Wpisy z tagiem ‘Architektura’

Prezes ALUPROF Tomasz Grela został uhonorowany statuetką Polskiego Herkulesa, najbardziej prestiżową nagrodą przyznawaną w corocznym konkursie miesięcznika „Builder”.

Co roku miesięcznik „Builder” docenia znaczące osiągnięcia osób i firm działających w sektorze budowlanym.  Podczas 13. gali BUILDER AWARDS, która odbyła się 18 lutego 2016 w Warszawie, przyznano wyróżnienia: Budowlana Firma Roku 2015, Laury Buildera 2015, Osobowość Branży 2015 oraz statuetki Polski Herkules 2015.

 

Konkurs organizowany przez miesięcznik „Builder” ma na celu upowszechnienie dobrych praktyk w branży budowlanej.  Co roku kapituła konkursu, złożona z Rady Programowej i Redakcji miesięcznika „Builder”, wyłania najlepsze firmy oraz osoby działające w sektorze budowlanym. Przedsiębiorstwa i ich managerowie walczą o tytuł Budowlanej Firmy Roku. Dodatkowo kapituła nagradza także Laurami Buildera firmy, instytucje, organizacje i uczelnie wyższe, które wspierają branżę budowlaną wiedzą, technologiami i usługami.

 

Co roku laureaci Budowlanej Firmy Roku mogą ubiegać się o najbardziej prestiżowe wyróżnienie w konkursie – tytuł i statuetkę Polskiego Herkulesa. Nagroda ta przyznawana jest firmom i ich managerom za szczególne osiągnięcia na rynku budowlanym. Za swoje dokonania w 2015 roku nagrodzony został Prezes Zarządu ALUPROF, Tomasz Grela.

 

To nie pierwsze wyróżnienie dla Tomasza Greli i ALUPROF przyznane przez miesięcznik „Builder”. W 2013 roku ALUPROF uhonorowany został tytułem Budowlanej Firmy Roku.  Nagrodę przyznano wówczas za osiągnięcia i sukcesy rynkowe, profesjonalizm, aktywność oraz pozycję na rynku budowlanym. Ponadto doceniono także efektywne zarządzanie firmą i nieustanne poszerzanie jej potencjału, jak również udział w tworzeniu i kreowaniu na polskim rynku innowacyjnych, energooszczędnych rozwiązań dla budownictwa i architektury.

Czytaj więcej25 lutego 2016 09:00 - Dodane przez redaktor

ALUPROF, wiodący europejski dostawca aluminiowych systemów dla budownictwa, rok 2015 może zaliczyć do udanych. Obfitował on dla firmy zarówno w rekordy sprzedażowe jak i przełomowe wydarzenia.

 

 

W stosunku do roku 2014, przedsiębiorstwo zanotowało wzrost przychodów aż o 22 proc. Jako pierwsza firma z branży systemów aluminiowych w Polsce, ALUPROF zainicjował telewizyjną kampanię reklamową. – Jej celem było pokazanie naszej marki jako dostawcy kompleksowych rozwiązań z aluminium dla budownictwa. Kampania promowała także rozwiązania z aluminium dla domów jednorodzinnych jako alternatywę dla tych z PVC czy drewna – podsumowuje Tomasz Grela, Prezes Zarządu ALUPROF S.A. – Działanie to umocniło naszą markę na pozycji silnego lidera w kraju. Dowiodło również, że ALUPROF wyznacza trendy, a nie podąża za nimi – komentuje ekspert.

 

ALUPROF konsekwentnie rozwija również sprzedaż na rynkach zagranicznych. – Jesteśmy postrzegani jako solidny, elastyczny partner, który wdraża nowatorskie, indywidualne rozwiązania. Procentuje to zdobywaniem kolejnych kontraktów – zaznacza Tomasz Grela. Spółka ALUPROF USA w Nowym Yorku, podpisała kolejne kontrakty i tym samym powiększyła portfolio obiektów, w którym znajdują się – oprócz biurowca Lexginton Avenue i hotelu LIC Marriott – kolejne prestiżowe realizacje. Zdaniem prezesa ALUPROF, referencje z amerykańskiego rynku są bardzo ważne z punktu widzenia działań przedsiębiorstwa na rynkach eksportowych.

 

ALUPROF UK, spółka reprezentująca przedsiębiorstwo z Bielska-Białej w Wielkiej Brytanii, również pozyskała w 2015 roku kolejne prestiżowe projekty. Wymienić tu warto m. in.: kwaterę główną Scotland Yard w Londynie czy kontrakt na realizację nowego kompleksu centrali Microsoft w Dublinie. – Konsekwentnie wkraczamy też na nowe rynki. W połowie roku ALUPROF kupił belgijską spółkę, dzięki czemu mamy nadzieję rozwijać sprzedaż architektonicznych systemów aluminiowych na rynkach Beneluxu – komentuje Tomasz Grela. – W styczniu wystawiamy się na targach branżowych Polyclose 2016 w Belgii – dodaje.

 

Rok 2015 to również czas ważnych inwestycji dla ALUPROFU. Przedsiębiorstwo zakończyło etap rozbudowy hal magazynowo-produkcyjnych w Bielsku-Białej. Dzięki odważnym projektom i pomysłowości udało się stworzyć ze wszystkich obiektów zwartą architektoniczną całość, która zyskała europejski standard. Hale zostały wyposażone w nowoczesne urządzenia do kompletacji zamówień tzw. Twin towery, regały wysokiego składowania oraz nowoczesne wózki widłowe. We wrześniu została oddana do użytku, najnowocześniejsza w tej części Europy, lakiernia pionowa. To jednak nie koniec inwestycji. –  W planach mamy również rozbudowę hal magazynowo-produkcyjnych w Opolu – zapowiada Prezes Zarządu ALUPROF.

 

 

 

 

Zapytany o to, co przyniesie rozpoczynający się rok 2016, Tomasz Grela odpowiada: – Kolejny rekord sprzedaży. Liczę, że przekroczymy 1 mld zł przychodów.

 

 

Czytaj więcej27 stycznia 2016 12:09 - Dodane przez redaktor

Architekci nie ustają w poszukiwaniach sposobów na wyróżnienie nowych inwestycji budowlanych w przestrzeni miejskiej. Niekonwencjonalne rozwiązania są zdecydowanie w cenie. Z pewnością można zaliczyć do nich zabiegi, mające na celu kreatywne przełamanie monolitu bryły. Pozwalają one bowiem na uzyskanie oryginalnego efektu przejrzystości. Taką funkcję pełnią dziś właśnie koronkowe fasady – efektowne formy odziane w odpowiednio dobrane materiały na miarę architektury przyszłości. Coraz częściej tego typu perełki zdobią polskie ziemie.

 

„Koronkowa robota” – to sformułowanie, które zna zapewne każdy Polak, przecież jesteśmy narodem nie tylko walecznym – wskazuje na to jednoznacznie historia, lecz także wyjątkowo uzdolnionym – wykonujemy każdą zleconą pracę z najwyższą starannością i precyzją, z czego słyniemy na świecie. To powiedzenie można z powodzeniem odnieść również do branży budowlanej – polska myśl techniczna rośnie bowiem w siłę. Rodzimi architekci coraz częściej tworzą bowiem niebanalne, ażurowe formy brył. Prześwitujące, niemal rzeźbiarskie fasady wymagają jednak zastosowania odpowiednich systemów budowlanych, skrojonych na potrzeby konkretnych inwestycji. Takim wsparciem technologicznym dla architektów są rozwiązania z innowacyjnego materiału – aluminium.  A to przecież wytrzymałe, a zarazem wyjątkowo plastyczne tworzywo wyobraźni dla każdego wirtuoza budowli.

Spektakl światła i kolorów

Architektura danych czasów stanowi zawsze interpretację ducha epoki. Obecnie w unowocześnionej formie do łask wracają koronkowe elewacje. Żadne inne konstrukcje nie pozwalają bowiem na tak zgrabny mariaż nowoczesnego projektowania z zastałym kontekstem, do którego często należą wątpliwej urody budowle z czasów PRL-u. Tego typu współczesne realizacje stanowią zatem wartość dodaną do wyglądu danego otoczenia, dodając mu nowego blasku i szlifu. Trend ma swoje korzenie w barokowym zamiłowaniu do ornamentów. Niemal biżuteryjne zdobienia wkroczyły wówczas z impetem w branżę budowlaną. – Misterne „rzeźbienia” wykonuje się często z betonu, pod nimi, w drugiej warstwie widoczne są zaś duże, często fantazyjnie zaprojektowane połacie przeszkleń, które opierają się o  systemy aluminiowe. Z wysokiej jakości rozwiązań tego typu słynie ALUPROF, a co ważne są one tworzone pod potrzeby konkretnego inwestora. Co najmniej 6 na 10 nowoczesnych budynków powstających w Polsce zawiera właśnie elementy produkowane przez ALUPROF – tłumaczy Elżbieta Dziubak, Generalny Architekt  ALUPROF. Dzięki ażurowym elewacjom można zagrać światłem, które tańczy w owych przezroczystościach, co niweluje wrażenie masywności takiej bryły. Ciekawe detale przyciągają wzrok oraz nadają obiektom indywidualny charakter. Przykładem tego są chociażby monumentalne budowle Antonio Gaudiego. Ażurowość widoczna jest chociażbym w majestatycznej bryle świątyni Sagrada Famila, autorstwa właśnie tego niezwykle utalentowanego architekta katalońskiego. W Polsce nie brakuje również zachwycających koronkowych dzieł architektonicznych.

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyozdobione wyjątkową koronką

Niewątpliwie innowacyjne formy architektoniczne są znakiem współczesnych czasów, symbolem rozwoju i postępu. Fenomenem ostatnich lat okazały się przede wszystkim co najmniej dwuwymiarowe elewacje, dzięki którym bryły budynków zyskują na oryginalności oraz dynamice. Wpływa to pozytywnie na urozmaicenie obrazu polskich ziem, utrwalanie wizerunku Polski jako kraju nowoczesnego oraz popularyzowanie rodzimej myśli artystyczno-technicznej. – Ażurowe elewacje, które według wizji projektanta opierają się na grze prześwitów, cieszą się dużym zainteresowaniem. Stanowią wyjątkową formę dekoracji budynku, nadając mu lekkości i indywidualnego charakteru. Dzięki temu prezentuje się on spektakularnie na tle powtarzalnych i przewidywalnych brył minionych dekad – tłumaczy prof. zw. dr hab. arch. inż. Ewa Kuryłowicz, Generalny Projektant autorskiej pracowni Kuryłowicz & Associates, kierownik Zakładu Pracowni Projektowania i Teorii Architektury na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. – Możliwość niekonwencjonalnego kształtowania wyglądu fasady na bazie nowoczesnych systemów ALUPROF rewolucjonizuje architekturę, jak również przestrzeń polskich miast. Przykładem rodzimych koronkowych inwestycji są Prosta Tower w Warszawie oraz Galeria Warmińska w Olsztynie, oba projektu Kuryłowicz & Associates. Spod żelbetowej konstrukcji prześwitują ogromne połacie przeszkleń zaprojektowanych na bazie systemów aluminiowych. Nie ustępują one zagranicznym budowlom, w tym nawet okazałemu ażurowemu wieżowcowi O14 w Dubaju – dodaje z dumą uznana architekt.

 

Każda budowla może zyskać ciekawy, dekoracyjny płaszcz. Ważne tylko, aby całość była wysmakowana i wyważona oraz dobrze wpisywała się w istniejące otoczenie. Ekspresyjne, ażurowe elewacje wyglądają niezwykle atrakcyjnie. Modularność, porządek i przejrzystość – to przecież triada idealna.

Czytaj więcej14 stycznia 2016 09:08 - Dodane przez redaktor

Samolot składa się z niego aż w 80% – cóż to za materiał, który pozwala szybować wśród chmur? Aluminium, bo o nim mowa, wiedzie również prym na ziemi. Z precyzją najdoskonalszego jubilera przetwarza go firma ALUPROF, tworząc systemy aluminiowe szyte na miarę potrzeb inwestora. Dzięki nim polskie budownictwo (i nie tylko) zyskuje nowoczesny kształt.

Konstrukcje aluminiowe cieszą się na świecie ogromną popularnością, która stale rośnie w siłę. Tworzą niezwykle trwałe i przykuwające wzrok fasady budynków użyteczności publicznej, sklepów czy prywatnych rezydencji. A to wszystko za sprawą możliwości, jakie daje wyjątkowy surowiec – aluminium. W firmie ALUPROF, która doskonale promuje polską myśl techniczną na świecie, postrzegany jest on jako tworzywo wyobraźni, na bazie którego w zakładach zlokalizowanych w Bielsku-Białej i Opolu powstają nowoczesne, innowacyjne, otwarte na piękno oraz oryginalne w formie systemy dla budownictwa. Owiany sławą Euro 2012 stadion w Gdańsku o bursztynowej elewacji, najwyższy w kraju wrocławski wieżowiec Sky Tower, gmach Filharmonii Szczecińskiej im. Mieczysława Karłowicza przypominający kształtem bryły górę lodową powstały właśnie w oparciu o systemy aluminiowe ALUPROF, zaprojektowane i stworzone pod kątem tych inwestycji.

Tkane z aluminium

Aluminium, charakteryzujące się dużą wytrzymałością i zdolnością nośną, znajduje się na trzecim miejscu najczęściej występujących pierwiastków na Ziemi. Na wyższych stopniach podium jest już tylko tlen i krzem. Współcześnie to jeden z najchętniej wykorzystywanych metali. Materiał został odkryty w 1825 roku, jednak źródła nie są zgodne, co do osoby wynalazcy, zazwyczaj podawany jest H. Ch. Oersted bądź F. Wohler. Produkuje się go z boksytu. Niestety Polska nie dysponuje bogatymi złożami tego surowca, ale za to w naszym kraju działa prężnie firma – ALUPROF, która doskonale przetwarza aluminium w produkty o ogromnym znaczeniu dla budownictwa i architektury najwyższych lotów.

Grupa Kęty, do której należy ALUPROF, przetwarza ok. 60 tys. ton surowców aluminiowych rocznie. W działaniach przedsiębiorstwa widoczne jest dążenie do równowagi ekologicznej, dlatego duży nacisk kładzie się tu na recykling, czyli odzysk surowca wtórnego. Aluminium dobrze poddaje się bowiem ponownej obróbce. W zakładach w Bielsku-Białej i Opolu jest zatrudnionych ok. 1,3 tysiąca osób, dzięki pracy których produkty są wykonane z należytą starannością. O sukcesie firmy świadczy chociażby fakt, że co najmniej 6 na 10 nowoczesnych budynków powstających w Polsce zostało zaprojektowanych w oparciu o architektoniczne systemy aluminiowe ALUPROF. To zasługa doświadczonych konstruktorów, którzy kreują nowoczesne rozwiązania na miarę współczesnych czasów. Następnie są one testowane przez Instytut Techniki Budowlanej, dzięki czemu można mieć pewność, że spełniają najwyższe standardy również w odniesieniu do odmiennych stref klimatycznych Europy.

Spółka doskonale radzi sobie przecież poza granicami kraju – eksport Aluprofu stanowi około 40% ogólnej sprzedaży. Odbiorcami są firmy z każdego niemal kraju Europy, a także USA. Najciekawsze zagraniczne realizacje to hotele sieci  Hilton – w Kijowie czy Londynie, apartamentowiec Apex w Londynie, centrum handlowo-rozrywkowe w Petersburgu, Biblioteka i Cultural Center w Gent w Belgii, Olympics Athletes Village w Londynie, apartamentowiec Lexington w Nowym Yorku czy hotel LIC Mrriot w Nowym Yorku. – Konkurujemy nie tylko z rodzimymi dostawcami, lecz także z dużymi koncernami zachodnimi. Na polskim rynku jesteśmy postrzegani jako firma nowatorska, elastyczna, pełna innowacji – tłumaczy Tomasz Grela, Prezes Zarządu ALUPROF. ALUPROF sięga ponadto zawsze po najnowocześniejsze rozwiązania – jako pierwszy na świcie zastosował np. najlepszy na świecie materiał izolacyjny, stosowany wcześniej w promach kosmicznych.

Aluminium na stałe zagościło w budownictwie i ze względu na swe unikatowe właściwości odgrywa w nim wiodącą rolę. Sam metal jest jednak mało warty, potrzebna jest jeszcze odpowiednia jego obróbka, która uczyni go częścią składową danej konstrukcji. Fachowcy z firmy ALUPROF tworzą z aluminium wyjątkowe systemy dla budownictwa, dzięki którym panorama polskich ziem zmienia się na lepsze.

Czytaj więcej4 stycznia 2016 08:24 - Dodane przez redaktor

W oparciu o systemy aluminiowe ALUPROF w jednej z najbardziej atrakcyjnych lokalizacji w Warszawie – w bezpośrednim kontakcie Ronda Daszyńskiego, powstaje nowoczesny biurowiec Proximo. To kolejna ciekawa realizacja, w której uczestniczy firma z Bielska-Białej.

Budowla kompleksu biurowego Proxiomo w Warszawie powstaje z inicjatywy Rola Hines, autorem projektu jest pracownia Rolfe Judd, a Generalnym Wykonawcą został warszawski oddział firmy Hochtief Polska. W jego realizacji przewidziano wykorzystanie najwyższej jakości, innowacyjnych systemów aluminiowych ALUPROF, lidera w branży aluminiowych rozwiązań dla budownictwa. Konstruktorzy opracowali wygląd bryły w oparciu o następujące produkty ALUPROF: MB-SR50N HI+ – ściany słupowo-ryglowe o podwyższonej izolacyjności termicznej, MB-SR50N EFEKT – fasady półstrukturalne, dzięki którym można uzyskać efekt gładkiej szklanej ściany, MB-86SI – system okienno-drzwiowy, MB-DPA – systemy drzwi przesuwnych automatycznie i manualnie oraz MB-SUNPROF – żaluzje fasadowe. Dzięki nim właśnie fasada obiektu będzie prezentować się tak efektownie i nowocześnie.

Biurowiec Proximo, którego nazwa nawiązuje do najbliższej Słońcu gwiazdy Proxima Centauri, będzie składał się z brył o ciekawym, futurystycznym kształcie. Oprócz interesującej kubatury, główne atuty obiektu stanowi lokalizacja w bliskim sąsiedztwie ścisłego centrum oraz wyjątkowa dostępność komunikacyjna z uwagi na stację II linii metra. Budynek będzie miał w dużej mierze przeznaczenie biurowe, ale znajdą się w nim również miejsca handlu detalicznego i usług czy sale fitness. Natomiast parking podziemny pomieści aż 400 samochodów. Będzie legitymować się ponadto cennym certyfikatem ekologicznym BREEAM na poziomie VERY GOOD.

Czytaj więcej22 grudnia 2015 12:25 - Dodane przez redaktor

Wielu absolwentów architektury myśli o założeniu własnej pracowni architektonicznej. Marzenia marzeniami, a droga do realizacji tego planu może okazać się całkiem kręta. Jak zatem wejść na rynek łagodnie, bez niepotrzebnych przygód? Pomocna okazuje się zazwyczaj wiedza z zakresu prowadzenia biznesu.

Rynek architektoniczny jest duży i przyszłościowy, ale warto poznać jego specyfikę. W architekturze, niezależnie od specjalności, sprzedaje się bowiem tzw. dobra długotrwałe. Każda koncepcja domu, wnętrza czy ogrodu będzie służyła inwestorowi przez długie lata, musi zatem nie tylko zostać starannie przygotowana, lecz także odpowiadać na potrzeby oraz upodobania estetyczne klienta i chociaż po części uwzględniać prognozowane trendy i przewidywać zmiany społeczne.

W karuzeli biznesu

Zarządzanie projektem, oprócz wyczucia stylu i wiedzy z zakresu projektowania, wymaga działania na wielu płaszczyznach. Nie wystarczy zamknąć się w czterech ścianach pracowni, trzeba jeszcze zmierzyć się z rzeczywistością biznesową, tu i teraz zawalczyć o własne być albo nie być. Aby nie działać po partyzancku, zdając się wyłącznie na intuicję, która często bywa zawodna, potrzebny jest porządny biznesplan oraz precyzyjne określenie zakresu świadczonych usług. Następnym krokiem jest zazwyczaj poszukanie lokalu dla firmy. Nie zaszkodzi również podszlifowanie swoich umiejętności negocjacyjnych czy nauka sporządzania podstawowych umów z inwestorami i podwykonawcami. Nie obędzie się też bez tzw. kompetencji miękkich, które nie są zazwyczaj uwzględniane w harmonogramie studiów architektonicznych. – Samodzielna droga zdobywania doświadczeń może okazać się dłuższa i bardziej wymagająca, dlatego warto poszukać profesjonalnej pomocy, chociażby w instytucjach, które przygotowują programy szkoleniowe, czy na studiach podyplomowych. To zdecydowanie ułatwi nam start i nie będziemy musieli uczyć się na własnych błędach – podpowiada prof. Anna Olejniczuk-Merta, kierownik studiów „Zarządzanie innowacyjne w architekturze” w Akademii Leona Koźmińskiego.

Rekomendacje siłą napędową

Rynek architektoniczny jest o tyle trudny, że już pierwsze owoce naszej pracy są oceniane przez odbiorcę i w zależności od wydanych opinii na temat efektu końcowego – pozytywnych lub negatywnych – zostaniemy poleceni następnej osobie bądź nie. Rekomendacje stanowią w tej branży znaczny procent pozyskiwania kolejnych zleceń. – Nie możemy liczyć na to, że pierwszy projekt może okazać się mniej udany, bo drugi będzie już trochę lepszy, a przy dziesiątym dojdziemy właściwie do perfekcji. Jeśli ocena będzie krytyczna, to całkiem prawdopodobne, że zakończymy działalność jeszcze przed realizacją dziesiątego pomysłu. Inwestor płaci i wymaga – tłumaczy prof. Anna Olejniczuk-Merta.

Ponadto musimy poradzić sobie z wyzwaniami nie tylko ze strony lokalnego czy krajowego rynku, lecz także postępującej globalizacji. Otwartość na wszelkie mody, nowinki i zmiany, np. w kwestii technologii, materiałów czy wymogów środowiskowych, to zatem podstawa. Warto również mieć świadomość, że w większości przypadków przyjdzie nam pracować, mając ograniczony budżet. Obciążeniem jest też często współpraca z ludźmi, a inwestorzy mogą przecież okazać się mniej wrażliwi na piękno niż artystyczna dusza architekta. – Ogromne znaczenie ma tu komunikacja. Trzeba umieć toczyć rozmowy z różnymi typami ludzi, dostosowując się do ich sposobu porozumiewania się. Z jednej strony należy uwzględniać oczekiwania klienta, a z drugiej proponować własne rozwiązania, znajdując w tym wszystkim złoty środek – podpowiada ekspertka. Wszystkie elementy projektu powinny ze sobą harmonizować, dlatego warto nauczyć się stawiać granice, aby nie powstał „misz-masz”, który nie będzie prezentował się dobrze w naszym portfolio ani ostatecznie nie spotka się z aprobatą zleceniodawcy. Bez niej z kolei nie możemy liczyć na rekomendację.

Własna pracownia – duma i odpowiedzialność

Jak zaistnieć na rynku? Potrzeba odwagi, odrobiny szczęścia, ogromu pracy własnej i gotowości do nieustannego rozwoju. Inwestycja w siebie wymaga bowiem od nas czytania fachowej literatury i prasy, a także obecności na konferencjach branżowych oraz zjazdach architektów, gdzie prezentowane są najnowsze trendy. – Bez tego obycia możemy się potknąć. Wystarczy spotkać na swojej drodze bardzo wysublimowanego inwestora, który określi nam kolor z zasięgu znanych dla niego barw, np. ecru, ale w pewnej odsłonie. Jeśli nie mamy możliwości sprawdzenia na rynku takiej kolorystyki, to jesteśmy w kropce – przestrzega prof. Anna Olejniczuk-Merta.

Ponadto posiadając pracownię architektoniczną, musimy nauczyć się efektywnie nią zarządzać. – Obecnie zauważalna jest tendencja do spłaszczania struktur. Objawia się to w likwidowaniu kilkuszczeblowych zależności, w wyniku czego następuje usamodzielnianie się pracowników na poszczególnych stanowiskach. Dzięki temu mogą być oni bardziej kreatywni, ale wiąże się to również z większą jednostkową odpowiedzialnością – dodaje specjalistka z Akademii Leona Koźmińskiego. Towarzyszy temu zjawisko outsourcingu – pewne działania są wykonywane poza firmą. Należy jednak podkreślić, że wybierając taki nowoczesny model zarządzania, musimy systematycznie kontrolować pracę na każdym jej etapie. Dla przykładu, jeśli mamy rozmieścić gniazdka w domu, to za późno jest skontrolować ich układ w momencie, gdy wszystkie zostały już wkręcone. Projekt musi być zawczasu przeanalizowany więcej niż raz.

Rozwój przez innowacje

Aktualnie czynnikiem rozwoju w biznesie są innowacje. Obejmują one praktycznie wszystkie obszary działalności człowieka. W literaturze wyróżnia się na ogół 4 ich rodzaje: techniczne – modernizacja i unowocześnianie bazy wytwórczej, technologiczne – rozwój nowych produktów, organizacyjne – zmiany w zakresie organizacji działań i struktur organizacyjnych przedsiębiorstwa, marketingowe – zmiany w zakresie narzędzi marketingowych oraz elementów struktury marketingu. – W ostatnim dziesięcioleciu występują i rozwijają się także innowacje społeczne, będące społecznymi zarówno w aspekcie celów, jak i środków oraz efektów. Wzajemnie się one warunkują i uzupełniają, a na znaczeniu zyskują zwłaszcza te ostatnie, co nie może ujść uwadze architektów. Wiąże się to bowiem z tym, że celem innowacyjnego produktu czy działania w obrębie architektury jest przede wszystkim satysfakcja i podniesienie jakości życia człowieka. Dlatego projektanci muszą nadążać za potrzebami społeczeństwa, związanymi z mieszkaniem i jego otoczeniem – tłumaczy prof. Anna Olejniczuk-Merta. Przygotowanie i wdrażanie innowacji, zwłaszcza innowacji społecznych wiąże się również ze stosowaniem zasady hybrydowości – podejmowania współpracy wielu z wieloma, czyli tworzenia interdyscyplinarnych zespołów. Dzięki temu zyskuje się szerszy i głębszy obraz projektu, w wyniku czego powstają kompleksowe lub/i komplementarne  rozwiązania,  oparte na metodzie design thinking, czyli tworzeniu innowacyjnych produktów na podstawie  zrozumienia problemów i potrzeb potencjalnych użytkowników. Efektem tego są rozwiązania pożądane przez użytkowników, technologicznie wykonalne oraz ekonomicznie uzasadnione. Zawód architekta nierozerwalnie wiąże się z poczuciem misji, chęcią tworzenia rozwiązań społecznie użytecznych oraz jak najlepszym zaspokajaniem potrzeb inwestora, w celu podniesienia jakości jego życia.

Aby osiągnąć sukces w branży, trzeba pewnym krokiem wejść na ten przyszłościowy, acz wymagający rynek. Nie obejdzie się zatem bez gruntownego przygotowania z zakresu wiedzy biznesowej, która wykracza znacząco poza samą umiejętność projektowania, zdobytą na studiach architektonicznych. Dlatego warto rozważyć dodatkową ścieżkę kształcenia, komplementarną do studiów kierunkowych, charakteryzującą się praktycznym podejściem do procesu nauki, która uzupełni możliwe luki. Być może stanie się ona pomostem do wejścia na drogę ustawicznego kształcenia.

Czytaj więcej20 listopada 2015 10:00 - Dodane przez redaktor

Czymże jest architektoniczna arogancja? Projektowaniem obiektów na zasadzie tabula rasa, w oderwaniu od kontekstu. Wysokich lotów architektura powstaje natomiast wyłącznie w dialogu z otoczeniem. Rozpoznaje i interpretuje różnorodność, poszukuje harmonii, unika dysonansów, kreatywnie powtarza strukturę i formę… To sztuka budowania przestrzeni z poszanowaniem wartości zastanych, kontynuującej doświadczenia minionych pokoleń, w której czuć oddech nowoczesności, gdzie ludzie mają ochotę żyć, pracować, kochać i marzyć.

Na dobrą architekturę patrzy się nie przez pryzmat pojedynczego budynku, lecz obraz całego miasta niczym żywego organizmu. – Architekci zawsze spoglądali wstecz po to, by podążyć naprzód – mawiał słynny brytyjski architekt, laureat Nagrody Pritzkera – James Stirling, dla którego nowoczesna architektura oznaczała tworzenie w harmonii ze zdrowym rozsądkiem, w zgodzie z tradycją oraz otoczeniem. Dlatego projektant zamknięty dniami i nocami w czterech ścianach pracowni nie zapisze się na kartach historii jako wybitny twórca, dopóki nie otworzy się na poznanie, czyli zrozumienie kontekstu miejsca, dla którego przygotowuje nową jakość.

Wyjątkowość miejsca tworzą ludzie

Jak zwykł mawiać Tomasz Konior, słynny polski architekt i urbanista, laureat wielu prestiżowych nagród branżowych – Architektura to inspirujący klimat i piękno. To pasja tworzenia dla ludzi w kontekście czasu i miejsca, natury i kultury. Wizja lokalna to zatem nieodłączny element pracy w tym zawodzie. Pozwala bowiem na kreację bryły, która wpasowuje się w otoczenie, tworząc z nim spójną całość. Czyż można chcieć czegoś więcej niż innowacyjnej formy architektonicznej, czerpiącej z tożsamości danego miejsca i zaadaptowanej do potrzeb użytkowników przestrzeni miejskiej? Ideał czy mrzonka? Oto słów kilka o kontekście.

Miejsce stanowi jeden z podstawowych fundamentów tożsamości człowieka. Nic więc dziwnego, że, zamieszkując daną przestrzeń, postrzegamy ją zupełnie inaczej niż osoby z zewnątrz. Poszczególnym obszarom nadajemy bowiem tylko sobie znane sensy i znaczenia, gdyż wiążą się z nimi określone wspomnienia. Tak w toku indywidualnych historii rodzi się emocjonalne podejście człowieka do danego terytorium. Zyskuje ono w naszych oczach na wyjątkowości, dzięki specyficznym układom różnych motywów wpisanych w jego krajobraz: przedmiotów, obrazów, dźwięków, zapachów. Ponadto jest nierzadko niemym świadkiem naszych metamorfoz, w tym przełomowego wydarzenia, jakim jest wejście w dorosłość.

Dlatego każdy architekt powinien szanować w swoich projektach zastaną przestrzeń i tak ją zredefiniować, aby nie zakłócać pradawnego porządku. Doskonale tę zależność ujęła dr Angelika Lasiewicz-Sych, pracownik naukowy na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej – Architektura jest szczególnym rodzajem tworzenia, które łączy sztukę z doświadczeniem codziennego życia.(…) Związek budowania z życiem codziennym powoduje, że myślenie o architekturze w kategoriach izolowanej rzeczy nie jest  tak samo zasadne jak w przypadku czystej sztuki; projektowanie miejsc nigdy nie zaczyna się od „pustej kartki papieru” i wymaga uwzględnienia wielu już istniejących czynników – czytamy w jej publikacji pt. „Architektura i spójność w kontekście skażenia”. Dlatego dobra architektura nie jest sztuką dla sztuki, uwzględnia kontekst, interpretuje miejsce i je współtworzy – tym właśnie charakteryzuje się holistyczne spojrzenie na proces projektowania.

W architekturze jak w języku liczy się kontekst

Architekt, który dostrzega wagę kontekstu dla znaczenia swojego dzieła, zaczyna pracę nad projektem od analizy miejsca, w którym dany obiekt ma powstać. Liczą się nie tylko warunki przyrodnicze, lecz także społeczno-kulturowe, które obejmują mentalność danej społeczności i kultywowane przez nią tradycje oraz historię czy dziedzictwo okolicy. Dzięki temu patrząc na gotowy wytwór wyobraźni artystycznej, mamy poczucie kontynuowania doświadczeń minionych pokoleń. Tym samym czujemy się w takiej przestrzeni komfortowo, co wpływa na podniesienie jej jakości. Zabudowa służyć ma przecież człowiekowi, a nie być wyłącznie odpowiedzią na ulotne mody. Musi mieć coś wartościowego do zaoferowania.

Odbiór budynku zawsze zależny jest od otoczenia. Nawet najbardziej doskonały i nowoczesny w sensie jednostkowym twór zupełnie oderwany od sąsiedztwa jawi się w jego towarzystwie jako przypadkowy wybór poszczególnych architektonicznych składowych. – Dlatego warto podkreślić, że właśnie dzięki poszanowaniu kontekstu powstają budowle, które uatrakcyjniają polską rzeczywistość – tłumaczy Elżbieta Dziubak, Generalny Architekt ALUPROF. – Przykładem ogromnej świadomości architektonicznej jest ażurowy wieżowiec Prosta Tower projektu Autorskiej Pracowni Architektury Kuryłowicz&Associates. Przylega on do budynku do niedawna uważanego za najbrzydszy obiekt w Warszawie. Z uwagi na trudne sąsiedztwo było to niewątpliwie wielkie wyzwanie. Ceniony w Polsce zespół architektoniczny nie pokusił się jednak o negację rzeczywistości. Właśnie dzięki poszanowaniu otoczenia i historii miejsca udało się wyjść z tego trudnego zadania zwycięsko – dodaje.

Przeszklenia oparte o innowacyjne systemy aluminiowe ALUPROF oraz wyjątkowa koronkowa fasada z żelbetu nie tylko cieszą oczy pod kątem estetycznym, lecz także zgrabnie łączą nowoczesność z przeszłością poprzez użyte materiały oraz formę. – Na wyróżnienie zasługuje również PGE Arena Gdańsk autorstwa RKW Architektur i Städtebau. Bursztynowa elewacja stanowi zarówno wdzięczny dekor zdobniczy, jak i element silnie zakorzeniony w lokalnym kontekście i historii. Wyraźnie widać tu dążenie do pogodzenia nowoczesnych technologii, które mogły być zrealizowane w oparciu o tworzywo wyobraźni – aluminium, z odwieczną potrzebą wpisania obiektu w proces harmonijnego rozwoju przestrzeni – dopowiada Elżbieta Dziubak. Troska o harmonię nie musi zatem oznaczać rezygnacji z eksperymentów, wymaga to jednak umiejętności kompozycyjnych, dużego doświadczenia i wyczucia. Kontrowersja nie powinna być siłą wyrazu architektury, gdyż niczemu nie służy.

Modelowanie przestrzeni pozbawionej spójności z otoczeniem, w myśl słynnego manifestu Rema Koolhasa „Fuck the context”, jest kuszące zwłaszcza dla młodego pokolenia architektów. Można bowiem zawalczyć o rozgłos, choćby chwilowy, tworząc samodzielną wartość kompozycyjną. Jednak pełna możliwość oderwania się od otoczenia wydaje się czysto iluzoryczna. Bez poznania środowiska przyszłego działania trudno będzie stworzyć dzieło, które spotka się z pozytywną opinią społeczeństwa. A to ono weryfikuje przecież ostatecznie wartość danej budowli. Taka nagła dysharmonia w przestrzeni może w najgorszym wypadku wywołać zagorzałą dyskusję na gruncie lokalnym, w efekcie której reorganizacja bądź nawet likwidacja obiektu będzie wyłącznie kwestią czasu. Czy architekta może spotkać coś gorszego? Trzeba zatem znaleźć złoty środek – zaprojektować zabudowę, którą cechuje indywidualny styl, jednocześnie harmonijnie ustosunkowującą się do zastałych form architektonicznych. To recepta na sukces i uznanie w oczach ludzi, dla których się tworzy.

Czytaj więcej 08:28 - Dodane przez redaktor

ALUPROF, lider w segmencie systemów aluminiowych i osłon, wyposażył swój park maszynowy w nową linię pionową do malowania proszkowego profili aluminiowych. Firma wybrała najnowocześniejsze rozwiązanie w tej części Europy.

W ubiegłym tygodniu w zakładzie ALUPROF została uruchomiona nowa linia do lakierowania profili. Nowa lakiernia pionowa do malowania proszkowego marki SAT z kabiną typu V, pozwala na lakierowanie profili o długości do 7200 mm.

Lakiernia charakteryzuje się dużą mocą przerobową, pracuje bowiem z prędkością do 1,6 metra na minutę. Jej wydajność produkcyjna wynosi aż 300 m² na godzinę. – W związku z dynamicznym rozwojem firmy, nieustannie dbamy o rozwój parku maszynowego, dzięki czemu możliwe jest oferowanie rozwiązań, które spełniają normy jakościowe i ekologiczne oraz oczekiwania nawet najbardziej wymagających Klientów – komentuje inwestycję Tomasz Grela, Prezes Zarządu ALUPROF SA.

W ostatnim czasie Aluprof zwiększył powierzchnię produkcyjno – magazynowe w zakładzie w Bielsku-Białej o ponad 20 000 m.kw. Nowe powierzchnie produkcyjne zostały wyposażone w regały wysokiego składowania, najnowocześniejsze wózki widłowe oraz maszyny do kompletacji zamówień tzw. Twin Towery.

ALUPROF w obu swoich zakładach dysponuje również nowoczesnymi lakierniami proszkowymi z wysokowydajnymi, w pełni zautomatyzowanymi liniami, wyposażonymi w szybkozmienne kabiny lakiernicze, a także linią do malowania profili w kolorach drewnopodobnych. Ogromna wydajność, jaką daje park maszynowy ALUPROFU oraz wysoka jakość produkcji idą w parze ze skróceniem czasu i podniesieniem poziomu obsługi klientów firmy.

Kierownictwo ALUPROF zaznacza, że zastosowane w lakierni rozwiązania są przyjazne dla środowiska naturalnego. – Rośnie świadomość ekologiczna społeczeństwa, Polacy zwracają coraz większą uwagę na firmy odpowiedzialne społecznie, które dbają o środowisko naturalne. Dbałość o najbliższe otoczenie człowieka towarzyszy nam od początku działalności – dodaje Tomasz Grela.

Czytaj więcej2 listopada 2015 09:16 - Dodane przez redaktor

ALUPROF, czołowy producent systemów aluminiowych w Europie, już siódmy rok z rzędu otrzymał prestiżowy tytuł „Lidera Rynku Stolarki”. Wyróżnienie przyznawane jest przez Centrum Analiz Branżowych (CAB). ALUPROF zwyciężył w dwóch kategoriach: systemów aluminiowych oraz osłon. Finał tegorocznej edycji programu odbył się 14 października w warszawskiej siedzibie Business Centre Club. Nagrodę w imieniu firmy odebrała Małgorzata Wojtasik, Dyrektor Handlowa ALUPROF.

Tegoroczna, jubileuszowa, 10. edycja plebiscytu „Lider Rynku Stolarki” po raz kolejny wyłoniła przedsiębiorstwa z branży stolarki budowlanej, które zajmują wiodącą pozycję na rynku. Wśród zwycięzców nie mogło zabraknąć firmy ALUPROF, która została uhonorowana tytułem „Lidera Rynku Stolarki” aż w dwóch kategoriach: systemów aluminiowych oraz osłon okiennych.

Certyfikat przyznawany podczas uroczystej gali odebrała w imieniu firmy Małgorzata Wojtasik, Dyrektor Handlowa ALUPROF. – Miano „Lidera Rynku Stolarki 2015” to dla nas powód do dumy i ogromna radość, zwłaszcza, że towarzyszy nam niemal od początku istnienia inicjatywy realizowanej przez Centrum Analiz Branżowych. Otrzymaliśmy ten tytuł już siódmy rok z rzędu i mam nadzieję, że dzięki staranności, pracowitości i innowacyjności zespołu ALUPROF stanie się on integralną częścią naszej tożsamości w perspektywie co najmniej kolejnych 10 lat i więcej – tłumaczy Małgorzata Wojtasik.

„Lider Rynku Stolarki” to prestiżowy plebiscyt organizowany przez Centrum Analiz Branżowych, polską agencję badawczą, która specjalizuje się w analizowaniu rynku stolarki budowalnej w Polsce oraz Europie. Badanie „Lider Rynku Stolarki” realizowane jest w oparciu o wyniki sprzedaży firm z tego sektora gospodarki. Na ich podstawie podczas corocznej gali wyłaniani są „Liderzy Rynku Stolarki”. W tym roku nominacje przyznawano aż w 20 kategoriach.

Czytaj więcej23 października 2015 08:47 - Dodane przez redaktor

Estetyka zagospodarowania przestrzeni miejskiej powinna leżeć w interesie nie tylko architektów, lecz także mieszkańców prywatnych rezydencji czy zarządców nieruchomości użyteczności publicznej. Chociaż miasto jest z założenia zbiorem różnorodności objawiających się na wielu płaszczyznach życia społecznego, to warto okiełznać je w obrębie architektury. Krajobraz to nasze wspólne dobro. A jeśli bezpieczeństwo wymaga zastosowania odpowiednich barier: szlabanów i zapór drogowych, wybierzmy rozwiązania nowoczesne, dyskretne, spójne z istniejącą zabudową.

Architektura harmonijnie wkomponowana w krajobraz to marzenie każdego architekta. Ewenementem na skalę światową w tym względzie jest jedna z Wysp Kanaryjskich – Lanzarote. Można pokusić się o stwierdzenie, że nie ma tak spójnego stylistycznie miejsca na ziemi. Cud natury – niska biała zabudowa kontrastująca z oszczędną wulkaniczną scenerią. Lanzarote stawiające na minimalizm i dyskrecję w designie mogłoby być wzorem dla europejskich miast. O ile zwracamy już coraz większą uwagę na kompozycję budowli w przestrzeni miejskiej, o tyle projekty zagospodarowania tzw. małej architektury są traktowane czasem z pobłażaniem. A przecież na rynku nie brakuje dyskretnych rozwiązań, które bez problemu wtopią się w uliczną panoramę, uzupełniając subtelnie dotychczasowy układ przestrzenny. Zaliczyć do nich można z pewnością nowoczesne, superszybkie szlabany i niezwykle wytrzymałe zapory, coraz częściej wykorzystywane w różnorodnych obiektach oraz ich bezpośrednim otoczeniu.

Dyskretni strażnicy dostępu

Przestrzeń miejska powinna być tak zaprojektowana, aby uławiać życie mieszkańcom. Infrastruktura służyć ma bowiem społeczności. Liczy się nie tylko funkcjonalność, lecz także estetyka – forma i styl małej architektury nie mogą dominować nad zastaną zabudową. Należy dostosować ją do otoczenia według zasad harmonii i proporcji tak, aby z nim korespondowała. Tylko wówczas stworzymy przyjemną dla oka kompozycję. Do miejsc, gdzie istnieje potrzeba ograniczenia ruchu pojazdów stosuje się zapory drogowe. Zwykle mają one postać biało-czerwonych, metalowych słupów, których wygląd pozostawia wiele do życzenia i w żaden sposób nie komponuje się z otaczającą przestrzenią. Wybierane głównie ze względu niską cenę, nie są na szczęście jedynym dostępnym rozwiązaniem. – Wszędzie tam, gdzie zależy nam na możliwości blokowania przejazdu czy ochronie przed nieuprawnionym wjazdem samochodów, możemy zastosować nowoczesne zapory automatycznie wysuwane z ziemi – tłumaczy Tomasz Grzechnik, Kierownik Działu Technicznego w BFT Polska, firmie produkującej najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów – Ich najważniejsze zalety, obok ogromnej wytrzymałości na uderzenia, to m.in. atrakcyjny, minimalistyczny design doskonale komponujący się ze współczesną architekturą oraz możliwość całkowitego ukrycia zapór w podłożu. Dzięki temu, gdy nie ma potrzeby ich stosowania, są w zasadzie niewidoczne – dodaje specjalista.

Automatyczne zapory pozwalają na logiczne zagospodarowanie przestrzeni miejskiej i prywatnej, stanowiąc przy tym niezawodną ochronę przed wjazdem nieuprawnionych pojazdów. Dobiera się je w oparciu o wymagany sposób użytkowania oraz maksymalną przewidywaną ilość cykli otwarcia-zamknięcia na dobę. – Na rynku można spotkać zapory poruszane za pomocą sprężyn gazowych, a także z napędami elektromechanicznymi lub hydraulicznymi – wyjaśnia Tomasz Grzechnik – Wszędzie tam, gdzie natężenie ruchu jest sporadyczne, lub nie ma możliwości doprowadzenia instalacji elektrycznej możemy zastosować to pierwsze rozwiązanie – dodaje ekspert. Kiedy zaistnieje potrzeba podniesienia zapory, odblokowuje się ją specjalnym kluczem. Słupek podnosi się samoczynnie wykorzystując w tym celu energię zmagazynowaną w sprężynie gazowej. Aby ponownie go schować, wystarczy nacisnąć go np. stopą. Znacznie bardziej zautomatyzowane są modele z napędem elektromechanicznym, jak zapora STOPPY B, z oferty firmy BFT. Intensywność użytkowania przewidziana na maksymalnie 500 cykli na dobę sprawia, że jest ona idealna do wszystkich miejsc o średnim natężeniu ruchu. Zaporę obsługuje nowoczesna centrala sterująca z wbudowanym radioodbiornikiem mogącym obsłużyć ponad 2000 pilotów. – Gdy zależy nam na maksymalnej ochronie w miejscach szczególnie intensywnego ruchu pojazdów, najlepszym rozwiązaniem będą zapory napędzane hydraulicznie. Mogą one wykonywać nawet kilka tysięcy pełnych cykli pracy na dobę – podpowiada specjalista firmy BFT. Co ważne, w przypadku braku zasilania nowoczesne urządzenia, jak zapora PILLAR B z oferty BFT, pozostają podniesione, cały czas skutecznie zabezpieczając dostęp do obiektu.

Sprawne, szybkie, wytrzymałe

Współczesna architektura to imponujące wieżowce, monumentalne obiekty sportowe, eleganckie centra handlowe, lecz także przyjazne mieszkańcom domy czy osiedla mieszkaniowe. Obiekty te powstają w oparciu o zaawansowane technologicznie materiały i podzespoły. Wśród tych ostatnich na szczególną uwagę zasługują innowacyjne rozwiązania pozwalające w łatwy sposób umożliwić wjazd do danego budynku wyłącznie upoważnionym pojazdom. Ze względu na szybkość pracy oraz możliwość intensywnego stosowania, bardzo często wybierane są tu szlabany. Umożliwiają one kontrolę ruchu, a przez to wydatnie podnoszą poziom bezpieczeństwa. – Szlabany elektromechaniczne są idealnym rozwiązaniem zarówno dla małych osiedlowych parkingów, jak i bardzo dużych, intensywnie użytkowanych kompleksów handlowych, biurowych czy parkingowych – przekonuje Kierownik Działu Technicznego BFT Polska. W asortymencie firmy dostępnych jest kilkanaście różnych modeli i typów tych zabezpieczeń oraz szereg dedykowanych im akcesoriów. Tak duża różnorodność pozwala na optymalne dopasowanie rozwiązania do istniejących potrzeb.

Dobierając szlaban, musimy wziąć pod uwagę kilka elementów. Podobnie jak w przypadku zapór drogowych, będzie to częstotliwość użytkowania, a dodatkowo także szerokość wjazdu, oraz maksymalny czas otwierania szlabanu – radzi Tomasz Grzechnik. Pierwszy parametr ma szczególny wpływ na żywotność i bezawaryjność urządzenia, dlatego zawsze warto zaopatrzyć się w urządzenia, których maksymalna liczba możliwych do wykonania w ciągu doby cykli pracy jest odpowiednio wysoka. – Docelową intensywność użytkowania szlabanu możemy w łatwy sposób obliczyć, mnożąc przewidywaną liczbę pojazdów przez trzy. Dzięki temu zyskamy niezbędny margines bezpieczeństwa, a sprzęt nie będzie narażony na przeciążenie – wskazuje przedstawiciel BFT. Najbardziej zaawansowane modele szlabanów produkowanych przez tę firmę, jak MAXIMA ULTRA 35, mogą być użytkowane z częstotliwością nawet kilku tysięcy cykli na dobę, a ich średni czas pracy bez uszkodzeń dochodzi do pięciu milionów cykli! Warto pamiętać, że modele wyposażone w ramiona o długości powyżej czterech metrów wymagają zastosowania specjalnych, stałych lub ruchomych podpór, które pomogą uniknąć ewentualnych uszkodzeń przekładni jednostki głównej. Ostatni wymieniony parametr, jakim jest czas otwierania, jest o tyle istotny, że ma bezpośredni wpływ na płynność jazdy samochodów. Zbyt wolno otwierający się szlaban może bowiem powodować spore zatory na wjeździe i wyjeździe z parkingu czy terenu osiedla mieszkaniowego.

W obrębie miast jak i poza nimi, w przestrzeni publicznej i na prywatnych posesjach, z różnych przyczyn konieczne bywa stosowanie systemów kontrolujących dostęp do obiektów. Stosowane w tym celu automatyczne szlabany i zapory drogowe zapewniają wymagany poziom ochrony, ich wygląd często jest jednak daleki od ideału. Aby nie naruszać delikatnej architektonicznej harmonii danego miejsca, warto sięgać po rozwiązania o minimalistycznym designie, które stojąc na straży bezpieczeństwa, wtopią się w otaczającą je przestrzeń, kiedy tylko to możliwe pozostając wręcz niewidocznymi.

Czytaj więcej9 października 2015 07:32 - Dodane przez redaktor