Archiwum kategorii ‘Ogród’

Każdy miłośnik wypoczynku w ogrodzie wie, że nim przyjdzie czas na leniwe popołudnia wśród kwiatów i krzewów czeka go wiele pracy. By rośliny po zimie pozostały w dobrym stanie już w lutym trzeba pamiętać o przycinaniu.

Wiosna jest niewątpliwie jednym z najpiękniejszych okresów w roku. Dla właścicieli ogrodów jest ona również czasem wzmożonej pracy i obowiązków. Rośliny po zimie potrzebują odrobiny pomocy, by na wiosnę móc w pełni rozkwitnąć. To właśnie dlatego przycinanie zeszłorocznych pędów jest tak ważne. Ten drobny zabieg sprawia, że rośliny są pobudzone do wzrostu i kwitnienia. Dzięki przycinaniu możemy też zmienić kształt rośliny, zagęścić ilość gałęzi czy „uzdrowić” marniejące pędy. Dodatkowo pozytywnie wpływa ono na kwitnienie i owocowanie roślin. Bez tego nasze rośliny rosłyby bardzo chaotycznie, a ogród nie miałby tego uroku, na którym nam zależy.

Jeśli tylko pogoda na to pozwala prace porządkowe w ogrodzie należy zacząć już w lutym. W tym okresie dobrze jest pousuwać zeschnięte gałęzie i oczyścić ziemię z pozostałości jesiennych liści. Jeśli za oknami dopisuje dobra pogoda, jest sucho, słonecznie, a temperatury są wyższe niż 5 st. C, możemy też zabrać się za przycinanie krzewów.

 

Bardzo ważny jest w procesie przycinania jest dobór odpowiednich narzędzi do planowanych prac. – Profesjonalny sekator pozwoli uniknąć uszkodzenia rośliny. Ergonomiczny kształt przyspieszy proces przycinania – tłumaczy Tomasz Syska, Brand Manager marki PROLINE, dostarczającej narzędzia ręczne dla profesjonalistów. Jak zaznacza ekspert, jednym narzędziem nie da wykonać się wszystkich prac. Do obcinania drobnych pędów wystarczy nam najprostszy sekator ogrodowy. – Występuje on w dwóch wariantach: suche gałęzie będą wymagały użycia sekatora kowadełkowego natomiast świeże pędy powinno się przycinać sekatorem nożycowym – wyjaśnia ekspert marki PROLINE. Jeśli chcemy obcinać grubsze gałęzie powinniśmy sięgnąć po sekator oburęczny.

Nim zajmiemy się roślinami trzeba zadbać, by wszystkie narzędzia, których używamy były ostre, tak by nie pokaleczyć niepotrzebnie rośliny. Sekatory powinny być także czyste oraz odkażone. W przeciwnym razie rośliny może zaatakować grzyb. Do odkażenia można wykorzystać na przykład denaturat.

Przed przystąpieniem do prac ogrodowych warto zwrócić uwagę na pogodę. Zabiegów pielęgnacyjnych takich jak przycinanie nie powinno się wykonywać w okresach deszczowych. Zbyt duża wilgoć może prowadzić do rozwoju bakterii czy grzyba na naciętych pędach. Jeśli chcemy zabezpieczyć rośliny przed chorobami, po przycięciu na większe rany można nałożyć specjalne środki bakterio- i grzybobójcze.

Trzeba również pamiętać, że nie wszystkie rośliny należy przycinać w tym samym okresie. Luty to doskonały okres na zajęcie się krzewami porzeczek i agrestu. Gdy tylko stopnieje zimowy śnieg powinniśmy obciąć wszystkie pędy, które są chore, przemarznięte i uszkodzone. W przypadku porzeczek dobrze jest wyciąć tuż przy ziemi także najstarsze pędy. W tym czasie możemy też zająć się młodymi drzewami gruszy czy jabłoni, które wymagają sprawnej ręki ogrodnika, by latem wydać zdrowe owoce. Obcinamy głównie gałązki rosnące do wnętrza korony drzewa. Dzięki temu liście nie będą ograniczały dostępu światła do owoców.

W lutym możemy zająć się także krzewami derenia. Gałęzie przycinamy około 10-20 cm nad ziemią. Dzięki temu zabiegowi roślina pięknie się rozkrzewi. Na początku marca przycinamy krzewy budlei, tamaryszka, tawuły japońskiej, ketmi syryjskiej, hortensji czy pięciornika. Jeśli mamy w naszym ogrodzie lalaka raz na kilka lat warto przyciąć wczesną wiosną pędy, by odmłodzić roślinę.

Młodzi działkowcy często obawiają się przycinania krzewów. Nie chcą w ten sposób uszkodzić roślin lub obawiają się, że przez ich ingerencję nie będą one kwitły. Jeśli jednak pamięta się o wymienionych powyżej podstawowych zasadach, wszystko powinno pójść jak z płatka. Dzięki tym prostym zabiegom już za kilka miesięcy będziemy mogli cieszyć się chwilami relaksu w bujnym, zielonym ogrodzie.

Czytaj więcej4 marca 2016 15:33 - Dodane przez redaktor

Lato i wczesna jesień to cudowny czas ogrodowych przyjęć i błogiego grillowania. Kiedy jednak do drzwi puka grudzień, rozpoczyna się czas porządków wokół domu. Wykonanie ich przed nadejściem pierwszych śniegów pozwoli nam zaoszczędzić trudu w nowym sezonie oraz ustrzec się wielu problemów. Prace z tym związane nie muszą być przykrym obowiązkiem. Właściwie dobrane, nowoczesne elektronarzędzia znacznie je uproszczą.

 

Z każdym tygodniem dni są coraz krótsze, a słońce coraz rzadziej przebija się przez grubą warstwę chmur. Jesień powoli zaczyna ustępować zimie, a po letnich przyjęciach w plenerze pozostały jedynie wspomnienia i… ślady na chodnikach. Wystarczy dokładniej się przyjrzeć, aby na kostce brukowej zobaczyć plamy po keczupie, rozlanych napojach czy tłuszczu. Mimo, że artystycznie upstrzone liśćmi, które jakiś czas temu spadły z drzew, raczej nie dodają uroku naszej posesji. Warto się ich pozbyć zanim staną się trwałym elementem naszego najbliższego otoczenia. W tym, i wielu innych zadaniach wokół domu, które byłoby wskazane wykonać zanim z nieba spadnie pierwszy śnieg, możemy liczyć na naprawdę mocnych sojuszników.

Czyszczenie na mokro

Szorowanie poplamionych płytek chodnikowych, kostki brukowej czy porośniętych mchem kamieni to dość wymagające i mało wdzięczne zadanie. Wykorzystać możemy w tym celu szczotkę z twardym włosiem i wodę z odpowiednim detergentem. Jest to jednak bardzo pracochłonny sposób, a jego efekty mogą pozostawiać wiele do życzenia. – Dużo prostszą i bardziej efektywną metodą jest wykorzystanie łatwej w obsłudze i niezwykle skutecznej w działaniu myjki ciśnieniowej – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON – Strumień wody pod odpowiednim ciśnieniem pozwoli z łatwością usunąć nawet najtrudniejsze zabrudzenia z powierzchni chodników czy elewacji do tego stopnia, że będą wyglądać niemal zupełnie jak nowe. Sprzęt ten ma jednak dużo więcej zastosowań, dlatego naprawdę warto mieć go w swoim arsenale – dodaje specjalista. Myjką ciśnieniową doskonale umyjemy samochód i rower, a także bez trudu doczyścimy narzędzia i meble ogrodowe. Wybierając urządzenie dla siebie zwróćmy uwagę, na jakość jego wykonania, oferowane parametry oraz dostępny w zestawie osprzęt. Elektronarzędzie powinno być wyposażone w wytrzymały i mocny silnik, który będzie w stanie zapewnić odpowiednie ciśnienie wody. W domu czy na działce doskonale sprawdzą się maszyny o mocy około 1600 – 1800 W, oferujące maksymalne ciśnienie wody na poziomie przynajmniej 10 MPa, czyli 100 barów. – Dobra myjka będzie dodatkowo wyposażona w zewnętrzny zbiornik na detergenty oraz lancę wachlarzową z możliwością regulacji ciśnienia. Jeśli w zestawie znajdują się ponadto akcesoria podnoszące komfort użytkowania urządzenia, np. lanca rotacyjna, szczotka do mycia czy szczotka rotacyjna, z pewnością wystarczy on nam do większości domowych zastosowań – podsumowuje Jarosław Bednarczyk.

Sposób na opadłe liście

Jesienne porządki kojarzą się zwykle z uciążliwym grabieniem liści, które na dodatek trzeba wykonywać dość regularnie. Pozostawienie zwiędłego, mokrego listowia na trawie grozi jej chorobami, z kolei na chodnikach czy ścieżkach jego warstwa podnosi ryzyko pośliźnięcia i bolesnego upadku. Do prac tego typu najczęściej wykorzystuje się grabie i miotły, jednak i tu z pomocą przychodzi nam technika, a konkretnie nowoczesne odkurzacze ogrodowe. Sprawdzają się zwłaszcza na utwardzonych powierzchniach, z powodzeniem można jednak wykorzystywać je również np. na trawnikach czy rabatkach. – W dobrych narzędziach odkurzane liście są od razu rozdrabniane – np. w stosunku 1: 10, jak w sprzęcie TRYTON. Dzięki temu w dołączonym do nich worku mieści się ich naprawdę dużo – przekonuje Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON. Jeśli dopiero rozważamy zakup takiego urządzenia, warto wybrać model dwufunkcyjny, będący połączeniem mocnego odkurzacza z praktyczną dmuchawą. Generowany przez nią silny strumień powietrza pomoże usunąć liście spod żywopłotów i krzewów oraz innych miejsc, do których trudno jest dotrzeć grabiami. Co więcej, urządzenie to świetnie sprawdzi się także przy takich zadaniach jak oczyszczanie z liści czy igliwia dachów altanek, garaży, domków i innych obiektów. Przed zakupem zwróćmy uwagę na dokładność spasowania poszczególnych elementów obudowy, sprawdźmy moc silnika i dokładnie dopytajmy o materiał, z którego wykonano obudowę. Ponieważ odkurzacz podczas pracy może wciągać np. małe kamyczki, musi ona zapewniać odpowiednią ochronę silnikowi, a więc być odporna na uderzenia i uszkodzenia mechaniczne. – Jeśli odkurzacz wyposażony jest w funkcję dmuchawy sprawdźmy również czy posiada płynną regulację prędkości. Funkcja ta pozwala w łatwy sposób dostosować wydajność sprzętu do warunków i rodzaju pracy, którą wykonujemy – radzi Jarosław Bednarczyk.

Ostatnie koszenie trawnika

Koszenie trawników zwykle kończymy w listopadzie, choć w tym roku pogoda sprawia, że nawet na początku grudnia wciąż są zielone. Ostatnie strzyżenie powinniśmy jednak zawsze wykonywać kilka dni przed nadejściem pierwszych poważnych przymrozków. Pomoże ono przygotować murawę do zimy. Przeprowadzamy je po zebraniu wszystkich opadłych liści, ustawiając wysokość koszenia na około 4 centymetry. Jeśli przytniemy trawę zbyt krótko, narazimy korzenie na działanie mrozu, z kolei pozostawienie zbyt długich źdźbeł wystawia ją na rozwój groźnych chorób. Z tego samego powodu, po zakończeniu koszenia powinniśmy bardzo dokładnie zebrać ścięte źdźbła, oczyścić darń z zalegających na niej części roślin oraz wyczesać ją z mchów. Dobrą praktyką jest również wykonanie na sam koniec aeracji trawnika. Po sezonie darń jest bardzo zbita i wymaga rozluźnienia, a zabieg ten znacznie ułatwi dostęp powietrza do korzeni. Po zakończeniu wszystkich prac z nim związanych warto zająć się przygotowaniem do zimy również kosiarki. Wszystkie prace konserwacyjne należy wykonywać, gdy urządzenie jest odłączony od źródła zasilania, a w przypadku kosiarki spalinowej, po odłączeniu przewodu napięcia od świecy zapłonowej, a nawet jej wykręceniu.

Sprzęt ten, podobnie jak inne elektronarzędzia, należy dokładnie wyczyścić sprężonym powietrzem lub za pomocą szczotki z odpowiednio sztywnym włosiem. Ze względów bezpieczeństwa użycie wody jest niewskazane – podpowiada specjalista marki TRYTON. Kolejne kroki to dokładne obejrzenie obudowy w celu wykrycia i zreperowania ewentualnych uszkodzeń powłoki lakierniczej oraz zaostrzenie i zakonserwowanie noża. Czynność tę dobrze jest powierzyć sprawdzonemu serwisowi, ponieważ nóż oprócz tego, że musi być ostry, powinien jeszcze być odpowiednio wyważony. Posiadacze kosiarek elektrycznych przygotowania kończą właściwie w tym miejscu. Tych, który mają model spalinowy czeka jeszcze trochę pracy. – Taką kosiarkę należy przechowywać bez paliwa. Nie należy go jednak wylewać, bo przechylenie sprzętu może doprowadzić do zalania gaźnika lub filtra. Rozwiązaniem jest więc odpompowanie paliwa, a następnie odpalenie maszyny do czasu, aż jego resztki się wypalą. Następnie wykonujemy wszystkie czynności konserwacyjne zalecane przez producenta w instrukcji obsługi – podsumowuje Jarosław Bednarczyk. Najczęściej będą to czyszczenie filtra powietrza i świecy zapłonowej oraz wymiana oleju na świeży.

Zadbaj o swoje narzędzia

Gdy już na dobre zakończymy prace porządkowe, do wykonania pozostanie nam jeszcze jedno, niezwykle ważne zadanie. Jest nim zadbanie o pozostałe przyrządy. Sposób konserwacji każdorazowo dostosowujemy do rodzaju sprzętu. Narzędzia ręczne trzeba dokładnie wymyć, najlepiej pod bieżącą wodą, a następnie dokładnie osuszyć. Różne zanieczyszczenia, jak np. sok z trawy, mogą bowiem mieć silne właściwości korozyjne. Osprzęt tnący – sekatory, nożyce, piły warto dokładnie naostrzyć, a następnie pokryć warstwą odpowiedniego preparatu ochronnego, który zabezpieczy je przed korozją. W podobny sposób dobrze jest chronić również inne metalowe narzędzia, jak chociażby szpadle. Węże ogrodowe, złączki, rozdzielacze czy zraszacze trzeba dokładnie osuszyć. W mroźne dni zalegająca w nich woda mogłaby poważnie je uszkodzić. Dodatkowo węże należy zwinąć w taki sposób, aby na ich powierzchni nie powstały żadne załamania lub zagięcia. Ważną kwestią, o której należy pamiętać jest też odpowiednie przechowywanie narzędzi. Przede wszystkim powinny być składowane w suchych pomieszczeniach, gdzie nie będą narażone na działanie niskich temperatur i opadów atmosferycznych. Urządzenia spalinowe zawsze magazynujmy bez paliwa

Porządków wokół domu i w ogrodzie nie warto odkładać do wiosny. Za kilka miesięcy, gdy stopnieją śniegi, będziemy i tak mieli sporo pracy z przycinaniem drzewek, sadzeniem roślin czy myciem elewacji. Dlatego warto pokonać jesienne rozleniwienie i już dziś wyczyścić chodniki, przygotować trawnik do zimy, dokładnie zebrać wszystkie opadłe liście oraz zadbać o posiadane narzędzia. Dzięki temu całą zimą będziemy mogli spać spokojnie i ze świadomością, że bezproblemowo zaczniemy nowy sezon. A ten zacznie się szybciej, niż myślimy.

***

TRYTON to należąca do firmy PROFIX, jednego z czołowych dystrybutorów narzędzi w Polsce, marka zaawansowanych technicznie, wydajnych i niezawodnych elektronarzędzi. W szerokiej gamie produktów TRYTON znajduje się wiele modeli narzędzi ogrodowych, w tym myjek ciśnieniowych (np. TM 181102), odkurzaczy (np. TOE 2401) oraz elektrycznych i spalinowych kosiarek. Sprzęt wyróżnia ergonomiczna konstrukcja, niezwykle staranne wykonanie i dbałość o jakość wykorzystanych materiałów. W zależności od modelu narzędzia wyposażone są w szereg rozwiązań technicznych zwiększających ich wytrzymałość oraz poprawiających komfort pracy nimi. Z pełną ofertą narzędzi można zapoznać się na stronie www.tryton-tools.pl

Czytaj więcej12 grudnia 2015 13:47 - Dodane przez redaktor

To jedne z najstarszych znanych człowiekowi narzędzi. Ich historia liczy ponad czternaście tysięcy lat, a mimo to, wciąż są regularnie używane. Praca nimi wymaga jednak sporo siły i doświadczenia. Siekiery, bo o nich mowa, współcześnie wykonuje się już nie z kamienia czy brązu, ale z odpowiednio kutej i hartowanej stali oraz twardego drewna lub kompozytów. Dokładnie wyważone, precyzyjnie zaostrzone, są niezastąpione w naprawdę wielu pracach w ogrodzie i wokół domu.

Koniec września i pierwsza połowa października to w zasadzie ostatni gwizdek na przygotowanie zapasu drewna na opał do kominków i pieców centralnego ogrzewania. Gotowe szczapy można, co prawda, kupić w sklepie, jednak ich samodzielne przyszykowanie – choć to ciężka praca – pozwoli zaoszczędzić sporo pieniędzy, daje również ogromną satysfakcję z dobrze wykonanego zadania. Metrowej długości bale drewna bez większych problemów kupimy w każdym leśnictwie. Po ich przetransportowaniu do domu trzeba je jeszcze pociąć, a następnie porąbać na odpowiedniej wielkości szczapy. Ta ostatnia czynność nie obędzie się bez dobrej siekiery. Podpowiadamy, jak wybrać najlepszy model do wykonania tej i wielu innych robót wokół domu, których jest naprawdę dużo nie tylko jesienią, lecz przez cały rok.

Stal, drewno i kompozyt

Osobom używającym siekiery jedynie od czasu do czasu może wydawać się, że wszystkie są identyczne, a ewentualne różnice związane są głównie z ich wielkością i ciężarem. W rzeczywistości sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. To dość proste narzędzie ma wiele typów, a jego budowa jest modyfikowana w zależności od przeznaczenia. Dotyczy to zarówno głowicy, czyli części roboczej, jak i trzonka. Oba te elementy składają się z kilku modułów. – Głowice wykonuje się najczęściej ze stali węglowej, odpowiednio kutej i hartowanej. Według najprostszego i najczęściej spotykanego podziału, składa się ona z ostrza, obucha i tzw. ucha, czyli otworu, w którym zamocowany jest trzonek – tłumaczy Tomasz Syska, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych PROLINE*, w tym najwyższej jakości siekier i toporków. Z kolei rękojeść bywa dzielona na trzonek właściwy i uchwyt, często pokrywany specjalną, antypoślizgową farbą lub antypoślizgowym tworzywem. Znacznie zwiększa to komfort i bezpieczeństwo pracy.

Tradycyjnie trzonki wykonuje się z drewna. Musi ono być odporne na wilgoć, twarde i sprężyste oraz nie powinno ulegać odkształceniom. Świetnie sprawdzają się tu takie gatunki, jak jesion czy bardzo wytrzymałe, amerykańskie drewno hikorowe. Taką rękojeść osadza się w głowicy na wcisk, a dodatkowo, dla pewniejszego połączenia wbija się w nią specjalnie ukształtowany klin. Coraz popularniejsze stają się jednak siekiery z trzonami wykonanymi z tworzyw sztucznych, najczęściej różnych kompozytów włókna szklanego. – Mają one szereg zalet, dzięki którym znacznie przewyższają jakością modele z klasycznymi uchwytami – przekonuje Brand Manager marki PROLINE – Przede wszystkim tego typu modele mają rękojeści na stałe połączone z głowicą, co zapewnia większą stabilność i wytrzymałość narzędzia, eliminuje również problemy z osadzaniem trzonów. Kompozyty mają dużą odporność na zginanie, nie nasiąkają wodą ani nie rozsychają się – dodaje specjalista.

Dobierz model do zadania

Duża ilość dostępnych typów siekier sprawia, że bez trudu możemy zaopatrzyć się w narzędzie dopasowane budową, ciężarem i wielkością do najczęściej wykonywanych przez nas prac. Zdecydowanie najbardziej rozpowszechnione są siekiery uniwersalne. Można wykorzystać je do różnych zadań, od przygotowywania drewna na opał, przez zastosowania w stolarstwie i ciesielstwie, aż po liczne roboty w ogrodzie, a nawet na kempingu. Problem w tym, że nie są one projektowane pod określone zastosowania, a co za tym idzie, praca nimi może nie być maksymalnie efektywna. Z tego powodu warto rozważyć zakup bardziej wyspecjalizowanego modelu. Jeśli, na przykład, jesteśmy fanami biwaków i potrzebujemy narzędzia, które będzie używane wyłącznie przy przygotowywaniu drewna na ognisko, w zupełności wystarczy zakup specjalnej siekiery kempingowej czy niewielkiego toporka. Mimo małej wagi świetnie sprawdzą się one przy cięciu drobnych gałęzi, a dzięki krótkiej rękojeści nie zajmą dużo miejsca w torbie czy plecaku. Gdy narzędzie wykorzystujemy głównie do prac ciesielskich i stolarskich, warto zaopatrzyć się w specjalną siekierę ciesielską. Starannie wykonana z wysokiej jakości materiałów, niezwykle ostra pozwala na wykonywanie nawet bardzo precyzyjnych zadań. Można ją także wykorzystać we wszelkich wymagających cięcia działaniach ogrodowych. Kupując taki sprzęt warto rozejrzeć się za modelem z głowicą wyposażoną w racicę, czyli małe nacięcie służące do wyciągania gwoździ z drewna. Przydaje się ona zwłaszcza przy wszelkich pracach dekarskich lub rozbiórkowych.

Do prac ciesielskich przeznaczone są również młotosiekiery. Z jednej strony mają one tradycyjne ostrze, a z drugiej, zamiast obucha znajduje się młot. – Trzonki są w nich proste i długie, co wpływa dodatnio na wyważenie narzędzia i jakość pracy. Można wykorzystywać je np. do rozłupywania pni, ostrzenia słupków pod budowy tymczasowych ogrodzeń i wbijania ich w ziemię – tłumaczy specjalista PROLINE – Dzięki temu nie musimy nosić ze sobą osobno siekiery i dużego młota. To o tyle ważne, że wiele osób nie wie, lub zapomina o tym, że obucha tradycyjnej siekiery nie powinno się używać jako młota. Grozi to zniszczeniem sprzętu, a nawet wypadkiem – dodaje. Jeśli często przygotowujemy drewno na opał, siekierę uniwersalną warto zamienić na rozłupującą. Jej masywne, bardzo ostre, dość wąskie ostrze doskonale wbija się w drewno. Konstrukcja głowicy przypomina nieco klin i rozszerza się bardzo szybko od ostrza w stronę obucha, dzięki czemu dużo łatwiej rozszczepia materiał. – W domu dobrze jest mieć przynajmniej dwie siekiery. Rozłupująca, duża i ciężka przyda się do wstępnego rozdzielnia pociętych kłód na mniejsze fragmenty. Z kolei bardziej poręczna siekiera uniwersalna czy lekki toporek będą idealne do przygotowywania drobnych szczap na rozpałkę – przekonuje Tomasz Syska.

Bezpieczna praca przede wszystkim

Ze względu na ciężar i sporą bezwładność siekier, praca nimi wymaga sporej uwagi i skupienia oraz właściwie przygotowanego miejsca, w którym będziemy jej używać. Przede wszystkim podłoże powinno być stabilne i płaskie zwłaszcza, że fragmenty drewna mogą odskakiwać na dość dużą odległość czy stoczyć się pod nogi pracującej osoby. Warto też zwrócić uwagę czy powierzchnia nie jest śliska, np. od rosy, błota lub śniegu, gdyż praca w takich warunkach jest bardzo niebezpieczna i nietrudno o wypadek. Ze względów bezpieczeństwa, w pobliżu nie powinny też znajdować się osoby postronne, ani domowe zwierzęta. Pień, na którym ustawiamy rozłupywane kawałki drewna musi być ciężki i mieć możliwe dużą średnicę. W żadnym wypadku nie powinien się też chwiać. Ważne, aby jego górna powierzchnia była równa, co zapobiegnie zsuwaniu się z niej rozłupywanych elementów.

Niemniej istotny jest dobór wielkości narzędzia do własnej postury i możliwości. Praca zbyt ciężką siekierą o za długiej rękojeści jest nie tylko niewygodna, lecz także szybciej męczy i zwiększa ryzyko wypadku – przestrzega Brand Manager marki PROLINE – Jak w przypadku każdej pracy, w której używane są ostre narzędzia oraz istnieje ryzyko np. odprysku fragmentu obrabianego materiału, dobrą praktyką jest stosowanie ubioru i akcesoriów ochronnych – dodaje ekspert. Szczególnie przydatne będą tu okulary chroniące oczy i wygodne, mocne rękawice robocze. Ponieważ może się zdarzyć, że odłupany fragment drewna spadnie nam na stopę, dobrze jest stosować również buty ze specjalnymi, twardymi noskami, które ochronią palce stóp.

Chociaż siekiera jest bardzo starym narzędziem, wciąż jest niezastąpiona w wielu pracach wykonywanych przez profesjonalistów, majsterkowiczów oraz właścicieli domów czy ogródków działkowych. Współcześnie dostępnych jest wiele rodzajów i rozmiarów tego niezwykle przydatnego sprzętu. Inwestując w starannie opracowany, nowoczesny i wysokiej jakości model, zyskujemy pewność, że nie zawiedzie nas nawet w najtrudniejszej sytuacji. Z kolei dobierając siekierę odpowiednio do własnych możliwości i zadania, które ma wykonać, dostajemy gwarancję efektywnej, i bezproblemowej pracy.

Czytaj więcej8 października 2015 07:10 - Dodane przez redaktor

Jaki powinien być królewski trawnik? Piękny, zadbany i przede wszystkim soczyście zielony. Właśnie taka jest murawa w ogrodach Zamku Królewskiego w Warszawie. W uzyskaniu równie efektownej darni wokół domu pomocne będą kosiarki TRYTON. Ten nowoczesny sprzęt można było niedawno oglądać na zielonym dywanie przed Arkadami Kubickiego. Zaprezentował się tam wyłącznie z najlepszej strony.

Królewskie ogrody na całym świecie słyną zwykle z profesjonalnie pielęgnowanej, przepięknej roślinności. Wielu z nas kojarzą się zwłaszcza z fantazyjnie przyciętymi krzewami, tworzącymi niezgłębione labirynty żywopłotami i, przede wszystkim, rozpościerającymi się aż po horyzont, intensywnie zielonymi trawnikami. Uzyskanie takiej darni to efekt dziesiątek godzin pracy, a zwłaszcza regularnego strzyżenia. Zabieg ten, jeszcze do niedawna, spędzał zapewne sen z oczu nadwornych ogrodników. Przycięcie na jednakową wysokość całych hektarów trawy przy użyciu nożyc czy kosy, musiało być sporym wyzwaniem.

Dzisiejsi ogrodnicy – zarówno zawodowi, jak i „niedzielni” – mają pod tym względem znacznie ułatwione zadanie. Do ich dyspozycji są bowiem mocne, szybkie i wydajne kosiarki TRYTON. Równie dobrze, co na trawniku u podnóża Zamku Królewskiego, prezentują się w przydomowych ogrodach. Ponieważ jednak nie tylko pięknie wyglądają, lecz także doskonale koszą trawę, niezależnie od lokalizacji pomagają swoim właścicielom w tworzeniu darni godnej króla. Wystarczy ustawić wysokość cięcia, uruchomić silnik i wsłuchując się w jego miarowy rytm, zabrać za robotę.

Po skończonej pracy nie pozostaje nic innego, niż spoglądając na idealnie przystrzyżony, dopieszczony trawnik, choć przez chwilę poczuć się jak król! Bo niezależnie od modelu, kosiarki TRYTON, wynoszą strzyżenie trawy na zupełnie nowy poziom.

Czytaj więcej5 października 2015 07:03 - Dodane przez redaktor

Firma BFT, renomowany producent automatyki i systemów zarządzania dostępem do obiektów, wprowadziła do swojej oferty dwa nowe napędy do bram skrzydłowych. PHOBOS BT A25 i PHOBOS BT A40 zastąpią dotychczasowe modele PHOBOS N BT oraz PHOBOS N L BT. W obu siłownikach wprowadzono szereg innowacyjnych rozwiązań poprawiających komfort i bezpieczeństwo korzystania z urządzeń. Unowocześniono także ich design, który jest spójny z obecną gamą produktów BFT.

Nowe napędy przeznaczone są do współpracy z tradycyjnymi bramami rozwieranymi. PHOBOS BT A25 dedykowany jest skrzydłom o długości do 2,5 metra i wadze do 250 kilogramów, natomiast PHOBOS BT A40 może obsługiwać modele o maksymalnej długości skrzydła wynoszącej nawet 4 m. Obudowy wprowadzonych właśnie do sprzedaży modeli są nieco bardziej masywne od poprzedników. Wyróżnia je także dobrze widoczne, trójwymiarowe logo firmy umieszczone na korpusie.

W obu urządzeniach zastosowano innowacyjny system mocowania do uchwytu słupka, wykorzystujący specjalny magnetyczny trzpień. Takie rozwiązanie zapewnia łatwiejszy montaż oraz znacznie poprawia estetykę całego układu. Kolejną nowością jest wyposażenie siłowników we wkładki ze spersonalizowanym kluczem, służące do wysprzęglenia napędu. Poprawia to bezpieczeństwo użytkowników sprzętu, gdyż znacznie redukuje możliwość otwarcia bramy przez osoby nieupoważnione. Zmodernizowano także konstrukcję nakrętki śruby pociągowej. W nowych napędach jest ona znacznie głębiej osadzona, co wydatnie ogranicza możliwość przypadkowego zanieczyszczenia mechanizmu.

Nowe siłowniki wykorzystują opracowaną przez BFT technologię D-TRACK, która zapewnia maksymalne bezpieczeństwo użytkowania napędów – poziom siły potrzebnej do uruchomienia zabezpieczenia amperometrycznego jest dynamicznie dobierany do warunków pracy bramy. Do sterowania systemem użyto nowoczesnej centrali THALIA LIGHT wyposażonej w wyświetlacz LCD. Umożliwia ona bardzo szybką instalację i konfigurację całego układu automatyki. Co ważne, napędy PHOBOS BT A25 i PHOBOS BT A40 są w pełni kompatybilne z akcesoriami dedykowanymi do współpracy z poprzednimi modelami siłowników PHOBOS.

Czytaj więcej22 września 2015 06:49 - Dodane przez redaktor

Zapewnienie poczucia bezpieczeństwa bliskim osobom jest jedną z najważniejszych potrzeb w życiu człowieka. Z tego powodu już od wieków ludzie grodzą swoje posesje, aby zewnętrzne zagrożenia nie mogły zakłócić spokoju domowego ogniska. Współcześnie mamy w tym zakresie potężnego sprzymierzeńca, jakim jest nowoczesna technologia. Warto sięgnąć zwłaszcza po automatyczne napędy do bram wjazdowych, które wspomagają ochronę domowników na szereg różnych sposobów.

Wiele osób najbardziej komfortowo i bezpiecznie czuje się we własnych „czterech ścianach”, gdzie może spokojnie wypocząć po ciężkim dniu oraz spędzić radosne chwile z rodziną. W końcu, jak głosi znane przysłowie, „mój dom jest moją twierdzą”. Chociaż dzisiejsze ogrodzenia raczej nie przypominają murów czy parkanów z dawnych lat, to jednak wciąż charakteryzują się odpowiednią wytrzymałością. Wyróżniają się tu zwłaszcza te, wykonane w całości z metalu. Stalowy płot nie tylko wygląda elegancko, lecz także skutecznie chroni domowników przed niepożądanymi gośćmi. Problem w tym, że wykonane z tego materiału bramy, a zwłaszcza ich wersje przesuwne, potrafią być bardzo ciężkie. Z tego powodu ręczne manewrowanie nimi jest mało komfortowe. Rozwiązaniem jest montaż automatycznych siłowników. Sięgając po wysokiej jakości produkty profesjonalnych marek, zyskamy gwarancję nie tylko ich bezawaryjnej, lecz także bezpiecznej dla domowników pracy.

Siła, wytrzymałość, bezawaryjność

Napęd mechaniczny montujemy, aby ważące kilkaset kilogramów skrzydło otwierało się i zamykało szybko i pewnie za każdym razem, gdy chcemy wyjechać lub wjechać na teren posesji. Wprawienie metalowego kolosa w ruch, a następnie jego płynne zatrzymanie wymagają jednak olbrzymiej siły. Stalowa brama każdego dnia wykonuje kilkadziesiąt takich cykli, stanowiąc spore wyzwanie dla zainstalowanego sprzętu. – Ze względu na warunki pracy i pojawiające się podczas niej obciążenia, wszystkie podzespoły, od elementów przekładni począwszy na elektronice skończywszy, użyte do budowy takiego urządzenia muszą być wysokiej klasy. W przeciwnym razie może dojść do ich zbyt szybkiego zużycia lub zniszczenia, a przez to problemów z obsługą bramy – przekonuje Dariusz Kupicz Szef Serwisu w BFT Polska, firmie produkującej najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów – Warto jednak pamiętać, że aby siłownik zapewniał rodzinie maksimum bezpieczeństwa, musi być nie tylko wysokiej klasy, lecz także właściwie dobrany do zadania – precyzuje.

Wybierając model do domu, należy wziąć pod uwagę kilka kwestii. Do najważniejszych należą częstotliwość użytkowania, ciężar oraz długość bramy, funkcje centrali sterującej, napięcie zasilania silnika oraz możliwość awaryjnego otwierania w przypadku braku prądu. Dwa pierwsze elementy mają szczególny wpływ na żywotność i bezawaryjność napędu. – Jeśli wiemy, że brama będzie wykonywać np. 60 pełnych cykli otwarcia-zamknięcia na dobę, a kupimy napęd mogący ich obsłużyć jedynie 30, to nawet najdroższe, markowe produkty mogą szybko ulec uszkodzeniu – przekonuje ekspert firmy BFT. W przypadku użytku domowego, bezpiecznym rozwiązaniem jest więc zakup siłownika mogącego wykonać około 80 cykli na dobę, co pozwoli uzyskać niezbędny margines bezpieczeństwa. Podobnie, warto zaopatrzyć się w urządzenie mogące obsługiwać skrzydła ważące o około 30% więcej, niż posiadana brama. Dzięki temu silnik nie będzie pracował cały czas na maksimum swoich możliwości. Zapas mocy przyda się także w przypadku zwiększenia oporów tarcia, związanych np. z zabrudzeniem prowadnicy czy występującego zimą gęstnienia smaru w przekładni. W przypadku firmy BFT rozwiązaniem, które doskonale sprawdzi się w domu są modele z serii DEIMOS BT*.

Bezpieczeństwo dzięki technologii                             

Równie ważne, co pewność działania siłownika w każdych warunkach, jest bezpieczeństwo jego użytkowania przez domowników. Podczas otwierania czy zamykania bramy może się zdarzyć, że coś lub ktoś stanie na jej drodze. W takiej sytuacji nie jest trudno o wypadek, którego skutki mogą być bardzo poważne. Producenci nowoczesnej automatyki do bram, jak firma BFT, projektują swoje urządzenia w taki sposób, aby skutecznie chroniły użytkowników przed ryzykiem przypadkowego zranienia czy poturbowania. – Bezpieczeństwo rezydentów to nasz priorytet. Dlatego wyposażamy siłowniki np. w bardzo użyteczną funkcję amperometrycznego wykrywania przeszkód – wyjaśnia ekspert firmy BFT Polska – Podczas normalnej pracy bramy może się zdarzyć, że ktoś ją złapie czy też na jej drodze stanie np. pies lub co gorsza nieświadome zagrożenia dziecko. W takiej sytuacji, system wykrywa ewentualny zator, zatrzymuje konstrukcję, a następnie zmienia kierunek jej ruchu. Pozwala to uniknąć bardzo niebezpiecznych przycięć czy zakleszczeń, np. między bramą, a jednym ze słupków – dodaje specjalista. Nowoczesne napędy do bram rezydencjalnych oferują również szereg innych funkcji, które pozytywnie wpływają na komfort i bezpieczeństwo użytkowników.

Dobierając siłownik warto poszukać modelu wyposażonego w cichy i wydajny silnik zasilany napięciem 24 V i oferującego takie użyteczności, jak miękki start i zwolnienia. Automatyczne zmniejszenie prędkości na początku i pod koniec pracy pozwala uniknąć silnego szarpnięcia w momencie rozruchu lub domykania bramy. Dzięki temu w całym cyklu pracuje ona bardzo płynnie, bez ryzyka, że zaskoczy mieszkańców nie do końca spodziewanym ruchem. Zaawansowane centrale sterujące oferują również możliwość regulacji długości tzw. furtki. – To bardzo przydatna, znacznie podnosząca poziom bezpieczeństwa domowników właściwość – przekonuje Dariusz Kupicz – Umożliwia ona jedynie częściowe otwarcie bramy. W ten sposób, gdy jedziemy rowerem czy po prostu idziemy, nie musimy jej całkowicie rozwierać, a jedynie odpowiednio duży fragment – podsumowuje przedstawiciel BFT Polska. Zwróćmy też uwagę czy wybrany napęd jest samohamowny. Funkcja ta sprawia, że brama blokuje się automatycznie po zatrzymaniu pracy silnika, bez konieczności mechanicznego ryglowania przy użyciu kłódki lub zamka. Najwyższej jakości produkty, jak siłowniki DEIMOS BT, wyposażone są także w spersonalizowany klucz pozwalający na ich wysprzęglenie, co znacznie ogranicza dostęp i możliwość otwarcia bramy przez osoby nieupoważnione.

Właściwie dobrana automatyka sterująca bramą wjazdową stanowi gwarancję długoletniej, bezawaryjnej pracy nawet w trudnych warunkach. Zwiększa też komfort korzystania z ogrodzenia i stoi na straży dostępu do posesji. Nowoczesne rozwiązania są w pełni bezpieczne w użytkowaniu, a wbudowane zabezpieczenia zapobiegają np. przypadkowemu przytrzaśnięciu domowego pupila. O wypadek naprawdę nie jest trudno, dlatego warto zainwestować w to, co najlepsze, aby zminimalizować ryzyko jego wystąpienia.

Czytaj więcej31 sierpnia 2015 08:15 - Dodane przez redaktor

Mężczyzna jest z natury zdobywcą. W zdobywaniu nie chodzi jednak wyłącznie o sportowe wyczyny – kolejne puchary, medale czy nagrody. Smak tryumfu – spełnienie, satysfakcję, zwycięstwo, można poczuć również na gruncie własnej posesji. Wystarczy wykazać się inicjatywą w pracach domowych czy ogrodowych i np. wykonać od podstaw drewniane ogrodzenie. Oto kilka porad z cyklu: zrób to sam.

Ogrodzenie wieńczy dzieło, jakim jest budowa domu. Stanowi nie tylko granicę rezydencji, lecz także jej doskonałą oprawę. Jeśli posiadamy podstawowe zdolności do majsterkowania, możemy wykonać je od podstaw samodzielnie. Nie trzeba mieć dużego doświadczenia w tym względzie, a jedynie pewne predyspozycje, wyrażające się w ogólnej zręczności. Dzięki własnemu zaangażowaniu w te czynności będziemy mieć ogromną satysfakcję z pracy oraz zdecydowanie większy wpływ na efekt końcowy niż w przypadku zakupu gotowego wzoru. Zaoszczędzimy również znaczną pulę pieniędzy, które możemy wykorzystać chociażby na nabycie ogrodowych gadżetów zamiast na ekipę montażową. Pamiętajmy jednak, że płot to najlepiej wyeksponowany element posesji, dlatego warto przyłożyć się do pracy i wykonać ją z należytą starannością.

Deszczułki – kupić a może zrobić samemu?

Zakupić gotowe deszczułki – cóż to za wyzwanie dla mężczyzny XXI wieku? Można wykonać je wszakże pracą własnych rąk. A więc do dzieła! Najpierw wybieramy rodzaj drewna – od niego zależeć będzie przecież niezawodność naszego ogrodzenia. Ze względu na dobrą jakość, przystępną cenę i dostępność, sztachetki bardzo często wyrabia się z drewna pozyskiwanego z gatunków drzew iglastych. To dość solidny materiał, z eksploatacji którego, po odpowiednim zabezpieczeniu środkami do drewna, będziemy zadowoleni przez wiele lat. Najbardziej popularne są ogrodzenia modrzewiowe, świerkowe oraz sosnowe. Następnym krokiem jest zamówienie desek o określonej szerokości i wysokości w tartaku lub zakupienie ich w markecie budowlanym w uniwersalnym rozmiarze do samodzielnego przycinania. Pamiętajmy, aby zapytać sprzedawcę, czy drewno było sezonowane i dobrze wysuszone, jest to szczególnie ważne w przypadku materiału żywicznego. Tylko w takim wypadku mamy pewność, że po odpowiedniej konserwacji nie będzie krzywić się ani pękać a płot będzie długo wyglądał jak nowy.

Wybrany styl, a więc do pracy!

Przed przystąpieniem do prac należy zdecydować się również na konkretny styl deszczułek. Tu mamy szerokie pole do popisu, lecz należy mierzyć siły na zamiary – samodzielnie trudno będzie nam wykonać skomplikowane projekty. W prosty i szybki sposób zrobimy standardowe, proste sztachety. Wówczas zakupioną uniwersalną deskę przycinamy na pilarce stołowej do drewna na interesującą nas długość, a jeśli szerokość wydaje się za duża, możemy przeciąć ją również na pół wzdłuż. W takim przypadku z jednej deski możemy stworzyć kilka sztachetek, co jest bardzo ekonomiczne. – Z nowoczesnymi pilarkami stołowymi pracuje się niezwykle komfortowo. Są one bowiem wykonane z wysokiej klasy materiałów. Jakość wykonania i zastosowana moc silnika sprawia, że sprzęt nie przegrzewa się nawet przy działaniach wymagających dłuższej obróbki oraz doskonale radzi sobie z cięciem grubszych materiałów. Na wygodną pracę wpływ ma także wielkość stołu oraz możliwość dokładnej regulacji kątów i głębokości cięcia – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki Tryton, wysokiej jakości elektronarzędzi i maszyn warsztatowych m.in. do obróbki drewna

Proste czy ozdobne?

Wykończenie sztachetek przy górnej krawędzi może być proste, ale znacznie lepiej wyglądać będzie ścięte bądź zaoblone. Do stworzenia zaostrzonego po kątem 45 stopni czubka czy grotu możemy wykorzystać pilarkę, ale bardzo dobrze sprawdzi się także wyrzynarka. – To narzędzie, które zdecydowanie warto mieć w domowym warsztacie. Jeśli dopiero rozważamy jego zakup, zwróćmy uwagę na oferowaną przez urządzenie maksymalną głębokość cięcia, aby w zależności od zapotrzebowania w każdej chwili mieć możliwość przecinania materiałów o różnych grubościach. Nie bez znaczenia dla naszej wygody i efektywności pracy jest też liczba skoków na minutę, gdyż od niej zależy szybkość robocza maszyny. Warto wybrać model wyposażony w laserowy wskaźnik linii cięcia – przyda się to szczególnie przy wykonywaniu prostych deseczek – podpowiada Jarosław Bednarczyk – Nie zaczniemy jednak działać bez odpowiedniego osprzętu. Do wyrzynarki potrzebne są nam brzeszczoty dobrane odpowiednio do rodzaju i stopnia twardości ciętego materiału. Aby ułatwić sobie majsterkowanie możemy również zastosować metalową przykładnicę do wykonywania cięć po idealnie prostej linii czy specjalny cyrkiel do wyrzynania okręgów – dodaje ekspert.

Fantazyjne kształty

Co zrobić jeśli marzy nam się bardziej wymyślny wzór? Możemy go wykonać samodzielnie, jeśli mamy sporą wprawę w obróbce drewna. Wymagać to będzie od nas jednak sporego zaangażowania, poświęcenia wielu godzin pracy oraz dużej dozy cierpliwości. – Jeśli czujemy się na siłach, fason sztachetki możemy zaprojektować sami. Znacznie prostszą opcją jest jednak zakupienie na wzór jednej gotowej deseczki w sklepie, która posłuży nam jako model. Odrysowujemy jej kształt i wycinamy z 2mm zapasu przy użyciu wyrzynarki – tłumaczy Jarosław Bednarczyk z firmy Profix. Następnie skręcamy gotowy wzór z wyciętą wstępnie deską. – Kolejnym krokiem jest nałożenie wybranego frezu na frezarkę górnowrzecionową i ofrezowanie dookoła według wzoru. Później rozkręcamy deski i szlifujemy powierzchnie szlifierką taśmową, aby nadać ostateczny kształt powierzchni. Im sprzęt dysponuje większą prędkością przesuwu, tym szybciej i dokładniej będziemy szlifować materiał. Jeśli zamierzamy pracować zaś z twardym tworzywem, wybierajmy modele o większej mocy. Na koniec możemy ewentualnie „objechać” sztachetki frezem ozdobnym – dodaje ekspert. Czynność należy powtórzyć tyle razy, ile potrzebujemy listewek. Po skompletowaniu całości i zabezpieczeniu jej impregnującym preparatem, możemy ruszać do prac montażowych.

Fachowiec od montażu

Gdy przygotowaliśmy już wszystkie sztachetki, przechodzimy do działania, rozpoczynając od wytyczenia układu ogrodzenia. Następnie robimy wykopy pod słupki ogrodzeniowe (dołek powinien mieć głębokość około pół metra), które są jednym z najważniejszych elementów konstrukcji. Muszą być na tyle stabilne, aby udźwignąć zarówno ciężar samego płotu, jak i wytrzymać silne podmuchy wiatru. W tej roli doskonale sprawdzą się stalowe kątowniki czy rury, które warto miejscowo zalać betonem. Dzięki temu będą lepiej osadzone w gruncie. Należy zabezpieczyć je przed korozją podkładem antykorozyjnym i pomalować specjalną farbą do metalu. Jeśli teren jest nierówny, może przydać się także podmurówka. Estetycznym i funkcjonalnym rozwiązaniem jest również cokół, dzięki któremu elementy ogrodzenia nie będą wchodzić w żadne interakcje z glebą. Jest to szczególnie ważne, jeśli zdecydujemy się na słupki z drewna, które bez odpowiedniego zabezpieczenia mogą w glebie ulec zbutwieniu. Przed osadzaniem słupków należy wytyczyć górny poziom. Ułatwimy sobie zadanie, rozciągając solidnie naprężoną linkę od pachołków narożnych, które instalujemy w pierwszej kolejności. Po ich osadzeniu natomiast dopasowujemy rygle i nawiercamy w nich otwory.

Sztachetki w ruch

Do montażu sztachet używamy specjalnych wkrętów do drewna. Ich wkręcanie znacznie usprawni akumulatorowa wiertarko-wkrętarka. To bardzo uniwersalne narzędzie, przy pomocy którego nawiercimy również niezbędne otwory. Pozwoli nam ono ponadto na szybsze działania i pełną swobodę ruchu. Ze względu na brak potrzeby podłączania urządzenia do sieci (szukanie gniazda zasilającego może okazać się problematyczne przy wykonywaniu robót na zewnątrz) będziemy mieć łatwy dostęp do montowanych elementów. To znacząco zwiększa komfort pracy. Możemy posiłkować się również młotkiem i gwoździami – wbijamy je, a następnie zawijamy po drugiej stronie przy pomocy uderzeń tępą stroną narzędzia. Wybór metody zależy od naszych możliwości i czasu. – Równy rozstaw elementów płotu uzyskamy w prosty sposób, wykorzystując tzw. ruchomą sztachetkę. Przymocowujemy pierwszą deseczkę, a na styk do niej przykładamy drugą, jednocześnie utwierdzając trzecią na krawędzi z nią. Owa deszczułka posłuży nam do szybkiego wyznaczania symetrycznych odległości – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Później możemy już tylko podziwiać efekty swojej pracy.

Lato to czas porządków i prac w ogrodzie. Do łask wracają drewniane ogrodzenia i przesłony, które mogą pełnić wiele funkcji, np. chronić rośliny przed czworonożnym pupilem, zapewniać prywatność, a także stanowić podstawę dla roślin pnących. O  stworzenie drewnianej, ogrodowej przesłony możemy pokusić się samodzielnie. To jak się okazuje nic trudnego! Wystarczy przygotować plan działań i wykorzystać wysokiej jakości elektronarzędzia.

Czytaj więcej 07:11 - Dodane przez redaktor

Aż 5 litrów wody na metr kwadratowy potrzebuje trawa do prawidłowego rozwoju. Dlatego ważny jest wybór, zwłaszcza w przypadku dużego areału, dobrej jakości zraszaczy oraz właściwych technik podlewania. Aby murawa ogrodowa była niczym puszysty i gęsty „zielony dywan”, trzeba ją systematycznie nawadniać, a to, wbrew pozorom, niełatwa sztuka. Nasz krótki poradnik sprawę na pewno ułatwi.

Za oknem prawdziwe lato. Dużo słońca i temperatury przekraczające 40 stopni Celsjusza w pełnym słońcu. Bezchmurna pogoda to dla wielu ludzi niewątpliwie powód do radości, ale i przyczyna zmartwień pasjonatów ogrodnictwa. W takich warunkach trawniki pozostawione samym sobie zmieniają się w wyschnięty step, a wcale tak być nie musi! Choć nie ma jednego przepisu na pielęgnację ogrodowej murawy – to są pewne stałe wytyczne. Ponadto ważna jest obserwacja.

Ogród łaknie wody

Trawa to żywy organizm, który jak każdy inny do prawidłowego rozwoju potrzebuje odpowiedniej dawki wody w zależności od wybranego gatunku czy warunków otoczenia. Ilość tego życiodajnego płynu należy dostosować do nasłonecznienia, rodzaju gleby, pogody oraz pory roku. W naszym klimacie jest to zazwyczaj w przypadku gruntu przepuszczalnego – ok. 5 litrów na 1 m2, a nieprzepuszczalnego (gliny) – ok. 3 litrów na 1 m2. Trawnik najlepiej podlewać w regularnych odstępach czasu, ale szczodrze, np. 2 razy w tygodniu, a w przypadku upałów częściej. Pamiętajmy jednak, żeby czynność tę wykonywać, zanim trawa zacznie schnąć. Woda musi bowiem wchłonąć się aż do jej korzeni, czyli nawet 10-15 cm pod powierzchnię ziemi. Ustawiczne nawadnianie może z kolei spowodować rozwój pleśni oraz grzybów. Najodpowiedniejszą porą na podlewanie gruntów zielonych są godziny poranne. Nie powinno wykonywać się tej pracy wieczorem, bo obciążymy korzenie roślin, które będą wówczas bardziej narażone na atak grzybów czy gnicie. Zraszanie w ciągu dnia także nie jest najlepszym pomysłem, gdyż dostarczona darni woda szybko wyparuje. Ponadto osadzające się na zieleni krople mogą zadziałać jak małe soczewki, parząc delikatne źdźbła. Aby sprawdzić wilgotność gleby wystarczy wbić w ziemię szpikulec. Jeśli zanurzy się na 10-15 cm, oznacza to, że trawnik ma się dobrze.

Trawniki i rabatki

Sposobów na nawadnianie trawnika jest co najmniej kilka. Niegdyś podlewano zieleń przy posesji wyłącznie bezpośrednio z węża ogrodowego. Metoda ta pozostawia jednak wiele do życzenia, jak okazuje się chociażby w świetle postępu technologicznego w tym zakresie. Strumień wody powinien bowiem rozkładać się równomiernie i rozłożyście a nie spływać wąsko z dużym natężeniem. – Znacznie lepsze dla roślin jest rozpylanie kropel wody nad powierzchnią murawy przy pomocy zraszacza – tłumaczy Emil Sieligowski, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych, w tym kompletnego systemu wodnego, PROLINE. – W podobnym zakresie cenowym mamy do wyboru dwa rozwiązania. Możemy zdecydować się na tzw. zraszacz prosty lub pistoletowy – każdy z nich pozwoli nam skutecznie podlewać. Pierwszy typ sprzętu to nic innego jak specjalna końcówka zakładana na kraniec węża. Regulacji sposobu zraszania dokonujemy poprzez obracanie ruchomej części zraszacza – od strumienia ciągłego, aż po mgiełkę stożkową. W przypadku bardziej zaawansowanych modeli zraszacza pistoletowego do wyboru mamy więcej trybów podlewania dostępnych po włączeniu odpowiedniej funkcji – dodaje specjalista.

Co ciekawe, zastosowanie zraszaczy prostych lub pistoletowych okazuje się najlepszym wyborem, gdy chcemy podlać nie tylko trawnik, lecz także rabatki. Wówczas wystarczy zmienić rodzaj i zasięg strumienia, aby dostarczyć wodę w pożądane miejsce.

Kojący dźwięk zraszacza

Zraszacze stacjonarne stworzone są właśnie dla nas, jeśli mamy do podlania duży areał bądź brakuje nam czasu na wykonywanie ręcznie tej czynności. Kiedy posiadamy dostatecznie silne ciśnienie w kranie, możemy wzorem strażaków ułożyć linie wodne, zasilające w wodę trawnik na całej powierzchni działki. Do stworzenia takiej instalacji będziemy potrzebować rozdzielacza oraz szybokozłączek.  Dodatkowo nasz system możemy tak skonstruować, aby w szybki sposób decydować o tym, z którego zraszacza ma płynąć woda. Wystarczy w systemie uwzględnić rozdzielacz dwu- lub czterodrożny.

Możemy wybierać spośród modeli statycznych, wahadłowych, obrotowych i pulsacyjnych. Zraszacze stacjonarne różnią się od siebie przede wszystkim sposobem dystrybuowania wody oraz możliwym zasięgiem podlewania. – Wiele informacji o produkcie znajdziemy na jego opakowaniu, np. w postaci czytelnych piktogramów, prezentujących funkcje urządzenia. Są one umieszczane przede wszystkim na wysokiej klasy sprzętach – podpowiada Tomasz Syska, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych, w tym kompletnego systemu wodnego, PROLINE.

W pielęgnacji trawnika liczy się przede wszystkim konsekwencja. Dlatego zadbajmy, aby poszczególne części murawy były podlewane z tą samą intensywnością. Oczywiście, aby skrupulatnie zrealizować ten cel, można nerwowo spoglądać na zegarek, ale czy trzeba? Zamiast skupiać uwagę na odmierzeniu równych odstępów czasu, posłużmy się zegarem mechanicznym. Podłączamy go tuż za kranem, podpinamy nasz system wodny, nastawiamy czas podlewania, włączamy i gotowe. Teraz już możemy oddać się błogim chwilom relaksu, gdyż to sprytne urządzenie wyłączy dopływ wody po upłynięciu ustalonego okresu.

Na rynku znajdziemy również systemy nawadniania podpowierzchniowego, które funkcjonują w pełni automatycznie, ale barierą może okazać się dość wysoka cena. Ponadto decyzję o wyborze tego typu rozwiązania należy podjąć jeszcze przed założeniem ogrodu, a sama instalacja poszczególnych elementów może przysporzyć nam trudności, gdyż jest dość skomplikowana.

Niewłaściwe podlewanie trawnika może doprowadzić do poważnych zaburzeń w gospodarce wodnej ogrodu. Pamiętajmy, że szczególnej opieki wymaga on podczas upałów. Przestrzegając kilku prostych zasad, nawet w tym trudnym dla wszelkiej roślinności okresie, będziemy cieszyć się soczystą zielenią.

 

Sposób podlewania zależy również od rodzaju ujęcia wody. Jeśli wąż zasilany jest ze studni, w której urządzeniem tłoczącym jest zwykła pompa, nie wolno używać zraszaczy. Mogłoby to bowiem doprowadzić do jego uszkodzenia. Problem ten nie istnieje w układach wodnych z zastosowaniem hydroforu bądź w przypadku sieci wodociągowej.

Czytaj więcej21 lipca 2015 12:09 - Dodane przez redaktor

Niektóre gatunki traw, odpowiednio nawożone i regularnie podlewane, potrafią urosnąć kilkanaście milimetrów w ciągu doby. Łatwo policzyć, że po siedmiu dniach, przyrost może wynieść nawet siedem lub więcej centymetrów. Wystarczy kilka dni, aby wypielęgnowany trawnik zamienić w… bujną łąkę. Jeśli więc chcemy cieszyć się piękną, zadbaną darnią, powinniśmy regularnie ją kosić. Potrzebujemy do tego właściwego sprzętu. Podpowiadamy jak go wybrać i konserwować.

Systematyczne strzyżenie to najpopularniejszy, lecz także najważniejszy zabieg pielęgnacyjny, jakiemu poddaje się trawnik. Poprawia ono wygląd murawy oraz stymuluje wzrost i rozwój trawy. Zastosowanie do tej czynności nowoczesnych kosiarek znacznie ułatwia pracę i pozwala uzyskać efekt w postaci zielonej i pięknej darni, która cieszy oko właściciela przez cały sezon. Aby posiadany sprzęt mógł dobrze spełniać swe funkcje i nie niszczyć naszego trawnika, powinien być właściwie konserwowany. Regularne zabiegi serwisowe sprawią, że będzie zawsze gotowy do pracy i posłuży nam przez wiele sezonów.

Elektryczna czy spalinowa – oto jest pytanie!

Wiele osób, które jeszcze nie posiadają kosiarki, ale planują jej zakup w najbliższym czasie, staje przed dylematem: co wybrać? Mnogość marek i modeli dostępnych w sklepach nieco przytłacza, podobnie jak olbrzymia rozpiętość cen pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami. W większości przypadków osoby pragnące kupić kosiarkę to posiadacze małych i średnich trawników. Choć zakup profesjonalnej maszyny może wydawać im się kuszący, to jednak prosta analiza zysków i strat wskazuje, że w zupełności powinien wystarczyć im dobrej jakości sprzęt ze średniej półki cenowej – Modele profesjonalne przeznaczone są do intensywnej pracy po kilka godzin dziennie, przez cały sezon. W domowych warunkach trawnik kosi się około 30 razy w ciągu roku, w związku z czym wydatek poniesiony na specjalistyczny sprzęt raczej się nie zwróci – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi Tryton, m.in. elektrycznych i spalinowych kosiarek – Kupując urządzenie dla siebie warto natomiast zwrócić uwagę na kilka ważnych cech, które mają znaczący wpływ na komfort pracy i późniejszy wygląd trawnika. To przede wszystkim moc silnika, szerokość cięcia, możliwość regulacji wysokości koszenia oraz rodzaj napędu – dodaje ekspert. Do wyboru mamy kosiarki napędzane siłą mięśni oraz elektrycznymi lub spalinowymi silnikami. Zdecydowanie najpopularniejsze są te dwie ostatnie kategorie. Tylko którą z nich wybrać dla siebie? – Wybór kosiarki powinien być zdeterminowany rozmiarem powierzchni, którą zamierzamy pielęgnować. Przyjmuje się zasadę, że dla trawników o wielkości do 400 – 500 m2 w zupełności wystarczy poręczna wersja elektryczna – rozwiewa wątpliwości Jarosław Bednarczyk.

Czyszczenie to podstawa

Z przeprowadzeniem podstawowych zabiegów konserwacyjnych nie powinny mieć problemu nawet osoby używające kosiarki jedynie od czasu do czasu. Przed przystąpieniem do pracy warto jednak zapoznać się z instrukcją obsługi urządzenia. Różni producenci mogą bowiem zalecać nieco inne procedury. Podstawowym zabiegiem jest regularne czyszczenie sprzętu. Najlepiej wyrobić w sobie nawyk robienia tego zaraz po skończeniu pracy. Po pierwsze świeże zanieczyszczenia, jak przyklejone kawałki trawy lub ziemi usuwa się dużo łatwiej niż kilkutygodniowe. Po drugie, podczas czyszczenia możemy odpowiednio wcześnie wykryć ewentualne uszkodzenia, np. w powłoce chroniącej metalowe części obudowy przed korozją. Systematyczne czyszczenie pomaga też  utrzymać posiadany sprzęt w dobrej kondycji i zachować jego atrakcyjny wygląd zewnętrzny przez znacznie dłuższy czas.

Ze względów bezpieczeństwa przed przystąpieniem do prac konserwacyjnych powinniśmy odciąć kosiarkę elektryczną od źródła zasilania, a w modelach spalinowych odłączyć przewód napięcia od świecy zapłonowej. – Jeśli czujemy się nieco niepewnie, możemy nawet całkowicie wykręcić świecę. Podniesie to znacznie komfort i bezpieczeństwo prowadzonych prac – radzi ekspert. Czyszczenie kosiarki najlepiej jest przeprowadzić za pomocą sprężonego powietrza. Jego silny strumień pozwoli sprawnie pozbyć się resztek trawy, liści czy błota. Bardziej opornych zabrudzeń możemy pozbyć się przy użyciu szczotki z odpowiednio sztywnym włosiem. Stosowanie myjek ciśnieniowych nie jest najlepszym pomysłem. Woda pod dużym ciśnieniem może uszkodzić delikatne elementy kosiarek spalinowych. Pamiętajmy, aby absolutnie nie używać wody do czyszczenia urządzeń z silnikiem elektrycznym.

Kontroluj stan noża

Z nożem w kosiarce jest jak z nożem szefa kuchni – powinien być wysokiej jakości, idealnie naostrzony i precyzyjnie wyważony. Kombinacja tych trzech elementów daje gwarancję efektywnej pracy oraz sprawia, że w trakcie koszenia nie będzie on niszczył trawy. Aby wyczyścić nóż i spód kosiarki, trzeba najpierw uzyskać do nich dostęp. – W przypadku sprzętu elektrycznego nie ma z tym większego problemu, nieco bardziej skomplikowane jest to w maszynach spalinowych – wyjaśnia Jarosław Bednarczyk – Kosiarki ze spalinowym silnikiem czterosuwowym nie można przechylać na boki, gdyż może doprowadzić to do zalania olejem filtra powietrza, gaźnika lub tłumika. Dostęp do spodniej części narzędzia powinniśmy więc  uzyskać przechylając ją na stronę, gdzie nie ma świecy, gaźnika ani tłumika, np. do tyłu, lub unosząc kosiarkę do góry – przestrzega specjalista. Po dokładnym oczyszczeniu noża i spodu kosiarki za pomocą szczotki lub sprężonego powietrza, dokładnie przyjrzyjmy się ostrzu. Tępy, wyszczerbiony nóż pracuje mało wydajnie, a zamiast  delikatnie ścinać końcówki źdźbeł, urywa je, znacznie osłabiając darń. W takiej sytuacji możemy spróbować naostrzyć go samodzielnie – np. szlifierką lub pilnikiem. Jednakże lepszym rozwiązaniem jest oddanie go do profesjonalnego serwisu, gdyż możliwe, że wymagać będzie również wyważenia. Niewyważony lub źle wyważony nóż może wywoływać wibracje, które są bardzo groźne dla kosiarki, a zwłaszcza dla żywotności jej sinika.

Jak zadbać o kosiarką spalinową?

Posiadacze kosiarek spalinowych mają nieco więcej „obowiązków” niż osoby, które wybrały model elektryczny. Oprócz regularnego czyszczenia i kontrolowania stanu noża, w trakcie sezonu powinni pamiętać również o kilku innych zabiegach, jak czyszczenie filtra powietrza, kontrola świecy zapłonowej czy wymiana oleju. Stan filtra powietrza ma znaczący wpływ na łatwe odpalanie kosiarki, zapewnienie płynnej pracy gaźnika oraz wykorzystanie mocy oferowanej przez napędzany płynnym paliwem motor. – Warto sprawdzać ten element regularnie, np. co tydzień lub dwa, w zależności od częstotliwości korzystania z kosiarki – podpowiada Brand Manager marki elektronarzędzi, w tym kosiarek, TRYTON. Aby sprawdzić filtr, należy odkręcić osłonę i skontrolować jego stan. Bardzo zabrudzone wymieniamy na nowe. Mniej zanieczyszczone filtry papierowe czyścimy delikatne „wystukując” zabrudzenia o twardą, równą powierzchnię. Na łatwy rozruch silnika olbrzymi wpływ ma również sprawna świeca zapłonowa. Aby skontrolować jej stan, trzeba wykręcić ją z cylindra, a wszystkie ewentualne zanieczyszczenia usunąć używając np. szczotki drucianej.

W przypadku kosiarek spalinowych niezwykle ważną czynnością konserwacyjną jest wymiana oleju. Dobrze jest robić to po każdych ukończonych 30 godzinach pracy urządzenia, choć różni producenci mogą zalecać mniejszą lub większą częstotliwość. – Pamiętajmy, aby przed wymianą oleju wypalić z baku całe paliwo. Zwiększy to nasze bezpieczeństwo oraz ułatwi przeprowadzenie tego zabiegu, ponieważ ciepły olej dużo łatwiej spływa – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Zanim przystąpimy do zmiany oleju, ze względów bezpieczeństwa powinniśmy odłączyć przewód od świecy zapłonowej. Sposób spuszczania oleju uzależniony jest od rodzaju kosiarki, którą dysponujemy. W niektórych modelach robi się to odpompowując go specjalną pompą, inne mogą być wyposażone w korki do zlewania oleju. Umieszczone są one zwykle w dolnej części korpusu. Po zakończeniu pracy, do kosiarki wlewamy odpowiednią ilość świeżego oleju. Informacje o zalecanym przez producenta rodzaju i jego optymalnej ilości powinniśmy znaleźć w instrukcji obsługi urządzenia.

Piękny i zadbany trawnik jest prawdziwym powodem do dumy. Aby utrzymać go w idealnym stanie, należy zadbać jednak nie tylko o trawę, lecz także służącą do jej strzyżenia kosiarkę. Właściwe używanie i konserwacja sprzętu pozwala zyskać pewność, że urządzenie będzie zawsze gotowe do efektywnej, bezawaryjnej pracy oraz posłuży nam przez długie lata.

***

TRYTON to należąca do firmy PROFIX, jednego z czołowych dystrybutorów narzędzi w Polsce, marka zaawansowanych technicznie, wydajnych i niezawodnych elektronarzędzi. W szerokiej gamie produktów TRYTON znajduje się wiele modeli kosiarek z napędami elektrycznymi i spalinowymi. Wyróżnia je ergonomiczna konstrukcja oraz dbałość o jakość wykonania i wykorzystanych materiałów. Kosiarki wyposażono m.in. w łożyskowane tocznie koła, pyłoszczelne silniki, centralną regulację wysokości koszenia czy wygodne uchwyty. W zależności od potrzeb można wybrać kosiarkę tradycyjną lub wersję 3w1 oferującą dodatkowo funkcję mielenia skoszonej trawy oraz pracę z koszem lub boczny wyrzut trawy.

Czytaj więcej26 czerwca 2015 07:15 - Dodane przez redaktor

Budzą powszechny respekt i uważane są za narzędzia, którymi pracować mogą wyłącznie profesjonaliści. Przy bliższym poznaniu okazuje się jednak, że płynne cięcie kłód, obcinanie gałęzi, czy przygotowanie drewna do kominka przy użyciu pilarki łańcuchowej nie jest takie trudne i może dać wiele radości. Jak ciąć bezpiecznie, konserwować maszynę oraz o czym trzeba pamiętać, aby za każdym razem czerpać z pracy posiadanym sprzętem maksymalną satysfakcję? Odpowiedzi na te pytania poniżej.

Miesiące od maja do listopada to czas wytężonych prac w ogrodzie i wokół domu. Wiosną na popiłowanie czekają wycięte w sadzie drzewa i gałęzie, ruszają remonty i ewentualne prace rozbiórkowe. Z kolei całe lato i wczesna jesień to zwykle okres przygotowywania drewna na opał. Wszystkie te zadania wydatnie ułatwia spalinowa lub elektryczna pilarka łańcuchowa. Spektrum ich zastosowania jest niezwykle szerokie – od porządków na działce, przez cięcie kłód na opał do kominka, aż po prace ciesielskie. Dlatego zdecydowanie warto mieć taki sprzęt w narzędziowym arsenale. Trzeba jednak pamiętać, że maszyny te, podobnie jak wszystkie mechaniczne urządzenia tnące, używane niezgodnie z przeznaczeniem lub instrukcją obsługi, mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia. Z tego powodu przed przystąpieniem do pracy, konieczne jest przyswojenie sobie zasad ich bezpiecznego użytkowania.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Na kontakt z wyjątkowo ostrą i szybko poruszającą się piłą łańcuchową, potocznie zwaną łańcuchem, najbardziej narażone są dłonie, uda i dolne części nóg, zwłaszcza stopy. Dlatego używając pilarek powinniśmy bezwzględnie przestrzegać zasad operowania nimi oraz zaleceń producentów sprzętu. A podstawową regułą jest, że w przedłużeniu linii pracy piły absolutnie nie może znajdować się człowiek, a konkretnie np. nogi pilarza. Oznacza to, że podczas cięcia pilarkę musimy trzymać nie dokładnie przed sobą, ale nieco z boku. Dzięki temu unikamy niebezpiecznej sytuacji, gdy np. na wypadek omsknięcia narzędzia, siłą rozpędu uderzy ono pilarza w stopę. – Absolutnie niedopuszczalna jest również praca pilarką przy użyciu wyłącznie jednej ręki. Nowoczesne produkty, na szczęście, wymuszają na operatorach trzymanie urządzenia oburącz – wyjaśnia Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi TRYTON. Piłować należy w spokojny i przemyślany sposób i zawsze stosować najkrótszą możliwą do zastosowania w danym wypadku prowadnicę. – Im jest dłuższa, tym trudniej „okiełznać” pilarkę, a przez to komfortowo i bezpiecznie nią pracować. Pamiętajmy, aby zawsze ciąć wyłącznie środkową częścią prowadnicy. Każdy przypadek zetknięcia jej końca z przecinanym materiałem może spowodować nagłe odrzucenie narzędzia, czyli tzw. odbicie. To bardzo niebezpieczna sytuacja – przestrzega Jarosław Bednarczyk.

Drewno opałowe powinniśmy piłować na przeznaczonych do tego stojakach. Po nacięciu kłody do około 1/3 średnicy, odwraca się ją, a przecinanie kończy z drugiej strony. Pracować każdorazowo należy na stabilnym, płaskim podłożu. Dzięki temu unikniemy bardzo niebezpiecznej sytuacji, gdy odcięte kawałki drewna po upadku na ziemię mogłyby zsunąć się nam pod nogi. Nigdy nie należy ciąć materiałów leżących np. bezpośrednio na ziemi, gdyż może to skończyć się niespodziewanym odrzutem narzędzia. Ze względów bezpieczeństwa powinniśmy pamiętać również o tym, aby nie stabilizować przecinanego drewna stawiając na nim stopę czy też prosząc kogoś o jego przytrzymanie. W pobliżu pilarza nie mogą znajdować się osoby postronne, zwłaszcza dzieci, ani żadne zwierzęta domowe. W przypadku robót w ogrodzie pamiętajmy o tym, aby nie obcinać wolno zwisających gałęzi od dołu. Wszelkie prace na wysokościach najlepiej powierzyć przeszkolonym do tego profesjonalistom. Jeśli jednak jest to niemożliwe pamiętajmy, aby wykonywać je ze stabilnych platform podnośnikowych. – Nigdy nie powinniśmy używać pilarek stojąc na drabinie czy innym niestabilnym podłożu. Niewskazane jest również prowadzenie za ich pomocą robót w koronie drzewa, ani praca wymagająca podniesienia sprzętu wyżej niż na wysokość barków – wyjaśnia Brand Manager marki TRYTON.

Bardzo dobrą, niestety wciąż zbyt rzadko stosowaną praktyką jest zaopatrzenie się przy okazji zakupu urządzenia również w odpowiednią odzież i sprzęt ochronny. Absolutne minimum to osłona twarzy i oczu odpowiednimi okularami, a najlepiej przyłbicą. Warto zainwestować również w specjalne spodnie antyprzecięciowe, buty z metalowym noskiem oraz rękawice i nauszniki, chroniące uszy przed skutkami długotrwałego odziaływania hałasu. Dobrze jest również pracować w odpowiednich, przylegających do dłoni rękawicach. Obowiązuje tu jednak zasada, że do prac związanych z regulacją maszyny, trzeba zawsze je ściągnąć.

Kontrola i konserwacja sprzętu

Jak wszystkie narzędzia mechaniczne, również pilarki łańcuchowe do właściwej pracy potrzebują regularnych przeglądów i przeprowadzania niezbędnych czynności konserwacyjnych. Pomijając kwestię przygotowania właściwego paliwa do modeli spalinowych, podstawowe prace związane z eksploatacją i utrzymywaniem w dobrym stanie technicznym urządzeń elektrycznych i zasilanych paliwem są zbliżone. Do najważniejszych zabiegów należą regularne czyszczenie zaraz po zakończeniu pracy, stosowanie wysokiej jakości materiałów eksploatacyjnych oraz systematyczne ich uzupełnianie – zwłaszcza oleju smarującego piłę łańcuchową. – W tym celu najlepiej wybierać przeznaczone specjalnie do tego zadania oleje biodegradowalne. Podczas pracy warto też co jakiś czas nieco „przygazować” maszynę, czyli pozwolić jej popracować bez obciążenia. Da nam to możliwość skontrolowania poziomu smarowania łańcucha – podpowiada Jarosław Bednarczyk. Od czasu do czasu dobrze jest nasmarować koło prowadzące piłę łańcuchową. Czynność tę należy wykonywać zgodnie z zaleceniami producenta sprzętu.

Pamiętajmy również o regularnym ostrzeniu łańcucha. Praca urządzeniem wyposażonym w tępą piłę jest – wbrew temu, co mogłoby się niektórym wydawać – dużo bardziej niebezpieczna, niż gdy jest ona ostra jak brzytwa. – Tępa piła łańcuchowa wymusza na operatorze pilarki użycie znacznie większej siły, gdyż nie chce ona wrzynać się w drewno. Może się to skończyć np. omsknięciem urządzenia – tłumaczy ekspert. Łańcuch tnący tępi się dość szybko, np. na skutek zetknięcia prowadnicy z ziemią czy zanieczyszczeniami w korze drewna, dlatego warto w miarę możliwości ostrzyć go każdorazowo po skończonej pracy. Ponieważ nie jest to łatwe zadanie – wymaga m.in. utrzymania właściwego kąta i kierunku prowadzenia pilnika czy korygowania ograniczników głębokości – najlepiej jest zlecić je specjalistycznemu serwisowi. Pracujący tam eksperci przy okazji prawidłowo wyregulują napięcie piły łańcuchowej oraz nasmarują koło odpowiedzialne za jej prowadzenie.

Aby zmaksymalizować użyteczność posiadanego urządzenia, można wyposażyć je w dodatkowe prowadnice różnej długości. Wymieniając je w zależności od czekającej nas pracy, jednym urządzeniem będziemy w stanie w łatwy i bezpieczny sposób przecinać bale drewna, okrzesywać ścięte drzewka czy prowadzić prace rozbiórkowe. – Ważne, aby wymieniane prowadnice nie były dłuższe od tej, w którą producent pierwotnie wyposażył sprzęt. Zamiana pociąga za sobą również konieczność założenia odpowiednio krótszej piły łańcuchowej – podkreśla Jarosław Bednarczyk. Raz na jakiś czas prowadnicę należy odwrócić na drugą stronę. Elementy te wyrabiają się z czasem i z wypukłych stają delikatnie wklęsłe. W efekcie po napięciu piły łańcuchowej, z jednej strony będzie ona naciągnięta do granic, a z drugiej wciąż mieć znaczne luzy. Aby tego uniknąć, profesjonaliści obracają prowadnice nawet kilka razy dziennie. W warunkach domowych wystarczy zrobić to raz na kilka miesięcy. Warto również zadbać o dobre chłodzenie silnika i to niezależnie od jego typu. Aby go schłodzić wystarczy robić krótkie, lecz regularne przerwy w pracy. Dodatkowo w silnikach spalinowych należy systematycznie sprawdzać stan filtra powietrza i regularnie go czyścić. W obu rodzajach sprzętu po zakończeniu pracy, wyczyszczeniu maszyny i uzupełnieniu poziomu płynów eksploatacyjnych dobrą praktyką jest każdorazowe wyregulowanie naciągu piły łańcuchowej.

Jeśli jesteśmy właścicielami domu z ogrodem, sadu czy małej działki, pilarka spalinowa jest sprzętem, w który zdecydowanie warto się zaopatrzyć. Bez względu na wybrany rodzaj napędu, właściwie eksploatowana i konserwowana będzie nam służyć przez wiele sezonów.

Czytaj więcej17 czerwca 2015 14:25 - Dodane przez redaktor