Wpisy z tagiem ‘naprawa’

Nowoczesne wyroby stolarki budowlanej – okna, drzwi i bramy garażowe zapewniają ograniczenie strat ciepła, a co za tym idzie, zmniejszają wydatki przeznaczone na ogrzewanie budynku. Na jego bilans energetyczny przekłada się jednak również szczelność pokrycia dachowego. Jesień to ostatni moment na remont i uszczelnienie dachu zanim nadejdzie zima.

Prawidłowe zaizolowanie pokrycia dachowego tak, aby tworzyło ono jedną, zwartą całość jest kluczowe zarówno w przypadku instalacji nowej, jak i remontu użytkowanej już konstrukcji. Prowadzeniu prac montażowych sprzyja ładna pogoda. Wrzesień to dobry czas na naprawę pokrycia i uszczelnienie jego newralgicznych punktów. Nawet najstaranniej wykonany dach z czasem ulega bowiem zużyciu. Im bardziej skomplikowana jest jego konstrukcja, tym więcej punktów szczególnie narażonych na szkodliwe działanie czynników atmosferycznych. Dotyczy to zwłaszcza dachu spadzistego. Miejsca, w których połać łączy się ze ścianami bocznymi lukarn, kominem czy koszami oraz wszelkie załamania i różne kąty styku płaszczyzny dachowej sprzyjają zbieraniu się wilgoci, dlatego podczas remontu należy poświęcić im sporo uwagi.

Uszczelnienie „wrażliwych” połączeń

Przed nawiewanym przez wiatr deszczem, skraplającą się pod pokryciem parą wodną czy topniejącym śniegiem zabezpiecza warstwa wstępnego krycia, czyli izolacja przeciwwilgociowa. Tworzące ją folie i membrany dachowe muszą być ze sobą szczelnie połączone na zakładach. Kluczowe jest też właściwe uszczelnienie w miejscach ich łączenia z murem. Dokładne wykonanie powyższych prac minimalizuje ryzyko powstawania mostków termicznych i wnikania wody.

Korzystając z tego, że podczas remontu pokrycie dachowe będzie częściowo lub całkowicie zdemontowane, warto sprawdzić stan znajdującej się pod nim warstwy wstępnego krycia. Przy jej uszczelnianiu można zastosować wstęgi i sznury butylowe, które dobrze sprawdzają się w dekarstwie. – Zaletami tych rozwiązań jest trwała plastyczność butylu i jego odporność na działanie niekorzystnych warunków atmosferycznych oraz grzyby, pleśnie i korozję – mówi Jakub Lewacki, ekspert firmy AIB, producenta wysokiej jakości rozwiązań izolacyjnych, m.in. wstęg, sznurów i laminatów butylowych – Istotnym atutem wyrobów na bazie butylu jest również to, że można aplikować je na zimno i łatwo formować bez specjalistycznych narzędzi. Szybko wiążą się także z różnego rodzaju materiałami budowlanymi, jak szkło, drewno, stal, poliwęglany czy tworzywa sztuczne – dodaje specjalista.

Pomocne akcesoria

Dobrze skonstruowany dach jest nie tylko szczelny, lecz także zapewnia odpowiednią wentylację. Jeśli zabraknie jej pomiędzy okapem a kalenicą, może to skutkować kondensacją pary wodnej oraz zawilgoceniem konstrukcji. Aby temu zapobiec, do izolacji stosuje się taśmy kalenicowe, chroniące przed wilgocią i kurzem oraz zapewniające swobodny przepływ powietrza. Pożądaną ich cechą jest plastyczność, która pozwala na dopasowanie do różnych profili dachowych. Z tego względu, optymalne rozwiązanie stanowią tu taśmy kalenicowe na bazie butylu.

Przy remoncie pokrycia dachowego konieczne jest również sprawdzenie stanu uszczelnienia połączenia komina z dachem. Dzięki temu, unikniemy nieprzyjemnych niespodzianek wywołanych np. zaciekami, kiedy zalegający w szczelinach śnieg zacznie się rozpuszczać. – W przypadku, gdy obróbka komina jest uszkodzona, należy ją wymienić. Można tu zastosować obróbkę miękką z użyciem taśm kominowych na bazie szerokich wstęg butylowych AIB – komentuje Jakub Lewacki. Taśmy te wykorzystują wymienione wcześniej zalety butylu – wysoką szczelność i łatwość kształtowania, co przekłada się również na wygodę ich użycia.

W wyniku eksploatacji dachu może też dojść do rozszczelnienia połączeń kontrłat z krokwiami i miejsc mocowań membran. Newralgicznymi obszarami, narażonymi na działanie wilgoci i powstawanie przecieków, są tam zwłaszcza punkty, w których znajdują się gwoździe oraz śruby.  Pomocnym rozwiązaniem są w tym przypadku taśmy gwoździowe. – Skuteczne uszczelnienie gwoździ i śrub zapewnia taśma butylowa B7, zbudowana z jednostronnie klejącego butylu pokrytego folią polietylenową. Jest to uniwersalny produkt naprawczy, który sprawdzi się również przy innych zastosowaniach, np. w izolacji fundamentów i doszczelnieniu posadzek – tłumaczy Jakub Lewacki.

Aby dach zdał trudny egzamin w czasie zimy, trzeba także zadbać o sprawdzenie i uzupełnienie ewentualnych ubytków w jego połaci oraz o udrożnienie rynien. Kompleksowa naprawa konstrukcji przy wykorzystaniu wysokiej jakości rozwiązań na bazie butylu zapewni szczelność i bezproblemową eksploatację dachu. Potem wystarczy jego cykliczny przegląd oraz regularna konserwacja.

Czytaj więcej18 września 2015 10:17 - Dodane przez redaktor

Podłączamy przedłużacz do kontaktu. Po chwili następuje błysk, strzał i gaśnie światło. W takich sytuacjach trzeba zachować zimną krew, a następnie można przystąpić do naprawy. Wymiana uszkodzonego gniazdka nie jest specjalnie trudna, gdy polega na zastąpieniu go drugim – identycznym. Przestrzegając kilku zasad poradzi sobie z nią większość osób, jednak pod warunkiem, że mają pod ręką odpowiednio wyposażoną skrzynkę z narzędziami.

Jak pokazuje wiele przykładów, które niesie nam życie, inwestycja w wyposażenie domowej skrzynki z narzędziami zwraca się bardzo szybko. Stojąc w obliczu np. awarii gniazdka elektrycznego nie trzeba od razu wzywać fachowca, a co za tym idzie – płacić za jego przyjazd oraz wykonaną pracę. Drobnych napraw, z którymi z powodzeniem możemy poradzić sobie sami jest naprawdę wiele. Wymiana gniazdka elektrycznego to jedna z nich.

Z prądem nie ma żartów, więc jeśli zauważymy, że po podłączeniu odbiornika w gniazdku iskrzy lub też dochodzą z niego podejrzane trzaski, lepiej nie zwlekać z podjęciem odpowiedniego działania. Szybka reakcja potrzebna jest także w sytuacji, gdy zauważymy, że na obudowie kontaktu widoczne są nadpalenia. Mogą one być oznaką tego, że obluzował się jeden z przewodów przyłączeniowych.

Dobrymi narzędziami zrobisz to bezpiecznie

Przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa wymiana gniazdka nie jest ani trudna, ani niebezpieczna. Z powodzeniem poradzi sobie z nią nawet początkująca „złota rączka”. Odrobina wiedzy i właściwe narzędzia pozwolą sprawnie rozeznać się w sytuacji i zaradzić problemowi. W większości przypadków okazuje się bowiem, że wizyta profesjonalnego elektryka wcale nie jest konieczna. Przystępując do prac związanych z naprawą gniazdka czy montażem żyrandola, pamiętajmy o uprzednim odłączeniu zasilania instalacji elektrycznej. Najlepiej zrobić to odcinając prąd głównym wyłącznikiem lub przynajmniej przeznaczonym do odłączania danego obwodu. Takie postępowanie pozwoli na bezpieczną pracę, bez ryzyka porażenia prądem. Aby upewnić się, że w gniazdku nie ma napięcia, powinniśmy sprawdzić to dodatkowo za pomocą próbnika napięcia. To niezwykle przydatne narzędzie, którego nie może zabraknąć w naszej skrzynce. Do pracy przy sprzęcie podłączonym do instalacji elektrycznej, powinniśmy używać specjalnych przyborów przeznaczonych do prac elektrotechnicznych. Ich powierzchnia, poza małym fragmentem części roboczej, pokryta jest specjalną warstwą izolacji odpornej na napięcie do 1000V, czyli znacznie wyższe niż w domowej sieci elektrycznej, które wynosi 230V.

– Dzięki temu narzędzia są odporne na elektryczne przebicie izolacji i skutecznie chronią przed porażaniem prądem w sytuacji, gdy np. któryś z domowników nieświadomie załączy bezpiecznik w czasie, kiedy my akurat odkręcamy przewód fazowy – tłumaczy Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi PROLINE – Wszystkie oferowane przez nas narzędzia do prac elektrotechnicznych są wnikliwie testowane w najbardziej ekstremalnych warunkach. Aby mieć pewność, że są bezpieczne dla użytkowników poddajemy je działaniu zarówno bardzo wysokich napięć, jak również sprawdzamy ich wytrzymałość na przeciążenia mechaniczne – dodaje specjalista. Do obsługi standardowych gniazdek potrzebujemy najczęściej wkrętaków płaskich oraz z końcówką krzyżakową, czyli phillips lub pozidriv. Warto zaopatrzyć się w specjalny zestaw, w którym oprócz izolowanych wkrętaków różnych typów i rozmiarów znajduje się także wskaźnik napięcia. W ofercie PROLINE znajduje się kilka takich pakietów (nr katalogowy, np. 10599, 10598, 10502). Co ważne, groty tych narzędzi wykonane są wysokogatunkowej stali molibdenowo-chromowo-wanadowej o twardości 58 HRC. Dzięki temu są one niezwykle odporne na ścieranie i skręcanie, co znacznie wydłuża ich żywotność

Wymiana gniazdka krok po kroku

Gdy odłączyliśmy zasilanie instalacji elektrycznej i przy pomocy próbnika napięcia upewniliśmy się, że w gniazdku nie ma napięcia, możemy przystąpić do jego wymiany. Zaczynamy od demontażu obudowy. Po jej zdjęciu, warto przyjrzeć się schematowi podłączenia zasilania. Dla pewności możemy nawet sfotografować je za pomocą aparatu w telefonie komórkowym. Pozwoli to uniknąć ewentualnej pomyłki przy dalszych czynnościach. Po odłączeniu starego kontaktu, przystępujemy do zamontowania następcy. W najpopularniejszych modelach gniazd przewody mocowane są na specjalne zaciski lub śruby. Zanim je podłączymy, powinniśmy zdjąć z przewodów odpowiednio duży fragment izolacji. – Czynność tę znacznie ułatwią specjalne szczypce do jej sciągania – podpowiada Emil Sieligowski. Jeśli odsłonięty fragment miedzianej (w starszych instalacjach może być również aluminiowa) żyły jest zbyt duży, należy przyciąć go przy pomocy izolowanych szczypiec bocznych, np. modelu 28526 marki PROLINE. Wykonane są ze stali chromowo-wanadowej, która gwarantuje lepszą trwałość i odporność szczypiec na ścieranie. Ich rękojeści pokryte są warstwą izolacji wytrzymującej napięcia do 1000V. W ofercie marki znajdują się również inne szczypce do prac elektrotechnicznych – uniwersalne, półokrągłe proste, półokrągłe wygięte oraz modele służące do ściągania izolacji.

Kolejną czynnością jest montaż przewodów do gniazdka. W nowych instalacjach będą trzy: fazowy: L – w izolacji czarnej lub brązowej; neutralny: N – niebieski oraz przewód ochronny: PE, najczęściej w zielono-żółtej izolacji. W takich przypadkach stosujemy wyłącznie gniazda z uziemieniem. Przewód ochronny podłączamy do zacisku górnego (połączonego z bolcem ochronnym), neutralny do zacisku oznaczonego literą N natomiast fazowy do oznaczonego L. Jeśli na gniazdku nie ma oznaczeń, warto przyjąć zasadę, że przewód neutralny podłączamy do zacisku prawego – patrząc od przodu gniazda – a fazowy do lewego. – Jeśli mocowanie przewodów w gniazdku odbywa się przy pomocy śrub, pamiętajmy o ich mocnym dokręceniu – przypomina specjalista. Po zamocowaniu gniazdka do puszki w ścianie oraz montażu jego obudowy, należy włączyć zasilanie i sprawdzić działanie próbnikiem lub – jeśli takowy posiadamy – multimetrem cyfrowym, ustawionym na pomiar napięcia prądu zmiennego. Dopiero po upewnieniu się, iż wszystko działa właściwie, możemy do gniazdka podłączyć urządzenia.

Złota rączka potrzebuje właściwego sprzętu

Prace związane z utrzymaniem domu nie ograniczają się jedynie do wymiany elementów instalacji elektrycznej. To również szereg innych czynności, np. naprawa szafki kuchennej czy wymiana cieknącego kranu. Do takich czynności potrzebujemy jednak właściwych narzędzi ręcznych. Właśnie dlatego warto posiadać dobrze wyposażoną skrzynkę narzędziową. Listę niezbędnego sprzętu otwierają klucze i wkrętaki. – Ze względu na ogromny wybór tych narzędzi na rynku, dobrym rozwiązaniem jest zainwestowanie od razu w cały ich komplet. W praktycznej i eleganckiej walizce znajdziemy klucze nasadowe wraz z grzechotkami, do tego płasko-oczkowe w najpopularniejszych rozmiarach, klucze ampulowe oraz końcówki wkrętaków: płaskich, phillips (PH), pozidriv (PZ) i torx (T) – radzi Brand Manager marki PROLINE. W skrzynce nie może też zabraknąć szczypiec: uniwersalnych, czyli popularnych kombinerek, płaskich i okrągłych. Przy przecinaniu, np. drutu przydatne będą też boczne i czołowe odmiany tego popularnego narzędzia. Do prac hydraulicznych potrzebne są klucz nastawny ślimakowy oraz nastawne szczypce do rur.

Pamiętajmy też o odpowiednim młotku. Do większości zadań w zupełności wystarczy nam jego ślusarska wersja ważąca około 500g. Szybkie cięcie i przecinanie drewna, płyt wiórowych oraz laminatu ułatwi piła płatnica z agresywnym zębem. Przydadzą się także noże, których warto mieć co najmniej dwa rodzaje: metalowy z wysuwanym, łamanym ostrzem oraz klasyczny, składany, z klingą z wysokogatunkowej stali nierdzewnej. Do rysowania kształtów, oznaczania punktów cięcia czy miejsc wiercenia świetnie pomocne będą ołówki murarskie. Z kolei przy montażu mebli albo przyklejaniu płytek nieodzowne są poziomnice libelkowe i kątowniki aluminiowe o różnych rozmiarach. Nie zapomnijmy też o precyzyjnych miarkach. Ze względu na małe rozmiary, w domu najlepiej sprawdzą się miarki zwijane o długości 5m. – W zestawie niezbędnych narzędzi nie może zabraknąć jeszcze wierteł do drewna, metalu i betonu oraz wyciskaczy do tub, np. z silikonem czy klejami montażowymi – przypomina Emil Sieligowski. Warto też zaopatrzyć się w środki ochrony osobistej. W domu niezbędne będą zwłaszcza bezbarwne okulary oraz rękawice ochronne.

Domowe naprawy i prace konserwacyjne nie są bardzo trudne i większość z nich z powodzeniem możemy wykonywać samodzielnie. Wraz z upływem czasu i nabywaniem doświadczenia, będziemy sobie radzić nie tylko z naprawą gniazdka, montażem żyrandola czy przysłowiową wymianą uszczelki. Bardzo prawdopodobne, że złapiemy bakcyla majsterkowania, dzięki któremu okaże się, że mamy nie jedną, ale dwie „złote ręce”. Potrzebujemy jednak do tego właściwego wyposażenia. Warto sięgać po narzędzia uznanych producentów. Nieco wyższą cenę zrekompensuje nam jakość wykonania oraz trwałość. Nabywając markowy sprzęt kupujemy obietnicę niezawodności, a dodatkowo zwiększamy własne bezpieczeństwo oraz efektywność pracy.

Czytaj więcej23 września 2014 11:32 - Dodane przez redaktor

Uniwersalny zestaw kluczy imbusowych PROLINE dla rowerzystów i majsterkowiczów.

W nowoczesnych rowerach śruby z gniazdem sześciokątnym to standard. Do ich bezproblemowej obsługi niezbędne są klucze ampulowe. Odpowiedni zestaw tych narzędzi powinien więc znaleźć się na wyposażeniu każdego rowerzysty. Będziemy chwalić naszą zapobiegliwość, kiedy przyjdzie dokręcić poluzowaną czy przesuniętą po upadku kierownicę, odblokować hamulce czy też dokręcić mocowanie dziecięcego fotelika rowerowego. Właśnie dlatego klucze ampulowe warto mieć przy sobie w trakcie dłuższych i krótszych wypadów rowerowych.

W gąszczu dostępnych rozwiązań, niezwykle interesującym i praktycznym z punktu widzenia miłośnika dwóch kółek jest zestaw imbusów PROLINE (nr. kat. 48368). Osiem trwałych kluczy w rozmiarach od 1,5 mm do 8 mm, zamknięto w wygodnej i praktycznej obudowie przypominającej scyzoryk. Dla zwiększenia wygody użytkowania została ona pokryta miękkim i wytrzymałym tworzywem. Natomiast wykonane z wysokiej jakości stali chromowo-wanadowej klucze, są odporne na ścieranie i skręcanie. Dużym ułatwieniem jest to, że odszukanie odpowiedniego rozmiaru narzędzia jest banalnie proste. Odczytujemy rozmiar zapisany na rękojeści, otwieramy tak jak w scyzoryku ostrze i zabieramy się do pracy. Dodatkową zaletą zestawu jest jego niska waga oraz kompaktowe rozmiary. Dzięki temu wybierając się na rowerową wyprawę można wsunąć go do kieszeni, wrzucić do plecaka lub sakwy. Zestaw nie zajmie wiele miejsca, a w przypadku awarii może pomóc uratować wycieczkę.

W ofercie PROLINE można również znaleźć analogiczne zestawy ośmiu kluczy sześciokątnych z końcówką kulistą (nr kat. 48378), ośmiu kluczy TORX – od T9 do T40 (nr kat. 48388) oraz zestaw siedmiu kluczy ampulowych w rozmiarze od 2 mm do 10 mm (nr kat. 48367). Każdy z nich doskonale sprawdzi się zarówno w torbie rowerzysty, jak i w warsztacie każdego majsterkowicza. Ceny detaliczne, w zależności od rodzaju zestawu, wynoszą od 27 do 32 zł.

Czytaj więcej15 września 2014 14:08 - Dodane przez redaktor