Wpisy z tagiem ‘bezpieczeństwo’

Na pozytywny wizerunek firmy na rynku ma wpływ wiele elementów. Szczególne znaczenie ma identyfikacja wizualna przedsiębiorstwa. W wielu przedsiębiorstwach często zapomina się, że liczy się nie tylko niezawodny sprzęt, lecz także właściwa prezencja pracowników. Dobrana zgodnie z charakterem placówki odzież robocza to pierwszy sygnał świadczący o jej profesjonalizmie. Dobrze ubrany personel wzbudza zaufanie klientów i jest doskonałą wizytówką firmy.

Budowanie pozytywnego wizerunku firmy zarówno wewnątrz organizacji, jak i w realiach jej otoczenia biznesowego to bardzo ważny, strategiczny aspekt każdej działalności gospodarczej. Image przedsiębiorstwa jest bowiem zasobem unikatowym, który przyczynia się do formułowania tożsamości organizacyjnej, kreowania marki atrakcyjnej dla potencjalnej kadry czy przedstawiania organizacji jako wiarygodnego partnera w biznesie. Pracownicy są niejako wizytówką firmy, dlatego ich schludny wygląd, spójny z jej identyfikacją wizualną, powinien być przedmiotem troski każdego pracodawcy, który myśli perspektywicznie. Jednak na chwilę obecną, np. w branży budowlanej, tylko niewielka liczba przedsiębiorców zwraca uwagę na prezentację swojego personelu. Ubrania robocze, chociaż na pierwszy rzut oka mogą wydawać się kwestią marginalną, w istocie odgrywają ważną rolę w marketingu, przynosząc realne korzyści wizerunkowe.

Strój prawdę Ci powie

Ubiór pracowników to niezwykle ważny, chociaż w niektórych branżach często bagatelizowany, element budowania wizerunku firmy. Wiąże się on ściśle z pierwszym wrażeniem, które kształtuje się w dużej mierze poprzez zmysł wzroku i, jak mówi znane przysłowie, można je zrobić tylko raz. Wydawałoby, że nie szata zdobi człowieka, ale któż potraktowałby poważnie nawet najbardziej kompetentnego i elokwentnego posła wchodzącego na obrady sejmu w dżinsach i wyciągniętym swetrze? Podobnie jest z fachowcami zatrudnionymi w branży budowlanej. Kogo przy pierwszym kontakcie będziemy uważać za większego specjalistę w swojej dziedzinie – ubranego „od sasa do lasa” Władka czy też Władysława w dobrze skrojonym ubraniu roboczym z wyeksponowanym subtelnie logo firmy, w której jest zatrudniony? Odpowiedź wydaje się oczywista.

Dzięki odpowiedniej, stosownej do wykonywanej profesji odzieży ekspozycja atrybutów fachowca – narzędzi, będzie tym bardziej wspierała pożądany wizerunek firmy – rzetelność, solidność, niezawodność. To doskonały sposób na wyróżnienie się z tłumu usługodawców, zaznaczenie swojej odrębności, wzmocnienie identyfikacji człowieka z firmą czy pokazanie jedności załogi. W konsekwencji klienci już na wejściu obdarzą takiego pracownika większym zaufaniem, przez co poczuje się on automatycznie bardziej pewny siebie i tego, co robi. – Zadaniem każdego przedsiębiorcy z branży budowlanej jest nie tylko dbanie o to, żeby podwładni wywiązywali się ze swoich obowiązków, lecz także godnie reprezentowali wizerunek firmy. Nie jest to możliwe bez wyposażenia ich w wysokiej jakości odzież roboczą. Bezpieczeństwo i ochrona, doskonałe dopasowanie do ciała, swoboda ruchów, komfort pracy, nowoczesne wzornictwo to atrybuty produktów godnych uwagi – tłumaczy Joanna Woźniak, Dyrektor Marketingu PROFIX, jednego z największych dystrybutorów narzędzi i elektronarzędzi w Polsce firmy, do której należy marka wysokiej jakości odzieży roboczej LAHTI PRO.

Ergonomiczny krój, efektowny kolor

System identyfikacji wizualnej powinien być zgodny z charakterem firmy i stylem jej działania, spójny i logiczny, oryginalny, a zarazem prosty. Ważnym nośnikiem informacji jest kolor. To on budzi określone emocje i konkretne skojarzenia, działając na podświadomość odbiorcy niezależnie od jego indywidualnych preferencji. Z powodzeniem można wykorzystać jego potencjał, kompletując stroje pracownicze. – W większości mężczyźni preferują stonowaną kolorystykę. Szczególną popularnością cieszą się odcienie szarości. Barwa ta jest bowiem wyważona, dlatego kojarzy się z profesjonalizmem. Warto przełamać ją jednak jakimś intensywnym akcentem, np. czerwienią, która przywołuje na myśl siłę i aktywność. Razem stworzą harmonijny duet, który pozwoli nam wyróżnić się w tłumie – podpowiada Emil Sieligowski Brand Manager marki LAHTI PRO. Grafit doskonale komponuje się również z pomarańczem. – Takie zgrabne zestawienia znajdziemy chociażby wśród kompleksowej oferty produktów LAHTI PRO, na których na specjalne zamówienie możemy wykonać własny nadruk, np. logotypu firmy. Wśród nich znajdziemy krótko strzyżone, dwukrotnie szczotkowane, niemechacące się bluzy polarowe, koszulki typu polo, koszule flanelowe, kurtki czy solidnie wykonane ogrodniczki ze wzmocnionymi szelkami, wyposażone w wiele przydatnych kieszeni i przegródek. Taki strój to nie tylko wygoda, lecz także nienaganny wygląd. Odtąd nie będziemy musieli martwić się już, że jego czar pryśnie wraz z pierwszym praniem – dodaje specjalista. Oprócz wybrania wiodącej kolorystyki o konkretnym wydźwięku, warto zwrócić uwagę również na wykończenie ubrania – o efekcie końcowym decydują bowiem detale. Dobrej jakości wyrób będzie wyglądał nieskazitelnie przez długi czas. Strój powinien być ponadto dopasowany do charakteru pracy oraz pory roku.

Estetyka, funkcjonalność, komfort, bezpieczeństwo – kwartet nie do rozdzielenia, bo jak wykonywać dobrze pracę, gdy materiał nas gryzie, drapie, klei się do skóry a na zewnątrz wygląda jak pomięty papier. Pierwsze wrażenie jest nie do przecenienia. Co zrobić, aby klient postrzegał naszą firmę jako profesjonalną? Jej wartość stanowią ludzie – nie tylko ich warsztat, lecz także reprezentacyjny wygląd. Właśnie to połączenie jest gwarancją sukcesu i zdobycia zaufania w otoczeniu biznesowym – konsumentów, kontrahentów, aktualnych i potencjalnych pracowników.

Czytaj więcej8 grudnia 2015 09:51 - Dodane przez redaktor

Estetyka zagospodarowania przestrzeni miejskiej powinna leżeć w interesie nie tylko architektów, lecz także mieszkańców prywatnych rezydencji czy zarządców nieruchomości użyteczności publicznej. Chociaż miasto jest z założenia zbiorem różnorodności objawiających się na wielu płaszczyznach życia społecznego, to warto okiełznać je w obrębie architektury. Krajobraz to nasze wspólne dobro. A jeśli bezpieczeństwo wymaga zastosowania odpowiednich barier: szlabanów i zapór drogowych, wybierzmy rozwiązania nowoczesne, dyskretne, spójne z istniejącą zabudową.

Architektura harmonijnie wkomponowana w krajobraz to marzenie każdego architekta. Ewenementem na skalę światową w tym względzie jest jedna z Wysp Kanaryjskich – Lanzarote. Można pokusić się o stwierdzenie, że nie ma tak spójnego stylistycznie miejsca na ziemi. Cud natury – niska biała zabudowa kontrastująca z oszczędną wulkaniczną scenerią. Lanzarote stawiające na minimalizm i dyskrecję w designie mogłoby być wzorem dla europejskich miast. O ile zwracamy już coraz większą uwagę na kompozycję budowli w przestrzeni miejskiej, o tyle projekty zagospodarowania tzw. małej architektury są traktowane czasem z pobłażaniem. A przecież na rynku nie brakuje dyskretnych rozwiązań, które bez problemu wtopią się w uliczną panoramę, uzupełniając subtelnie dotychczasowy układ przestrzenny. Zaliczyć do nich można z pewnością nowoczesne, superszybkie szlabany i niezwykle wytrzymałe zapory, coraz częściej wykorzystywane w różnorodnych obiektach oraz ich bezpośrednim otoczeniu.

Dyskretni strażnicy dostępu

Przestrzeń miejska powinna być tak zaprojektowana, aby uławiać życie mieszkańcom. Infrastruktura służyć ma bowiem społeczności. Liczy się nie tylko funkcjonalność, lecz także estetyka – forma i styl małej architektury nie mogą dominować nad zastaną zabudową. Należy dostosować ją do otoczenia według zasad harmonii i proporcji tak, aby z nim korespondowała. Tylko wówczas stworzymy przyjemną dla oka kompozycję. Do miejsc, gdzie istnieje potrzeba ograniczenia ruchu pojazdów stosuje się zapory drogowe. Zwykle mają one postać biało-czerwonych, metalowych słupów, których wygląd pozostawia wiele do życzenia i w żaden sposób nie komponuje się z otaczającą przestrzenią. Wybierane głównie ze względu niską cenę, nie są na szczęście jedynym dostępnym rozwiązaniem. – Wszędzie tam, gdzie zależy nam na możliwości blokowania przejazdu czy ochronie przed nieuprawnionym wjazdem samochodów, możemy zastosować nowoczesne zapory automatycznie wysuwane z ziemi – tłumaczy Tomasz Grzechnik, Kierownik Działu Technicznego w BFT Polska, firmie produkującej najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów – Ich najważniejsze zalety, obok ogromnej wytrzymałości na uderzenia, to m.in. atrakcyjny, minimalistyczny design doskonale komponujący się ze współczesną architekturą oraz możliwość całkowitego ukrycia zapór w podłożu. Dzięki temu, gdy nie ma potrzeby ich stosowania, są w zasadzie niewidoczne – dodaje specjalista.

Automatyczne zapory pozwalają na logiczne zagospodarowanie przestrzeni miejskiej i prywatnej, stanowiąc przy tym niezawodną ochronę przed wjazdem nieuprawnionych pojazdów. Dobiera się je w oparciu o wymagany sposób użytkowania oraz maksymalną przewidywaną ilość cykli otwarcia-zamknięcia na dobę. – Na rynku można spotkać zapory poruszane za pomocą sprężyn gazowych, a także z napędami elektromechanicznymi lub hydraulicznymi – wyjaśnia Tomasz Grzechnik – Wszędzie tam, gdzie natężenie ruchu jest sporadyczne, lub nie ma możliwości doprowadzenia instalacji elektrycznej możemy zastosować to pierwsze rozwiązanie – dodaje ekspert. Kiedy zaistnieje potrzeba podniesienia zapory, odblokowuje się ją specjalnym kluczem. Słupek podnosi się samoczynnie wykorzystując w tym celu energię zmagazynowaną w sprężynie gazowej. Aby ponownie go schować, wystarczy nacisnąć go np. stopą. Znacznie bardziej zautomatyzowane są modele z napędem elektromechanicznym, jak zapora STOPPY B, z oferty firmy BFT. Intensywność użytkowania przewidziana na maksymalnie 500 cykli na dobę sprawia, że jest ona idealna do wszystkich miejsc o średnim natężeniu ruchu. Zaporę obsługuje nowoczesna centrala sterująca z wbudowanym radioodbiornikiem mogącym obsłużyć ponad 2000 pilotów. – Gdy zależy nam na maksymalnej ochronie w miejscach szczególnie intensywnego ruchu pojazdów, najlepszym rozwiązaniem będą zapory napędzane hydraulicznie. Mogą one wykonywać nawet kilka tysięcy pełnych cykli pracy na dobę – podpowiada specjalista firmy BFT. Co ważne, w przypadku braku zasilania nowoczesne urządzenia, jak zapora PILLAR B z oferty BFT, pozostają podniesione, cały czas skutecznie zabezpieczając dostęp do obiektu.

Sprawne, szybkie, wytrzymałe

Współczesna architektura to imponujące wieżowce, monumentalne obiekty sportowe, eleganckie centra handlowe, lecz także przyjazne mieszkańcom domy czy osiedla mieszkaniowe. Obiekty te powstają w oparciu o zaawansowane technologicznie materiały i podzespoły. Wśród tych ostatnich na szczególną uwagę zasługują innowacyjne rozwiązania pozwalające w łatwy sposób umożliwić wjazd do danego budynku wyłącznie upoważnionym pojazdom. Ze względu na szybkość pracy oraz możliwość intensywnego stosowania, bardzo często wybierane są tu szlabany. Umożliwiają one kontrolę ruchu, a przez to wydatnie podnoszą poziom bezpieczeństwa. – Szlabany elektromechaniczne są idealnym rozwiązaniem zarówno dla małych osiedlowych parkingów, jak i bardzo dużych, intensywnie użytkowanych kompleksów handlowych, biurowych czy parkingowych – przekonuje Kierownik Działu Technicznego BFT Polska. W asortymencie firmy dostępnych jest kilkanaście różnych modeli i typów tych zabezpieczeń oraz szereg dedykowanych im akcesoriów. Tak duża różnorodność pozwala na optymalne dopasowanie rozwiązania do istniejących potrzeb.

Dobierając szlaban, musimy wziąć pod uwagę kilka elementów. Podobnie jak w przypadku zapór drogowych, będzie to częstotliwość użytkowania, a dodatkowo także szerokość wjazdu, oraz maksymalny czas otwierania szlabanu – radzi Tomasz Grzechnik. Pierwszy parametr ma szczególny wpływ na żywotność i bezawaryjność urządzenia, dlatego zawsze warto zaopatrzyć się w urządzenia, których maksymalna liczba możliwych do wykonania w ciągu doby cykli pracy jest odpowiednio wysoka. – Docelową intensywność użytkowania szlabanu możemy w łatwy sposób obliczyć, mnożąc przewidywaną liczbę pojazdów przez trzy. Dzięki temu zyskamy niezbędny margines bezpieczeństwa, a sprzęt nie będzie narażony na przeciążenie – wskazuje przedstawiciel BFT. Najbardziej zaawansowane modele szlabanów produkowanych przez tę firmę, jak MAXIMA ULTRA 35, mogą być użytkowane z częstotliwością nawet kilku tysięcy cykli na dobę, a ich średni czas pracy bez uszkodzeń dochodzi do pięciu milionów cykli! Warto pamiętać, że modele wyposażone w ramiona o długości powyżej czterech metrów wymagają zastosowania specjalnych, stałych lub ruchomych podpór, które pomogą uniknąć ewentualnych uszkodzeń przekładni jednostki głównej. Ostatni wymieniony parametr, jakim jest czas otwierania, jest o tyle istotny, że ma bezpośredni wpływ na płynność jazdy samochodów. Zbyt wolno otwierający się szlaban może bowiem powodować spore zatory na wjeździe i wyjeździe z parkingu czy terenu osiedla mieszkaniowego.

W obrębie miast jak i poza nimi, w przestrzeni publicznej i na prywatnych posesjach, z różnych przyczyn konieczne bywa stosowanie systemów kontrolujących dostęp do obiektów. Stosowane w tym celu automatyczne szlabany i zapory drogowe zapewniają wymagany poziom ochrony, ich wygląd często jest jednak daleki od ideału. Aby nie naruszać delikatnej architektonicznej harmonii danego miejsca, warto sięgać po rozwiązania o minimalistycznym designie, które stojąc na straży bezpieczeństwa, wtopią się w otaczającą je przestrzeń, kiedy tylko to możliwe pozostając wręcz niewidocznymi.

Czytaj więcej9 października 2015 07:32 - Dodane przez redaktor

Firma BFT, renomowany producent automatyki i systemów zarządzania dostępem do obiektów, wprowadziła do swojej oferty dwa nowe napędy do bram skrzydłowych. PHOBOS BT A25 i PHOBOS BT A40 zastąpią dotychczasowe modele PHOBOS N BT oraz PHOBOS N L BT. W obu siłownikach wprowadzono szereg innowacyjnych rozwiązań poprawiających komfort i bezpieczeństwo korzystania z urządzeń. Unowocześniono także ich design, który jest spójny z obecną gamą produktów BFT.

Nowe napędy przeznaczone są do współpracy z tradycyjnymi bramami rozwieranymi. PHOBOS BT A25 dedykowany jest skrzydłom o długości do 2,5 metra i wadze do 250 kilogramów, natomiast PHOBOS BT A40 może obsługiwać modele o maksymalnej długości skrzydła wynoszącej nawet 4 m. Obudowy wprowadzonych właśnie do sprzedaży modeli są nieco bardziej masywne od poprzedników. Wyróżnia je także dobrze widoczne, trójwymiarowe logo firmy umieszczone na korpusie.

W obu urządzeniach zastosowano innowacyjny system mocowania do uchwytu słupka, wykorzystujący specjalny magnetyczny trzpień. Takie rozwiązanie zapewnia łatwiejszy montaż oraz znacznie poprawia estetykę całego układu. Kolejną nowością jest wyposażenie siłowników we wkładki ze spersonalizowanym kluczem, służące do wysprzęglenia napędu. Poprawia to bezpieczeństwo użytkowników sprzętu, gdyż znacznie redukuje możliwość otwarcia bramy przez osoby nieupoważnione. Zmodernizowano także konstrukcję nakrętki śruby pociągowej. W nowych napędach jest ona znacznie głębiej osadzona, co wydatnie ogranicza możliwość przypadkowego zanieczyszczenia mechanizmu.

Nowe siłowniki wykorzystują opracowaną przez BFT technologię D-TRACK, która zapewnia maksymalne bezpieczeństwo użytkowania napędów – poziom siły potrzebnej do uruchomienia zabezpieczenia amperometrycznego jest dynamicznie dobierany do warunków pracy bramy. Do sterowania systemem użyto nowoczesnej centrali THALIA LIGHT wyposażonej w wyświetlacz LCD. Umożliwia ona bardzo szybką instalację i konfigurację całego układu automatyki. Co ważne, napędy PHOBOS BT A25 i PHOBOS BT A40 są w pełni kompatybilne z akcesoriami dedykowanymi do współpracy z poprzednimi modelami siłowników PHOBOS.

Czytaj więcej22 września 2015 06:49 - Dodane przez redaktor

Zapewnienie poczucia bezpieczeństwa bliskim osobom jest jedną z najważniejszych potrzeb w życiu człowieka. Z tego powodu już od wieków ludzie grodzą swoje posesje, aby zewnętrzne zagrożenia nie mogły zakłócić spokoju domowego ogniska. Współcześnie mamy w tym zakresie potężnego sprzymierzeńca, jakim jest nowoczesna technologia. Warto sięgnąć zwłaszcza po automatyczne napędy do bram wjazdowych, które wspomagają ochronę domowników na szereg różnych sposobów.

Wiele osób najbardziej komfortowo i bezpiecznie czuje się we własnych „czterech ścianach”, gdzie może spokojnie wypocząć po ciężkim dniu oraz spędzić radosne chwile z rodziną. W końcu, jak głosi znane przysłowie, „mój dom jest moją twierdzą”. Chociaż dzisiejsze ogrodzenia raczej nie przypominają murów czy parkanów z dawnych lat, to jednak wciąż charakteryzują się odpowiednią wytrzymałością. Wyróżniają się tu zwłaszcza te, wykonane w całości z metalu. Stalowy płot nie tylko wygląda elegancko, lecz także skutecznie chroni domowników przed niepożądanymi gośćmi. Problem w tym, że wykonane z tego materiału bramy, a zwłaszcza ich wersje przesuwne, potrafią być bardzo ciężkie. Z tego powodu ręczne manewrowanie nimi jest mało komfortowe. Rozwiązaniem jest montaż automatycznych siłowników. Sięgając po wysokiej jakości produkty profesjonalnych marek, zyskamy gwarancję nie tylko ich bezawaryjnej, lecz także bezpiecznej dla domowników pracy.

Siła, wytrzymałość, bezawaryjność

Napęd mechaniczny montujemy, aby ważące kilkaset kilogramów skrzydło otwierało się i zamykało szybko i pewnie za każdym razem, gdy chcemy wyjechać lub wjechać na teren posesji. Wprawienie metalowego kolosa w ruch, a następnie jego płynne zatrzymanie wymagają jednak olbrzymiej siły. Stalowa brama każdego dnia wykonuje kilkadziesiąt takich cykli, stanowiąc spore wyzwanie dla zainstalowanego sprzętu. – Ze względu na warunki pracy i pojawiające się podczas niej obciążenia, wszystkie podzespoły, od elementów przekładni począwszy na elektronice skończywszy, użyte do budowy takiego urządzenia muszą być wysokiej klasy. W przeciwnym razie może dojść do ich zbyt szybkiego zużycia lub zniszczenia, a przez to problemów z obsługą bramy – przekonuje Dariusz Kupicz Szef Serwisu w BFT Polska, firmie produkującej najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów – Warto jednak pamiętać, że aby siłownik zapewniał rodzinie maksimum bezpieczeństwa, musi być nie tylko wysokiej klasy, lecz także właściwie dobrany do zadania – precyzuje.

Wybierając model do domu, należy wziąć pod uwagę kilka kwestii. Do najważniejszych należą częstotliwość użytkowania, ciężar oraz długość bramy, funkcje centrali sterującej, napięcie zasilania silnika oraz możliwość awaryjnego otwierania w przypadku braku prądu. Dwa pierwsze elementy mają szczególny wpływ na żywotność i bezawaryjność napędu. – Jeśli wiemy, że brama będzie wykonywać np. 60 pełnych cykli otwarcia-zamknięcia na dobę, a kupimy napęd mogący ich obsłużyć jedynie 30, to nawet najdroższe, markowe produkty mogą szybko ulec uszkodzeniu – przekonuje ekspert firmy BFT. W przypadku użytku domowego, bezpiecznym rozwiązaniem jest więc zakup siłownika mogącego wykonać około 80 cykli na dobę, co pozwoli uzyskać niezbędny margines bezpieczeństwa. Podobnie, warto zaopatrzyć się w urządzenie mogące obsługiwać skrzydła ważące o około 30% więcej, niż posiadana brama. Dzięki temu silnik nie będzie pracował cały czas na maksimum swoich możliwości. Zapas mocy przyda się także w przypadku zwiększenia oporów tarcia, związanych np. z zabrudzeniem prowadnicy czy występującego zimą gęstnienia smaru w przekładni. W przypadku firmy BFT rozwiązaniem, które doskonale sprawdzi się w domu są modele z serii DEIMOS BT*.

Bezpieczeństwo dzięki technologii                             

Równie ważne, co pewność działania siłownika w każdych warunkach, jest bezpieczeństwo jego użytkowania przez domowników. Podczas otwierania czy zamykania bramy może się zdarzyć, że coś lub ktoś stanie na jej drodze. W takiej sytuacji nie jest trudno o wypadek, którego skutki mogą być bardzo poważne. Producenci nowoczesnej automatyki do bram, jak firma BFT, projektują swoje urządzenia w taki sposób, aby skutecznie chroniły użytkowników przed ryzykiem przypadkowego zranienia czy poturbowania. – Bezpieczeństwo rezydentów to nasz priorytet. Dlatego wyposażamy siłowniki np. w bardzo użyteczną funkcję amperometrycznego wykrywania przeszkód – wyjaśnia ekspert firmy BFT Polska – Podczas normalnej pracy bramy może się zdarzyć, że ktoś ją złapie czy też na jej drodze stanie np. pies lub co gorsza nieświadome zagrożenia dziecko. W takiej sytuacji, system wykrywa ewentualny zator, zatrzymuje konstrukcję, a następnie zmienia kierunek jej ruchu. Pozwala to uniknąć bardzo niebezpiecznych przycięć czy zakleszczeń, np. między bramą, a jednym ze słupków – dodaje specjalista. Nowoczesne napędy do bram rezydencjalnych oferują również szereg innych funkcji, które pozytywnie wpływają na komfort i bezpieczeństwo użytkowników.

Dobierając siłownik warto poszukać modelu wyposażonego w cichy i wydajny silnik zasilany napięciem 24 V i oferującego takie użyteczności, jak miękki start i zwolnienia. Automatyczne zmniejszenie prędkości na początku i pod koniec pracy pozwala uniknąć silnego szarpnięcia w momencie rozruchu lub domykania bramy. Dzięki temu w całym cyklu pracuje ona bardzo płynnie, bez ryzyka, że zaskoczy mieszkańców nie do końca spodziewanym ruchem. Zaawansowane centrale sterujące oferują również możliwość regulacji długości tzw. furtki. – To bardzo przydatna, znacznie podnosząca poziom bezpieczeństwa domowników właściwość – przekonuje Dariusz Kupicz – Umożliwia ona jedynie częściowe otwarcie bramy. W ten sposób, gdy jedziemy rowerem czy po prostu idziemy, nie musimy jej całkowicie rozwierać, a jedynie odpowiednio duży fragment – podsumowuje przedstawiciel BFT Polska. Zwróćmy też uwagę czy wybrany napęd jest samohamowny. Funkcja ta sprawia, że brama blokuje się automatycznie po zatrzymaniu pracy silnika, bez konieczności mechanicznego ryglowania przy użyciu kłódki lub zamka. Najwyższej jakości produkty, jak siłowniki DEIMOS BT, wyposażone są także w spersonalizowany klucz pozwalający na ich wysprzęglenie, co znacznie ogranicza dostęp i możliwość otwarcia bramy przez osoby nieupoważnione.

Właściwie dobrana automatyka sterująca bramą wjazdową stanowi gwarancję długoletniej, bezawaryjnej pracy nawet w trudnych warunkach. Zwiększa też komfort korzystania z ogrodzenia i stoi na straży dostępu do posesji. Nowoczesne rozwiązania są w pełni bezpieczne w użytkowaniu, a wbudowane zabezpieczenia zapobiegają np. przypadkowemu przytrzaśnięciu domowego pupila. O wypadek naprawdę nie jest trudno, dlatego warto zainwestować w to, co najlepsze, aby zminimalizować ryzyko jego wystąpienia.

Czytaj więcej31 sierpnia 2015 08:15 - Dodane przez redaktor

Budzą powszechny respekt i uważane są za narzędzia, którymi pracować mogą wyłącznie profesjonaliści. Przy bliższym poznaniu okazuje się jednak, że płynne cięcie kłód, obcinanie gałęzi, czy przygotowanie drewna do kominka przy użyciu pilarki łańcuchowej nie jest takie trudne i może dać wiele radości. Jak ciąć bezpiecznie, konserwować maszynę oraz o czym trzeba pamiętać, aby za każdym razem czerpać z pracy posiadanym sprzętem maksymalną satysfakcję? Odpowiedzi na te pytania poniżej.

Miesiące od maja do listopada to czas wytężonych prac w ogrodzie i wokół domu. Wiosną na popiłowanie czekają wycięte w sadzie drzewa i gałęzie, ruszają remonty i ewentualne prace rozbiórkowe. Z kolei całe lato i wczesna jesień to zwykle okres przygotowywania drewna na opał. Wszystkie te zadania wydatnie ułatwia spalinowa lub elektryczna pilarka łańcuchowa. Spektrum ich zastosowania jest niezwykle szerokie – od porządków na działce, przez cięcie kłód na opał do kominka, aż po prace ciesielskie. Dlatego zdecydowanie warto mieć taki sprzęt w narzędziowym arsenale. Trzeba jednak pamiętać, że maszyny te, podobnie jak wszystkie mechaniczne urządzenia tnące, używane niezgodnie z przeznaczeniem lub instrukcją obsługi, mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia. Z tego powodu przed przystąpieniem do pracy, konieczne jest przyswojenie sobie zasad ich bezpiecznego użytkowania.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Na kontakt z wyjątkowo ostrą i szybko poruszającą się piłą łańcuchową, potocznie zwaną łańcuchem, najbardziej narażone są dłonie, uda i dolne części nóg, zwłaszcza stopy. Dlatego używając pilarek powinniśmy bezwzględnie przestrzegać zasad operowania nimi oraz zaleceń producentów sprzętu. A podstawową regułą jest, że w przedłużeniu linii pracy piły absolutnie nie może znajdować się człowiek, a konkretnie np. nogi pilarza. Oznacza to, że podczas cięcia pilarkę musimy trzymać nie dokładnie przed sobą, ale nieco z boku. Dzięki temu unikamy niebezpiecznej sytuacji, gdy np. na wypadek omsknięcia narzędzia, siłą rozpędu uderzy ono pilarza w stopę. – Absolutnie niedopuszczalna jest również praca pilarką przy użyciu wyłącznie jednej ręki. Nowoczesne produkty, na szczęście, wymuszają na operatorach trzymanie urządzenia oburącz – wyjaśnia Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi TRYTON. Piłować należy w spokojny i przemyślany sposób i zawsze stosować najkrótszą możliwą do zastosowania w danym wypadku prowadnicę. – Im jest dłuższa, tym trudniej „okiełznać” pilarkę, a przez to komfortowo i bezpiecznie nią pracować. Pamiętajmy, aby zawsze ciąć wyłącznie środkową częścią prowadnicy. Każdy przypadek zetknięcia jej końca z przecinanym materiałem może spowodować nagłe odrzucenie narzędzia, czyli tzw. odbicie. To bardzo niebezpieczna sytuacja – przestrzega Jarosław Bednarczyk.

Drewno opałowe powinniśmy piłować na przeznaczonych do tego stojakach. Po nacięciu kłody do około 1/3 średnicy, odwraca się ją, a przecinanie kończy z drugiej strony. Pracować każdorazowo należy na stabilnym, płaskim podłożu. Dzięki temu unikniemy bardzo niebezpiecznej sytuacji, gdy odcięte kawałki drewna po upadku na ziemię mogłyby zsunąć się nam pod nogi. Nigdy nie należy ciąć materiałów leżących np. bezpośrednio na ziemi, gdyż może to skończyć się niespodziewanym odrzutem narzędzia. Ze względów bezpieczeństwa powinniśmy pamiętać również o tym, aby nie stabilizować przecinanego drewna stawiając na nim stopę czy też prosząc kogoś o jego przytrzymanie. W pobliżu pilarza nie mogą znajdować się osoby postronne, zwłaszcza dzieci, ani żadne zwierzęta domowe. W przypadku robót w ogrodzie pamiętajmy o tym, aby nie obcinać wolno zwisających gałęzi od dołu. Wszelkie prace na wysokościach najlepiej powierzyć przeszkolonym do tego profesjonalistom. Jeśli jednak jest to niemożliwe pamiętajmy, aby wykonywać je ze stabilnych platform podnośnikowych. – Nigdy nie powinniśmy używać pilarek stojąc na drabinie czy innym niestabilnym podłożu. Niewskazane jest również prowadzenie za ich pomocą robót w koronie drzewa, ani praca wymagająca podniesienia sprzętu wyżej niż na wysokość barków – wyjaśnia Brand Manager marki TRYTON.

Bardzo dobrą, niestety wciąż zbyt rzadko stosowaną praktyką jest zaopatrzenie się przy okazji zakupu urządzenia również w odpowiednią odzież i sprzęt ochronny. Absolutne minimum to osłona twarzy i oczu odpowiednimi okularami, a najlepiej przyłbicą. Warto zainwestować również w specjalne spodnie antyprzecięciowe, buty z metalowym noskiem oraz rękawice i nauszniki, chroniące uszy przed skutkami długotrwałego odziaływania hałasu. Dobrze jest również pracować w odpowiednich, przylegających do dłoni rękawicach. Obowiązuje tu jednak zasada, że do prac związanych z regulacją maszyny, trzeba zawsze je ściągnąć.

Kontrola i konserwacja sprzętu

Jak wszystkie narzędzia mechaniczne, również pilarki łańcuchowe do właściwej pracy potrzebują regularnych przeglądów i przeprowadzania niezbędnych czynności konserwacyjnych. Pomijając kwestię przygotowania właściwego paliwa do modeli spalinowych, podstawowe prace związane z eksploatacją i utrzymywaniem w dobrym stanie technicznym urządzeń elektrycznych i zasilanych paliwem są zbliżone. Do najważniejszych zabiegów należą regularne czyszczenie zaraz po zakończeniu pracy, stosowanie wysokiej jakości materiałów eksploatacyjnych oraz systematyczne ich uzupełnianie – zwłaszcza oleju smarującego piłę łańcuchową. – W tym celu najlepiej wybierać przeznaczone specjalnie do tego zadania oleje biodegradowalne. Podczas pracy warto też co jakiś czas nieco „przygazować” maszynę, czyli pozwolić jej popracować bez obciążenia. Da nam to możliwość skontrolowania poziomu smarowania łańcucha – podpowiada Jarosław Bednarczyk. Od czasu do czasu dobrze jest nasmarować koło prowadzące piłę łańcuchową. Czynność tę należy wykonywać zgodnie z zaleceniami producenta sprzętu.

Pamiętajmy również o regularnym ostrzeniu łańcucha. Praca urządzeniem wyposażonym w tępą piłę jest – wbrew temu, co mogłoby się niektórym wydawać – dużo bardziej niebezpieczna, niż gdy jest ona ostra jak brzytwa. – Tępa piła łańcuchowa wymusza na operatorze pilarki użycie znacznie większej siły, gdyż nie chce ona wrzynać się w drewno. Może się to skończyć np. omsknięciem urządzenia – tłumaczy ekspert. Łańcuch tnący tępi się dość szybko, np. na skutek zetknięcia prowadnicy z ziemią czy zanieczyszczeniami w korze drewna, dlatego warto w miarę możliwości ostrzyć go każdorazowo po skończonej pracy. Ponieważ nie jest to łatwe zadanie – wymaga m.in. utrzymania właściwego kąta i kierunku prowadzenia pilnika czy korygowania ograniczników głębokości – najlepiej jest zlecić je specjalistycznemu serwisowi. Pracujący tam eksperci przy okazji prawidłowo wyregulują napięcie piły łańcuchowej oraz nasmarują koło odpowiedzialne za jej prowadzenie.

Aby zmaksymalizować użyteczność posiadanego urządzenia, można wyposażyć je w dodatkowe prowadnice różnej długości. Wymieniając je w zależności od czekającej nas pracy, jednym urządzeniem będziemy w stanie w łatwy i bezpieczny sposób przecinać bale drewna, okrzesywać ścięte drzewka czy prowadzić prace rozbiórkowe. – Ważne, aby wymieniane prowadnice nie były dłuższe od tej, w którą producent pierwotnie wyposażył sprzęt. Zamiana pociąga za sobą również konieczność założenia odpowiednio krótszej piły łańcuchowej – podkreśla Jarosław Bednarczyk. Raz na jakiś czas prowadnicę należy odwrócić na drugą stronę. Elementy te wyrabiają się z czasem i z wypukłych stają delikatnie wklęsłe. W efekcie po napięciu piły łańcuchowej, z jednej strony będzie ona naciągnięta do granic, a z drugiej wciąż mieć znaczne luzy. Aby tego uniknąć, profesjonaliści obracają prowadnice nawet kilka razy dziennie. W warunkach domowych wystarczy zrobić to raz na kilka miesięcy. Warto również zadbać o dobre chłodzenie silnika i to niezależnie od jego typu. Aby go schłodzić wystarczy robić krótkie, lecz regularne przerwy w pracy. Dodatkowo w silnikach spalinowych należy systematycznie sprawdzać stan filtra powietrza i regularnie go czyścić. W obu rodzajach sprzętu po zakończeniu pracy, wyczyszczeniu maszyny i uzupełnieniu poziomu płynów eksploatacyjnych dobrą praktyką jest każdorazowe wyregulowanie naciągu piły łańcuchowej.

Jeśli jesteśmy właścicielami domu z ogrodem, sadu czy małej działki, pilarka spalinowa jest sprzętem, w który zdecydowanie warto się zaopatrzyć. Bez względu na wybrany rodzaj napędu, właściwie eksploatowana i konserwowana będzie nam służyć przez wiele sezonów.

Czytaj więcej17 czerwca 2015 14:25 - Dodane przez redaktor

Krótkie dni, niskie temperatury, częste opady deszczu – to nieuchronny znak, że nadeszła już jesień. To pora roku, której nie lubi się na budowach. Zmienne warunki atmosferyczne wymagają ubioru uszytego z nowoczesnych tkanin, zapewniających wodoodporność, oddychalność i przede wszystkim znakomitą izolację cieplną.

We wrześniu rozpoczęła się astronomiczna jesień, która teoretycznie powinna wyznaczać okres termicznego ochłodzenia i zwiększenia cykliczności opadów. Tegoroczna aura okazała się nad wyraz łaskawa – 15 stopni Celsjusza w listopadowe przedpołudnie to w naszym klimacie anomalia. Jesień to wszak przedsionek zimy. Lada dzień na pewno nadejdzie ochłodzenie, a temperatury spadną poniżej zera. Tymczasem na wielu budowach trwa walka z czasem. Kiedy jest słonecznie i ciepło pracuje się łatwiej oraz przyjemniej. Dlatego większość inwestorów chce przed przymrozkami pozamykać najważniejsze etapy rozpoczętych projektów budowlanych. Jest to zrozumiałe. Jednak w tym momencie to już ostatni dzwonek, aby zastanowić się nad w wyborem odpowiedniej odzieży, która zapewni zarówno komfort cieplny, jak i bezpieczeństwo. Będzie przy tym także profesjonalną wizytówką firmy. Czasy kiedy do pracy używało się wyeksploatowanych ubiorów „cywilnych” to już przeszłość. Dziś wygląd pracownika ma też ogromne znaczenie, które przekłada się na liczbę pozyskanych kolejnych zleceń.

Materiał na miarę Superfachowca

Ogromna funkcjonalność odzieży jesienno-zimowej wynika przede wszystkim z dwóch komplementarnych do siebie parametrów: wodoodporności i oddychalności. Im te wartości są wyższe, tym produkt charakteryzuje się większą odpornością na czynniki zewnętrzne i zapewnia lepszy komfort użytkowania przy wzmożonym wysiłku fizycznym. Taką wygodę zapewnia nam specjalny materiał wysokiej jakości z termoplastyczną membraną. Odpowiednia konstrukcja tego tworzywa pozwala na wydajne odprowadzanie potu w postaci pary wodnej, nie dopuszczając jednocześnie do przeniknięcia wody do wewnątrz, gdyż spływa ona swobodnie po powierzchni ubrania. Fenomen tkwi w mikroskopijnych porach produktu, znacznie mniejszych niż kropla wody, ale o wiele większych od cząsteczki pary wodnej.

Aby cały strój spełniał w pełni swoje funkcje, każda jego warstwa, zaczynając od tej przy skórze, powinna charakteryzować odpowiednią przepuszczalnością pary wodnej. – Do oceny takiej właściwości stosuje się wskaźnik oddychalności, którą mierzy się w gramach na metr kwadratowy na 24 godziny. Dzięki temu możemy oszacować, ile pary wodnej jest w stanie efektywnie przepuścić dany materiał – tłumaczy Ewelina Janerko, projektantka wysokiej jakości odzieży roboczej i ochronnej LAHTI PRO. Im wyższy parametr, tym wilgoć szybciej i skuteczniej odprowadzana jest na zewnątrz, dzięki czemu odczuwamy większy komfort użytkowania. Pot w połączeniu z niską temperaturą prowadzi do szybkiego ochładzania ciała, czego wynikiem może być przeziębienie.

Natomiast zewnętrzna powłoka stroju musi skutecznie zatrzymywać deszcz w przypadku złej pogody. – Za tą właściwość odpowiada z kolei parametr wodoodporności, mierzonej w milimetrach słupa wody, która działa na materiał, nie powodując jego przemoknięcia. Ta właściwość okazuje się niezwykle przydatna nie tylko podczas górskich wędrówek, lecz także zbawienna na budowie. Często bowiem nie ma możliwości przerwania prac mimo pogarszających się warunków atmosferycznych – podpowiada Ewelina Janerko. Odpowiednio skomponowane elementy garderoby zapewnią wygodę, bezpieczeństwo oraz atrakcyjny wygląd, który przystoi każdemu profesjonaliście. Wodoodporność zestawiona z wiatroszczelnością oraz optymalną oddychalnością to doskonałe połączenie, które daje nam używanie odzieży z membraną.

Wygodę pracy nawet podczas ekstremalnych warunków atmosferycznych zapewni nam np. super lekka i wytrzymała kurtka z membraną o wysokich parametrach technicznych (LPKN1). Dzięki doskonałej oddychalności na poziomie 10 000 g/m2/24h oraz wodoszczelności 10 000 mm zapewni nam komfort nawet w największą ulewę – żaden z pracowników nie przemoknie już do suchej nitki. Można pokusić się nawet o stwierdzenie, że ze względu na membranę, powinna stanowić ona nieodłączny element ubioru każdego profesjonalisty na budowie. Z powodzeniem można wykorzystać ją także na górskie wycieczki. – Wybierając produkt, należy zwrócić uwagę na szwy oraz suwaki, gdyż przez nie może również przedostawać się woda. Dlatego warto wybierać modele z laminowanymi tego typu elementami – radzi Emil Sieligowski, brand manager wysokiej jakości odzieży roboczej i ochronnej LAHTI PRO. Przydatne są również otwory wentylacyjne, które sprawdzą się podczas intensywnego wysiłku.

Strój do zadań specjalnych

Garderoba pracownika, przebywającego przez wiele godzin w otwartym terenie na budowie, uzależniona jest ściśle od pory roku. Jesień rozpoczyna znacznie bardziej wymagający pod względem klimatycznym czas dla całej branży budowlanej. Warto, aby odzież robocza była zatem dobrze dostosowana do zmieniających się warunków atmosferycznych. Sprawdzi się złota zasada ubioru wielowarstwowego – na tzw. cebulkę.

Zamiast zwykłych koszulek i kalesonów warto postawić na dobrą gatunkowo odzież termiczną o odpowiedniej gramaturze, np. 220 g/m2, który utrzyma temperaturę ciała na odpowiednim poziomie, nie obciążając jednocześnie ciała dużą wagą materiału. Dzięki takim wartościom jest on wytrzymały a  równocześnie sprężysty – pozwala na swobodę ruchów. – Odpowiednia kombinacja włókien naturalnych i syntetycznych zapewni nam nie tylko dobrą przepuszczalność pary wodnej, lecz także doskonałą izolację cieplną – tłumaczy Bartosz Gburzyński, produkt menager odzieży roboczej i ochronnej LAHTI PRO. Takie parametry mają chociażby, należące do tej kategorii ubrań, produkty Lahti Pro(LPKT1 oraz LPKA1), które zostały zaopatrzone dodatkowo w funkcjonalny ściągacz przy rękawach i nogawkach. Wykonane są w 35% z bawełny a w 65% z poliestru, dzięki czemu mogą optymalnie spełniać swoje zadanie, dobrze przylegając do ciała, co zwiększa możliwości termoizolacyjne. – Domieszka syntetycznych włókien sprawia, że ubranie szybciej schnie – dodaje ekspert.

Bielizna termiczna zapewnia jeszcze większy komfort cieplny w połączeniu z bluzą polarową. Gramatura na poziomie 290 g/m2 jest odpowiednia do pracy zimą na świeżym powietrzu. Dobry materiał powinien charakteryzować się ponadto niemechacącą strukturą, uzyskanej dzięki gęsto tkanym, krótko strzyżonym oraz dwukrotnie szczotkowanym włóknom, np. elegancki czarny polar męski (L4010101) Lahti Pro z ciekawymi żółtymi panelami, co zwiększa widoczność danej osoby na budowie nawet podczas największej szarugi. Posiada on ponadto przydatne wiatroszczelne suwaki oraz regulację szerokości u dołu polaru. W cieplejsze dni może nie być nawet konieczności użycia kurtki. Do przechowywania drobnych narzędzi przydadzą się 3 kieszenie zamykane na suwak.

Aby ciepło nie uciekało z naszego ciała, trzeba zadbać zarówno o komfort tułowia, jak i nóg. Na chłody odpowiednie będą ocieplane ogrodniczki (L4110101) z wytrzymałej impregnowanej tkaniny z  grubą ociepliną 160 g/m2, pokrytej warstwą poliuretanu, który nadaje im właściwości wodo- i wiatroszczelne. Dzięki zastosowaniu przemyślanych i nowoczesnych systemów regulacji z łatwością można dostosować je do własnych potrzeb. Równie ważna jest także ochrona głowy, dzięki temu unikniemy chociażby przeziębienia zatok. Wystawianie jej na działanie zimnego wiatru czy mrozu nie jest ani przyjemne, ani zdrowe. Przyda nam się zatem praktyczna czapka, chroniąca przed chłodem, która będzie stanowić ponadto doskonałe uzupełnienie stroju. Na szczególną uwagę zasługują produkty wielofunkcyjne takie jak elastyczne chusty (czarna: L1030300, żółta: L1030100) Lahti Pro – wprost idealne dla ludzi aktywnych, uprawiających sporty czy pracujących na świeżym powietrzu. Mogą one nam służyć zarówno zimą, jak i latem. Sprawdzą się jako: czapki, opaski na głowę lub rękę, szaliki, apaszki, maski, kominiarki pod kask a nawet kaptury. Dzięki nim możemy ochronić więcej partii ciała przed dotkliwą zimnicą na zewnątrz.

Współczesne technologie, wykorzystujące innowacyjne materiały i wysokiej jakości narzędzia, pozwalają na prowadzenie prac budowlanych nawet późną jesienią czy podczas zimy. Przy niskich temperaturach spada jednak wydajność pracy, aby temu zapobiec warto zaopatrzyć się w profesjonalną odzież, która zapewni nam komfort i bezpieczeństwo.

Czytaj więcej1 grudnia 2014 08:47 - Dodane przez redaktor

Wiele polskich szkół pozbawionych jest odpowiedniego ogrodzenia, co powoduje, że wieczorami szkolny teren staje się miejscem spotkań miejscowej młodzieży. Efektem są głośne imprezy, leżące wokół śmieci, nierzadko też porozbijane szyby i zniszczone ławki. Tego rodzaju sytuacjom można zapobiegać poprzez stworzenie wokół szkoły solidnego ogrodzenia.


Ogrodzenie terenu, na którym znajduje się szkoła, jest również bardzo istotne dla uczniów. Zabezpieczenie przestrzeni wokół szkoły skutecznie zmniejsza ryzyko przedostania się na obszar placówki osób niepożądanych. Szczególnie w przypadku obiektów położonych przy ruchliwych ulicach, ogrodzenie spełnia również funkcję bariery zabezpieczającej przed nagłym wtargnięciem dzieci na jezdnię w nieodpowiednim miejscu. Obszar szkolnej placówki, teren traktowany jako wspólny, nierzadko jest też miejscem, gdzie okoliczni mieszkańcy wyprowadzają swoje psy. Skutki takiej sytuacji są wiadome i wyraźnie odbijają się na estetyce przyszkolnej przestrzeni.

Czytaj więcej3 października 2012 10:11 - Dodane przez redaktor

Zdarzyło Ci się zostać wyrwanym spod prysznica przez nadchodzących znajomych? Masz dość chodzenia do drzwi, by otworzyć przyjacielowi? Secret Knock Detecting Lock to urządzenie dla Ciebie.

Co kryje się pod tą przydługą nazwą? Nic skomplikowanego. „Wykrywacz pukania” to domowa konstrukcja. Składa się z układu elektronicznego, małego silniczka, rurek PCV i przyssawek mocujących.

Jak to działa? Mocujesz urządzenie na drzwiach, naciskasz guzik programatora i wystukujesz rytm, który ma zostać zapamiętany. To właśnie on posłuży jako kod rozpoznawczy, który będziesz mógł później udostępnić znajomym. Po wystukaniu na drzwiach wybranego rytmu urządzenie automatycznie otworzy zamek.

Autorzy przyznają, że pracę nad wynalazkiem rozpoczęli dla żartu. Urządzenie okazało się jednak zaskakująco dokładne. Jest ono w stanie rozróżnić dwie osoby,  nawet jeśli wystukają to samo.

Następnym razem, gdy będziesz oglądał ulubiony serial, brał prysznic, lub po prostu nie będzie chciało Ci się ruszyć, goście sami sobie otworzą.

Poniżej wideo demonstrujące działanie zamka:

YouTube Preview Image

Źródło:  instructables.com

Czytaj więcej8 marca 2012 10:19 - Dodane przez redaktor

Szerokie zastosowanie, łatwa budowa, estetyczny wygląd, wykorzystanie nowoczesnych technologii i niskie koszty realizacji. Czy to jedyne cechy najnowszych urządzeń kontroli dostępu, które sprawiają, że są one dziś jednymi z najczęściej stosowanych systemów zabezpieczeń?

Czytaj więcej9 sierpnia 2011 10:34 - Dodane przez RedakcjaMadeinFuture.pl

Komunikatory kwantowe używane są od niedawna, do uzgadniania kluczy szyfrowych przy przesyłaniu danych wymagających zabezpieczenia. W klasycznych szyfrach do zaszyfrowania wielkich ilości danych potrzebny jest krótki klucz szyfrowy i całe bezpieczeństwo opiera się na utajnieniu tego klucza. W czasie 2 wojny światowej dokonane przez polskich matematyków przełamanie hitlerowskiej maszyny szyfrującej Enigma, polegało właśnie na stworzeniu metody obliczania klucza, którym danego dnia hitlerowskie wojska szyfrowały swoje depesze.

Systemy kryptografii kwantowej działają inaczej, nie ma tu tajnego klucza, który jest w największym zaufaniu przekazywany przez uzbrojonych kurierów. Na obu końcach optycznego łącza światłowodowego znajdują się urządzenia, które wysyłając sobie impulsy światła uzgadniają wspólnie losowy klucz szyfrujący, przekazywany następnie klasycznym szyfratorom.

Bezpieczeństwo systemu opiera się na prawach fizyki, nie można podsłuchać wymiany pomiędzy generatorami klucza bez zmiany własności fizycznych przesyłanych impulsów. A dzięki temu da się wykryć podsłuchiwacza.

Jednak Grupa Hakingu Kwantowego na Wydziale Elektroniki i Telekomunikacji Norweskiego Uniwersytetu Technologicznego (Norwegian University of Science and Technology) udowodniła, że nie zawsze.

Zespół pod kierownictwem Vadima Makarowa wykorzystał słabość komercyjnych detektorów. Okazało się, że po oślepieniu detektora miliwatowym laserem przestaje on wykrywać kwantowe własności odbieranych impulsów, i stymulując drugim laserem można wymusić na nim odebranie dowolnie wybranej odpowiedzi. To pozwala nie tylko przechwytywać przesyłane dane, ale wpływać też na wyliczany za ich pomocą klucz szyfrowy.

Badania przeprowadzono na sprzęcie firmID Quantique i MagiQ, okazało się że urządzenia obydwu wiodących producentów szyfratorów kwantowych można pokonać w ten sam sposób.

Szyfratory wracają więc do poprawki, a opis ataku zostanie opublikowany w następnym numerze czasopisma Nature Photonics.

[Na podstawie naturenews , materiałów firmy ID Quantique i publikacji NTNU]

Czytaj więcej1 września 2010 12:34 - Dodane przez Redaktor_Futurek