Wpisy z tagiem ‘dom’

Każdy miłośnik wypoczynku w ogrodzie wie, że nim przyjdzie czas na leniwe popołudnia wśród kwiatów i krzewów czeka go wiele pracy. By rośliny po zimie pozostały w dobrym stanie już w lutym trzeba pamiętać o przycinaniu.

Wiosna jest niewątpliwie jednym z najpiękniejszych okresów w roku. Dla właścicieli ogrodów jest ona również czasem wzmożonej pracy i obowiązków. Rośliny po zimie potrzebują odrobiny pomocy, by na wiosnę móc w pełni rozkwitnąć. To właśnie dlatego przycinanie zeszłorocznych pędów jest tak ważne. Ten drobny zabieg sprawia, że rośliny są pobudzone do wzrostu i kwitnienia. Dzięki przycinaniu możemy też zmienić kształt rośliny, zagęścić ilość gałęzi czy „uzdrowić” marniejące pędy. Dodatkowo pozytywnie wpływa ono na kwitnienie i owocowanie roślin. Bez tego nasze rośliny rosłyby bardzo chaotycznie, a ogród nie miałby tego uroku, na którym nam zależy.

Jeśli tylko pogoda na to pozwala prace porządkowe w ogrodzie należy zacząć już w lutym. W tym okresie dobrze jest pousuwać zeschnięte gałęzie i oczyścić ziemię z pozostałości jesiennych liści. Jeśli za oknami dopisuje dobra pogoda, jest sucho, słonecznie, a temperatury są wyższe niż 5 st. C, możemy też zabrać się za przycinanie krzewów.

 

Bardzo ważny jest w procesie przycinania jest dobór odpowiednich narzędzi do planowanych prac. – Profesjonalny sekator pozwoli uniknąć uszkodzenia rośliny. Ergonomiczny kształt przyspieszy proces przycinania – tłumaczy Tomasz Syska, Brand Manager marki PROLINE, dostarczającej narzędzia ręczne dla profesjonalistów. Jak zaznacza ekspert, jednym narzędziem nie da wykonać się wszystkich prac. Do obcinania drobnych pędów wystarczy nam najprostszy sekator ogrodowy. – Występuje on w dwóch wariantach: suche gałęzie będą wymagały użycia sekatora kowadełkowego natomiast świeże pędy powinno się przycinać sekatorem nożycowym – wyjaśnia ekspert marki PROLINE. Jeśli chcemy obcinać grubsze gałęzie powinniśmy sięgnąć po sekator oburęczny.

Nim zajmiemy się roślinami trzeba zadbać, by wszystkie narzędzia, których używamy były ostre, tak by nie pokaleczyć niepotrzebnie rośliny. Sekatory powinny być także czyste oraz odkażone. W przeciwnym razie rośliny może zaatakować grzyb. Do odkażenia można wykorzystać na przykład denaturat.

Przed przystąpieniem do prac ogrodowych warto zwrócić uwagę na pogodę. Zabiegów pielęgnacyjnych takich jak przycinanie nie powinno się wykonywać w okresach deszczowych. Zbyt duża wilgoć może prowadzić do rozwoju bakterii czy grzyba na naciętych pędach. Jeśli chcemy zabezpieczyć rośliny przed chorobami, po przycięciu na większe rany można nałożyć specjalne środki bakterio- i grzybobójcze.

Trzeba również pamiętać, że nie wszystkie rośliny należy przycinać w tym samym okresie. Luty to doskonały okres na zajęcie się krzewami porzeczek i agrestu. Gdy tylko stopnieje zimowy śnieg powinniśmy obciąć wszystkie pędy, które są chore, przemarznięte i uszkodzone. W przypadku porzeczek dobrze jest wyciąć tuż przy ziemi także najstarsze pędy. W tym czasie możemy też zająć się młodymi drzewami gruszy czy jabłoni, które wymagają sprawnej ręki ogrodnika, by latem wydać zdrowe owoce. Obcinamy głównie gałązki rosnące do wnętrza korony drzewa. Dzięki temu liście nie będą ograniczały dostępu światła do owoców.

W lutym możemy zająć się także krzewami derenia. Gałęzie przycinamy około 10-20 cm nad ziemią. Dzięki temu zabiegowi roślina pięknie się rozkrzewi. Na początku marca przycinamy krzewy budlei, tamaryszka, tawuły japońskiej, ketmi syryjskiej, hortensji czy pięciornika. Jeśli mamy w naszym ogrodzie lalaka raz na kilka lat warto przyciąć wczesną wiosną pędy, by odmłodzić roślinę.

Młodzi działkowcy często obawiają się przycinania krzewów. Nie chcą w ten sposób uszkodzić roślin lub obawiają się, że przez ich ingerencję nie będą one kwitły. Jeśli jednak pamięta się o wymienionych powyżej podstawowych zasadach, wszystko powinno pójść jak z płatka. Dzięki tym prostym zabiegom już za kilka miesięcy będziemy mogli cieszyć się chwilami relaksu w bujnym, zielonym ogrodzie.

Czytaj więcej4 marca 2016 15:33 - Dodane przez redaktor

Podczas tegorocznej odsłony targów BUDMA odbyła się MONTERIADA, czyli interaktywne pokazy prawidłowej instalacji wyrobów stolarki budowlanej. W ramach wydarzenia, firma AIB – producent rozwiązań izolacyjnych – przez 4 dni prezentowała dobry montaż okna w warstwie ocieplenia z wykorzystaniem systemu Simplex.

Od 2 do 5 lutego 2016 roku odwiedzający Międzynarodowe Targi Budownictwa i Architektury BUDMA 2016 mieli unikalną okazję do zapoznania się z najnowszymi technikami montażowymi i obejrzenia na żywo, jak wygląda dobry montaż stolarki budowlanej. Wszystko dzięki MONTERIADZIE, zorganizowanej przez Związek POiD we współpracy z wiodącymi przedsiębiorstwami z branży.

 

 

 

Przez 4 targowe dni na stoisku MONTERIADY było tłoczno, a pokazy montażu skupiły liczne grono uczestników. Dużym zainteresowaniem cieszyła się prezentacja systemu Simplex firmy AIB, Partnera MONTERIADY. To nowoczesne rozwiązanie umożliwia szybką i ciepłą instalację stolarki okiennej w warstwie ocieplenia budynku. – System składa się z profili, w które montuje się ramę okienną. Profile wykonane są ze sprasowanej pianki poliuretanowej z dodatkiem drobin aluminium, co zapewnia wyjątkowe własności izolacyjne. System Simplex jest prosty w użyciu i ogranicza ryzyko popełnienia ewentualnych błędów przez monterów. – fachowa ekipa złożona z dwóch osób może wykonać montaż okna w tym systemie w około 40 minut – mówi Jakub Lewacki, ekspert AIB, który prowadził prezentację systemu Simplex podczas MONTERIADY.

Pokazy instalacji miały charakter interaktywny – w trakcie nich nie brakowało więc pytań do ekspertów i przedstawicieli AIB, którzy byli do dyspozycji odwiedzających również po zakończeniu prezentacji. Dzięki otwartej formule wydarzenia, idea dobrego montażu wyrobów stolarki budowlanej została szeroko rozpropagowana, a uczestnicy MONTERIADY zobaczyli nowoczesne rozwiązania montażowe „w akcji”.

 

 

 

 

Czytaj więcej16 lutego 2016 09:34 - Dodane przez redaktor

Ryba psuje się od głowy, a budynek od dachu. Nieszczelny dach może powodować szereg problemów w postaci zawilgocenia ścian, zacieków, rozwoju grzybów i pleśni czy wreszcie kosztownych strat ciepła. Dokonywanie cyklicznych przeglądów pokrycia dachowego pozwala uniknąć powyższych kłopotów i utrzymać go w dobrym stanie technicznym. Kontrolę po zimie warto zaplanować wcześniej.

Stan pokrycia dachowego należy sprawdzać przynajmniej dwa razy w roku – w okresie jesiennym,  a także po zakończeniu zimy. W tym okresie dach jest narażony na działanie niskich temperatur, silnego wiatru, opadów deszczu oraz topniejącego i zalegającego na nim śniegu. Dlatego, gdy tylko zima ustąpi, dach powinien być skontrolowany przez fachowców z ekipy dekarskiej. Brak reakcji na pojawiające się, minimalne nawet uszkodzenia, może w konsekwencji prowadzić do konieczności wymiany pokrycia. Profesjonalny przegląd zapewni natomiast spokój użytkowników budynku i jego trwałą ochronę – jest to nie tylko kwestia estetyki, lecz przede wszystkim bezpieczeństwa.

Kompleksowy przegląd

Nawet stosunkowo łagodna zima może negatywnie wpłynąć na dach, zwłaszcza w przypadku starszych konstrukcji. We wszelkie nieszczelności z łatwością wnika woda, która pod wpływem działania mrozu powoduje większe szkody. Przegląd powinien być kompleksowy i uwzględniać zarówno pokrycie dachowe, jak i elementy nośne, co pozwoli wyłapać drobne uszkodzenia oraz naprawić ewentualne niedoróbki dekarskie, które często pojawiają się po pierwszym sezonie użytkowania dachu.

Do konstrukcji pokrycia dachowego wykorzystywane są różnorodne materiały posiadające swoją specyfikę. Najczęściej spotykane są: papa, dachówki ceramiczne i blachodachówki. Papę trzeba sprawdzić pod kątem deformacji i powstałych dziur. Można je stosunkowo łatwo naprawić nakładając nowe warstwy materiału. Dachówki są natomiast narażone na uszkodzenia mechaniczne w wyniku uderzeń, np. gałęziami oraz pękanie na skutek mrozu. Blachodachówka może być z kolei poddana działaniu korozji. Należy także sprawdzić, czy się nie odkształca oraz czy łączenia pomiędzy jej poszczególnymi arkuszami są trwałe i szczelne.

Sprawdzenie newralgicznych połączeń

Szczególną uwagę należy zwrócić na połączenia pokrycia dachowego z koszami, kominami oraz ścianami bocznymi lukarn, które ze względu na swoją skomplikowaną budowę są szczególnie „wrażliwe” na działanie czynników atmosferycznych. Często trudno zauważyć tam drobne nieszczelności, które mogą powodować powstawanie poważnych zacieków. Uszczelnienie dekarskie obróbki z czasem się bowiem wykrusza, tracąc swoje właściwości. Przy obróbce komina dobrym rozwiązaniem jest użycie taśm kominowych na bazie butylu, zapewniających wysoką trwałość i szczelność. – Taśmy kominowe wykorzystywane są do obróbki miękkiej komina, w odróżnieniu od obróbki twardej wykonanej zazwyczaj z płaskiej blachy – tłumaczy dr inż. Karol Kożuch z firmy AIB produkującej rozwiązania izolacyjne, m.in. taśmy, wstęgi, sznury i laminaty butylowe – Zbudowane są one z taśmy aluminiowej z jednej strony powleczonej farbą, a z drugiej pokrytej specjalnym klejem butylowym. Są łatwe w użyciu, elastyczne, wysoce przyczepne do podłoża i umożliwiają dokładne uszczelnienie połączenia – dodaje ekspert.

 

Przy przeglądzie pokrycia dachowego trzeba także zwrócić uwagę na miejsca, w których zamocowane są gwoździe i śruby. Niewłaściwe uszczelnienie tych punktów  może skutkować wnikaniem w nie wody. Do izolacji tych przestrzeni służą taśmy gwoździowe na bazie butylu, które stanowią zarazem uniwersalne rozwiązanie naprawcze.

Udrożnienie rynien i kontrola poddasza

Dach to system naczyń połączonych. Dla jego trwałości równie istotne jak samo pokrycie dachowe, są dobrze spełniające swoją rolę rynny. Uszkodzone rynny często przyczyniają się do zawilgocenia ścian, co sprzyja rozwojowi grzybów i pleśni w pomieszczeniach. Przy cyklicznej kontroli pokrycia należy je więc udrożnić z liści oraz innych zanieczyszczeń, np. z wykorzystaniem myjki ciśnieniowej. Zapewni to odpowiednie odprowadzanie wody opadowej, nie tylko podczas wiosennych roztopów. Właściwie przeprowadzony przegląd obejmuje zarówno weryfikację powierzchni dachowej od strony zewnętrznej, jak również sprawdzenie poddasza. Ważne jest tu wyłapanie ewentualnych przejawów gnicia, uszkodzeń mechanicznych, prześwitów, a także obecności szkodników.

Wszelkie poważniejsze uszkodzenia dachu lub znaczne zużycie w wyniku eksploatacji może oznaczać konieczność jego wymiany. Warto wykorzystać tę inwestycję i zastosować wówczas nowoczesne rozwiązania izolacyjne, które przy odpowiednim montażu zapewnią długotrwałe, bezproblemowe użytkowanie pokrycia dachowego. – W przypadku uszczelniania warstwy wstępnego krycia dobrze sprawdzą się wstęgi i sznury butylowe, wykazujące wysoką odporność na działanie czynników atmosferycznych, zagrożenia biologiczne oraz korozję – radzi dr inż. Karol Kożuch.

Cykliczne przeglądy dachu i wykonywanie drobnych napraw na bieżąco jest znacznie tańsze niż generalny remont, który trzeba będzie przeprowadzić, gdy stosunkowo niegroźne szkody przerodzą się w problemy zagrażające bezpieczeństwu konstrukcji. Zimową kontrolę warto zaplanować wcześniej, rezerwując czas fachowców i nie zostawiając tego zadania na ostatnią chwilę.

Czytaj więcej 08:37 - Dodane przez redaktor

Stylistyka vintage, ciekawy design wykorzystujący graficzność, natura a może urok wielkomiejskiej przestrzeni? Takie bogactwo pomysłów na zmianę oblicza naszego domu zgodnie z duchem czasu znajdziemy w najnowszych Inspiracjach MAGNAT na 2016 rok. Natchnieniem projektantów MAGNAT było piękno szlachetnych kamieni, które zostało ujęte w palecie barw farb MAGNAT CERAMIC i struktur dekoracyjnych MAGNAT Style.

 

Marka MAGNAT przygotowała Inspiracje na 2016 rok. Umiejętnie połączono w nich sztukę z nonszalancją i dopełniono duchem estetycznej ekspresji. To nowoczesne spojrzenie na luksus i klasyczne piękno, które nie może obejść się bez nietuzinkowych kolorów ceramicznych farb MAGNAT CERAMIC inspirowanych pięknem szlachetnych kamieni. Towarzyszą im efektowne struktury dekoracyjne MAGNAT Style, które urozmaicają przestrzeń, wprowadzając przestrzenność i wielowymiarowość. Nietuzinkowe kolory farb MAGNAT CERAMIC i oryginalne systemy dekoracyjne MAGNAT Style dają nieograniczoną swobodę w wyrażaniu własnej ekspresji  i oryginalnych rozwiązań.

 

Aquatic – skandynawski raj

 

W aranżacjach mieszkań dużą popularnością cieszy się stylistyka skandynawska, którą na wiele różnych sposobów wykorzystują projektanci. Dominują tu świetliste, chłodne barwy: różnorodne odcienie bieli, perłowych szarości, błękitu czy zieleni, które optycznie powiększają przestrzeń. Taki wystrój tworzy wyjątkową atmosferę w domu, która sprzyja relaksowi. Dzięki niej we własnym M poczujemy spokój przyrody. Skandynawska kolorystyka doskonale prezentuje się w towarzystwie mebli wykonanych z jasnych gatunków drewna, świetnie sprawdzą się także modele bielone. Obok standardowego wymalowania ścian, warto postawić na struktury, które tworzą ciekawe efekty dekoracyjne, np. imitujące fakturę kamienia. Świetnymi dodatkami w stylizacji w duchu krajów Północy będą przede wszystkim dekoracje z barwnego szkła.

 

Vintagemix – przeszłość z nutą nowoczesności

 

Z potrzeby ciepła i przytulności w mieszkaniu do łask w aranżacji wnętrz wraca stylistyka vintage, która jest zaprzeczeniem minimalistycznie, niemal sterylnie urządzonych i chłodnych w tonacji pomieszczeń. Wyrazem tego pragnienia jest moda na drewno w złotawej czy rudej kolorystyce, a więc deski, panele dekoracyjne czy boazerie wykonane z tego pięknego, naturalnego materiału pojawiają się nie tylko na podłodze, lecz także na części ścian i sufitów. Charakterystyczne są również wymalowania na odcienie brązu, ochry, terakoty, oliwkowej zieleni czy musztardowej żółcieni. To właśnie dzięki wykorzystaniu palety inspirowanej ciepłymi barwami kamieni szlachetnych zyskujemy poczucie komfortu i swobody oraz optymistyczny nastrój we własnym M. Warto sięgnąć do korzeni i dobrać do stylizacji meble klasyków designu, również te z czasów PRL-u, które tak fascynują obecnie pokolenie młodych projektantów. Odpowiedni dobór elementów składowych sprawi, że będzie to pomieszczenie z duszą, ale niestroniące również od nowoczesności.

Loveloft – industrialnie z akcentem energetycznego koloru

 

Duża, otwarta przestrzeń w domu daje ogromne możliwości jej zagospodarowania, dlatego coraz więcej zwolenników posiada budowle o paraindustrialnej stylistyce. W takich wnętrzach można pozwolić sobie na artystyczne eksperymenty. Styl loft kocha się w nowoczesnych materiałach, takich jak: beton, żywica, stal, aluminium czy miedź. Dotąd towarzyszyła im stonowana, achromatyczna paleta barw, obejmująca różne odcienie szarości, off-white czy czerni. W 2016 roku dołączyła do nich czerwień, terakota oraz oranż, które doskonale komponują się z surowym, nowoczesnym designem, delikatnie je ocieplając. Estetyka industrialna lubi geometrię oraz ażurowe formy, np. w postaci przeszkleń, dzielących funkcjonalnie strefy mieszkania.

 

 

 

Graphicolour – kolor i grafika

 

Odwaga w aranżacji wnętrz jest niezbędna do tworzenia zachwycających, oryginalnych stylizacji. Znacznie bardziej niż jeszcze kilka lat temu lubimy eksperymentować, wyposażając własne M, a więc tym samym coraz mocniej na znaczeniu zyskują motywy geometryczne, za pomocą których można całkowicie odmienić domową przestrzeń. To doskonała propozycja dla osób przebojowych – tego typu design jest bowiem wyrazem pasji życia. Ciekawym formom i kształtom towarzyszy zazwyczaj gra wyraźnych kolorów: czerwieni, niebieskiego czy koralu. Oprócz tego wykorzystywane są również barwy metaliczne – srebro, złoto i miedź w formie efektownych systemów dekoracyjnych, jak np. Metallici, czy elementów wyposażenia. Jak najbardziej naturalne są tu również inspiracje pop-artem. Ażurowe meble z metalowych prętów, proste formy mebli z cienkimi metalowymi lub drewnianymi nóżkami, dodatki utrzymane w nurcie japońskiego origami, ciekawe parawany, dzielące przestrzeń na strefy funkcjonalne są nieodłącznym elementem pomieszczeń nastawionych na graficzne motywy i podziały.

Wykorzystajmy Inspiracje MAGNAT na 2016 rok, a nasze M nabierze nowego blasku. Zmiany są nieodłączną częścią życia człowieka, warto zacząć je od przemodelowania wnętrz naszego domu. Przemalowanie ścian, wymiana bądź odnowienie stylowych, starych mebli przy pomocy farby, a nawet kilka ciekawych dekoracji zrobi dużą różnicę. Mnóstwo sekretów na pięknie i modnie urządzone mieszkania zdradzili projektanci MAGNAT – teraz wystarczy wybrać te pasujące do własnego stylu oraz osobowości.

Czytaj więcej8 lutego 2016 12:17 - Dodane przez redaktor

Zgodnie z wieloletnią tradycją, także i w tym roku Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka SA czynnie włączyła się w akcję społeczną Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tegorocznym, 24. Finale WOŚP Śnieżka wspomogła inicjatywę za pomocą datku pieniężnego w wysokości 50 000 zł.

Potrzeby szpitali w całej Polsce są ogromne. Placówki nie zawsze mogą pozwolić sobie na zakup nowego sprzętu, a ich wyposażenie jest często niewystarczające. Przekłada się to na komfort i efektywność leczenia. Świat opieki medycznej zmienia się na lepsze m.in. dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, która co roku w drugą niedzielę stycznia mobilizuje naród do charytatywnych aktów serca na rzecz wyższych standardów leczenia. – Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka SA od lat inspiruje i wspiera wartościowe inicjatywy społeczne, dlatego również w tym roku zagraliśmy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Poprawa warunków hospitalizacji i bezpieczeństwa pacjentów jest w interesie każdego Polaka. Cieszymy się, że mogliśmy ponownie zagrać z WOŚP i dołożyć do tego dzieła swoją cegiełkę, wspierając jednocześnie działania dębickiego sztabu – mówi Aleksandra Małozięć, Specjalista ds. PR Śnieżki.

Tegoroczny Finał WOŚP odbył się 10 stycznia 2016 roku pod hasłem: „Na zakup urządzeń medycznych dla oddziałów pediatrycznych oraz dla zapewnienia godnej opieki medycznej seniorów”. W akcję włączyły się całe rzesze Polaków oraz rodzimych firm. Przekazanie datku od Śnieżki miało miejsce na dębickim rynku, tuż przed tradycyjnym „Światełkiem do nieba”.

 

Czytaj więcej11 stycznia 2016 09:36 - Dodane przez redaktor

Od dawien dawna otaczający człowieka świat był jedną z największych inspiracji dla artystów. W jego obrębie występuje mnóstwo wzorów, które z powodzeniem można wykorzystać w domu, uatrakcyjniając jego wygląd. Szczególnie warto zwrócić uwagę na motywy zwierzęce. To dzięki nim zbudujemy wyjątkowy nastrój we własnym M. W poszukiwaniu inspiracji, choćby wirtualnie, warto wybrać się do Afryki – znajdziemy tam to, co zagubiły wysokorozwinięte cywilizacje.

 

Pewnie nie raz każdy z nas słyszał stwierdzenie, że kto raz pojedzie do Afryki, ten się w niej niechybnie zakocha i będzie chciał tam powrócić. Spotkanie z Czarnym Lądem to ogromne przeżycie – delektowanie się przestrzenią, mnogość wrażeń i bezkres dzikiej fauny i flory, która zachwyca pięknem, budząc przy tym ogromny respekt wobec nieokiełznanych przez człowieka sił natury. Takich wrażeń na próżno szukać w europejskich miastach – wieżowce, apartamentowce czy uładzone alejki nie oddają pradawnego ducha świata. Wystarczy wyobrazić sobie bujnie zielone rezerwaty Mara czy półpustynne Samburu, lwy wspinające się na drzewa i wylegujące się na ich rozłożystych konarach, a wśród wysokich traw sawanny zebry, gazele czy antylopy gnu… Właśnie to bogactwo kolorów i wzorów ze świata afrykańskich zwierząt warto wykorzystać we własnym domu, tworząc całościowy projekt jego wnętrza bądź niepowtarzalną aranżację wybranych pomieszczeń.

 

Skrawek Afryki na własność

 

Na wykończenie mieszkania w duchu safari decyduje się coraz więcej osób. Sztuka Czarnego Lądu – kontynentu pełnego kontrastów – ma swój czar i urok. Niewiele jest już bowiem na świecie miejsc, gdzie można podziwiać tak dziewiczy teren. To doskonała propozycja dla osób, które kochają dalekie podróże bądź o nich marzą. Można potraktować projekt całościowo – wiernie odtworzyć w domu motywy ze świata dzikiej przyrody oraz przyozdobić go przedmiotami charakterystycznymi dla odległej kultury bądź wybiórczo – wprowadzić do wnętrz tylko te akcenty afrykańskiego ducha, które zachwyciły nas podczas letnich wojaży i twórczo je przetworzyć. Odniesiemy sukces, gdy nasza stylizacja będzie przywoływać na myśl egzotyczne kraje – bez tego elementu nie można mówić o inspiracjach safari. Przygotowując projekt wystroju, szczególną uwagę zwróćmy przede wszystkim na takie wyróżniki stylu jak: kolory ziemi – odcienie bieli, beżu, brązu, zieleni czy pomarańczu, egzotyczne dodatki – trofea, maski, figurki plemienne oraz zwierzęce wzory – tygrysie prążki, lamparcie cętki, paski zebry, łuskę krokodyla. Ten ostatni element daje nam największe pole do popisu.

 

Zwierzęcy print

 

Wśród zwierzęcych wzorów rodem z Afryki największą popularnością cieszą się lamparcie cętki oraz pręgi zebry, które weszły już niemal do klasyki designu. – To  bardzo urokliwe desenie, ale ze względu na swą wyrazistość wymagające dużego wyczucia estetycznego i przestrzennego, łatwo bowiem o przesadę. Pamiętajmy zatem o umiarze – podpowiada Anna Szymaszek, specjalista ds. public relations w FFiL Śnieżka SA. Jeśli nie mamy doświadczenia w łączeniu motywów zwierzęcych, pomyślmy o przemyceniu ich subtelnie w dodatkach, np. wybierając zdobne poduszki, tapicerowane meble czy lampy z abażurem. – Taki design sprawdzi się doskonale zarówno w aranżacjach w stylistyce glamour, jak i nowoczesnych, minimalistycznych, w których owe elementy stanowić będą główną atrakcję przykuwającą wzrok – dodaje. Gdy mamy w sobie więcej odwagi i smykałkę do aranżacji, przyozdóbmy ściany wzorem lamparta czy zebry. Pamiętajmy przy tym, aby wystrój całego domu był spójny. Jeden pokój „ziejący od wejścia Afryką” będzie wyglądał dziwnie na tle oszczędnego wystroju pozostałych pomieszczeń.

 

 

W krainie wielkich kotów

 

W wersji klasycznej z deseniem lamparta świetnie współgrają odcienie beżu i brązu. – Ściany możemy pokryć farbą w tonacji cappuccino. Doskonale sprawdzi się w tej roli „Brązowy Jaspis” z kolekcji plamoodpornych farb MAGNAT CERAMIC – tłumaczy Anna Szymaszek. – Aby uzyskać jeszcze ciekawszy, wielowymiarowy efekt, na jednej z nich wykonajmy strukturę dekoracyjną, imitującą zabarwiony na orzechowo cement z lśniącymi miejscowo drobinkami. Osnowę takiej surowej elegancji uzyskamy chociażby przy pomocy MAGNAT Style Micatto w odcieniu „Bronzyt”. To rozwiązanie idealne do dużego, dobrze doświetlonego salonu – dodaje. Do tego zestawu dobierzmy czarne, barokowe meble wraz z zestawem wypoczynkowym obitym skórą, co doda stylizacji wyrazistości. Niech na sofach i fotelach zagoszczą lamparcie poduszki, koce czy pledy, zaś na podłodze mały, puszysty dywan. Amatorzy soczystych barw mogą zaś połączyć cętki z kolorem pomarańczowym w stylu „Tygrysiego Oka” (MAGNAT CERAMIC). A ci najbardziej odważni na takiej ścianie niech wykonają je własnoręcznie, wzór ten nie wymaga bowiem wielkiej precyzji w malowaniu. Możemy sięgnąć również po szablony. Pamiętajmy, aby otoczenie takiego deseniu było jak najbardziej neutralne, stosując się do staropolskiego przysłowia: co za dużo, to niezdrowo.

 

Na tropie zebry

 

Fani czarno-białych aranżacji powinni zwrócić uwagę na motyw zebry. Najlepiej będzie prezentował się w otoczeniu czysto białych ścian. Do ich wymalowania możemy użyć farby MAGNAT Latex Matt. Doskonałym urozmaiceniem będzie również struktura dekoracyjna, która tworzy wyraźne poziome pasy, jak MAGNAT Style Trawertyn w odcieniu „Granit”. W ten oto prosty sposób subtelnie nawiążemy do tego deseniu. Dla interesującego efektu opłaca się jednak odtworzyć go w czystej postaci. Wzór zebry bardzo często wykorzystywany jest chociażby przy aranżacji sypialni. Szczególnie ciekawie wygląda wyeksponowany tuż nad zagłówkiem łóżka, zwłaszcza jeśli jego układ jest stylizowany na tzw. jodełkę. Ponadto zebra dużo łatwiej niż cętki komponuje się z wyraźnymi kolorami: czerwienią („Ognisty Karneol”), fuksją („Namiętny Karnelian”) czy limonką („Zwycięski Aleksandryt”). Taką soczystą kolorystykę wystarczy uzupełnić o drobny, pasiasty dodatek np. w postaci dywanika o nieregularnych kształtach, a całość będzie prezentować się rewelacyjnie. Charakterystyczne prążki mogą pojawić się również na tapicerce sof, puf czy szezlongów. Ciekawie wyglądać będą także zeberkowe tekstylia w połączeniu z transparentnymi meblami, np. szklanymi stolikami kawowymi czy pięknie wyprofilowanymi krzesłami z tworzywa. Dzięki temu przestrzeń nie będzie wydawać się nadmiernie przeładowana. Aby całość zyskała sznytu glamour wystarczy doposażyć pomieszczenie w pikowane fotele obite materiałem z granatową, aksamitną poświatą. Kryształowy żyrandol dopełni całości.

 

Jak safari ma wiele odcieni, tak stylizacje wnętrz naszego domu w tym duchu mogą być skrajnie różne. Zaczątkiem budowy własnego „skrawka Afryki” niech będą w pierwszej kolejności zwierzęce printy. Potem przyjdzie czas na dalsze, może i bardziej odważne, eksperymenty.

 

Czytaj więcej22 grudnia 2015 13:39 - Dodane przez redaktor

Można je znaleźć na niejednym strychu i w zasadzie każdym pchlim targu. Mimo, że często nadgryzione zębem czasu, są przedmiotami „z duszą”. Stare, wykonane z litego drewna meble – bo o nich mowa – dodadzą charakteru każdemu wnętrzu. Wystarczy poświęcić im nieco pracy, aby odzyskały dawny blask. Zadanie to znacznie ułatwią dobrze dobrane elektronarzędzia.

 

Solidne i wykonane z największą troską o detale, drewniane meble przez długie lata wiernie służyły swoim właścicielom. Intensywna eksploatacja odcisnęła jednak na nich swoje piętno. Lakier popękał, farba zmatowiała, a w wielu miejscach pojawiły się rysy, pęknięcia i rozmaite wgłębienia. W końcu zostały więc zastąpione przez „nowsze modele”, trafiając do świata rzeczy zapomnianych. Na szczęście teraz są odkrywane na nowo. Wystarczy tylko kilka zabiegów, aby z powodzeniem mogły zdobić współczesne domy. O ile odnowienie wiekowej kanapy czy starego fotela może być bardzo trudne, o tyle odrestaurowanie dębowego stołu, „przywrócenie do życia” drewnianych krzeseł czy przeróbka kredensu po babci są w zasięgu nawet początkujących majsterkowiczów. Zatem – do dzieła!

Delikatnie, lecz skutecznie

Stare drewno to wyjątkowo piękny materiał. Aby jednak dostrzec urodę jego szlachetnych słojów, najczęściej trzeba wydobyć je spod wielu warstw kurzu. Po wstępnym oczyszczeniu mebla będziemy mogli ocenić jego stan oraz jakość powłok malarskich i lakierniczych. Ponieważ zwykle są one w niezbyt dobrej kondycji, najlepiej będzie zupełnie się ich pozbyć, zeszlifowując je aż do surowego drewna. – Możemy zrobić to ręcznie, np. za pomocą specjalnego drewnianego klocka owiniętego papierem ściernym lub uprościć sobie życie wykorzystując odpowiednią szlifierkę – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON. W przypadku starych mebli bywa, że poprzedni właściciele pokryli je kilkoma warstwami farby olejnej. W takiej sytuacji konieczne może okazać się wykorzystanie specjalnej szlifierki taśmowej – To bardzo sprawne narzędzie, które jednorazowo zbiera dużą ilość materiału. Z tego względu idealnie nadaje się do tego typu zgrubnej obróbki – tłumaczy Jarosław Bednarczyk.

Ponieważ nie trudno przy jej użyciu o zrobienie niepożądanych rys czy wgłębień w powierzchni drewna, szlifierka taśmowa wymaga pewnej ręki i wyczucia. Z tego powodu, jeśli pierwszy raz będziemy pracować takim sprzętem, warto przećwiczyć jego „prowadzenie” na kawałku drewna. Gdy poczujemy się z tym pewnie, możemy przystąpić do szlifowania. Po wstępnym oczyszczeniu mebla z grubych warstw starych powłok malarskich, dobrze jest go dokładnie odpylić, a następnie przeszlifować jeszcze raz nieco drobniejszym papierem o gradacji wynoszącej 150 – 220. Ze względu na charakterystykę pracy i odpowiednią delikatność obróbki, na tym etapie szlifierkę taśmową warto zastąpić wersją oscylacyjną lub mimośrodową. Z ich pomocą sprawnie doczyścimy i wygładzimy całą powierzchnię, bez ryzyka jej porysowania. Jeśli dopiero zamierzamy kupić takie narzędzie, zwróćmy uwagę na jakość jego wykonania oraz funkcjonalności, które oferuje. – Ważne, aby sprzęt wyposażony był w pyłoszczelny włącznik i łożyska, dzięki którym będzie znacznie trwalszy. Z kolei płynna regulacja prędkości oscylacji czy długi, np. trzymetrowy przewód zasilający wydatnie podnoszą komfort pracy urządzeniem – radzi ekspert marki TRYTON. Ewentualne łuki, zaokrąglenia możemy doczyścić ręcznie, wykorzystując w tym celu specjalną, drobnoziarnistą gąbkę ścierną.

Komfort pracy, jakość wykończenia

Szlifowanie, zarówno ręczne jak i elektryczne jest związane z wytwarzaniem dużej ilości pyłu.  Wpływa on negatywnie na komfort, bezpieczeństwo i precyzję pracy. Z jednej strony utrudnia oddychanie, a drugiej osiadając na obrabianych elementach, znacznie pogarsza widoczność. Dlatego dobrze jest na bieżąco go usuwać. – Nowoczesne szlifierki, często wyposażone są w specjalny pojemnik na pył lub dyszę służącą do podłączenia odkurzacza – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Dzięki temu zdecydowana większość zapylenia usuwana jest już w momencie powstania i nie przeszkadza w pracy. Mimo to, część kurzu i tak osiada na obrabianym materiale, dlatego po zakończeniu szlifowania, a przed przystąpieniem do dalszej obróbki, mebel należy dokładnie odpylić. Dużo precyzyjniej niż np. miotełką zrobimy to za pomocą specjalnego odkurzacza warsztatowego. Jako sprzęt do zadań specjalnych, świetnie sprawdzi się podczas tej pracy. – Wysokiej jakości odkurzacz warsztatowy charakteryzuje się wyższą siłą ssania od tradycyjnego, domowego modelu. Jest też bardziej trwały i odporny na pył. Dodatkowo często umożliwia też pracę na sucho i na mokro. Dzięki temu jest naprawdę niezastąpiony przy wszelkich pracach stolarskich – zapewnia Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON.

Po wyszlifowaniu mebla i dokładnym odpyleniu, ewentualne luki w materiale możemy wypełnić specjalnymi szpachlami do drewna. Gdy nie jest to konieczne, można przystąpić do jego dekoracji. Jeśli użyjemy w tym celu lakieru lub nowoczesnej lakierobejcy, po naniesieniu i pełnym wyschnięciu pierwszej warstwy wyrobu należy przeprowadzić tzw. szlifowanie międzywarstwowe. Podczas malowania czy lakierowania mogło bowiem dojść do delikatnego uniesienia włókien drewna, co jest normalnym zjawiskiem. Szlifowanie pomoże je usunąć i nadać powierzchni pożądaną gładkość. Tym razem do szlifowania używamy papieru o gradacji 320. Prace ponownie ułatwi nam szlifierka. Pamiętajmy o prowadzeniu narzędzia wzdłuż włókien drewna. Powstały pył ponownie usuwamy odkurzaczem, a następnie – dla pewności – powierzchnię przecieramy dodatkowo czystą ściereczką.

Miękkie i subtelne dotknięcia… pędzla

Końcowy efekt prac remontowych zależy nie tylko od jakości i dokładności szlifowania czy klasy użytego lakieru. Wpływ na niego w dużej mierze ma także narzędzie wykorzystane do aplikacji warstwy dekoracyjnej. Popularne lakiery i lakierobejce można nakładać pędzlem, wałkiem lub metodą natryskową. W zastosowaniu domowym najlepiej sprawdzą się dwa pierwsze sposoby. – Dobierając optymalne narzędzie, zawsze przestrzegajmy związanych z tym zaleceń producenta używanego preparatu – przypomina Tomasz Syska, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych, w tym przyborów malarskich i lakierniczych, PROLINE. – Warto przy tym kierować się zasadą, że do lakierowania dużych powierzchni wybieramy wałek, który znacznie przyspieszy pracę. Z kolei pędzel sprawdzi się przy dekoracji detali, zaokrąglonych krawędzi, narożników czy zakamarków – dodaje specjalista. Istotnym czynnikiem, który każdorazowo należy brać pod uwagę, jest także materiał, z którego wykonano narzędzie – wbrew pozorom poszczególnych typów pędzli nie można używać w połączeniu z dowolnym preparatem. – Pędzle o włosiu naturalnym przeznaczone są do farb rozpuszczalnikowych. Ponieważ chłoną wodę, nie należy ich używać do preparatów wodorozcieńczalnych, jak np. lakiery akrylowe. W tym wypadku dużo lepiej sprawdzą się modele z włosiem syntetycznym – rozwiewa wątpliwości Brand Manager marki PROLINE. Nieco prościej sprawa wygląda z wyborem wałka. Ponieważ najczęściej malujemy drewno wyszlifowane, o równej powierzchni, powinniśmy wybierać modele z możliwie krótkim runem lub gąbkowe. Do preparatów wodorozcieńczalnych idealne będą wałki nylonowe oraz poliestrowe.

Samodzielna odnowa starych mebli nie jest trudna i leży w zasięgu możliwości nawet początkujących majsterkowiczów. Praca przy przywracaniu świetności starej komodzie daje mnóstwo satysfakcji oraz pozwala zdobyć niepowtarzalną dekorację do domu czy mieszkania. Wykorzystując do tego zadania nowoczesne elektronarzędzia i wysokiej klasy akcesoria, nie tylko przyspieszamy i ułatwiamy sobie wykonywanie poszczególnych czynności, lecz także maksymalizujemy szansę, że uzyskane efekty przerosną nasze oczekiwania.

Czytaj więcej18 grudnia 2015 15:32 - Dodane przez redaktor

Jak mawiają bohaterowie pewnego niezwykle popularnego serialu fantasy – „Winter is coming”, czyli „zima nadchodzi”. W naszym kraju ta, ciesząca się niezbyt dobrą opinią, pora roku zacznie się już za kilka dni. Deszcz, śnieg, mróz, błoto, to tylko niektóre z atrakcji, z którymi przyjdzie zmagać się nam i naszym samochodom. Takie warunki są niekorzystne również dla automatycznych bram wjazdowych czy garażowych. Aby nie odmówiły posłuszeństwa w najmniej odpowiednim momencie, warto już dziś właściwie przygotować je na czekające wyzwania.

 

Zima to pora roku, która bezlitośnie obnaża wszelkie niedoróbki. Prawidłowe wykonanie prac ma ogromne znaczenie m.in. w przypadku montażu bram wjazdowych i garażowych. Dla poprawnego, bezawaryjnego działania powinny one być osadzone na stabilnym fundamencie (bramy wjazdowe) i w odpowiednio przygotowanych otworach (bramy garażowe), dokładnie ustawione w pionie i poziomie oraz precyzyjnie wyregulowane. Profesjonalnie zamontowane przez wykfalifikowaną ekipę będą płynnie działać przez cały rok pod warunkiem, że właściwie o nie zadbamy. Jak to zrobić? Wskazówki poniżej.

To brama, nie pług

Choć zima coraz rzadziej przynosi ze sobą intensywne opady śniegu czy temperatury spadające do kilkudziesięciu stopni poniżej zera, to jednak nie można założyć, że w tym roku podobnych warunków nie będzie. Aby poczuć na własnej skórze zimowe utrudnienia, nie trzeba od razu burzy śnieżnej. Już nawet mała ilość białego puchu lub marznącego deszczu może stać się przyczyną problemów skutkujących nieprawidłowym działaniem bramy skrzydłowej. – Na przykład osadzający się na fotokomórkach lód niesie ryzyko zakłócania prawidłowej pracy tych urządzeń, a w efekcie niezamierzonego rozwierania skrzydeł. Dlatego co jakiś czas warto przyjrzeć się tym elementom i oczyścić je z błota czy śniegu – tłumaczy Tomasz Grzechnik, Kierownik Działu Technicznego w BFT Polska. Firma produkuje najwyższej jakości automatykę dla systemów zarządzania dostępem do obiektów. W swojej ofercie posiada m.in. szeroką gamę napędów do bram wjazdowych i garażowych.

Błędem, który wyjątkowo często popełniają właściciele bram rozwiernych jest wykorzystywanie ich w charakterze… pługa. Dzieje się tak za każdym razem, gdy uruchamiają bramę bez uprzedniego odgarnięcia śniegu z podjazdu. Takie traktowanie skrzydeł może skutkować ich wypaczeniem, uszkodzeniem, a nawet zniszczeniem zawiasów. W bramach automatycznych sprzyja też przeciążeniu napędu zwłaszcza, jeśli został on dobrany na styk, czyli bez odpowiedniego zapasu mocy. Trudne warunki w jakich przyjdzie mu pracować mogą doprowadzić do poważnego uszkodzenia sprzętu. – W przypadku siłowników z zabezpieczeniem amperometrycznym istnieje również ryzyko, że w podobnej sytuacji brama się nie otworzy. Gdy skrzydło natrafi na przeszkodę, jaką jest warstwa śniegu lub bryła lodu, automatycznie odwróci kierunek swojej pracy – przestrzega ekspert BFT. Z tego powodu należy pamiętać o regularnym odśnieżaniu podjazdu. Dobrym zwyczajem jest również zabezpieczenie dodatkową porcją smaru zawiasów. Dzięki temu, pomimo panującej wilgoci, będą pracować płynnie i cicho, nie wpływając negatywnie na działanie napędu.

Napęd gotowy na mróz

Zima może oznaczać problemy z używaniem również tych bram, które otwierają się w bok, wzdłuż ogrodzenia. Szczególnie trudne zadanie mają modele przesuwne, czyli takie, w których skrzydło porusza się na rolkach po specjalnej szynie zamontowanej w fundamencie. W prowadnicy mogą zbierać się bowiem różne zanieczyszczenia, wpływające na działanie układu. Jesienią są to opadłe liście, zimą śnieg czy bryłki lodu. Takie przeszkody są w stanie bez większego trudu zablokować skrzydło. Aby zapobiec takim nieprzyjemnym sytuacjom, stan szyny należy regularnie kontrolować, a nagromadzone zanieczyszczenia wymiatać. Jeśli chcemy uniknąć podobnych kłopotów, warto zdecydować się na automatyczne bramy samonośne. Ponieważ ich skrzydło jest zawieszone na specjalnych wysięgnikach, nie dotyka podłoża, odpada więc problem ze śniegiem zbierającym się w prowadnicy. Jednak nawet szczęśliwych posiadaczy takich modeli mogą zimą spotkać nie do końca miłe niespodzianki.

Przede wszystkim w przestrzeni, w której porusza się skrzydło i jego przeciwwaga, nie może być żadnych przeszkód, np. stert odgarniętego z podjazdu zmarzniętego śniegu. Napęd potraktuje je jak swoistą zaporę i automatycznie odwróci ruch bramy – tłumaczy Tomasz Grzechnik z BFT Polska. Podobnie jak w bramach rozwiernych, również w przypadku tych otwieranych w bok istnieje potrzeba regularnej kontroli stanu fotokomórek. Niezależnie od rodzaju zamontowanego rozwiązania, zdarza się również, że zimą czasami zamarzają współpracujące z napędem wyłączniki krańcowe, przez co brama nie zatrzymuje się w określonym miejscu lub nawet blokuje. – Bardzo ważnym aspektem, o którym zdarza się zapomnieć przy wyborze napędu, jest też zakres zalecanych temperatur pracy. Po przekroczeniu ustalonych przez producenta wartości granicznych, automatyka może przestać działać prawidłowo, a my będziemy skazani na ręczne otwieranie bramy do czasu zmiany warunków atmosferycznych – przestrzega specjalista BFT – Z tego powodu warto dobierać siłowniki z odpowiednim zapasem również w tym aspekcie. Popularne modele oferowane przez naszą firmą działają bezproblemowo w temperaturach od -20°C do 55°C. W polskich warunkach klimatycznych stanowi to odpowiedni margines bezpieczeństwa – dodaje.

Nie zapomnij o wrotach do garażu

Posiadacze domów mają zwykle do czynienia nie tylko z bramami wjazdowymi, lecz także garażowymi. Te ostatnie, choć zwykle mniej kłopotliwe, także warto dobrze przygotować na nadchodące słoty, zawieje i zamiecie. W ich wypadku konserwacja to przede wszystkim regularne smarowanie elementów mechanicznych. Chroni się je za pomocą specjalnych smarów przeznaczonych do bram garażowych. Odpowiedni preparat należy nałożyć na prowadnice, zawiasy, łożyska i rolki. Po jego aplikacji uruchamiamy bramę, aby wykonała kilka pełnych cykli pracy. Dzięki temu sprawimy, że zastosowany preparat przeniknie do wszystkich zakamarków. Po zakończeniu procesu, nadmiar smaru należy usunąć miękką szmatką. W przypadku wrót garażowych ważną kwestią jest także konserwacja uszczelek, które pielęgnujemy zgodnie z zaleceniami producenta bramy. – Pamiętajmy również, o regularnym odśnieżaniu podjazdu. Śnieg i lód mogą powodować przymarzanie bramy, a w efekcie uszkodzenie napędu. Zdarza się również, że śnieg dostanie się na fotokomórkę, dlatego zwróćmy uwagę również na ten element. Jeśli garaż jest nieogrzewany, pamiętajmy także o sprawdzeniu zakresu temperatur, w jakich może pracować zastosowany napęd  – podsumowuje specjalista firmy BFT.

Zima, choć bywa trudną porą roku, nie musi oznaczać dla nas problemów, a w każdym razie tych z… bramami i ich napędami. Odpowiednio konserwowane i regularnie przeglądane, będą działać bez problemu nawet podczas największych zamieci. Wysiłek włożony w utrzymanie ich w nienagannym stanie docenimy zwłaszcza wtedy, gdy w czasie śnieżycy, brama otworzy się płynnie tuż przed naszym samochodem, a my nie będziemy musieli wysiadać z ciepłego wnętrza po to, by szamotać się z ciężkim skrzydłem. Zadbana brama i odpowiednio konserwowana automatyka, będą nam bezproblemowo służyć przez naprawdę wiele, nawet najtrudniejszych zimowych sezonów.

Czytaj więcej 13:28 - Dodane przez redaktor

Lato i wczesna jesień to cudowny czas ogrodowych przyjęć i błogiego grillowania. Kiedy jednak do drzwi puka grudzień, rozpoczyna się czas porządków wokół domu. Wykonanie ich przed nadejściem pierwszych śniegów pozwoli nam zaoszczędzić trudu w nowym sezonie oraz ustrzec się wielu problemów. Prace z tym związane nie muszą być przykrym obowiązkiem. Właściwie dobrane, nowoczesne elektronarzędzia znacznie je uproszczą.

 

Z każdym tygodniem dni są coraz krótsze, a słońce coraz rzadziej przebija się przez grubą warstwę chmur. Jesień powoli zaczyna ustępować zimie, a po letnich przyjęciach w plenerze pozostały jedynie wspomnienia i… ślady na chodnikach. Wystarczy dokładniej się przyjrzeć, aby na kostce brukowej zobaczyć plamy po keczupie, rozlanych napojach czy tłuszczu. Mimo, że artystycznie upstrzone liśćmi, które jakiś czas temu spadły z drzew, raczej nie dodają uroku naszej posesji. Warto się ich pozbyć zanim staną się trwałym elementem naszego najbliższego otoczenia. W tym, i wielu innych zadaniach wokół domu, które byłoby wskazane wykonać zanim z nieba spadnie pierwszy śnieg, możemy liczyć na naprawdę mocnych sojuszników.

Czyszczenie na mokro

Szorowanie poplamionych płytek chodnikowych, kostki brukowej czy porośniętych mchem kamieni to dość wymagające i mało wdzięczne zadanie. Wykorzystać możemy w tym celu szczotkę z twardym włosiem i wodę z odpowiednim detergentem. Jest to jednak bardzo pracochłonny sposób, a jego efekty mogą pozostawiać wiele do życzenia. – Dużo prostszą i bardziej efektywną metodą jest wykorzystanie łatwej w obsłudze i niezwykle skutecznej w działaniu myjki ciśnieniowej – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON – Strumień wody pod odpowiednim ciśnieniem pozwoli z łatwością usunąć nawet najtrudniejsze zabrudzenia z powierzchni chodników czy elewacji do tego stopnia, że będą wyglądać niemal zupełnie jak nowe. Sprzęt ten ma jednak dużo więcej zastosowań, dlatego naprawdę warto mieć go w swoim arsenale – dodaje specjalista. Myjką ciśnieniową doskonale umyjemy samochód i rower, a także bez trudu doczyścimy narzędzia i meble ogrodowe. Wybierając urządzenie dla siebie zwróćmy uwagę, na jakość jego wykonania, oferowane parametry oraz dostępny w zestawie osprzęt. Elektronarzędzie powinno być wyposażone w wytrzymały i mocny silnik, który będzie w stanie zapewnić odpowiednie ciśnienie wody. W domu czy na działce doskonale sprawdzą się maszyny o mocy około 1600 – 1800 W, oferujące maksymalne ciśnienie wody na poziomie przynajmniej 10 MPa, czyli 100 barów. – Dobra myjka będzie dodatkowo wyposażona w zewnętrzny zbiornik na detergenty oraz lancę wachlarzową z możliwością regulacji ciśnienia. Jeśli w zestawie znajdują się ponadto akcesoria podnoszące komfort użytkowania urządzenia, np. lanca rotacyjna, szczotka do mycia czy szczotka rotacyjna, z pewnością wystarczy on nam do większości domowych zastosowań – podsumowuje Jarosław Bednarczyk.

Sposób na opadłe liście

Jesienne porządki kojarzą się zwykle z uciążliwym grabieniem liści, które na dodatek trzeba wykonywać dość regularnie. Pozostawienie zwiędłego, mokrego listowia na trawie grozi jej chorobami, z kolei na chodnikach czy ścieżkach jego warstwa podnosi ryzyko pośliźnięcia i bolesnego upadku. Do prac tego typu najczęściej wykorzystuje się grabie i miotły, jednak i tu z pomocą przychodzi nam technika, a konkretnie nowoczesne odkurzacze ogrodowe. Sprawdzają się zwłaszcza na utwardzonych powierzchniach, z powodzeniem można jednak wykorzystywać je również np. na trawnikach czy rabatkach. – W dobrych narzędziach odkurzane liście są od razu rozdrabniane – np. w stosunku 1: 10, jak w sprzęcie TRYTON. Dzięki temu w dołączonym do nich worku mieści się ich naprawdę dużo – przekonuje Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON. Jeśli dopiero rozważamy zakup takiego urządzenia, warto wybrać model dwufunkcyjny, będący połączeniem mocnego odkurzacza z praktyczną dmuchawą. Generowany przez nią silny strumień powietrza pomoże usunąć liście spod żywopłotów i krzewów oraz innych miejsc, do których trudno jest dotrzeć grabiami. Co więcej, urządzenie to świetnie sprawdzi się także przy takich zadaniach jak oczyszczanie z liści czy igliwia dachów altanek, garaży, domków i innych obiektów. Przed zakupem zwróćmy uwagę na dokładność spasowania poszczególnych elementów obudowy, sprawdźmy moc silnika i dokładnie dopytajmy o materiał, z którego wykonano obudowę. Ponieważ odkurzacz podczas pracy może wciągać np. małe kamyczki, musi ona zapewniać odpowiednią ochronę silnikowi, a więc być odporna na uderzenia i uszkodzenia mechaniczne. – Jeśli odkurzacz wyposażony jest w funkcję dmuchawy sprawdźmy również czy posiada płynną regulację prędkości. Funkcja ta pozwala w łatwy sposób dostosować wydajność sprzętu do warunków i rodzaju pracy, którą wykonujemy – radzi Jarosław Bednarczyk.

Ostatnie koszenie trawnika

Koszenie trawników zwykle kończymy w listopadzie, choć w tym roku pogoda sprawia, że nawet na początku grudnia wciąż są zielone. Ostatnie strzyżenie powinniśmy jednak zawsze wykonywać kilka dni przed nadejściem pierwszych poważnych przymrozków. Pomoże ono przygotować murawę do zimy. Przeprowadzamy je po zebraniu wszystkich opadłych liści, ustawiając wysokość koszenia na około 4 centymetry. Jeśli przytniemy trawę zbyt krótko, narazimy korzenie na działanie mrozu, z kolei pozostawienie zbyt długich źdźbeł wystawia ją na rozwój groźnych chorób. Z tego samego powodu, po zakończeniu koszenia powinniśmy bardzo dokładnie zebrać ścięte źdźbła, oczyścić darń z zalegających na niej części roślin oraz wyczesać ją z mchów. Dobrą praktyką jest również wykonanie na sam koniec aeracji trawnika. Po sezonie darń jest bardzo zbita i wymaga rozluźnienia, a zabieg ten znacznie ułatwi dostęp powietrza do korzeni. Po zakończeniu wszystkich prac z nim związanych warto zająć się przygotowaniem do zimy również kosiarki. Wszystkie prace konserwacyjne należy wykonywać, gdy urządzenie jest odłączony od źródła zasilania, a w przypadku kosiarki spalinowej, po odłączeniu przewodu napięcia od świecy zapłonowej, a nawet jej wykręceniu.

Sprzęt ten, podobnie jak inne elektronarzędzia, należy dokładnie wyczyścić sprężonym powietrzem lub za pomocą szczotki z odpowiednio sztywnym włosiem. Ze względów bezpieczeństwa użycie wody jest niewskazane – podpowiada specjalista marki TRYTON. Kolejne kroki to dokładne obejrzenie obudowy w celu wykrycia i zreperowania ewentualnych uszkodzeń powłoki lakierniczej oraz zaostrzenie i zakonserwowanie noża. Czynność tę dobrze jest powierzyć sprawdzonemu serwisowi, ponieważ nóż oprócz tego, że musi być ostry, powinien jeszcze być odpowiednio wyważony. Posiadacze kosiarek elektrycznych przygotowania kończą właściwie w tym miejscu. Tych, który mają model spalinowy czeka jeszcze trochę pracy. – Taką kosiarkę należy przechowywać bez paliwa. Nie należy go jednak wylewać, bo przechylenie sprzętu może doprowadzić do zalania gaźnika lub filtra. Rozwiązaniem jest więc odpompowanie paliwa, a następnie odpalenie maszyny do czasu, aż jego resztki się wypalą. Następnie wykonujemy wszystkie czynności konserwacyjne zalecane przez producenta w instrukcji obsługi – podsumowuje Jarosław Bednarczyk. Najczęściej będą to czyszczenie filtra powietrza i świecy zapłonowej oraz wymiana oleju na świeży.

Zadbaj o swoje narzędzia

Gdy już na dobre zakończymy prace porządkowe, do wykonania pozostanie nam jeszcze jedno, niezwykle ważne zadanie. Jest nim zadbanie o pozostałe przyrządy. Sposób konserwacji każdorazowo dostosowujemy do rodzaju sprzętu. Narzędzia ręczne trzeba dokładnie wymyć, najlepiej pod bieżącą wodą, a następnie dokładnie osuszyć. Różne zanieczyszczenia, jak np. sok z trawy, mogą bowiem mieć silne właściwości korozyjne. Osprzęt tnący – sekatory, nożyce, piły warto dokładnie naostrzyć, a następnie pokryć warstwą odpowiedniego preparatu ochronnego, który zabezpieczy je przed korozją. W podobny sposób dobrze jest chronić również inne metalowe narzędzia, jak chociażby szpadle. Węże ogrodowe, złączki, rozdzielacze czy zraszacze trzeba dokładnie osuszyć. W mroźne dni zalegająca w nich woda mogłaby poważnie je uszkodzić. Dodatkowo węże należy zwinąć w taki sposób, aby na ich powierzchni nie powstały żadne załamania lub zagięcia. Ważną kwestią, o której należy pamiętać jest też odpowiednie przechowywanie narzędzi. Przede wszystkim powinny być składowane w suchych pomieszczeniach, gdzie nie będą narażone na działanie niskich temperatur i opadów atmosferycznych. Urządzenia spalinowe zawsze magazynujmy bez paliwa

Porządków wokół domu i w ogrodzie nie warto odkładać do wiosny. Za kilka miesięcy, gdy stopnieją śniegi, będziemy i tak mieli sporo pracy z przycinaniem drzewek, sadzeniem roślin czy myciem elewacji. Dlatego warto pokonać jesienne rozleniwienie i już dziś wyczyścić chodniki, przygotować trawnik do zimy, dokładnie zebrać wszystkie opadłe liście oraz zadbać o posiadane narzędzia. Dzięki temu całą zimą będziemy mogli spać spokojnie i ze świadomością, że bezproblemowo zaczniemy nowy sezon. A ten zacznie się szybciej, niż myślimy.

***

TRYTON to należąca do firmy PROFIX, jednego z czołowych dystrybutorów narzędzi w Polsce, marka zaawansowanych technicznie, wydajnych i niezawodnych elektronarzędzi. W szerokiej gamie produktów TRYTON znajduje się wiele modeli narzędzi ogrodowych, w tym myjek ciśnieniowych (np. TM 181102), odkurzaczy (np. TOE 2401) oraz elektrycznych i spalinowych kosiarek. Sprzęt wyróżnia ergonomiczna konstrukcja, niezwykle staranne wykonanie i dbałość o jakość wykorzystanych materiałów. W zależności od modelu narzędzia wyposażone są w szereg rozwiązań technicznych zwiększających ich wytrzymałość oraz poprawiających komfort pracy nimi. Z pełną ofertą narzędzi można zapoznać się na stronie www.tryton-tools.pl

Czytaj więcej12 grudnia 2015 13:47 - Dodane przez redaktor

Skandynawskie inspiracje, zabawa odcieniami nude, romans z industrialną stylistyką, przygoda w duchu etno, a może geometria na słodko? Fabryka Farb i Lakierów SA przedstawia pięć niepowtarzalnych trendów kolorystycznych na zbliżający się 2016 rok.

Świat zmienia się w zawrotnym tempie, a razem z nim najbliższe otoczenie człowieka. Barwne impresje, które zdobią wnętrza naszych domów, stanowią zatem swoistą formę zapisu obecnych czasów – rzeczywistości, nastrojów czy upodobań. A jakie połączenia kolorystyczne będą na topie w zbliżającym się 2016 roku? Odpowiedź znajdziemy w najnowszych trendach FFiL Śnieżka SA, wykorzystujących bogactwo kolorów farb z kolekcji Śnieżka Satynowa, Śnieżka Barwy Natury i Śnieżka Kuchnia-łazienka.

Północne światło

Skandynawski sznyt jest obecnie absolutnym hitem w aranżacji wnętrz i w zawrotnym tempie zyskuje na popularności. Cały czar i urok tkwi w pięknej przyrodzie krajów Północy. Wystarczy wyobrazić sobie fiordy, lodowce, gejzery czy zorzę polarną, aby poczuć ten klimat. Właśnie natchnienie naturą i prostolinijność jest kwintesencją tego stylu, który urzeka bezpretensjonalnością. Jak stworzyć pogodną, przytulną przestrzeń w typie skandynawskim? Najlepiej postawić na jasną kolorystykę, która skłania do relaksu i odpoczynku. Chłodne odcienie bieli, szarości czy błękitu na ścianach rozświetlą i powiększą optycznie wnętrze. Wystrój pomieszczeń dopełnią natomiast bielone meble, futrzane bądź wełniane dodatki oraz szklane akcesoria.

Dotyk koloru

Jakiś czas temu cały świat zwariował na punkcie nude. A dziś cieliste tonacje królują nie tylko w branży odzieżowej i kosmetycznej, lecz także weszły przebojem do aranżacji wnętrz. Nude może mieć wiele różnych odcieni, od złamanych bieli, przez piaskowe i koralowe, aż po pomarańczowe. Ujęte w postaci farby będą stanowić delikatny i zmysłowy dotyk koloru na ścianach. Przy ich użyciu stworzymy elegancką i bardzo uniwersalną przestrzeń. Dodatki warto wybrać zaś w modnych odcieniach ciepłych metali: miedzi i mosiądzu. Idealnie wkomponują się tu również puszyste dywany, które doskonale prezentują się w minimalistycznych wnętrzach uzupełnionych o designerskie, nowoczesne meble.

Powrót do przyszłości

Styl industrialny, czyli pierwotnie adaptowanie opuszczonych hali fabrycznych i magazynów na cele mieszkalne przez bohemę artystyczną, na przełomie lat zdobywał rzesze zagorzałych zwolenników, a dzisiaj powraca w nowej, nieco złagodzonej odsłonie w postaci tzw. „soft loftu”. Charakterystyczne odcienie szarości i złamanych bieli na ścianach łączone są tu z fakturą cegły czy betonu oraz fluorescencyjnymi dodatkami o charakterystycznym niebieskawym, zielonkawym czy żółtym zabarwieniu. Dzięki temu surowe z zasady wnętrza loftowe zyskują odrobinę cieplejszy i przytulniejszy ton. To doskonała propozycja dla każdego, kto ceni sobie nietuzinkowe rozwiązania, odzwierciedlające niebanalną osobowość właściciela.

Łowca inspiracji

Współczesna zglobalizowana kultura daje nam niczym na tacy tysiące różnorodnych inspiracji. Dziś swobodny dostęp do Internetu umożliwia bowiem podpatrywanie na ekranie komputera nawet bardzo odległych miejsc na Ziemi. Warto zatem zaczerpnąć pomysły na aranżację domu z różnych kultur i szerokości geograficznych. Ważne są tu przede wszystkim motywy etniczne w postaci wyraźnych, geometrycznych wzorów czy wielobarwnych pasów, które możemy potraktować jako akcent w neutralnym wnętrzu. Na ścianach niech zawitają  odcienie oliwkowej zieleni, pomarańczowej terakoty, żółtej ochry czy meksykańskiej czerwieni. Dodatki mogą nawiązywać do tradycyjnego rzemiosła.

 

Apetyt na słodycze

Moda na pastele trwa w zaparte. Dziś wiedzie prym zwłaszcza w wersji soft pop nawiązującej do stylistyki lat osiemdziesiątych XX wieku. Delikatne, lekkie i kobiece kolory są zestawiane z perłową szarością lub nieśmiertelnym duetem czerni oraz bieli. Na pierwszy plan wysuwa się przede wszystkim róż, który w połączeniu z barwami neutralnymi nabiera szlachetności i znakomicie poprawia nastrój. Poza tym doskonale współgra z odcieniami musztardy i limonki. Aby dodać wyrazistości aranżacji, warto wzbogacić ją ponadto ododatki w geometryczne wzory, ze szczególnym upodobaniem do trójkątów. Miękkie, segmentowe sofy, ciekawe w formie lampy czy drewniane akcesoria świetnie uzupełnią taki słodki zestaw.

Na wnętrza własnego domu patrzymy z pewnym sentymentem, lecz czasem potrzebna jest choć mała odmiana wystroju, dzięki której zyska on znów świeżość. Z czasem przecież upodobania estetyczne domowników ewoluują i to, co przyciągało wzrok jeszcze rok temu, może utracić dawny urok. Trendy Śnieżki na 2016 rok to duża dawka inspiracji, z której na pewno warto skorzystać.

Czytaj więcej20 listopada 2015 09:33 - Dodane przez redaktor