Archiwum kategorii ‘Narzędzia’

Mróz, śnieg i wiatr – to szara codzienność osób, które muszą pracować w terenie zimą. Każdy, kto pracował na świeżym powietrzu wie, jak dużym wyzwaniem jest odpowiednie dobranie garderoby. Na szczęście czasy ubierania się „na cebulkę” bezpowrotnie minęły. Dziś nie trzeba już wybierać między ciepłem a swobodą ruchów. Idealnym rozwiązaniem dla fachowców będzie nowoczesny i modny softshell. 

Czym tak naprawdę jest softshell? Kurtki te kojarzą się z odzieżą typowo turystyczną. Jednak nic bardziej mylnego. Na pierwszy rzut oka cienka i miękka tkanina przypomina bardziej bluzę niż kurtkę.  I właśnie to jest jej największą zaletą. Materiał idealnie dopasowuje się do ciała i nie krępuje ruchów. Odzież softshellowa świetnie nadaje się do pracy nawet w trudnych warunkach pogodowych, takich jak zimny wiatr czy deszcz. Zapewnia ona nie tylko wiatro- i wodoszczelność, lecz także chroni przed utratą ciepła. – To właśnie te zalety powodują, że odzież softshellowa jest tak często wybierana przez sportowców – komentuje Emil Sieligowski, Brand Manager marki specjalistycznej odzieży roboczej LAHTI PRO. Jak dodaje ekspert, zarówno sportowcy, jak i fachowcy pracujący outdoorowo powinni kierować się podobnymi kryteriami wyboru kurtki.

W zimie podczas pracy najbardziej doskwiera nam wiatr i mróz. Zakładając grubą kurtkę chronimy się przed lodowatymi podmuchami, ale ograniczamy przez to naturalną cyrkulację powietrza. A ta jest szczególnie ważna podczas wysiłku fizycznego. Specjalna 3-warstwowa tkanina z membraną TPU, z której zostały wykonane są kurtki softshellowe zapewnia bardzo dobrą oddychalność materiału. Jego struktura umożliwia efektywne odprowadzenie na zewnątrz pary wodnej, która wydziela się podczas intensywnej pracy. Jednocześnie struktura tkaniny nie pozwala na wnikanie wody do środka. Podszewka softshella wykonana z micropolaru zapewnia dodatkowe ocieplenie oraz komfort użytkowania.

Fachowcy cenią kurtki softshellowe, gdyż pozwalają one zachować pełną swobodę ruchów. Profesjonalną odzież można rozpoznać po dodatku spandexu, dzięki któremu softshell jest wyjątkowo elastyczny i miękki. Dużą ich zaletą jest także wytrzymałość. Tkanina, z której wykonuje się kurtki tego rodzaju sprawia, że nawet przy długotrwałym noszeniu nie mechacą się one i nie tracą swoich właściwości.

Softshelle sprawdzą się także podczas opadów. Impregnowany materiał termiczny oraz wodoszczelne suwaki sprawiają, że kurtka ta świetnie zabezpieczy nas zarówno przed deszczem. Podczas złej pogody softshell można dodatkowo uszczelnić dzięki specjalnemu ściągaczowi u dołu oraz regulacji mankietów przy rękawach – warto zwrócić uwagę na ten szczegół podczas zakupów. Ekspert LAHTI PRO radzi również, aby zwrócić uwagę na krój. Przykładowo kurtki sygnowane logo LAHTI PRO zostały zaprojektowane z myślą o osobach, które muszą pracować w trudnych warunkach pogodowych. Inny szczegół, na który warto zwrócić uwagę to elementy odblaskowe zwiększające bezpieczeństwo w trakcie pracy po zmroku. O funkcjonalności kurtki decyduje również liczba kieszeni wewnętrznych, jak i zewnętrznych.

Dziś nie trzeba już zakładać trzech swetrów i kurtki, by móc w cieple i komforcie pracować. W  szafie każdego współczesnego specjalisty, który ceni komfort oraz styl powinno znaleźć się miejsce na wygodny i modny softshell.

Czytaj więcej22 marca 2016 15:46 - Dodane przez redaktor

Na pozytywny wizerunek firmy na rynku ma wpływ wiele elementów. Szczególne znaczenie ma identyfikacja wizualna przedsiębiorstwa. W wielu przedsiębiorstwach często zapomina się, że liczy się nie tylko niezawodny sprzęt, lecz także właściwa prezencja pracowników. Dobrana zgodnie z charakterem placówki odzież robocza to pierwszy sygnał świadczący o jej profesjonalizmie. Dobrze ubrany personel wzbudza zaufanie klientów i jest doskonałą wizytówką firmy.

Budowanie pozytywnego wizerunku firmy zarówno wewnątrz organizacji, jak i w realiach jej otoczenia biznesowego to bardzo ważny, strategiczny aspekt każdej działalności gospodarczej. Image przedsiębiorstwa jest bowiem zasobem unikatowym, który przyczynia się do formułowania tożsamości organizacyjnej, kreowania marki atrakcyjnej dla potencjalnej kadry czy przedstawiania organizacji jako wiarygodnego partnera w biznesie. Pracownicy są niejako wizytówką firmy, dlatego ich schludny wygląd, spójny z jej identyfikacją wizualną, powinien być przedmiotem troski każdego pracodawcy, który myśli perspektywicznie. Jednak na chwilę obecną, np. w branży budowlanej, tylko niewielka liczba przedsiębiorców zwraca uwagę na prezentację swojego personelu. Ubrania robocze, chociaż na pierwszy rzut oka mogą wydawać się kwestią marginalną, w istocie odgrywają ważną rolę w marketingu, przynosząc realne korzyści wizerunkowe.

Strój prawdę Ci powie

Ubiór pracowników to niezwykle ważny, chociaż w niektórych branżach często bagatelizowany, element budowania wizerunku firmy. Wiąże się on ściśle z pierwszym wrażeniem, które kształtuje się w dużej mierze poprzez zmysł wzroku i, jak mówi znane przysłowie, można je zrobić tylko raz. Wydawałoby, że nie szata zdobi człowieka, ale któż potraktowałby poważnie nawet najbardziej kompetentnego i elokwentnego posła wchodzącego na obrady sejmu w dżinsach i wyciągniętym swetrze? Podobnie jest z fachowcami zatrudnionymi w branży budowlanej. Kogo przy pierwszym kontakcie będziemy uważać za większego specjalistę w swojej dziedzinie – ubranego „od sasa do lasa” Władka czy też Władysława w dobrze skrojonym ubraniu roboczym z wyeksponowanym subtelnie logo firmy, w której jest zatrudniony? Odpowiedź wydaje się oczywista.

Dzięki odpowiedniej, stosownej do wykonywanej profesji odzieży ekspozycja atrybutów fachowca – narzędzi, będzie tym bardziej wspierała pożądany wizerunek firmy – rzetelność, solidność, niezawodność. To doskonały sposób na wyróżnienie się z tłumu usługodawców, zaznaczenie swojej odrębności, wzmocnienie identyfikacji człowieka z firmą czy pokazanie jedności załogi. W konsekwencji klienci już na wejściu obdarzą takiego pracownika większym zaufaniem, przez co poczuje się on automatycznie bardziej pewny siebie i tego, co robi. – Zadaniem każdego przedsiębiorcy z branży budowlanej jest nie tylko dbanie o to, żeby podwładni wywiązywali się ze swoich obowiązków, lecz także godnie reprezentowali wizerunek firmy. Nie jest to możliwe bez wyposażenia ich w wysokiej jakości odzież roboczą. Bezpieczeństwo i ochrona, doskonałe dopasowanie do ciała, swoboda ruchów, komfort pracy, nowoczesne wzornictwo to atrybuty produktów godnych uwagi – tłumaczy Joanna Woźniak, Dyrektor Marketingu PROFIX, jednego z największych dystrybutorów narzędzi i elektronarzędzi w Polsce firmy, do której należy marka wysokiej jakości odzieży roboczej LAHTI PRO.

Ergonomiczny krój, efektowny kolor

System identyfikacji wizualnej powinien być zgodny z charakterem firmy i stylem jej działania, spójny i logiczny, oryginalny, a zarazem prosty. Ważnym nośnikiem informacji jest kolor. To on budzi określone emocje i konkretne skojarzenia, działając na podświadomość odbiorcy niezależnie od jego indywidualnych preferencji. Z powodzeniem można wykorzystać jego potencjał, kompletując stroje pracownicze. – W większości mężczyźni preferują stonowaną kolorystykę. Szczególną popularnością cieszą się odcienie szarości. Barwa ta jest bowiem wyważona, dlatego kojarzy się z profesjonalizmem. Warto przełamać ją jednak jakimś intensywnym akcentem, np. czerwienią, która przywołuje na myśl siłę i aktywność. Razem stworzą harmonijny duet, który pozwoli nam wyróżnić się w tłumie – podpowiada Emil Sieligowski Brand Manager marki LAHTI PRO. Grafit doskonale komponuje się również z pomarańczem. – Takie zgrabne zestawienia znajdziemy chociażby wśród kompleksowej oferty produktów LAHTI PRO, na których na specjalne zamówienie możemy wykonać własny nadruk, np. logotypu firmy. Wśród nich znajdziemy krótko strzyżone, dwukrotnie szczotkowane, niemechacące się bluzy polarowe, koszulki typu polo, koszule flanelowe, kurtki czy solidnie wykonane ogrodniczki ze wzmocnionymi szelkami, wyposażone w wiele przydatnych kieszeni i przegródek. Taki strój to nie tylko wygoda, lecz także nienaganny wygląd. Odtąd nie będziemy musieli martwić się już, że jego czar pryśnie wraz z pierwszym praniem – dodaje specjalista. Oprócz wybrania wiodącej kolorystyki o konkretnym wydźwięku, warto zwrócić uwagę również na wykończenie ubrania – o efekcie końcowym decydują bowiem detale. Dobrej jakości wyrób będzie wyglądał nieskazitelnie przez długi czas. Strój powinien być ponadto dopasowany do charakteru pracy oraz pory roku.

Estetyka, funkcjonalność, komfort, bezpieczeństwo – kwartet nie do rozdzielenia, bo jak wykonywać dobrze pracę, gdy materiał nas gryzie, drapie, klei się do skóry a na zewnątrz wygląda jak pomięty papier. Pierwsze wrażenie jest nie do przecenienia. Co zrobić, aby klient postrzegał naszą firmę jako profesjonalną? Jej wartość stanowią ludzie – nie tylko ich warsztat, lecz także reprezentacyjny wygląd. Właśnie to połączenie jest gwarancją sukcesu i zdobycia zaufania w otoczeniu biznesowym – konsumentów, kontrahentów, aktualnych i potencjalnych pracowników.

Czytaj więcej8 grudnia 2015 09:51 - Dodane przez redaktor

Wymarzona brama garażowa zakupiona, a już za kilka dni pod naszymi drzwiami zjawi się ekipa, która przeprowadzi jej instalację? Poznanie zasad dobrego montażu bramy pozwoli nam, jako inwestorom, którzy będą codziennie użytkować ten wyrób, czuwać nad przebiegiem prac instalacyjnych  i jakością ich wykonania.

 

Bramy garażowe dostępne są w kilku rodzajach – możemy wybierać spośród modeli segmentowych, roletowych (rolowanych), uchylnych czy też rozwiernych. Dobór odpowiedniego rozwiązania uzależniony jest od naszych potrzeb, środków finansowych i wielkości przestrzeni na podjeździe garażu. Nowoczesne bramy zapewniają bardzo dobre parametry termiczne, komfort i bezpieczeństwo użytkowania oraz atrakcyjny design. Bez względu na to, jaką konstrukcję wybierzemy do swojego domu, do tego, aby  w pełni wykorzystać jej parametry niezbędny jest dobry montaż.

Na co zwrócić szczególną uwagę?

 

Pierwszy etap inwestycji to precyzyjny pomiar ościeża (otworu), w którym zamontowana zostanie brama. Musi on uwzględniać szerokość i wysokość otworu wjazdowego, wysokość nadproża, przestrzeń boczną i głębokość garażu z wolnym miejscem pod sufitem, co będzie istotne przy wyborze bramy uchylnej lub segmentowej. Pomiaru dokonuje fachowiec z firmy odpowiedzialnej za instalację wyrobu. – Istotne jest również dokładne sprawdzenie nadproża. Jego wygięcie w tzw. banan uniemożliwi później właściwą pracę bramy. Warto także uwzględnić usytuowanie bramy w zależności od jej koloru i wielkości – dla przykładu montaż szerokiej, ciemnej bramy od strony południowej może prowadzić do sporego ugięcia jej paneli, nawet do 0,8% długości,  w wyniku intensywnego nasłonecznienia – mówi Norbert Frąckowiak, Ambasador kampanii edukacyjnej „DOBRY MONTAŻ„, Dyrektor Handlowy firmy P.P.H.U. FIX z Wrocławia zajmującej się profesjonalnym montażem wyrobów stolarki otworowej.

 

Idealną sytuacją jest, gdy montaż bramy odbywa się po zakończeniu prac wykończeniowych w garażu. Jeśli nie jest to możliwe, trzeba zwrócić uwagę, aby nadproże i węgarki, do których przymocowana zostanie konstrukcja bramy były wytynkowane i pomalowane. Podobnie jak przy montowaniu okien i drzwi, w przypadku bramy kluczowe jest również właściwe przygotowanie otworu montażowego – oczyszczenie go, wyrównanie i zagruntowanie. Należy też zadbać o wypoziomowanie posadzki, co ułatwi instalację i wyeliminuje ryzyko powstania szczeliny pomiędzy dołem bramy a posadzką. Prawidłowe wykończenie podłogi umożliwia precyzyjne ustawienie napędu pod względem położeń krańcowych bramy, czyli pozycji, które zajmuje ona przy całkowitym otwarciu i zamknięciu. Gdy wybrany przez nas model wyposażony jest w napęd automatyczny, konieczne jest także uprzednie doprowadzenie zasilania i pozostawienie przestrzeni na niezbędne komponenty.

Bez dobrego montażu nie ma funkcjonalnego garażu

 

Mnogość dostępnych na rynku rozwiązań sprawia, że technika instalacji bramy garażowej może się różnić w zależności od jej rodzaju lub producenta. Każdorazowo najlepiej stosować się więc do zaleceń zamieszczonych w dołączonej do wyrobu instrukcji i do ogólnych zasad dobrego montażu.

Po przywiezieniu bramy na posesję monterzy powinni sprawdzić wszystkie elementy oraz upewnić się, że rozmiary konstrukcji zgadzają się z wymiarami ościeża. Kolejny etap pracy to skręcenie ościeżnicy i wstawienie jej w otwór, wraz z ustawieniem pionu i poziomu. Po osadzeniu ościeżnicy można przystąpić do zaklinowania jej w narożnikach oraz zaznaczenia miejsc wiercenia otworów pod kątowniki montażowe. Dalszy krok to przykręcenie ościeżnicy i uszczelnienie szczeliny pomiędzy jej profilami a murem za pomocą piany montażowej. W przypadku konstrukcji segmentowych i niektórych bram uchylnych konieczne jest przykręcenie do sufitu prowadnic podsufitowych.

Wykonanie następnego etapu instalacji uzależnione jest od rodzaju bramy. W modelach uchylnych, po dokręceniu rolek prowadzących do skrzydła, można zamontować je w ościeżnicy. W przypadku bramy segmentowej należy najpierw poskręcać ze sobą poszczególne panele. Łączy się je za pomocą zawiasów, do których dokręcane są rolki prowadzące. Gdy skrzydło zostanie zamontowane do ościeżnicy, trzeba sprawdzić jego pracę. Jeśli przesuwa się z oporami lub ociera o prowadnicę, konieczne jest skorygowanie ustawienia. Po wstępnym uruchomieniu bramy należy jeszcze ustawić odpowiedni naciąg sprężyn. Ostatni etap to montaż wyposażenia: klamek, rygli antywłamaniowych oraz, jeśli brama jest w niego wyposażona, mechanizmu automatycznego napędu.

Większość konstrukcji bram jest wykonana ze stali lub aluminium. Przy prowadzeniu prac malarskich i murarskich w garażu trzeba zabezpieczyć je przed kontaktem z agresywnymi substancjami zawartymi np. w zaprawie murarskiej czy preparatach lakierniczych. Mogą one bowiem prowadzić do powstawania korozji. – Aby brama pracowała długo i bezproblemowo, musi być również odpowiednio serwisowana. Taki serwis mają w swojej ofercie jedynie profesjonalne firmy zajmujące się sprzedażą  i montażem bram garażowych. Dobrze zamontowana i serwisowana konstrukcja zapewni komfort i bezpieczeństwo użytkowania garażu – podsumowuje Norbert Frąckowiak.

***

Ogólnopolska kampania edukacyjna „DOBRY MONTAŻ” to organizowana przez Związek POiD akcja, promująca wśród inwestorów indywidualnych ideę prawidłowej instalacji wyrobów stolarki budowlanej. Partnerami „DOBREGO MONTAŻU” są firmy: Anwis, AIB, FAKRO, Hörmann, Marcopol, Soudal, Porta KMI Poland, POL-SKONE, PROLINE, WIŚNIOWSKI.

Czytaj więcej25 listopada 2015 09:45 - Dodane przez redaktor

Mając w perspektywie malowanie ścian, mało kto zastanawia się ile włosów ma pędzel, który właśnie zamierza kupić. Pytanie, jakie zadaje sobie wielu z nas często brzmi natomiast, co wybrać: pędzel czy wałek? Odpowiedź jest prosta – potrzebne będą nam oba te narzędzia. Podobnych dylematów związanych z malowaniem domu czy mieszkania jest więcej. Ich rozwiązania przedstawiamy poniżej.

Malowanie to jeden z najprostszych i najszybszych sposobów na odświeżenie czy też zupełną odmianę wyglądu wnętrz, w których mieszkamy. Zanim jednak zabierzemy się do pracy, warto skontrolować stan posiadanego oręża i w razie potrzeby zaopatrzyć się w brakujące elementy. Bez uzbrojenia w niezbędne narzędzia, w potyczce z czekającą na dekorację ścianą, skazani będziemy na porażkę.

Odpowiednie wyposażenie to połowa sukcesu

Planując remont, część czasu przeznaczonego na wybór farb, warto poświęcić skompletowaniu wyposażenia. Jeden czy dwa wałki oraz stary pędzel to zdecydowanie za mało. Lista potrzebnych sprzętów i akcesoriów jest znacznie dłuższa, zwłaszcza, jeśli zależy nam na uzyskaniu optymalnych efektów i maksymalnie komfortowej pracy. Na samej górze zestawienia są oczywiście odpowiednie narzędzia dopasowane do rodzaju farby i faktury powierzchni, którą będziemy malować.  – Przesadą byłoby powiedzieć, że wałek i pędzel to dopiero szczyt góry lodowej. Faktem jest natomiast, że mogą okazać się niewystarczające – komentuje Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi ręcznych, w tym sprzętu malarskiego, PROLINE – Na przykład bez kuwety malarskiej umożliwiającej odciśnięcie nadmiaru farby, praca będzie znacznie utrudniona. Z kolei sufit znacznie łatwiej pomalować wałkiem umieszczonym na teleskopowym drążku, niż stojąc na drabinie – dodaje specjalista. Na listę niezbędnego wyposażenia warto jeszcze wpisać folię malarską, którą osłonimy meble czy podłogi oraz papierową taśmę malarską. Do prac przygotowawczych niezbędne mogą okazać się również różnego rodzaju szpachelki. Pamiętajmy także o bezpieczeństwie pracy i do wózka z zakupami dorzućmy okulary ochronne i gumowe rękawice.

Przygotuj pomieszczenie do pracy

Malowanie sufitów i ścian nie jest bardzo trudnym zadaniem i bez problemu poradzą sobie z nim nawet osoby, które nie mają dużego doświadczenia. Podczas prac remontowych każdemu może przydarzyć się rozlanie farby czy zabrudzenie podłogi gipsem. Z tego powodu, dobrą praktyką jest zabezpieczenie wszystkich powierzchni, które nie będą malowane. Konieczne jest zdjęcie ze ścian wszelkich ozdób, jak obrazy czy zegary, zrolowanie i wyniesienie dywanu, a jeśli planujemy malowanie sufitu, również zdemontowanie żyrandola. Ponieważ najłatwiej pracuje się w pustych wnętrzach, dobrze jest uprzątnąć z pomieszczenia wszystkie meble. Jeśli jest to zbyt problematyczne, możemy przesunąć je na środek pokoju i dokładnie okryć folią malarską, którą dodatkowo zabezpieczamy oklejając dookoła taśmą malarską. Kolejny krok to dokładne przykrycie podłogi. W tym celu również używamy foli malarskiej. Na koniec papierową taśmą oklejamy jeszcze gniazdka, włączniki oraz ościeżnice okien i drzwi. Po wykonaniu tych czynności w końcu można przystąpić do pracy.

Malowanie zacznij od napraw

Na początek należy ocenić stan ścian i sufitów, sprawdzić przyczepność podłoża i trwałość już istniejących powłok malarskich. Jeśli po potarciu dłonią, zostaną nam na palcach ślady, oznacza to, że podłoże nie jest dość wytrzymałe i przed malowaniem należy wzmocnić je odpowiednim preparatem gruntującym. Z kolei, aby zbadać przyczepność starej farby, możemy wykonać prosty test: – W wybranym uprzednio miejscu, nożem do tapet wykonujemy kilka niezbyt głębokich nacięć tak, aby stworzyły one sieć krzyżujących się linii – radzi Emil Sieligowski – Do nacięć przyklejamy dokładnie taśmę malarską, a po chwili odrywamy ją pewnym ruchem. Jeśli większość farby zostanie na taśmie, niestety musimy usunąć powłokę malarską ze ścian, np. metalową szpachelką – dodaje. Gdy farba dobrze się trzyma, wystarczy dokładnie wymyć ściany wodą z dodatkiem mydła malarskiego, a po wyschnięciu dokładnie zagruntować, co pomoże wyrównać chłonność podłoża. Po tych operacjach możemy przystąpić do naprawy wszelkich pęknięć, rys czy wgłębień w powierzchni tynku. Najlepiej używać do tego specjalnych mas naprawczych. W przypadku szczelin i rys świetnie sprawdzi się też nowoczesny uszczelniacz akrylowy – Akryl charakteryzuje się doskonałą przyczepnością do większości materiałów budowlanych, takich jak: cegła, tynk, drewno, ceramika i gips. Jest bardzo łatwy w obróbce, można go malować i nie ma zapachu – tłumaczy specjalista. Jeśli ściany i sufity są bardzo chropowate lub nierówne, możemy rozważyć wygładzenie całej ich powierzchni. Nie jest to łatwe zadanie, warto natomiast się go podjąć – farby, zwłaszcza o delikatnie satynowym wykończeniu, najlepiej prezentują się na idealnie gładkich powierzchniach.

Szybko, sprawnie i wygodnie

Gdy ściany i sufity są już przygotowane, czas rozpocząć ich malowanie. W tym celu używamy pędzla lub wałka. Narzędzia te dobiera się zazwyczaj ze względu na ich wielkość – duże i szerokie do większych powierzchni, mniejsze i węższe do prac precyzyjnych – oraz rodzaj farby lub lakieru, których będziemy używać. – Ważna jest też struktura powierzchni przeznaczonej do malowania. Im bardziej porowata, tym dłuższe włosie lub runo powinno mieć używane narzędzie. Pozwoli to nanieść farbę do wszystkich zagłębień i równo pokryć całą malowaną powierzchnię – objaśnia specjalista marki PROLINE. Do malowania dużych i płaskich powierzchni ścian i sufitów najbardziej uniwersalnym i efektywnym narzędziem, jest wałek. Praca nim jest szybka, łatwa i przyjemna, a w porównaniu z pędzlem, dużo łatwiej jest uniknąć powstawania smug. Runo tych przydatnych narzędzi wykonuje się z naturalnych lub sztucznych materiałów. Modele z włosiem welurowym, wełnianym i akrylowym przeznaczone są do farb rozpuszczalnikowych. Jeśli czeka nas praca z emaliami olejnymi, powinniśmy wybrać wałki z gąbki, natomiast do farb wodorozcieńczalnych optymalne będą wersje z mikrofibry. Do malowania farbami lateksowymi najlepiej używać wałków sznurkowych. Aby zminimalizować ryzyko powstawania smug, pamiętajmy o dopasowaniu go do malowanej powierzchni. – Modeli z krótkim włosiem należy używać np. do ścian wykończonych gładziami gipsowymi. Wersje o średniej długości runa są świetne do malowania tynków cementowo-wapiennych. Narzędzia o długości włosia powyżej 30mm przeznaczone są do podłoży bardzo chropowatych – precyzuje Emil Sieligowski.

Tam, gdzie wałek nie może…

Wałki, choć wygodne i proste w obsłudze, to jednak ze względu na swoje gabaryty i specyficzną budowę, nie zawsze pozwalają na dokładne pomalowanie wszystkich miejsc. Tam, gdzie się nie sprawdzą, otwiera się pole do popisu dla pędzli, które pomogą nam dotrzeć i pomalować wszelkie zakamarki czy narożniki. Najważniejszą częścią pędzla jest włosie. To od jego jakości zależy końcowy efekt wymalowania. – Może ono być naturalne, syntetyczne lub mieszane. Pierwszego rodzaju używamy do farb i lakierów na bazie rozpuszczalników, drugiego do farb wodorozcieńczalnych. Modele z mieszaną szczeciną są dość uniwersalne i sprawdzą się przy malowaniu różnymi rodzajami farb – podpowiada ekspert. Najbardziej popularne i uniwersalne są tzw. pędzle angielskie, czyli płaskie. Wykorzystuje się je do malowania powierzchni płaskich, jak i z wyraźną strukturą. Produkowane są w różnej szerokości, co umożliwia ich precyzyjne dobranie do czekającego nas zadania. W arsenale warto mieć również pędzle kątowe, popularnie zwane „kaloryferowcami”. Dzięki długiej, wygiętej rączce umożliwiają one aplikację farby w miejscach trudnodostępnych, np. za grzejnikami czy armaturą. – Pamiętajmy, że z nowych pędzli, nawet tych wysokiej jakości, mogą wychodzić włosy. Dlatego przed pierwszym użyciem namoczmy je w wodzie, a następnie wytrząśnijmy z nich wszystkie luźne czy złamane włoski. Jeśli o tym zapomnimy, fragmenty szczeciny mogą zostawać na pomalowanych powierzchniach – radzi specjalista marki PROLINE.

Samodzielne malowanie ścian i sufitów nie jest trudne. Nowoczesne farby oraz ergonomiczne, wysokiej jakości narzędzia i akcesoria znacznie ułatwiają to zadanie. Ważne jednak, aby sprzęt, którym pracujemy dobrze dopasować do czekającego nas zadania. Kompletując niezbędne wyposażenie, warto wybierać sprzęt renomowanych firm. Dobre narzędzia będą służyć nam przez długi czas, a praca nimi będzie znacznie wygodniejsza i bardziej efektywna.

Czytaj więcej4 listopada 2015 08:26 - Dodane przez redaktor

Otwór w miękkim drewnie, zwłaszcza w awaryjnej sytuacji, daje się wykonać różnymi narzędziami: wkrętakiem, nożem, gwoździem – wymieniać można długo. Stan krawędzi, prostoliniowość czy wymiarowość takiego wgłębienia będą jednak dalekie od ideału. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest użycie wiertarki i wiertła. Kluczem do uzyskania idealnego otworu jest zastosowanie osprzętu dedykowanego ściśle do pracy w drewnie.

Wiertła należą do podstawowego wyposażenia warsztatu tak profesjonalisty, jak i majsterkowicza. Ponieważ nie ma jednego, uniwersalnego sprzętu, którym dałoby się precyzyjnie i efektywnie pracować we wszystkich materiałach, w skrzynce z narzędziami trzeba zawsze mieć kilka rodzajów tego niezwykle przydatnego narzędzia. Choć większość osób dokładnie wie, że pracując wiertłem do betonu, wgłębienia w stali raczej nie da się wykonać, o tyle bez problemu można znaleźć zarówno majsterkowiczów, jak i „fachowców”, którzy w drewnie wiercą wyłącznie osprzętem do metalu. Choć w niektórych sytuacjach jest to dopuszczalne, to jakość uzyskanych w ten sposób otworów zawsze będzie pozostawiać wiele do życzenia.

Potraktuj drewno profesjonalnie

Truizmem jest stwierdzenie, że drewno ma zupełnie inne właściwości niż metal. Mimo to, warto ten fakt podkreślać, ponieważ właśnie z tego powodu do jego obróbki należy używać odpowiednich wierteł. Ten niezwykle wszechstronny materiał charakteryzuje się bowiem włóknistą strukturą  i niejednorodną twardością. Stosując do wiercenia w nim akcesoria do metalu, w początkowej fazie pracy ryzykujemy ślizganiem się narzędzia po powierzchni obrabianej deski czy płyty, co może doprowadzić do powstania na niej nieestetycznych wgłębień lub zarysowań. – Przyczyną tego zjawiska jest kąt wierzchołkowy stosowany w wiertłach do metalu. Jest on zbyt duży do efektywnej pracy w drewnie – wyjaśnia Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi ręcznych PROLINE, w której asortymencie znajduje się bogata gama wierteł do drewna, metalu i betonu – Ryzyko poślizgu możemy znacznie zmniejszyć wykonując uprzednio małe wgłębienie w miejscu wiercenia. Jeżeli jednak zależy nam na powtarzalności i precyzji, powinniśmy zawsze sięgać po wiertła do drewna – dodaje specjalista. Narzędzia te mają nieco inną geometrię od wierteł do metalu, a także posiadają specjalne ostrza centrujące, które prowadzą je na początku pracy oraz zapobiegają przesuwaniu się sprzętu w późniejszych fazach, np. na skutek natrafienia na twardy sęk. Dzięki temu uzyskujemy otwór okrągły i gładki, wolny od zadziorów i innych uszkodzeń powierzchni. Warto pamiętać, że tak jak w osprzęcie przeznaczonym do pracy w betonie czy stali, tak i przypadku wierteł do drewna wyróżnić można kilka typów o odmiennej budowie oraz możliwym spektrum zastosowania. Najczęściej spotykane i stosowane są trzy rodzaje tych narzędzi: kręte, płaskie i spiralne.

Różne typy, różne przeznaczenie

Zdecydowanie najpopularniejszym rodzajem są wiertła kręte. Wykonane z wysokiej jakości stali narzędziowej przeznaczone są do precyzyjnego wiercenia w drewnie otworów o średnicach od 3 do 30 mm i głębokości dochodzącej do 150 mm. Wyposażone są w dwie krawędzie skrawające, zwane także ostrzami, które tworzą z łysinkami kąt ostry, a nie rozwarty, jak w przypadku podobnych narzędzi do metalu. Podczas pracy ostrza wykrawają najpierw obwód otworu, a dopiero następnie jego środek. Ze względu na małą twardość drewna i materiałów drewnopochodnych, kąt natarcia ostrzy wynosi w nich około 30°. – Za centrowanie narzędzia podczas pracy nie odpowiadają krawędzie skrawające, a specjalne ostrze centrujące, przypominające z wyglądu ostry szpikulec i często nazywane żądłem – tłumaczy Emil Sieligowski – Wystaje ono poza ostrza, a jego kształt umożliwia bardzo łatwe zagłębianie się w materiał i osiowe prowadzenie narzędzia – dodaje ekspert. Efektywne odprowadzanie zwiercin zapewniają dwa głębokie, spiralne rowki, które na bieżąco wyprowadzają wióry na zewnątrz.

Do wykonywania otworów o większych średnicach służą wiertła płaskie, nazywane również łopatkowymi lub piórkowymi. Mają bardzo prostą budowę i pozbawione są spirali odprowadzającej wióry. Część robocza jest w nich spłaszczona, posiada dwie proste, zaostrzone krawędzie skrawające oraz ostrze prowadzące, które odpowiada za ustalanie osiowości otworu. Płaska głowica płynnie przechodzi w uchwyt cylindryczny. Ze względu na duże siły działające na tego typu wiertła podczas pracy, dla pewnego mocowania w uchwycie wiertarskim, ich chwyt przeważnie zakończony jest sześciokątem SW 1/4ʺ. Takie rozwiązanie pozwala na użytkowanie sprzętu ze specjalną przedłużką lub w uchwytach szybkozłącznych. Wiertła tego typu nie pozwalają wiercić zbyt precyzyjnie, jednak ze względu na szeroki zakres rozmiarów dochodzący do 45 mm, warto mieć je w skrzynce z narzędziami.

Precyzyjne otwory o dużych średnicach i głębokościach, np. w kłodach czy belkach, wykonuje się przy wykorzystaniu wierteł spiralnych, bardziej znanych jako świdry. Charakteryzują się one rdzeniem jednozwojnym o kształcie spirali, który posiada tylko jedną łysinkę. Pojedynczy rowek wiórowy jest duży i umożliwia sprawne usuwanie zwiercin nawet z bardzo głębokich odwiertów. – Świdry wyposażone są w gwintowany stożek centrujący. Działa on na zasadzie samogwintującej się śruby, dzięki czemu wciąga wiertło w drewno. Pozwala to na pracę praktycznie bez używania nacisku na narzędzie, wystarczy nim obracać – tłumaczy Brand Manager marki PROLINE. Wiertła spiralne zakończone są sześciokątnym uchwytem, który umożliwia aplikację dużych momentów obrotowych i pozwala wyeliminować zjawisko obracania się narzędzia w uchwycie wiertarskim. Średnice świdrów dochodzą do 40 mm, a ich długość nawet do niemal pół metra.

Sprzęt i akcesoria do zadań specjalnych

Wiertła kręte, płaskie i spiralne nie wyczerpują szerokiego asortymentu osprzętu do wykonywania otworów w drewnie. Występują bowiem różne modyfikacje wyżej opisanych rozwiązań, jak np. wiertła łopatkowe z gwintowanym ostrzem i dodatkowymi zadziorami na zewnętrznych krawędziach ostrzy czy wiele innych rozwiązań pozwalających na efektywną pracę w drewnie i materiałach drewnopochodnych. Część z nich, jak wiertła drążone lub do konfirmatów znajdą zastosowanie raczej wyłącznie w profesjonalnych pracach stolarskich. Podręczny arsenał majsterkowicza warto jednak wzbogacić o dwa dodatkowe rodzaje – wiertła cylindryczne, nazywane również sednikami oraz tzw. otwornice. Pierwsze z nich przeznaczone są do wykonywania nieprzelotowych otworów o płaskim dnie, przystosowanych np. do montażu zawiasów puszkowych. – Robocza część takiego wiertła działa na zasadzie frezu czołowego, usuwającego materiał za pomocą dwóch noży i półokrągłych ostrzy obwodowych – objaśnia Emil Sieligowski. Z kolei otwornice przeznaczone są do wykonywania otworów o naprawdę dużych średnicach, dochodzących do 140 mm, a nawet większych. – Profesjonalne otwornice bimetalowe wykonuje się ze stali narzędziowej szybkotnącej. Można wycinać nimi otwory przelotowe nie tylko w drewnie i materiałach drewnopochodnych, lecz także tworzywach sztucznych, a nawet aluminium czy stali. Wymagają stosowania wiertła prowadzącego, dostosowanego do materiału, z którym aktualnie pracujemy – precyzuje specjalista marki PROLINE.

W skrzynce z narzędziami warto mieć również kilka akcesoriów, które nie tyle pozwolą wiercić w drewnie, co znacznie tę czynność ułatwią. Należą do nich m.in. znaczniki do połączeń kołkowych. Przydadzą się przy wszelkich pracach związanych z budową mebli, gdzie łączenia tego typu wykorzystywane są bardzo często. Dzięki ich zastosowaniu w prosty sposób i bardzo precyzyjnie odwzorujemy układ otworów do nawiercenia w łączonych materiałach. – Niezwykle przydatne są również proste, lecz niezawodne ograniczniki głębokości wiercenia. Te wykonane z metalu pierścienie zakładamy na wiertło, a następnie dokręcamy w wybranym miejscu, tworząc barierę dla zbytniego zagłębienia narzędzia. W ten sposób szybko i pewnie wykonamy całe serie otworów o dokładnie tej samej głębokości – podpowiada Emil Sieligowski. Jeśli dużo pracujemy z wkrętami, których łby wpuszczane są w deski czy płyty drewnopochodne, zadanie ułatwi nam nawiertak z fazownikiem. Narzędzie to wierci otwór pod wkręt, wykonując jednocześnie wgłębienie na jego zakończenie. Pozwala to znacznie skrócić czas pracy i wyeliminować konieczność dodatkowego nawiercania każdego zagłębienia wiertłem o większej średnicy.

Zatroszcz się o wiertarkę

Wiercąc w drewnie zwykle nie martwimy się o to czy posiadana wiertarka podoła temu zadaniu. Skoro daje sobie radę z betonem i stalą, dlaczego miałaby nie poradzić sobie z deską czy płytą wiórową? Każdy sprzęt ma jednak założony konstrukcyjnie maksymalny pułap obciążenia. Wskazują go podawane przez producentów sprzętu maksymalne średnice odwiertów w poszczególnych materiałach. Ich przekroczenie wiąże się z podwyższonym ryzykiem uszkodzenia maszyny. O ile wiercąc w metalu czy w murze zwykle trzymamy się zaleceń, o tyle w przypadku drewna często je przekraczamy zwłaszcza, gdy stosujemy wiertła łopatkowe czy sedniki. – Parametry podawane przez twórców sprzętu dotyczą głębokich odwiertów. Ponieważ sednik czy wiertła łopatkowe bardzo słabo odprowadzają wióry, wykorzystywane są najczęściej do płytkich odwiertów. W takim wypadku ich okazjonalne stosowanie raczej nie nadwyręży posiadanej wiertarki. Mimo to, warto stosować je z mocniejszymi maszynami, optymalnie dwubiegowymi lub sprzętem wolnoobrotowym – radzi Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON, oferującej m.in. szeroką gamę wiertarek elektrycznych oraz wiertarko-wkrętarek akumulatorowych. W przypadku świdrów o dużych średnicach sprawa wygląda inaczej. Zwykle wykonuje się nimi bardzo głębokie odwierty, przez co obciążenia podczas pracy są znacznie wyższe. Dlatego wiertła kręte wymagają zastosowania naprawdę mocnych wiertarek. – Do pracy ze świdrami świetnie nadają się… wiertarko-wkrętarki z wysokim momentem obrotowym. Sprawdzą się również wiertarki wolnoobrotowe i specjalistyczne modele dedykowane do pracy z koronami wiertarskimi – podsumowuje Jarosław Bednarczyk.

Choć wydawać by się mogło, że drewno jako materiał niezbyt twardy nie wymaga specjalnych narzędzi do wykonywania w nim otworów, jest dokładnie odwrotnie. Precyzyjnie czy szybko daje się w nim pracować jedynie przy użyciu właściwego osprzętu. Warto się w niego zaopatrzyć zwłaszcza, że znacznie ułatwia działanie, zapewnia optymalną obróbkę materiału oraz wysoką jakość końcową prowadzonych prac.

Czytaj więcej21 października 2015 07:49 - Dodane przez redaktor

To jedne z najstarszych znanych człowiekowi narzędzi. Ich historia liczy ponad czternaście tysięcy lat, a mimo to, wciąż są regularnie używane. Praca nimi wymaga jednak sporo siły i doświadczenia. Siekiery, bo o nich mowa, współcześnie wykonuje się już nie z kamienia czy brązu, ale z odpowiednio kutej i hartowanej stali oraz twardego drewna lub kompozytów. Dokładnie wyważone, precyzyjnie zaostrzone, są niezastąpione w naprawdę wielu pracach w ogrodzie i wokół domu.

Koniec września i pierwsza połowa października to w zasadzie ostatni gwizdek na przygotowanie zapasu drewna na opał do kominków i pieców centralnego ogrzewania. Gotowe szczapy można, co prawda, kupić w sklepie, jednak ich samodzielne przyszykowanie – choć to ciężka praca – pozwoli zaoszczędzić sporo pieniędzy, daje również ogromną satysfakcję z dobrze wykonanego zadania. Metrowej długości bale drewna bez większych problemów kupimy w każdym leśnictwie. Po ich przetransportowaniu do domu trzeba je jeszcze pociąć, a następnie porąbać na odpowiedniej wielkości szczapy. Ta ostatnia czynność nie obędzie się bez dobrej siekiery. Podpowiadamy, jak wybrać najlepszy model do wykonania tej i wielu innych robót wokół domu, których jest naprawdę dużo nie tylko jesienią, lecz przez cały rok.

Stal, drewno i kompozyt

Osobom używającym siekiery jedynie od czasu do czasu może wydawać się, że wszystkie są identyczne, a ewentualne różnice związane są głównie z ich wielkością i ciężarem. W rzeczywistości sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. To dość proste narzędzie ma wiele typów, a jego budowa jest modyfikowana w zależności od przeznaczenia. Dotyczy to zarówno głowicy, czyli części roboczej, jak i trzonka. Oba te elementy składają się z kilku modułów. – Głowice wykonuje się najczęściej ze stali węglowej, odpowiednio kutej i hartowanej. Według najprostszego i najczęściej spotykanego podziału, składa się ona z ostrza, obucha i tzw. ucha, czyli otworu, w którym zamocowany jest trzonek – tłumaczy Tomasz Syska, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych PROLINE*, w tym najwyższej jakości siekier i toporków. Z kolei rękojeść bywa dzielona na trzonek właściwy i uchwyt, często pokrywany specjalną, antypoślizgową farbą lub antypoślizgowym tworzywem. Znacznie zwiększa to komfort i bezpieczeństwo pracy.

Tradycyjnie trzonki wykonuje się z drewna. Musi ono być odporne na wilgoć, twarde i sprężyste oraz nie powinno ulegać odkształceniom. Świetnie sprawdzają się tu takie gatunki, jak jesion czy bardzo wytrzymałe, amerykańskie drewno hikorowe. Taką rękojeść osadza się w głowicy na wcisk, a dodatkowo, dla pewniejszego połączenia wbija się w nią specjalnie ukształtowany klin. Coraz popularniejsze stają się jednak siekiery z trzonami wykonanymi z tworzyw sztucznych, najczęściej różnych kompozytów włókna szklanego. – Mają one szereg zalet, dzięki którym znacznie przewyższają jakością modele z klasycznymi uchwytami – przekonuje Brand Manager marki PROLINE – Przede wszystkim tego typu modele mają rękojeści na stałe połączone z głowicą, co zapewnia większą stabilność i wytrzymałość narzędzia, eliminuje również problemy z osadzaniem trzonów. Kompozyty mają dużą odporność na zginanie, nie nasiąkają wodą ani nie rozsychają się – dodaje specjalista.

Dobierz model do zadania

Duża ilość dostępnych typów siekier sprawia, że bez trudu możemy zaopatrzyć się w narzędzie dopasowane budową, ciężarem i wielkością do najczęściej wykonywanych przez nas prac. Zdecydowanie najbardziej rozpowszechnione są siekiery uniwersalne. Można wykorzystać je do różnych zadań, od przygotowywania drewna na opał, przez zastosowania w stolarstwie i ciesielstwie, aż po liczne roboty w ogrodzie, a nawet na kempingu. Problem w tym, że nie są one projektowane pod określone zastosowania, a co za tym idzie, praca nimi może nie być maksymalnie efektywna. Z tego powodu warto rozważyć zakup bardziej wyspecjalizowanego modelu. Jeśli, na przykład, jesteśmy fanami biwaków i potrzebujemy narzędzia, które będzie używane wyłącznie przy przygotowywaniu drewna na ognisko, w zupełności wystarczy zakup specjalnej siekiery kempingowej czy niewielkiego toporka. Mimo małej wagi świetnie sprawdzą się one przy cięciu drobnych gałęzi, a dzięki krótkiej rękojeści nie zajmą dużo miejsca w torbie czy plecaku. Gdy narzędzie wykorzystujemy głównie do prac ciesielskich i stolarskich, warto zaopatrzyć się w specjalną siekierę ciesielską. Starannie wykonana z wysokiej jakości materiałów, niezwykle ostra pozwala na wykonywanie nawet bardzo precyzyjnych zadań. Można ją także wykorzystać we wszelkich wymagających cięcia działaniach ogrodowych. Kupując taki sprzęt warto rozejrzeć się za modelem z głowicą wyposażoną w racicę, czyli małe nacięcie służące do wyciągania gwoździ z drewna. Przydaje się ona zwłaszcza przy wszelkich pracach dekarskich lub rozbiórkowych.

Do prac ciesielskich przeznaczone są również młotosiekiery. Z jednej strony mają one tradycyjne ostrze, a z drugiej, zamiast obucha znajduje się młot. – Trzonki są w nich proste i długie, co wpływa dodatnio na wyważenie narzędzia i jakość pracy. Można wykorzystywać je np. do rozłupywania pni, ostrzenia słupków pod budowy tymczasowych ogrodzeń i wbijania ich w ziemię – tłumaczy specjalista PROLINE – Dzięki temu nie musimy nosić ze sobą osobno siekiery i dużego młota. To o tyle ważne, że wiele osób nie wie, lub zapomina o tym, że obucha tradycyjnej siekiery nie powinno się używać jako młota. Grozi to zniszczeniem sprzętu, a nawet wypadkiem – dodaje. Jeśli często przygotowujemy drewno na opał, siekierę uniwersalną warto zamienić na rozłupującą. Jej masywne, bardzo ostre, dość wąskie ostrze doskonale wbija się w drewno. Konstrukcja głowicy przypomina nieco klin i rozszerza się bardzo szybko od ostrza w stronę obucha, dzięki czemu dużo łatwiej rozszczepia materiał. – W domu dobrze jest mieć przynajmniej dwie siekiery. Rozłupująca, duża i ciężka przyda się do wstępnego rozdzielnia pociętych kłód na mniejsze fragmenty. Z kolei bardziej poręczna siekiera uniwersalna czy lekki toporek będą idealne do przygotowywania drobnych szczap na rozpałkę – przekonuje Tomasz Syska.

Bezpieczna praca przede wszystkim

Ze względu na ciężar i sporą bezwładność siekier, praca nimi wymaga sporej uwagi i skupienia oraz właściwie przygotowanego miejsca, w którym będziemy jej używać. Przede wszystkim podłoże powinno być stabilne i płaskie zwłaszcza, że fragmenty drewna mogą odskakiwać na dość dużą odległość czy stoczyć się pod nogi pracującej osoby. Warto też zwrócić uwagę czy powierzchnia nie jest śliska, np. od rosy, błota lub śniegu, gdyż praca w takich warunkach jest bardzo niebezpieczna i nietrudno o wypadek. Ze względów bezpieczeństwa, w pobliżu nie powinny też znajdować się osoby postronne, ani domowe zwierzęta. Pień, na którym ustawiamy rozłupywane kawałki drewna musi być ciężki i mieć możliwe dużą średnicę. W żadnym wypadku nie powinien się też chwiać. Ważne, aby jego górna powierzchnia była równa, co zapobiegnie zsuwaniu się z niej rozłupywanych elementów.

Niemniej istotny jest dobór wielkości narzędzia do własnej postury i możliwości. Praca zbyt ciężką siekierą o za długiej rękojeści jest nie tylko niewygodna, lecz także szybciej męczy i zwiększa ryzyko wypadku – przestrzega Brand Manager marki PROLINE – Jak w przypadku każdej pracy, w której używane są ostre narzędzia oraz istnieje ryzyko np. odprysku fragmentu obrabianego materiału, dobrą praktyką jest stosowanie ubioru i akcesoriów ochronnych – dodaje ekspert. Szczególnie przydatne będą tu okulary chroniące oczy i wygodne, mocne rękawice robocze. Ponieważ może się zdarzyć, że odłupany fragment drewna spadnie nam na stopę, dobrze jest stosować również buty ze specjalnymi, twardymi noskami, które ochronią palce stóp.

Chociaż siekiera jest bardzo starym narzędziem, wciąż jest niezastąpiona w wielu pracach wykonywanych przez profesjonalistów, majsterkowiczów oraz właścicieli domów czy ogródków działkowych. Współcześnie dostępnych jest wiele rodzajów i rozmiarów tego niezwykle przydatnego sprzętu. Inwestując w starannie opracowany, nowoczesny i wysokiej jakości model, zyskujemy pewność, że nie zawiedzie nas nawet w najtrudniejszej sytuacji. Z kolei dobierając siekierę odpowiednio do własnych możliwości i zadania, które ma wykonać, dostajemy gwarancję efektywnej, i bezproblemowej pracy.

Czytaj więcej8 października 2015 07:10 - Dodane przez redaktor

Jaki powinien być królewski trawnik? Piękny, zadbany i przede wszystkim soczyście zielony. Właśnie taka jest murawa w ogrodach Zamku Królewskiego w Warszawie. W uzyskaniu równie efektownej darni wokół domu pomocne będą kosiarki TRYTON. Ten nowoczesny sprzęt można było niedawno oglądać na zielonym dywanie przed Arkadami Kubickiego. Zaprezentował się tam wyłącznie z najlepszej strony.

Królewskie ogrody na całym świecie słyną zwykle z profesjonalnie pielęgnowanej, przepięknej roślinności. Wielu z nas kojarzą się zwłaszcza z fantazyjnie przyciętymi krzewami, tworzącymi niezgłębione labirynty żywopłotami i, przede wszystkim, rozpościerającymi się aż po horyzont, intensywnie zielonymi trawnikami. Uzyskanie takiej darni to efekt dziesiątek godzin pracy, a zwłaszcza regularnego strzyżenia. Zabieg ten, jeszcze do niedawna, spędzał zapewne sen z oczu nadwornych ogrodników. Przycięcie na jednakową wysokość całych hektarów trawy przy użyciu nożyc czy kosy, musiało być sporym wyzwaniem.

Dzisiejsi ogrodnicy – zarówno zawodowi, jak i „niedzielni” – mają pod tym względem znacznie ułatwione zadanie. Do ich dyspozycji są bowiem mocne, szybkie i wydajne kosiarki TRYTON. Równie dobrze, co na trawniku u podnóża Zamku Królewskiego, prezentują się w przydomowych ogrodach. Ponieważ jednak nie tylko pięknie wyglądają, lecz także doskonale koszą trawę, niezależnie od lokalizacji pomagają swoim właścicielom w tworzeniu darni godnej króla. Wystarczy ustawić wysokość cięcia, uruchomić silnik i wsłuchując się w jego miarowy rytm, zabrać za robotę.

Po skończonej pracy nie pozostaje nic innego, niż spoglądając na idealnie przystrzyżony, dopieszczony trawnik, choć przez chwilę poczuć się jak król! Bo niezależnie od modelu, kosiarki TRYTON, wynoszą strzyżenie trawy na zupełnie nowy poziom.

Czytaj więcej5 października 2015 07:03 - Dodane przez redaktor

Nawet najwyższej jakości farby w najpiękniejszych kolorach będą prezentować się mało estetycznie na nierównych powierzchniach. Dlatego też, przed przystąpieniem do prac dekoracyjnych w domu lub mieszkaniu, należy zadbać o właściwe przygotowanie i wygładzenie ścian. Pomoże nam w tym wykorzystanie odpowiednich narzędzi.

Wygładzenie ścian i eliminacja pęknięć oraz ubytków na ich powierzchni to zadanie, które możemy wykonać samodzielnie, bez konieczności wzywania fachowca. Praca przebiegnie łatwiej i szybciej, jeśli skorzystamy z wysokiej jakości narzędzi i będziemy postępować według określonych zasad. Podpowiadamy, jak dobrać odpowiednie akcesoria oraz sprawnie wykonać zadanie.

Ocena stanu podłoża

Aby określić zakres czekających nas prac, należy najpierw sprawdzić stan podłoża. Z reguły, w starszych budynkach gładkość ścian pozostawia wiele do życzenia, więc  w celu osiągnięcia pożądanego efektu końcowego, niezbędne jest wygładzenie całej ich powierzchni. Jeśli mamy do czynienia z równym podłożem, na którym są jedynie niewielkie ubytki i pęknięcia, to możemy się ograniczyć do eliminacji tych uszkodzeń.

Gdy na ścianie jest stara powłoka malarska, trzeba ocenić jej stan. Łuszczące się wymalowanie usuwamy, najlepiej za pomocą szpachelki, która później posłuży nam również do wypełniania niewielkich ubytków. Przy wyborze konkretnych rozwiązań, zwróćmy uwagę na ich wykonanie. – Nierdzewne narzędzia są odporne na korozję, która może się pojawiać przy kontakcie z wodą i substancjami zawartymi w gładziach czy masach szpachlowych – mówi Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi i akcesoriów do elektronarzędzi PROLINE – Dzięki użyciu nierdzewnej pacy i szpachelki, unikniemy powstawania nieestetycznych, rdzawych smug na ścianach i zyskamy pewność, że akcesoria będą nam służyć przez długi czas – dodaje ekspert. Istotna jest również ergonomia narzędzi – w przypadku produktów marki PROLINE, odpowiednio wyprofilowana, dwukompozytowa, antypoślizgowa rękojeść zapewnia pewny, stabilny chwyt i komfortową pracę. Przy usuwaniu farby pamiętajmy, że chropowata powierzchnia zapewnia lepszą przyczepność nakładanych później wyrobów niż gładkie podłoże.

Grunt to gruntowanie

Gdy stare wymalowanie nie łuszczy się i nie odspaja, wystarczy, że przemyjemy ścianę wodą z mydłem malarskim za pomocą pędzla ławkowca. Przed nałożeniem gładzi i mas szpachlowych, konieczne jest gruntowanie, które wykonujemy po uprzednim, dokładnym odpyleniu powierzchni.  W przypadku luźnego, słabo związanego podłoża, wykorzystujemy grunt głęboko penetrujący. „Zwykły” preparat gruntujący możemy zastosować natomiast do ścian, których stan nie budzi naszych wątpliwości. Po wyschnięciu gruntu przystępujemy do dalszego etapu, czyli aplikacji wyrobów, które pomogą nam uzyskać gładkie, gotowe do malowania podłoże.

Aplikacja gładzi i mas szpachlowych

Do wygładzenia ścian możemy wybrać różnorodne produkty. Przy niewielkich powierzchniach najlepiej sięgnąć po gotowe gładzie szpachlowe. Do eliminacji ubytków i pęknięć służą zaś specjalne masy naprawcze. – Przy aplikacji tego typu mas bardzo dobrze sprawdzi się szpachelka, której wcześniej używaliśmy do usuwania starej farby – radzi Tomasz Syska, Brand Manager marki PROLINE – Do wyrównania większych przestrzeni niezbędna jest paca gładka.  W naszej ofercie można również znaleźć pacę z zębami, która przydatna będzie przy nakładaniu kleju pod okładziny ceramiczne czy płyty gipsowo-kartonowe. Jeśli zależy nam na bardzo dekoracyjnym wykończeniu ścian, użyjmy sztablatury i przeznaczonej do niej, specjalnej szpachli. Trzeba jednak pamiętać, że ten tynk nie jest polecany do pomieszczeń o podwyższonej wilgotności oraz miejsc, w których łatwo o uszkodzenia, jak korytarze czy klatki schodowe – uzupełnia ekspert.

Gdy mamy do czynienia z nierównymi, zniszczonymi ścianami, konieczna jest aplikacja produktu tworzącego podkład pod warstwę wierzchnią. Rozwiązaniem jest sięgniecie po wyroby  typu „2 w 1″, które łączą w sobie cechy zaprawy wyrównawczej i gładzi szpachlowej. Występują one w postaci sypkiej i wymagają wymieszania. – Źle wymieszana, zawierająca grudki gładź może trwale zepsuć efekt pracy, dlatego najlepiej wykorzystać mieszarkę wyposażoną w mieszadło typu E,  przeznaczone do gipsu i mas szpachlowych – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi TRYTON, oferującej m.in. mieszarki – W porównaniu z wiertarką, zaletą mieszarki jest łatwa i płynna regulacja szybkości obrotowej. Warto również pamiętać, że wiertarka jest dedykowana do innych prac i używanie jej do mieszania może spowodować poważne uszkodzenie maszyny – podkreśla Jarosław Bednarczyk.

Szlifowanie ścian

Po aplikacji gładzi i jej wyschnięciu przychodzi czas na szlifowanie ścian. Ten dosyć uciążliwy etap działań przebiegnie sprawniej, jeśli użyjemy odpowiednich narzędzi. – Do szlifowania sufitów służy szlifierka wyposażona w wysięgnik o regulowanej długości. Zapewniającą komfort pracy konstrukcję posiada również szlifierka do ścian. Oba, dostępne w ofercie marki TRYTON, rozwiązania można połączyć z odkurzaczem przemysłowym, który w momencie szlifowania zbierze znaczną część pyłu – dodaje Jarosław Bednarczyk.

Jeżeli nie dysponujemy elektronarzędziami, nic straconego – możemy skorzystać z akcesoriów ręcznych – bloku lub pacy do szlifowania, na które nakładamy siatkę ścierną. Oferowane przez PROLINE siatki ścierne są dwukrotnie pokryte lepiszczem, co zapewnia ich dużą wydajność oraz wysoką wytrzymałość. Akcesoria te są dostępne w różnorodnych rozmiarach, w granulacji od 40 do 400. Wyszlifowane i dokładnie odpylone ściany gruntujemy jeszcze cienką warstwą gruntu. Po przeprowadzeniu opisanych wyżej zabiegów, podłoże jest gotowe do malowania.

Czas na malowanie

Równie ważne, jak jakość samej farby są akcesoria malarskie i sposób aplikacji. Pędzle sprawdzą się we wszystkich trudnodostępnych miejscach, a przy większych, płaskich przestrzeniach najlepszy będzie wałek. Pędzle z włosiem naturalnym przeznaczone są do pracy z farbami olejnymi i lakierami, natomiast wyposażone we włosie mieszane (mieszanka naturalnej szczeciny z włosiem syntetycznym) służą do nakładania wyrobów wodorozcieńczalnych. W zależności od rodzaju stosowanych produktów i podłoża, dobieramy również wałek.

Szeroką gamę artykułów niezbędnych do malowania znajdziemy np. w ofercie marki PROLINE. Oprócz pędzli i wałków, warto wyposażyć się również w wiadro i kuwetę malarską, folię oraz papierową taśmę. Przy malowaniu wysokich pomieszczeń i sufitów niezbędny będzie malarski kij teleskopowy, natomiast w aplikacji farby w szczególnie niedostępnych miejscach, jak np. powierzchnie za grzejnikami czy elementami instalacji, pomoże pędzel kątowy.

Dobre narzędzia, w odróżnieniu od rozwiązań z najniższych półek sklepowych, zapewniają komfort użytkowania i posłużą do przeprowadzenia niejednego remontu. Dzięki ich użyciu i wykorzystaniu praktycznej wiedzy, uzyskamy estetyczny i trwały efekt końcowy w postaci gładkich i pięknie pomalowanych ścian.

Czytaj więcej11 września 2015 08:57 - Dodane przez redaktor

Zapewnienie poczucia bezpieczeństwa bliskim osobom jest jedną z najważniejszych potrzeb w życiu człowieka. Z tego powodu już od wieków ludzie grodzą swoje posesje, aby zewnętrzne zagrożenia nie mogły zakłócić spokoju domowego ogniska. Współcześnie mamy w tym zakresie potężnego sprzymierzeńca, jakim jest nowoczesna technologia. Warto sięgnąć zwłaszcza po automatyczne napędy do bram wjazdowych, które wspomagają ochronę domowników na szereg różnych sposobów.

Wiele osób najbardziej komfortowo i bezpiecznie czuje się we własnych „czterech ścianach”, gdzie może spokojnie wypocząć po ciężkim dniu oraz spędzić radosne chwile z rodziną. W końcu, jak głosi znane przysłowie, „mój dom jest moją twierdzą”. Chociaż dzisiejsze ogrodzenia raczej nie przypominają murów czy parkanów z dawnych lat, to jednak wciąż charakteryzują się odpowiednią wytrzymałością. Wyróżniają się tu zwłaszcza te, wykonane w całości z metalu. Stalowy płot nie tylko wygląda elegancko, lecz także skutecznie chroni domowników przed niepożądanymi gośćmi. Problem w tym, że wykonane z tego materiału bramy, a zwłaszcza ich wersje przesuwne, potrafią być bardzo ciężkie. Z tego powodu ręczne manewrowanie nimi jest mało komfortowe. Rozwiązaniem jest montaż automatycznych siłowników. Sięgając po wysokiej jakości produkty profesjonalnych marek, zyskamy gwarancję nie tylko ich bezawaryjnej, lecz także bezpiecznej dla domowników pracy.

Siła, wytrzymałość, bezawaryjność

Napęd mechaniczny montujemy, aby ważące kilkaset kilogramów skrzydło otwierało się i zamykało szybko i pewnie za każdym razem, gdy chcemy wyjechać lub wjechać na teren posesji. Wprawienie metalowego kolosa w ruch, a następnie jego płynne zatrzymanie wymagają jednak olbrzymiej siły. Stalowa brama każdego dnia wykonuje kilkadziesiąt takich cykli, stanowiąc spore wyzwanie dla zainstalowanego sprzętu. – Ze względu na warunki pracy i pojawiające się podczas niej obciążenia, wszystkie podzespoły, od elementów przekładni począwszy na elektronice skończywszy, użyte do budowy takiego urządzenia muszą być wysokiej klasy. W przeciwnym razie może dojść do ich zbyt szybkiego zużycia lub zniszczenia, a przez to problemów z obsługą bramy – przekonuje Dariusz Kupicz Szef Serwisu w BFT Polska, firmie produkującej najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów – Warto jednak pamiętać, że aby siłownik zapewniał rodzinie maksimum bezpieczeństwa, musi być nie tylko wysokiej klasy, lecz także właściwie dobrany do zadania – precyzuje.

Wybierając model do domu, należy wziąć pod uwagę kilka kwestii. Do najważniejszych należą częstotliwość użytkowania, ciężar oraz długość bramy, funkcje centrali sterującej, napięcie zasilania silnika oraz możliwość awaryjnego otwierania w przypadku braku prądu. Dwa pierwsze elementy mają szczególny wpływ na żywotność i bezawaryjność napędu. – Jeśli wiemy, że brama będzie wykonywać np. 60 pełnych cykli otwarcia-zamknięcia na dobę, a kupimy napęd mogący ich obsłużyć jedynie 30, to nawet najdroższe, markowe produkty mogą szybko ulec uszkodzeniu – przekonuje ekspert firmy BFT. W przypadku użytku domowego, bezpiecznym rozwiązaniem jest więc zakup siłownika mogącego wykonać około 80 cykli na dobę, co pozwoli uzyskać niezbędny margines bezpieczeństwa. Podobnie, warto zaopatrzyć się w urządzenie mogące obsługiwać skrzydła ważące o około 30% więcej, niż posiadana brama. Dzięki temu silnik nie będzie pracował cały czas na maksimum swoich możliwości. Zapas mocy przyda się także w przypadku zwiększenia oporów tarcia, związanych np. z zabrudzeniem prowadnicy czy występującego zimą gęstnienia smaru w przekładni. W przypadku firmy BFT rozwiązaniem, które doskonale sprawdzi się w domu są modele z serii DEIMOS BT*.

Bezpieczeństwo dzięki technologii                             

Równie ważne, co pewność działania siłownika w każdych warunkach, jest bezpieczeństwo jego użytkowania przez domowników. Podczas otwierania czy zamykania bramy może się zdarzyć, że coś lub ktoś stanie na jej drodze. W takiej sytuacji nie jest trudno o wypadek, którego skutki mogą być bardzo poważne. Producenci nowoczesnej automatyki do bram, jak firma BFT, projektują swoje urządzenia w taki sposób, aby skutecznie chroniły użytkowników przed ryzykiem przypadkowego zranienia czy poturbowania. – Bezpieczeństwo rezydentów to nasz priorytet. Dlatego wyposażamy siłowniki np. w bardzo użyteczną funkcję amperometrycznego wykrywania przeszkód – wyjaśnia ekspert firmy BFT Polska – Podczas normalnej pracy bramy może się zdarzyć, że ktoś ją złapie czy też na jej drodze stanie np. pies lub co gorsza nieświadome zagrożenia dziecko. W takiej sytuacji, system wykrywa ewentualny zator, zatrzymuje konstrukcję, a następnie zmienia kierunek jej ruchu. Pozwala to uniknąć bardzo niebezpiecznych przycięć czy zakleszczeń, np. między bramą, a jednym ze słupków – dodaje specjalista. Nowoczesne napędy do bram rezydencjalnych oferują również szereg innych funkcji, które pozytywnie wpływają na komfort i bezpieczeństwo użytkowników.

Dobierając siłownik warto poszukać modelu wyposażonego w cichy i wydajny silnik zasilany napięciem 24 V i oferującego takie użyteczności, jak miękki start i zwolnienia. Automatyczne zmniejszenie prędkości na początku i pod koniec pracy pozwala uniknąć silnego szarpnięcia w momencie rozruchu lub domykania bramy. Dzięki temu w całym cyklu pracuje ona bardzo płynnie, bez ryzyka, że zaskoczy mieszkańców nie do końca spodziewanym ruchem. Zaawansowane centrale sterujące oferują również możliwość regulacji długości tzw. furtki. – To bardzo przydatna, znacznie podnosząca poziom bezpieczeństwa domowników właściwość – przekonuje Dariusz Kupicz – Umożliwia ona jedynie częściowe otwarcie bramy. W ten sposób, gdy jedziemy rowerem czy po prostu idziemy, nie musimy jej całkowicie rozwierać, a jedynie odpowiednio duży fragment – podsumowuje przedstawiciel BFT Polska. Zwróćmy też uwagę czy wybrany napęd jest samohamowny. Funkcja ta sprawia, że brama blokuje się automatycznie po zatrzymaniu pracy silnika, bez konieczności mechanicznego ryglowania przy użyciu kłódki lub zamka. Najwyższej jakości produkty, jak siłowniki DEIMOS BT, wyposażone są także w spersonalizowany klucz pozwalający na ich wysprzęglenie, co znacznie ogranicza dostęp i możliwość otwarcia bramy przez osoby nieupoważnione.

Właściwie dobrana automatyka sterująca bramą wjazdową stanowi gwarancję długoletniej, bezawaryjnej pracy nawet w trudnych warunkach. Zwiększa też komfort korzystania z ogrodzenia i stoi na straży dostępu do posesji. Nowoczesne rozwiązania są w pełni bezpieczne w użytkowaniu, a wbudowane zabezpieczenia zapobiegają np. przypadkowemu przytrzaśnięciu domowego pupila. O wypadek naprawdę nie jest trudno, dlatego warto zainwestować w to, co najlepsze, aby zminimalizować ryzyko jego wystąpienia.

Czytaj więcej31 sierpnia 2015 08:15 - Dodane przez redaktor

Mężczyzna jest z natury zdobywcą. W zdobywaniu nie chodzi jednak wyłącznie o sportowe wyczyny – kolejne puchary, medale czy nagrody. Smak tryumfu – spełnienie, satysfakcję, zwycięstwo, można poczuć również na gruncie własnej posesji. Wystarczy wykazać się inicjatywą w pracach domowych czy ogrodowych i np. wykonać od podstaw drewniane ogrodzenie. Oto kilka porad z cyklu: zrób to sam.

Ogrodzenie wieńczy dzieło, jakim jest budowa domu. Stanowi nie tylko granicę rezydencji, lecz także jej doskonałą oprawę. Jeśli posiadamy podstawowe zdolności do majsterkowania, możemy wykonać je od podstaw samodzielnie. Nie trzeba mieć dużego doświadczenia w tym względzie, a jedynie pewne predyspozycje, wyrażające się w ogólnej zręczności. Dzięki własnemu zaangażowaniu w te czynności będziemy mieć ogromną satysfakcję z pracy oraz zdecydowanie większy wpływ na efekt końcowy niż w przypadku zakupu gotowego wzoru. Zaoszczędzimy również znaczną pulę pieniędzy, które możemy wykorzystać chociażby na nabycie ogrodowych gadżetów zamiast na ekipę montażową. Pamiętajmy jednak, że płot to najlepiej wyeksponowany element posesji, dlatego warto przyłożyć się do pracy i wykonać ją z należytą starannością.

Deszczułki – kupić a może zrobić samemu?

Zakupić gotowe deszczułki – cóż to za wyzwanie dla mężczyzny XXI wieku? Można wykonać je wszakże pracą własnych rąk. A więc do dzieła! Najpierw wybieramy rodzaj drewna – od niego zależeć będzie przecież niezawodność naszego ogrodzenia. Ze względu na dobrą jakość, przystępną cenę i dostępność, sztachetki bardzo często wyrabia się z drewna pozyskiwanego z gatunków drzew iglastych. To dość solidny materiał, z eksploatacji którego, po odpowiednim zabezpieczeniu środkami do drewna, będziemy zadowoleni przez wiele lat. Najbardziej popularne są ogrodzenia modrzewiowe, świerkowe oraz sosnowe. Następnym krokiem jest zamówienie desek o określonej szerokości i wysokości w tartaku lub zakupienie ich w markecie budowlanym w uniwersalnym rozmiarze do samodzielnego przycinania. Pamiętajmy, aby zapytać sprzedawcę, czy drewno było sezonowane i dobrze wysuszone, jest to szczególnie ważne w przypadku materiału żywicznego. Tylko w takim wypadku mamy pewność, że po odpowiedniej konserwacji nie będzie krzywić się ani pękać a płot będzie długo wyglądał jak nowy.

Wybrany styl, a więc do pracy!

Przed przystąpieniem do prac należy zdecydować się również na konkretny styl deszczułek. Tu mamy szerokie pole do popisu, lecz należy mierzyć siły na zamiary – samodzielnie trudno będzie nam wykonać skomplikowane projekty. W prosty i szybki sposób zrobimy standardowe, proste sztachety. Wówczas zakupioną uniwersalną deskę przycinamy na pilarce stołowej do drewna na interesującą nas długość, a jeśli szerokość wydaje się za duża, możemy przeciąć ją również na pół wzdłuż. W takim przypadku z jednej deski możemy stworzyć kilka sztachetek, co jest bardzo ekonomiczne. – Z nowoczesnymi pilarkami stołowymi pracuje się niezwykle komfortowo. Są one bowiem wykonane z wysokiej klasy materiałów. Jakość wykonania i zastosowana moc silnika sprawia, że sprzęt nie przegrzewa się nawet przy działaniach wymagających dłuższej obróbki oraz doskonale radzi sobie z cięciem grubszych materiałów. Na wygodną pracę wpływ ma także wielkość stołu oraz możliwość dokładnej regulacji kątów i głębokości cięcia – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki Tryton, wysokiej jakości elektronarzędzi i maszyn warsztatowych m.in. do obróbki drewna

Proste czy ozdobne?

Wykończenie sztachetek przy górnej krawędzi może być proste, ale znacznie lepiej wyglądać będzie ścięte bądź zaoblone. Do stworzenia zaostrzonego po kątem 45 stopni czubka czy grotu możemy wykorzystać pilarkę, ale bardzo dobrze sprawdzi się także wyrzynarka. – To narzędzie, które zdecydowanie warto mieć w domowym warsztacie. Jeśli dopiero rozważamy jego zakup, zwróćmy uwagę na oferowaną przez urządzenie maksymalną głębokość cięcia, aby w zależności od zapotrzebowania w każdej chwili mieć możliwość przecinania materiałów o różnych grubościach. Nie bez znaczenia dla naszej wygody i efektywności pracy jest też liczba skoków na minutę, gdyż od niej zależy szybkość robocza maszyny. Warto wybrać model wyposażony w laserowy wskaźnik linii cięcia – przyda się to szczególnie przy wykonywaniu prostych deseczek – podpowiada Jarosław Bednarczyk – Nie zaczniemy jednak działać bez odpowiedniego osprzętu. Do wyrzynarki potrzebne są nam brzeszczoty dobrane odpowiednio do rodzaju i stopnia twardości ciętego materiału. Aby ułatwić sobie majsterkowanie możemy również zastosować metalową przykładnicę do wykonywania cięć po idealnie prostej linii czy specjalny cyrkiel do wyrzynania okręgów – dodaje ekspert.

Fantazyjne kształty

Co zrobić jeśli marzy nam się bardziej wymyślny wzór? Możemy go wykonać samodzielnie, jeśli mamy sporą wprawę w obróbce drewna. Wymagać to będzie od nas jednak sporego zaangażowania, poświęcenia wielu godzin pracy oraz dużej dozy cierpliwości. – Jeśli czujemy się na siłach, fason sztachetki możemy zaprojektować sami. Znacznie prostszą opcją jest jednak zakupienie na wzór jednej gotowej deseczki w sklepie, która posłuży nam jako model. Odrysowujemy jej kształt i wycinamy z 2mm zapasu przy użyciu wyrzynarki – tłumaczy Jarosław Bednarczyk z firmy Profix. Następnie skręcamy gotowy wzór z wyciętą wstępnie deską. – Kolejnym krokiem jest nałożenie wybranego frezu na frezarkę górnowrzecionową i ofrezowanie dookoła według wzoru. Później rozkręcamy deski i szlifujemy powierzchnie szlifierką taśmową, aby nadać ostateczny kształt powierzchni. Im sprzęt dysponuje większą prędkością przesuwu, tym szybciej i dokładniej będziemy szlifować materiał. Jeśli zamierzamy pracować zaś z twardym tworzywem, wybierajmy modele o większej mocy. Na koniec możemy ewentualnie „objechać” sztachetki frezem ozdobnym – dodaje ekspert. Czynność należy powtórzyć tyle razy, ile potrzebujemy listewek. Po skompletowaniu całości i zabezpieczeniu jej impregnującym preparatem, możemy ruszać do prac montażowych.

Fachowiec od montażu

Gdy przygotowaliśmy już wszystkie sztachetki, przechodzimy do działania, rozpoczynając od wytyczenia układu ogrodzenia. Następnie robimy wykopy pod słupki ogrodzeniowe (dołek powinien mieć głębokość około pół metra), które są jednym z najważniejszych elementów konstrukcji. Muszą być na tyle stabilne, aby udźwignąć zarówno ciężar samego płotu, jak i wytrzymać silne podmuchy wiatru. W tej roli doskonale sprawdzą się stalowe kątowniki czy rury, które warto miejscowo zalać betonem. Dzięki temu będą lepiej osadzone w gruncie. Należy zabezpieczyć je przed korozją podkładem antykorozyjnym i pomalować specjalną farbą do metalu. Jeśli teren jest nierówny, może przydać się także podmurówka. Estetycznym i funkcjonalnym rozwiązaniem jest również cokół, dzięki któremu elementy ogrodzenia nie będą wchodzić w żadne interakcje z glebą. Jest to szczególnie ważne, jeśli zdecydujemy się na słupki z drewna, które bez odpowiedniego zabezpieczenia mogą w glebie ulec zbutwieniu. Przed osadzaniem słupków należy wytyczyć górny poziom. Ułatwimy sobie zadanie, rozciągając solidnie naprężoną linkę od pachołków narożnych, które instalujemy w pierwszej kolejności. Po ich osadzeniu natomiast dopasowujemy rygle i nawiercamy w nich otwory.

Sztachetki w ruch

Do montażu sztachet używamy specjalnych wkrętów do drewna. Ich wkręcanie znacznie usprawni akumulatorowa wiertarko-wkrętarka. To bardzo uniwersalne narzędzie, przy pomocy którego nawiercimy również niezbędne otwory. Pozwoli nam ono ponadto na szybsze działania i pełną swobodę ruchu. Ze względu na brak potrzeby podłączania urządzenia do sieci (szukanie gniazda zasilającego może okazać się problematyczne przy wykonywaniu robót na zewnątrz) będziemy mieć łatwy dostęp do montowanych elementów. To znacząco zwiększa komfort pracy. Możemy posiłkować się również młotkiem i gwoździami – wbijamy je, a następnie zawijamy po drugiej stronie przy pomocy uderzeń tępą stroną narzędzia. Wybór metody zależy od naszych możliwości i czasu. – Równy rozstaw elementów płotu uzyskamy w prosty sposób, wykorzystując tzw. ruchomą sztachetkę. Przymocowujemy pierwszą deseczkę, a na styk do niej przykładamy drugą, jednocześnie utwierdzając trzecią na krawędzi z nią. Owa deszczułka posłuży nam do szybkiego wyznaczania symetrycznych odległości – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Później możemy już tylko podziwiać efekty swojej pracy.

Lato to czas porządków i prac w ogrodzie. Do łask wracają drewniane ogrodzenia i przesłony, które mogą pełnić wiele funkcji, np. chronić rośliny przed czworonożnym pupilem, zapewniać prywatność, a także stanowić podstawę dla roślin pnących. O  stworzenie drewnianej, ogrodowej przesłony możemy pokusić się samodzielnie. To jak się okazuje nic trudnego! Wystarczy przygotować plan działań i wykorzystać wysokiej jakości elektronarzędzia.

Czytaj więcej 07:11 - Dodane przez redaktor