Pierwsza bariera przed chłodem

Marzec i kwiecień to ostatni moment na zimowe wyjazdy oraz czas białego szaleństwa. Rezerwujemy miejsca, kupujemy sprzęt, ale rzadziej myślimy o ubiorze – szczególnie o takim, który zatrzyma wilgoć z dala od skóry oraz zapewni izolacje cieplną. Taka właśnie jest bielizna termoaktywna – najbliższa ciału, pierwsza bariera przed chłodem.

Nim wyjedziemy na narty czy snowboard powinniśmy zadbać nie tylko o przygotowanie sprzętu. By cieszyć się niezapomnianymi chwilami na stoku, musimy najpierw wybrać odpowiednie ubrania, by móc szusować w cieple i komforcie.

Zły dobór garderoby na narty czy snowboard może szybko odebrać nam całą radość ze zjeżdżania – Zawilgocone ubranie sprawi, że nasz organizm błyskawicznie zacznie się wychładzać. Co więcej, dużo szybciej opadniemy wtedy z sił, gdyż organizm będzie zużywał energię potrzebną na ogrzanie się. Przepocona koszulka czy spodnie podczas intensywnego ruchu to także duże ryzyko, że na naszym ciele pojawią się nieprzyjemne otarcia, przez co szusowanie na nartach będzie nam przynosić ból – tłumaczy Emil Sieligowski, ekspert marki LAHTI PRO, producenta profesjonalnej odzieży technicznej.

Często myśląc o stroju na narty do głowy przychodzi nam specjalistyczna kurtka, czy spodnie narciarskie. – Jeśli jednak zainwestujemy w drogą kurtkę narciarską, a pod nią założymy zwykły bawełniany t-shirt, to szybko się spocimy. Koszulka wchłonie pot, a oddychająca kurtka czy bluza niewiele nam pomoże – przestrzega ekspert. Dlatego też jednym
z najważniejszych punktów na naszej liście zakupów powinna być bielizna termoaktywna.

Prawidłowy strój narciarza powinien składać się z trzech warstw: bielizny termoaktywnej, bluzy i kurtki oraz spodni narciarskich. Bardzo ważne jest, by wszystkie te ubrania były wykonane z materiałów, które pozwalają skórze oddychać. – Ubrania termoaktywne doskonale sprawdzają się podczas uprawiania sportu w zimie. Wykonane są z włókien syntetycznych, które pozwalają na błyskawiczne odprowadzenie wilgoci od ciała. Dodatkowo materiał zapewnia nam izolację od zimna – tłumaczy specjalista.

Wybór bielizny termoaktywnej jest bardzo szeroki. Poszczególne produkty różnią się krojem i grubością materiału. – Do szusowania na stoku doskonale nada się koszulka z długim rękawem i kalesony o dość wysokiej gramaturze, czyli grubości tkaniny – mówi Emil Sieligowski.

 

Zakładając koszulkę termoaktywną, będziemy mogli swobodnie rozpiąć wierzchnie warstwy odzieży podczas odpoczynku, nie obawiając się, że przez mokry t-shirt się przeziębimy. – Przy tworzeniu bielizny termoaktywnej marki LAHTI PRO wykorzystano materiał wykonany dzięki specjalnej technice podwójnego splotu. Sprawia to, że ubrania mają bardzo wysoką izolację cieplną. Narciarze z pewnością docenią także wykończenie rękawów koszulki ściągaczem. Dzięki temu podczas upadków śnieg nie dostanie się pod koszulkę – dodaje Emil Sieligowski.

Wybierając bieliznę termoaktywną, musimy zwrócić uwagę na rozmiar. Tego typu ubranie powinno być dopasowane do sylwetki i lekko opinać się na ciele. Jeśli t-shirt czy kalesony będą zbyt luźne, to materiał nie będzie w stanie szybko odprowadzić nadmiaru wilgoci od skóry. Trzeba jednak pamiętać, by nie kupować zbyt obcisłych ubrań. Musimy czuć się swobodnie i wygodnie. Dzięki odpowiednio dopasowanemu rozmiarowi, będziemy mogli korzystać ze wszystkich zalet bielizny termoaktywnej.

Gdy skompletujemy już odpowiedni strój i sprzęt narciarski, nie pozostanie nam nic, jak tylko cieszyć się ze wspaniałych chwil spędzonych na stoku.

15:56 | autor: redaktor

Dodaj komentarz