Archiwum kategorii ‘Zdrowie’

Agencja Reklamowa CIAŁOWICZ została Sponsorem Brązowym Mistrzostw Świata Kobiet i Mężczyzn w Fitness, które po raz dziesiąty odbędą się w Polsce. Zdrowe, piękne i dobrze zbudowane ciała sportowców z całego świata będzie można podziwiać od 12 do 13 listopada br. w Operze Podlaskiej w Białymstoku. Zapowiada się fit weekend pełen atrakcji!

Mistrzostwa Świata Kobiet i Mężczyzn w Fitness są organizowane przez UKS Maniac Gym oraz Polski Związek Kulturystyki, Fitness i Trójboju Siłowego. To święto zdrowego stylu życia i doskonała platforma wymiany wiedzy i doświadczeń wśród osób żywo zainteresowanych tą dziedziną sportu, również amatorsko. Od 12 do 13 listopada br. Opera Podlaska w Białymstoku, jeden z największych oraz najnowocześniejszych obiektów kulturalnych w Polsce, będzie gościć zawodników z ponad 60 krajów świata. Do rywalizacji planuje przystąpić 700 zawodniczek i zawodników.

Sponsorem wydarzenia została Agencja Reklamowa CIAŁOWICZ, specjalizująca się w kreowaniu wizerunku marek medycznych, Healthcare oraz kosmetycznych. – Działamy w nieszablonowy sposób, łącząc w codziennej pracy z Klientami tradycyjne i nowoczesne narzędzia. W kręgu naszego zainteresowania są zawsze marki i produkty „dla ciała” – stąd też bierze się rodowód Agencji CIAŁOWICZ. W związku z tym chcemy promować zrównoważony styl życia również poza naszą standardową działalnością, a Mistrzostwa Świata Kobiet i Mężczyzn w Fitness są do tego doskonałą okazją – tłumaczy Oskar Ciałowicz, Dyrektor Strategiczny w należącej do Grupy AVEEX Agencji Reklamowej CIAŁOWICZ.

Patronat Honorowy nad Mistrzostwami Świata Kobiet i Mężczyzn w Fitness objął m.in. Minister Sportu i Turystyki.

Czytaj więcej2 listopada 2016 14:37 - Dodane przez redaktor

Nazywane „krwiopijcami”, „intruzami” bądź żartobliwie „zmotoryzowanym łupieżem” – wszy głowowe, bo o nich mowa, potrafią uprzykrzyć życie niejednej rodzinie. Wszawica wciąż często występuje w naszym społeczeństwie. Dodatkowo stała się chorobą z kategorii wstydliwych, a to komplikuje działania związane z zapobieganiem jej rozpowszechnianiu. Warto zatem zyskać pełną świadomość na temat tego problemu i podjąć, zwłaszcza u najmłodszych, stosowną profilaktykę zapobiegawczą.

W przypadku wszy głowowych nie warto liczyć na szczęśliwe zrządzenie losu czy udawać, że nas ten problem nie dotyczy. Znacznie bardziej rozsądne będzie zastosowanie się do prostej zasady: lepiej zapobiegać niż leczyć. Ochrona powinna znaleźć się na pierwszym planie. Działania prewencyjne przeciwko wszawicy głowowej należy podjąć przede wszystkim wobec dzieci.

WESZ-łam

Gdyby o wszawicy mówiło się otwarcie, walka z pasożytami byłaby znacznie łatwiejsza, zwłaszcza że to choroba zakaźna. Można zarazić się nią w wyniku bezpośredniego kontaktu z osobą zarażoną, najczęściej przez zetknięcie się głowami. Z tego powodu w sposób szczególny narażone są na nią dzieci, gdyż lubią okazywać sobie czule sympatię, np. przez przytulanie. Problem wszawicy dotyczy obecnie większości szkół i przedszkoli w naszym kraju. Jednym z powodów jego narastania jest wycofanie obowiązku monitorowania wszawicy przez sanepid w 2008 roku – została ona wówczas wykreślona z rejestru chorób zakaźnych. Ponadto jeszcze do 2004 roku pielęgniarki miały obowiązek kontrolowania czystości uczniów, w tym stanu ich głów pod kątem wszy, co ograniczało niekontrolowane rozpowszechnianie pasożytów. Teraz rodzice muszą podpisać specjalną zgodę na tego typu działania.  Na skalę problemu wskazują dane – od września 2014 roku do września 2015 roku sprzedano ponad milion preparatów przeciw wszom, co stanowi wzrost o 18,4% w porównaniu do analogicznego okresu z lat 2013-2014[1]. Wobec takiego tempa rozpowszechniania pasożytów nie można być obojętnym. W trosce o najmłodszych domowników każdy rodzic powinien włączyć do rutyny dnia codziennego działania mające na celu ochronę przed inwazją wszy.

Głowa pod ochroną

Ludzie mają różne pomysły na sposoby ochrony przed wszami. Część z nich nie ma praktycznego zastosowania bądź są po prostu nieskuteczne. – Najlepiej głowę ogolić, wszy nie lubią łysych – żartuje osoba o nicku „darsim” na jednym z forów internetowych[2]. W dalszej konwersacji odpowiada mu „papaja” – Aby się przed nimi uchronić, podobno pomaga co 2-3 dni płukanie włosów wodą z octem. Na innym z forów internetowych pojawia się też inny patent na wszy głowowe polecany przez
„a-inka” – Wyczytałam, żeby przed wyjściem do szkoły spryskiwać młodemu włosy lakierem do włosów, no i wszy ponoć nie lubią zapachu olejku tea tree. Każde z tych działań może dać nam tylko pozorne poczucie bezpieczeństwa – przecież lepiej robić coś niż nic? Nie do końca! W działaniach mających na celu zapobieganie rozpowszechnianiu wszawicy najważniejsza jest prewencja, a składają się na nią proste czynności. Przede wszystkim jest to unikanie bezpośrednich kontaktów z włosami innych osób – należy na to wyczulić dzieci. Duża odpowiedzialność leży na rodzicach maluchów, którzy powinni profilaktycznie kontrolować głowy swoich pociech. W przypadku dłuższych włosów, do szkoły i na wyjazdy warto je związywać w kok bądź zapleść w warkocz. Ponadto domownicy nie powinni wspólnie korzystać z rzeczy osobistego użytku: grzebieni, szczotek, gumek do włosów, ręczników, czapek, szalików i innych ubrań.

Rewolucja w ochronie przeciw wszom

Na rynku pojawiły się także nowoczesne preparaty, które zapewniają stałą ochronę przeciw wszawicy głowowej. Należy do nich np. HEDRIN® OCHRONA. To innowacyjna, prosta w użyciu odżywka w sprayu, którą należy stosować po każdym umyciu włosów (2 razy w tygodniu). – HEDRIN® OCHRONA to produkt bezpieczny, który można używać już od 6 miesiąca życia – tłumaczy Eliza Fabijańczyk, Product Manager w firmie Solpharm. Nie wymaga on spłukiwania i może być stosowany zarówno na mokre, jak i suche włosy. – Skuteczność preparatu została potwierdzona badaniami klinicznymi. Składnikiem aktywnym preparatu jest 1% Aktivdiol®, który zabija wszy i zapobiega ich wylęganiu – dodaje. HEDRIN® OCHRONA jest łagodny, a więc można go stosować dowolnie długo, ma ponadto przyjemny zapach pomarańczy i mango akceptowany przez rodziców i dzieci. Dodatkowo poprawia wygląd włosów, gdyż działa podobnie jak odżywka.

W myśl wspomnianej już zasady – lepiej zapobiegać niż leczyć – starajmy się uchronić siebie i najbliższych przed tym uciążliwym problemem. Są skuteczne preparaty chroniące przed inwazją wszy. Dzięki nim, nie trzeba będzie „mieć oczu dookoła głowy”.



[1] http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/galerie/903272,duze-zdjecie,2,wszawica-powraca-do-polski.html

[2] http://www.poloniainfo.se/forum/temat.php?temat=42429

Czytaj więcej3 sierpnia 2016 08:12 - Dodane przez redaktor

Na rynku pojawił się nowy rewolucyjny produkt – HEDRIN OCHRONA, który zapewnia stałą ochronę przed wszawicą głowową. Skuteczność preparatu została potwierdzona badaniami klinicznymi. Należy go stosować regularnie zwłaszcza u dzieci w przypadkach, gdy istnieje zwiększone ryzyko zarażenia wszami: wspólne zabawy, nocowanie u znajomych czy powrót do szkoły po wakacyjnych wyjazdach.

Jak skutecznie przeciwdziałać rozprzestrzenianiu wszawicy głowowej w XXI wieku? Mimo rozwoju technologicznego świata uciążliwe pasożyty – wszy, wciąż są poważnym problemem, który dotyczy wszystkich kontynentów, stref klimatycznych i populacji. Rodzice maluchów często stykają się z nim w przedszkolach i szkołach.

Z pomocą idzie HEDRIN OCHRONA, skuteczny preparat wykorzystywany w profilaktyce wszawicy głowowej, który właśnie pojawił się w sprzedaży. – HEDRIN OCHRONA zabezpiecza przed rozwinięciem wszawicy głowowej, uniemożliwia wykluwanie się wszy z jaj oraz zabija pasożyty, które znajdują się już na włosach. Składnikiem aktywnym preparatu jest 1% Aktivdiol® – tłumaczy Eliza Fabijańczyk, Product Manager w firmie Solpharm. To produkt łagodny, dlatego można go stosować u dzieci i niemowląt już od 6 miesiąca życia przez dowolny okres czasu. Ma formułę sprayu, dzięki czemu jest łatwy w użyciu, a aplikacja na suche bądź mokre włosy przebiega szybko. – Nie wymaga spłukiwania, a dodatkowo pielęgnuje włosy podobnie jak odżywka i uławia ich rozczesywanie – dodaje Eliza Fabijańczyk. Aby uchronić maluchy przed ryzykiem zarażania wszami, wystarczy go nakładać 2 razy w tygodniu. Dodatkowo, jego owocowy zapach jest w pełni akceptowany przez dzieci i rodziców.

Warto pomyśleć o nim przy okazji wycieczek szkolnych, wakacyjnych wyjazdów czy powrotu uczniów do szkoły we wrześniu, czyli w sytuacjach, gdy prawdopodobieństwo zarażenia wzrasta. Szczególnie w okresach, gdy w placówce wykryto przypadki wszawicy głowowej.

Cena: 120 ml – ok. 29 zł

Czytaj więcej2 sierpnia 2016 11:28 - Dodane przez redaktor

Nerwowo spoglądasz na zegarek? Dzwonisz co pół godziny, aby upewnić się, czy wszystko w porządku? Zostawienie dziecka na noc poza domem może być czasem bardziej stresujące dla rodziców niż dla maluchów. Bez wątpienia trzeba odpowiednio przygotować je na taką przygodę. Wówczas obawy choć trochę się zmniejszą.

Nadeszło upragnione lato – okres atrakcyjny dla dorosłych, lecz także dzieci. Czas wolny od szkoły sprzyja kilkudniowym wyjazdom mniejszych i większych szkrabów do rodziny czy na kolonie. Takim wycieczkom mogą towarzyszyć obawy rodziców – to normalne, warto jednak przyzwyczaić się do myśli, że syn czy córka dorastają i zdecydować się na ten krok, jeśli tylko uznamy, że są na niego gotowi. Należy przy tym zadbać o to, aby w nowym miejscu czuły się komfortowo i miały możliwie najlepszą opiekę.

„Przyjdzie na to czas, przyjdzie czas, przyjdzie czas…”[1]

Jak poznać, że nasze dziecko jest gotowe na wyjazd? Przede wszystkim reaguje pozytywnie na wzmianki o koloniach. Niekoniecznie jednak decyzję powinniśmy uzależniać od wieku dziecka – czasem nawet 6-latek jest na tyle samodzielny, aby spędzić trochę czasu bez rodziców, a 10-latek wręcz odwrotnie – wpada w panikę przy dłuższej ich nieobecności. To zatem bardzo indywidualna kwestia i niezastąpiona okazuje się obserwacja. Należy kierować się intuicją, ale też zwrócić uwagę, czy maluch nie wstydzi się innych osób i potrafi jasno komunikować swoje podstawowe potrzeby, np. związane z jedzeniem czy chęcią skorzystania z toalety. Ponadto warto, aby umiał ubrać się sam stosownie do pogody oraz w miarę rozsądnie gospodarować pieniędzmi. Doskonale sprawdza się metoda małych kroków – zaczynamy od krótkich wakacji poza domem, a dopiero później decydujemy się na dłuższe. Dobrym rozwiązaniem na początek są też półkolonie w miejscu zamieszkania. Dzięki nim dziecko będzie mogło w ciągu dnia aktywnie spędzać czas z rówieśnikami, uczestnicząc w zajęciach rekreacyjno-sportowych, a jednocześnie na każdą noc wracać do domu rodzinnego.

Ostrożnie znaczy bezpiecznie

Gdy zdecydujemy się już puścić dziecko na kolonie, czeka nas sporo przygotowań. W pierwszej kolejności trzeba wybrać odpowiedni ośrodek wypoczynkowy, do którego będziemy mieć pełne zaufanie. Warto polegać na opinii znajomych, zaznajomić się z recenzjami w Internecie oraz osobiście porozmawiać z przedstawicielami organizatora o programie kolonii. Następnym krokiem po zakupie wyjazdu jest kompletowanie najważniejszych rzeczy, które maluch powinien zabrać ze sobą. Należy dostosować wyposażenie do miejsca, w którym ma spędzić wakacje – co innego okazuje się bowiem przydatne w górach, a co innego nad morzem. W bagażu zawsze powinny znaleźć się jednak: dokument tożsamości (legitymacja szkolna), nakrycie głowy, kurtka przeciwdeszczowa, obuwie sportowe, wygodne obuwie do chodzenia, klapki pod prysznic, ubranie na dni cieple i zimne, bielizna osobista, przybory toaletowe i ręczniki, krem do opalania z filtrem, spray przeciw owadom, mały podręczny plecak. Dobrze jest z córką czy synem wybrać się na zakupy i wspólnie dobrać brakujące elementy garderoby czy akcesoria. Nie obejdzie się również bez wyznaczenia wyjazdowego kieszonkowego na drobne przyjemności – opłaca się zawczasu ustalić, ile maluch może wydać pieniędzy w ciągu jednego dnia.

Nawet wesz nie straszna

Jeszcze przed wyjazdem warto porozmawiać z dzieckiem o życiu na koloniach, przyjemnościach, obowiązkach i możliwych zagrożeniach. Należy przestrzec je przed nieostrożnymi zachowaniami, używkami, wyczulić na praktyki higieniczne, dzięki którym zmniejszymy prawdopodobieństwo grzybicy czy wszawicy. Nie należy bagatelizować zwłaszcza tego ostatniego – w dużych skupiskach ludzi wszystko może się zdarzyć. Wielu osobom problem wszawicy kojarzy się wyłącznie z okresem szkolnym – nic bardziej mylnego! Na wszelkiego rodzaju obozach wakacyjnych pasożyty te rozwijają się równie często. Należy zatem sprawdzić głowy naszych pociech pod kątem wszawicy, zaraz po ich powrocie z kolonii. Jeśli odkryjemy wszy, zachowajmy spokój i sięgnijmy po sprawdzony preparat, który działa szybko. – Takim produktem jest na przykład HEDRIN Raz, który działa już w 15 minut i jest bezpieczny dla dzieci już 6 miesiąca życia – radzi Eliza Fabijańczyk, Product Manager w firmie Solpharm. – Jego podstawowymi substancjami czynnymi są dimetikon oraz penetrol, wspomagający eliminację gnid. Wystarczy nałożyć HEDRIN RAZ na włosy, odczekać 15 minut i zmyć za pomocą zwykłego szamponu – jego stosowanie jest bardzo proste – dodaje. Kuracja jest jednorazowa i nie wymaga wyczesywania.

Niemal każdy dorosły człowiek wspomina z rozrzewnieniem pierwsze, dziecięce wakacje poza domem. Przywodzą one na myśl mnóstwo pozytywnych emocji, a więc podobnej frajdy nie warto pozbawiać własnych dzieci, jeśli tylko są gotowe na taką przygodę. Wystarczy zadbać o najważniejsze kwestie związane z bezpieczeństwem i spać spokojnie – maluchy wrócą zachwycone, pełne nowej energii oraz dużo bardziej samodzielne.



[1] Tekst piosenki Violetty Villas „Przyjdzie na to czas”

Czytaj więcej13 lipca 2016 12:16 - Dodane przez redaktor

Dzisiaj zakończenie roku szkolnego, a więc do rozpoczęcia wakacji oraz lata pozostało tylko kilka chwil. Upał zaczyna powoli dawać się we znaki. Dzieci coraz więcej czasu spędzają na świeżym powietrzu. Nic dziwnego – w nagrzanym domu czasem trudniej jest wytrzymać niż na zewnątrz. Wychodząc na spacer, smarujemy się kremami, zakładamy chustkę na głowę, osłaniamy ramiona. A co zapewni nam ochronę wewnątrz budynków?

Szczególną ostrożność w słoneczne dni powinni zachować rodzice maluchów – skóra dziecka jest znacznie bardziej wrażliwa na działanie promieni słonecznych, ponieważ młody organizm nie ma jeszcze wykształconych mechanizmów obronnych. Ponadto dzieci źle znoszą wysokie temperatury. Dlatego rodzice muszą wykazać się dużą czujnością, unikając nadmiernej ekspozycji pociech na słońce. Najlepszym schronieniem jest dom, jeśli panują w nim odpowiednie warunki. Z pomocą idą nam nowoczesne osłony zewnętrzne – markizy, które chronią pomieszczenia przed ciepłem do 8 razy skuteczniej niż popularne osłony wewnętrzne. O te kwestie warto zadbać również w placówkach szkolno-wychowawczych dla najmłodszych – żłobkach i przedszkolach.

Skóra pamięta każdy dotyk słońca…

W małych dawkach słońce ma korzystne działanie na organizm człowieka, wpływa na poprawę nastroju oraz syntezę witaminy D, która jest niezbędna do odkładania się wapnia w kościach, co je wzmacnia. Zbyt duża ekspozycja na promienie słoneczne może wiązać się jednak z poparzeniami skóry, fotodermatozą, fotouczuleniem czy zaburzeniami barwnikowymi. W dłuższej perspektywie przyczynia się do przyśpieszenia procesów starzenia się cery, a nawet może być przyczyną groźnych chorób. Szkodliwość ta wynika przede wszystkim z promieniowania UV. Przebywając w miejscu nasłonecznionym, trzeba zatem odpowiednio zabezpieczyć ciało i głowę za pomocą kapeluszy, okularów przeciwsłonecznych, odzieży z naturalnych tkanin oraz kosmetyków przeciwsłonecznych z filtrami UVA i UVB. Szczególną ochroną należy objąć niemowlęta i małe dzieci (zwłaszcza do 3 lat), które mają bardzo delikatny, niedojrzały naskórek – im jaśniejsza karnacja, tym większe zagrożenie. Wysokie temperatury mogą też doprowadzić do odwodnienia organizmu. Uciekając przed słońcem, zazwyczaj chowamy się w domu, jednak nie zawsze możemy znaleźć tam upragnione wytchnienie. Dlaczego? Pomieszczenia, w których okna nie są zabezpieczone odpowiednimi osłonami bardzo szybko się nagrzewają. Współcześnie skutecznym rozwiązaniem są  markizy.

Przyjemnie, chłodno, bezpiecznie…

Naturalnym sposobem ochrony domów przed nadmiernym nagrzewaniem jest instalacja markiz, które absorbują promienie słoneczne już przed szybą i emitują ciepło na zewnątrz. – Są wykonane z wytrzymałej, odpornej na czynniki atmosferyczne siatki. Skutecznie zacieniają wnętrza przy jednoczesnym zapewnieniu widoczności na zewnątrz. Zapewniają również tak ważną, zwłaszcza dla najmłodszych członków rodziny, ochronę przed szkodliwym promieniowaniem UV – tłumaczy Janusz Komurkiewicz, Członek Zarządu FAKRO, producenta okien dachowych i akcesoriów do okien. – Dodatkowo z zaciągniętą markizą rozkład natężenia światła w pomieszczeniu jest równomierny i zdecydowanie bardziej przyjazny dla ludzkich oczu, co zapewnia przytulną atmosferę w domu, wpływa pozytywnie na samopoczucie i daje komfort bezpieczeństwa dzieciom – dodaje. Markizy zapewniają w pomieszczeniach przyjemny chłód (optymalne temperatury), a więc dzieci podczas upalnego lata mogą bawić się w domu, żłobku czy przedszkolu w możliwe najlepszych dla zdrowia warunkach. Pozwalają ponadto znacznie szybciej utulić niesforne szkraby do snu, gdyż minimalizują bodźce zewnętrzne, a więc sprzyjają wyciszeniu. Stanowią doskonałą alternatywę dla energochłonnej klimatyzacji, której używanie daje uczucie chwilowego komfortu, ale jednocześnie może być okupione przeziębieniem: katarem czy zapaleniem ucha. Wyziębienie jest równie niebezpieczne dla maluchów, co przegrzanie. – W trosce o komfort dzieci firma FAKRO wyposażyła jedno z podwarszawskich przedszkoli – „Przystań Elfów” w markizy. Nowoczesne osłony zewnętrzne zostały zamontowane w Dniu Dziecka – 1 czerwca br. – opowiada Janusz Komurkiewicz. Ponadto markizy w wersji elektrycznej pełnią również funkcje moskitiery.

Każdy rodzic, wychowując dzieci, stara się robić wszystko, aby zapewnić im możliwie najlepsze warunki do życia. Dotyczy to również domu, który powinien być miejscem bezpiecznym oraz komfortowym zarówno podczas mroźnej zimy, jak i upalnego lata.

Czytaj więcej30 czerwca 2016 13:02 - Dodane przez redaktor

Dziecko niepokojąco często drapie się po głowie? To mogą być wszy. Nie martw się, są na nie skuteczne sposoby. Małe pasożyty budzą mnóstwo emocji i potrafią sparaliżować życie całej rodziny. Na zakażenie wszawicą narażone są szczególnie maluchy w wieku przedszkolnym i szkolnym. Dlatego tak ważna jest systematyczna kontrola rodzicielska. Co zrobić, gdy naszą pociechę, mimo wzmożonej czujności, dotknie ten problem? Zachowaj spokój i sięgnij po skuteczny preparat przeciwko wszom nowej generacji.

Już na samą myśl o tym zaczyna nas swędzieć głowa… Wszawica jest powszechną chorobą zakaźną. Rozpowszechnia się szybko, poprzez bezpośredni kontakt z nosicielem. Narażone są na nią szczególnie osoby przebywające w dużych skupiskach ludzkich, np. placówkach szkolnych. Powoduje spory dyskomfort – wszy żywią się ludzką krwią, a gryząc, wywołują charakterystyczny swąd. Dodatkowo to wciąż temat tabu – istnieje wiele stereotypów związanych z wszawicą, które trzeba odczarować. Właśnie dla komfortu i bezpieczeństwa własnego oraz dzieci należy przełamać wstydliwość i posiąść podstawową wiedzę o wszawicy. Dzięki temu bez zbędnej paniki będziemy potrafili odpowiednio zareagować, gdy ten problem pojawi się w naszej rodzinie.

Niepozorne pasożyty

Istnieją trzy gatunki wszy ludzkiej: odzieżowa, łonowa oraz głowowa. Współcześnie największy problem stanowi ta ostatnia. I wbrew powszechnym opiniom, wcale nie jest wynikiem złych warunków higienicznych. Problem, choć wciąż wstydliwy, jest powszechny i dotyczy wszystkich kontynentów, stref klimatycznych oraz populacji. Pasożyty umiejscawiają się przede wszystkim za uszami i potylicą. Są na pierwszy rzut oka zupełnie niewidoczne. Do nasady włosów przyczepiają się zarówno dorosłe osobniki – wszy (mają zazwyczaj jasny, beżowo-brązowy kolor oraz ok. 2-3 mm wielkości), jak i ich jaja – gnidy (o barwie białawożółtej i wielkości ok. 1 mm). Głowa zakażonej osoby swędzi, jest zaczerwieniona i podrażniona.

Problem dotyczy przede wszystkimi dzieci i młodzieży – w przeciwieństwie do dorosłych nie zachowują zazwyczaj należytego dystansu do drugiej osoby. Szczytowymi momentami rozprzestrzeniania się wszawicy w szkołach jest początek roku szkolnego, gdy maluchy wracają z wakacyjnych wyjazdów oraz okres jesienno-zimowy. Dlatego przed zbliżającymi się wielkimi krokami wakacyjnymi wyjazdami, warto uczulić swoje pociechy, aby niezależnie od sytuacji korzystały wyłącznie z własnych szczotek, gumek, spinek i opasek do włosów, nie wymieniały się ręcznikami czy garderobą ani nie spały w tej samej pościeli, co kolonijni przyjaciele. Każdy odpowiedzialny rodzic powinien regularnie sprawdzać głowę dziecka, a gdy zauważy wszy – odpowiednio szybko reagować. W takim wypadku, ze względu na łatwą możliwość zakażenia wszawicą przez pozostałych członków rodziny, leczeniem należy objąć każdego z domowników. O problemie koniecznie trzeba zawiadomić placówkę, w której uczy się dziecko, aby zapobiec rozpowszechnianiu się pasożytów u rówieśników i ewentualnym powtórnym zakażeniom.

I problem z głowy

Kiedyś leczenie wszawicy było dużo bardziej skomplikowane niż dzisiaj. Stosowane były różne dziwne dla współczesnych ludzi praktyki. Później pojawiły się szampony, jednakże były one toksyczne, a ponadto wszy dość szybko się na nie uodporniły. Dziś na rynku dostępne są nowoczesne preparaty, które pomagają szybko zwalczyć chorobę.– Wybierając preparat w aptece należy upewnić się, że jest odpowiedni do wieku dziecka – radzi Eliza Fabijańczyk, Product Manager w firmie Solpharm, opiekun marki Hedrin – Bezpieczny dla maluchów już od 6 miesiąca życia, kobiet w ciąży i karmiących, a także alergików i astmatyków jest HEDRIN RAZ. Działa już w 15 minut. Jego atutem jest ponadto łatwa aplikacja za pomocą specjalnego atomizera – dodaje. Taką wygodną, jednorazową kurację powinna przejść cała rodzina. HEDRIN RAZ w swym składzie zawiera  dimetikon, którego działanie polega na zaburzaniu gospodarki gazowo-wodnej pasożytów, co skutkuje uduszeniem wesz oraz wysuszeniem gnid. W ten sposób bardzo szybko można pozbyć się wstydliwego problemu. Takiej kuracji nie trzeba powtarzać, dodatkowym ułatwieniem jest brak konieczności wyczesywania gnid.

Wszawica to problem, który nie powinien być powodem do wstydu. Obejmowanie go tabu sprzyja wyłącznie niekontrolowanemu rozprzestrzenianiu się pasożytów. Obecnie istnieją szybkie, skuteczne i nietoksyczne metody na wszy – warto o nich wiedzieć i stosować w razie potrzeby.

Czytaj więcej29 czerwca 2016 07:00 - Dodane przez redaktor

Po wielkim sukcesie pierwszej edycji FIT FESTIVAL powraca do Gdańska! Jedne z największych zawodów sportowych w Europie i targi: sport – zdrowie – uroda, to coś, czym mogą się pochwalić organizatorzy imprezy. Zapraszamy w dniach 26-28 lutego 2016r. na teren Międzynarodowych Targów Gdańskich.

 

 

FIT FESTIVAL, to jedyna tego typu impreza w Polsce. Jej poprzednia edycja wzbudziła duże zainteresowanie i poklask wśród zwiedzających, uczestników zawodów oraz wystawców. Firmy, które nam zaufały nie kryły zadowolenia i satysfakcji z udziału w tym wydarzeniu. Po pierwszej odsłonie Gdańsk został ogłoszony stolicą sportu, a dzięki swojemu położeniu ma szansę stać się bramą dla wschodnich rynków.

Rozgłos i większa pula nagród zachęciły do udziału w zawodach sportowców z całej Europy, dzięki czemu Fit Festival zyskuje międzynarodowy charakter! Ambasadorem poprzedniej edycji był Kevin Levrone – gwiazda światowej kulturystyki! W przyszłym roku sportowiec zawita do Polski ze swoim Levrone Pro Classic! Będzie to pierwsza Gala Kulturystyki Zawodowej Profesjonalistów Federacji IFBB Pro organizowana w Polsce. Na scenie staną gwiazdy światowej kulturystyki znane z udziału w Mr. Olympiaczy Arnold Classic. Pula nagród w wysokości $60000 gwarantuje niesamowitą rywalizację!

Z przyjemnością informujemy, że galę poprowadzi Shawn Ray – legenda zawodowej kulturystyki! Honory gościa specjalnego będzie czynił Chris Cormier, a na scenie o miejsce na podium zawalczą między innymi: Toney Freeman, Johnnie Jackson, Branch Warren, Michael Kefalianos, Josh Lenartowicz czy Vitaly Fateev! Takiego show nie można przegapić!

Ekspozycji targowej towarzyszył będzie program szkoleniowy i seminaryjny, pozwalający zdobyć nowe doświadczenia i wiedzę. Zachęceni ogromnym powodzeniem zawodów sportowych minionej edycji rozwinęliśmy imprezę o kolejne dyscypliny. W ramach imprezy odbędą się:

Fit Festival 2016

LEVRONE PRO CLASSIC – Gala Kulturystyki Zawodowej Federacji IFBB Professional League

MIĘDZYNARODOWY PUCHAR BAŁTYKU w Wyciskaniu Leżąc Klasycznym i w Martwym Ciągu Klasycznym; eliminacje do Mistrzostw Świata

DEBIUTY 2016 W KULTURYSTYCE I FITNESS – największa Gala Kulturystyki i Fitness Amatorów w Polsce

PUCHAR GDAŃSKA STRONGMAN

KONWENCJA FITNESS

CROSS BALTIC CHALLENGE II

ARMWRESTLING– XVI MISTRZOSTWA POLSKI oraz Elimnacje Do Mistrzostw Świata i Mistrzostw EUROPY

TIME OF MASTERS Międzynarodowe Amatorskie Zawody MMA / K1/ ADCC

MARATON DANCE4FUN

INDOOR CYCLING MARATON

Czytaj więcej22 lutego 2016 09:14 - Dodane przez redaktor

 

Gdy na zewnątrz temperatura powietrza przekracza 30 stopni Celsjusza, mamy ochotę pobiec nad rzekę lub plażę, a w rzeczywistości wzywa nas obowiązek zawodowy… Wychodzimy zatem na rozgrzaną do czerwoności ulicę, jedziemy w duchocie autobusem, aż docieramy ostatkiem sił do miejsca pracy a tam… zastajemy istne tropiki. Gorący mikroklimat w pomieszczeniu biurowym nie sprzyja produktywności, dlatego szepnijmy słówko szefowi o nowoczesnych metodach ochrony przed promieniowaniem słonecznym.

Są różne sposoby na ochłodę w upalny dzień – może to być lemoniada z kostkami lodu, japoński wachlarz czy pluskanie się w wodzie. Tego typu działania dają jednak tylko chwilową ulgę i są zarezerwowane właściwie wyłączne na czas urlopu. Dlatego biuro należy wyposażyć w nowoczesne systemy, dzięki którym stworzymy odpowiedni mikroklimat do pracy sprzyjający koncentracji. Takim rozwiązaniem są niewątpliwie innowacyjne osłony zewnętrzne – markizy.

Zadbaj o zdrowie podczas pracy

W miejscu zatrudnienia spędzamy znaczną część życia – ok. 2000 godzin rocznie. Dlatego tak ważna jest właściwa organizacja pomieszczenia biurowego i ergonomia stanowiska pracy. Ma to ogromny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. W rejestrze chorób zawodowych znajdziemy przecież schorzenia związane nie tylko z aktywnością w hucie czy kopalni, lecz także w biurze. W Polskich realiach kwestia ta jest często bagatelizowana, a wykonywanie obowiązków zawodowych w niesprzyjających warunkach nie jest tylko odosobnionym przypadkiem. Powodem wystąpienia u danego pracownika choroby zawodowej może być zarówno niedogodna pozycja ciała czy systematyczne wykonywanie forsownych czynności, jak i przebywanie w pomieszczeniu zawierającym czynniki szkodliwe dla zdrowia związane chociażby z tzw. syndromem chorego budynku. Są to przede wszystkim zaniedbania w zakresie oświetlenia i wentylacji. Głównym czynnikiem ryzyka okazuje się często latami nieczyszczona klimatyzacja. Aby stworzyć odpowiednią atmosferę do efektywnej pracy, należy zatem zapewnić kadrze optymalne parametry powietrza i mikroklimatu.

Uwaga na klimatyzację

Latem w biurze jednym z czynników wpływających na obniżenie koncentracji i efektywności pracowników jest wysoka temperatura powietrza w pomieszczeniach przeznaczonych do wykonywania obowiązków zawodowych. Powoduje to dyskomfort dla ciała ze względu na znaczną utratę wody w organizmie człowieka – wraz z potem ucieka od ok. 0,5 do 1 litra tego życiodajnego płynu na godzinę. Zatem pracę w takich warunkach należy zaliczyć do szkodliwych. Administratorzy placówek najczęściej próbują wyjść z tej patowej sytuacji, instalując klimatyzację, która wymaga jednak regularnego serwisowania, o czym zazwyczaj się zapomina. Lekceważąc tę konieczność, sprzęt zamiast pomagać zaczyna szkodzić i to poważnie – staje się siedliskiem groźnych dla zdrowia bakterii, grzybów i pasożytów, które dostają się do układu oddechowego. Wówczas możemy mówić właśnie o wystąpieniu tzw. syndromu chorego budynku. Ponadto, pomijając nawet tę drażliwą kwestię, narażeni jesteśmy na nagłe zmiany temperatur, gdy musimy opuścić klimatyzowany pokój i wyjść na zewnątrz, gdzie panuje skwar. W najlepszym wypadku nabawimy się wówczas choroby zatok. Uciążliwy jest także hałas (szum), który emituje urządzenie. Dodatkowo nawet stosując najlepsze systemy klimatyzacji, dojdziemy w końcu do wniosku, że pełne odizolowanie od warunków zewnętrznych jest niekorzystne.

Są lepsze sposoby na ochłodę

Doskonałą alternatywą dla klimatyzacji są nowoczesne osłony zewnętrzne – markizy, skonstruowane z wytrzymałej na czynniki atmosferyczne siatki (tkaniny z włókien szklanych powlekanej PVC). Wówczas już nie groźny nam tzw. syndrom chorego budynku. Przy pomocy tego innowacyjnego rozwiązania z łatwością zabezpieczymy wnętrze biura przed uciążliwym upałem. Promienie słoneczne materiał zaabsorbuje jeszcze przed oknem (nie dopuści do nagrzewania się szyby i ramy, co mam miejsce w przypadku osłon wewnętrznych) a powstałe ciepło wyemituje na zewnątrz. – W konsekwencji w naturalny sposób przyczyni się to do spadku temperatury wewnątrz budowli nawet o 10°C w stosunku do stanu na zewnątrz – tłumaczy Wojciech Chronowski, Product Manager markiz firmy FAKRO, producenta okien dachowych i akcesoriów do okien. Markizy przyjemnie zacienią pomieszczenie, przepuszczając jednocześnie wystarczającą ilość światła do aktywności zawodowej bez konieczności używania dodatkowego oświetlenia. Przyczynią się ponadto do poprawy ergonomii miejsca pracy, gdyż zapewnią równomierny rozkład natężenia światła, chroniąc wzrok przed oddziaływaniem refleksów. Jest to szczególnie przydatne przy pracy przy komputerze. – Markizy zostały chociażby wykorzystane w siedzibie Radia Wnet w Warszawie – dodaje.

Gdy nadchodzi upragnione lato, nie marzymy o niczym innym niż urlopie, najlepiej gdzieś nad morzem, aby móc bezkarnie wylegiwać się wśród promieni słonecznych. Jednak wszystko co dobre zawsze kiedyś się kończy, a wyczekiwane słońce może bardzo łatwo stać się również utrapieniem. Przecież spędzanie upalnych dni w biurze nie należy do ulubionych czynności, zwłaszcza jeśli obowiązuje nas sztywny dress code. I jak tu się skupić na pracy? Wystarczy zastosować innowacyjne osłony zewnętrzne w postaci markiz. 

Czytaj więcej27 lipca 2015 06:41 - Dodane przez redaktor

Krótkie dni, niskie temperatury, częste opady deszczu – to nieuchronny znak, że nadeszła już jesień. To pora roku, której nie lubi się na budowach. Zmienne warunki atmosferyczne wymagają ubioru uszytego z nowoczesnych tkanin, zapewniających wodoodporność, oddychalność i przede wszystkim znakomitą izolację cieplną.

We wrześniu rozpoczęła się astronomiczna jesień, która teoretycznie powinna wyznaczać okres termicznego ochłodzenia i zwiększenia cykliczności opadów. Tegoroczna aura okazała się nad wyraz łaskawa – 15 stopni Celsjusza w listopadowe przedpołudnie to w naszym klimacie anomalia. Jesień to wszak przedsionek zimy. Lada dzień na pewno nadejdzie ochłodzenie, a temperatury spadną poniżej zera. Tymczasem na wielu budowach trwa walka z czasem. Kiedy jest słonecznie i ciepło pracuje się łatwiej oraz przyjemniej. Dlatego większość inwestorów chce przed przymrozkami pozamykać najważniejsze etapy rozpoczętych projektów budowlanych. Jest to zrozumiałe. Jednak w tym momencie to już ostatni dzwonek, aby zastanowić się nad w wyborem odpowiedniej odzieży, która zapewni zarówno komfort cieplny, jak i bezpieczeństwo. Będzie przy tym także profesjonalną wizytówką firmy. Czasy kiedy do pracy używało się wyeksploatowanych ubiorów „cywilnych” to już przeszłość. Dziś wygląd pracownika ma też ogromne znaczenie, które przekłada się na liczbę pozyskanych kolejnych zleceń.

Materiał na miarę Superfachowca

Ogromna funkcjonalność odzieży jesienno-zimowej wynika przede wszystkim z dwóch komplementarnych do siebie parametrów: wodoodporności i oddychalności. Im te wartości są wyższe, tym produkt charakteryzuje się większą odpornością na czynniki zewnętrzne i zapewnia lepszy komfort użytkowania przy wzmożonym wysiłku fizycznym. Taką wygodę zapewnia nam specjalny materiał wysokiej jakości z termoplastyczną membraną. Odpowiednia konstrukcja tego tworzywa pozwala na wydajne odprowadzanie potu w postaci pary wodnej, nie dopuszczając jednocześnie do przeniknięcia wody do wewnątrz, gdyż spływa ona swobodnie po powierzchni ubrania. Fenomen tkwi w mikroskopijnych porach produktu, znacznie mniejszych niż kropla wody, ale o wiele większych od cząsteczki pary wodnej.

Aby cały strój spełniał w pełni swoje funkcje, każda jego warstwa, zaczynając od tej przy skórze, powinna charakteryzować odpowiednią przepuszczalnością pary wodnej. – Do oceny takiej właściwości stosuje się wskaźnik oddychalności, którą mierzy się w gramach na metr kwadratowy na 24 godziny. Dzięki temu możemy oszacować, ile pary wodnej jest w stanie efektywnie przepuścić dany materiał – tłumaczy Ewelina Janerko, projektantka wysokiej jakości odzieży roboczej i ochronnej LAHTI PRO. Im wyższy parametr, tym wilgoć szybciej i skuteczniej odprowadzana jest na zewnątrz, dzięki czemu odczuwamy większy komfort użytkowania. Pot w połączeniu z niską temperaturą prowadzi do szybkiego ochładzania ciała, czego wynikiem może być przeziębienie.

Natomiast zewnętrzna powłoka stroju musi skutecznie zatrzymywać deszcz w przypadku złej pogody. – Za tą właściwość odpowiada z kolei parametr wodoodporności, mierzonej w milimetrach słupa wody, która działa na materiał, nie powodując jego przemoknięcia. Ta właściwość okazuje się niezwykle przydatna nie tylko podczas górskich wędrówek, lecz także zbawienna na budowie. Często bowiem nie ma możliwości przerwania prac mimo pogarszających się warunków atmosferycznych – podpowiada Ewelina Janerko. Odpowiednio skomponowane elementy garderoby zapewnią wygodę, bezpieczeństwo oraz atrakcyjny wygląd, który przystoi każdemu profesjonaliście. Wodoodporność zestawiona z wiatroszczelnością oraz optymalną oddychalnością to doskonałe połączenie, które daje nam używanie odzieży z membraną.

Wygodę pracy nawet podczas ekstremalnych warunków atmosferycznych zapewni nam np. super lekka i wytrzymała kurtka z membraną o wysokich parametrach technicznych (LPKN1). Dzięki doskonałej oddychalności na poziomie 10 000 g/m2/24h oraz wodoszczelności 10 000 mm zapewni nam komfort nawet w największą ulewę – żaden z pracowników nie przemoknie już do suchej nitki. Można pokusić się nawet o stwierdzenie, że ze względu na membranę, powinna stanowić ona nieodłączny element ubioru każdego profesjonalisty na budowie. Z powodzeniem można wykorzystać ją także na górskie wycieczki. – Wybierając produkt, należy zwrócić uwagę na szwy oraz suwaki, gdyż przez nie może również przedostawać się woda. Dlatego warto wybierać modele z laminowanymi tego typu elementami – radzi Emil Sieligowski, brand manager wysokiej jakości odzieży roboczej i ochronnej LAHTI PRO. Przydatne są również otwory wentylacyjne, które sprawdzą się podczas intensywnego wysiłku.

Strój do zadań specjalnych

Garderoba pracownika, przebywającego przez wiele godzin w otwartym terenie na budowie, uzależniona jest ściśle od pory roku. Jesień rozpoczyna znacznie bardziej wymagający pod względem klimatycznym czas dla całej branży budowlanej. Warto, aby odzież robocza była zatem dobrze dostosowana do zmieniających się warunków atmosferycznych. Sprawdzi się złota zasada ubioru wielowarstwowego – na tzw. cebulkę.

Zamiast zwykłych koszulek i kalesonów warto postawić na dobrą gatunkowo odzież termiczną o odpowiedniej gramaturze, np. 220 g/m2, który utrzyma temperaturę ciała na odpowiednim poziomie, nie obciążając jednocześnie ciała dużą wagą materiału. Dzięki takim wartościom jest on wytrzymały a  równocześnie sprężysty – pozwala na swobodę ruchów. – Odpowiednia kombinacja włókien naturalnych i syntetycznych zapewni nam nie tylko dobrą przepuszczalność pary wodnej, lecz także doskonałą izolację cieplną – tłumaczy Bartosz Gburzyński, produkt menager odzieży roboczej i ochronnej LAHTI PRO. Takie parametry mają chociażby, należące do tej kategorii ubrań, produkty Lahti Pro(LPKT1 oraz LPKA1), które zostały zaopatrzone dodatkowo w funkcjonalny ściągacz przy rękawach i nogawkach. Wykonane są w 35% z bawełny a w 65% z poliestru, dzięki czemu mogą optymalnie spełniać swoje zadanie, dobrze przylegając do ciała, co zwiększa możliwości termoizolacyjne. – Domieszka syntetycznych włókien sprawia, że ubranie szybciej schnie – dodaje ekspert.

Bielizna termiczna zapewnia jeszcze większy komfort cieplny w połączeniu z bluzą polarową. Gramatura na poziomie 290 g/m2 jest odpowiednia do pracy zimą na świeżym powietrzu. Dobry materiał powinien charakteryzować się ponadto niemechacącą strukturą, uzyskanej dzięki gęsto tkanym, krótko strzyżonym oraz dwukrotnie szczotkowanym włóknom, np. elegancki czarny polar męski (L4010101) Lahti Pro z ciekawymi żółtymi panelami, co zwiększa widoczność danej osoby na budowie nawet podczas największej szarugi. Posiada on ponadto przydatne wiatroszczelne suwaki oraz regulację szerokości u dołu polaru. W cieplejsze dni może nie być nawet konieczności użycia kurtki. Do przechowywania drobnych narzędzi przydadzą się 3 kieszenie zamykane na suwak.

Aby ciepło nie uciekało z naszego ciała, trzeba zadbać zarówno o komfort tułowia, jak i nóg. Na chłody odpowiednie będą ocieplane ogrodniczki (L4110101) z wytrzymałej impregnowanej tkaniny z  grubą ociepliną 160 g/m2, pokrytej warstwą poliuretanu, który nadaje im właściwości wodo- i wiatroszczelne. Dzięki zastosowaniu przemyślanych i nowoczesnych systemów regulacji z łatwością można dostosować je do własnych potrzeb. Równie ważna jest także ochrona głowy, dzięki temu unikniemy chociażby przeziębienia zatok. Wystawianie jej na działanie zimnego wiatru czy mrozu nie jest ani przyjemne, ani zdrowe. Przyda nam się zatem praktyczna czapka, chroniąca przed chłodem, która będzie stanowić ponadto doskonałe uzupełnienie stroju. Na szczególną uwagę zasługują produkty wielofunkcyjne takie jak elastyczne chusty (czarna: L1030300, żółta: L1030100) Lahti Pro – wprost idealne dla ludzi aktywnych, uprawiających sporty czy pracujących na świeżym powietrzu. Mogą one nam służyć zarówno zimą, jak i latem. Sprawdzą się jako: czapki, opaski na głowę lub rękę, szaliki, apaszki, maski, kominiarki pod kask a nawet kaptury. Dzięki nim możemy ochronić więcej partii ciała przed dotkliwą zimnicą na zewnątrz.

Współczesne technologie, wykorzystujące innowacyjne materiały i wysokiej jakości narzędzia, pozwalają na prowadzenie prac budowlanych nawet późną jesienią czy podczas zimy. Przy niskich temperaturach spada jednak wydajność pracy, aby temu zapobiec warto zaopatrzyć się w profesjonalną odzież, która zapewni nam komfort i bezpieczeństwo.

Czytaj więcej1 grudnia 2014 08:47 - Dodane przez redaktor

Często nie zastanawiamy się nad skomplikowaną maszynerią ciała, a przecież nie można żyć ani bez oddechu, ani tym bardziej bez bicia serca. Te dwa podstawowe rytmy stanowią nieodłączny element naszego istnienia, napędzając pracę całego organizmu. Właściwe metrum najważniejszego organu człowieka, który stał się symbolem miłości, zachowamy, stawiając na zdrowy styl życia. Światowy Dzień Serca ma nam o tym przypominać.

Zdrowe serce pracuje miarowo w swoim stałym rytmie, bijąc z częstotliwością ok. 70 uderzeń na minutę. Co prawda w wyniku wielkich emocji może zdarzyć się, że nagle zacznie łomotać jak szalone. Wzruszenie, widok ukochanej osoby, niepokój lub stres wywołują zazwyczaj zdecydowaną reakcję naszego ciała. Dlatego serce od wieków kojarzone jest z uczuciami. Przecież – jeśli serce jest tylko mięśniem, cóż po urodzie wszechrzeczy – jak pisała Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Warto zatem zatroszczyć się o jego kondycję, co jest gwarancją doskonałej wydolności organizmu, która z kolei wpływa na jakość naszego życia. Zrównoważona dieta i regularna aktywność fizyczna to podstawa.

Siła napędowa organizmu

Serce umieszczone jest niemal w centrum tułowia człowieka z pewnych odchyleniem w stronę lewą. Czterodzielna budowa: dwie komory i dwa przedsionki, stanowi najwyższy poziom wyspecjalizowania wśród istot, zamieszkujących ziemię. Mięsień sercowy jest najsilniejszy w ludzkim ciele, gdyż musi dostarczyć hektolitry życiodajnej krwi do każdego jego zakątka. Pompuje ją nieprzerwanie przez 24 godziny na dobę. W zależności od płci są to wartości oscylujące wokół 5 litrów na minutę, co w ciągu całego dnia daje niebotyczny wynik, sięgający 7200 litrów. Dzięki obiegowi krwi, napędzanego przez serce, każda komórka otrzymuje tlen oraz składniki odżywcze – nieodzowne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Sprawność układu krwionośnego zapewnia nam doskonałą kondycję oraz wyśmienite samopoczucie.

Serce przy sercu

Od zarania dziejów serce kojarzone było z wielkimi uczuciami, namiętnością czy siedliskiem duszy. Potwierdzają to zwyczaje, praktykowane już w starożytności. Pradawni Egipcjanie uważali, że powinno być ono kierunkowskazem w momencie podejmowania decyzji – przekładali tym samym miarę serca ponad siłę rozumu. Dlatego również od jego ciężaru na sądzie zależały losy zmarłego. Grecy natomiast widzieli je jako przystań dla myśli, rozumu oraz uczuć. W pojęciu od zawsze tliła się jakaś mistyka, która nabiera coraz nowych znaczeń wraz z rozwojem cywilizacji. Dziś już nikt nie wyobraża sobie symbolu miłości inaczej niż w kształcie, nawiązującym do organu, będącego potężną, życiodajną pompą. Poświęcamy się, oddając całego siebie żonie/mężowi, dzieciom czy wkładając mnóstwo sił i energii w pracę. Zapominamy jednocześnie, że od kondycji serca zależy nasze szczęście osobiste i zawodowe oraz całej rodziny, dla której jesteśmy oparciem. W myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć, warto jak najszybciej postawić na zdrowy styl życia.

Gra o serce

Każdy chce, aby jego serce było silne i zdrowe – biło jak dzwon. Jednak nie zawsze właściwe dbamy o najważniejszy organ naszego organizmu, a często wystarczyłoby znaleźć małą chwilę i wsłuchać się w jego rytm. Takie zaniedbanie wynika zazwyczaj z szybkiego tempa życia – dla wielu czas jest obecnie wartością deficytową. Konsekwencje tego mogą okazać się znaczniej bardziej poważne, niż mogłoby się nam wydawać. Wówczas nagle budzimy się się z przerażeniem w oczach, gdyż jakakolwiek niewydolność serca może znacząco skomplikować funkcjonowanie w społeczeństwie. Grzechami głównymi współczesnej cywilizacji jest chociażby niewłaściwa dieta oraz brak aktywności fizycznej. Z tego powodu wiele osób na świecie zmaga się z otyłością, która oznacza wzmożoną pracę naszego krwionośnego napędu. A to już pierwszy krok do powstania miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienia tętniczego, niewydolności wieńcowej, a w rezultacie zawału. Ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego wiąże się chociażby podwyższony poziom cholesterolu. W związku z tym należy unikać nasyconych kwasów tłuszczowych na rzecz wielonienasyconych kwasów omega 3, które znajdują się chociażby w rybach. – Jadłospis powinien uwzględniać także warzywa i owoce, bogate w witaminy i minerały. Kluczową rolę dla pracy serca odgrywa potas. Działa ochronnie na cały układ krążenia. Skutecznie obroni nas przed rozwojem nadciśnienia tętniczego, zahamuje zlepianie się płytek krwi w świetle naczyń czy zredukuje działanie szkodliwych wolnych rodników. Dzięki temu makroelementowi naczynia krwionośne są znacznie bardziej elastyczne a serce właściwie dokrwione – tłumaczy lek. med. Arkadiusz Zieliński. Im wyższe ciśnienie, tym więcej pracy musi wykonać nasze serce. Dlatego warto wiedzieć, że już samo zażywanie potasu obniża ciśnienie. Jeśli nie uda nam się dostarczyć tego pierwiastka wraz z pożywieniem, można wspomóc się suplementacją. Łatwo przyswajalny i  całkowicie bezpieczny dla zdrowia potas to chociażby Katelin+SR, który zawiera go w postaci mikropeletek, uwalniających substancję w jelicie cienkim, czyli tam, gdzie jest najlepiej wchłaniana.

Serce to najważniejsze ogniwo układu krążenia, bez którego nie jest możliwe żadne ludzkie życie. Trzeba walczyć o jego dobrostan dzień po dniu. Klucz do zdrowia jest prostszy niż nam się wydaje: zazwyczaj wystarczy zrównoważona dieta oraz regularna aktywność fizyczna. Jesień jest doskonałym czasem, aby docenić naszą życiodajną pompę – to właśnie wtedy obchodzimy przecież Światowy Dzień Serca.

Czytaj więcej22 października 2014 10:29 - Dodane przez redaktor