Wpisy z tagiem ‘PROLINE’

Marka PROLINE została wyróżniona Brązowym Godłem KONSMENCKIEGO LIDERA JAKOŚCI 2015 w kategorii ręcznych narzędzi ogrodowych. Spośród użytkowników narzędzi PROLINE, którzy wzięli udział w badaniu, produkty tej marki poleca aż 74,8 proc. osób.

 

KONSMENCKI LIDER JAKOŚCI 2015 to ogólnopolski program, prowadzony przez Redakcję „Strefy Gospodarki”, niezależnego dodatku dystrybuowanego wraz z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. Jego celem jest wyłonienie najlepszych marek i firm na polskim rynku.

Badanie wykonane przez redakcję wykonane zostało metodą zbierania i analizy danych jakościowych. – O przyznaniu nagrody zadecydowali sami konsumenci, którzy wskazali PROLINE, jako bliską im markę – mówi Joanna Woźniak, Dyrektor Marketingu PROFIX, firmy do której należy marka PROLINE. Próba badawcza składała się z 10 400 respondentów.

Konsumenci wybierając markę PROLINE uzasadniali, że narzędzia te są „bardzo dobre i solidne”. Respondenci podkreślali również, że głosują na nie ze względu na jakość.

Czytaj więcej20 stycznia 2016 09:10 - Dodane przez redaktor

Mając w perspektywie malowanie ścian, mało kto zastanawia się ile włosów ma pędzel, który właśnie zamierza kupić. Pytanie, jakie zadaje sobie wielu z nas często brzmi natomiast, co wybrać: pędzel czy wałek? Odpowiedź jest prosta – potrzebne będą nam oba te narzędzia. Podobnych dylematów związanych z malowaniem domu czy mieszkania jest więcej. Ich rozwiązania przedstawiamy poniżej.

Malowanie to jeden z najprostszych i najszybszych sposobów na odświeżenie czy też zupełną odmianę wyglądu wnętrz, w których mieszkamy. Zanim jednak zabierzemy się do pracy, warto skontrolować stan posiadanego oręża i w razie potrzeby zaopatrzyć się w brakujące elementy. Bez uzbrojenia w niezbędne narzędzia, w potyczce z czekającą na dekorację ścianą, skazani będziemy na porażkę.

Odpowiednie wyposażenie to połowa sukcesu

Planując remont, część czasu przeznaczonego na wybór farb, warto poświęcić skompletowaniu wyposażenia. Jeden czy dwa wałki oraz stary pędzel to zdecydowanie za mało. Lista potrzebnych sprzętów i akcesoriów jest znacznie dłuższa, zwłaszcza, jeśli zależy nam na uzyskaniu optymalnych efektów i maksymalnie komfortowej pracy. Na samej górze zestawienia są oczywiście odpowiednie narzędzia dopasowane do rodzaju farby i faktury powierzchni, którą będziemy malować.  – Przesadą byłoby powiedzieć, że wałek i pędzel to dopiero szczyt góry lodowej. Faktem jest natomiast, że mogą okazać się niewystarczające – komentuje Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi ręcznych, w tym sprzętu malarskiego, PROLINE – Na przykład bez kuwety malarskiej umożliwiającej odciśnięcie nadmiaru farby, praca będzie znacznie utrudniona. Z kolei sufit znacznie łatwiej pomalować wałkiem umieszczonym na teleskopowym drążku, niż stojąc na drabinie – dodaje specjalista. Na listę niezbędnego wyposażenia warto jeszcze wpisać folię malarską, którą osłonimy meble czy podłogi oraz papierową taśmę malarską. Do prac przygotowawczych niezbędne mogą okazać się również różnego rodzaju szpachelki. Pamiętajmy także o bezpieczeństwie pracy i do wózka z zakupami dorzućmy okulary ochronne i gumowe rękawice.

Przygotuj pomieszczenie do pracy

Malowanie sufitów i ścian nie jest bardzo trudnym zadaniem i bez problemu poradzą sobie z nim nawet osoby, które nie mają dużego doświadczenia. Podczas prac remontowych każdemu może przydarzyć się rozlanie farby czy zabrudzenie podłogi gipsem. Z tego powodu, dobrą praktyką jest zabezpieczenie wszystkich powierzchni, które nie będą malowane. Konieczne jest zdjęcie ze ścian wszelkich ozdób, jak obrazy czy zegary, zrolowanie i wyniesienie dywanu, a jeśli planujemy malowanie sufitu, również zdemontowanie żyrandola. Ponieważ najłatwiej pracuje się w pustych wnętrzach, dobrze jest uprzątnąć z pomieszczenia wszystkie meble. Jeśli jest to zbyt problematyczne, możemy przesunąć je na środek pokoju i dokładnie okryć folią malarską, którą dodatkowo zabezpieczamy oklejając dookoła taśmą malarską. Kolejny krok to dokładne przykrycie podłogi. W tym celu również używamy foli malarskiej. Na koniec papierową taśmą oklejamy jeszcze gniazdka, włączniki oraz ościeżnice okien i drzwi. Po wykonaniu tych czynności w końcu można przystąpić do pracy.

Malowanie zacznij od napraw

Na początek należy ocenić stan ścian i sufitów, sprawdzić przyczepność podłoża i trwałość już istniejących powłok malarskich. Jeśli po potarciu dłonią, zostaną nam na palcach ślady, oznacza to, że podłoże nie jest dość wytrzymałe i przed malowaniem należy wzmocnić je odpowiednim preparatem gruntującym. Z kolei, aby zbadać przyczepność starej farby, możemy wykonać prosty test: – W wybranym uprzednio miejscu, nożem do tapet wykonujemy kilka niezbyt głębokich nacięć tak, aby stworzyły one sieć krzyżujących się linii – radzi Emil Sieligowski – Do nacięć przyklejamy dokładnie taśmę malarską, a po chwili odrywamy ją pewnym ruchem. Jeśli większość farby zostanie na taśmie, niestety musimy usunąć powłokę malarską ze ścian, np. metalową szpachelką – dodaje. Gdy farba dobrze się trzyma, wystarczy dokładnie wymyć ściany wodą z dodatkiem mydła malarskiego, a po wyschnięciu dokładnie zagruntować, co pomoże wyrównać chłonność podłoża. Po tych operacjach możemy przystąpić do naprawy wszelkich pęknięć, rys czy wgłębień w powierzchni tynku. Najlepiej używać do tego specjalnych mas naprawczych. W przypadku szczelin i rys świetnie sprawdzi się też nowoczesny uszczelniacz akrylowy – Akryl charakteryzuje się doskonałą przyczepnością do większości materiałów budowlanych, takich jak: cegła, tynk, drewno, ceramika i gips. Jest bardzo łatwy w obróbce, można go malować i nie ma zapachu – tłumaczy specjalista. Jeśli ściany i sufity są bardzo chropowate lub nierówne, możemy rozważyć wygładzenie całej ich powierzchni. Nie jest to łatwe zadanie, warto natomiast się go podjąć – farby, zwłaszcza o delikatnie satynowym wykończeniu, najlepiej prezentują się na idealnie gładkich powierzchniach.

Szybko, sprawnie i wygodnie

Gdy ściany i sufity są już przygotowane, czas rozpocząć ich malowanie. W tym celu używamy pędzla lub wałka. Narzędzia te dobiera się zazwyczaj ze względu na ich wielkość – duże i szerokie do większych powierzchni, mniejsze i węższe do prac precyzyjnych – oraz rodzaj farby lub lakieru, których będziemy używać. – Ważna jest też struktura powierzchni przeznaczonej do malowania. Im bardziej porowata, tym dłuższe włosie lub runo powinno mieć używane narzędzie. Pozwoli to nanieść farbę do wszystkich zagłębień i równo pokryć całą malowaną powierzchnię – objaśnia specjalista marki PROLINE. Do malowania dużych i płaskich powierzchni ścian i sufitów najbardziej uniwersalnym i efektywnym narzędziem, jest wałek. Praca nim jest szybka, łatwa i przyjemna, a w porównaniu z pędzlem, dużo łatwiej jest uniknąć powstawania smug. Runo tych przydatnych narzędzi wykonuje się z naturalnych lub sztucznych materiałów. Modele z włosiem welurowym, wełnianym i akrylowym przeznaczone są do farb rozpuszczalnikowych. Jeśli czeka nas praca z emaliami olejnymi, powinniśmy wybrać wałki z gąbki, natomiast do farb wodorozcieńczalnych optymalne będą wersje z mikrofibry. Do malowania farbami lateksowymi najlepiej używać wałków sznurkowych. Aby zminimalizować ryzyko powstawania smug, pamiętajmy o dopasowaniu go do malowanej powierzchni. – Modeli z krótkim włosiem należy używać np. do ścian wykończonych gładziami gipsowymi. Wersje o średniej długości runa są świetne do malowania tynków cementowo-wapiennych. Narzędzia o długości włosia powyżej 30mm przeznaczone są do podłoży bardzo chropowatych – precyzuje Emil Sieligowski.

Tam, gdzie wałek nie może…

Wałki, choć wygodne i proste w obsłudze, to jednak ze względu na swoje gabaryty i specyficzną budowę, nie zawsze pozwalają na dokładne pomalowanie wszystkich miejsc. Tam, gdzie się nie sprawdzą, otwiera się pole do popisu dla pędzli, które pomogą nam dotrzeć i pomalować wszelkie zakamarki czy narożniki. Najważniejszą częścią pędzla jest włosie. To od jego jakości zależy końcowy efekt wymalowania. – Może ono być naturalne, syntetyczne lub mieszane. Pierwszego rodzaju używamy do farb i lakierów na bazie rozpuszczalników, drugiego do farb wodorozcieńczalnych. Modele z mieszaną szczeciną są dość uniwersalne i sprawdzą się przy malowaniu różnymi rodzajami farb – podpowiada ekspert. Najbardziej popularne i uniwersalne są tzw. pędzle angielskie, czyli płaskie. Wykorzystuje się je do malowania powierzchni płaskich, jak i z wyraźną strukturą. Produkowane są w różnej szerokości, co umożliwia ich precyzyjne dobranie do czekającego nas zadania. W arsenale warto mieć również pędzle kątowe, popularnie zwane „kaloryferowcami”. Dzięki długiej, wygiętej rączce umożliwiają one aplikację farby w miejscach trudnodostępnych, np. za grzejnikami czy armaturą. – Pamiętajmy, że z nowych pędzli, nawet tych wysokiej jakości, mogą wychodzić włosy. Dlatego przed pierwszym użyciem namoczmy je w wodzie, a następnie wytrząśnijmy z nich wszystkie luźne czy złamane włoski. Jeśli o tym zapomnimy, fragmenty szczeciny mogą zostawać na pomalowanych powierzchniach – radzi specjalista marki PROLINE.

Samodzielne malowanie ścian i sufitów nie jest trudne. Nowoczesne farby oraz ergonomiczne, wysokiej jakości narzędzia i akcesoria znacznie ułatwiają to zadanie. Ważne jednak, aby sprzęt, którym pracujemy dobrze dopasować do czekającego nas zadania. Kompletując niezbędne wyposażenie, warto wybierać sprzęt renomowanych firm. Dobre narzędzia będą służyć nam przez długi czas, a praca nimi będzie znacznie wygodniejsza i bardziej efektywna.

Czytaj więcej4 listopada 2015 08:26 - Dodane przez redaktor

Otwór w miękkim drewnie, zwłaszcza w awaryjnej sytuacji, daje się wykonać różnymi narzędziami: wkrętakiem, nożem, gwoździem – wymieniać można długo. Stan krawędzi, prostoliniowość czy wymiarowość takiego wgłębienia będą jednak dalekie od ideału. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest użycie wiertarki i wiertła. Kluczem do uzyskania idealnego otworu jest zastosowanie osprzętu dedykowanego ściśle do pracy w drewnie.

Wiertła należą do podstawowego wyposażenia warsztatu tak profesjonalisty, jak i majsterkowicza. Ponieważ nie ma jednego, uniwersalnego sprzętu, którym dałoby się precyzyjnie i efektywnie pracować we wszystkich materiałach, w skrzynce z narzędziami trzeba zawsze mieć kilka rodzajów tego niezwykle przydatnego narzędzia. Choć większość osób dokładnie wie, że pracując wiertłem do betonu, wgłębienia w stali raczej nie da się wykonać, o tyle bez problemu można znaleźć zarówno majsterkowiczów, jak i „fachowców”, którzy w drewnie wiercą wyłącznie osprzętem do metalu. Choć w niektórych sytuacjach jest to dopuszczalne, to jakość uzyskanych w ten sposób otworów zawsze będzie pozostawiać wiele do życzenia.

Potraktuj drewno profesjonalnie

Truizmem jest stwierdzenie, że drewno ma zupełnie inne właściwości niż metal. Mimo to, warto ten fakt podkreślać, ponieważ właśnie z tego powodu do jego obróbki należy używać odpowiednich wierteł. Ten niezwykle wszechstronny materiał charakteryzuje się bowiem włóknistą strukturą  i niejednorodną twardością. Stosując do wiercenia w nim akcesoria do metalu, w początkowej fazie pracy ryzykujemy ślizganiem się narzędzia po powierzchni obrabianej deski czy płyty, co może doprowadzić do powstania na niej nieestetycznych wgłębień lub zarysowań. – Przyczyną tego zjawiska jest kąt wierzchołkowy stosowany w wiertłach do metalu. Jest on zbyt duży do efektywnej pracy w drewnie – wyjaśnia Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi ręcznych PROLINE, w której asortymencie znajduje się bogata gama wierteł do drewna, metalu i betonu – Ryzyko poślizgu możemy znacznie zmniejszyć wykonując uprzednio małe wgłębienie w miejscu wiercenia. Jeżeli jednak zależy nam na powtarzalności i precyzji, powinniśmy zawsze sięgać po wiertła do drewna – dodaje specjalista. Narzędzia te mają nieco inną geometrię od wierteł do metalu, a także posiadają specjalne ostrza centrujące, które prowadzą je na początku pracy oraz zapobiegają przesuwaniu się sprzętu w późniejszych fazach, np. na skutek natrafienia na twardy sęk. Dzięki temu uzyskujemy otwór okrągły i gładki, wolny od zadziorów i innych uszkodzeń powierzchni. Warto pamiętać, że tak jak w osprzęcie przeznaczonym do pracy w betonie czy stali, tak i przypadku wierteł do drewna wyróżnić można kilka typów o odmiennej budowie oraz możliwym spektrum zastosowania. Najczęściej spotykane i stosowane są trzy rodzaje tych narzędzi: kręte, płaskie i spiralne.

Różne typy, różne przeznaczenie

Zdecydowanie najpopularniejszym rodzajem są wiertła kręte. Wykonane z wysokiej jakości stali narzędziowej przeznaczone są do precyzyjnego wiercenia w drewnie otworów o średnicach od 3 do 30 mm i głębokości dochodzącej do 150 mm. Wyposażone są w dwie krawędzie skrawające, zwane także ostrzami, które tworzą z łysinkami kąt ostry, a nie rozwarty, jak w przypadku podobnych narzędzi do metalu. Podczas pracy ostrza wykrawają najpierw obwód otworu, a dopiero następnie jego środek. Ze względu na małą twardość drewna i materiałów drewnopochodnych, kąt natarcia ostrzy wynosi w nich około 30°. – Za centrowanie narzędzia podczas pracy nie odpowiadają krawędzie skrawające, a specjalne ostrze centrujące, przypominające z wyglądu ostry szpikulec i często nazywane żądłem – tłumaczy Emil Sieligowski – Wystaje ono poza ostrza, a jego kształt umożliwia bardzo łatwe zagłębianie się w materiał i osiowe prowadzenie narzędzia – dodaje ekspert. Efektywne odprowadzanie zwiercin zapewniają dwa głębokie, spiralne rowki, które na bieżąco wyprowadzają wióry na zewnątrz.

Do wykonywania otworów o większych średnicach służą wiertła płaskie, nazywane również łopatkowymi lub piórkowymi. Mają bardzo prostą budowę i pozbawione są spirali odprowadzającej wióry. Część robocza jest w nich spłaszczona, posiada dwie proste, zaostrzone krawędzie skrawające oraz ostrze prowadzące, które odpowiada za ustalanie osiowości otworu. Płaska głowica płynnie przechodzi w uchwyt cylindryczny. Ze względu na duże siły działające na tego typu wiertła podczas pracy, dla pewnego mocowania w uchwycie wiertarskim, ich chwyt przeważnie zakończony jest sześciokątem SW 1/4ʺ. Takie rozwiązanie pozwala na użytkowanie sprzętu ze specjalną przedłużką lub w uchwytach szybkozłącznych. Wiertła tego typu nie pozwalają wiercić zbyt precyzyjnie, jednak ze względu na szeroki zakres rozmiarów dochodzący do 45 mm, warto mieć je w skrzynce z narzędziami.

Precyzyjne otwory o dużych średnicach i głębokościach, np. w kłodach czy belkach, wykonuje się przy wykorzystaniu wierteł spiralnych, bardziej znanych jako świdry. Charakteryzują się one rdzeniem jednozwojnym o kształcie spirali, który posiada tylko jedną łysinkę. Pojedynczy rowek wiórowy jest duży i umożliwia sprawne usuwanie zwiercin nawet z bardzo głębokich odwiertów. – Świdry wyposażone są w gwintowany stożek centrujący. Działa on na zasadzie samogwintującej się śruby, dzięki czemu wciąga wiertło w drewno. Pozwala to na pracę praktycznie bez używania nacisku na narzędzie, wystarczy nim obracać – tłumaczy Brand Manager marki PROLINE. Wiertła spiralne zakończone są sześciokątnym uchwytem, który umożliwia aplikację dużych momentów obrotowych i pozwala wyeliminować zjawisko obracania się narzędzia w uchwycie wiertarskim. Średnice świdrów dochodzą do 40 mm, a ich długość nawet do niemal pół metra.

Sprzęt i akcesoria do zadań specjalnych

Wiertła kręte, płaskie i spiralne nie wyczerpują szerokiego asortymentu osprzętu do wykonywania otworów w drewnie. Występują bowiem różne modyfikacje wyżej opisanych rozwiązań, jak np. wiertła łopatkowe z gwintowanym ostrzem i dodatkowymi zadziorami na zewnętrznych krawędziach ostrzy czy wiele innych rozwiązań pozwalających na efektywną pracę w drewnie i materiałach drewnopochodnych. Część z nich, jak wiertła drążone lub do konfirmatów znajdą zastosowanie raczej wyłącznie w profesjonalnych pracach stolarskich. Podręczny arsenał majsterkowicza warto jednak wzbogacić o dwa dodatkowe rodzaje – wiertła cylindryczne, nazywane również sednikami oraz tzw. otwornice. Pierwsze z nich przeznaczone są do wykonywania nieprzelotowych otworów o płaskim dnie, przystosowanych np. do montażu zawiasów puszkowych. – Robocza część takiego wiertła działa na zasadzie frezu czołowego, usuwającego materiał za pomocą dwóch noży i półokrągłych ostrzy obwodowych – objaśnia Emil Sieligowski. Z kolei otwornice przeznaczone są do wykonywania otworów o naprawdę dużych średnicach, dochodzących do 140 mm, a nawet większych. – Profesjonalne otwornice bimetalowe wykonuje się ze stali narzędziowej szybkotnącej. Można wycinać nimi otwory przelotowe nie tylko w drewnie i materiałach drewnopochodnych, lecz także tworzywach sztucznych, a nawet aluminium czy stali. Wymagają stosowania wiertła prowadzącego, dostosowanego do materiału, z którym aktualnie pracujemy – precyzuje specjalista marki PROLINE.

W skrzynce z narzędziami warto mieć również kilka akcesoriów, które nie tyle pozwolą wiercić w drewnie, co znacznie tę czynność ułatwią. Należą do nich m.in. znaczniki do połączeń kołkowych. Przydadzą się przy wszelkich pracach związanych z budową mebli, gdzie łączenia tego typu wykorzystywane są bardzo często. Dzięki ich zastosowaniu w prosty sposób i bardzo precyzyjnie odwzorujemy układ otworów do nawiercenia w łączonych materiałach. – Niezwykle przydatne są również proste, lecz niezawodne ograniczniki głębokości wiercenia. Te wykonane z metalu pierścienie zakładamy na wiertło, a następnie dokręcamy w wybranym miejscu, tworząc barierę dla zbytniego zagłębienia narzędzia. W ten sposób szybko i pewnie wykonamy całe serie otworów o dokładnie tej samej głębokości – podpowiada Emil Sieligowski. Jeśli dużo pracujemy z wkrętami, których łby wpuszczane są w deski czy płyty drewnopochodne, zadanie ułatwi nam nawiertak z fazownikiem. Narzędzie to wierci otwór pod wkręt, wykonując jednocześnie wgłębienie na jego zakończenie. Pozwala to znacznie skrócić czas pracy i wyeliminować konieczność dodatkowego nawiercania każdego zagłębienia wiertłem o większej średnicy.

Zatroszcz się o wiertarkę

Wiercąc w drewnie zwykle nie martwimy się o to czy posiadana wiertarka podoła temu zadaniu. Skoro daje sobie radę z betonem i stalą, dlaczego miałaby nie poradzić sobie z deską czy płytą wiórową? Każdy sprzęt ma jednak założony konstrukcyjnie maksymalny pułap obciążenia. Wskazują go podawane przez producentów sprzętu maksymalne średnice odwiertów w poszczególnych materiałach. Ich przekroczenie wiąże się z podwyższonym ryzykiem uszkodzenia maszyny. O ile wiercąc w metalu czy w murze zwykle trzymamy się zaleceń, o tyle w przypadku drewna często je przekraczamy zwłaszcza, gdy stosujemy wiertła łopatkowe czy sedniki. – Parametry podawane przez twórców sprzętu dotyczą głębokich odwiertów. Ponieważ sednik czy wiertła łopatkowe bardzo słabo odprowadzają wióry, wykorzystywane są najczęściej do płytkich odwiertów. W takim wypadku ich okazjonalne stosowanie raczej nie nadwyręży posiadanej wiertarki. Mimo to, warto stosować je z mocniejszymi maszynami, optymalnie dwubiegowymi lub sprzętem wolnoobrotowym – radzi Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON, oferującej m.in. szeroką gamę wiertarek elektrycznych oraz wiertarko-wkrętarek akumulatorowych. W przypadku świdrów o dużych średnicach sprawa wygląda inaczej. Zwykle wykonuje się nimi bardzo głębokie odwierty, przez co obciążenia podczas pracy są znacznie wyższe. Dlatego wiertła kręte wymagają zastosowania naprawdę mocnych wiertarek. – Do pracy ze świdrami świetnie nadają się… wiertarko-wkrętarki z wysokim momentem obrotowym. Sprawdzą się również wiertarki wolnoobrotowe i specjalistyczne modele dedykowane do pracy z koronami wiertarskimi – podsumowuje Jarosław Bednarczyk.

Choć wydawać by się mogło, że drewno jako materiał niezbyt twardy nie wymaga specjalnych narzędzi do wykonywania w nim otworów, jest dokładnie odwrotnie. Precyzyjnie czy szybko daje się w nim pracować jedynie przy użyciu właściwego osprzętu. Warto się w niego zaopatrzyć zwłaszcza, że znacznie ułatwia działanie, zapewnia optymalną obróbkę materiału oraz wysoką jakość końcową prowadzonych prac.

Czytaj więcej21 października 2015 07:49 - Dodane przez redaktor

To jedne z najstarszych znanych człowiekowi narzędzi. Ich historia liczy ponad czternaście tysięcy lat, a mimo to, wciąż są regularnie używane. Praca nimi wymaga jednak sporo siły i doświadczenia. Siekiery, bo o nich mowa, współcześnie wykonuje się już nie z kamienia czy brązu, ale z odpowiednio kutej i hartowanej stali oraz twardego drewna lub kompozytów. Dokładnie wyważone, precyzyjnie zaostrzone, są niezastąpione w naprawdę wielu pracach w ogrodzie i wokół domu.

Koniec września i pierwsza połowa października to w zasadzie ostatni gwizdek na przygotowanie zapasu drewna na opał do kominków i pieców centralnego ogrzewania. Gotowe szczapy można, co prawda, kupić w sklepie, jednak ich samodzielne przyszykowanie – choć to ciężka praca – pozwoli zaoszczędzić sporo pieniędzy, daje również ogromną satysfakcję z dobrze wykonanego zadania. Metrowej długości bale drewna bez większych problemów kupimy w każdym leśnictwie. Po ich przetransportowaniu do domu trzeba je jeszcze pociąć, a następnie porąbać na odpowiedniej wielkości szczapy. Ta ostatnia czynność nie obędzie się bez dobrej siekiery. Podpowiadamy, jak wybrać najlepszy model do wykonania tej i wielu innych robót wokół domu, których jest naprawdę dużo nie tylko jesienią, lecz przez cały rok.

Stal, drewno i kompozyt

Osobom używającym siekiery jedynie od czasu do czasu może wydawać się, że wszystkie są identyczne, a ewentualne różnice związane są głównie z ich wielkością i ciężarem. W rzeczywistości sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. To dość proste narzędzie ma wiele typów, a jego budowa jest modyfikowana w zależności od przeznaczenia. Dotyczy to zarówno głowicy, czyli części roboczej, jak i trzonka. Oba te elementy składają się z kilku modułów. – Głowice wykonuje się najczęściej ze stali węglowej, odpowiednio kutej i hartowanej. Według najprostszego i najczęściej spotykanego podziału, składa się ona z ostrza, obucha i tzw. ucha, czyli otworu, w którym zamocowany jest trzonek – tłumaczy Tomasz Syska, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych PROLINE*, w tym najwyższej jakości siekier i toporków. Z kolei rękojeść bywa dzielona na trzonek właściwy i uchwyt, często pokrywany specjalną, antypoślizgową farbą lub antypoślizgowym tworzywem. Znacznie zwiększa to komfort i bezpieczeństwo pracy.

Tradycyjnie trzonki wykonuje się z drewna. Musi ono być odporne na wilgoć, twarde i sprężyste oraz nie powinno ulegać odkształceniom. Świetnie sprawdzają się tu takie gatunki, jak jesion czy bardzo wytrzymałe, amerykańskie drewno hikorowe. Taką rękojeść osadza się w głowicy na wcisk, a dodatkowo, dla pewniejszego połączenia wbija się w nią specjalnie ukształtowany klin. Coraz popularniejsze stają się jednak siekiery z trzonami wykonanymi z tworzyw sztucznych, najczęściej różnych kompozytów włókna szklanego. – Mają one szereg zalet, dzięki którym znacznie przewyższają jakością modele z klasycznymi uchwytami – przekonuje Brand Manager marki PROLINE – Przede wszystkim tego typu modele mają rękojeści na stałe połączone z głowicą, co zapewnia większą stabilność i wytrzymałość narzędzia, eliminuje również problemy z osadzaniem trzonów. Kompozyty mają dużą odporność na zginanie, nie nasiąkają wodą ani nie rozsychają się – dodaje specjalista.

Dobierz model do zadania

Duża ilość dostępnych typów siekier sprawia, że bez trudu możemy zaopatrzyć się w narzędzie dopasowane budową, ciężarem i wielkością do najczęściej wykonywanych przez nas prac. Zdecydowanie najbardziej rozpowszechnione są siekiery uniwersalne. Można wykorzystać je do różnych zadań, od przygotowywania drewna na opał, przez zastosowania w stolarstwie i ciesielstwie, aż po liczne roboty w ogrodzie, a nawet na kempingu. Problem w tym, że nie są one projektowane pod określone zastosowania, a co za tym idzie, praca nimi może nie być maksymalnie efektywna. Z tego powodu warto rozważyć zakup bardziej wyspecjalizowanego modelu. Jeśli, na przykład, jesteśmy fanami biwaków i potrzebujemy narzędzia, które będzie używane wyłącznie przy przygotowywaniu drewna na ognisko, w zupełności wystarczy zakup specjalnej siekiery kempingowej czy niewielkiego toporka. Mimo małej wagi świetnie sprawdzą się one przy cięciu drobnych gałęzi, a dzięki krótkiej rękojeści nie zajmą dużo miejsca w torbie czy plecaku. Gdy narzędzie wykorzystujemy głównie do prac ciesielskich i stolarskich, warto zaopatrzyć się w specjalną siekierę ciesielską. Starannie wykonana z wysokiej jakości materiałów, niezwykle ostra pozwala na wykonywanie nawet bardzo precyzyjnych zadań. Można ją także wykorzystać we wszelkich wymagających cięcia działaniach ogrodowych. Kupując taki sprzęt warto rozejrzeć się za modelem z głowicą wyposażoną w racicę, czyli małe nacięcie służące do wyciągania gwoździ z drewna. Przydaje się ona zwłaszcza przy wszelkich pracach dekarskich lub rozbiórkowych.

Do prac ciesielskich przeznaczone są również młotosiekiery. Z jednej strony mają one tradycyjne ostrze, a z drugiej, zamiast obucha znajduje się młot. – Trzonki są w nich proste i długie, co wpływa dodatnio na wyważenie narzędzia i jakość pracy. Można wykorzystywać je np. do rozłupywania pni, ostrzenia słupków pod budowy tymczasowych ogrodzeń i wbijania ich w ziemię – tłumaczy specjalista PROLINE – Dzięki temu nie musimy nosić ze sobą osobno siekiery i dużego młota. To o tyle ważne, że wiele osób nie wie, lub zapomina o tym, że obucha tradycyjnej siekiery nie powinno się używać jako młota. Grozi to zniszczeniem sprzętu, a nawet wypadkiem – dodaje. Jeśli często przygotowujemy drewno na opał, siekierę uniwersalną warto zamienić na rozłupującą. Jej masywne, bardzo ostre, dość wąskie ostrze doskonale wbija się w drewno. Konstrukcja głowicy przypomina nieco klin i rozszerza się bardzo szybko od ostrza w stronę obucha, dzięki czemu dużo łatwiej rozszczepia materiał. – W domu dobrze jest mieć przynajmniej dwie siekiery. Rozłupująca, duża i ciężka przyda się do wstępnego rozdzielnia pociętych kłód na mniejsze fragmenty. Z kolei bardziej poręczna siekiera uniwersalna czy lekki toporek będą idealne do przygotowywania drobnych szczap na rozpałkę – przekonuje Tomasz Syska.

Bezpieczna praca przede wszystkim

Ze względu na ciężar i sporą bezwładność siekier, praca nimi wymaga sporej uwagi i skupienia oraz właściwie przygotowanego miejsca, w którym będziemy jej używać. Przede wszystkim podłoże powinno być stabilne i płaskie zwłaszcza, że fragmenty drewna mogą odskakiwać na dość dużą odległość czy stoczyć się pod nogi pracującej osoby. Warto też zwrócić uwagę czy powierzchnia nie jest śliska, np. od rosy, błota lub śniegu, gdyż praca w takich warunkach jest bardzo niebezpieczna i nietrudno o wypadek. Ze względów bezpieczeństwa, w pobliżu nie powinny też znajdować się osoby postronne, ani domowe zwierzęta. Pień, na którym ustawiamy rozłupywane kawałki drewna musi być ciężki i mieć możliwe dużą średnicę. W żadnym wypadku nie powinien się też chwiać. Ważne, aby jego górna powierzchnia była równa, co zapobiegnie zsuwaniu się z niej rozłupywanych elementów.

Niemniej istotny jest dobór wielkości narzędzia do własnej postury i możliwości. Praca zbyt ciężką siekierą o za długiej rękojeści jest nie tylko niewygodna, lecz także szybciej męczy i zwiększa ryzyko wypadku – przestrzega Brand Manager marki PROLINE – Jak w przypadku każdej pracy, w której używane są ostre narzędzia oraz istnieje ryzyko np. odprysku fragmentu obrabianego materiału, dobrą praktyką jest stosowanie ubioru i akcesoriów ochronnych – dodaje ekspert. Szczególnie przydatne będą tu okulary chroniące oczy i wygodne, mocne rękawice robocze. Ponieważ może się zdarzyć, że odłupany fragment drewna spadnie nam na stopę, dobrze jest stosować również buty ze specjalnymi, twardymi noskami, które ochronią palce stóp.

Chociaż siekiera jest bardzo starym narzędziem, wciąż jest niezastąpiona w wielu pracach wykonywanych przez profesjonalistów, majsterkowiczów oraz właścicieli domów czy ogródków działkowych. Współcześnie dostępnych jest wiele rodzajów i rozmiarów tego niezwykle przydatnego sprzętu. Inwestując w starannie opracowany, nowoczesny i wysokiej jakości model, zyskujemy pewność, że nie zawiedzie nas nawet w najtrudniejszej sytuacji. Z kolei dobierając siekierę odpowiednio do własnych możliwości i zadania, które ma wykonać, dostajemy gwarancję efektywnej, i bezproblemowej pracy.

Czytaj więcej8 października 2015 07:10 - Dodane przez redaktor

Nawet najwyższej jakości farby w najpiękniejszych kolorach będą prezentować się mało estetycznie na nierównych powierzchniach. Dlatego też, przed przystąpieniem do prac dekoracyjnych w domu lub mieszkaniu, należy zadbać o właściwe przygotowanie i wygładzenie ścian. Pomoże nam w tym wykorzystanie odpowiednich narzędzi.

Wygładzenie ścian i eliminacja pęknięć oraz ubytków na ich powierzchni to zadanie, które możemy wykonać samodzielnie, bez konieczności wzywania fachowca. Praca przebiegnie łatwiej i szybciej, jeśli skorzystamy z wysokiej jakości narzędzi i będziemy postępować według określonych zasad. Podpowiadamy, jak dobrać odpowiednie akcesoria oraz sprawnie wykonać zadanie.

Ocena stanu podłoża

Aby określić zakres czekających nas prac, należy najpierw sprawdzić stan podłoża. Z reguły, w starszych budynkach gładkość ścian pozostawia wiele do życzenia, więc  w celu osiągnięcia pożądanego efektu końcowego, niezbędne jest wygładzenie całej ich powierzchni. Jeśli mamy do czynienia z równym podłożem, na którym są jedynie niewielkie ubytki i pęknięcia, to możemy się ograniczyć do eliminacji tych uszkodzeń.

Gdy na ścianie jest stara powłoka malarska, trzeba ocenić jej stan. Łuszczące się wymalowanie usuwamy, najlepiej za pomocą szpachelki, która później posłuży nam również do wypełniania niewielkich ubytków. Przy wyborze konkretnych rozwiązań, zwróćmy uwagę na ich wykonanie. – Nierdzewne narzędzia są odporne na korozję, która może się pojawiać przy kontakcie z wodą i substancjami zawartymi w gładziach czy masach szpachlowych – mówi Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi i akcesoriów do elektronarzędzi PROLINE – Dzięki użyciu nierdzewnej pacy i szpachelki, unikniemy powstawania nieestetycznych, rdzawych smug na ścianach i zyskamy pewność, że akcesoria będą nam służyć przez długi czas – dodaje ekspert. Istotna jest również ergonomia narzędzi – w przypadku produktów marki PROLINE, odpowiednio wyprofilowana, dwukompozytowa, antypoślizgowa rękojeść zapewnia pewny, stabilny chwyt i komfortową pracę. Przy usuwaniu farby pamiętajmy, że chropowata powierzchnia zapewnia lepszą przyczepność nakładanych później wyrobów niż gładkie podłoże.

Grunt to gruntowanie

Gdy stare wymalowanie nie łuszczy się i nie odspaja, wystarczy, że przemyjemy ścianę wodą z mydłem malarskim za pomocą pędzla ławkowca. Przed nałożeniem gładzi i mas szpachlowych, konieczne jest gruntowanie, które wykonujemy po uprzednim, dokładnym odpyleniu powierzchni.  W przypadku luźnego, słabo związanego podłoża, wykorzystujemy grunt głęboko penetrujący. „Zwykły” preparat gruntujący możemy zastosować natomiast do ścian, których stan nie budzi naszych wątpliwości. Po wyschnięciu gruntu przystępujemy do dalszego etapu, czyli aplikacji wyrobów, które pomogą nam uzyskać gładkie, gotowe do malowania podłoże.

Aplikacja gładzi i mas szpachlowych

Do wygładzenia ścian możemy wybrać różnorodne produkty. Przy niewielkich powierzchniach najlepiej sięgnąć po gotowe gładzie szpachlowe. Do eliminacji ubytków i pęknięć służą zaś specjalne masy naprawcze. – Przy aplikacji tego typu mas bardzo dobrze sprawdzi się szpachelka, której wcześniej używaliśmy do usuwania starej farby – radzi Tomasz Syska, Brand Manager marki PROLINE – Do wyrównania większych przestrzeni niezbędna jest paca gładka.  W naszej ofercie można również znaleźć pacę z zębami, która przydatna będzie przy nakładaniu kleju pod okładziny ceramiczne czy płyty gipsowo-kartonowe. Jeśli zależy nam na bardzo dekoracyjnym wykończeniu ścian, użyjmy sztablatury i przeznaczonej do niej, specjalnej szpachli. Trzeba jednak pamiętać, że ten tynk nie jest polecany do pomieszczeń o podwyższonej wilgotności oraz miejsc, w których łatwo o uszkodzenia, jak korytarze czy klatki schodowe – uzupełnia ekspert.

Gdy mamy do czynienia z nierównymi, zniszczonymi ścianami, konieczna jest aplikacja produktu tworzącego podkład pod warstwę wierzchnią. Rozwiązaniem jest sięgniecie po wyroby  typu „2 w 1″, które łączą w sobie cechy zaprawy wyrównawczej i gładzi szpachlowej. Występują one w postaci sypkiej i wymagają wymieszania. – Źle wymieszana, zawierająca grudki gładź może trwale zepsuć efekt pracy, dlatego najlepiej wykorzystać mieszarkę wyposażoną w mieszadło typu E,  przeznaczone do gipsu i mas szpachlowych – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi TRYTON, oferującej m.in. mieszarki – W porównaniu z wiertarką, zaletą mieszarki jest łatwa i płynna regulacja szybkości obrotowej. Warto również pamiętać, że wiertarka jest dedykowana do innych prac i używanie jej do mieszania może spowodować poważne uszkodzenie maszyny – podkreśla Jarosław Bednarczyk.

Szlifowanie ścian

Po aplikacji gładzi i jej wyschnięciu przychodzi czas na szlifowanie ścian. Ten dosyć uciążliwy etap działań przebiegnie sprawniej, jeśli użyjemy odpowiednich narzędzi. – Do szlifowania sufitów służy szlifierka wyposażona w wysięgnik o regulowanej długości. Zapewniającą komfort pracy konstrukcję posiada również szlifierka do ścian. Oba, dostępne w ofercie marki TRYTON, rozwiązania można połączyć z odkurzaczem przemysłowym, który w momencie szlifowania zbierze znaczną część pyłu – dodaje Jarosław Bednarczyk.

Jeżeli nie dysponujemy elektronarzędziami, nic straconego – możemy skorzystać z akcesoriów ręcznych – bloku lub pacy do szlifowania, na które nakładamy siatkę ścierną. Oferowane przez PROLINE siatki ścierne są dwukrotnie pokryte lepiszczem, co zapewnia ich dużą wydajność oraz wysoką wytrzymałość. Akcesoria te są dostępne w różnorodnych rozmiarach, w granulacji od 40 do 400. Wyszlifowane i dokładnie odpylone ściany gruntujemy jeszcze cienką warstwą gruntu. Po przeprowadzeniu opisanych wyżej zabiegów, podłoże jest gotowe do malowania.

Czas na malowanie

Równie ważne, jak jakość samej farby są akcesoria malarskie i sposób aplikacji. Pędzle sprawdzą się we wszystkich trudnodostępnych miejscach, a przy większych, płaskich przestrzeniach najlepszy będzie wałek. Pędzle z włosiem naturalnym przeznaczone są do pracy z farbami olejnymi i lakierami, natomiast wyposażone we włosie mieszane (mieszanka naturalnej szczeciny z włosiem syntetycznym) służą do nakładania wyrobów wodorozcieńczalnych. W zależności od rodzaju stosowanych produktów i podłoża, dobieramy również wałek.

Szeroką gamę artykułów niezbędnych do malowania znajdziemy np. w ofercie marki PROLINE. Oprócz pędzli i wałków, warto wyposażyć się również w wiadro i kuwetę malarską, folię oraz papierową taśmę. Przy malowaniu wysokich pomieszczeń i sufitów niezbędny będzie malarski kij teleskopowy, natomiast w aplikacji farby w szczególnie niedostępnych miejscach, jak np. powierzchnie za grzejnikami czy elementami instalacji, pomoże pędzel kątowy.

Dobre narzędzia, w odróżnieniu od rozwiązań z najniższych półek sklepowych, zapewniają komfort użytkowania i posłużą do przeprowadzenia niejednego remontu. Dzięki ich użyciu i wykorzystaniu praktycznej wiedzy, uzyskamy estetyczny i trwały efekt końcowy w postaci gładkich i pięknie pomalowanych ścian.

Czytaj więcej11 września 2015 08:57 - Dodane przez redaktor

Parafrazując znane polskie przysłowie „głową muru nie przebijesz”, śmiało można powiedzieć, że głową muru nie da się również… przewiercić. Potrzebna jest do tego wiertarka z mechanicznym lub pneumatycznym udarem, wyposażona w odpowiednie wiertło. Taki zestaw daje szansę na wywiercenie otworów nie tylko w wykonanym z cegieł murze, lecz także w betonie czy kamieniu. Wiertła udarowe różnią się budową, efektywnością i żywotnością, dlatego aby wybrać optymalne narzędzie dla siebie, trzeba te różnice dokładnie poznać.

Miłośnicy komiksów na pewno znają co najmniej kilku superbohaterów, którzy są w stanie przebić pięścią nawet bardzo grubą ścianę. Wykonane w taki sposób wgłębienia raczej nie należałyby do zbyt precyzyjnych. Dlatego, gdy czeka nas wykonanie jednego lub nawet kilkudziesięciu otworów, znacznie lepszym rozwiązaniem jest ich wywiercenie. Różne rodzaje wiertarek i młotów mają odmienną skuteczność, a nawet najbardziej zaawansowane z tych narzędzi nie poradzi sobie z czekającym zadaniem, jeśli nie zostanie uzbrojone w skuteczny oręż. Stanowią je wysokiej jakości wiertła do betonu. Zapraszamy w podróż po ich świecie.

Konstrukcja wierteł do betonu

Budowa wierteł przeznaczonych do wiercenia w materiałach kruszących się jest podobna do konstrukcji modeli do pracy z drewnem czy metalami. Składają się one z czterech podstawowych części: uchwytu, rdzenia, rowków oraz główki. Uchwyt służy do mocowania narzędzia w wiertarce. Rdzeń zapewnia wiertłu osiową pracę i transmituje energię udaru z uchwytu wiertarskiego do główki. Oplatają go spiralne rowki odpowiadające za bieżące odprowadzanie urobku. Na rynku można spotkać wiertła z różnymi sposobami wykonania takiej spirali. – Najpopularniejsze z nich to stosowane w standardowych modelach systemy dwu lub czterozwojne. Te ostatnie występują zwykle w narzędziach przeznaczonych dla zaawansowanych użytkowników i profesjonalistów. Gwarantują one znacznie lepsze i szybsze odprowadzanie fragmentów materiału z otworu, zwiększają wytrzymałość wierteł i stabilizują proces wiercenia – tłumaczy Emil Sieligowski, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych i akcesoriów do elektronarzędzi.

Kluczowy element wierteł udarowych stanowi główka. Odpowiada ona za przekazywanie energii pochodzącej z udaru do materiału, w którym wykonywany jest otwór. Najczęściej spotyka się dwa rodzaje główek: dwuostrzowe oraz czteroostrzowe. – W przypadku wierteł przeznaczonych do pracy z wiertarkami udarowymi zwykle są to modele z dwoma krawędziami tnącymi – wyjaśnia Emil Sieligowski. Wiertła udarowe czteroostrzowe to narzędzia profesjonalne, występujące w zasadzie wyłącznie jako akcesoria do młotowiertarek i młotów elektropneumatycznych wyposażonych w  uchwyty SDS-PLUS i SDS-MAX. Jednak i w tych systemach mocowania można zaopatrzyć się w proste narzędzia dwuostrzowe.

Twardy jak… węglik spiekany

W główce wiertła udarowego zamocowane jest ostrze. Nie tyle wwierca się ono w beton czy cegłę, co kruszy je przy wykorzystaniu siły udaru. Z tego powodu musi być wykonane z materiału o odpowiednio dużej twardości i wytrzymałości. Jest nim węglik spiekany, czyli mieszanina węglików wolframu, kobaltu i naturalnych domieszek. – Im wyższy procentowy udział węglika wolframu oraz mniejsza wielkość jego ziaren, tym dłuższa jest żywotność i większa odporność węglików spiekanych. Wykonane z tego materiału ostrze lutuje się do główki wiertła – precyzuje Brand Manager marki PROLINE. Sposób lutowania ma ogromne znaczenie dla trwałości całego wiertła. W przypadku narzędzi przeznaczonych do sporadycznego użytkowania stosuje się zwykle lutowanie i hartowanie w piecu przelotowym. Powstałe w ten sposób wyroby mają jednak dość przeciętną wytrzymałość.

Znacznie lepszą  jakością charakteryzują się te egzemplarze, w których ostrze mocowane jest do główki za pomocą lutowania indukcyjnego. W przypadku wierteł udarowych o dużych średnicach stosuje się natomiast lutowanie próżniowe i hartowanie. Jest to proces dwuetapowy – w pierwszym ma miejsce lutowanie, a w kolejnym hartowanie. Kolejny sposób mocowania ostrza do głowicy to lutowanie AWB i hartowanie. Wiertła wykonane w tej technologii charakteryzują się dużą wytrzymałością oraz dość niskim poziomem drgań powstających podczas wiercenia. W niektórych profesjonalnych narzędziach główka bywa w całości wykonana z węglików spiekanych. W takim przypadku mocuje się ją do rdzenia wiertła i spirali za pomocą tzw. łączenia dyfuzyjnego. Zapewnia ono wyjątkowo mocne połączenie, które jest w stanie sprostać znacznym obciążeniom podczas wiercenia.

Jak pracuje wiertło udarowe?

Sposób wiercenia otworów uzależniony jest od struktury i właściwości materiału w którym zamierzamy pracować. Stąd m.in. wynikają różnice w budowie wierteł do drewna, metalu czy betonu. W przypadku tego ostatniego, jak również innych twardych surowców, np. cegły, granitu lub innych kamieni, obróbka jest utrudniona ze względu na ich bardzo zwartą strukturę. Wykonywanie wszelkich wgłębień odbywa się w nich przez wspomniane kruszenie odpowiednio uformowanym, bardzo twardym ostrzem wykonanym z węglików spiekanych. Otwory powstają nie w wyniku ruchu obrotowego wiertła, a systematycznego uderzenia jego główki o materiał. Rotowanie ma natomiast inne funkcje: przemieszcza ostrza tak, aby każdorazowo trafiały w inne miejsce. Nadaje to powstającemu otworowi kształt zbliżony do walca, oraz usprawnia wiercenie. Drugim zadaniem jest usuwanie urobku na zewnątrz.

Częstotliwość udarów, czyli rytmicznych uderzeń wiertła jest różna. W przypadku elektrycznych wiertarek z mechanicznym system wspomagającym wiercenie w betonie może wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy na minutę. W młotowiertarkach i młotach pneumatycznych dochodzi ona „jedynie” do kilku tysięcy. Ważniejsza od ilości uderzeń jest jednak ich siła. Ponieważ w narzędziach elektropneumatycznych jest ona znacznie wyższa, są one dużo bardziej efektywne.

Jakie wiertło wybrać?

Podstawowym kryterium wyboru wiertła jest rodzaj uchwytu wiertarskiego w posiadanym elektronarzędziu. W przypadku wiertarek udarowych będą to modele ze standardowym uchwytem walcowym. Młotowiertarki i młoty pneumatyczne najczęściej wyposażone są w systemy mocowania SDS-PLUS lud SDS-MAX i wymagają przystosowanych specjalnie do nich akcesoriów. Na rynku można również znaleźć wiertła wyposażone w inne rodzaje uchwytów, np. wieloklinowe, SW 19 czy SW 13.

Kolejne kwestie które warto wziąć pod uwagę to typ ostrza oraz spirali odprowadzających urobek. Elementy te w dużym stopniu wpływają na efektywność i komfort pracy narzędziem. Zwykłe, dwuostrzowe wersje z uchwytem walcowym służą do szybkiego wiercenia wiertarką udarową w murze. Najczęściej wykorzystywane są przez mniej i bardziej zaawansowanych majsterkowiczów. Standardowo wykonuje się nimi otwory o średnicy od 3 do 13mm. – Proste wiertła SDS-PLUS mają często wzmocniony i symetryczny kształt spirali. Łysinka prowadząca na całej długości zapewnia stabilne, dynamiczne charakterystyki wiercenia oraz szybkie odprowadzenie pyłu. Można wykonywać nimi otwory o średnicach od 4 do 28 mm – przekonuje Emil Sieligowski. Z kolei symetryczny kształt bardziej zaawansowanych modeli wyposażonych w cztery krawędzie tnące zapewnia dokładne, szybkie wiercenie i polepsza charakterystyki dynamiczne wiertła oraz żywotność narzędzia. Stosuje się w nich wysoce sprawny, czterorowkowy system odprowadzania urobku. Jego dodatkową zaletą jest to, że nie wpływa on na obniżenie wytrzymałości wiertła, nawet podczas najcięższych prac.

Wiertła z uchwytem SDS-MAX służą do wykonywania otworów o dużych średnicach – od 16 do 40 mm. Najczęściej wyposażone są w główki z czterema krawędziami tnącymi. Taka konstrukcja pozwala na otrzymanie idealnie równych otworów. Specjalnie ukształtowana spirala równomiernie rozkłada obciążenie na cztery kanały, obniżając wibracje podczas pracy, przez co pozytywnie wpływa na zwiększenie trwałości narzędzia. Jeśli zależy nam na wykonywaniu otworów o naprawdę dużych średnicach dochodzących do 112 mm w przypadku uchwytów SDS-PLUS i 150 mm w narzędziach z uchwytami SDS-MAX, powinniśmy wybrać specjalne wiertła koronowe.

Dostępne na rynku wiertła do betonu różnią się sposobem wykonania, ilością krawędzi tnących czy rodzajami uchwytów. Poszczególne modele zapewniają też odmienną efektywność i komfort pracy oraz współpracują z innymi narzędziami, dlatego trzeba zawsze dobierać je ściśle pod kątem posiadanego elektronarzędzia. Pamiętajmy także o dostosowaniu prędkości wiercenia do średnicy wiertła. Narzędziami o dużych średnicach pracujemy ze średnią prędkością, natomiast mniejszymi możemy wiercić szybciej. Mając to na uwadze i  dysponując właściwym sprzętem, wykonywanie otworów nawet w najtwardszych materiałach nie będzie stanowić większego problemu.

Czytaj więcej6 lipca 2015 13:30 - Dodane przez redaktor

W nowoczesnych warsztatach samochodowych nie może zabraknąć wysokiej klasy kluczy, nasadek lub wkrętaków. Doskonała jakość i niezawodność używanego sprzętu jest szczególnie ważna dla mechaników pracujących przy bolidach wyścigowych. Firma PROFIX, właściciel marki profesjonalnych narzędzi ręcznych PROLINE, nawiązała właśnie współpracę z zespołem AGH Racing.

Zawodowcy potrzebują sprzętu, co do którego mogą mieć pewność, że nie zawiedzie ich on w najważniejszych momentach, np. podczas zawodów. W trakcie tego typu imprez klucze czy nasadki używane są w naprawdę ciężkich warunkach i często poddawane bardzo dużym przeciążeniom. Zadania takie wytrzymują tylko te najlepsze. Właśnie takie są narzędzia ręczne marki PROLINE – wybierane w procesie drobiazgowej selekcji, dokładnie wykonane, testowane w ekstremalnych sytuacjach i mocniejsze niż przewidują normy. Od lat z powodzeniem używają ich profesjonaliści z najlepszych polskich teamów wyścigowych.

Sprzęt PROLINE wykorzystuje obecnie również zespół AGH Racing. Ten młody i ambitny team powstał w 2012 roku i zajmuje się projektowaniem i całościową budową bolidów biorących udział w prestiżowych wyścigach Formuły Student. Są to zawody przeznaczone dla wydziałów technicznych uczelni wyższych z całego świata. Odbywają się one na najbardziej znanych torach wyścigowych, a ścigające się bolidy są „zmniejszonymi” wersjami samochodów Formuły 1. W ubiegłym sezonie zespół AGH Racing startował m.in. w zawodach FS Czech Republic oraz FS Spain na torze Circuit de Barcelona – Catalunya.

W ekwipunku AGH Racing znajduje się m.in. kompleksowo wyposażona, siedmioszufladowa szafka narzędziowa PROLINE. Zawiera ona aż 194 różne elementy, m.in. najwyższej jakości klucze płasko-oczkowe, grzechotki, nasadki, wkrętaki, szczypce czy bity. Dzięki specjalnym tackom, każdy przyrząd ma w nich ściśle określone miejsce. Znacznie ułatwia to szybkie odnalezienie potrzebnego narzędzia, co ma szczególne znaczenie np. podczas zawodów. Z kolei łożyskowane kółka pozwalają płynnie przesuwać nawet w pełni obciążone szafki, co umożliwia ich bezproblemowe ustawienie w bezpośredniej bliskości miejsca pracy.

Zalety szafek oraz jakość zawartych w nich narzędzi już od lat doceniają najlepsze teamy wyścigowe w Polsce, m.in. mechanicy wicemistrza świata w jeździe na żużlu Jarosław Hampela oraz Mistrza Polski Motocyklistów kategorii Superbike – Ireneusza Sikory. AGH Racing to kolejny zespół, któremu narzędzia PROLINE towarzyszyć będą w codziennej pracy oraz podczas najważniejszych imprez wyścigowych.

Czytaj więcej12 czerwca 2015 07:01 - Dodane przez redaktor

Uruchomienie kolejnego stanowiska serwisowego w warsztacie oznacza nie tylko konieczność wygospodarowania na nie miejsca, lecz także zadbania o uzupełnienie go w najbardziej potrzebne narzędzia. Godnym polecenia rozwiązaniem jest zakup kompleksowo wyposażonej szafki warsztatowej. Wybrać możemy np. taki sam model jakich używają serwisy Jarosława Hampela i Ireneusza Sikory.

Zalet takiego rozwiązania jest  naprawdę wiele. Po pierwsze mechanicy oddelegowani do pracy przy nowym stanowisku od razu otrzymują wszystkie najczęściej używane narzędzia. Po drugie, dzięki specjalnym tackom, każdy przyrząd ma ściśle określone miejsce w konkretnej szufladzie. Ułatwia to znacznie odnajdywanie potrzebnego w danej chwili klucza czy szczypiec. Pozwala również szybko stwierdzić czy pracownicy dobrze dbają o powierzony sprzęt. Podobne rozwiązania od lat z powodzeniem stosowane są w warsztatach lotniczych, gdzie wymagania w zakresie porządku i bezpieczeństwa muszą być kategorycznie przestrzegane.

Z myślą o specjalistach, PROLINE przygotował cztery w pełni wyposażone szafki. Różnią się ilością szuflad i składem zamieszczonych w nich narzędzi – wyjaśnia Emil Sieligowski, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi PROLINE. Bardzo ciekawą propozycją są modele siedmioszufladowe (33108 i 33111), zawierające aż 194 elementy wyposażenia. Składają się na nie najwyższej jakości narzędzia ręczne i akcesoria marki PROLINE. Dzięki temu mechanik w prosty sposób uzyskuje dostęp m.in. do kluczy oczkowo-płaskich, kluczy z grzechotką, wkrętaków, szczypiec i bitów. Dodatkowo konstrukcja i wykonanie samej szafki zapewniają długotrwałą, bezawaryjną eksploatację, a zamontowane na łożyskach kulkowych koła sprawiają, że jej przemieszczanie nawet przy maksymalnym  obciążeniu nie sprawia żadnego kłopotu. Ruch jest płynny, a skrętna para kół znacznie ułatwia manewrowanie. Dzięki temu szafka może być ustawiona w pobliżu miejsca pracy, tak żeby wszystkie narzędzia znajdowały się w zasięgu ręki. Położenie obu modeli można zablokować za pomocą dwóch hamulców.

Dużą zaletą szafek narzędziowych PROLINE 33108 i 33111 są prowadnice kulkowe, po których poruszają się szuflady. Sprawia to, że otwierają się one lekko i płynnie. Dzięki nowatorskiej konstrukcji, a w szczególności zastosowaniu podwójnych ścianek bocznych, maksymalne obciążenie każdej szuflady wynosi aż 40 kg. Pozwala to przechowywać w nich dużą liczbę narzędzi i akcesoriów. Dla podniesienia komfortu użytkowania każda z szuflad ma zabezpieczenie przed samoczynnym otwarciem, a zamontowany w bocznej ściance centralny zamek umożliwia zamknięcie wszystkich poprzez jedno przekręcenie klucza.

Blat roboczy szafek narzędziowych PROLINE 33108 i 33111 wyłożony jest gumową wykładziną. Narzędzia na nim położone nie przemieszczają się samoczynnie w czasie transportu. Wykładzina chroni obudowę przed uszkodzeniem – takie samo zadanie spełniają naroża, które zostały zabezpieczone gumowymi panelami (TPR)

Jako ciekawostkę warto dodać, że niezwykłą praktyczność oferowanego rozwiązania doceniają m.in. mechanicy wicemistrza świata w jeździe na żużlu Jarosław Hampela oraz Ireneusza Sikory – Mistrza Polski Motocyklistów kategorii Superbike. Szafki warsztatowe PROLINE towarzyszą im na wszystkich imprezach w Polsce i na świecie.

Czytaj więcej10 czerwca 2015 09:05 - Dodane przez redaktor

PROFIX jest przedsiębiorstwem mającym istotny wkład w rozwój polskiej gospodarki, co doskonale potwierdza przyznana firmie 27 maja br. Odznaka Honorowa z rąk Ministra Gospodarki. To najlepszy dowód na to, że PROFIX jest dostawcą wysokiej jakości produktów, świetnym partnerem handlowym oraz miejscem, w którym warto pracować.

Odznaka Honorowa za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki RP i okazjonalny dyplom dla firmy PROFIX zostały wręczony przez Ministra Gospodarki i Wiceprezesa Rady Ministrów Janusza Piechocińskiego 27 maja 2015 r. w Kazuniu Polskim w trakcie uroczystości z okazji XXV-lecia Samorządu Gminy Czosnów. W imieniu przedsiębiorstwa wyróżnienie odebrał Wiceprezes Zarządu Mirosław Cichecki.

Wyróżnienie przyznane firmie PROFIX pokazuje, że warto wkładać duży wysiłek w tworzenie nowych miejsc pracy w Polsce, wspierając rodzimą gospodarkę oraz współpracować z władzami samorządowymi dla dobra ogółu społeczeństwa. Jest też dowodem na to, że sprawnie realizowana strategia rozwoju pozwala łączyć cele sprzedażowe oraz interesy społeczne. – Jest nam bardzo miło, że zostaliśmy zauważeni na arenie ogólnopolskiej jako przedsiębiorstwo z polskim kapitałem, które stara się tworzyć miejsca pracy nie tylko na terenie swojego województwa, lecz także w pozostałych regionach Polski. Odznaka Honorowa od ministra Janusza Piechocińskiego to dla nas duże wyróżnienie i motywacja do dalszych działań nad rozwojem firmy – komentuje Mirosław Cichecki.

Przypomnijmy, w ubiegłym roku PROFIX obchodził jubileusz 20-lecia działalności na polskim rynku. Na przestrzeni dwóch dekad stał się nowoczesnym polskim przedsiębiorstwem, które obsługuje blisko 5000 kontrahentów, a wytwarzane i sprzedawane produkty są obecne w wielu polskich domach.

Obecna oferta PROFIX to ponad 10 000 narzędzi, elektronarzędzi i akcesoriów do zastosowania w wielu dziedzinach. To także rozwijana niezwykle dynamicznie w ostatnich latach oferta odzieży ochronnej i roboczej. Dzięki produktom znajdujących się dziś w ofercie PROFIX wiele grup zawodowych może pracować bezpieczniej i z większą wydajnością. Wkład przedsiębiorstwa w rozwój polskiej gospodarki to zarówno zaawansowane jakościowo produkty, jak i coraz większa sprzedaż eksportowa i obecność firmy na kolejnych rynkach.

PROFIX zatrudnia obecnie około 250 osób. Część z nich to mieszkańcy Czosnowa i okolic. Ich podatki zasilają również budżet gminy. Dzięki temu władzom samorządowym łatwiej jest realizować inwestycje, które podnoszą jakość życia. – Jesteśmy jednym z większych pracodawców w gminie Czosnów. Dokładamy wszelkich starań, aby zapewniać stabilność i pewność zatrudnienia i z perspektywy czasu mogę przyznać, że nam się to udaje. Możemy poszczycić się dużą grupą pracowników, którzy są z nami od 5, 10 a nawet 15 lat – podkreśla Mirosław Cichecki

PROFIX ma na swoim koncie szereg nagród i wyróżnień, w tym także tytuł Solidnego Pracodawcy 2013 oraz wyróżnienie w ogólnopolskim plebiscycie popularności produktów i usług Laur Konsumenta – Odkrycie Roku 2015. Teraz do tych wyróżnień dołączyła Odznaka Honorowa za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki RP. – Kiedy odbierałem to zaszczytne wyróżnienie, minister Piechociński złożył na moje ręce serdeczne gratulacje dla Zarządu oraz całej załogi. Powiedział, że jest pod wrażeniem dynamiki rozwoju firmy PROFIX – podsumował Mirosław Cichecki.

Czytaj więcej8 czerwca 2015 13:22 - Dodane przez redaktor

Co łączy profesjonalistów, na co dzień zajmujących się wykonywaniem prac remontowych i wykończeniowych oraz amatorów planujących samodzielne odświeżenie mieszkania? Obie grupy potrzebują naprawdę dobrych narzędzi i akcesoriów malarskich. Od teraz szukając idealnego sprzętu dla siebie, będą mogli sięgnąć po rozwiązania znanej i sprawdzonej marki PROLINE. Jej asortyment wzbogacił się właśnie o przyrządy i materiały niezbędne przy wszelkich pracach malarskich i renowacyjnych.

Bogaty wybór farb dostępnych w sklepach sprawia, że bez trudu możemy znaleźć produkt w pełni dopasowany do naszych potrzeb. Jednak nie każdy wyrób można nanosić tym samym pędzlem lub wałkiem. Dla uzyskania idealnej powłoki malarskiej konieczne jest bowiem zastosowanie nie tylko właściwej farby, lecz także odpowiedniego sprzętu do jej aplikacji. W nowej ofercie marki wysokiej jakości narzędzi ręcznych PROLINE, znajdziemy szeroki wybór pędzli i wałków, przystosowanych do prac ze wszystkimi rodzajami emulsji i emalii malarskich. Nie zabraknie w niej także niezbędnych akcesoriów oraz produktów z zakresu chemii budowlanej.

Wprowadzany do sprzedaży asortyment pędzli obejmuje różnej wielkości pędzle angielskie do lakierów i farb olejnych (włosie naturalne) oraz wodorozcieńczalnych (mieszanina szczeciny naturalnej z włosiem OREL®). Ergonomicznie zaprojektowane i precyzyjnie wykonane uchwyty zapewniają wysoki komfort pracy nawet przy długotrwałym użytkowaniu. Do wyboru klientów są wersje z rączką drewnianą lub dwukomponentową. Ofertę uzupełniają wysokiej jakości pędzle kątowe z drewnianą rączką i włosiem z naturalnej szczeciny TOPS 90. Wśród nowości nie zabrakło również wałków malarskich przeznaczonych do aplikacji poszczególnych rodzajów  farb i lakierów. Precyzyjnie wykonane, wytrzymałe narzędzia będą niezastąpioną pomocą przy malowaniu dużych oraz mniejszych powierzchni zarówno dla profesjonalistów, jak i ambitnych amatorów. Klienci mogą wybrać wałki w komplecie z rączkami, wkłady, rączki oraz teleskopowe kije. Całość uzupełnia bogaty wybór akcesoriów: taśm malarskich różnej szerokości, folii ochronnych, wiader, kuwet i kratek ociekowych.

Prace remontowe to jednak nie tylko malowanie ścian, sufitów czy elewacji, lecz także szereg innych zadań, jak spoinowanie płytek ceramicznych, uszczelnianie połączeń w instalacjach hydraulicznych i sanitarnych, wypełnianie rys i ubytków w tynkach czy osadzanie okien i drzwi. Z tego powodu wśród nowości produktowych PROLINE nie mogło zabraknąć wysokiej jakości rozwiązań z zakresu chemii budowlanej. Asortyment produktów obejmuje silikony uniwersalne i sanitarne w kilku wersjach kolorystycznych, akryl, piany montażowe – wężykowe i pistoletowe oraz specjalistyczne czyściki do pian.

Z myślą o swoich partnerach handlowych firma PROFIX przygotowała specjalną ofertę standów prezentujących nowe produkty marki PROLINE. Są to okrągłe stojaki obrotowe do pian i silikonów, regały z pianami, silikonami oraz wyciskaczami i pistoletami PROLINE i PROLINE HD, jak również w pełni wyposażone ekspozytory z wyborem nowych pędzli, wałków i akcesoriów malarskich.

Czytaj więcej29 maja 2015 08:37 - Dodane przez redaktor