadku motocykli będzie analogicznie – mówi Ireneusz Sikora.

Piękna jesień pozwoliła cieszyć się jednośladem stosunkowo długo, jak na polskie realia pogodowe. Niestety najbliższe dni mają przynieść załamanie pogody. Wolnością, jaką dają dwa kółka będą mogli cieszyć się więc tylko najbardziej wytrwali. Część właścicieli jednośladów, albo już zdecydowała się na ułożenie motocykla do zimowego snu, albo zrobi to lada moment. Warto skorzystać z porad profesjonalistów, którzy w swojej pracy zawodowo zajmują się serwisowaniem jednych z najszybszych w Polsce maszyn. O wskazówki poprosiliśmy zespół serwisowy BMW Sikora Motorsport, czyli mechaników Ireneusza Sikory, obecnego Mistrza Polski w wyścigach motocyklowych.

Spokojny zimowy sen

Zdaniem fachowców, niezależnie czy jeździmy po szosach, czy też jesteśmy miłośnikami jazdy terenowej, na koniec sezonu motocyklowi należy się dokładne mycie. Fragmenty błota czy przyklejone części roślin mogą bowiem zniszczyć delikatny lakier. Ponadto świeże zabrudzenia usuwa się dużo łatwiej niż te sprzed kilku miesięcy. Do czyszczenia maszyny najlepiej jest używać miękkiej gąbki i odpowiedniego szamponu. Myjąc jednoślad używajmy sporej ilości wody. Dzięki temu unikniemy wcierania brudu w lakier, co mogłoby skończyć się jego porysowaniem. Wszelkie smary z kół lub wahaczy czy też pozostałości oleju na silniku należy usunąć przeznaczonymi do tego celu preparatami. W trakcie czyszczenia zwróćmy uwagę na to, aby nie zalać wodą delikatnych elementów elektronicznych albo układu zapłonowego. Po zakończeniu prac pamiętajmy o dokładnym osuszeniu motocykla miękką tkaniną lub irchą.– Bardzo ważne jest, aby naprawdę dokładnie wyczyścić łańcuch i nasmarować go. Należy również zabezpieczyć przed wilgocią wszystkie powierzchnie, które mogą ulec korozji – podpowiada Mateusz Moćko, mechanik z teamu BMW Sikora Motorsport, jednego z najlepszych polskich zespołów wyścigowych, ambasadora marki profesjonalnych narzędzi PROLINE. Jak mówi specjalista, zasady prawidłowej konserwacji są analogiczne zarówno dla motocykli o pojemnościach do 125ccm, jak i tych znacznie większych.

Chociaż sprzęt nie będzie używany przez dłuższy czas, warto jest wymienić na nowe olej i filtr oleju. Zużyty olej zawiera bowiem wiele szkodliwych substancji, które są efektem spalania benzyny. – Dobrą praktyką jest także zatankowanie baku pod korek. Dzięki temu ograniczymy ryzyko pojawienia się w nim wody, a zbiornik nie pokryje się od wewnątrz warstwą rdzy – podpowiada Mateusz Moćko. Kolejny element, któremu możemy poświęcić nieco uwagi na koniec sezonu, to układ hamulcowy. Wymiana płynu oraz konserwacja zacisków są najlepszym sposobem na zabezpieczenie tych niezwykle ważnych elementów przed niszczącym działaniem wilgoci. Jeśli pozwalają nam na to doświadczenie i umiejętności, możemy spróbować zrobić to sami, w pozostałych przypadkach opiekę nad układem hamulcowym lepiej jednak powierzyć specjalistom. – Bardzo ważna kwestią jest również właściwe zabezpieczenie opon. Najlepiej, jeśli motocykl będzie stał na specjalnym stojaku tak, aby nie miały one kontaktu z podłożem. Pozwoli to znacznie odciążyć ogumienie. Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości, pamiętajmy o przetaczaniu maszyny co kilka tygodni mniej więcej o ćwierć obrotu koła, co pomoże zapobiec odkształceniu opon – radzi mechanik teamu BMW Sikora Motorsport. Ekspert podpowiada również, aby odłączyć akumulator i przenieść go do ciepłego pomieszczenia, pamiętając jednak o jego okresowym doładowywaniu. Motocykl w miarę możliwości należy przechowywać w suchym i ciepłym garażu, przykryty przepuszczającą powietrze narzutą. Jeśli jednak będzie przechowywany na zewnątrz, konieczne jest zabezpieczenie sprzętu szczelnym i nieprzemakalnym pokrowcem.

Narzędzia, których potrzebujesz

Będąc właścicielem samochodu lub motocykla warto zaopatrzyć się w zestaw najczęściej wykorzystywanych narzędzi. Kompletowanie wyposażenia swojej skrzynki możemy swobodnie rozłożyć w czasie i sukcesywnie dokupować kolejne akcesoria. Dobrze zaopatrzona, będzie przydatna podczas prac związanych z przygotowaniem jednośladu do zimowania. Na co powinniśmy zwrócić uwagę, aby być później zadowolonym z zakupu? Według Emila Sieligowskiego z warszawskiej firmy Profix, która od dwudziestu lat dostarcza na polski rynek narzędzia ręczne i elektronarzędzia, wybierając markę sprzętu, możemy sprawdzić, czy jest on, np. wykorzystywany przez zespoły serwisowe znanych teamów motocyklowych. – Jeżeli tak, to z czystym sumieniem możemy zdecydować się na zakup takich narzędzi. Na pewno nie będziemy rozczarowani – przekonuje Emil Sieligowski. Jakiego sprzętu będziemy potrzebować najbardziej? – W naszej codziennej pracy najczęściej wykorzystujemy klucze nasadowe z grzechotką – zdradza Mateusz Moćko z BMW Sikora Motorsport. Niezbędne nasadki i rękojeści możemy spróbować kompletować pojedynczo, jednak dużo lepszym wyjściem jest zakup całego kompletu. Występują one w różnych wariantach – od małych, zawierających jedynie uchwyt i końcówki w podstawowych rozmiarach, aż po bardzo rozbudowane. W tych ostatnich oprócz kilku różnej wielkości rękojeści i pełnego asortymentu nasadek, znajdziemy także klucze płasko-oczkowe, ampulowe, rękojeści wkrętaków oraz niezbędne bity. – Kupując taki zestaw, zwróćmy uwagę na parametry i jakość wykonania narzędzi – podpowiada Emil Sieligowski, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi PROLINE. W jej asortymencie znaleźć można m.in. bogaty wybór zestawów kluczy nasadowych.

Bardzo ważny jest materiał, z którego wykonane są narzędzia. Nasadki i grzechotki wysokiej jakości produkowane są z wytrzymałej stali chromowo-wanadowej (CrMo). Istotny jest też rozmiar kwadratowego trzpienia, który łączy końcówki z grzechotką. Podaje się go w calach – dodaje specjalista PROLINE. Im jest on większy, tym narzędzie może przenosić większe siły. Dlatego do końcówek o dużych rozmiarach, renomowane marki – jak PROLINE – stosują grzechotki z trzpieniem w rozmiarze 1/2”. W przypadku nasadek liczy się precyzja ich wykonania oraz wewnętrzny kształt. Najczęściej spotykane są wersje sześciokątne, dwunastokątne oraz uniwersalne SPLINE. „Napędza” się je za pomocą wspomnianych już rękojeści z grzechotkami pozwalającymi na szybką pracę, bez konieczności ciągłego przekładania ich na łbie śruby czy nakrętce. Kierunek kręcenia (odkręcanie lub dokręcanie) ustala się przełącznikiem obrotów, znajdującym się zwykle na główce grzechotki. – Kluczowym parametrem tego elementu jest liczba zębów na pierścieniu mechanizmu zapadkowego. Im jest ich więcej, tym mniejszy jest potrzebny do obrócenia śruby zakres ruchu – wyjaśnia Emil Sieligowski. Jak podpowiadają eksperci, przy obsłudze motocykla niezbędny jest także klucz dynamometryczny. Pozwala on na precyzyjne dokręcanie śrub, dokładnie z zalecanym przez producenta jednośladu momentem obrotowym. Dzięki temu minimalizowane jest ryzyko „przeciągnięcia”, czyli zniszczenia gwintów, które często kończy się koniecznością wykonania poważnych napraw. W warsztacie motocyklisty nie powinno też zabraknąć kilku innych podstawowych narzędzi. Przyda się jeszcze m.in. komplet wysokiej jakości wkrętaków oraz zestaw szczypiec.

Bezawaryjnie w nowy sezon

Właściwie przygotowany i zakonserwowany jednoślad powinien przetrwać zimę bez żadnych problemów, a przed pierwszym odpaleniem potrzebować jedynie podłączenia naładowanego akumulatora. Jednak zanim wyruszymy w upragnioną, pierwszą po długiej przerwie podróż, warto ponownie przejrzeć cały motocykl, aby zyskać pewność, że wszystko jest z nim w porządku. Przede wszystkim trzeba sprawdzić czy nie doszło do wycieku płynów eksploatacyjnych oraz skontrolować stan zużycia opon. Konieczna jest również kontrola sprawności układu hamulcowego zwłaszcza, gdy nie przeprowadziliśmy jej na koniec sezonu. Sprawdzić należy grubość okładzin klocków i tarcz oraz jakość płynu hamulcowego. Tę ostatnią czynność – podobnie jak ewentualną konserwację hamulców – ze względów bezpieczeństwa najlepiej powierzyć doświadczonemu fachowcowi. Jeśli nie zrobiliśmy tego przed zimą, początek wiosny jest również dobrym momentem na wymianę zużytego oleju silnikowego. Pamiętajmy, aby stosować wersje przeznaczone specjalnie do motocykli. Warto też sprawdzić układ przeniesienia napędu zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z napędem łańcuchowym. W tym wypadku należy skontrolować jego naciąg. Robi się to w połowie odległości pomiędzy zębatkami. Prawidłowo napięty łańcuch, powinien dać się ugiąć na około 2 cm. Jeśli zauważymy, że ma on duże luzy poprzeczne, prawdopodobnie konieczna będzie wymiana tego elementu. Podczas sezonu warto pamiętać o regularnym smarowaniu łańcucha preparatem dostosowanym do terenu, po którym jeździmy. W warunkach drogowych dobrze jest wykonywać je co około 300-500 przejechanych kilometrów. Przed pierwszą przejażdżką upewnijmy się jeszcze, że poprawnie działają światła mijania, drogowe i kierunkowskazy.

Jazda motocyklem dostarcza niezapomnianych wrażeń. Nic dziwnego, że wszyscy fani jednośladów tak bardzo żałują, że w Polsce sezon nie trwa cały rok. Kilka miesięcy zimowej przerwy w jeździe można jednak wykorzystać, aby zdobyć wiedzę niezbędną do prawidłowego przygotowanie sprzętu do sezonu oraz jego bezproblemowej eksploatacji w trakcie późniejszych wojaży.  To również czas, kiedy możemy skompletować niezbędne do tego narzędzia. Wybierając produkty renomowanych marek, zyskamy sprzęt doskonałej jakości, który będzie nam służył przez długie lata i wspomoże prawidłową obsługę ukochanej maszyny.

Czytaj więcej14 listopada 2014 13:12 - Dodane przez redaktor

Wracając z wizyty w warsztacie samochodowym, niejednemu kierowcy zdarzyło się pomyśleć: gdybym tylko miał taki ekwipunek jak oni, sporo prac konserwacyjnych i napraw mógłbym wykonać sam! Dobra wiadomość jest taka, że duża część narzędzi używanych przez profesjonalnych mechaników bez trudu znajdzie zastosowanie również w przydomowym warsztacie. Wystarczy sięgnąć po te właściwe, aby nie wydrenować kieszeni, a jednocześnie móc cieszyć się niezawodnym sprzętem. Będziemy nim pracować sprawnie i wydajnie przez długie lata.

Narzędzia ręczne należą do podstawowego wyposażenia każdego serwisu. Precyzyjnie wykonany, wytrzymały klucz w ręku doświadczonego i kompetentnego mechanika jest swoistą gwarancją sprawnego i bezbłędnego wykonania prac. O wysokim poziomie wykonywanego przez tego specjalistę rzemiosła świadczą bowiem nie tylko jego umiejętności, lecz także przyrządy, których używa. Różne zadania wymagają przecież wykorzystania odpowiednio dopasowanego do nich sprzętu. Pytanie, jakich narzędzi używają profesjonaliści i czy zawsze są to rozwiązania bardzo drogie? Kompletując ekwipunek z głową, możemy stać się posiadaczami niezawodnych podnośników, kluczy czy elektronarzędzi bez nadmiernego obciążania domowego budżetu. Szczegóły – poniżej.

Auto w górę!

Niezbędnym elementem wyposażenia każdego warsztatu są podnośniki samochodowe. Profesjonalne serwisy posiadają specjalistyczne modele: kolumnowe, posadzkowe czy nożycowe, jak również przenośne podnośniki hydrauliczne. Tych ostatnich nie może zabraknąć także w przydomowej narzędziowni. To niezastąpiony sprzęt w każdej sytuacji, w której trzeba unieść auto i wykonać naprawę hamulców, dokonać wymiany łożysk lub po prostu zmienić koło. – Urządzenia te występują w wielu wariantach. Najważniejszą różnicującą je cechą jest udźwig, czyli maksymalna waga auta, jaką będą w stanie unieść – tłumaczy Emil Sieligowski, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi PROLINE, które znajdują się na wyposażeniu wielu wyspecjalizowanych warsztatów – W serwisach bardzo często spotkać możemy podnośniki typu „żaba”, czyli zaopatrzone w kółka. Pozwalają one z dużą łatwością wprowadzić urządzenie pod samochód, a po ustawieniu go we właściwym miejscu, podniesienie auta – dodaje ekspert.

Podnośniki tego typu wykorzystują zjawisko stałości ciśnienia w zamkniętym układzie. Podnoszenie odbywa się za pomocą cieczy, którą wypełnione są połączone ze sobą cylindry zamknięte szczelnymi tłokami.  Mniejszy z nich spełnia funkcję pompy. Poruszając nim przy pomocy dźwigni zmieniamy ciśnienie w układzie, które w efekcie podnosi duży tłok roboczy, a wraz nim samochód. Renomowane marki narzędzi, jak PROLINE, mają w ofercie kilka różnych typów podnośników hydraulicznych, m.in. do samochodów o obniżonym zawieszeniu czy też wyposażone w funkcję szybkiego podnoszenia. Udźwig podnośnika, podobnie jak maksymalna wysokość, na którą unosi on auto, mogą być różne w zależności od konkretnego modelu. Do domowego użytku warto zaopatrzyć się w opisany sprzęt typu „żaba”, pozwalający podnieść ciężary od 2 do 3 ton, na wysokość od 15 do około 40 cm. Wysokość podnoszenia zwykle można zwiększyć za pomocą specjalnych przedłużek.

Dobrym pomysłem jest również zakup małego podnośnika hydraulicznego słupkowego, który będzie stale przewożony w samochodzie. Nie zajmie w nim dużo miejsca, może natomiast bardzo ułatwić życie, gdy przyjdzie nam, np. zmienić koło podczas wyjazdu w trasę. Pomocna będzie też mała latarka ręczna zwłaszcza, jeśli awaria przytrafi nam się wieczorem lub w nocy. We własnym garażu przydadzą się także wyposażone w dziesięciostopniową regulację wysokości podpórki pod samochód.  Są one niezastąpione przy asekuracji podniesionych pojazdów w czasie bardziej skomplikowanych napraw. Ceny podnośników zależą głównie od ich rodzaju i nośności. Przydatne w domowym warsztacie „żaby” marki PROLINE możemy nabyć już za około 160zł (PROLINE 46922), a podnośniki słupkowe nawet za 50 zł (PROLINE 46802).

Profesjonalny klucz w dłoń!

Kolejną grupą narzędzi, bez których mechanik nie wykona większości nawet podstawowych napraw są klucze. Klucz kluczowi nie jest równy, jakich więc używają profesjonaliści? Zawodowcy sięgają po produkty, co do których nie mają wątpliwości, że sprostają one dużym przeciążeniom. Zyskują w ten sposób pewność, że narzędzie wytrzyma nawet naprawdę ciężkie zadania. – W moim serwisie potrzebujemy sprzętu najwyższej jakości, gdyż często używamy go w naprawdę ekstremalnych warunkach – mówi Jarosław Hampel, wicemistrz świata w sporcie żużlowym, ambasador marki narzędzi PROLINE – Gdy stawką jest mistrzostwo świata, nie ma miejsca na kompromisy. Ja i mój team serwisowy musimy mieć pewność, że narzędzia, którymi pracujemy nas nie zawiodą – dodaje. Dobrym przykładem takiego sprzętu jest, np. rodzina kluczy PROLINE HD. Wykonane z wytrzymałej stali chromowo-wanadowej są kute, chromowane i satynowane. Precyzyjnie wyprodukowane, odporne nawet na duże przeciążenia, doskonale sprawdzają się w każdym profesjonalnym warsztacie.

Klucze PROLINE HD spełniają najbardziej restrykcyjne normy dotyczące wymiarów i wytrzymałości. Co więcej, ich maksymalny moment, aż o 60% przewyższa wymogi stawiane przez niemiecką normę DIN 899 i amerykańską ANSI – wyjaśnia Emil Sieligowski – Ich jakość oraz wytrzymałość sprawdzane są w ekstremalnych warunkach. Podczas testów narzędzia poddajemy obciążeniom znacznie przekraczającym te, które występują podczas normalnej pracy w warsztacie – dodaje specjalista. W bogatej ofercie kluczy PROLINE HD dostępne są wszystkie najpopularniejsze typy tych narzędzi: płaskie, oczkowe, płasko-oczkowe, oczkowe odgięte, oczkowe otwarte oraz oczkowe typu C. Znajdziemy również bardziej zaawansowane modele, np. płasko-oczkowe z grzechotką i przegubem, płasko-nasadowe, nasadowe z przegubem, jak również klucze rurowe, fajkowe i przegubowe TORX. Szeroka oferta dostępnych kluczy sprawia, że każdy profesjonalista może dobrać odpowiedni przyrząd do czekającego go zadania – np. pracy z przewodami hydraulicznymi czy pneumatycznymi w samochodzie. Używany do ich obsługi specjalnie wyprofilowany klucz oczkowy półotwarty ułatwia manewrowanie wszędzie tam, gdzie trudno byłoby dotrzeć innym modelom.

W profesjonalnym, jak i przydomowym warsztacie nie może też zabraknąć klucza do świec. Najlepiej wybrać model ze specjalną mosiężną wkładką, która zabezpieczy świecę przed uszkodzeniem. Niezbędnym narzędziem jest ponadto klucz do kół. W profesjonalnych serwisach najczęściej używa się udarowych kluczy pneumatycznych oraz współpracujących z nimi nasadek ze stali chromowo-molibdenowej (CrMo). – ­Ma ona wzmożoną żywotność pracy, a wyprodukowane z niej elementy posiadają dwukrotnie większą wytrzymałość na rozciąganie i trzykrotnie wyższą granicę plastyczności od zwykłych nasadek ze stali narzędziowej – podkreśla ekspert marki PROLINE. Jeżeli nie planujemy częstej pracy przy zmianie kół, w przydomowym warsztacie świetnie sprawdzi się wykonany ze stali chromowo wanadowej, ręczny klucz krzyżakowy o szerokim zakresie roboczym. Niezwykle przydatny będzie też klucz dynamometryczny. Pozwala on precyzyjnie przykręcić głowicę silnika czy koła w samochodzie. To bardzo ważne, ponieważ spora część połączeń w aucie musi być dokręcona dokładnie z zalecanym przez producenta momentem obrotowym, czyli odpowiednią siłą. Nie może być ona ani za mała, ani tym bardziej zbyt duża, gdyż można w ten sposób łatwo zniszczyć delikatne gwinty. – Najprościej mówiąc, klucz dynamometryczny to narzędzie, które mówi nam, kiedy zakończyć dokręcanie. Najczęściej, gdy śruba zaczyna stawiać właściwy opór, usłyszymy charakterystyczne kliknięcie tłumaczy Emil Sieligowski.

Warto mieć na uwadze, że nawet bardzo zaawansowany majsterkowicz raczej nie będzie potrzebował wszystkich opisanych wyżej rodzajów kluczy. Na początek znacznie rozsądniej jest zaopatrzyć się, np. w poręczny zestaw kluczy nasadowych, a potem dokupować bardziej specjalistyczne modele. W warsztacie złotej rączki świetnie sprawdzi się, np. zawierający 92 elementy zestaw kluczy PROLINE (58092). Zawiera on wyselekcjonowane narzędzia, przeznaczone do profesjonalnych zastosowań, m.in. nasadki sześciokątne i nasadki przedłużone, precyzyjne 72-zębowe grzechotki, przeguby, uchwyty, przedłużki, klucze ampulowe, bity oraz klucze płasko-oczkowe. Wszystko to zamknięte w poręcznej, eleganckiej walizce. W zależności od tego, jaki sprzęt wybierzemy, będzie on kosztował od kilku do nawet kilkuset złotych. Przykładowo: pojedyncze klucze płasko-oczkowe PROLINE HD, startują z poziomu około 8zł za sztukę. Krzyżakowy klucz do kół można nabyć już za 46 zł (PROLINE 29020). Zakup własnego pneumatycznego sprzętu udarowego, to wydatek rzędu 425 zł (PROLINE 66271), a zestawu 10 nasadek udarowych ze stali CrMo, 110zł (PROLINE 18490).

Porządek to podstawa

Kompletowanie niezbędnych w warsztacie narzędzi ręcznych zwykle zajmuje sporo cennego czasu. Dlatego właściciele profesjonalnych serwisów często decydują się na zakup kompletnie wyposażonych szafek narzędziowych. To wyjątkowo udane rozwiązanie. Z jednej strony wraz z szafką otrzymują wszystkie niezbędne narzędzia i przybory. Z drugiej pozwala ona na profesjonalne przechowywanie i utrzymanie sprzętu w nienagannym porządku. Po oswojeniu się z układem szafki, potrzebny klucz czy szczypce fachowcy znajdują intuicyjnie, bez konieczności patrzenia na nią. – Z myślą o specjalistach, PROLINE przygotował cztery w pełni wyposażone szafki. Różnią się ilością szuflad i składem zamieszczonych w nich narzędzi – wyjaśnia Emil Sieligowski. Do wyboru są dwie szafki siedmioszufladowe oraz po jednym modelu odpowiednio z sześcioma i pięcioma szufladami. Każda z nich posiada koła zamontowane na łożyskach kulkowych, dzięki którym przemieszczanie maksymalnie obciążonej szafki nie sprawia kłopotu. Z myślą o komforcie użytkowania, szuflady zamontowano na prowadnicach ułatwiających manewrowanie nimi. Bezpieczeństwa narzędzi strzeże centralny zamek. – Największy model wyposażono dodatkowo w zabezpieczenie szuflad chroniące przed ich samoczynnym otwarciem, a blat roboczy wyłożono gumową wykładziną zapobiegającą przemieszczaniu się leżących na niej narzędzi i przedmiotów – dodaje specjalista.

Szafka ta ma także podwójne, perforowane ściany boczne, które umożliwiają wygodne odwieszanie narzędzi podczas pracy. Znajdują się w niej 194 elementy wyposażenia – od kluczy płasko-oczkowych, przez wkrętaki, różne typy szczypiec, aż po zestawy bitów i wybijaków. W domowym warsztacie z powodzeniem sprawdzą się jednak i mniejsze szafki, które można kupić bez wyposażenia. Bardzo ważną kwestią jest zachowanie ładu również pomiędzy zgromadzonymi narzędziami podręcznymi. Pomocne będą w tym proste, przenośne skrzynki narzędziowe. Wykonane z metalu lub bardzo trwałego tworzywa sztucznego pozwalają na ułożenie posiadanego sprzętu w idealnym porządku. Dzięki temu łatwiej i szybciej odnajdziemy potrzebny klucz czy wkrętak. Skrzynki często wyposażone są również w małe organizery. To sprytne rozwiązanie pozwala zachować nienaganny porządek także w akcesoriach – śrubkach, wkrętach czy podkładkach. Co ważne, takie małe skrzynki są profesjonalnej jakości, a dodatkowo wyróżnia je rozsądna cena. Supermocna, wyposażona w aluminiową ramę skrzynka PROLINE HD 35752 kosztuje około 75 zł.

Lista narzędzi ręcznych i akcesoriów przydatnych w przydomowym warsztacie jest dość długa. Nie obędziemy się bez kilku podstawowych elektronarzędzi, np. wiertarek, szlifierek czy polerek samochodowych. Potrzebne są również rozmaite tarcze do cięcia, szlifowania i polerowania metali, szczotki druciane, a także odzież ochronna, m.in. rękawice robocze i gogle przeciwodpryskowe. Dobra wiadomość jest taka, że nie potrzebujemy ich wszystkich od razu, ale możemy kompletować je przez dłuższy czas, dokupując kolejne narzędzia w miarę potrzeb i powiększania własnego doświadczenia. Na początek wystarczy, np. opisany wyżej zestaw PROLINE 58092, który może też okazać się doskonałym prezentem gwiazdkowym dla każdego majsterkowicza. Ważne jest, aby w narzędzia inwestować rozważnie i kupować produkty wyłącznie dobrej jakości, firmowane przez renomowanych producentów. Dzięki temu zyskuje się pewność, że nie zawiodą nawet w najbardziej krytycznym momencie.

Czytaj więcej27 października 2014 09:59 - Dodane przez redaktor

Uniwersalny zestaw kluczy imbusowych PROLINE dla rowerzystów i majsterkowiczów.

W nowoczesnych rowerach śruby z gniazdem sześciokątnym to standard. Do ich bezproblemowej obsługi niezbędne są klucze ampulowe. Odpowiedni zestaw tych narzędzi powinien więc znaleźć się na wyposażeniu każdego rowerzysty. Będziemy chwalić naszą zapobiegliwość, kiedy przyjdzie dokręcić poluzowaną czy przesuniętą po upadku kierownicę, odblokować hamulce czy też dokręcić mocowanie dziecięcego fotelika rowerowego. Właśnie dlatego klucze ampulowe warto mieć przy sobie w trakcie dłuższych i krótszych wypadów rowerowych.

W gąszczu dostępnych rozwiązań, niezwykle interesującym i praktycznym z punktu widzenia miłośnika dwóch kółek jest zestaw imbusów PROLINE (nr. kat. 48368). Osiem trwałych kluczy w rozmiarach od 1,5 mm do 8 mm, zamknięto w wygodnej i praktycznej obudowie przypominającej scyzoryk. Dla zwiększenia wygody użytkowania została ona pokryta miękkim i wytrzymałym tworzywem. Natomiast wykonane z wysokiej jakości stali chromowo-wanadowej klucze, są odporne na ścieranie i skręcanie. Dużym ułatwieniem jest to, że odszukanie odpowiedniego rozmiaru narzędzia jest banalnie proste. Odczytujemy rozmiar zapisany na rękojeści, otwieramy tak jak w scyzoryku ostrze i zabieramy się do pracy. Dodatkową zaletą zestawu jest jego niska waga oraz kompaktowe rozmiary. Dzięki temu wybierając się na rowerową wyprawę można wsunąć go do kieszeni, wrzucić do plecaka lub sakwy. Zestaw nie zajmie wiele miejsca, a w przypadku awarii może pomóc uratować wycieczkę.

W ofercie PROLINE można również znaleźć analogiczne zestawy ośmiu kluczy sześciokątnych z końcówką kulistą (nr kat. 48378), ośmiu kluczy TORX – od T9 do T40 (nr kat. 48388) oraz zestaw siedmiu kluczy ampulowych w rozmiarze od 2 mm do 10 mm (nr kat. 48367). Każdy z nich doskonale sprawdzi się zarówno w torbie rowerzysty, jak i w warsztacie każdego majsterkowicza. Ceny detaliczne, w zależności od rodzaju zestawu, wynoszą od 27 do 32 zł.

Czytaj więcej15 września 2014 14:08 - Dodane przez redaktor

Godzina jazdy na rowerze, ze średnią prędkością około piętnastu kilometrów na godzinę, pozwala spalić nawet kilkaset kalorii. To jednak tylko jedna, z naprawdę wielu korzyści, jakie dają przejażdżki tym sprzętem. Miłośnicy dwóch kółek dobrze wiedzą, że aktywny wypoczynek na ich ukochanych „rumakach” nie ma sobie równych. Pakując się na rowerową wyprawę, nie zapomnijmy niezbędnych narzędzi i akcesoriów, które w przypadku awarii pomogą uratować wycieczkę.

W mieście rower pomaga uniknąć męczącego stania w korkach. W terenie pozwala dojechać tam, gdzie nie wjedzie żadne auto. Podczas jazdy jednośladem można rozkoszować się nadmorską bryzą, oddychać czystym górskim powietrzem czy chłonąć całym sobą naturalne piękno i dzikość Mazur. Doskonale sprawdza się zarówno na krótszych jak i długich wyprawach. Warto zabierać go ze sobą zarówno na wakacje jak i weekendowy wypad za miasto.

Jak przewieźć rower samochodem

Jeśli na rowerową eskapadę wyjeżdżamy samochodem, warto z odpowiednim wyprzedzeniem zaplanować sposób bezpiecznego transportu roweru. Możemy oczywiście spróbować przewieźć go w kabinie. Nie jest to jednak najlepsze możliwe rozwiązanie. Nie sprawdzi się ono, jeśli razem z nami na urlop wybiera się rodzina lub znajomi. Przecież do auta trzeba jeszcze zapakować bagaże, umieścić rowery pozostałych osób czy fotelik dla dziecka. Dlatego dobrym pomysłem jest skorzystanie z rozwiązań dedykowanych do przewozu jednośladów autem. Bardzo popularna metoda to transport sprzętu na dachu samochodu. Potrzebne są do tego specjalne uchwyty, które mocuje się do bagażnika dachowego. Sposób ten jest stosunkowo prosty i skuteczny, warto jednak pamiętać o jego minusach. Przede wszystkim przewożąc rowery w ten sposób znacznie zwiększamy wysokość auta. Może to powodować trudności, np. z przejechaniem pod niskim wiaduktem czy z wjechaniem do podziemnego garażu. Zmieniają się też opory powietrza, co może skutkować wyższym spalaniem paliwa.

Inny sposób to przewiezienie roweru za samochodem. Do wyboru mamy kilka opcji. Możemy skorzystać ze specjalnego stelażu montowanego na pokrywie bagażnika. Pozwala on przewieźć nawet trzy rowery, a ponadto nie wymaga dodatkowych uchwytów czy posiadania bagażnika dachowego. Wysokość samochodu nie wzrasta specjalnie, więc odpadają problemy z niskimi przejazdami. Trzeba natomiast liczyć się z nieco mniejszą widocznością z tyłu pojazdu oraz możliwością uszkodzenia lakieru w miejscach styku stelaża z karoserią. Niektóre stelaże pasują wyłącznie do nadwozi typu hatchback. Możemy też zdecydować się na zainstalowanie uchwytu lub specjalnej platformy mocowanej do haka holowniczego. Spokojnie zmieszczą się na nich trzy jednoślady. System ten wymaga jednak posiadania wspomnianego haka. Dostęp do tak przewożonych rowerów jest bardzo wygodny, mogą one natomiast ograniczać widoczność i zasłaniać tylne światła pojazdu oraz tablicę rejestracyjną, co jest niezgodne z prawem. Dlatego decydując się na wybór jednego z opisanych systemów weźmy więc pod uwagę nie tylko własne preferencje i model posiadanego samochodu, lecz także wady i zalety poszczególnych rozwiązań.

Nie zapomnij o narzędziach

Gdy my i nasze rowery bezpiecznie dotarliśmy już do celu, czas rozpocząć upragnioną rowerową wyprawę. Pamiętajmy jednak, że nawet najlepszy i najdroższy rower może czasami ulec mniej lub bardziej poważnej awarii. Przebita dętka czy zerwany łańcuch to jedne z częściej spotykanych problemów. Częścią jazdy są więc odpowiednie narzędzia, które pomogą uporać się z ewentualną usterką, która wcześniej czy później może nam się przytrafić. Większości napraw doświadczony rowerzysta jest w stanie dokonać we własnym zakresie. Aby jednak było to możliwe, potrzebujemy właściwych narzędzi. Z tego powodu na wakacje czy weekendowy wyjazd za miasto zabierzmy do samochodu małą, ale dobrze wyposażoną skrzynkę z narzędziami i szeregiem niezbędnych akcesoriów. Dzięki temu damy sobie radę nawet z poważniejszymi uszkodzeniami sprzętu. – Jeśli dysponujemy nowoczesnym rowerem górskim lub szosowym, nie obejdzie się bez kompletu kluczy ampulowych, czyli popularnych imbusów. Śruby z łbem z gniazdem sześciokątnym są w nich wyjątkowo często stosowane – wyjaśnia Emil Sieligowski, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi PROLINE – Do starszych rowerów, jak również miejskich i trekkingowych oprócz imbusów przydadzą się również klucze płasko-oczkowe. Dobrze mieć ich cały komplet, choć najczęściej używać będziemy zapewne rozmiarów 8, 10, 13 i 15 mm – dodaje ekspert.

W trzymanej w aucie skrzynce narzędziowej, nie powinno również zabraknąć zestawu szczypiec i kompletu wkrętaków. Przydadzą się zarówno przy obsłudze roweru jak i samochodu. Warto zaopatrzyć się w sprzęt renomowanych producentów. Zyskamy w ten sposób pewność, że narzędzia wykonano z należytą starannością oraz z materiałów naprawdę wysokiej jakości. Dobre przyrządy nie tylko przyspieszą pracę, ale sprawią również, że będzie ona znacznie bezpieczniejsza zarówno dla nas, jak i dla roweru, gdyż wyeliminujemy, np. ryzyko zniszczenia łba odkręcanej śruby. Oprócz właściwych narzędzi, do skrzynki wrzućmy też niezbędne akcesoria. W myśl zasady „przezorny zawsze ubezpieczony” warto mieć w niej zapasowe dętki i klocki hamulcowe, garść śrub, nakrętek i podkładek, linki hamulcowe i do przerzutek, kilka spinek do łańcucha, mały pojemniczek ze smarem i taśmę izolacyjną. – W awaryjnych sytuacjach często przydają się też plastikowe opaski zaciskowe. Możliwości ich wykorzystania jest naprawdę wiele – ogranicza nas chyba jedynie wyobraźnia i długość posiadanych egzemplarzy – podpowiada Emil Sieligowski. Możemy je wykorzystać do przymocowania obluzowanego błotnika, przytwierdzenia urwanej lampy, a nawet tymczasowej naprawy przerzutek. Przydatny może okazać się też specjalny środek czyszcząco-smarujący w aerozolu oraz rękawice robocze, które pomogą chronić nasze dłonie.

Na krótkie i długie wyprawy

Wybierając się na rowerową wycieczkę nie sposób oczywiście wozić ze sobą całej skrzynki z narzędziami. Warto jednak mieć przy sobie zestaw tych najbardziej potrzebnych. Pozwolą w łatwy sposób uporać się z większością awarii, jakie mogą się nam przytrafić. Zdecydowanie warto wozić ze sobą wspomniane opaski zaciskowe, małą, plastikową łyżkę do opon, zestaw naprawczy do dętek i poręczną pompkę. Jeśli jeździmy dość forsownie, np. po górach, przydać się może również skuwacz do łańcucha. Oprócz tego pamiętajmy o odpowiednich kluczach. Przydadzą się, gdy przyjdzie dokręcić poluzowaną czy przesuniętą po upadku kierownicę lub odkręcić uszkodzoną przerzutkę. W sklepach rowerowych i narzędziowych możemy kupić specjalne zestawy kluczy ampulowych, zamkniętych w praktycznej obudowie przypominającej scyzoryk. – To bardzo ciekawe rozwiązanie, które doskonale sprawdza się przy obsłudze rowerów. Wykonane z solidnej, chromowo-wanadowej stali są niezwykle trwałe, a przy tym lekkie. Pracuje się nimi wygodnie, a co ważne – nie zajmą nam zbyt wiele miejsca w plecaku – przekonuje Emil Sieligowski. Takie zestawy można znaleźć, m.in. w ofercie marki PROLINE. W zależności od potrzeb dostępne są zestawy z kluczami o rozmiarach od 1,5 mm do 8 mm lub od 2 mm do 10 mm.

Na wyprawie przydatne mogą okazać się również wkrętaki. Wykorzystamy je, m.in. do dokładnego wyregulowania wychylenia wózka tylnej przerzutki. Nie trzeba wozić ze sobą całego zestawu. Najczęściej wystarczą dwa – z końcówką płaską oraz phillips. Jeśli zależy nam na wygodzie, możemy zaopatrzyć się w specjalny, mały model z ułatwiającą pracę grzechotką i zestawem wymienialnych końcówek. Te, które są niezbędne do obsługi posiadanego roweru, można schować w rękojeści. Nie zapomnijmy również o poręcznych szczypcach. Świetne są różnego rodzaju multitoole, czyli narzędzia wielofunkcyjne, którymi możemy np. przecinać różnej grubości druty, a nawet cienkie linki stalowe. Taki sprzęt bywa niestety dość kosztowny. W zastępstwie zabierzmy więc wysokiej jakości szczypce uniwersalne, czyli popularne kombinerki. – To naprawdę uniwersalne narzędzie. Oprócz ściskania przedmiotów, możemy wykorzystać je też do cięcia czy wyginania drutów. Przydadzą się do naciągnięcia linki hamulcowej lub przerzutek, a jeśli nie mamy ze sobą odpowiedniego klucza, w awaryjnej sytuacji da się nimi nawet odkręcać nakrętki – przekonuje Brand Manager marki PROLINE.

Rower to doskonały sposób na aktywne spędzanie wolnego czasu. Pozwala zapomnieć o korkach, zatłoczonych miastach oraz ułatwia odkrywanie bliższych i dalszych okolic. Przy okazji pozytywnie wpływa na kondycję i samopoczucie. Świetnie sprawdzi się na wakacjach oraz podczas weekendowych wyjazdów. Dzięki nowoczesnemu osprzętowi służącemu do przewożenia rowerów, w łatwy i bezpieczny sposób przetransportujemy maszynę na drugi koniec Polski i to własnym samochodem. Wybierając się na wycieczkę, wrzućmy do plecaka kilka niezbędnych narzędzi. Pomogą łatwo uporać się z ewentualną awarią. W ten sposób nic nie zakłóci nam czystej radości, jaką daje jazda ulubionym jednośladem.

Czytaj więcej29 sierpnia 2014 07:04 - Dodane przez redaktor

Profix, jeden z największych w Polsce dystrybutorów narzędzi ręcznych, elektronarzędzi i odzieży roboczej, został podwójnie wyróżniony w konkursie Najwyższa Jakość Quality International 2014. Otrzymał tytuł Laureata za najwyższą jakość linii elektronarzędzi i maszyn do pielęgnacji ogrodu TRYTON oraz doskonałą klasę produktów ochrony osobistej LAHTI PRO. Srebrnym Godłem w kategorii QI Services nagrodzono także autorskie programy: Sklep Patronacki Proline i Klub Tryton.

 Kapituła Konkursowa doceniła znakomitą jakość m.in. pilarek łańcuchowych, kosiarek spalinowych i elektrycznych oraz podkaszarek marki Tryton oraz ubrań roboczych i ochronnych LAHTI PRO. – Profix w ciągu 20 lat swojej działalności z sukcesem wprowadził na rynek takie marki jak np. PROLINE, TRYTON, VULCAN CONCEPT oraz linię środków ochrony indywidualnej LAHTI PRO. Od pierwszych lat działalności stale dążymy do podwyższenia jakości oferowanych rozwiązań. Dziś, dzięki wypracowanemu doświadczeniu, możemy kontrolować jakość w bardzo szerokim zakresie. Nasz dział jakości sprawdza podzespoły oraz zgodność parametrów dostarczonych maszyn z zatwierdzonymi w formularzu zamówienia. Co więcej cyklicznie wizytujemy zakłady, w których produkowane są wyroby oznaczone naszymi markami. Dbamy o to, by powstawały one w nowoczesnych fabrykach przy zastosowaniu najnowszych technologii. Każdorazowe wprowadzenie nowej partii produktów na rynek poprzedza szereg czynności zamierzających do wyeliminowania tych z nich, które mogłyby nie spełnić oczekiwań nabywców. Wyróżnienie elektronarzędzi i maszyn do pielęgnacji ogrodu TRYTON oraz produktów ochrony osobistej LAHTI PRO w programie Najwyższa Jakość Quality International 2014 jest doskonałym potwierdzeniem tego, że wybrany kierunek działań jest właściwy – mówi Krzysztof Sobieraj, Prezes Zarządu Profix.

Sklepy dystrybuujące narzędzia ręczne marki PROLINE, elektronarzędzia i maszyny ogrodowe Tryton i Vulcan Concept oraz środki ochronny indywidualnej LAHTI PRO mogą wziąć udział w specjalnych autorskich programach marketingowych Sklep Patronacki Proline oraz Klub Tryton. Dzięki nim otrzymują dostęp do szeregu udogodnień handlowych i promocyjnych. Uzyskanie wyróżnienia w kategorii QI Services nie jest pierwszą nagrodą, którą otrzymały nasze programy przygotowane z myślą o naszych klientach. Program Sklep Patronacki Proline został już np. wyróżniony Medalem Europejskim. Kolejna nagroda jest zatem potwierdzeniem, że wdrożone rozwiązania ułatwiają dystrybucję naszych narzędzi i elektronarzędzi i cieszą się uznaniem naszych klientów mówi Tomasz Syska – koordynator programu Sklep Patronacki Proline

Najwyższa Jakość Quality International to największy konkurs jakościowy w Polsce, którego celem jest promocja firm i instytucji, reprezentujących najwyższe standardy, gdyż gwarantuje to klientom i konsumentom otrzymanie produktu lub usługi na najwyższym poziomie. To już VIII jego edycja, która odbywa się pod patronatem znanych i poważanych instytucji, takich jak: Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, Klub Polskie Forum ISO 9000 oraz Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Laureaci są wyłaniani w trzech kategoriach: QI Produkt – produkt najwyższej jakości, QI Services – usługi najwyższej jakości, QI Order – zarządzanie najwyższej jakości. Wyróżnienie w postaci Godła stanowi potwierdzenie, stosowania przez dane przedsiębiorstwo doskonałych standardów, które przekładają się na przewagę konkurencyjną na rynku.

Gala Finałowa Programu Najwyższa Jakość Quality International odbędzie się 6 października 2014 roku w Sofitel Warsaw Victoria***** Hotel. To uroczyste święto jakości biznesowej doskonale uwieńczy Konferencję Forum Jakości i Innowacyjności, która będzie je poprzedzać.

Czytaj więcej21 sierpnia 2014 07:38 - Dodane przez redaktor

To problem, z którym nie raz spotkali się profesjonalni mechanicy, majsterkowicze i użytkownicy samochodów. Odkręcenie zapieczonej lub za mocno dokręconej nakrętki bywa prawdziwą udręką. Co zrobić, aby nie dopuścić do uszkodzenia gwintu lub zerwania łba śruby? Specjaliści mają kilka pewnych sposobów, które sprawdzą się w zdecydowanej większości przypadków. Oto one.

Wydawać by się mogło, że nie ma nic prostszego niż odkręcić śrubę. Każdy mechanik wie jednak, że to dość mylne wrażenie. Od czasu do czasu czynność ta może okazać się prawdziwą sztuką – zwłaszcza, gdy śruba została wcześniej dokręcona z użyciem zbyt dużej siły lub w skutek korozji doszło do tzw. zapieczenia gwintu. W takich sytuacjach pomimo wysiłków, połączenie ani drgnie. Co gorsza, podczas prób odkręcenia może dojść do zniszczenia łba śruby czy wręcz jego ukręcenia. Mniej lub bardziej skutecznych sposobów na wyjście z tej trudnej sytuacji jest kilka.

Sposób na oporną śrubę

Jednym z najprostszych rozwiązań jest spryskanie gwintu specjalnym preparatem penetrująco-smarującym. Po odczekaniu kilku minut, podczas których środek zacznie działać, możemy przystąpić do pracy. Ten sposób będzie dość skuteczny w sytuacji, gdy preparat ma możliwość dotarcia do gwintu. Jeśli jednak łeb śruby szczelnie przylega do powierzchni, szanse na to są niewielkie. Trzeba w takim wypadku szukać innej drogi. Czasami wystarczy, kilka razy z wyczuciem obstukać śrubę młotkiem – pamiętając jednak, żeby nie uszkodzić gwintu.  Dzięki temu struktura zapieczenia może ulec poluźnieniu, preparat dotrze do gwintu, a połączenie da się poluzować. Innym, bardziej profesjonalnym sposobem jest wykorzystanie tzw. klucza udarowego. Odpowiednia konstrukcja i właściwie dobrane składniki stopowe sprawiają, że narzędzie to może przyjmować siłę uderzenia. – Optymalna jest tu stal chromowo-molibdenowa (CrMo) – tłumaczy Emil Sieligowski, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi PROLINE – Ponieważ jest twardsza i bardziej wytrzymała, stosuje się ją do produkcji narzędzi najwyższej jakości, często używanych do zadań specjalnych, np. nasadek udarowych czy specjalnych udarowych kluczy oczkowych, które mają wzmocnione główki, przeznaczone do pobijania – dodaje ekspert. Zasada użycia klucza udarowego jest szalenie intuicyjna. Klucz zakładamy na łeb śruby lub nakrętkę i uderzamy młotkiem w ramię. W chwili uderzenia powstanie odpowiednio duży moment obrotowy, który powinien pomóc w ruszeniu śruby. Na zakończenie przeglądu sposobów radzenia sobie z opornymi śrubami i nakrętkami warto wspomnieć o technice podgrzania zapieczonego połączenia płomieniem. – Zanim przystąpimy do pracy bezwzględnie należy upewnić się, że w pobliżu miejsca podgrzewania nie znajdują sie substancje łatwopalne i nie ma zagrożenia wybuchem. Płomień kierujemy na połączenie i podgrzewamy je do temperatury ok 500 st. Celsjusza i następnie gwałtownie ochładzamy polewając zimną wodą. Zmianie ulega struktura zapieczenia i połączenie można poluzować – mówi Walery Koszelkowski, zajmujący się kontrolą jakości produktów marki Proline i Proline HD.

Dopasuj klucz do zadania

Zawsze, gdy mamy problem z odkręceniem śruby, warto wypróbować inny klucz lub nasadkę. Ich różne rodzaje mogą mieć odmienną skuteczność, która zależy w dużej mierze od budowy klucza. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych rodzajów tego narzędzia są klucze płaskie. Najczęściej występują w wersji dwustronnej, z których każda ma inny rozmiar. Pozwalają na łatwe przykręcanie i odkręcanie. Ze względu na swoją budowę sprawdzają się najlepiej w miejscach łatwo dostępnych, w których możliwe jest operowanie narzędziem dookoła śruby. Przeznaczone do lekkich prac, nie wymagają użycia dużej siły. Kluczami, które znacznie lepie chronią łeb śruby przed ścieraniem są klucze oczkowe.  Pozwalają one również na znacznie bezpieczniejszą pracę, zwłaszcza w miejscach trudnodostępnych, gdyż zmniejszają prawdopodobieństwo tego, iż klucz „ześlizgnie” się podczas wykonywania obrotu. Przyrządy te występują w kilku rodzajach. Bardzo popularne są zwłaszcza wersje płasko-oczkowe, gdzie z jednej strony mamy końcówkę szczękową, a z drugiej oczkową. Doskonale znane mechanikom i często przez nich używane są z kolei klucze oczkowe półotwarte. – To niezastąpione narzędzia przy pracy z przewodami hydraulicznymi czy pneumatycznymi w samochodzie. Dzięki ich specjalnemu kształtowi, umożliwiają łatwe manewrowanie wszędzie tam, gdzie trudno dotrzeć innym narzędziem – wyjaśnia Emil Sieligowski. Jeśli musimy pracować w miejscach, do których dostęp jest z różnych przyczyn utrudniony, przydadzą się również klucze oczkowe odsadzone. Omawiając temat kluczy w warsztacie mechanika, nie sposób nie wspomnieć o tzw. kluczach fajkowych dwustronnych. Doskonale sprawdzają się we wszelkich miejscach, gdzie śruby i nakrętki osadzone są na tyle głęboko w otworach, że nie da się wykorzystać klasycznych kluczy nasadowych. Pozwalają na zastosowanie dużej siły, można też zakładać na nie różnego rodzaju przedłużki, dzięki czemu możliwe jest wydłużenie ramienia zastosowanej do odkręcania lub dokręcania dźwigni. Są bardzo pomocne, np. przy odkręcaniu kół w samochodzie.

Zestawy nie tylko dla mechaników

Ciekawym rozwiązaniem, które znajduje zastosowanie zarówno wśród profesjonalistów jak i majsterkowiczów, są nowoczesne zestawy kluczy nasadowych. W jednym opakowaniu dostajemy komplet nasadek oraz dopasowane do nich rękojeści wyposażone w grzechotki, dzięki którym poradzimy sobie z odkręcaniem i dokręcaniem niemal każdej śruby. Bardziej rozbudowane pakiety często zawierają również klucze płasko-oczkowe w najpopularniejszych rozmiarach oraz niezbędne akcesoria, jak końcówki wkrętaków. – Nasadki i akcesoria łączy się z rękojeścią za pomocą kwadratowych trzpieni. Ich rozmiary najczęściej wyraża się w calach, najpopularniejsze to 1/4”, 3/8’’, 1/2”. Te ostatnie, ze względu na większy trzpień, są bardziej wytrzymałe i mogą przenosić większe siły, dlatego stosuje się je do nasadek o większych średnicach – tłumaczy specjalista. Wysokiej jakości nasadki, podobnie jak klucze, produkowane są z wytrzymałej stali chromowo-wanadowej lub chromowo molibdenowej. W ich przypadku liczy się precyzja wykonania oraz wewnętrzny kształt. Do wyboru są m.in. klasyczne końcówki sześciokątne, nasadki dwunastokątne oraz uniwersalne SPLINE, których unikatowa budowa umożliwia pracę z nakrętkami i śrubami sześciokątnymi dwunastokątnymi, kwadratowymi, Torx i SPLINE. Bardzo ważną częścią zestawów kluczy nasadowych są rękojeści z grzechotkami. Pozwalają one na szybką pracę, bez konieczności ciągłego przekładania nasadki na łbie śruby czy nakrętce. Kierunek kręcenia (odkręcanie lub dokręcanie) przestawia się za pomocą przełączników obrotów, umiejscowionych zwykle na główce grzechotki. – Kluczowym parametrem każdej grzechotki jest liczba zębów na pierścieniu mechanizmu zapadkowego. Im więcej zębów, tym mniejszy ruch trzeba wykonać, by obrócić śrubę. Przydaje się to zwłaszcza w miejscach, gdzie możliwe jest poruszanie kluczem tylko w niewielkim zakresie – objaśnia Emil Sieligowski. W ofercie marki PROLINE nabywcy znajdą duży wybór rękojeści z grzechotkami oraz zestawów kluczy nasadowych.

Potrzebny w każdym domu

Kluczem, który powinien znaleźć się w każdym przydomowym warsztacie jest popularny klucz nastawny.  – Urządzenia te mają regulowany rozstęp szczęk. Pozwala to na pracę ze śrubami o różnych rozmiarach – tłumaczy specjalista. Modele renomowanych producentów wykonane są z kutej, odpowiednio hartowanej stali. Wyposażone są w precyzyjne mechanizmy ślimakowe służące do łatwego dopasowania rozstawu szczęk do potrzebnego rozmiaru nakrętki. Specjalna budowa szczęk zapewnia pewny chwyt oraz dopasowanie do kształtu nakrętki i śruby. Rękojeść narzędzia może być dodatkowo pokryta specjalnym, antypoślizgowym materiałem, który zwiększa bezpieczeństwo użytkowania. – To naprawdę bardzo uniwersalne narzędzie, którego nie może zabraknąć w domu. Z powodzeniem odkręcimy nim małe i duże nakrętki, pod warunkiem, że będziemy mieli do nich swobodny dostęp – dodaje Brand Manager marki narzędzi PROLINE.

Klucze to elementy podstawowego wyposażenia każdego warsztatu – zarówno profesjonalnego jak i przydomowego. Bez tych narzędzi właściwa obsługa połączeń śrubowych byłaby w zasadzie niemożliwa. Bogaty wybór tego sprzętu pozwala na dobranie najlepszego rozwiązania do danej pracy. Odpowiedni, wykonany z dobrej stali klucz stanowi gwarancję, że będzie można używać go nawet w trudnych warunkach, a ryzyko zniszczenia śrub czy nakrętek podczas pracy jest zminimalizowane.

Czytaj więcej4 sierpnia 2014 07:41 - Dodane przez redaktor