Wpisy z tagiem ‘Edukacja’

Polska jest jednym z liderów w Europie w obszarze usług biznesowych dla sektora finansowego. Niektóre z rodzimych firm już obsługują największe światowe banki i fundusze inwestycyjne. Nasz kraj ma ogromny potencjał rozwoju w tym kierunku. Oznacza to dynamiczny wzrost zapotrzebowania na kadrę do działów operacyjnych, wpierających pracowników odpowiadających za inwestycje na rynkach papierów wartościowych. Dlatego też przedsiębiorstwa świadczące usługi wsparcia (np. Business Process Outsourcing, Shared Services) poszukują kandydatów posiadających podstawową wiedzę z zakresu rynków inwestycyjnych na pewnym standardowym poziomie.

Na każde stanowisko decyzyjne w obszarze zarządzania inwestycjami przypada wiele etatów w departamentach wsparcia, np. HR, dział prawny, księgowość, back-office, audyt wewnętrzny, kontrola zgodności, IT czy inne działy operacyjne. Osoby zatrudnione na tych posadach, zaczynając pracę, nie zawsze posiadają niezbędny zestaw wiedzy z zakresu rynków inwestycyjnych. Aby sprawnie poruszać się w świecie finansów i efektywnie wykonywać powierzone zadania, trzeba zrozumieć podstawowe procesy, które zachodzą w branży i zdawać sobie sprawę z kierunków jej rozwoju. Stąd pojawia się konieczność dokształcania pracowników działów operacyjnych w zakresie podstawowej wiedzy na temat instrumentów, mechanizmów i regulacji rynków inwestycyjnych.

Polska w czołówce

Na chwilę obecną w sektorze usług finansowych pracuje w Polsce ponad 150 000 osób. Branża ta dynamicznie się rozwija, przyrosty roczne sięgają ponad 20%. W samych działach obsługujących procesy inwestycyjne jest zatrudnionych ponad 30 000 osób – prognozuje się, że liczba ta będzie nadal szybko wzrastać. Polska jest naturalnym kierunkiem dla offshoringu. Do najbardziej istotnych na skalę kraju usług można zaliczyć działania związane z obsługą transakcyjną. Z powodu powstałej luki na rynku pracy pracodawcy dość często muszą zatrudniać osoby bez odpowiedniego przygotowania i dokształcać ich w pracy. Obecnie jest bowiem duże zapotrzebowanie na agentów transferowych (mogą zajmować się m.in. prowadzeniem: księgowości funduszu, rejestru uczestników, punktu informacyjnego dla inwestorów, rejestru reklamacji i wyjaśnień, obsługi sieci dystrybucji czy naliczaniem prowizji dla sieci dystrybucji), na znaczeniu zyskują ponadto stanowiska księgowych funduszy inwestycyjnych. A do tego dochodzą stanowiska w działach wsparcia operacyjnego (HR, IT, prawnicy, PR itd.). Pomimo że pracę w działach operacyjnych mogą wykonywać osoby bez wykształcenia finansowego, to jednak efektywne wykonywanie obowiązków wymaga ogólnej wiedzy z zakresu instrumentów i rynków finansowych oraz kodeksu etyki. – Pracodawcy mogą pomóc pracownikom firm usługowych odnaleźć się w branży poprzez dodatkowe szkolenia. Edukacja kadry gwarantuje świadczenie usług na wyższym poziomie i podniesienie efektywności w wykonywaniu codziennych obowiązków zawodowych. Odpowiednią wiedzę można natomiast zdobyć na specjalnych kursach – tłumaczy Dmytro Osiichuk, prowadzący w Akademii Leona Koźmińskiego kurs „Rynki inwestycyjne: instrumenty, mechanizmy i regulacje”, który został przyjęty do CFA Institute Claritas® Academic Program – powstał on w celu podniesienia wiedzy pracowników do poziomu wymagań pracodawców. Kurs będzie prowadzony w języku angielskim w terminach: 22, 23, 24, 29 i 30 września oraz 1 października.

Potrzeba wykwalifikowanych specjalistów

W związku z postępującymi zmianami i pojawiającymi się na rynku nowymi tendencjami wzrasta poziom zaawansowania obsługiwanych procesów, co z kolei wymaga od pracowników działów operacyjnych specjalistycznej, aczkolwiek wystandaryzowanej wiedzy na temat rynków inwestycyjnych. Zatem kadra zatrudniona na stanowiskach wspierających pracę osób decyzyjnych powinna mieć świadomość obowiązków etycznych, kultury prowadzenia rozmów w firmie z klientami, rozumieć ich potrzeby, być zorientowana w obowiązujących w branży standardach, w tym w przepisach prawa. Trzeba bowiem podkreślić wagę takich powinności wobec klientów jak: lojalność, staranność oraz uczciwe traktowanie. – Wybierając kurs dokształcający z finansów, warto zwrócić uwagę, czy jest on zgodny ze standardami CFA Institute, wiodącej organizacji określającej standardy zawodowe w branży inwestycyjnej.  Można mieć dzięki temu pewność, że podniesiemy kompetencje zawodowe pracowników, co przełoży się na wzrost konkurencyjności firmy na rynku – opowiada Dmytro Osiichuk.

W Polsce powstaje aktualnie ogromny, szybko rozwijający się, sektor gospodarki – usługi dla branży finansowej. Polska jest bardzo atrakcyjnym krajem dla centrów usług finansowych, co otwiera drogę do rozwoju na tej płaszczyźnie wielu specjalistom z różnych dziedzin, wspierającym stanowiska doradcze w finansach. Kluczem do sukcesu jest podstawowa, wystandaryzowana wiedza o rynkach inwestycyjnych.

Czytaj więcej3 sierpnia 2016 12:20 - Dodane przez redaktor

Sprawne zarządzanie projektami oznacza znacznie lepszą wydajność komórek firmy – przede wszystkim oszczędność czasu i pieniędzy. Coraz więcej organizacji dostrzega potencjał działań prowadzonych w formule projektowej i zaczyna świadomie korzystać z tej dziedziny wiedzy. Sukces takiej strategii zależy jednak od wielu czynników, a w głównej mierze od kompetencji kadry, w tym przede wszystkim Project Managera. W trosce o rozwój przedsiębiorstwa warto zatem zainwestować w rozwój kwalifikacji pracowników.

Umiejętność szybkiej transformacji modelu działania przedsiębiorstwa jest jedną z najważniejszych potrzeb współczesnego, zglobalizowanego świata. Aby sprawnie funkcjonować w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym, należy stale wykazywać się dużą elastycznością w działaniu. Zastosowanie w firmie strategii projektowej znacząco złożone zadanie. Zarządzanie projektami jest jednak skomplikowaną materią, dlatego najlepiej zawczasu poznać najlepsze standardy prowadzenia projektów.

Projektowa strona mocy

Tak wiele znaczeń wiąże się ze słowem „projekt”. A czym jest on w znaczeniu biznesowym? – To swego rodzaju rentowna inwestycja, która umożliwia przedsiębiorcy uzyskanie korzyści finansowych i niefinansowych w jak najkrótszym czasie – tłumaczy Mariusz Kardaś, kierownik merytoryczny studiów podyplomowych „Zarządzanie projektami” w Akademii Leona Koźmińskiego (realizowanych we współpracy z GFKM). – Każda tego typu inicjatywa powinna mieć swój początek i jasno, precyzyjnie zdefiniowany koniec, czyli cel, realizowany w ramach ustalonego czasu oraz budżetu. To pozwala na określenie dalszych założeń – dodaje.

Cykl życia projektu składa się z co najmniej 4 podstawowych faz: inicjowania, planowania, realizacji i kontroli oraz zamknięcia. Szczególne znaczenie dla powodzenia działań ma ta pierwsza, koncepcyjna, która niestety bywa często traktowana pobieżnie. – Na tym etapie należy podjąć podstawowe decyzje: jaka jest specyfikacja produktu projektu, jakie cele biznesowe chcemy osiągnąć za pomocą realizacji danej inicjatywy, kogo zaangażować w przedsięwzięcie i jakie role pracownicy będą w nim wypełniać. To również najlepszy moment na ustalenie wymagań projektowych. Dopiero potem określa się dokładnie zakres prac oraz kolejność ich realizacji – szacuje ryzyko i określa metody jego minimalizacji – podpowiada ekspert. Nie można myśleć o sukcesie projektu również bez zaplanowania odpowiedniego modelu komunikacji między osobami zaangażowanymi w projekt (tzw. interesariuszami projektu).

Biznes na plusie

Umiejętne zarządzanie projektami pozwala firmom osiągać przewagę konkurencyjną na rynku. Dzięki niemu można działać dużo sprawniej, szybciej oraz taniej niż inni gracze z najbliższego otoczenia biznesowego. Wprowadzanie nowych produktów, rozwiązań czy modeli biznesowych okazuje się wówczas znacznie mniej czasochłonne – przekłada się to na zmniejszenie kosztów generowanych przez ten proces, a więc w efekcie większy zysk firmy. Ponadto przedsiębiorstwa zorientowane projektowo mogą zazwyczaj poszczycić się lepszą komunikacją wewnątrz swoich struktur. Realne współdziałanie wielu osób z różnych działów danej organizacji daje efekt przełamania tzw. pionowej struktury organizacyjnej. Poszczególne departamenty lepiej rozumieją swoje odmienne sposoby funkcjonowania w ramach tego samego systemu, nie zamykają się wyłącznie w obszarach swojej profesji, a więc działania organizacji jako całości stają się bardziej spójne. Dla przykładu: pracownik działu marketingu, aby zaprojektować skuteczną i możliwą do realizacji kampanię reklamową, musi orientować się, co dzieje się chociażby na produkcji – mówi Mariusz Kardaś. Dodatkowo zarządzanie projektami pomaga ludziom myśleć w sposób kreatywny w ramach pewnych reguł. Projekty są również lepiej dopasowane do strategii organizacyjnej.

Zawód z przyszłością

Zarządzanie projektami to konglomerat wielu różnorodnych działań. Nie jest to sztuka łatwa – w rękach lidera, budującego zespół projektowy, leży zatem duża odpowiedzialność. Oprócz twardego przygotowania do zawodu – znajomości metod i narzędzi pracy, ogromne znaczenie mają tu umiejętności miękkie związane z elastycznością w działaniu, komunikacją międzyludzką, budowaniem relacji, motywacją i angażowaniem pracowników w projekt, kontrolą postępu działań czy negocjacjami wewnątrz i na zewnątrz firmy. To kierownik projektu powinien dystrybuować wszelkie informacje. Jeśli przekazywane są poza nim, to może dochodzić do niepotrzebnych nieporozumień. – Firma realizuje zazwyczaj równocześnie wiele projektów. A w takiej sytuacji występuje często „walka” o zasoby, szczególnie o doświadczonych pracowników. Wówczas pomocna okazuje się pozycja Sponsora Projektu (Właściciela Projektu), który pochodzi z najwyższego kierownictwa firmy, organizuje budżet, ale nie prowadzi prac osobiście, scedowane są one bowiem na Project Managera – pełni on funkcję kontrolno-wspierającą, wskazuje priorytety, ustala ważność inicjatyw – przekonuje Mariusz Kardaś. Project Manager to bez wątpienia jeden z najlepiej zapowiadających się zawodów w niedalekiej przyszłości. – Umiejętność zarządzania projektami, na co wskazują także badania, będzie z roku na rok coraz bardziej pożądana przez pracodawców w przypadkach rekrutacji na najwyższe stanowiska w organizacjach – dodaje specjalista. Droga kariery do objęcia posady kierownika projektu wiedzie jednak zazwyczaj przez wiele szczebli wtajemniczenia w profesję: od pracownika szeregowego, zaangażowanego w różne prace projektowe, przez członka zespołu projektowego, asystenta kierownika, który odciąża go w wykonywaniu spraw administracyjnych, aż po odpowiedzialną funkcję Project Managera. Kolejnym etapem jest zarządzanie całym portfelem projektów.

Zarządzanie projektami dotyczyło niegdyś wyłącznie przedsięwzięć inżynieryjnych, a współcześnie ogólne zasady tego procesu z powodzeniem weszły do sfery gospodarki i ekonomii. Potrzeba wdrażania modelu projektowego wynika w dużej mierze z konieczności szybkiego dostosowywania się do zmian w coraz bardziej złożonym otoczeniu biznesowym, w którym funkcjonują firmy. Zapewnia on oszczędność czasu i zmniejszenie kosztu realizacji wielu przedsięwzięć – to jeden z elementów do stworzenia konkurencyjnego portfolio. Aby odnieść sukces biznesowy, trzeba zatem umieć radzić sobie w środowisku wieloprojektowym – to pewne. Cała nadzieja w projektach!

Czytaj więcej28 kwietnia 2016 11:54 - Dodane przez redaktor

W przyszłą środę, 24 lutego br., w godzinach 18.00 – 20.00, w auli Akademii Leona Koźmińskiego odbędzie się spotkanie otwarte „Profesjonalizm w coachingu. Jakiego coacha wybrać?”. Konferencję organizuje International Coach Federation Polska i Centrum Coachingu Akademii Leona Koźmińskiego.

Inicjatywa International Coach Federation Polska oraz Centrum Coachingu Akademii Leona Koźmińskiego jest odpowiedzią na pojawiające się ostatnio w różnego rodzaju mediach błędne definicje pojęcia „coaching”. Ponadto niejednokrotnie profesja ta jest niesłusznie mylona z innymi technikami wsparcia, jak: trenerstwo, szkolenia, pomoc psychologiczna czy mowa motywacyjna. Celem spotkania jest zatem aspekt edukacyjny – rzetelne i obiektywne wyjaśnienie społeczeństwu, czym naprawdę jest profesjonalny coaching.

Korzyścią dla uczestników jest możliwość udziału nie tylko w wykładach wybitnych ekspertów, ale także w panelu dyskusyjnym, podczas którego uczestnicy będę mogli zadawać pytania przedstawicielom profesjonalnych środowisk coachingowych.

Spotkanie adresowane jest do przedstawicieli biznesu, mediów, coachów, mentorów oraz wszystkich zainteresowanych dyskusją na temat profesjonalizmu w zawodzie coacha.

Więcej informacji o konferencji oraz program spotkania na stronie:

http://icf.org.pl/pl1325,profesjonalizm-w-coachingu-jakiego-coacha-wybrac-24022016r-warszawa.html

Wstęp jest wolny.

Czytaj więcej23 lutego 2016 10:31 - Dodane przez redaktor

Narzekamy na zły los, boimy się zmian, zwlekamy z decyzją… a często, aby być konkurencyjnym na rynku pracy, wystarczy zadbać o swój rozwój osobisty. Kariera leży w naszych rękach, a najlepszą pomocą w podnoszeniu własnych kwalifikacji są bez wątpienia studia podyplomowe. Wsparcie znajdziemy w murach Akademii Leona Koźmińskiego, która do 20 lutego prowadzi jeszcze rekrutację na wybrane kierunki.

Naturalnym trendem stało się dziś poszukiwanie ciekawych form dodatkowego kształcenia. Z pewnością można do nich zaliczyć studia podyplomowe, których oferta odpowiada w pełni na zapotrzebowanie pracodawców. – Niekwestionowaną przewagą tego typu projektów edukacyjnych jest szybkość reakcji na zachodzące na arenie gospodarczej przeobrażenia. Właśnie tę elastyczność i praktyczność doceniają kandydaci na studia. Im wcześniej zadbamy o własne kwalifikacje, tym lepiej dla naszej kariery. Rynek nie poczeka… – tłumaczy Małgorzata Oświata, Menedżer ds. Marketingu i Rozwoju z Akademii Leona Koźmińskiego. – Rozumiejąc potrzeby rynku, Akademia Leona Koźmińskiego jako jedna z nielicznych uczelni zaczyna kolejną edycję studiów podyplomowych już od marca. – Na „Monitorowanie badań klinicznych” i „Marketing internetowy” nie ma już wolnych miejsc – dodaje.

Wśród nowości w portfolio uczelni można znaleźć takie kierunki podyplomowe jak: „Zarządzanie programami i portfelami projektów”, „Zarządzanie zakupami”, „Rachunkowość i sprawozdawczość według MSR/MSSF”, „Praktyczne zastosowanie SAP ERP”, „Zarządzanie wymaganiami i analiza biznesowa w projektach”, „Restrukturyzacja i upadłość przedsiębiorców” czy „Budowanie programów rozwojowych”. Pełna oferta edukacyjna znajduje się na stronie uczelni.

Rozwój kariery warto zacząć już od marca!

Czytaj więcej19 lutego 2016 09:56 - Dodane przez redaktor

W ubiegłą sobotę, 13 lutego 2016 roku, odbył się dzień otwarty dla kandydatów na studia MBA w Akademii Leona Koźmińskiego. Mury uczelni odwiedziło bardzo liczne grono osób zainteresowanych tego typu kształceniem. Zaplanowane wykłady spotkały się z dużym zainteresowaniem audytorium, choć to konsultacje z ekspertami okazały się najcenniejszą wartością tego cyklicznego spotkania.

Podczas MBA Open Day w siedzibie ALK, przy ulicy Jagiellońskiej 59, można było zapoznać się z ofertą programów MBA i poczuć atmosferę panującą na co dzień na zajęciach. Na sali znalazła się pokaźna liczba osób poważnie myślących o rozwoju własnej kariery. Większość z nich doskonale rozumiała, że aby skierować ją na właściwe tory, często niezbędne okazują się odpowiednio dobrane instrumenty wsparcia, jakimi mogą być niewątpliwie studia MBA. – Moja obecność tutaj wynika głównie z chęci podnoszenia kwalifikacji i diagnozy własnych potrzeb. Dlatego szczególnie interesujący wydaje mi się półgodzinny panel do konsultacji z ekspertami. Mogą oni zasugerować niezdecydowanym, który z kierunków byłby dla nich najwłaściwszy. Aktualnie robię  rozeznanie, ranking placówek szkolnictwa wyższego, które oferują tego typu kształcenie i rozważam m.in. wybór Akademii Leona Koźmińskiego. Osoby, z którymi współpracuję na co dzień poleciły mi właśnie tę uczelnię. Cieszy mnie, że Akademia oferuje takie zajęcia pokazowe, gdyż mogą nas one właściwie ukierunkować – tłumaczy jedna z osób obecna na MBA Open Day.

Integralną częścią spotkania, zgodnie z tradycją, były ciekawe wykłady, przygotowane specjalnie na tę okazję przez znanych pracowników naukowych uczelni. Dr Paweł Wnuczak przedstawił zagadnienia finansowe, tłumacząc jak zwiększyć wartość przedsiębiorstwa, a dr Katarzyna Ramirez-Cyzio zajęła się tematyką zarządzania zasobami ludzkimi. W trakcie MBA Open Day, podczas półgodzinnej sesji informacyjnej, osoby rozważające podjęcie studiów miały ponadto możliwość skorzystania z indywidualnych konsultacji z ekspertami uczelni – mogły osobiście porozmawiać z organizatorami studiów i poradzić się w kwestii wyboru konkretnego programu.

Akademia Leona Koźmińskiego, oprócz standardowej, ogólnej formuły studiów MBA wprowadzającej do zarządzania biznesem – „Executive MBA”, notowanych w rankingu programów EMBA „Financial Times”, ma w swojej ofercie również specjalistyczne programy MBA dostosowane do potrzeb różnych branży: „MBA Finanse”, „MBA IT”, „MBA dla kadry medycznej”, „MBA dla inżynierów” czy „MBA HR”. Dzięki nim można zdobyć nie tylko dyplom MBA, lecz także potwierdzić kompetencje w określonej dziedzinie.

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada wszystkie najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

Czytaj więcej17 lutego 2016 12:50 - Dodane przez redaktor

Kapitał ludzki to obecnie jeden z najważniejszych czynników wpływających na budowę przewagi konkurencyjnej przedsiębiorstwa. Już na etapie rekrutacji firmy dokładają starań, aby pozyskać dla siebie najlepszych pracowników. Ich zatrudnienie to jednak dopiero początek drogi. Budowa stabilnej pozycji rynkowej wymaga ciągłego inwestowania w rozwój posiadanych zasobów. W przypadku ludzi są to szkolenia. Odpowiednio zaplanowane i dopasowane do potrzeb, będą efektywne nie tylko wizerunkowo, lecz przede wszystkim biznesowo.

W dobie ciągłego rozwoju technologicznego i powszechnego dostępu do Internetu, a co za tym idzie do informacji, wiedza zmienia się w błyskawicznym tempie. Aby być na bieżąco, niemal ustawicznie trzeba się dokształcać. Przedsiębiorstwa, które zdają sobie z tego faktu sprawę, są zwykle liderami w swoich dziedzinach. To, co wyróżnia je spośród innych firm, to m.in. jasno określone, długookresowe plany rozwoju potencjału ludzkiego, dotyczące indywidualnych pracowników, jak i całych zespołów. Świadomie inwestując w rozwój zasobów ludzkich, można doprowadzić do trwałej, pozytywnej zmiany postaw, wiedzy i umiejętności zatrudnionych osób. Dzięki temu firma zyskuje dużą szansę osiągnięcia założonych celów.

Dlaczego warto inwestować w szkolenia?

Rozwijać można zarówno umiejętności twarde, ściśle powiązane z wykonywanymi w pracy zadaniami, jak i miękkie, wpływające np. na budowanie dobrych relacji z klientami czy w miejscu pracy. Wybór jest tu uzależniony od aktualnych potrzeb przedsiębiorstwa. – Najprościej mówiąc, szkolenie jest zaplanowanym procesem zmiany sposobu działania określonego pracownika lub grupy pracowników – mówi Paweł Kopijer, koordynator merytoryczny szkolenia „Efektywność biznesowa szkoleń – jak to osiągnąć” w Akademii Leona Koźmińskiego, prezes firmy konsultingowej 2C Consulting – Proces ten powinien być budowany na bazie uzupełnienia, odpowiedzialnego za zmianę, deficytu kompetencyjnego w zakresie postaw, wiedzy i umiejętności ludzi, a w efekcie dawać w pełni identyfikowalne korzyści biznesowe firmie – dodaje specjalista.

Szkolenia należy traktować więc nie jako wydatki, ale jako inwestycje, które odpowiednio poprowadzone, dadzą wysoką stopę zwrotu w postaci podniesienia efektywności pracy i jej wyników oraz lepszego wykorzystania potencjału zatrudnionych osób. Wszystko to, może przełożyć się np. na wzrost sprzedaży, ograniczenie kosztów bądź strat czy poprawę wielu innych istotnych biznesowo wskaźników. Nakłady poniesione na podniesienie kompetencji pracowników, oprócz wzbogacania ich wiedzy i umiejętności, dają też czytelny sygnał ludziom, że są oni doceniani i poważnie traktowani przez pracodawcę. Świadomość tego pomaga w motywacji do lepszej pracy, poprawia zaangażowanie zatrudnionych osób oraz ich identyfikację z firmą. – To ważne, bo pracownik, który czuje się doceniony, jest mniej skłonny do zmiany pracy. Utrata dobrego fachowca może oznaczać w niektórych przypadkach nawet chwilowe zatrzymanie przedsiębiorstwa, a więc naprawdę poważne straty. Dlatego inwestowanie w odpowiednich ludzi i ich rozwój ma dla przedsiębiorstw olbrzymie znaczenie biznesowe – podkreśla Paweł Kopijer.

Jakie powinno być szkolenie?

Szkolenie, zwłaszcza w świecie korporacji, to dość często powtarzane słowo. Różnego rodzaju kursy są obecnie bardzo powszechne, można zaryzykować stwierdzenie, że wręcz modne. Zewsząd słychać o konieczności dokształcania pracowników, więc firmy szkolą się, niekiedy dość intensywnie. Problem w tym, że często sesje treningowe dobierane są nieco przypadkowo, a przez to nie są w pełni dopasowane do aktualnych potrzeb tak spółki, jak i zatrudnianych przez nią osób. W efekcie biorą oni udział w szkoleniach, z których nie wynoszą pożądanych i potrzebnych zasobów wiedzy czy umiejętności – W świecie inwestycji nikt nie wydaje kilkudziesięciu czy kilkuset milionów np. na wybudowanie obiektu, bez dokładnego sprawdzenia czy taka inwestycja się zwróci. W kwestii szkoleń wciąż obserwuję dokładnie odwrotne podejście. Wydawane są na nie spore pieniądze, następnie słychać narzekania, że nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a wydatki poszły w błoto. Jeśli szkolenia będą traktowane w taki niepoważny sposób, nigdy nie trafią do świata inwestycji – mówi prezes 2C Consulting. Aby uniknąć podobnych sytuacji, wszelkie działania rozwojowe powinny być ściśle dopasowane do biznesowego zapotrzebowania firmy i możliwości jej pracowników.

Menedżer danego działu powinien odpowiednio wcześnie dokonać szczegółowej identyfikacji potrzeb szkoleniowych w kontekście operacyjnych celów, które stawia przed swoim zespołem. Pozwoli to z jednej strony określić wskaźniki biznesowe, które wymagają poprawy, z drugiej znaleźć odpowiedź na pytanie czy pracownicy maksymalnie wykorzystują swoje umiejętności. Dokładna, systematyczna analiza dokumentów, obserwacja i regularne rozmowy z zespołem pozwalają odkryć np. zależności między konkretnym zachowaniem czy sposobem działania konkretnych osób, a korzyścią biznesową, jaką w ich wyniku odnosi organizacja. – Precyzyjne określenie tej korelacji może przynieść wymierne korzyści. Na przykład, jeśli handlowiec na 15 minut przed końcem pracy myśli już tylko o wyjściu do domu, może nie traktować ostatniego klienta poważnie. W efekcie nie dokonuje on zakupu, a firma traci możliwy zysk. Odpowiednie szkolenie mogłoby wywołać trwałą zmianę zachowania sprzedawcy – przekonuje koordynator merytoryczny szkolenia „Efektywność biznesowa szkoleń – jak to osiągnąć” w Akademii Leona Koźmińskiego – Jeśli pomnożyć to przez ilość dni, sprzedawców i należących do firmy sklepów, które w ostatnich minutach otwarcia mogą wciąż generować przychody, da to w skali roku naprawdę poważne zyski – dodaje.

Wyznaczanie celów szkoleniowych

Znając współzależności między konkretnymi zachowaniami czy działaniami pracowników, a ich wpływem na określone wskaźniki biznesowe, wyznaczenie celów szkoleniowych będzie naprawdę proste. Bez tej wiedzy, większość stawianych założeń może niestety okazać się zupełnie nieprzystająca do realiów. Priorytety, które chcemy osiągnąć organizując kurs czy sesję treningową, dobrze jest określać w oparciu o tzw. metodę SMART. Dzięki temu możliwe będzie stosunkowo proste sprawdzenie czy udało się je zrealizować. Prawidłowo zdefiniowany cel powinien być dobrze opisany ilościowo i jakościowo, realny do osiągniecia w założonym czasie i, co bardzo ważne, w pełni akceptowany przez danego pracownika, czyli właśnie SMART*: – Zastosowanie koncepcji SMART w określaniu celów szkoleniowych skłania do dokładnej analizy sytuacji w danym dziale czy nawet całej firmie. Dzięki temu maksymalizujemy szansę, że prawidłowo je określimy, a przez to osiągniemy dokładnie to, czego naprawdę potrzebujemy i zamierzamy dokonać – podsumowuje Paweł Kopijer.

Ewaluacja wyników

Przeprowadzenie szkolenia w firmie i poprawa wyników pracownika niestety nie pozostają ze sobą w prostej relacji bodziec-reakcja. Jest to raczej pewien bardziej złożony łańcuch przyczynowo-skutkowy. Z tego powodu procesami szkoleniowymi w firmie należy świadomie zarządzać, a nie zajmować się nimi ad hoc. Oznacza to między innymi odpowiednio wczesne planowanie optymalnych w danej sytuacji kursów oraz mierzynie ich efektywności. – W przypadku szkoleń wyjątkowo dobrze sprawdza się stara zasada menedżerska: jeśli chcesz zrobić coś, co ma przynieść określony rezultat, zastanów się dokładnie co, gdzie, jak, po co i z kim ma zadziałać. Jeśli tego nie wiesz, lepiej nie rób nic, bo możesz zabłądzić – podpowiada Paweł Kopijer – Narzędziem służącym do oceny efektywności biznesowej szkoleń jest np. model Kirkpatricka, czy bardziej kompleksowo model SEB. Pozwala on oszacować skuteczność zrealizowania postawionych celów na wszystkich czterech poziomach. Pomiary są rozłożone w czasie, a ich realizacja daje ostatecznie odpowiedź na pytanie: czy i w jaki sposób szkolenie przyczyniło się do osiągnięcia celów przez organizację – dodaje ekspert. W efekcie przeprowadzonych badań, firma otrzymuje informację zwrotną dotyczącą takich kwestii, jak wartość biznesowa, jaką przyniosło szkolenie, czy skutecznie dokonała się zmiana postępowania ludzi lub jak przyrosły ich kompetencje.

Model Kirkpatricka składa się z czterech poziomów zarządzania zmianą szkoleniową. Na pierwszym z nich szuka się odpowiedzi dotyczących reakcji pracowników na zmianę ich zachowań, które ma wywołać szkolenie. Drugi służy do badania przyrostu kompetencji potrzebnych do przejścia przez zmianę. Trzeci poziom pozwala sprawdzić, czy osoby biorące udział w szkoleniu realnie dokonały zmiany swojego sposobu pracy, na bazie wykorzystania nowej wiedzy i umiejętności, natomiast czwarty umożliwia określenie rezultatów podjętych działań w ramach dokonanej zmiany zachowań. Dokonując oceny na poszczególnych poziomach korzysta się z różnych metod i narzędzi, jak wywiad, ankieta, test, rozmowy z pracownikami i trenerami czy analiza dokumentów. Model Kirkpatricka jest jednym z wielu narzędzi pozwalających na uzyskanie wysokiej efektywności prowadzonych szkoleń. Więcej informacji o tym i innych nowoczesnych modelach oraz zasadach stosowania ich w praktyce, można zdobyć np. na szkoleniu „Efektywność biznesowa szkoleń – jak to osiągnąć?” w Akademii Leona Koźmińskiego.

Dobrze zaplanowane i dopasowane do potrzeb szkolenia są efektywnym biznesowo narzędziem, które wydatnie zwiększa szansę osiągnięcia przez organizację zakładanych celów.  Są jednak mieczem obusiecznym – udział w źle poprowadzonym czy zbędnym z punktu widzenia pracownika kursie może wyrządzić sporo złego, od zmarnowania pieniędzy począwszy na zniechęceniu podwładnego skończywszy. Dlatego warto, aby firmy prowadziły jasną politykę szkoleniową, która umożliwi lokowanie pomocy dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebna, wykorzystując zawsze zasadę Paretto. Dzięki temu bez problemu uzyska się maksymalną korzyść z podjętych działań.

 

*SMART to koncepcja formułowania celów. Nazwa jest akronimem od angielskich słów:

Specific – skonkretyzowany: postawione założenia muszą być jednoznaczne, a ich zrozumienie nie powinno sprawiać problemów

Measurable – mierzalny: tak by można było go zmierzyć czy wyrazić stopień jego realizacji za pomocą liczb

Achievable – osiągalny: zbyt ambitny może podkopywać wiarę we własne możliwości, a tym samym motywację do jego osiągnięcia. Nie może jednak być zbyt łatwy w odniesieniu do danego pracownika czy zespołu.

Realistic – realny, racjonalny: powinien przynosić wymierne korzyści zarówno szkolonej osobie, jak i pracodawcy. Na przykład szkolenie z autoprezentacji czy sztuki negocjacji bardziej przyda się handlowcom niż analitykom, którzy na co dzień nie mają kontaktu z klientami.

Time-bound – dokładnie określony w czasie: po ilu dniach czy tygodniach uda się zrealizować postawione założenia.

Czytaj więcej28 stycznia 2016 10:30 - Dodane przez redaktor

Jeszcze do połowy lutego br. roku potrwa rekrutacja na studia podyplomowe i MBA w Akademii Leona Koźmińskiego. Do wyboru jest wiele ciekawych kierunków kształcenia. To najlepszy czas, aby sprawdzić ofertę uczelni i zadbać o swoją karierę.

Stały rozwój kompetencji to najlepsza strategia na osiągnięcie sukcesu zawodowego, gdyż jak mawiał Thomas Edison – geniusz to 1% inspiracji i 99% potu. Zatem aby nie stać w miejscu i piąć się po szczeblach kariery, najlepiej zainwestować w edukację na najwyższym poziomie. Myśląc o dalszych etapach kształcenia, warto przyjrzeć się bliżej szerokiej ofercie edukacyjnej Akademii Leona Koźmińskiego, najlepszej uczelni ekonomicznej w Polsce, skupiającej wybitne osobowości nauki. A trwa właśnie nabór kandydatów na studia MBA – do 18 lutego br. oraz podyplomowe – do 20 lutego. To ostatni moment na podjęcie decyzji.

Osoby zainteresowane dalszą edukacją w Akademii Leona Koźmińskiego mogą wybierać spośród wielu ciekawych kategorii kształcenia podyplomowego, do których należy: zarządzanie; administracja i UE; finanse; rachunkowość; IT; prawo; sprzedaż, marketing & social media; HR; rozwój osobisty; zarządzanie łańcuchem dostaw czy zarządzanie w ochronie zdrowia. Uczelnia dysponuje również najlepszymi programami MBA w Polsce. Oprócz ogólnej formuły Executive MBA, wprowadzającej do zarządzania biznesem, portfolio ALK zawiera także kierunki specjalistyczne: MBA Finanse, MBA IT czy  MBA dla inżynierów.

Z rankingu pisma „Wprost”[1] z 2015 roku wynika, że wśród niepublicznych uczelni ekonomicznych to właśnie absolwenci Akademii Leona Koźmińskiego cieszą się największym zaufaniem pracodawców i są przez nich najczęściej poszukiwani. Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada wszystkie najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.



[1] http://www.wprost.pl/F/doc/Wprost-ranking-szkol-wyzszych-2015.pdf

Czytaj więcej25 stycznia 2016 09:37 - Dodane przez redaktor

Dzień otwarty dla kandydatów na studia MBA w Akademii Leona Koźmińskiego odbędzie się 13 lutego 2016 roku. Spotkanie będzie doskonałą okazją do zapoznania się z ofertą edukacyjną z zakresu MBA uczelni. Zaplanowano ciekawe, specjalistyczne wykłady, dzięki którym będzie można poczuć atmosferę panująca na co dzień na zajęciach.

Nowy rok przynosi kolejne wyzwania, również te dotyczące dalszej edukacji i rozwoju własnych kompetencji, dlatego właśnie teraz Akademia Leona Koźmińskiego, zgodnie z wieloletnią tradycją, organizuje kolejne spotkanie z serii MBA Open Day, które odbędzie się w siedzibie placówki przy ul. Jagiellońskiej 59. To dokonała okazja, aby pomyśleć o swojej karierze.

Osoby rozważające podjęcie studiów MBA będą miały możliwość wysłuchania ciekawych wykładów przygotowanych specjalnie na tę okazję przez znanych pracowników naukowych uczelni. Dr Paweł Wnuczak zgłębi zagadnienia finansowe, tłumacząc jak zwiększyć wartość przedsiębiorstwa, a dr Katarzyna Ramirez-Cyzio zajmie się tematyką zarządzania zasobami ludzkimi. Pomiędzy wystąpieniami wykładowców odbędzie się półgodzinna sesja informacyjna, podczas której będzie można osobiście porozmawiać z organizatorami studiów i poradzić się w kwestii wyboru konkretnego programu.

Akademia Leona Koźmińskiego, oprócz standardowej, ogólnej formuły studiów MBA wprowadzającej do zarządzania biznesem – „Executive MBA”, notowanych w rankingu programów EMBA „Financial Times”, ma w swojej ofercie również specjalistyczne programy MBA dostosowane do potrzeb różnych branży: „MBA Finanse”, „MBA IT”, „MBA dla kadry medycznej”, „MBA dla inżynierów” czy „MBA HR”. Dzięki nim można zdobyć nie tylko dyplom MBA, lecz także potwierdzić kompetencje w określonej dziedzinie.

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada wszystkie najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

Udział w spotkaniu jest bezpłatny. Konieczna jest rejestracja poprzez formularz zgłoszeniowy, dostępny pod adresem: http://www.kozminski.edu.pl/mbaday/.

Czytaj więcej20 stycznia 2016 15:03 - Dodane przez redaktor

„Dobry montaż jest tak samo ważny jak dobry produkt” – pod takim hasłem, Związek POiD od ponad roku realizuje kampanię edukacyjną DOBRY MONTAŻ. Jak jednak wygląda proces profesjonalnej instalacji okien, drzwi, bram czy osłon? Dzięki kolejnej inicjatywie POiD, montaż w wykonaniu profesjonalistów będą mogli zobaczyć uczestnicy tegorocznych targów BUDMA. MONTERIADA, cykl interaktywnych pokazów montażu na specjalnie zaprojektowanym stoisku odbędzie się już w dniach 2-5 lutego.

 

MONTERIADA wpisuje się w ideę ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „DOBRY MONTAŻ” realizowanej przez POiD i stanowi swoistą akademię profesjonalnej instalacji wyrobów stolarki budowlanej. – Wydarzenie dedykowane jest do osób i grup, dla których istotny jest nie tylko dobry produkt, lecz również jego prawidłowa instalacja, a więc inwestorów, monterów, sprzedawców, dystrybutorów czy uczniów szkół zawodowych ­– tłumaczy Paweł Wróblewski, Dyrektor Związku POiD.

W ramach interaktywnego pokazu podczas Międzynarodowych Targów Budownictwa i Architektury BUDMA, profesjonalne ekipy montażowe zrealizują montaż drzwi, okien, bram garażowych i osłon czołowych polskich producentów. Wykorzystają do tego najnowocześniejsze systemy montażowe, mocowania oraz narzędzia. Partnerami MONTERIADY są marki: AIB, Entra, FAKRO, KLIMAS Wkręt-met, Hörmann, PINUS, PORTA KMI POLAND, SOUDAL oraz STANLEY Black & Decker.

Niezwykłe wydarzenie będzie można oglądać w pawilonie nr 5, na stoisku numer 75. Realizowane na specjalnie zaprojektowanej ścianie montażowej pokazy dobrego montażu będą miały charakter cykliczny. Codziennie, przez cały czas trwania MONTERIADY, od godz. 10.30 do godz. 16.00 można będzie obserwować, jak montowane są poszczególne rozwiązania. – Podczas montażu ekspert firmy zaprezentuje kroku po kroku proces instalacji oraz produkty i narzędzie do niej użyte. Wszystkie detale, dzięki przekazowi na żywo, można również zobaczyć na ekranach umieszczonych na stoisku – wyjaśnia Paweł Wróblewski.

Wizyta na MONTERIADZIE to unikalna możliwość zobaczenia dobrego montażu na żywo. Atrakcji z pewnością nie zabraknie. Już teraz zapraszamy do udziału w wydarzeniu!

2-5 lutego 2016 roku

Hala nr 5 Międzynarodowych Targów Budownictwa i Architektury BUDMA

Stoisko numer 75

Czytaj więcej11 stycznia 2016 09:32 - Dodane przez redaktor

Jest pragnieniem wielu młodych ludzi, znajdujących się właśnie na początku drogi zawodowej. Często marzą o nim też osoby zmęczone wieloletnią pracą na cudzy rachunek, które w końcu chciałyby zrealizować swoje niecodzienne pomysły. Mowa o własnym start-upie. Podpowiadamy jak działać, aby zmaksymalizować szanse sukcesu i zminimalizować ryzyko ewentualnej porażki takiego projektu.

 

Choć zdarzają się wyjątki, droga do stworzenia i skutecznego pokierowania własnym start-upem rzadko bywa usłana różami. Mimo to nie brakuje chętnych, aby spróbować własnych sił w tej wymagającej sztuce. Proces powoływania takiego projektu do życia oznacza pracę na pełen, a często nawet na dwa etaty. Choć jest to ciężki kawałek chleba, daje dużo satysfakcji. Odpowiednio prowadzony może również przynieść spore gratyfikacje finansowe. Aby się udało, trzeba postawić na właściwe karty i odpowiednich ludzi, a potem zacząć działać. I to od razu pełną parą!

Trudne początki

Na całym świecie różnorodne projekty start-upowe pojawiają się niemal jak przysłowie grzyby po deszczu. Ale tylko niektórym udaje się skutecznie zaistnieć w świadomości najpierw potencjalnych inwestorów, a następnie ewentualnych klientów. Powodzenie takiego przedsięwzięcia jest wypadkową wielu czynników, rozłożonych w czasie. W początkowej fazie są to najczęściej sam pomysł (jego oryginalność, nietypowość, przełomowość), determinacja twórcy (czy jest gotów w całości poświęcić się swojemu projektowi) odpowiedni zespół oraz założenia dotyczące potencjalnych odbiorców danego produktu lub technologii. – Twórcy start-upów często koncentrują się na konsumentach indywidualnych, podczas gdy grupą docelową są dla nich zwykle producenci, którzy mogliby praktycznie wykorzystać ich wynalazki. W ten sposób już na samym początku łatwo o błąd znacznie utrudniający działanie w późniejszych etapach, np. sprzedaż oferowanych usług, wyrobów, technologii – komentuje dr Aleksandra Przegalińska, współautorka programu studiów „Tworzenie i rozwój nowoczesnych start-upów”* w Akademii Leona Koźmińskiego. Problemem bywa też niewłaściwe przygotowanie do poszukiwania potencjalnych inwestorów i przekonania ich, że wydając pieniądze na dany projekt, dokonują naprawdę bezpiecznej i dobrze rokującej na przyszłość lokaty kapitału. – Jak pokazuje nasza praktyka, duża część początkujących start-upowców to doskonali mówcy, potrafiący z prawdziwą pasją godzinami opowiadać o własnym projekcie i jego unikatowości. To ważna umiejętność, problem w tym, że pytani o twarde kwestie, np. obrony przed konkurencją, zwykle nie mają dobrych odpowiedzi, a jedynie własne marzenia, które mogą nie wytrzymać zderzenia z twardą rzeczywistością rynkową – mówi Przemysław Lahuta, kierownik Działu Analiz Rynkowych Polskiego Instytutu Badań i Rozwoju, który jest strategicznym partnerem prowadzonych przez Akademię Leona Koźmińskiego studiów start-upowych.

Proste pytania, trudne odpowiedzi

Zanim zaczniemy prace nad tworzeniem własnego projektu, warto dogłębnie przenalizować wszystkie potencjalne możliwości, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Pozwoli to odpowiednio wcześnie przygotować odpowiedzi na trudne pytania, jakie może zadać inwestor. Jest ich całe mnóstwo i często związane są z obszarami, z którymi, wydawać by się mogło, nasz projekt nie ma zbyt dużo wspólnego. – Musimy być przygotowani na brak zrozumienia i pytania dlaczego chcemy coś robić, po co, dla kogo, skąd weźmiemy pieniądze, a skąd ludzi. Wiele osób przychodząc ze swoim projektem do wybranego funduszu nie odpowiada na nie w satysfakcjonujący sposób – tłumaczy Przemysław Lahuta. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że dobre odpowiedzi na takie pytania rodzą kolejne zapytania. Dopiero, gdy inwestor nie będzie miał ich więcej, rozmowa przejdzie na dalsze, bardziej konkretne etapy. To nie jest łatwy proces, ale – jak podkreślają specjaliści – niezwykle istotny, ponieważ pomaga przygotować się na ogromną ilość możliwych scenariuszy, a jednocześnie dokładnie zrozumieć, czym naprawdę ma być konkretny projekt. – W początkowej fazie projektu mało kto ma ochotę myśleć o ewentualnych konsekwencjach pochopnych wyborów. Dlatego warto o tym mówić, ponieważ nieodpowiednie przygotowanie może tak właśnie się skończyć. Trzeba zdać sobie sprawę, że w przypadku start-upów jesteśmy nie ich menedżerami, a właścicielami, co znacznie podnosi odpowiedzialność – przekonuje dr Aleksandra Przegalińska. – Zawsze dowiedzmy się najpierw, czego możemy się spodziewać, jakie są możliwe pozytywne, a jakie negatywne scenariusze. Osobiste, kilkukrotne przejście przez całą ścieżkę kolejnych etapów planowania, wykonywania, zderzania się z rzeczywistością pozwoli uniknąć nie tylko rozczarowań, lecz przede wszystkim poważnych problemów – dodaje specjalistka.

Postaw na współpracę

Odpowiednie przygotowanie się do pracy to podstawa. W przypadku start-upu trudno jednak zrobić to w pojedynkę, niełatwo będzie też samotnie poprowadzić taki projekt. Zdaniem ekspertów, zanim przystąpimy do działania, należy skompletować odpowiedni zespół osób. Ich kompetencje i zasób wiedzy powinny wzajemnie się uzupełniać. Dopiero w następnym kroku należy zacząć myśleć o przygotowaniu optymalnego biznesplanu, w oparciu o który będzie można próbować przekonywać potencjalnych inwestorów. Taka kolejność działania podyktowana jest przede wszystkim tym, że plany powstałe na drodze ucierania się opinii kilku osób, które wiedzą o czym mówią, zwykle bywają bardziej dopracowane, uwzględniają również więcej możliwych opcji. – To podejście bywa krytykowane, ponieważ w społecznej świadomości wciąż funkcjonują twórcy, którzy swoje unikatowe dzieła tworzyli w przydomowych garażach. Obecnie dużo łatwiej jest osiągnąć sukces, działając w sprawnym, zgranym zespole niż będąc samotnym wilkiem nawet, jeśli byłby on genialnym wynalazcą – tłumaczy dr Aleksandra Przegalińska. Jak podkreśla ekspertka, kultura start-upowa nie jest zarezerwowana wyłącznie dla młodych osób. Dlatego w jednym zespole bez problemu może spotkać się starszy inżynier, z dużo młodszym specjalistą od marketingu czy nowych technologii. Co więcej, połączenie młodości i doświadczenia przynosi zwykle bardzo dobre efekty, ponieważ tak zbudowane drużyny dysponują szerszym zasobem wiedzy i większym wachlarzem odmiennych kompetencji. – Jak pokazuje praktyka, działając razem nie tylko zrobią start-up, ale na dodatek w dużej ilości przypadków uda im się zrealizować go dużo szybciej i z większymi szansami na skuteczną komercjalizację projektu niż w przypadku zespołów złożonych wyłącznie z rówieśników – przekonuje Przemysław Lahuta.

Coś nie wyszło? Wyciągnij z tego wnioski

Prawa rynku powodują, że nie każdy projekt okazuje się sukcesem. Wiele z pomysłów nigdy nie wchodzi nawet w fazę realizacji, innych nie udaje się skończyć, a część tych, które zaczęły działać nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Ważne jednak, aby każdorazowo dokładnie dowiedzieć się, co stanęło na drodze do powodzenia. Często twórcom brakuje determinacji, a projektom finasowania lub zabezpieczenia prawnego. Problemem bywa też zła ocena potencjalnej konkurencji czy zwrócenie się o pomoc w finasowaniu do niewłaściwych osób.  Często przeszkodą są również kłopoty ze źle dobranym zespołem czy też złą lub nieadekwatną do danej sytuacji strategią działania. Zdarza się również, że projekty pojawiają się za późno, albo jest na nie jeszcze za wcześnie. Niepowodzenia, podobnie jak sukces, znacznie częściej są wypadkową kilku czynników, niż jednego poważnego błędu. – W takim przypadku nie należy się poddawać, ale od razu zebrać maksymalną ilość informacji zwrotnych i dokładnie je przenalizować. Znając przyczynę braku powodzenia, unikniemy popełniania podobnych błędów w przyszłości – przekonuje dr Aleksandra Przegalińska, współautorka programu studiów „Tworzenie i rozwój nowoczesnych start-upów” w Akademii Leona Koźmińskiego. W kolejnych projektach, trzeba wziąć pod uwagę wszystkie wcześniejsze doświadczenia, a jednocześnie jeszcze ciężej pracować. – W start-upie nie ma miejsca na to, że „nie chce mi się”, „zrobię to potem, jutro”. Jeśli wiemy, że takie może być nasze podejście, warto dokładnie przemyśleć, czy rzeczywiście jest on dla nas najodpowiedniejszym miejscem pracy – podsumowuje ekspert PIBiR, Przemysław Lahuta.

Stworzenie i rozwinięcie start-upu to zadanie będące w zasięgu osób, które już od dawna o tym rozmyślają. Tworząc własne przedsięwzięcie, dobrze jest korzystać z wiedzy i doświadczeń uznanych praktyków. W oparciu o nie możemy właściwie przygotować, zaplanować i dokonać podziału prac, co znacznie ułatwi pokonywanie ewentualnych przeciwności. Ponieważ wiedza jest jednym z najcenniejszych zasobów start-upowca, warto rozważyć też podjęcie studiów podyplomowych związanych z tworzeniem takich projektów. Krok ten z jednej strony pomoże zmaksymalizować szansę na szybsze i lepsze zrealizowanie projektu, a z drugiej ułatwi nawiązanie odpowiednich kontaktów. A te zawsze są bezcenne.

 

 

* „Tworzenie i rozwój nowoczesnych start-upów” to specjalistyczne studia podyplomowe prowadzone przez Akademię Leona Koźmińskiego. W całości poświęcone są praktycznym aspektom kreacji nowych oraz skutecznego rozwoju i ekspansji już istniejących start-upów oraz start-upów technologicznych. Zajęcia prowadzą przede wszystkim osoby z dużym doświadczeniem w tworzeniu tego typu projektów, często mogące pochwalić się także praktyką akademicką, jak również doświadczeniem w R&D i pracy w przemyśle. Po ukończeniu studiów słuchacze będą wyposażeni w wiedzę i narzędzia w dużym stopniu ułatwiające odniesienie sukcesu komercyjnego przy tworzeniu lub rozwoju własnego przedsięwzięcia, w tym „twardych” technologii i wynalazków. Więcej informacji o studiach na stronie Akademii Leona Koźmińskiego.

Czytaj więcej7 stycznia 2016 09:02 - Dodane przez redaktor