Wpisy z tagiem ‘narzędzia’

Uprzątnięcie ogrodu czy tarasu po zimie to nie lada wyzwanie. Piach i błoto na podjeździe, brudne meble ogrodowe i zabrudzona kostka stają się szarą codziennością, gdy znika śnieg. Wiosna to doskonały moment, by „uzbroić” się w myjkę ciśnieniową. Możemy nią bowiem nie tylko umyć samochód, ale też błyskawicznie doprowadzić taras czy ogród do porządku po zimie.

Myjka ciśnieniowa to jedno z elektronarzędzi, które przyda się nie tylko profesjonalistom. Urządzenie to pozwala w szybki i łatwy sposób wyczyścić wiele powierzchni – poczynając od mebli ogrodowych a kończąc na elewacji domu. Dzięki myjce do sprzątania nie będziemy musieli używać detergentów, wszystko wyczyścimy jedynie przy pomocy strumienia wody pod ciśnieniem.

Kupując myjkę ciśnieniową, powinniśmy najpierw zastanowić się, do czego będziemy ją wykorzystywać. – Do czyszczenia sprzętów i powierzchni dookoła domu wystarczy nam myjka o wydajności średnio 350 litrów na godzinę. Jeśli planujemy używać tego narzędzia codziennie, np. w warsztacie, warto zainwestować w większą, profesjonalną myjkę o wyższym ciśnieniu
i przepływie wody
– tłumaczy Jarosław Bednarczyk, ekspert marki TRYTON, która jest polskim producentem elektronarzędzi.

Wybierając myjkę, powinniśmy sięgnąć po modele umożliwiające przestawienie strumienia wody z punktowego na płaski oraz regulację ciśnienia. Warto też zwrócić uwagę na dodatkowe wyposażenie. Poszczególne lance i końcówki pozwolą nam z łatwością dostosować strumień wody do wykonywanych zadań. – Korzystając z myjki należy pamiętać, że różne powierzchnie wymagają różnych metod czyszczenia. Myjąc samochód czy motor powinniśmy rozproszyć strumień wody i ustawić dyszę myjki w odległości 30 cm od powłoki lakierniczej, by uniknąć uszkodzeń. Do pojedynczych ciężkich zabrudzeń na betonowych powierzchniach wykorzystać możemy z kolei strumień punktowy – wyjaśnia specjalista marki TRYTON.

Przy wyborze myjki zwróćmy uwagę na to, czy można ją łatwo przetransportować, bo jest to urządzenie, z którego rzadko korzystamy tylko w jednym miejscu. Powinniśmy sięgnąć raczej po produkty, które nie są ciężkie, mają duże koła oraz wygodną rączkę. Dodatkowym atutem będą także uchwyty na lance, dzięki którym będziemy mogli z łatwością zmieniać końcówki bez konieczności ciągłego wracania do garażu czy warsztatu. Niektóre myjki posiadają wbudowany zbiornik na detergenty. Za ich pomocą będziemy mogli do myjki dodać specjalny środek czyszczący.

Myjka ciśnieniowa pozwoli nam zaoszczędzić bezcenny czas. Zamiast spędzać długie godziny na sprzątaniu po zimie i jeździć z samochodem na myjnię, możemy szybko uporać się nawet
z największymi zabrudzeniami koło domu. Myjka ciśnieniowa to jednorazowa inwestycja, która będzie procentować przez lata. Wyposażeni w taki sprzęt na gruntowne sprzątanie poświęcimy naprawdę niewiele czasu i szybciej będziemy mogli delektować się nadchodzącą pogodą.

 

Czytaj więcej22 marca 2016 16:03 - Dodane przez redaktor

Marzec i kwiecień to ostatni moment na zimowe wyjazdy oraz czas białego szaleństwa. Rezerwujemy miejsca, kupujemy sprzęt, ale rzadziej myślimy o ubiorze – szczególnie o takim, który zatrzyma wilgoć z dala od skóry oraz zapewni izolacje cieplną. Taka właśnie jest bielizna termoaktywna – najbliższa ciału, pierwsza bariera przed chłodem.

Nim wyjedziemy na narty czy snowboard powinniśmy zadbać nie tylko o przygotowanie sprzętu. By cieszyć się niezapomnianymi chwilami na stoku, musimy najpierw wybrać odpowiednie ubrania, by móc szusować w cieple i komforcie.

Zły dobór garderoby na narty czy snowboard może szybko odebrać nam całą radość ze zjeżdżania – Zawilgocone ubranie sprawi, że nasz organizm błyskawicznie zacznie się wychładzać. Co więcej, dużo szybciej opadniemy wtedy z sił, gdyż organizm będzie zużywał energię potrzebną na ogrzanie się. Przepocona koszulka czy spodnie podczas intensywnego ruchu to także duże ryzyko, że na naszym ciele pojawią się nieprzyjemne otarcia, przez co szusowanie na nartach będzie nam przynosić ból – tłumaczy Emil Sieligowski, ekspert marki LAHTI PRO, producenta profesjonalnej odzieży technicznej.

Często myśląc o stroju na narty do głowy przychodzi nam specjalistyczna kurtka, czy spodnie narciarskie. – Jeśli jednak zainwestujemy w drogą kurtkę narciarską, a pod nią założymy zwykły bawełniany t-shirt, to szybko się spocimy. Koszulka wchłonie pot, a oddychająca kurtka czy bluza niewiele nam pomoże – przestrzega ekspert. Dlatego też jednym
z najważniejszych punktów na naszej liście zakupów powinna być bielizna termoaktywna.

Prawidłowy strój narciarza powinien składać się z trzech warstw: bielizny termoaktywnej, bluzy i kurtki oraz spodni narciarskich. Bardzo ważne jest, by wszystkie te ubrania były wykonane z materiałów, które pozwalają skórze oddychać. – Ubrania termoaktywne doskonale sprawdzają się podczas uprawiania sportu w zimie. Wykonane są z włókien syntetycznych, które pozwalają na błyskawiczne odprowadzenie wilgoci od ciała. Dodatkowo materiał zapewnia nam izolację od zimna – tłumaczy specjalista.

Wybór bielizny termoaktywnej jest bardzo szeroki. Poszczególne produkty różnią się krojem i grubością materiału. – Do szusowania na stoku doskonale nada się koszulka z długim rękawem i kalesony o dość wysokiej gramaturze, czyli grubości tkaniny – mówi Emil Sieligowski.

 

Zakładając koszulkę termoaktywną, będziemy mogli swobodnie rozpiąć wierzchnie warstwy odzieży podczas odpoczynku, nie obawiając się, że przez mokry t-shirt się przeziębimy. – Przy tworzeniu bielizny termoaktywnej marki LAHTI PRO wykorzystano materiał wykonany dzięki specjalnej technice podwójnego splotu. Sprawia to, że ubrania mają bardzo wysoką izolację cieplną. Narciarze z pewnością docenią także wykończenie rękawów koszulki ściągaczem. Dzięki temu podczas upadków śnieg nie dostanie się pod koszulkę – dodaje Emil Sieligowski.

Wybierając bieliznę termoaktywną, musimy zwrócić uwagę na rozmiar. Tego typu ubranie powinno być dopasowane do sylwetki i lekko opinać się na ciele. Jeśli t-shirt czy kalesony będą zbyt luźne, to materiał nie będzie w stanie szybko odprowadzić nadmiaru wilgoci od skóry. Trzeba jednak pamiętać, by nie kupować zbyt obcisłych ubrań. Musimy czuć się swobodnie i wygodnie. Dzięki odpowiednio dopasowanemu rozmiarowi, będziemy mogli korzystać ze wszystkich zalet bielizny termoaktywnej.

Gdy skompletujemy już odpowiedni strój i sprzęt narciarski, nie pozostanie nam nic, jak tylko cieszyć się ze wspaniałych chwil spędzonych na stoku.

Czytaj więcej 15:56 - Dodane przez redaktor

Mróz, śnieg i wiatr – to szara codzienność osób, które muszą pracować w terenie zimą. Każdy, kto pracował na świeżym powietrzu wie, jak dużym wyzwaniem jest odpowiednie dobranie garderoby. Na szczęście czasy ubierania się „na cebulkę” bezpowrotnie minęły. Dziś nie trzeba już wybierać między ciepłem a swobodą ruchów. Idealnym rozwiązaniem dla fachowców będzie nowoczesny i modny softshell. 

Czym tak naprawdę jest softshell? Kurtki te kojarzą się z odzieżą typowo turystyczną. Jednak nic bardziej mylnego. Na pierwszy rzut oka cienka i miękka tkanina przypomina bardziej bluzę niż kurtkę.  I właśnie to jest jej największą zaletą. Materiał idealnie dopasowuje się do ciała i nie krępuje ruchów. Odzież softshellowa świetnie nadaje się do pracy nawet w trudnych warunkach pogodowych, takich jak zimny wiatr czy deszcz. Zapewnia ona nie tylko wiatro- i wodoszczelność, lecz także chroni przed utratą ciepła. – To właśnie te zalety powodują, że odzież softshellowa jest tak często wybierana przez sportowców – komentuje Emil Sieligowski, Brand Manager marki specjalistycznej odzieży roboczej LAHTI PRO. Jak dodaje ekspert, zarówno sportowcy, jak i fachowcy pracujący outdoorowo powinni kierować się podobnymi kryteriami wyboru kurtki.

W zimie podczas pracy najbardziej doskwiera nam wiatr i mróz. Zakładając grubą kurtkę chronimy się przed lodowatymi podmuchami, ale ograniczamy przez to naturalną cyrkulację powietrza. A ta jest szczególnie ważna podczas wysiłku fizycznego. Specjalna 3-warstwowa tkanina z membraną TPU, z której zostały wykonane są kurtki softshellowe zapewnia bardzo dobrą oddychalność materiału. Jego struktura umożliwia efektywne odprowadzenie na zewnątrz pary wodnej, która wydziela się podczas intensywnej pracy. Jednocześnie struktura tkaniny nie pozwala na wnikanie wody do środka. Podszewka softshella wykonana z micropolaru zapewnia dodatkowe ocieplenie oraz komfort użytkowania.

Fachowcy cenią kurtki softshellowe, gdyż pozwalają one zachować pełną swobodę ruchów. Profesjonalną odzież można rozpoznać po dodatku spandexu, dzięki któremu softshell jest wyjątkowo elastyczny i miękki. Dużą ich zaletą jest także wytrzymałość. Tkanina, z której wykonuje się kurtki tego rodzaju sprawia, że nawet przy długotrwałym noszeniu nie mechacą się one i nie tracą swoich właściwości.

Softshelle sprawdzą się także podczas opadów. Impregnowany materiał termiczny oraz wodoszczelne suwaki sprawiają, że kurtka ta świetnie zabezpieczy nas zarówno przed deszczem. Podczas złej pogody softshell można dodatkowo uszczelnić dzięki specjalnemu ściągaczowi u dołu oraz regulacji mankietów przy rękawach – warto zwrócić uwagę na ten szczegół podczas zakupów. Ekspert LAHTI PRO radzi również, aby zwrócić uwagę na krój. Przykładowo kurtki sygnowane logo LAHTI PRO zostały zaprojektowane z myślą o osobach, które muszą pracować w trudnych warunkach pogodowych. Inny szczegół, na który warto zwrócić uwagę to elementy odblaskowe zwiększające bezpieczeństwo w trakcie pracy po zmroku. O funkcjonalności kurtki decyduje również liczba kieszeni wewnętrznych, jak i zewnętrznych.

Dziś nie trzeba już zakładać trzech swetrów i kurtki, by móc w cieple i komforcie pracować. W  szafie każdego współczesnego specjalisty, który ceni komfort oraz styl powinno znaleźć się miejsce na wygodny i modny softshell.

Czytaj więcej 15:46 - Dodane przez redaktor

Prestiżowy japoński Festiwal Śniegu już za nami. W tym roku, dzięki wsparciu marki PROLINE, po raz czwarty w historii Polacy stanęli w szranki z reprezentacjami innych krajów w Międzynarodowym Konkursie Rzeźby w Śniegu w Sapporo.

 

Festiwal Śniegu w Sapporo to jedna z największych zimowych imprez organizowanych w Japonii. Co roku przyciąga ona miliony gości z całego świata. W drugim tygodniu lutego Sapporo zmieniło się w zimową krainę marzeń. Oprócz licznych imprez i koncertów w zimowej stolicy Japonii trwał w tym czasie wystawa i konkurs rzeźb wykonanych z lodu i śniegu.

W tym roku podczas 43. edycji Międzynarodowego Konkursu Rzeźby w Śniegu wystąpili reprezentanci Polski. Rzeźbiarze ze Szklarskiej Poręby jadą do Japonii dzięki wsparciu, jakie przekazała im marka PROLINE. Otrzymali oni nie tylko niezbędne narzędzia do rzeźbienia w śniegu i lodzie, ale także specjalistyczną odzież ochronną. – Cieszymy się, że możemy wspomóc polskich artystów i dać im możliwość uczestniczenia w tak spektakularnym wydarzeniu, jakim jest Festiwal Śniegu w Sapporo. Co roku śnieżne rzeźby oglądane są przez miliony turystów. To niesamowita okazja do promocji rodzimej kultury i sztuki oraz ogromne wyzwanie dla naszych rzeźbiarzy – mówi Joanna Woźniak, dyrektor marketingu PROFIX.

To już czwarty w historii występ Polaków w konkursie rzeźbienia w śniegu w Sapporo. Rok temu rzeźbiarze z Polski zdobyli 4. miejsce dzięki kompozycji „Touch and go”. W tym roku zespół ze Szklarskiej Poręby planuje stworzyć rzeźbę przestawiającą typowego ducha Karkonoszy.

Czytaj więcej7 marca 2016 15:18 - Dodane przez redaktor

Marka PROLINE została wyróżniona Brązowym Godłem KONSMENCKIEGO LIDERA JAKOŚCI 2015 w kategorii ręcznych narzędzi ogrodowych. Spośród użytkowników narzędzi PROLINE, którzy wzięli udział w badaniu, produkty tej marki poleca aż 74,8 proc. osób.

 

KONSMENCKI LIDER JAKOŚCI 2015 to ogólnopolski program, prowadzony przez Redakcję „Strefy Gospodarki”, niezależnego dodatku dystrybuowanego wraz z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. Jego celem jest wyłonienie najlepszych marek i firm na polskim rynku.

Badanie wykonane przez redakcję wykonane zostało metodą zbierania i analizy danych jakościowych. – O przyznaniu nagrody zadecydowali sami konsumenci, którzy wskazali PROLINE, jako bliską im markę – mówi Joanna Woźniak, Dyrektor Marketingu PROFIX, firmy do której należy marka PROLINE. Próba badawcza składała się z 10 400 respondentów.

Konsumenci wybierając markę PROLINE uzasadniali, że narzędzia te są „bardzo dobre i solidne”. Respondenci podkreślali również, że głosują na nie ze względu na jakość.

Czytaj więcej20 stycznia 2016 09:10 - Dodane przez redaktor

Można je znaleźć na niejednym strychu i w zasadzie każdym pchlim targu. Mimo, że często nadgryzione zębem czasu, są przedmiotami „z duszą”. Stare, wykonane z litego drewna meble – bo o nich mowa – dodadzą charakteru każdemu wnętrzu. Wystarczy poświęcić im nieco pracy, aby odzyskały dawny blask. Zadanie to znacznie ułatwią dobrze dobrane elektronarzędzia.

 

Solidne i wykonane z największą troską o detale, drewniane meble przez długie lata wiernie służyły swoim właścicielom. Intensywna eksploatacja odcisnęła jednak na nich swoje piętno. Lakier popękał, farba zmatowiała, a w wielu miejscach pojawiły się rysy, pęknięcia i rozmaite wgłębienia. W końcu zostały więc zastąpione przez „nowsze modele”, trafiając do świata rzeczy zapomnianych. Na szczęście teraz są odkrywane na nowo. Wystarczy tylko kilka zabiegów, aby z powodzeniem mogły zdobić współczesne domy. O ile odnowienie wiekowej kanapy czy starego fotela może być bardzo trudne, o tyle odrestaurowanie dębowego stołu, „przywrócenie do życia” drewnianych krzeseł czy przeróbka kredensu po babci są w zasięgu nawet początkujących majsterkowiczów. Zatem – do dzieła!

Delikatnie, lecz skutecznie

Stare drewno to wyjątkowo piękny materiał. Aby jednak dostrzec urodę jego szlachetnych słojów, najczęściej trzeba wydobyć je spod wielu warstw kurzu. Po wstępnym oczyszczeniu mebla będziemy mogli ocenić jego stan oraz jakość powłok malarskich i lakierniczych. Ponieważ zwykle są one w niezbyt dobrej kondycji, najlepiej będzie zupełnie się ich pozbyć, zeszlifowując je aż do surowego drewna. – Możemy zrobić to ręcznie, np. za pomocą specjalnego drewnianego klocka owiniętego papierem ściernym lub uprościć sobie życie wykorzystując odpowiednią szlifierkę – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON. W przypadku starych mebli bywa, że poprzedni właściciele pokryli je kilkoma warstwami farby olejnej. W takiej sytuacji konieczne może okazać się wykorzystanie specjalnej szlifierki taśmowej – To bardzo sprawne narzędzie, które jednorazowo zbiera dużą ilość materiału. Z tego względu idealnie nadaje się do tego typu zgrubnej obróbki – tłumaczy Jarosław Bednarczyk.

Ponieważ nie trudno przy jej użyciu o zrobienie niepożądanych rys czy wgłębień w powierzchni drewna, szlifierka taśmowa wymaga pewnej ręki i wyczucia. Z tego powodu, jeśli pierwszy raz będziemy pracować takim sprzętem, warto przećwiczyć jego „prowadzenie” na kawałku drewna. Gdy poczujemy się z tym pewnie, możemy przystąpić do szlifowania. Po wstępnym oczyszczeniu mebla z grubych warstw starych powłok malarskich, dobrze jest go dokładnie odpylić, a następnie przeszlifować jeszcze raz nieco drobniejszym papierem o gradacji wynoszącej 150 – 220. Ze względu na charakterystykę pracy i odpowiednią delikatność obróbki, na tym etapie szlifierkę taśmową warto zastąpić wersją oscylacyjną lub mimośrodową. Z ich pomocą sprawnie doczyścimy i wygładzimy całą powierzchnię, bez ryzyka jej porysowania. Jeśli dopiero zamierzamy kupić takie narzędzie, zwróćmy uwagę na jakość jego wykonania oraz funkcjonalności, które oferuje. – Ważne, aby sprzęt wyposażony był w pyłoszczelny włącznik i łożyska, dzięki którym będzie znacznie trwalszy. Z kolei płynna regulacja prędkości oscylacji czy długi, np. trzymetrowy przewód zasilający wydatnie podnoszą komfort pracy urządzeniem – radzi ekspert marki TRYTON. Ewentualne łuki, zaokrąglenia możemy doczyścić ręcznie, wykorzystując w tym celu specjalną, drobnoziarnistą gąbkę ścierną.

Komfort pracy, jakość wykończenia

Szlifowanie, zarówno ręczne jak i elektryczne jest związane z wytwarzaniem dużej ilości pyłu.  Wpływa on negatywnie na komfort, bezpieczeństwo i precyzję pracy. Z jednej strony utrudnia oddychanie, a drugiej osiadając na obrabianych elementach, znacznie pogarsza widoczność. Dlatego dobrze jest na bieżąco go usuwać. – Nowoczesne szlifierki, często wyposażone są w specjalny pojemnik na pył lub dyszę służącą do podłączenia odkurzacza – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Dzięki temu zdecydowana większość zapylenia usuwana jest już w momencie powstania i nie przeszkadza w pracy. Mimo to, część kurzu i tak osiada na obrabianym materiale, dlatego po zakończeniu szlifowania, a przed przystąpieniem do dalszej obróbki, mebel należy dokładnie odpylić. Dużo precyzyjniej niż np. miotełką zrobimy to za pomocą specjalnego odkurzacza warsztatowego. Jako sprzęt do zadań specjalnych, świetnie sprawdzi się podczas tej pracy. – Wysokiej jakości odkurzacz warsztatowy charakteryzuje się wyższą siłą ssania od tradycyjnego, domowego modelu. Jest też bardziej trwały i odporny na pył. Dodatkowo często umożliwia też pracę na sucho i na mokro. Dzięki temu jest naprawdę niezastąpiony przy wszelkich pracach stolarskich – zapewnia Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON.

Po wyszlifowaniu mebla i dokładnym odpyleniu, ewentualne luki w materiale możemy wypełnić specjalnymi szpachlami do drewna. Gdy nie jest to konieczne, można przystąpić do jego dekoracji. Jeśli użyjemy w tym celu lakieru lub nowoczesnej lakierobejcy, po naniesieniu i pełnym wyschnięciu pierwszej warstwy wyrobu należy przeprowadzić tzw. szlifowanie międzywarstwowe. Podczas malowania czy lakierowania mogło bowiem dojść do delikatnego uniesienia włókien drewna, co jest normalnym zjawiskiem. Szlifowanie pomoże je usunąć i nadać powierzchni pożądaną gładkość. Tym razem do szlifowania używamy papieru o gradacji 320. Prace ponownie ułatwi nam szlifierka. Pamiętajmy o prowadzeniu narzędzia wzdłuż włókien drewna. Powstały pył ponownie usuwamy odkurzaczem, a następnie – dla pewności – powierzchnię przecieramy dodatkowo czystą ściereczką.

Miękkie i subtelne dotknięcia… pędzla

Końcowy efekt prac remontowych zależy nie tylko od jakości i dokładności szlifowania czy klasy użytego lakieru. Wpływ na niego w dużej mierze ma także narzędzie wykorzystane do aplikacji warstwy dekoracyjnej. Popularne lakiery i lakierobejce można nakładać pędzlem, wałkiem lub metodą natryskową. W zastosowaniu domowym najlepiej sprawdzą się dwa pierwsze sposoby. – Dobierając optymalne narzędzie, zawsze przestrzegajmy związanych z tym zaleceń producenta używanego preparatu – przypomina Tomasz Syska, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych, w tym przyborów malarskich i lakierniczych, PROLINE. – Warto przy tym kierować się zasadą, że do lakierowania dużych powierzchni wybieramy wałek, który znacznie przyspieszy pracę. Z kolei pędzel sprawdzi się przy dekoracji detali, zaokrąglonych krawędzi, narożników czy zakamarków – dodaje specjalista. Istotnym czynnikiem, który każdorazowo należy brać pod uwagę, jest także materiał, z którego wykonano narzędzie – wbrew pozorom poszczególnych typów pędzli nie można używać w połączeniu z dowolnym preparatem. – Pędzle o włosiu naturalnym przeznaczone są do farb rozpuszczalnikowych. Ponieważ chłoną wodę, nie należy ich używać do preparatów wodorozcieńczalnych, jak np. lakiery akrylowe. W tym wypadku dużo lepiej sprawdzą się modele z włosiem syntetycznym – rozwiewa wątpliwości Brand Manager marki PROLINE. Nieco prościej sprawa wygląda z wyborem wałka. Ponieważ najczęściej malujemy drewno wyszlifowane, o równej powierzchni, powinniśmy wybierać modele z możliwie krótkim runem lub gąbkowe. Do preparatów wodorozcieńczalnych idealne będą wałki nylonowe oraz poliestrowe.

Samodzielna odnowa starych mebli nie jest trudna i leży w zasięgu możliwości nawet początkujących majsterkowiczów. Praca przy przywracaniu świetności starej komodzie daje mnóstwo satysfakcji oraz pozwala zdobyć niepowtarzalną dekorację do domu czy mieszkania. Wykorzystując do tego zadania nowoczesne elektronarzędzia i wysokiej klasy akcesoria, nie tylko przyspieszamy i ułatwiamy sobie wykonywanie poszczególnych czynności, lecz także maksymalizujemy szansę, że uzyskane efekty przerosną nasze oczekiwania.

Czytaj więcej18 grudnia 2015 15:32 - Dodane przez redaktor

Mając w perspektywie malowanie ścian, mało kto zastanawia się ile włosów ma pędzel, który właśnie zamierza kupić. Pytanie, jakie zadaje sobie wielu z nas często brzmi natomiast, co wybrać: pędzel czy wałek? Odpowiedź jest prosta – potrzebne będą nam oba te narzędzia. Podobnych dylematów związanych z malowaniem domu czy mieszkania jest więcej. Ich rozwiązania przedstawiamy poniżej.

Malowanie to jeden z najprostszych i najszybszych sposobów na odświeżenie czy też zupełną odmianę wyglądu wnętrz, w których mieszkamy. Zanim jednak zabierzemy się do pracy, warto skontrolować stan posiadanego oręża i w razie potrzeby zaopatrzyć się w brakujące elementy. Bez uzbrojenia w niezbędne narzędzia, w potyczce z czekającą na dekorację ścianą, skazani będziemy na porażkę.

Odpowiednie wyposażenie to połowa sukcesu

Planując remont, część czasu przeznaczonego na wybór farb, warto poświęcić skompletowaniu wyposażenia. Jeden czy dwa wałki oraz stary pędzel to zdecydowanie za mało. Lista potrzebnych sprzętów i akcesoriów jest znacznie dłuższa, zwłaszcza, jeśli zależy nam na uzyskaniu optymalnych efektów i maksymalnie komfortowej pracy. Na samej górze zestawienia są oczywiście odpowiednie narzędzia dopasowane do rodzaju farby i faktury powierzchni, którą będziemy malować.  – Przesadą byłoby powiedzieć, że wałek i pędzel to dopiero szczyt góry lodowej. Faktem jest natomiast, że mogą okazać się niewystarczające – komentuje Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi ręcznych, w tym sprzętu malarskiego, PROLINE – Na przykład bez kuwety malarskiej umożliwiającej odciśnięcie nadmiaru farby, praca będzie znacznie utrudniona. Z kolei sufit znacznie łatwiej pomalować wałkiem umieszczonym na teleskopowym drążku, niż stojąc na drabinie – dodaje specjalista. Na listę niezbędnego wyposażenia warto jeszcze wpisać folię malarską, którą osłonimy meble czy podłogi oraz papierową taśmę malarską. Do prac przygotowawczych niezbędne mogą okazać się również różnego rodzaju szpachelki. Pamiętajmy także o bezpieczeństwie pracy i do wózka z zakupami dorzućmy okulary ochronne i gumowe rękawice.

Przygotuj pomieszczenie do pracy

Malowanie sufitów i ścian nie jest bardzo trudnym zadaniem i bez problemu poradzą sobie z nim nawet osoby, które nie mają dużego doświadczenia. Podczas prac remontowych każdemu może przydarzyć się rozlanie farby czy zabrudzenie podłogi gipsem. Z tego powodu, dobrą praktyką jest zabezpieczenie wszystkich powierzchni, które nie będą malowane. Konieczne jest zdjęcie ze ścian wszelkich ozdób, jak obrazy czy zegary, zrolowanie i wyniesienie dywanu, a jeśli planujemy malowanie sufitu, również zdemontowanie żyrandola. Ponieważ najłatwiej pracuje się w pustych wnętrzach, dobrze jest uprzątnąć z pomieszczenia wszystkie meble. Jeśli jest to zbyt problematyczne, możemy przesunąć je na środek pokoju i dokładnie okryć folią malarską, którą dodatkowo zabezpieczamy oklejając dookoła taśmą malarską. Kolejny krok to dokładne przykrycie podłogi. W tym celu również używamy foli malarskiej. Na koniec papierową taśmą oklejamy jeszcze gniazdka, włączniki oraz ościeżnice okien i drzwi. Po wykonaniu tych czynności w końcu można przystąpić do pracy.

Malowanie zacznij od napraw

Na początek należy ocenić stan ścian i sufitów, sprawdzić przyczepność podłoża i trwałość już istniejących powłok malarskich. Jeśli po potarciu dłonią, zostaną nam na palcach ślady, oznacza to, że podłoże nie jest dość wytrzymałe i przed malowaniem należy wzmocnić je odpowiednim preparatem gruntującym. Z kolei, aby zbadać przyczepność starej farby, możemy wykonać prosty test: – W wybranym uprzednio miejscu, nożem do tapet wykonujemy kilka niezbyt głębokich nacięć tak, aby stworzyły one sieć krzyżujących się linii – radzi Emil Sieligowski – Do nacięć przyklejamy dokładnie taśmę malarską, a po chwili odrywamy ją pewnym ruchem. Jeśli większość farby zostanie na taśmie, niestety musimy usunąć powłokę malarską ze ścian, np. metalową szpachelką – dodaje. Gdy farba dobrze się trzyma, wystarczy dokładnie wymyć ściany wodą z dodatkiem mydła malarskiego, a po wyschnięciu dokładnie zagruntować, co pomoże wyrównać chłonność podłoża. Po tych operacjach możemy przystąpić do naprawy wszelkich pęknięć, rys czy wgłębień w powierzchni tynku. Najlepiej używać do tego specjalnych mas naprawczych. W przypadku szczelin i rys świetnie sprawdzi się też nowoczesny uszczelniacz akrylowy – Akryl charakteryzuje się doskonałą przyczepnością do większości materiałów budowlanych, takich jak: cegła, tynk, drewno, ceramika i gips. Jest bardzo łatwy w obróbce, można go malować i nie ma zapachu – tłumaczy specjalista. Jeśli ściany i sufity są bardzo chropowate lub nierówne, możemy rozważyć wygładzenie całej ich powierzchni. Nie jest to łatwe zadanie, warto natomiast się go podjąć – farby, zwłaszcza o delikatnie satynowym wykończeniu, najlepiej prezentują się na idealnie gładkich powierzchniach.

Szybko, sprawnie i wygodnie

Gdy ściany i sufity są już przygotowane, czas rozpocząć ich malowanie. W tym celu używamy pędzla lub wałka. Narzędzia te dobiera się zazwyczaj ze względu na ich wielkość – duże i szerokie do większych powierzchni, mniejsze i węższe do prac precyzyjnych – oraz rodzaj farby lub lakieru, których będziemy używać. – Ważna jest też struktura powierzchni przeznaczonej do malowania. Im bardziej porowata, tym dłuższe włosie lub runo powinno mieć używane narzędzie. Pozwoli to nanieść farbę do wszystkich zagłębień i równo pokryć całą malowaną powierzchnię – objaśnia specjalista marki PROLINE. Do malowania dużych i płaskich powierzchni ścian i sufitów najbardziej uniwersalnym i efektywnym narzędziem, jest wałek. Praca nim jest szybka, łatwa i przyjemna, a w porównaniu z pędzlem, dużo łatwiej jest uniknąć powstawania smug. Runo tych przydatnych narzędzi wykonuje się z naturalnych lub sztucznych materiałów. Modele z włosiem welurowym, wełnianym i akrylowym przeznaczone są do farb rozpuszczalnikowych. Jeśli czeka nas praca z emaliami olejnymi, powinniśmy wybrać wałki z gąbki, natomiast do farb wodorozcieńczalnych optymalne będą wersje z mikrofibry. Do malowania farbami lateksowymi najlepiej używać wałków sznurkowych. Aby zminimalizować ryzyko powstawania smug, pamiętajmy o dopasowaniu go do malowanej powierzchni. – Modeli z krótkim włosiem należy używać np. do ścian wykończonych gładziami gipsowymi. Wersje o średniej długości runa są świetne do malowania tynków cementowo-wapiennych. Narzędzia o długości włosia powyżej 30mm przeznaczone są do podłoży bardzo chropowatych – precyzuje Emil Sieligowski.

Tam, gdzie wałek nie może…

Wałki, choć wygodne i proste w obsłudze, to jednak ze względu na swoje gabaryty i specyficzną budowę, nie zawsze pozwalają na dokładne pomalowanie wszystkich miejsc. Tam, gdzie się nie sprawdzą, otwiera się pole do popisu dla pędzli, które pomogą nam dotrzeć i pomalować wszelkie zakamarki czy narożniki. Najważniejszą częścią pędzla jest włosie. To od jego jakości zależy końcowy efekt wymalowania. – Może ono być naturalne, syntetyczne lub mieszane. Pierwszego rodzaju używamy do farb i lakierów na bazie rozpuszczalników, drugiego do farb wodorozcieńczalnych. Modele z mieszaną szczeciną są dość uniwersalne i sprawdzą się przy malowaniu różnymi rodzajami farb – podpowiada ekspert. Najbardziej popularne i uniwersalne są tzw. pędzle angielskie, czyli płaskie. Wykorzystuje się je do malowania powierzchni płaskich, jak i z wyraźną strukturą. Produkowane są w różnej szerokości, co umożliwia ich precyzyjne dobranie do czekającego nas zadania. W arsenale warto mieć również pędzle kątowe, popularnie zwane „kaloryferowcami”. Dzięki długiej, wygiętej rączce umożliwiają one aplikację farby w miejscach trudnodostępnych, np. za grzejnikami czy armaturą. – Pamiętajmy, że z nowych pędzli, nawet tych wysokiej jakości, mogą wychodzić włosy. Dlatego przed pierwszym użyciem namoczmy je w wodzie, a następnie wytrząśnijmy z nich wszystkie luźne czy złamane włoski. Jeśli o tym zapomnimy, fragmenty szczeciny mogą zostawać na pomalowanych powierzchniach – radzi specjalista marki PROLINE.

Samodzielne malowanie ścian i sufitów nie jest trudne. Nowoczesne farby oraz ergonomiczne, wysokiej jakości narzędzia i akcesoria znacznie ułatwiają to zadanie. Ważne jednak, aby sprzęt, którym pracujemy dobrze dopasować do czekającego nas zadania. Kompletując niezbędne wyposażenie, warto wybierać sprzęt renomowanych firm. Dobre narzędzia będą służyć nam przez długi czas, a praca nimi będzie znacznie wygodniejsza i bardziej efektywna.

Czytaj więcej4 listopada 2015 08:26 - Dodane przez redaktor

Nawet najwyższej jakości farby w najpiękniejszych kolorach będą prezentować się mało estetycznie na nierównych powierzchniach. Dlatego też, przed przystąpieniem do prac dekoracyjnych w domu lub mieszkaniu, należy zadbać o właściwe przygotowanie i wygładzenie ścian. Pomoże nam w tym wykorzystanie odpowiednich narzędzi.

Wygładzenie ścian i eliminacja pęknięć oraz ubytków na ich powierzchni to zadanie, które możemy wykonać samodzielnie, bez konieczności wzywania fachowca. Praca przebiegnie łatwiej i szybciej, jeśli skorzystamy z wysokiej jakości narzędzi i będziemy postępować według określonych zasad. Podpowiadamy, jak dobrać odpowiednie akcesoria oraz sprawnie wykonać zadanie.

Ocena stanu podłoża

Aby określić zakres czekających nas prac, należy najpierw sprawdzić stan podłoża. Z reguły, w starszych budynkach gładkość ścian pozostawia wiele do życzenia, więc  w celu osiągnięcia pożądanego efektu końcowego, niezbędne jest wygładzenie całej ich powierzchni. Jeśli mamy do czynienia z równym podłożem, na którym są jedynie niewielkie ubytki i pęknięcia, to możemy się ograniczyć do eliminacji tych uszkodzeń.

Gdy na ścianie jest stara powłoka malarska, trzeba ocenić jej stan. Łuszczące się wymalowanie usuwamy, najlepiej za pomocą szpachelki, która później posłuży nam również do wypełniania niewielkich ubytków. Przy wyborze konkretnych rozwiązań, zwróćmy uwagę na ich wykonanie. – Nierdzewne narzędzia są odporne na korozję, która może się pojawiać przy kontakcie z wodą i substancjami zawartymi w gładziach czy masach szpachlowych – mówi Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi i akcesoriów do elektronarzędzi PROLINE – Dzięki użyciu nierdzewnej pacy i szpachelki, unikniemy powstawania nieestetycznych, rdzawych smug na ścianach i zyskamy pewność, że akcesoria będą nam służyć przez długi czas – dodaje ekspert. Istotna jest również ergonomia narzędzi – w przypadku produktów marki PROLINE, odpowiednio wyprofilowana, dwukompozytowa, antypoślizgowa rękojeść zapewnia pewny, stabilny chwyt i komfortową pracę. Przy usuwaniu farby pamiętajmy, że chropowata powierzchnia zapewnia lepszą przyczepność nakładanych później wyrobów niż gładkie podłoże.

Grunt to gruntowanie

Gdy stare wymalowanie nie łuszczy się i nie odspaja, wystarczy, że przemyjemy ścianę wodą z mydłem malarskim za pomocą pędzla ławkowca. Przed nałożeniem gładzi i mas szpachlowych, konieczne jest gruntowanie, które wykonujemy po uprzednim, dokładnym odpyleniu powierzchni.  W przypadku luźnego, słabo związanego podłoża, wykorzystujemy grunt głęboko penetrujący. „Zwykły” preparat gruntujący możemy zastosować natomiast do ścian, których stan nie budzi naszych wątpliwości. Po wyschnięciu gruntu przystępujemy do dalszego etapu, czyli aplikacji wyrobów, które pomogą nam uzyskać gładkie, gotowe do malowania podłoże.

Aplikacja gładzi i mas szpachlowych

Do wygładzenia ścian możemy wybrać różnorodne produkty. Przy niewielkich powierzchniach najlepiej sięgnąć po gotowe gładzie szpachlowe. Do eliminacji ubytków i pęknięć służą zaś specjalne masy naprawcze. – Przy aplikacji tego typu mas bardzo dobrze sprawdzi się szpachelka, której wcześniej używaliśmy do usuwania starej farby – radzi Tomasz Syska, Brand Manager marki PROLINE – Do wyrównania większych przestrzeni niezbędna jest paca gładka.  W naszej ofercie można również znaleźć pacę z zębami, która przydatna będzie przy nakładaniu kleju pod okładziny ceramiczne czy płyty gipsowo-kartonowe. Jeśli zależy nam na bardzo dekoracyjnym wykończeniu ścian, użyjmy sztablatury i przeznaczonej do niej, specjalnej szpachli. Trzeba jednak pamiętać, że ten tynk nie jest polecany do pomieszczeń o podwyższonej wilgotności oraz miejsc, w których łatwo o uszkodzenia, jak korytarze czy klatki schodowe – uzupełnia ekspert.

Gdy mamy do czynienia z nierównymi, zniszczonymi ścianami, konieczna jest aplikacja produktu tworzącego podkład pod warstwę wierzchnią. Rozwiązaniem jest sięgniecie po wyroby  typu „2 w 1″, które łączą w sobie cechy zaprawy wyrównawczej i gładzi szpachlowej. Występują one w postaci sypkiej i wymagają wymieszania. – Źle wymieszana, zawierająca grudki gładź może trwale zepsuć efekt pracy, dlatego najlepiej wykorzystać mieszarkę wyposażoną w mieszadło typu E,  przeznaczone do gipsu i mas szpachlowych – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi TRYTON, oferującej m.in. mieszarki – W porównaniu z wiertarką, zaletą mieszarki jest łatwa i płynna regulacja szybkości obrotowej. Warto również pamiętać, że wiertarka jest dedykowana do innych prac i używanie jej do mieszania może spowodować poważne uszkodzenie maszyny – podkreśla Jarosław Bednarczyk.

Szlifowanie ścian

Po aplikacji gładzi i jej wyschnięciu przychodzi czas na szlifowanie ścian. Ten dosyć uciążliwy etap działań przebiegnie sprawniej, jeśli użyjemy odpowiednich narzędzi. – Do szlifowania sufitów służy szlifierka wyposażona w wysięgnik o regulowanej długości. Zapewniającą komfort pracy konstrukcję posiada również szlifierka do ścian. Oba, dostępne w ofercie marki TRYTON, rozwiązania można połączyć z odkurzaczem przemysłowym, który w momencie szlifowania zbierze znaczną część pyłu – dodaje Jarosław Bednarczyk.

Jeżeli nie dysponujemy elektronarzędziami, nic straconego – możemy skorzystać z akcesoriów ręcznych – bloku lub pacy do szlifowania, na które nakładamy siatkę ścierną. Oferowane przez PROLINE siatki ścierne są dwukrotnie pokryte lepiszczem, co zapewnia ich dużą wydajność oraz wysoką wytrzymałość. Akcesoria te są dostępne w różnorodnych rozmiarach, w granulacji od 40 do 400. Wyszlifowane i dokładnie odpylone ściany gruntujemy jeszcze cienką warstwą gruntu. Po przeprowadzeniu opisanych wyżej zabiegów, podłoże jest gotowe do malowania.

Czas na malowanie

Równie ważne, jak jakość samej farby są akcesoria malarskie i sposób aplikacji. Pędzle sprawdzą się we wszystkich trudnodostępnych miejscach, a przy większych, płaskich przestrzeniach najlepszy będzie wałek. Pędzle z włosiem naturalnym przeznaczone są do pracy z farbami olejnymi i lakierami, natomiast wyposażone we włosie mieszane (mieszanka naturalnej szczeciny z włosiem syntetycznym) służą do nakładania wyrobów wodorozcieńczalnych. W zależności od rodzaju stosowanych produktów i podłoża, dobieramy również wałek.

Szeroką gamę artykułów niezbędnych do malowania znajdziemy np. w ofercie marki PROLINE. Oprócz pędzli i wałków, warto wyposażyć się również w wiadro i kuwetę malarską, folię oraz papierową taśmę. Przy malowaniu wysokich pomieszczeń i sufitów niezbędny będzie malarski kij teleskopowy, natomiast w aplikacji farby w szczególnie niedostępnych miejscach, jak np. powierzchnie za grzejnikami czy elementami instalacji, pomoże pędzel kątowy.

Dobre narzędzia, w odróżnieniu od rozwiązań z najniższych półek sklepowych, zapewniają komfort użytkowania i posłużą do przeprowadzenia niejednego remontu. Dzięki ich użyciu i wykorzystaniu praktycznej wiedzy, uzyskamy estetyczny i trwały efekt końcowy w postaci gładkich i pięknie pomalowanych ścian.

Czytaj więcej11 września 2015 08:57 - Dodane przez redaktor

W nowoczesnych warsztatach samochodowych nie może zabraknąć wysokiej klasy kluczy, nasadek lub wkrętaków. Doskonała jakość i niezawodność używanego sprzętu jest szczególnie ważna dla mechaników pracujących przy bolidach wyścigowych. Firma PROFIX, właściciel marki profesjonalnych narzędzi ręcznych PROLINE, nawiązała właśnie współpracę z zespołem AGH Racing.

Zawodowcy potrzebują sprzętu, co do którego mogą mieć pewność, że nie zawiedzie ich on w najważniejszych momentach, np. podczas zawodów. W trakcie tego typu imprez klucze czy nasadki używane są w naprawdę ciężkich warunkach i często poddawane bardzo dużym przeciążeniom. Zadania takie wytrzymują tylko te najlepsze. Właśnie takie są narzędzia ręczne marki PROLINE – wybierane w procesie drobiazgowej selekcji, dokładnie wykonane, testowane w ekstremalnych sytuacjach i mocniejsze niż przewidują normy. Od lat z powodzeniem używają ich profesjonaliści z najlepszych polskich teamów wyścigowych.

Sprzęt PROLINE wykorzystuje obecnie również zespół AGH Racing. Ten młody i ambitny team powstał w 2012 roku i zajmuje się projektowaniem i całościową budową bolidów biorących udział w prestiżowych wyścigach Formuły Student. Są to zawody przeznaczone dla wydziałów technicznych uczelni wyższych z całego świata. Odbywają się one na najbardziej znanych torach wyścigowych, a ścigające się bolidy są „zmniejszonymi” wersjami samochodów Formuły 1. W ubiegłym sezonie zespół AGH Racing startował m.in. w zawodach FS Czech Republic oraz FS Spain na torze Circuit de Barcelona – Catalunya.

W ekwipunku AGH Racing znajduje się m.in. kompleksowo wyposażona, siedmioszufladowa szafka narzędziowa PROLINE. Zawiera ona aż 194 różne elementy, m.in. najwyższej jakości klucze płasko-oczkowe, grzechotki, nasadki, wkrętaki, szczypce czy bity. Dzięki specjalnym tackom, każdy przyrząd ma w nich ściśle określone miejsce. Znacznie ułatwia to szybkie odnalezienie potrzebnego narzędzia, co ma szczególne znaczenie np. podczas zawodów. Z kolei łożyskowane kółka pozwalają płynnie przesuwać nawet w pełni obciążone szafki, co umożliwia ich bezproblemowe ustawienie w bezpośredniej bliskości miejsca pracy.

Zalety szafek oraz jakość zawartych w nich narzędzi już od lat doceniają najlepsze teamy wyścigowe w Polsce, m.in. mechanicy wicemistrza świata w jeździe na żużlu Jarosław Hampela oraz Mistrza Polski Motocyklistów kategorii Superbike – Ireneusza Sikory. AGH Racing to kolejny zespół, któremu narzędzia PROLINE towarzyszyć będą w codziennej pracy oraz podczas najważniejszych imprez wyścigowych.

Czytaj więcej12 czerwca 2015 07:01 - Dodane przez redaktor

PROFIX jest przedsiębiorstwem mającym istotny wkład w rozwój polskiej gospodarki, co doskonale potwierdza przyznana firmie 27 maja br. Odznaka Honorowa z rąk Ministra Gospodarki. To najlepszy dowód na to, że PROFIX jest dostawcą wysokiej jakości produktów, świetnym partnerem handlowym oraz miejscem, w którym warto pracować.

Odznaka Honorowa za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki RP i okazjonalny dyplom dla firmy PROFIX zostały wręczony przez Ministra Gospodarki i Wiceprezesa Rady Ministrów Janusza Piechocińskiego 27 maja 2015 r. w Kazuniu Polskim w trakcie uroczystości z okazji XXV-lecia Samorządu Gminy Czosnów. W imieniu przedsiębiorstwa wyróżnienie odebrał Wiceprezes Zarządu Mirosław Cichecki.

Wyróżnienie przyznane firmie PROFIX pokazuje, że warto wkładać duży wysiłek w tworzenie nowych miejsc pracy w Polsce, wspierając rodzimą gospodarkę oraz współpracować z władzami samorządowymi dla dobra ogółu społeczeństwa. Jest też dowodem na to, że sprawnie realizowana strategia rozwoju pozwala łączyć cele sprzedażowe oraz interesy społeczne. – Jest nam bardzo miło, że zostaliśmy zauważeni na arenie ogólnopolskiej jako przedsiębiorstwo z polskim kapitałem, które stara się tworzyć miejsca pracy nie tylko na terenie swojego województwa, lecz także w pozostałych regionach Polski. Odznaka Honorowa od ministra Janusza Piechocińskiego to dla nas duże wyróżnienie i motywacja do dalszych działań nad rozwojem firmy – komentuje Mirosław Cichecki.

Przypomnijmy, w ubiegłym roku PROFIX obchodził jubileusz 20-lecia działalności na polskim rynku. Na przestrzeni dwóch dekad stał się nowoczesnym polskim przedsiębiorstwem, które obsługuje blisko 5000 kontrahentów, a wytwarzane i sprzedawane produkty są obecne w wielu polskich domach.

Obecna oferta PROFIX to ponad 10 000 narzędzi, elektronarzędzi i akcesoriów do zastosowania w wielu dziedzinach. To także rozwijana niezwykle dynamicznie w ostatnich latach oferta odzieży ochronnej i roboczej. Dzięki produktom znajdujących się dziś w ofercie PROFIX wiele grup zawodowych może pracować bezpieczniej i z większą wydajnością. Wkład przedsiębiorstwa w rozwój polskiej gospodarki to zarówno zaawansowane jakościowo produkty, jak i coraz większa sprzedaż eksportowa i obecność firmy na kolejnych rynkach.

PROFIX zatrudnia obecnie około 250 osób. Część z nich to mieszkańcy Czosnowa i okolic. Ich podatki zasilają również budżet gminy. Dzięki temu władzom samorządowym łatwiej jest realizować inwestycje, które podnoszą jakość życia. – Jesteśmy jednym z większych pracodawców w gminie Czosnów. Dokładamy wszelkich starań, aby zapewniać stabilność i pewność zatrudnienia i z perspektywy czasu mogę przyznać, że nam się to udaje. Możemy poszczycić się dużą grupą pracowników, którzy są z nami od 5, 10 a nawet 15 lat – podkreśla Mirosław Cichecki

PROFIX ma na swoim koncie szereg nagród i wyróżnień, w tym także tytuł Solidnego Pracodawcy 2013 oraz wyróżnienie w ogólnopolskim plebiscycie popularności produktów i usług Laur Konsumenta – Odkrycie Roku 2015. Teraz do tych wyróżnień dołączyła Odznaka Honorowa za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki RP. – Kiedy odbierałem to zaszczytne wyróżnienie, minister Piechociński złożył na moje ręce serdeczne gratulacje dla Zarządu oraz całej załogi. Powiedział, że jest pod wrażeniem dynamiki rozwoju firmy PROFIX – podsumował Mirosław Cichecki.

Czytaj więcej8 czerwca 2015 13:22 - Dodane przez redaktor