Wpisy z tagiem ‘nauka’

W Unii Europejskiej trwa proces tworzenia jednolitego, wewnętrznego rynku energii elektrycznej, co stawia spore wyzwania przed polskim rynkiem energetyki, który musi zmierzyć się z potrzebą modernizacji, rozwoju technologii OZE oraz redukcji emisji CO2. Wraz z tymi wymaganiami będzie rosło zapotrzebowanie na specjalistów potrafiących zarządzać energetycznym łańcuchem wartości. Wiedzę z tego zakresu można zdobyć na studiach podyplomowych „Zarządzanie łańcuchem wartości w energetyce” w Akademii Leona Koźmińskiego, które zostały właśnie włączone do oferty edukacyjnej uczelni.

Do szerokiej oferty edukacyjnej Akademii Leona Koźmińskiego dołączyły studia podyplomowe „Zarządzanie łańcuchem wartości w energetyce”. Dzięki nim menedżerowie i specjaliści zainteresowani rozwojem kariery w branży energetycznej zyskają teoretyczne i praktyczne przygotowanie do rozwiązywania problemów z zakresu budowania wartości w tym sektorze gospodarki. Energetyka jest bardzo perspektywiczną dziedziną i jej znaczenie będzie rosło, dlatego warto rozważyć ścieżkę kariery zawodowej właśnie w tej branży.

Uczestnicy studiów podczas dwóch semestrów nauki zyskają praktyczne know-how o każdym z pięciu ogniw w energetycznym łańcuchu wartości, czyli: wytwarzaniu, tradingu, przesyle, dystrybucji oraz handlu detalicznym. Dzięki zajęciom z wykładowcami-praktykami zdobędą również umiejętności niezbędne do zarządzania przedsiębiorstwami energetycznymi. Studia skierowane są przede wszystkim do osób o profilu technicznym czy inżynierskim, które chciałyby rozszerzyć swoje horyzonty zawodowe w branży energetycznej, a także przeorientować karierę zawodową w kierunku handlowym lub ogólnozarządczym. – Z programu może skorzystać również kadra z wykształceniem z zakresu finansów czy rachunkowości, zainteresowana perspektywą zatrudnienia lub awansu w tym perspektywicznym sektorze gospodarki, a także bankowcy i pracownicy biur maklerskich – mówi Małgorzata Oświata, Menedżer ds. Marketingu i Rozwoju w Akademii Leona Koźmińskiego. Studia pozwalają zdobyć wiedzę i umiejętności niezbędne do objęcia pozycji tradera w firmie energetycznej, tradingowej lub instytucji finansowej bądź stanowiska ogólnozarządczego w sektorze energetycznym, przechodząc przez takie szczeble kariery jak: kierownik projektu, dyrektor, aż po członka zarządu.

– „Zarządzanie łańcuchem wartości w energetyce” to kierunek, którego nie oferuje żadna inna polska uczelnia. Energetycy są edukowani przede wszystkim w kwestiach technicznych, które koncentrują się wokół wytwarzania energii, jej przesyłu i dystrybucji. Akademia Leona Koźmińskiego będzie natomiast kształcić profesjonalistów, którzy znają wszystkie ogniwa energetycznego łańcucha wartości. Położymy szczególny nacisk na trading i zarządzanie portfelem, czyli na działalność określaną „królem energetycznego łańcucha wartości”. Osoba, która ukończy te studia będzie mogła zostać traderem, a jest ogromne zapotrzebowanie na tego typu specjalistów, obecnie na rynku funkcjonują wyłącznie samoucy, oraz/lub ewoluować w kierunku zarządzania generalnego w sektorze energetycznym – tłumaczy Jan Kowalczyk, wykładowca na studiach podyplomowych „Zarządzanie łańcuchem wartości w energetyce” w Akademii Leona Koźmińskiego.

Rekrutacja trwa do 15 września br. Informacje szczegółowe o programie nauczania są dostępne na stronie: http://www.kozminski.edu.pl/pl/oferta-edukacyjna/studiapodyplomowe/kierunki/zarzadzanie-lancuchem-wartosci-w-energetyce/program/

Czytaj więcej3 sierpnia 2016 09:17 - Dodane przez redaktor

Instytut Techniki Budowlanej po raz pierwszy przedstawił nową publikację Montaż okien i drzwi balkonowych z serii „Warunki Techniczne Wykonania i Odbioru Robót Budowlanych”. Specjalna prezentacja odbyła się 3 lutego 2016 roku na stoisku MONTERIADY podczas Międzynarodowych Targów Budownictwa i Architektury BUDMA.

Konferencja prasowa, na której zaprezentowano publikację, była zwieńczeniem drugiego dnia MONTERIADY – wydarzenia, podczas którego odbywały się pokazy dobrego montażu wyrobów stolarki budowlanej, realizowane na żywo. Nowe warunki techniczne montażu omówili przedstawiciele Instytutu Techniki Budowlanej zaangażowani w ich opracowanie – mgr inż. Marzena Jakimowicz i mgr inż. Krzysztof Mateja. – Przedstawione sposoby montażu uwzględniają oczekiwania rynku i europejskie standardy w tym zakresie. Nie mogło w nich również zabraknąć ujęcia nowoczesnych technologii instalacyjnych. Wytyczne stanowią ważne, merytoryczne wsparcie dla producentów stolarki, projektantów, inspektorów nadzoru budowlanego i monterów. Powstały one  w ścisłej współpracy ze środowiskiem branżowym – mówiła podczas spotkania Marzena Jakimowicz.

W publikacji kompleksowo opisano montaż okien i drzwi balkonowych wraz z takimi pracami, jak osadzanie parapetów okiennych, mocowanie rolet okiennych, uszczelnienie i wykończenie progów drzwi balkonowych czy odbiór robót montażowych. Ujęto także instalację tzw. stolarki HS i zawarto dużo graficznych przykładów prawidłowego montażu, wskutek czego opracowanie jest przystępne i czytelne dla odbiorcy.

Konferencja skupiła reprezentantów firm z branży, dziennikarzy oraz monterów stolarki budowlanej. Po prezentacji nie zabrakło okazji do bezpośrednich rozmów i wymiany doświadczeń z przedstawicielami Instytutu Techniki Budowlanej.

Publikacja Montaż okien i drzwi balkonowych została wydana w styczniu 2016 roku i jest dostępna u wydawcy.

***

MONTERIADA to cykl interaktywnych pokazów montażu na specjalnie zaprojektowanym stoisku na targach BUDMA. Partnerami wydarzenia organizowanego przez Związek POiD są związane ze stolarką budowlaną marki: AIB, Entra, FAKRO, KLIMAS Wkręt-met, Hörmann, PINUS, PORTA KMI POLAND, SOUDAL, Stolbud Koronea oraz STANLEY Black & Decker. Instytut Techniki Budowlanej sprawuje Patronat Merytoryczny nad MONTERIADĄ, a także nad ogólnopolską kampanią edukacyjną „DOBRY MONTAŻ”, służącą promocji prawidłowej instalacji wyrobów stolarki budowlanej.

Czytaj więcej8 lutego 2016 12:28 - Dodane przez redaktor

Z oknem jest podobnie jak z samochodem – możemy wybrać jego wersję podstawową lub wzbogaconą o dodatkowe elementy, znacznie zwiększające funkcjonalność. W przypadku stolarki okiennej, niezależnie od tego czy zdecydujemy się na model ekonomiczny czy też bardziej rozbudowany, liczy się dobry montaż, który zapewni nam bezproblemową eksploatację i komfort użytkowania.

Nowoczesne okno umożliwia nie tylko dostęp naturalnego światła do pomieszczenia i chroni przed działaniem warunków atmosferycznych. Dzięki akcesoriom, zyskuje ono również nowe funkcje. Stolarka wyposażona w nawiewniki zapewnia dopływ powietrza do wnętrza, zaś osłony okienne skutecznie ograniczają nadmierne nagrzewanie się budynku w wyniku promieniowania słonecznego. Trzeba jednak pamiętać, że, aby spełniały one swoje zadanie, muszą być właściwie zainstalowane.

Dobry klimat wnętrza

Dobrze działający system wentylacji budynku ma duże znaczenie dla zdrowia jego mieszkańców. Pozwala utrzymać odpowiedni poziom wilgotności, zapobiega rozwojowi pleśni oraz grzybów i zapewnia dostęp świeżego powietrza. Nowoczesna stolarka okienna charakteryzuje się stosunkowo wysokim poziomem szczelności, dlatego pomieszczenia w nią wyposażone należy często wietrzyć. Dobrym sposobem jest również stosowanie nawiewników, które mogą być ważnym elementem systemu wentylacyjnego.

 

Nawiewniki, określane także mianem pasywnych wlotów powietrza, montowane są zazwyczaj w oknie, rzadziej w ścianie budynku. – Najwygodniejszym rozwiązaniem jest uwzględnienie nawiewników już na etapie zakupu okna i wybór wyrobu fabrycznie wyposażonego w to urządzenie – mówi Zdzisław Maliszewski, doradca ds. technicznych i normalizacyjnych Związku POiD, organizatora kampanii edukacyjnej „DOBRY MONTAŻ„ – Możliwy jest też montaż nawiewników w starszej, już użytkowanej stolarce. Jeśli aprobata techniczna danego produktu nie mówi inaczej, nawiewniki można zainstalować w oknach drewnianych, wykonanych z PVC oraz aluminiowych. Montuje się je wówczas w profilu skrzydła lub ościeżnicy, frezując w profilu otwory, przykręcając nawiewnik,  a następnie zakładając jego osłony. Należy pamiętać, że montaż powinien być wykonany przez fachowca, zgodnie z zaleceniami producenta nawiewnika. Niewłaściwie przeprowadzony, może doprowadzić do znacznego obniżenia parametrów akustycznych stolarki, a w skrajnych przypadkach nawet jej uszkodzenia – dodaje ekspert.

Jeśli decydujemy się na instalację nawiewnika w już użytkowanej stolarce okiennej, najlepiej skorzystać z usług salonu sprzedaży, w którym dokonaliśmy wcześniej zakupu okna. Do właściwego działania urządzenia niezbędne są sprawne kanały wentylacyjne, zapewniających wywiew zużytego powietrza. Częstym błędem jest montaż nawiewnika w łazience, gdzie zazwyczaj znajdują się kratki wentylacyjne. W takiej sytuacji, jego zainstalowanie zamyka obieg powietrza tylko w tym pomieszczeniu, co sprawia, że pozostała część domu jest pozbawiona wentylacji.

Ochrona przed upałem

Upały coraz bardziej dają się nam we znaki. Przebywanie w gorący dzień w zamkniętym pomieszczeniu nie należy do przyjemnych, zwłaszcza jeśli okna pozbawione są odpowiednich osłon chroniących przed działaniem promieniowaniem słonecznym. Aby skutecznie zapobiegać nadmiernemu nagrzewaniu się wnętrza budynku, stolarkę okienną można wyposażyć w specjalne osłony.  Do wyboru mamy tu różnorodne rozwiązania – od tradycyjnych żaluzji, po rolety wewnętrzne i zewnętrzne oraz nowoczesne markizy.

Montaż osłon uzależniony jest od rodzaju wyrobu. Najprostsze z nich, jak np. materiałowe rolety wewnętrzne można zainstalować samodzielnie, z wykorzystaniem wiertarki i wkrętów.– Na rynku dostępne są różne modele osłon, dedykowane zarówno do instalacji w trakcie budowy domu, jak i do już wstawionych okien. Większość z nich powinna być instalowana przez fachowców. Przy montażu kluczowe jest dokładne zwymiarowanie otworu montażowego i elementów osłony, stabilne przykręcenie kasety i prowadnic, bezpieczne podłączenie zasilania oraz ewentualne podpięcie do domowej instalacji alarmowej – tłumaczy Zdzisław Maliszewski.

Osłony okienne mogą spełniać jednocześnie kilka funkcji – chronić przed nasłonecznieniem, zapewniać prywatność i zabezpieczać przed włamaniem, a także działać jak moskitiera. Przy wyborze konkretnego rozwiązania najlepiej korzystać z oferty sprawdzonych firm. Dobry sposobem jest wybranie kilku przedsiębiorstw i zaproszenie ich przedstawicieli na wykonanie pomiaru. Będzie można wówczas porównać ze sobą oferty i zapytać o szczegóły. Przed samym montażem, sprawdźmy jeszcze czy wybrany przez nas wyrób nie ma żadnych uszkodzeń, np. rys czy wgłębień.

Podobnie, jak w przypadku okien, przy wyborze akcesoriów okiennych istotna jest ich prawidłowa instalacja. Dzięki niej, wszystkie elementy będą ze sobą dobrze współpracować, tworząc razem spójną całość. Wybierając wysokiej jakości, dobrze zamontowane akcesoria „podrasujemy” swoje okno, zwiększając jego funkcjonalność i zapewniając sobie wyższy komfort użytkowania domu lub mieszkania.

***

Ogólnopolska kampania edukacyjna „DOBRY MONTAŻ” to organizowana przez Związek POiD akcja, promująca wśród inwestorów indywidualnych ideę prawidłowej instalacji wyrobów stolarki budowlanej. Partnerami „DOBREGO MONTAŻU” są firmy: Anwis, AIB, FAKRO, Hörmann, Marcopol, Soudal, Porta KMI Poland, POL-SKONE, PROLINE, WIŚNIOWSKI.

Czytaj więcej1 lutego 2016 12:25 - Dodane przez redaktor

„Dobry montaż jest tak samo ważny jak dobry produkt” – pod takim hasłem, Związek POiD od ponad roku realizuje kampanię edukacyjną DOBRY MONTAŻ. Jak jednak wygląda proces profesjonalnej instalacji okien, drzwi, bram czy osłon? Dzięki kolejnej inicjatywie POiD, montaż w wykonaniu profesjonalistów będą mogli zobaczyć uczestnicy tegorocznych targów BUDMA. MONTERIADA, cykl interaktywnych pokazów montażu na specjalnie zaprojektowanym stoisku odbędzie się już w dniach 2-5 lutego.

 

MONTERIADA wpisuje się w ideę ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „DOBRY MONTAŻ” realizowanej przez POiD i stanowi swoistą akademię profesjonalnej instalacji wyrobów stolarki budowlanej. – Wydarzenie dedykowane jest do osób i grup, dla których istotny jest nie tylko dobry produkt, lecz również jego prawidłowa instalacja, a więc inwestorów, monterów, sprzedawców, dystrybutorów czy uczniów szkół zawodowych ­– tłumaczy Paweł Wróblewski, Dyrektor Związku POiD.

W ramach interaktywnego pokazu podczas Międzynarodowych Targów Budownictwa i Architektury BUDMA, profesjonalne ekipy montażowe zrealizują montaż drzwi, okien, bram garażowych i osłon czołowych polskich producentów. Wykorzystają do tego najnowocześniejsze systemy montażowe, mocowania oraz narzędzia. Partnerami MONTERIADY są marki: AIB, Entra, FAKRO, KLIMAS Wkręt-met, Hörmann, PINUS, PORTA KMI POLAND, SOUDAL oraz STANLEY Black & Decker.

Niezwykłe wydarzenie będzie można oglądać w pawilonie nr 5, na stoisku numer 75. Realizowane na specjalnie zaprojektowanej ścianie montażowej pokazy dobrego montażu będą miały charakter cykliczny. Codziennie, przez cały czas trwania MONTERIADY, od godz. 10.30 do godz. 16.00 można będzie obserwować, jak montowane są poszczególne rozwiązania. – Podczas montażu ekspert firmy zaprezentuje kroku po kroku proces instalacji oraz produkty i narzędzie do niej użyte. Wszystkie detale, dzięki przekazowi na żywo, można również zobaczyć na ekranach umieszczonych na stoisku – wyjaśnia Paweł Wróblewski.

Wizyta na MONTERIADZIE to unikalna możliwość zobaczenia dobrego montażu na żywo. Atrakcji z pewnością nie zabraknie. Już teraz zapraszamy do udziału w wydarzeniu!

2-5 lutego 2016 roku

Hala nr 5 Międzynarodowych Targów Budownictwa i Architektury BUDMA

Stoisko numer 75

Czytaj więcej11 stycznia 2016 09:32 - Dodane przez redaktor

Jest pragnieniem wielu młodych ludzi, znajdujących się właśnie na początku drogi zawodowej. Często marzą o nim też osoby zmęczone wieloletnią pracą na cudzy rachunek, które w końcu chciałyby zrealizować swoje niecodzienne pomysły. Mowa o własnym start-upie. Podpowiadamy jak działać, aby zmaksymalizować szanse sukcesu i zminimalizować ryzyko ewentualnej porażki takiego projektu.

 

Choć zdarzają się wyjątki, droga do stworzenia i skutecznego pokierowania własnym start-upem rzadko bywa usłana różami. Mimo to nie brakuje chętnych, aby spróbować własnych sił w tej wymagającej sztuce. Proces powoływania takiego projektu do życia oznacza pracę na pełen, a często nawet na dwa etaty. Choć jest to ciężki kawałek chleba, daje dużo satysfakcji. Odpowiednio prowadzony może również przynieść spore gratyfikacje finansowe. Aby się udało, trzeba postawić na właściwe karty i odpowiednich ludzi, a potem zacząć działać. I to od razu pełną parą!

Trudne początki

Na całym świecie różnorodne projekty start-upowe pojawiają się niemal jak przysłowie grzyby po deszczu. Ale tylko niektórym udaje się skutecznie zaistnieć w świadomości najpierw potencjalnych inwestorów, a następnie ewentualnych klientów. Powodzenie takiego przedsięwzięcia jest wypadkową wielu czynników, rozłożonych w czasie. W początkowej fazie są to najczęściej sam pomysł (jego oryginalność, nietypowość, przełomowość), determinacja twórcy (czy jest gotów w całości poświęcić się swojemu projektowi) odpowiedni zespół oraz założenia dotyczące potencjalnych odbiorców danego produktu lub technologii. – Twórcy start-upów często koncentrują się na konsumentach indywidualnych, podczas gdy grupą docelową są dla nich zwykle producenci, którzy mogliby praktycznie wykorzystać ich wynalazki. W ten sposób już na samym początku łatwo o błąd znacznie utrudniający działanie w późniejszych etapach, np. sprzedaż oferowanych usług, wyrobów, technologii – komentuje dr Aleksandra Przegalińska, współautorka programu studiów „Tworzenie i rozwój nowoczesnych start-upów”* w Akademii Leona Koźmińskiego. Problemem bywa też niewłaściwe przygotowanie do poszukiwania potencjalnych inwestorów i przekonania ich, że wydając pieniądze na dany projekt, dokonują naprawdę bezpiecznej i dobrze rokującej na przyszłość lokaty kapitału. – Jak pokazuje nasza praktyka, duża część początkujących start-upowców to doskonali mówcy, potrafiący z prawdziwą pasją godzinami opowiadać o własnym projekcie i jego unikatowości. To ważna umiejętność, problem w tym, że pytani o twarde kwestie, np. obrony przed konkurencją, zwykle nie mają dobrych odpowiedzi, a jedynie własne marzenia, które mogą nie wytrzymać zderzenia z twardą rzeczywistością rynkową – mówi Przemysław Lahuta, kierownik Działu Analiz Rynkowych Polskiego Instytutu Badań i Rozwoju, który jest strategicznym partnerem prowadzonych przez Akademię Leona Koźmińskiego studiów start-upowych.

Proste pytania, trudne odpowiedzi

Zanim zaczniemy prace nad tworzeniem własnego projektu, warto dogłębnie przenalizować wszystkie potencjalne możliwości, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Pozwoli to odpowiednio wcześnie przygotować odpowiedzi na trudne pytania, jakie może zadać inwestor. Jest ich całe mnóstwo i często związane są z obszarami, z którymi, wydawać by się mogło, nasz projekt nie ma zbyt dużo wspólnego. – Musimy być przygotowani na brak zrozumienia i pytania dlaczego chcemy coś robić, po co, dla kogo, skąd weźmiemy pieniądze, a skąd ludzi. Wiele osób przychodząc ze swoim projektem do wybranego funduszu nie odpowiada na nie w satysfakcjonujący sposób – tłumaczy Przemysław Lahuta. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że dobre odpowiedzi na takie pytania rodzą kolejne zapytania. Dopiero, gdy inwestor nie będzie miał ich więcej, rozmowa przejdzie na dalsze, bardziej konkretne etapy. To nie jest łatwy proces, ale – jak podkreślają specjaliści – niezwykle istotny, ponieważ pomaga przygotować się na ogromną ilość możliwych scenariuszy, a jednocześnie dokładnie zrozumieć, czym naprawdę ma być konkretny projekt. – W początkowej fazie projektu mało kto ma ochotę myśleć o ewentualnych konsekwencjach pochopnych wyborów. Dlatego warto o tym mówić, ponieważ nieodpowiednie przygotowanie może tak właśnie się skończyć. Trzeba zdać sobie sprawę, że w przypadku start-upów jesteśmy nie ich menedżerami, a właścicielami, co znacznie podnosi odpowiedzialność – przekonuje dr Aleksandra Przegalińska. – Zawsze dowiedzmy się najpierw, czego możemy się spodziewać, jakie są możliwe pozytywne, a jakie negatywne scenariusze. Osobiste, kilkukrotne przejście przez całą ścieżkę kolejnych etapów planowania, wykonywania, zderzania się z rzeczywistością pozwoli uniknąć nie tylko rozczarowań, lecz przede wszystkim poważnych problemów – dodaje specjalistka.

Postaw na współpracę

Odpowiednie przygotowanie się do pracy to podstawa. W przypadku start-upu trudno jednak zrobić to w pojedynkę, niełatwo będzie też samotnie poprowadzić taki projekt. Zdaniem ekspertów, zanim przystąpimy do działania, należy skompletować odpowiedni zespół osób. Ich kompetencje i zasób wiedzy powinny wzajemnie się uzupełniać. Dopiero w następnym kroku należy zacząć myśleć o przygotowaniu optymalnego biznesplanu, w oparciu o który będzie można próbować przekonywać potencjalnych inwestorów. Taka kolejność działania podyktowana jest przede wszystkim tym, że plany powstałe na drodze ucierania się opinii kilku osób, które wiedzą o czym mówią, zwykle bywają bardziej dopracowane, uwzględniają również więcej możliwych opcji. – To podejście bywa krytykowane, ponieważ w społecznej świadomości wciąż funkcjonują twórcy, którzy swoje unikatowe dzieła tworzyli w przydomowych garażach. Obecnie dużo łatwiej jest osiągnąć sukces, działając w sprawnym, zgranym zespole niż będąc samotnym wilkiem nawet, jeśli byłby on genialnym wynalazcą – tłumaczy dr Aleksandra Przegalińska. Jak podkreśla ekspertka, kultura start-upowa nie jest zarezerwowana wyłącznie dla młodych osób. Dlatego w jednym zespole bez problemu może spotkać się starszy inżynier, z dużo młodszym specjalistą od marketingu czy nowych technologii. Co więcej, połączenie młodości i doświadczenia przynosi zwykle bardzo dobre efekty, ponieważ tak zbudowane drużyny dysponują szerszym zasobem wiedzy i większym wachlarzem odmiennych kompetencji. – Jak pokazuje praktyka, działając razem nie tylko zrobią start-up, ale na dodatek w dużej ilości przypadków uda im się zrealizować go dużo szybciej i z większymi szansami na skuteczną komercjalizację projektu niż w przypadku zespołów złożonych wyłącznie z rówieśników – przekonuje Przemysław Lahuta.

Coś nie wyszło? Wyciągnij z tego wnioski

Prawa rynku powodują, że nie każdy projekt okazuje się sukcesem. Wiele z pomysłów nigdy nie wchodzi nawet w fazę realizacji, innych nie udaje się skończyć, a część tych, które zaczęły działać nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Ważne jednak, aby każdorazowo dokładnie dowiedzieć się, co stanęło na drodze do powodzenia. Często twórcom brakuje determinacji, a projektom finasowania lub zabezpieczenia prawnego. Problemem bywa też zła ocena potencjalnej konkurencji czy zwrócenie się o pomoc w finasowaniu do niewłaściwych osób.  Często przeszkodą są również kłopoty ze źle dobranym zespołem czy też złą lub nieadekwatną do danej sytuacji strategią działania. Zdarza się również, że projekty pojawiają się za późno, albo jest na nie jeszcze za wcześnie. Niepowodzenia, podobnie jak sukces, znacznie częściej są wypadkową kilku czynników, niż jednego poważnego błędu. – W takim przypadku nie należy się poddawać, ale od razu zebrać maksymalną ilość informacji zwrotnych i dokładnie je przenalizować. Znając przyczynę braku powodzenia, unikniemy popełniania podobnych błędów w przyszłości – przekonuje dr Aleksandra Przegalińska, współautorka programu studiów „Tworzenie i rozwój nowoczesnych start-upów” w Akademii Leona Koźmińskiego. W kolejnych projektach, trzeba wziąć pod uwagę wszystkie wcześniejsze doświadczenia, a jednocześnie jeszcze ciężej pracować. – W start-upie nie ma miejsca na to, że „nie chce mi się”, „zrobię to potem, jutro”. Jeśli wiemy, że takie może być nasze podejście, warto dokładnie przemyśleć, czy rzeczywiście jest on dla nas najodpowiedniejszym miejscem pracy – podsumowuje ekspert PIBiR, Przemysław Lahuta.

Stworzenie i rozwinięcie start-upu to zadanie będące w zasięgu osób, które już od dawna o tym rozmyślają. Tworząc własne przedsięwzięcie, dobrze jest korzystać z wiedzy i doświadczeń uznanych praktyków. W oparciu o nie możemy właściwie przygotować, zaplanować i dokonać podziału prac, co znacznie ułatwi pokonywanie ewentualnych przeciwności. Ponieważ wiedza jest jednym z najcenniejszych zasobów start-upowca, warto rozważyć też podjęcie studiów podyplomowych związanych z tworzeniem takich projektów. Krok ten z jednej strony pomoże zmaksymalizować szansę na szybsze i lepsze zrealizowanie projektu, a z drugiej ułatwi nawiązanie odpowiednich kontaktów. A te zawsze są bezcenne.

 

 

* „Tworzenie i rozwój nowoczesnych start-upów” to specjalistyczne studia podyplomowe prowadzone przez Akademię Leona Koźmińskiego. W całości poświęcone są praktycznym aspektom kreacji nowych oraz skutecznego rozwoju i ekspansji już istniejących start-upów oraz start-upów technologicznych. Zajęcia prowadzą przede wszystkim osoby z dużym doświadczeniem w tworzeniu tego typu projektów, często mogące pochwalić się także praktyką akademicką, jak również doświadczeniem w R&D i pracy w przemyśle. Po ukończeniu studiów słuchacze będą wyposażeni w wiedzę i narzędzia w dużym stopniu ułatwiające odniesienie sukcesu komercyjnego przy tworzeniu lub rozwoju własnego przedsięwzięcia, w tym „twardych” technologii i wynalazków. Więcej informacji o studiach na stronie Akademii Leona Koźmińskiego.

Czytaj więcej7 stycznia 2016 09:02 - Dodane przez redaktor

Oferta edukacyjna Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie została wzbogacona o nowe szkolenie – „Warsztaty certyfikacyjne MindSonar”. Kurs dedykowany jest wszystkim profesjonalistom, którzy w swojej codziennej praktyce zawodowej potrzebują narzędzia umożliwiającego skuteczny pomiar sposobu myślenia danej osoby w danej sytuacji. Zajęcia potrwają sześć dni i odbędą się w dwóch turach: od 27 do 29 stycznia 2016 roku oraz od 13 do 15 marca.

Bezbłędne diagnozowanie przyczyn problemów w zespole, skuteczne rozwiązywanie konfliktów, pomoc w dokonywaniu trafnej selekcji kandydatów czy dostosowywaniu zmiany do kultury organizacyjnej firmy – to tylko niektóre z obszarów, które wspomaga nowoczesne narzędzie psychometryczne, jakim jest MindSonar. Szkolenie z jego zastosowania w praktyce odbędzie się w styczniu i w marcu 2016 roku w Akademii Leona Koźmińskiego. Adresowane jest ono do specjalistów zawodowo zajmujących się rozwojem kompetencji i umiejętności innych osób, m.in. coachów, konsultantów biznesowych, trenerów, pracowników działów HR czy doświadczonych menedżerów.

– MindSonar to pierwsze narzędzie psychologiczne dokonujące pomiaru sposobu myślenia osób w różnych kontekstach. Dlatego nie bada ono osobowości czy ogólnej preferencji człowieka, lecz jego style myślenia w danej, konkretnej sytuacji albo szeregu powtarzających się sytuacji.  Jest narzędziem coachingowym, dostarczającym niezbędnej wiedzy wspierającej zmianę strategii mentalnych, zachowań czy postaw – tłumaczy Tomasz Zawadzki, coach i konsultant biznesowy wdrażający MindSonar w Polsce, współprowadzący szkolenie w Akademii Leona Koźmińskiego – Narzędzie to pozwala dokładnie poznać motywacje pracowników, dowiedzieć się, co jest dla nich ważne, w jakich obszarach możliwe są napięcia i konflikty. Dzięki temu ułatwia na przykład budowanie zgranych i maksymalnie skutecznych zespołów – dodaje specjalista. Praktyczne zastosowanie kwestionariusza jest bardzo szerokie. Informacje zawarte w powstałych z jego użyciem profilach umożliwiają m.in. znaczącą poprawę komunikacji w firmie czy organizacji, projektowanie efektywnych szkoleń, wspieranie zmian i poprawianie procesów grupowych, a także rozwiązywanie konfliktów czy skuteczną rekrutację.

Twórcą narzędzia jest Jaap Hollander, uznany holenderski psycholog, coach i trener, który przez 5 lat z rzędu był honorowany nagrodą magazynu Quote, przyznawaną najlepszym specjalistom w Holandii. Ekspert osobiście poprowadzi pierwszą część szkolenia, podczas której słuchacze dowiedzą się m.in. w jaki sposób analizować profile MindSonar oraz poznają nowoczesne techniki coachingowe związane z procesem zmiany stylów myślenia. Po zdaniu egzaminów końcowych, uczestnicy warsztatów otrzymają specjalny certyfikat uprawniający do korzystania z narzędzia. Jest on honorowany w wielu krajach na całym świecie.

Więcej informacji o warsztatach można znaleźć na stronie internetowej Akademii Leona Koźmińskiego.

Czytaj więcej5 stycznia 2016 09:54 - Dodane przez redaktor

Oferta edukacyjna Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie została wzbogacona o nowe szkolenie – „Warsztaty certyfikacyjne MindSonar”. Kurs dedykowany jest wszystkim profesjonalistom, którzy w swojej codziennej praktyce zawodowej potrzebują narzędzia umożliwiającego skuteczny pomiar sposobu myślenia danej osoby w danej sytuacji. Zajęcia potrwają sześć dni i odbędą się w dwóch turach: od 27 do 29 stycznia 2016 roku oraz od 13 do 15 marca.

 

Bezbłędne diagnozowanie przyczyn problemów w zespole, skuteczne rozwiązywanie konfliktów, pomoc w dokonywaniu trafnej selekcji kandydatów czy dostosowywaniu zmiany do kultury organizacyjnej firmy – to tylko niektóre z obszarów, które wspomaga nowoczesne narzędzie psychometryczne, jakim jest MindSonar. Szkolenie z jego zastosowania w praktyce odbędzie się w styczniu i w marcu 2016 roku w Akademii Leona Koźmińskiego. Adresowane jest ono do specjalistów zawodowo zajmujących się rozwojem kompetencji i umiejętności innych osób, m.in. coachów, konsultantów biznesowych, trenerów, pracowników działów HR czy doświadczonych menedżerów.

– MindSonar to pierwsze narzędzie psychologiczne dokonujące pomiaru sposobu myślenia osób w różnych kontekstach. Dlatego nie bada ono osobowości czy ogólnej preferencji człowieka, lecz jego style myślenia w danej, konkretnej sytuacji albo szeregu powtarzających się sytuacji.  Jest narzędziem coachingowym, dostarczającym niezbędnej wiedzy wspierającej zmianę strategii mentalnych, zachowań czy postaw – tłumaczy Tomasz Zawadzki, coach i konsultant biznesowy wdrażający MindSonar w Polsce, współprowadzący szkolenie w Akademii Leona Koźmińskiego – Narzędzie to pozwala dokładnie poznać motywacje pracowników, dowiedzieć się, co jest dla nich ważne, w jakich obszarach możliwe są napięcia i konflikty. Dzięki temu ułatwia na przykład budowanie zgranych i maksymalnie skutecznych zespołów – dodaje specjalista. Praktyczne zastosowanie kwestionariusza jest bardzo szerokie. Informacje zawarte w powstałych z jego użyciem profilach umożliwiają m.in. znaczącą poprawę komunikacji w firmie czy organizacji, projektowanie efektywnych szkoleń, wspieranie zmian i poprawianie procesów grupowych, a także rozwiązywanie konfliktów czy skuteczną rekrutację.

Twórcą narzędzia jest Jaap Hollander, uznany holenderski psycholog, coach i trener, który przez 5 lat z rzędu był honorowany nagrodą magazynu Quote, przyznawaną najlepszym specjalistom w Holandii. Ekspert osobiście poprowadzi pierwszą część szkolenia, podczas której słuchacze dowiedzą się m.in. w jaki sposób analizować profile MindSonar oraz poznają nowoczesne techniki coachingowe związane z procesem zmiany stylów myślenia. Po zdaniu egzaminów końcowych, uczestnicy warsztatów otrzymają specjalny certyfikat uprawniający do korzystania z narzędzia. Jest on honorowany w wielu krajach na całym świecie.

Więcej informacji o warsztatach można znaleźć na stronie internetowej Akademii Leona Koźmińskiego.

Czytaj więcej4 stycznia 2016 08:51 - Dodane przez redaktor

Wielu absolwentów architektury myśli o założeniu własnej pracowni architektonicznej. Marzenia marzeniami, a droga do realizacji tego planu może okazać się całkiem kręta. Jak zatem wejść na rynek łagodnie, bez niepotrzebnych przygód? Pomocna okazuje się zazwyczaj wiedza z zakresu prowadzenia biznesu.

Rynek architektoniczny jest duży i przyszłościowy, ale warto poznać jego specyfikę. W architekturze, niezależnie od specjalności, sprzedaje się bowiem tzw. dobra długotrwałe. Każda koncepcja domu, wnętrza czy ogrodu będzie służyła inwestorowi przez długie lata, musi zatem nie tylko zostać starannie przygotowana, lecz także odpowiadać na potrzeby oraz upodobania estetyczne klienta i chociaż po części uwzględniać prognozowane trendy i przewidywać zmiany społeczne.

W karuzeli biznesu

Zarządzanie projektem, oprócz wyczucia stylu i wiedzy z zakresu projektowania, wymaga działania na wielu płaszczyznach. Nie wystarczy zamknąć się w czterech ścianach pracowni, trzeba jeszcze zmierzyć się z rzeczywistością biznesową, tu i teraz zawalczyć o własne być albo nie być. Aby nie działać po partyzancku, zdając się wyłącznie na intuicję, która często bywa zawodna, potrzebny jest porządny biznesplan oraz precyzyjne określenie zakresu świadczonych usług. Następnym krokiem jest zazwyczaj poszukanie lokalu dla firmy. Nie zaszkodzi również podszlifowanie swoich umiejętności negocjacyjnych czy nauka sporządzania podstawowych umów z inwestorami i podwykonawcami. Nie obędzie się też bez tzw. kompetencji miękkich, które nie są zazwyczaj uwzględniane w harmonogramie studiów architektonicznych. – Samodzielna droga zdobywania doświadczeń może okazać się dłuższa i bardziej wymagająca, dlatego warto poszukać profesjonalnej pomocy, chociażby w instytucjach, które przygotowują programy szkoleniowe, czy na studiach podyplomowych. To zdecydowanie ułatwi nam start i nie będziemy musieli uczyć się na własnych błędach – podpowiada prof. Anna Olejniczuk-Merta, kierownik studiów „Zarządzanie innowacyjne w architekturze” w Akademii Leona Koźmińskiego.

Rekomendacje siłą napędową

Rynek architektoniczny jest o tyle trudny, że już pierwsze owoce naszej pracy są oceniane przez odbiorcę i w zależności od wydanych opinii na temat efektu końcowego – pozytywnych lub negatywnych – zostaniemy poleceni następnej osobie bądź nie. Rekomendacje stanowią w tej branży znaczny procent pozyskiwania kolejnych zleceń. – Nie możemy liczyć na to, że pierwszy projekt może okazać się mniej udany, bo drugi będzie już trochę lepszy, a przy dziesiątym dojdziemy właściwie do perfekcji. Jeśli ocena będzie krytyczna, to całkiem prawdopodobne, że zakończymy działalność jeszcze przed realizacją dziesiątego pomysłu. Inwestor płaci i wymaga – tłumaczy prof. Anna Olejniczuk-Merta.

Ponadto musimy poradzić sobie z wyzwaniami nie tylko ze strony lokalnego czy krajowego rynku, lecz także postępującej globalizacji. Otwartość na wszelkie mody, nowinki i zmiany, np. w kwestii technologii, materiałów czy wymogów środowiskowych, to zatem podstawa. Warto również mieć świadomość, że w większości przypadków przyjdzie nam pracować, mając ograniczony budżet. Obciążeniem jest też często współpraca z ludźmi, a inwestorzy mogą przecież okazać się mniej wrażliwi na piękno niż artystyczna dusza architekta. – Ogromne znaczenie ma tu komunikacja. Trzeba umieć toczyć rozmowy z różnymi typami ludzi, dostosowując się do ich sposobu porozumiewania się. Z jednej strony należy uwzględniać oczekiwania klienta, a z drugiej proponować własne rozwiązania, znajdując w tym wszystkim złoty środek – podpowiada ekspertka. Wszystkie elementy projektu powinny ze sobą harmonizować, dlatego warto nauczyć się stawiać granice, aby nie powstał „misz-masz”, który nie będzie prezentował się dobrze w naszym portfolio ani ostatecznie nie spotka się z aprobatą zleceniodawcy. Bez niej z kolei nie możemy liczyć na rekomendację.

Własna pracownia – duma i odpowiedzialność

Jak zaistnieć na rynku? Potrzeba odwagi, odrobiny szczęścia, ogromu pracy własnej i gotowości do nieustannego rozwoju. Inwestycja w siebie wymaga bowiem od nas czytania fachowej literatury i prasy, a także obecności na konferencjach branżowych oraz zjazdach architektów, gdzie prezentowane są najnowsze trendy. – Bez tego obycia możemy się potknąć. Wystarczy spotkać na swojej drodze bardzo wysublimowanego inwestora, który określi nam kolor z zasięgu znanych dla niego barw, np. ecru, ale w pewnej odsłonie. Jeśli nie mamy możliwości sprawdzenia na rynku takiej kolorystyki, to jesteśmy w kropce – przestrzega prof. Anna Olejniczuk-Merta.

Ponadto posiadając pracownię architektoniczną, musimy nauczyć się efektywnie nią zarządzać. – Obecnie zauważalna jest tendencja do spłaszczania struktur. Objawia się to w likwidowaniu kilkuszczeblowych zależności, w wyniku czego następuje usamodzielnianie się pracowników na poszczególnych stanowiskach. Dzięki temu mogą być oni bardziej kreatywni, ale wiąże się to również z większą jednostkową odpowiedzialnością – dodaje specjalistka z Akademii Leona Koźmińskiego. Towarzyszy temu zjawisko outsourcingu – pewne działania są wykonywane poza firmą. Należy jednak podkreślić, że wybierając taki nowoczesny model zarządzania, musimy systematycznie kontrolować pracę na każdym jej etapie. Dla przykładu, jeśli mamy rozmieścić gniazdka w domu, to za późno jest skontrolować ich układ w momencie, gdy wszystkie zostały już wkręcone. Projekt musi być zawczasu przeanalizowany więcej niż raz.

Rozwój przez innowacje

Aktualnie czynnikiem rozwoju w biznesie są innowacje. Obejmują one praktycznie wszystkie obszary działalności człowieka. W literaturze wyróżnia się na ogół 4 ich rodzaje: techniczne – modernizacja i unowocześnianie bazy wytwórczej, technologiczne – rozwój nowych produktów, organizacyjne – zmiany w zakresie organizacji działań i struktur organizacyjnych przedsiębiorstwa, marketingowe – zmiany w zakresie narzędzi marketingowych oraz elementów struktury marketingu. – W ostatnim dziesięcioleciu występują i rozwijają się także innowacje społeczne, będące społecznymi zarówno w aspekcie celów, jak i środków oraz efektów. Wzajemnie się one warunkują i uzupełniają, a na znaczeniu zyskują zwłaszcza te ostatnie, co nie może ujść uwadze architektów. Wiąże się to bowiem z tym, że celem innowacyjnego produktu czy działania w obrębie architektury jest przede wszystkim satysfakcja i podniesienie jakości życia człowieka. Dlatego projektanci muszą nadążać za potrzebami społeczeństwa, związanymi z mieszkaniem i jego otoczeniem – tłumaczy prof. Anna Olejniczuk-Merta. Przygotowanie i wdrażanie innowacji, zwłaszcza innowacji społecznych wiąże się również ze stosowaniem zasady hybrydowości – podejmowania współpracy wielu z wieloma, czyli tworzenia interdyscyplinarnych zespołów. Dzięki temu zyskuje się szerszy i głębszy obraz projektu, w wyniku czego powstają kompleksowe lub/i komplementarne  rozwiązania,  oparte na metodzie design thinking, czyli tworzeniu innowacyjnych produktów na podstawie  zrozumienia problemów i potrzeb potencjalnych użytkowników. Efektem tego są rozwiązania pożądane przez użytkowników, technologicznie wykonalne oraz ekonomicznie uzasadnione. Zawód architekta nierozerwalnie wiąże się z poczuciem misji, chęcią tworzenia rozwiązań społecznie użytecznych oraz jak najlepszym zaspokajaniem potrzeb inwestora, w celu podniesienia jakości jego życia.

Aby osiągnąć sukces w branży, trzeba pewnym krokiem wejść na ten przyszłościowy, acz wymagający rynek. Nie obejdzie się zatem bez gruntownego przygotowania z zakresu wiedzy biznesowej, która wykracza znacząco poza samą umiejętność projektowania, zdobytą na studiach architektonicznych. Dlatego warto rozważyć dodatkową ścieżkę kształcenia, komplementarną do studiów kierunkowych, charakteryzującą się praktycznym podejściem do procesu nauki, która uzupełni możliwe luki. Być może stanie się ona pomostem do wejścia na drogę ustawicznego kształcenia.

Czytaj więcej20 listopada 2015 10:00 - Dodane przez redaktor

Akademia Leona Koźmińskiego rozpoczęła nabór na pierwszą w Polsce edycję szkolenia dla fleet managerów i osób zajmujących się flotą „Professional Certificate Level in Professional Car Fleet and Mobility Management”. Szkolenie rusza w sobotę, 28 listopada br.

 

W ostatni weekend listopada rozpoczną się pierwsze w Polsce profesjonalne, dwuetapowe szkolenia w zakresie zarządzania flotą i mobilnością przedsiębiorstw. Certyfikat (po zdaniu egzaminów końcowych), jakim posługiwać się będą słuchacze, ma ogromną szansę, aby stać się prestiżowym świadectwem nabycia odpowiednich kwalifikacji zawodowych niezbędnych do zarządzania znaczącą częścią każdego przedsiębiorstwa.

Dwuetapowość (Professional i Advanced) szkoleń, nazwiska wykładowców oraz prestiż i pozycja Akademii Leona Koźmińskiego gwarantują wszystkim uczestnikom pełny dostęp do niezbędnej wiedzy teoretycznej i praktycznej. W starannie wybranych modułach poruszone zostaną wszystkie kluczowe zagadnienia i procesy związane z zarządzaniem flotą i mobilnością pracowników. Niezależnie czy firma posiada własny park samochodowy czy też użytkuje auta na zasadach wynajmu długoterminowego, krok po kroku uczestnicy zagłębiać będą tajniki wiedzy zarówno na poziomie taktycznym, czyli dnia codziennego, jak i strategicznym – polityki długofalowej. Takie zagadnienia, jak: strategia flotowa, TCO (Total Cost of Ownership), SLA (Service Level Agreement), procesy zakupowe, prawo i podatki we flocie, analiza umów leasingowych i CFM, planowanie i kontrola, zarządzanie ryzykiem, procesami i procedurami, remarketing, finanse i ubezpieczenia, systemy i narzędzia to tylko niektóre tematy z obszaru zarządzania flotą. Równocześnie kurs zapewni nabycie tzw. umiejętności miękkich począwszy m.in. od aspektów zarządzania zespołem, czasem, konfliktem czy efektywnością, na strategii komunikacji i metod zarządzania projektami skończywszy.

Formularz zgłoszeniowy znajduje się na stronie Akademii Leona Koźmińskiego.

Czytaj więcej12 listopada 2015 15:09 - Dodane przez redaktor

Powszechnie sądzi się, że miarą sukcesu jest piastowanie wysokiego stanowiska w firmie, posiadanie własnego gabinetu, otrzymywanie pensji, która spokojnie wystarcza na zaspokojenie wszystkich potrzeb, a nawet realizację niektórych marzeń. Podążając za tym przekonaniem, można pokonać wszystkie szczeble kariery, znaleźć się na samym szczycie hierarchii w organizacji i… paradoksalnie nie odczuwać spełnienia. Jest to tzw. syndrom Fausta – kiedy po osiągnięciu wszystkich celów w duszy nadal zieje pustką i poczuciem niespełnienia. Wówczas satysfakcję może przynieść tylko „coś”, co nada głębszy sens działaniom. Dla tych, którzy osiągnęli już wiele i nie chcą osiąść na laurach, ciekawą możliwością jest spróbowanie swoich sił  w mentoringu. Zacznijmy dzielić się zdobytym doświadczeniem, wspierać innych, a praca może przynieść nowy wymiar satysfakcji i stać się czymś więcej niż tylko zarabianiem na życie.

 

Największym dramatem ludzi sukcesu okazuje się nierzadko wspominany syndrom Fausta – Nietzsche określał go jako wszechogarniającą melancholię. Nie odczuwają oni satysfakcji ze swojego życia, mimo że udało im się osiągnąć wszystko, co zaplanowali. Dlaczego? Otóż Manfred Kets de Vries, jeden z najważniejszych myślicieli na świecie w dziedzinie zarządzania zasobami ludzkimi, rozwiązał tę zagadkę, przeprowadzając pogłębione wywiady ze 160 menedżerami wyższego szczebla. Na ich podstawie wyróżnił 8 kategorii, które mogą stać się miarą sukcesu człowieka. Są to: rodzina, dobrobyt/bogactwo, praca/kariera, uznanie/sława, władza, zwyciężanie/pokonywanie wyzwań, przyjaźń, znaczenie/sens. Niektóre z nich to motywatory wewnętrzne, a inne zewnętrzne. Działając wyłącznie w oparciu o tę drugą grupę, na naszym koncie znajdą się różne wybitne osiągnięcia, ale w środku będziemy czuć pustkę. Wówczas potrzeba nowego celu. Może stać się nim dzielenie wiedzą i doświadczeniem – mentoring, nowy trend na rynku pracy. To dobra droga do osiągnięcia upragnionego spełnienia.

Mentoring  – brzmi dumnie

Mentoring to coraz częściej stosowana metodyka w strukturach polskich organizacji, gdyż umożliwia inspirowanie, stymulowanie rozwoju i odkrywanie potencjału kadry dzięki identyfikacji jej mocnych stron oraz określaniu sposobu pracy nad nimi. Opiera się na partnerskiej relacji pomiędzy mentorem – osobą dysponującą określonymi, cennymi zasobami: praktyką i wiedzą oraz uczniem (mentee), dla którego ów mistrz pełni funkcję zaufanego doradcy. – Mentor nie narzuca swojego zdania mentee ani nie proponuje gotowych rozwiązań. Dzieląc się doświadczeniem i pokazując nowe obszary do eksploatacji, wzbogaca pulę wyborów osoby, która z mentoringu korzysta. Decyzja należy zawsze do ucznia – tłumaczy Lidia D. Czarkowska, koordynator merytoryczny studiów podyplomowych „Mentoring” w Akademii Leona Koźmińskiego. Podstawowym narzędziem mentora jest uważne słuchanie swojego ucznia oraz stawianie mu otwartych pytań (mentor korzysta z technik coachingowych), które w efekcie mają przyczynić się do przyśpieszenia jego naturalnego rozwoju. Relacja mentoringowa jest długoterminowa – trwa od 1,5 do 2 lat. Spotkania odbywają się w ustalonych odstępach czasu. Sporządzany jest również plan działań. Pamiętajmy przy tym, że wprowadzenie procesu mentoringu powinno wiązać się z konkretnymi celami rozwojowymi.

Między nami mentorami

– Mentorem może zostać wyłącznie osoba, która ma odpowiednie doświadczenie i może poszczycić się sukcesami w danej branży, dodatkowo jest ekspertem w dziedzinie, w której jego rozmówca chce się rozwijać. Mentoring ponadto to jeden z najlepszych sposobów na uzyskanie spełnienia przez pracowników, którzy osiągnęli już właściwie wszystko na swojej zawodowej ścieżce. Dzięki temu pozostają nadal w procesie rozwojowym, mogą dalej się realizować, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem, czują uznanie ze strony firmy, mają wpływ na jej przyszły kształt oraz podnoszą na wyższy poziom swoje umiejętności interpersonalne i przywódcze – tłumaczy specjalistka z Akademii Leona Koźmińskiego. – Taka osoba musi umieć budować długoterminowe relacje oparte na wzajemnym szacunku, empatii, zaufaniu i otwartości. Ważne jest nastawienie na drugą osobę, która powinna być w centrum uwagi. Do niej należy dostosować sposób komunikacji. Mentor powinien ponadto pomóc protegowanemu zdefiniować własne cele i sprawdzić czy są możliwe do osiągnięcia – dodaje.  Sztuka właściwego przekazywania wiedzy (wbrew pozorom nie każdy umie się nią dzielić), która będzie przynosić korzyści uczącemu się oraz organizacji, nie należy jednak do łatwych. Profesjonalizm jest wynikiem odpowiedniego przygotowania. Dlatego, aby skutecznie prowadzić proces mentoringowy, warto wesprzeć się studiami podyplomowym i z tego zakresu. Tam będziemy mogli wziąć udział w intensywnym procesie osobistego rozwoju, dokonamy autodiagnozy oraz zbudujemy świadomość zasobów osobistych, a także poznamy uwarunkowania i skuteczne metody rozwoju ludzkiego potencjału.

Mentoring wpływa pozytywnie na funkcjonowanie przedsiębiorstwa, gdyż umożliwia inspirujący międzypokoleniowy dialog oraz transfer wiedzy i najlepszych praktyk, wykorzystanie potencjału kadry, wpływanie na kształtowanie przyszłych liderów czy pogłębianie rozumienia kultury organizacyjnej. Mentor nie tylko świętuje sukcesy mentee, lecz także wspiera go w momentach zwątpienia i zachęca do działania. W mentoringu zawarta jest odwieczna potrzeba człowieka, żeby nadawać życiu sens przez to, co do niego wnosimy. A więc jeśli twój zawodowy rozwój utknął w miejscu i osiągnąłeś już wszystko na swojej mapie celów, może warto spróbować czegoś innego, co stanie się wartością dodaną do pracy? Każdy mistrz potrzebuje ucznia…

***

dr Lidia D. Czarkowska – Dyrektor Centrum coachingu w Akademii Leona Koźmińskiego, kierownik studiów podyplomowych „Coaching profesjonalny” oraz „Mentoring”. Posiada szeroką, popartą długoletnią praktyką wiedzę z zakresu psychologii biznesu, socjologii, zarządzania, komunikacji organizacyjnej, motywacji, budowania zespołów, rozwiązywania konfliktów oraz rozwoju potencjału człowieka. Z wykształcenia psycholog, socjolog i pedagog. Z zamiłowania taterniczka, trener i coach. Od wielu lat współpracuje z firmami doradczymi i szkoleniowymi, prowadząc warsztaty oraz coachingi indywidualne i zespołowe.

Czytaj więcej30 października 2015 15:37 - Dodane przez redaktor