Wpisy z tagiem ‘studia’

Rozwój zawodowy jest zazwyczaj wielostopniowy – od stanowisk specjalistycznych do kierowniczych. Obowiązki specjalisty są jednak zupełnie inne niż menedżera. Awans okazuje się zatem momentem ambiwalentnym – zarówno radosnym, jak i krytycznym ze względu na wejście w nową rolę. Zarządzanie ludźmi i projektami wymaga bowiem odpowiedniego przygotowania. Takim wsparciem jest bez wątpienia „Akademia Kompetencji Menedżera” – studia podyplomowe w Akademii Leona Koźmińskiego, na które można zapisać się jeszcze do 11 kwietnia br.  

Napoleon Bonaparte mawiał: Samo zwycięstwo nic nie znaczy, trzeba umieć je wykorzystać – słowa te można odnieść z powodzeniem do sytuacji awansu pracownika na posadę kierowniczą. Cóż nam po wymarzonej nazwie stanowiska przy nazwisku, jeśli nie kryją się za nią odpowiednie kompetencje. Tylko dysponując należytym przygotowaniem, mamy szansę odnieść sukces zawodowy, wzmocnić efektywność struktur firmy oraz przyczynić się do wzrostu jej konkurencyjności. Zawiłości profesji menedżera można poznać np. na studiach podyplomowych w Akademii Leona Koźmińskiego – „Akademia Kompetencji Menedżera”, na które rekrutacja potrwa jeszcze do 11 kwietnia br. To dobry, praktyczny program wsparcia dla osób rozpoczynających karierę na szczeblach wyższego stopnia w hierarchii danego przedsiębiorstwa.

Zajęcia, które są stworzone z myślą o praktykach biznesu, rozpoczną się 23 kwietnia br. Dzięki nim będzie można zadbać o swój potencjał menedżerski oraz poznać sposoby budowania własnego wizerunku i autorytetu w organizacji, metody zarządzania zespołami pracowniczymi, konfliktem, zmianą, procesem negocjacyjnym, skuteczne techniki komunikowania się w relacjach indywidualnych i grupowych czy koncepcję zarządzania opartego na wartościach. Program rozpoczyna się sesją Development Center, której celem jest określenie indywidualnego potencjału słuchaczy i obszarów kluczowych do rozwoju kompetencji menedżerskich.

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada wszystkie najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

Szczegółowe informacje na temat studiów oraz formularz rejestracyjny można znaleźć na stronie: www.kozminski.edu.pl

Czytaj więcej5 kwietnia 2016 07:22 - Dodane przez redaktor

Zmiany są motorem rozwoju. W myśl słów Sokratesa „Wiem, że nic nie wiem” – im większą posiadamy wiedzę, tym bardziej jej łakniemy. Owemu samodoskonaleniu zawsze towarzyszy zmiana. A jednak „Nie lubimy ich, obawiamy się, ale nie możemy ich powstrzymać. Albo dostosujemy się do zmian, albo zostaniemy w tyle” – słyszymy w znanym serialu „Grey`s Anatomy”. Warto się z nimi oswoić, bo są one nieodłącznym elementem osiągania każdego celu w życiu.

 

Chociaż czasem sobie tego nie uświadamiamy, zmiany towarzyszą człowiekowi właściwie każdego dnia. Mogą dotyczyć: zawarcia ślubu, urodzenia dziecka, przeprowadzki do nowego mieszkania, awansu w pracy i wielu innych spraw na polu prywatnym i zawodowym. Nie godząc się na nie, nie możemy iść naprzód – zatrzymujemy się w tzw. martwym punkcie i nie dajemy sobie szansy na osiągnięcie sukcesu. Mamy wobec nich pewne obawy, czasem nawet pozwalamy, aby ten strach nas sparaliżował, gdyż wewnętrznie dążymy do zachowania status quo, które jest dla nas miarą bezpieczeństwa, choćby było ono iluzoryczne. Jednak tylko otwierając się na to, co nowe i „inne”, możemy odnieść sukces i spełnienie – okazuje się to zazwyczaj najlepszą decyzją w naszym życiu. Zmiany powinny być świadome, wynikać z inspiracji, a nie desperacji, wówczas będziemy w stanie nad nimi zapanować. Warto samemu zrobić ku nim krok, zanim jeszcze nas zaskoczą.

Odpowiednie przygotowanie

Na początku trzeba przygotować odpowiednio grunt do zmiany, określając dokładnie cel i jego sedno, czyli co dokładnie chcemy osiągnąć i po co tak naprawdę do tego dążymy. To pomoże określić i utrzymać motywację, która nas popycha do jego urzeczywistnienia. – Niektórzy określają cel jako marzenie z terminem i miejscem realizacji, czyli coś bardziej skonkretyzowanego, szczegółowego, mierzalnego, ambitnego, realnego niż samo pragnienie – tłumaczy Lidia D. Czarkowska z Akademii Leona Koźmińskiego. Aby realizacja powziętego zamierzenia była skuteczna, potrzebny jest plan działania. – Bardzo często nawet jeśli rozumiemy, czego nam potrzeba, nie wiemy, jak to osiągnąć. Wówczas warto przygotować szczegółową mapę zmiany – dodaje. Przy planowaniu zmian warto pamiętać przede wszystkim o jednej zasadzie, że im dalej w czasie – tym bardziej tworzymy założenia ramowe, a im bliżej – tym bardziej szczegółowe . Jednak samo określenie harmonogramu postępowania może okazać się niewystarczające, jeśli nie dysponujemy określonymi zasobami. – Jeśli wyruszam w podróż, to potrzebuję plecaka, do którego spakuję wszystkie rzeczy, które pozwolą mi dotrzeć do miejsca przeznaczenia. Podobnie jest z realizacją zmiany, nie obejdzie się bez doprecyzowania repertuaru środków materialnych: pieniędzy, przydatnych narzędzi czy technologii oraz niematerialnych: wiedzy, umiejętności bądź relacji społecznych – kwituje ekspertka. Kolejnym niezbędnym elementem na drodze do celu jest motywacja. Może ona wynikać z inspiracji – kiedy świadomie i z własnej woli zmierzamy ku nowemu, lub z desperacji – kiedy zmiana nas dopada, a nie jesteśmy na nią przygotowani. To właśnie motywacja uruchamia nas do działania. Jest równie potrzebna, co paliwo w silniku. Marz odważnie i mierz wysoko. A nawet jeśli nie osiągniesz tego, co chciałeś, i tak zyskasz więcej, niż gdybyś stawiał sobie tylko niewielkie wyzwania – podpowiada specjalistka z Akademii Leona Koźmińskiego.

Oswoić lęk

Na drodze do osiągnięcia celu trzeba pokonać również wewnętrzny opór przed zmianą oraz zewnętrzne bariery i ograniczenia czy też nieprzewidziane okoliczności. Na początku kluczowe dla skutecznego podjęcia działań jest obniżanie poziomu lęku i niepokoju, tak aby móc ograniczyć zachowania obronne. – Odwracanie się od własnego strachu powoduje, że paradoksalnie zaczyna on rosnąć w siłę, paraliżując nas. Dlatego trzeba go nie tylko zaakceptować, lecz także oswoić – tłumaczy Lidia D. Czarkowska z Akademii Leona Koźmińskiego. – Wyróżniamy 4 podstawowe rodzaje lęków w sytuacji zmiany: przed marzeniami, wyjściem z systemu, konfliktem oraz porażką – dodaje.

Strach przed zmianą wiąże się ponadto z przynajmniej czterema ważnymi z punktu widzenia naszego mózgu limbicznego potrzebami. Należy do nich przynależność, sprawiedliwość (poczucie bycia traktowanym fair), autonomia w grupie oraz przewidywalność. W głowie tworzymy sobie wyobrażenia o tym, jak powinna wyglądać dana sytuacja, mamy wobec niej konkretne oczekiwania. Jeśli później rozmijają się one z rzeczywistością, to czujemy się niepewnie. Nasze poczucie bezpieczeństwa osadza się bowiem zazwyczaj w czymś znanym. Dotyczy to zarówno spraw błahych, np. po ślubie jedziemy na pierwsze Boże Narodzenie do teściowej na wieczerzę, a tam okazuje się, że zamiast barszczu serwowana jest zupa grzybowa. Jak to grzybowa??? Przecież zawsze był barszcz! Co to za Święta bez barszczu?!? Albo poważniejszych kwestii, np. założyliśmy firmę, a tu nieoczekiwanie zmieniają się przepisy prawne dotyczące podatków. Tego typu sytuacje powodują, że grunt osuwa nam się spod nóg, gdyż zaczynamy odczuwać strach przed tym, co nowe, bo większość ludzi nosi w sobie nieracjonalne założenie: oczekujemy, że w przyszłości będzie tak, jak było do tej pory, a przecież jedyne, co pewne, to zmiana – obrazowo przedstawia Lidia D. Czarkowska z Akademii Leona Koźmińskiego. Rozkładając zmianę na czynniki pierwsze, znacznie łatwiej jest nam przez nią przejść i zarządzać nią w czasie.

Zmiana jest jak podróż od tego, czego nie chcesz, do tego, co chcesz osiągnąć. Aby zrealizować cel, potrzebny jest plan działania, zasoby i motywacja. Jeśli na tej drodze pokonamy wewnętrzny opór, zewnętrzne bariery i ograniczenia oraz nieprzewidziane okoliczności, to osiągniemy sukces.

 

***

dr Lidia D. Czarkowska – Dyrektor Centrum Coachingu w Akademii Leona Koźmińskiego, kierownik studiów podyplomowych „Coaching profesjonalny” oraz „Mentoring”. Posiada szeroką, popartą długoletnią praktyką wiedzę z zakresu psychologii biznesu, socjologii, zarządzania, komunikacji organizacyjnej, motywacji, budowania zespołów, rozwiązywania konfliktów oraz rozwoju potencjału człowieka. Z wykształcenia psycholog, socjolog i pedagog. Z zamiłowania taterniczka, trener i coach. Od wielu lat współpracuje z firmami doradczymi i szkoleniowymi, prowadząc warsztaty oraz coachingi indywidualne i zespołowe.

Czytaj więcej20 października 2015 10:51 - Dodane przez redaktor

Pozostały już ostatnie wolne miejsca na wybrane kierunki studiów podyplomowych w Akademii Leona Koźmińskiego, w tym z zakresu HR. Termin składania dokumentów został przedłużony.

 

Portfolio uczelni obejmuje ponad 70 kierunków studiów podyplomowych pogrupowanych w 13 specjalistycznych dziedzin wiedzy. Na niektórych z nich pozostały ostatnie miejsca. Osoby, które zastanawiają się nad zgłębianiem wiedzy z zakresu Human Resources, nadal mają szansę zapisać się na studia podyplomowe na kierunkach: Controlling personalny, Rekrutacja i selekcja, Zarządzanie ludźmi w firmie, Zarządzanie zasobami ludzkimi dla menedżerów personalnych.

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

Formularz zgłoszeniowy dostępny jest na stronie internetowej uczelni: https://rekrutacja.kozminski.edu.pl/rekrutacjaCKP/KandydatForm.aspx

Czytaj więcej13 października 2015 12:54 - Dodane przez redaktor

Pozostały już ostatnie wolne miejsca na wybrane kierunki studiów podyplomowych w Akademii Leona Koźmińskiego, w tym zakresu zarządzania. Termin składania dokumentów został przedłużony.

Portfolio uczelni obejmuje ponad 70 kierunków studiów podyplomowych pogrupowanych w 13 specjalistycznych dziedzin wiedzy. Na niektórych z nich pozostały ostatnie miejsca. Osoby, które zastanawiają się nad zgłębianiem wiedzy z zakresu zarządzania, nadal mają szansę zapisać się na studia podyplomowe na kierunkach: CSR. Strategia odpowiedzialnego biznesu, Zarządzanie w sporcie, Zarządzanie ludźmi w firmie, Zarządzanie procesowe, Zarządzanie zakupamiZarządzanie zasobami ludzkimi dla menedżerów personalnych, Zarządzanie w administracji publicznej.

 

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

 

Formularz zgłoszeniowy dostępny jest na stronie internetowej uczelni: https://rekrutacja.kozminski.edu.pl/rekrutacjaCKP/KandydatForm.aspx

Czytaj więcej12 października 2015 11:01 - Dodane przez redaktor

Dobiega końca rekrutacja na studia podyplomowe w Akademii Leona Koźmińskiego. W nowym roku akademickim 2015/2016 uczelnia przygotowała kilkadziesiąt programów. Choć limit miejsc na większości kierunków został już wyczerpany, na części z nich dostępne są jeszcze wolne miejsca.

Oferta studiów podyplomowych w Akademii Leona Koźmińskiego obejmuje ponad 70 kierunków, w 13 dziedzinach wiedzy. Osoby zainteresowane rozwijaniem własnych kompetencji mają do wyboru zarówno szereg ogólnych, jak i bardzo wyspecjalizowanych programów.  Tak bogata gama pozwala bez trudu dobrać profil studiów do konkretnych potrzeb zawodowych i osobistych.

Wszyscy chętni do zgłębiania wiedzy związanej z marketingiem lub zarządzaniem nadal mają szansę zapisać się na studia: „Business Studies in English”, „CSR. Strategia odpowiedzialnego biznesu”, „Handel elektroniczny”, „Marketing internetowy”, „Public relations w praktyce”, „Strategiczny wywiad biznesowy” oraz „Strategiczne zarządzanie sprzedażą i zespołem sprzedaży”. Rekrutacja kończy się 15 września bieżącego roku.

Dużą zaletą studiów podyplomowych realizowanych przez Akademię Leona Koźmińskiego jest ich dopasowanie do sytuacji panującej na rynku pracy. – Lista kierunków oraz plany zajęć są na bieżąco aktualizowane tak, aby jak najlepiej spełniały jego potrzeby. Co ważne, spora część programów powstaje we współpracy z renomowanymi partnerami, którzy są jednocześnie cenionymi pracodawcami – mówi Małgorzata Oświata, Menedżer ds. Marketingu i Inicjatyw Edukacyjnych w Akademii Leona Koźmińskiego Center of Excellence. Niewątpliwym atutem studiów w ALK są również ich wykładowcy. To nie tylko doskonali teoretycy w danej dziedzinie, lecz przede wszystkim praktycy łączący pracę na uczelni z aktywną działalnością w biznesie i różnego rodzaju instytucjach. Dzięki temu studenci zawsze otrzymują najbardziej aktualną wiedzę, która nie jest oderwana od rynkowej rzeczywistości.

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

Formularz zgłoszeniowy dostępny jest na stronie internetowej uczelni: https://rekrutacja.kozminski.edu.pl/rekrutacjaCKP/KandydatForm.aspx

Czytaj więcej9 września 2015 07:26 - Dodane przez redaktor

Chcesz zostać doradcą finansowym? Nie musisz kończyć żadnych specjalistycznych szkół, posiadać wiedzy finansowej, zdobywać certyfikatów czy mieć doświadczenia, chęć do działania i „smykałka” do sprzedaży spokojnie wystarczą – wynika z wielu ofert o pracę w tym zawodzie. Ale zaraz, zaraz… Jak masz fachowo i rzetelnie doradzać innym, skoro zupełnie się na tym nie znasz? Równie dobrze mógłbyś zatrudnić się jako pilot, mimo że nigdy nie siedziałeś za sterem. Odpowiadasz za bezpieczeństwo finansowe osób, które zabierasz na swój podkład. Zatem bez kompetencji ani rusz.

 

Doradca finansowy jest bardzo popularnym, ale jeszcze stosunkowo młodym zawodem w Polsce, do którego właściwie nie ma żadnych formalnych barier wejścia. Na pierwszy rzut oka widać podobieństwo w nazwie do określenia doradca inwestycyjny, który jest z kolei fachem licencjonowanym na podstawie egzaminu m.in. z prawa, teorii finansów czy zagadnień inwestycyjnych. O ile nie mamy wątpliwości co do kompetencji drugiego, o tyle jakość świadczonych usług w przypadku pierwszego może być skrajnie różna. Nie brakuje wybitnych doradców finansowych, ale i hochsztaplerów, którzy nie dbają o swój rozwój finansowy, sprzedając nieco bezmyślnie założone w planie produkty bez uwzględniania potrzeb klienta. Dlatego, aby być specjalistą z prawdziwego zdarzenia trzeba budzić zaufanie, które buduje się z kolei w oparciu o fachową wiedzę. To podstawa świadczenia rzetelnie usługi w zgodzie z własnym sumieniem.

Finanse to nie czarna magia

Uczestnikami rynku kapitałowego (będącego elementem rynku finansowego) są inwestorzy i kapitałobiorcy. Zaliczyć do nich należy również takie instytucje jak: banki, towarzystwa ubezpieczeniowe, domy maklerskie, fundusze emerytalne czy inwestycyjne, które niejako pośredniczą pomiędzy tymi dwoma głównymi podmiotami. Takie placówki zatrudniają analityków finansowych rynków i papierów wartościowych, biorących udział w procesie alokowania środków oraz doradców finansowych klienta indywidualnego, zajmujących się jego obsługą. Jedną z tych dwóch dróg może podążać nasza kariera. O ile pierwsza z profesji ma wysokie bariery wejścia do zawodu, gdyż zazwyczaj trzeba tu wykazać się gruntowną wiedzą i zdobytymi certyfikatami (np. licencją maklera giełdowego czy dyplomem doradcy inwestycyjnego), o tyle spełniać się w drugiej (z mniejszym lub lepszym skutkiem) w zasadzie może każdy – korporacje zatrudniają często młodych ludzi, bez wielkiej wiedzy, ale z potencjałem sprzedażowym. Brak regulacji w tym zakresie powoduje, że na rynku oprócz znakomitych profesjonalnych doradców, którzy zawsze zaczynają rozmowę z klientem od diagnozy jego potrzeb i na tej podstawie dopasowują odpowiedni produkt finansowy, są również osoby zupełnie nieznające się na swoim fachu, a co za tym idzie sprzedające z góry założony instrument w oderwaniu od profilu inwestora.

Dobry specjalista na wagę złota

Doradca finansowy klienta indywidualnego to w pewnym sensie zawód zaufania publicznego. Na rynku nie brakuje jednak firm działających pod szyldem doradztwa finansowego, a w rzeczywistości budujących sieć sprzedaży bezpośredniej konkretnych produktów bankowych i ubezpieczeniowych. W tego typu placówkach może znaleźć zatrudnienie właściwie każdy, kto ma zapał do pracy i tzw. „gadane”, bez względu na wykształcenie czy doświadczenie. Na pierwszym planie jest tu zazwyczaj wykonanie planu sprzedażowego, co wiąże się bezpośrednio z uzyskaniem prowizji, która jest często jedyną podstawą wynagrodzenia. Współpraca z takim sprzedawcą, który często do perfekcji opanował granie na ludzkich emocjach, w połączeniu z nieznajomością praw rządzących światem finansów zazwyczaj dużo kosztuje zwykłego człowieka (ostrzega przed tym również Komisja Nadzoru Finansowego[i]). Jak zatem zostać dobrym, rzetelnym oraz niezależnym doradcą finansowym a nie tylko akwizytorem naciągającym ludzi? Przecież świadomość finansowa Polaków będzie rosła i wkrótce stosowane sztuczki przestaną działać. Otóż oprócz wysokich zdolności interpersonalnych potrzebna jest jeszcze szeroka wiedza merytoryczna, bez której niemożliwe jest świadome i właściwe ocenienie relacji pomiędzy ryzykiem a stopą zwrotu proponowanych klientowi instrumentów.

Prawdziwy, wyedukowany specjalista w zakresie doradztwa finansowego powinien przede wszystkim wiedzieć, o czym mówi, stale podwyższać swoje kwalifikacje z zakresu  tematyki, którą zajmuje się na co dzień. – Rozmowa sprzedażowa polega na tym, że dyskutujemy z klientem o naszych poglądach na temat finansów. Aby zdobyć jego zaufanie, stać się w jego oczach ekspertem w branży, musimy posiadać całkiem pokaźny zasób wiedzy finansowej (im więcej, tym lepiej). Prywatny człowiek składa bowiem swoje marzenia i nadzieje w ręce doradcy, dlatego wiarygodność to podstawa w tym zawodzie. Dopiero osiągając ten punkt, można przejść do proponowania konkretnych instrumentów. Dlatego należy podkreślić, że umiejętności miękkie to nie wszystko, już w drugim kontakcie tracą one na rzecz kompetencji twardych – tłumaczy dr Paweł Mielcarz, wykładowca na studiach podyplomowych „Analityk finansowy rynków i papierów wartościowych” oraz  „Doradca finansowy klienta indywidualnego” w Akademii Leona Koźmińskiego. Wchodząc na te ścieżkę kariery, warto postawić się w roli drugiego człowieka, z którym rozmawiamy. Wówczas zrozumiemy, jak ważne są kompetencje. Dzięki dobrej znajomości fachu nie narazimy klienta na ponadprzeciętne ryzyko, bo będziemy doskonale wyczuwali i rozumieli potencjalne zagrożenie.

Dalsza specjalizacja

Z kolei druga, znacznie węższa grupa specjalistów od finansów, to analitycy rynków i papierów wartościowych, których praca, w przeciwieństwie do doradców, rzadko wiąże się z bezpośrednim kontaktem z inwestorem. Dlatego jak już pokona się bariery wejścia do zawodu, można znacznie łatwiej osiągnąć sukces niż w doradztwie, nie trzeba bowiem budować bazy lojalnych klientów czy rozwiązywać ich problemów. – Analityk musi posiadać wiedzę specjalistyczną, czyli przede wszystkim wiedzieć, jak zbudować portfel inwestycyjny, który będzie miał określone parametry ryzyka oraz oczekiwane stopy zwrotu czy doskonale radzić sobie ze skomplikowanymi algorytmami oraz posługiwać się różnymi narzędziami wyceny – tłumaczy specjalista z Akademii Leona Koźmińskiego.

Zwiększ swoje IQ finansowe

Wiedzę na temat rynku finansowego możemy czerpać z książek, gazet czy wypowiedzi specjalistów z branży. Ta wiedza jest wokół nas. Dlatego mogłoby się wydawać, że właściwie wystarczy trochę czasu i chęci, aby ją posiąść. Jednak w obecnych czasach funkcjonujemy w natłoku informacji (potrzebnych i zbędnych), a więc konieczna okazuje się ich skuteczna selekcja. – Zagadnienia teoretyczne z zakresu finansów każdy inteligentny człowiek może zdobyć sam. Tylko nasuwają się przynajmniej dwa podstawowe pytania: ile czasu mu to zajmie oraz czy znajdzie rzeczy ważne. Dlatego warto pomyśleć o specjalistycznych studiach, które ukierunkują nas wyłącznie na istotę rzeczy – tłumaczy Paweł Mielcarz. – Uzyskanie tej praktycznej i przydatnej wiedzy może być również ważnym krokiem w przygotowaniu do egzaminów na certyfikaty w przypadku analityka, świadczenia doradztwa najwyższej jakości – w odniesieniu do doradcy bądź skutecznego inwestowania własnymi pieniędzmi – co dotyczy już każdego człowieka – dopowiada specjalista z Akademii Leona Koźmińskiego.

W trosce o swoje dobro każdy człowiek powinien postarać się zrozumieć mechanizmy, które leżą u podstaw ekonomii i rynku kapitałowego. Wówczas powszechna świadomość społeczna nie musiałaby uczyć się na błędach, czego doskonałymi przykładami mogą być słynna afera Amber Gold czy problemy kredytobiorców walutowych we frankach szwajcarskich. Ta świadomość rośnie a wraz z nią zaczynamy bliżej przyglądać się grupie doradców finansowych, którzy mają się zająć naszym kapitałem.

***

Paweł Mielcarz – pracownik naukowo-dydaktyczny Katedry Finansów Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Pełni m.in. funkcję Dyrektora Merytorycznego studiów MBA dla Finansistów oraz podyplomowych studiów finansowych ALK. Brał udział w kilkudziesięciu projektach doradczych w zakresie wyceny i finansów przedsiębiorstw. Opracowywał również ekspertyzy w procesie postępowań sądowych oraz arbitrażowych. W pracy naukowej zajmuje się głównie problematyką zarządzania wartością przedsiębiorstw, wyceną firm, projektów oraz opcji realnych. Jest autorem lub współautorem kilkudziesięciu artykułów oraz referatów naukowych.

Czytaj więcej3 września 2015 13:48 - Dodane przez redaktor

W pierwszej połowie września w Akademii Leona Koźmińskiego odbędą się dni otwarte dla kandydatów na studia MBA. Uczestnictwo w spotkaniu to doskonała okazja, aby poczuć atmosferę, która panuje na zajęciach w jednej z najlepszych biznesowych uczelni w Polsce.

W ramach „MBA OPEN DAY W KOŹMIŃSKIM”, 12 września br. uczestnicy wysłuchają ciekawych prelekcji dotyczących studiów MBA. Zajęcia z ekonomii poprowadzi dr Jacek Tomkiewicz. Z kolei prof. Robert Rządca wspólnie z uczestnikami będzie szukał odpowiedzi na pytanie czy można racjonalnie i skutecznie nawiązywać relacje i budować koalicje w biznesie. Zajęcia te odbędą się w formie warsztatów z negocjacji.

Organizowane spotkanie da możliwość sprawdzenia jak wyglądają zajęcia na studiach MBA w Akademii Leona Koźmińskiego, będzie też doskonałą okazją, aby porozmawiać z organizatorami studiów na temat praktycznych szczegółów dotyczących programu.

Akademia Leona Koźmińskiego, oprócz standardowej, ogólnej formuły studiów MBA wprowadzającej do zarządzania biznesem – „Executive MBA”, które notowane są aż na 45 miejscu w rankingu programów EMBA „Financial Times”, ma w swojej ofercie również specjalistyczne programy MBA dostosowane do potrzeb różnych branży: „MBA Finanse”, „MBA IT”, „MBA dla kadry medycznej”, „MBA dla inżynierów” czy „MBA HR”. Dzięki nim można zdobyć nie tylko dyplom MBA, lecz także potwierdzenie kompetencji w określonej dziedzinie.

Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

Szczegóły wydarzenia można odnaleźć na stronie uczelni.

Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy!

Czytaj więcej27 sierpnia 2015 07:50 - Dodane przez redaktor

 

Jednym z narzędzi, które ułatwiają HR-owcom zbudowanie pozycji w świecie biznesu, są profilowane pod kątem ich specjalności studia MBA. Przydatne są one również tym praktykom zarządzania zasobami ludzkimi, którzy do obecnie zajmowanego stanowiska w obszarze HR przeszli z działów zajmujących się prowadzeniem interesów. Studia MBA HR pozwalają zrozumieć, jak rozwiązania HR-owe adaptować do konkretnych potrzeb biznesowych oraz w jaki sposób zaprezentować je w organizacji, aby zyskały przychylność osób decyzyjnych. Dają słuchaczom także twarde umiejętności z zakresu m.in. ekonomii menedżerskiej, rachunkowości, finansów, marketingu, zarządzania strategicznego, negocjacji czy statystyki w biznesie. To swoista wisienka na torcie kariery i edukacji każdego menedżera. Ze względu chociażby na koszty są one adresowane raczej do przedstawicieli najwyższej kadry menedżerskiej. Słuchacze powinni prezentować najwyższy poziom merytoryczny i mieć odpowiedni dorobek zawodowy, pozwalające na wartościową kontrybucję na rzecz zespołu.

Istotą zajęć jest to, że uczestnicy pracując nad rozwiązaniami konkretnych problemów i case study, dzielą się własnymi doświadczeniami. Pozwala to poznać np. przyczyny niepowodzeń projektów, do których doszło, mimo tego, że wszystko wskazywało na ogromny sukces. Daje również unikatową szansę spojrzenia na dany problem z perspektywy różnych branż, rynków czy pozycji w strukturze przedsiębiorstwa. Prawdziwą esencją programów MBA, jak np. studiów MBA HR prowadzonych przez Akademię Leona Koźmińskiego, jest możliwość znacznego poszerzenia własnego networkingu biznesowego oraz poznania nowych koncepcji rozwiązywania problemów. Ogromny nacisk kładziony jest na to, że najbardziej efektywnymi sposobami wychodzenia z trudnych sytuacji nie są zwykle  bezpośrednie implementacje rozwiązań z innych firm, ale hybrydy koncepcyjne budowane na bazie doświadczeń innych osób oraz posiadanej wiedzy i uwarunkowań konkretnej organizacji. Dodatkowym atutem programu ALK jest to, że kładzie on nacisk nie tylko na poszerzenie wiedzy teoretycznej i praktycznych umiejętności słuchaczy, lecz także ich rozwój osobisty. Bardzo dużo pracuje się nad świadomością oraz postawą uczestników, w efekcie czego dla niektórych osób odkrycia dotyczące samych siebie są znacznie bardziej wartościowe niż te związane np. z liczeniem na szósty sposób kosztów zwrotu z inwestycji.

 

Karina Popieluch – wykładowca i koordynator merytoryczny studiów podyplomowych HR Business Partner w Akademii Leona Koźmińskiego, konsultant KaiZenHR.pl, trener biznesu, coach, asesor. Jest członkiem Executive Education Advisory Board Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Blisko 15-letnie doświadczenie zawodowe na stanowiskach menedżerskich w obszarze zarządzania produkcją oraz sprzedażą w sektorze B2B  zdobywała współpracując głównie z klientami z branży FMCG, IT oraz finansów.

Czytaj więcej2 czerwca 2015 13:12 - Dodane przez redaktor

Zainteresowanie zarządzaniem procesami stale rośnie. Nic dziwnego – umiejętne administrowanie nie tylko umożliwia menedżerom monitorowanie rozwoju realizacji projektu, lecz także w dużym stopniu wpływa na efektywność działań. Czy istnieje recepta na usprawnianie procesów w firmie, a co za tym idzie – ulepszenie jakości zarządzania i funkcjonowania przedsiębiorstwa?

Zarządzanie procesowe jest narzędziem pracy menedżerów – podobnie jak dla malarza pędzel, a pisarza maszyna lub laptop. Stosowanie różnorodnych instrumentów, wchodzących w skład koncepcji procesowej, przyczynia się do podnoszenia efektywności działania firmy. Ten potencjał leży w rękach kierownika zespołu i to od jego świadomości zależy ich skuteczność. Kluczowe okazuje się zrozumienie istoty pojęcia zarządzania, co z kolei pozwala spojrzeć na organizację jako system. Posiadając całościowy ogląd firmy, można z rozmysłem kierować procesami i prowadzić do ich doskonalenia.

O koncepcji zarządzania procesowego

Koncepcja zarządzania procesowego ma swoje różne metody i metodyki. Dla jednych standardów mechanizm sprowadza się do reguł Lean bądź SixSigma, dla innych zaś związany jest z podejściem ISO. Co istotne, nie powinno oceniać się tych koncepcji poprzez porównania, gdyż każda z nich wnosi odmienne i ważne elementy oraz narzędzia. Jednak ich niedostosowanie do realiów danej firmy lub zbyt ortodoksyjne wykorzystywanie jednych, a wycinkowe innych prowadzi do wielu reperkusji.

Rozwój technik informatycznych spowodował wielki „boom” na koncepcję procesową, ponieważ jest ona bardzo skrupulatna, jeżeli chodzi o gromadzenie oraz analizę informacji. Dla teorii zarządzania nie jest to jednak nic nowego. Dla części menedżerów strategia BPM będzie wzmacniała nurt matematyczno–strukturalnego podejścia do zarządzania, koncentrującego się na strukturach regulacyjnych i procedurach działania. W innych przypadkach to podejście głównie do kultur organizacyjnych i kształtowania przyszłości (strategii) instytucji. Wszystkie powyższe elementy tworzą obraz systemu organizacji, należy widzieć je wszystkie razem.

Koncepcja procesowa wychodzi z tzw. podejścia systemowego do zarządzania. Według jej założeń każdy z elementów mechanizmu jest tak samo ważny, w związku z czym powinien być rozpatrywany we współzależności z innymi. Należy podkreślić, że zarządzanie procesami dotyczy zarówno działań operacyjnych, jak i strategicznych. – Niezależnie od tego, czy podejście jest operacyjne – nastawione na usprawnienia, czy strategiczne – zorientowane na zmiany, dające większość efektów w przyszłości, ujęcia koncepcji BPM oraz podejścia menedżerów muszą ze sobą współgrać. Dla przykładu: często przemiany operacyjne wpływają na rozregulowanie działań strategicznych w perspektywie najbliższych lat. Trzeba zatem uwzględniać wiele czynników i patrzeć długofalowo – początkowy rezultat pozytywny może przynieść również negatywne reperkusje – komentuje Waldemar Czachorowski, ekspert zajmujący się tematyką zarządzania procesowego w Akademii Leona Koźmińskiego. W wyniku krótkofalowych działań, bez odniesienia strategicznego, firma może wiele stracić. Przyczyny tkwią w trudności synchronizacji zmian we wnętrzu organizacji z dalekowzrocznymi wyborami rozwoju struktur. Koordynacja przeobrażeń operacyjnych i strategicznych to ogromne wyzwanie nie tylko dla koncepcji procesowej, która proponuje wiele różnorodnych narzędzi. Najważniejsze jest w niej myślenie systemowe oraz holistyczne (całościowe) patrzenie na zmiany, które są przecież jedyną stałą w firmie. Zarządzanie procesowe staje się przez to instrumentem, za pomocą którego można transformacje synchronizować w sposób minimalizujący negatywne oddziaływania usprawnień wprowadzanych w jednych procesach w relacji z mechanizmami powiązanymi – nie życzeniowo, a na bazie analizy informacji.

Bardziej realistycznym wydaje się wyjście z ujęcia strategicznego. – Arena biznesowa i ludzie, którzy w jej obrębie funkcjonują nieustannie się zmieniają, zatem dostosowanie firmy do wyzwań rynkowych to podstawa. Pomocne okazują się dobrze opisane procesy, stanowiące swego rodzaju warstwę informacyjną danej organizacji – „puzzle firmowe”, które można zmieniać, przekładać ze względu na nowinki gospodarcze. To pozwala uzyskać optymalne efekty w zarządzaniu – dodaje ekspert. Dlatego już na początku działalności należy precyzyjnie określić cele instytucji oraz plan ich wykonania. Wymagane jest również sprawdzenie, jakie jej składowe wymagają usprawnień, co pozwoli osiągnąć cele i zsynchronizować zmiany i działania w całym systemie organizacyjnym w zakresie, sekwencji oraz czasie.

Mapowanie i optymalizacja procesów

Koncepcja procesowa ma trzy główne zbiory narzędzi: mapowanie, modelowanie i optymalizacja. Każdy z nich wnosi pewien zestaw instrumentów. Ich efektywność zależy od wielu czynników, w tym przede wszystkim od menedżerów, którzy je wykorzystują. Wszystkie są ze sobą ściśle powiązane.

Ważnym czynnikiem wpływającym na skuteczność zarządzania procesowego jest metoda (język) mapowania procesów. W popularnym przysłowiu słyszymy, że „diabeł tkwi w szczegółach” i w tym przypadku jest nie inaczej – dobranie odpowiedniego stopnia szczegółowości do zadania ma istotny wpływ na jego realizację. – Menedżer nie zawsze musi korzystać z obszernej mapy działań. Czasem wystarczy bazować na mniejszym stopniu ogólności, zaś innym razem bardziej skomplikowane problemy i sytuacje mogą wpłynąć na konieczność posługiwania się znacznie większą drobiazgowością. Rozwiązywanie zagwozdek nierzadko wymaga współuczestnictwa pracowników, ich akceptacji dla zmian bądź argumentów za zablokowaniem pomysłów na usprawnienia – wyjaśnia Waldemar Czachorowski. Mapowanie jest pierwszym krokiem do uzyskania rzetelnych informacji, które przyczyniają się także do diagnozy problemów firmy.

Najczęstszym błędem firm jest rozwiązywanie problemów już podczas mapowania, ale przecież po odwzorowaniu jednego procesu nie wiemy jeszcze, jak będą wyglądać inne. Kluczem do sukcesu jest natomiast wykonanie procesowego modelu całej organizacji. Należy stworzyć mapę relacji nie tylko na poziomie nazewnictwa sekwencji, lecz także na płaszczyźnie styku faz i poszczególnych działań w ich obrębie. Dopiero, kiedy mamy pełen obraz (mapy wszystkich procesów i szczegółową mapę powiązań/relacji), możemy dokonać wyczerpującej diagnozy różnych aspektów mechanizmów oraz określić ich wzajemne powiązania. Ważne jest też dostosowanie języka opisu procesów do tzw. poziomu dojrzałości procesowej organizacji. Jeśli nie zapomnimy o kulturze organizacyjnej (koniecznie – nastawionej na zmiany), to samo mapowanie może stać się instrumentem uświadamiania menedżerów i pracowników,  podnoszenia ich świadomości systemowej i kształtowania kompetencji holistycznego widzenia organizacji.

Jednym z najbardziej wymagających narzędzi do optymalizowania procesów jest analiza wartości. To uporządkowana i wymagająca rzetelnych informacji metoda badawcza, projektowa i analityczna, która „nienawidzi kłamstwa”. Jeśli na początku działań pojawi się jakaś absurdalna informacja, to finalnie nie otrzymamy prawidłowego obrazu. Analiza wartości to narzędzie, z którego można tworzyć synergię dodatnią, czyli pozytywny układ relacji z otoczeniem. Mając dokładne i wiarygodne (stworzone przez pracowników firmy) źródła informacji, zarząd może przenieść środek ciężkości z myślenia operacyjnego na myślenie strategiczne. Do systemu wprowadzono mechanizm samoregulacji, pozwalający na takie jego modelowanie, aby jak najszybciej odpowiadać na nowe wyzwania otoczenia.

Interes organizacji wyżej niż własny?

Zarządzanie procesowe jako koncepcja systemowa dotyka też newralgicznego problemu, którym jest tzw. prawo autonomizacji celów. Według jego założeń każda komórka organizacyjna, dział czy pion zaczyna po pewnym czasie osiągać własne cele, które mogą być różne od aspiracji organizacji jako całości. Dzieje się to na poziomie realizacji zadań, a nie na płaszczyźnie deklaracji. Wówczas okazuje się, że wprawdzie mówiliśmy podobnie, ale w zasadzie chodzi nam o coś zupełnie innego. Dotyczy to niemal każdej firmy, chociaż może przejawiać się w niejednakowym stopniu. Zautonomizowane cele powinny być podporządkowane myślom przewodnim firmy – trzeba o to zadbać, wprowadzając zarządzanie procesowe. Niezbędne do tego jest zbudowanie jasnej i zrozumiałej strategii. Co ważne, nie można pracownikowi nakazać zastosowania się do niej, dopóki sam nie zacznie tego chcieć. Co jakiś czas pojawia się ponadto zdarzenie lub decyzja, które rozregulowują lub wymagają zdezorganizowania tego, co jest zastane. – Tym deregulatorem mogą okazać się również cele organizacji. Aby do tego nie dopuścić, potrzebna jest rzetelna wiedza o procesach rządzących organizacją. Dzięki niej można uporządkować struktury według jasnych zasad (priorytetów wynikających z celów). Osoba zarządzająca jest natomiast potrzebna do pilnowania, aby przeprowadzane zmiany były optymalne dla całości. To pozwala neutralizować negatywne oddziaływanie tego prawa – mówi Waldemar Czachorowski. Za pomocą zarządzania procesowego można skutecznie strzec interesu organizacji – jej głównych celów oraz tzw. top menedżerów. To oni, z racji swojej pozycji w strukturze firmy, są predestynowani do tego, aby widzieć ją jako całość.

Podejście naukowe – diagnoza, czyli badania i analizy

Menedżerowie zarządzają firmą zgodnie z istniejącą wiedzą. Kiedy jednak uzyskują nowe cenne informacje, np. o całym systemie organizacyjnym, jakość ich decyzji podnosi się diametralnie. Od czego zatem powinni zacząć, aby usprawnić pracę? Od badań i analiz, które dostarczają wiedzę o newralgicznych punktach firmy i możliwych sposobach wyjścia z trudnej sytuacji. Pozwalają one także dostosowywać odpowiednio sprofilowane narzędzia do danej kultury organizacji – tu nie może być mowy o standaryzacji.

Waldemar Czachorowski wspomina, że zaledwie jedne zajęcia na kursie MBA wystarczyły właścicielowi pewnej firmy, żeby zaczął myśleć inaczej. Przedsiębiorstwo w mgnieniu oka ze strat weszło w strefę zysku, gdyż prezes przestał się zajmować sprawami operacyjnymi. Czasem nie potrzeba wielkich rewolucji i ogromnych nakładów pracy, wystarczy samo myślenie w kategoriach procesu. Pomóc może też prosta logika.

Tworzenie i niszczenie

Zarządzanie procesowe pozwala na ułożenie mechanizmów wewnątrz, dzięki którym szybko i sprawnie wprowadza się zmiany, odpowiadając tym samym na wymagania klientów (w tym wewnętrznych) i rynku. Potrzeby te ewoluują, a razem z nimi organizacja, doskonaląc swoje procesowe know how. Menedżer musi umieć spojrzeć na strukturę instytucji jak na coś, co można ułożyć jeszcze lepiej, nawet jeśli będzie trzeba zniszczyć to, co dotąd zrobił. Do tego konieczne jest zweryfikowanie swojej wiedzy. Przejście na zarządzanie procesowe wymaga „przeformatowania” myślenia, a to z kolei nie obędzie się bez wiedzy, stanowiącej warunek konieczny dla interdyscyplinarnego i holistycznego widzenia organizacji. Powinno to objąć wielu menedżerów i specjalistów z jednej firmy, wówczas są widoczne najlepsze i najtrwalsze efekty wprowadzania zarządzania procesowego.

Nie da się wprowadzić zarządzania procesowego tylko w jednej części organizacji. Z tego też powodu wysyłanie na kurs tylko jednej osoby z firmy jest bezcelowe. Nie będzie ona w stanie przekazać nawet ułamka tego, co usłyszała, swoim współpracownikom, gdyż nie wszystko jest oczywiste, a najtrudniejsza jest zmiana własnego widzenia. To jest właśnie sedno szkolenia podyplomowego. Aby zarządzanie procesowe mogło zostać wprowadzone w organizacji, holistyczne i interdyscyplinarne patrzenie na nią powinno mieć możliwie wielu menedżerów i specjalistów. Zarządzanie procesami to narzędzie zmian, w którym najtrudniejsza jest zmiana własnej perspektywy, a kolejnym etapem podobna transformacja innych pracowników. – Wielu uczestników moich zajęć pochodzi z sektora bankowego, administracji i biznesu. Przyznają, że po ukończeniu kursu inaczej widzą zarządzanie w swoich firmach, ale nie mają z kim o tym rozmawiać – tłumaczy ekspert z Akademii Leona Koźmińskiego.

Przygotowanie się do procesu zarządzania zmianami w firmie wymaga wiedzy. Im szersze jej spektrum, tym więcej menedżerów w organizacji mówi tym samym językiem, który tak samo rozumie. Dzięki temu można projektować i wprowadzać zmiany w systemie, które będą podnosić efektywność zarówno operacyjną, jak i strategiczną. To główne obszary harmonii systemu. Proces ten musi być wsparty wiedzą obiektywną i interdyscyplinarną. Impuls może być dany na szkoleniu czy studiach podyplomowych.

Jak zarządzanie procesowe może zmienić firmę? Tylko poprzez proces zmian, których podstawą jest rzetelna i interdyscyplinarna wiedza oraz transformacja postawy w ludziach, a następnie jej synchronizacja z przemianą organizacji, ukierunkowaną na rozwój. Pomocne jest także myślenie systemowe i holistyczne, które jest warunkiem wsparcia procesu kreowania ewolucji w całej instytucji.

Czytaj więcej19 września 2014 07:07 - Dodane przez redaktor

We współczesnym przedsiębiorstwie finansista jest nawigatorem, który wspiera wyznaczanie kierunków rozwoju firmy. To osoba potrafiąca z informacyjnego chaosu wybrać najważniejsze dane i w oparciu o nie przedstawić spójną i zrozumiałą analizę sytuacji, pomocną w podejmowaniu najważniejszych decyzji biznesowych. Praca w dziale finansowym to doskonały punkt wyjścia do dalszego rozwoju kariery zawodowej.

W nowoczesnej organizacji sprawnie działający departament finansów jest jak dobrze skrojony garnitur. Jest dla firmy czymś naturalnym, drugą skórą. Bywa więc, że jego rola jest niemal niedostrzegana przez działy biznesowe, mimo to ciężko jest przecenić znaczenie takiego działu. Prawidłowo działające finanse roztaczają nad przedsiębiorstwem parasol ochronny, osłaniający przed mniej i bardziej poważnymi kryzysami. Wspierając szeroko pojęte procesy decyzyjne – w zakresie inwestycji, kierunków rozwoju czy polityki sprzedażowej – zapewniają przedsiębiorstwu spokój działania i pomagają w omijaniu czających się na horyzoncie raf.

Finanse w nowoczesnym przedsiębiorstwie

Finanse są nieodzowną częścią strategii firmy. – Dobry finansista, dobry kontroler finansowy to osoba, która świetnie zna firmę, jej możliwości, procesy w niej zachodzące, posiadająca umiejętność przełożenia skomplikowanych danych księgowych na użyteczne informacje wspomagające podejmowanie ważnych dla interesu spółki decyzji biznesowych – tłumaczy dr Paweł Mielcarz, koordynator merytoryczny studiów MBA dla Finansistów w Akademii Leona Koźmińskiego. W zależności od wielkości i struktury przedsiębiorstwa, organizacja tego działu może wyglądać zupełnie inaczej. W małych firmach rolę finansisty w większości przypadków sprawuje jej prezes lub właściciel. Jest osobą, która analizuje dane i na ich podstawie podejmuje decyzje biznesowe. Księgowością zajmuje się natomiast bardzo często firma zewnętrzna. Wraz z rozwojem przedsiębiorstwa pojawia się jednak zapotrzebowanie na specjalistów, którzy będą zajmowali się bardziej szczegółową analizą coraz większej ilości danych – analityka, kontrolera, a docelowo dyrektora finansowego. Im większa firma tym trudniej jest jednej osobie czuwać nad wszystkimi kwestiami związanymi z zarządzaniem finansami. Z tego powodu osobnej komórki lub działu finansowego, dbającego zarówno o finanse jak i wspieranie decyzji biznesowych, potrzebują zarówno wielkie korporacje jak i średnie firmy.

Controlling i efektywne zarządzanie firmą

Finansiści najczęściej wpływają na działania swojej firmy poprzez dział controllingu. Ma on kilka zadań – przede wszystkim przekładanie danych finansowych zarejestrowanych w systemie na dane niezbędne do podjęcia decyzji na różnych szczeblach organizacji: od najniższych, aż po prezesa. – Kontroler finansowy, czyli osoba odpowiedzialna za dział controllingu, zajmuje się między innymi przygotowaniem budżetu i kontrolą jego realizacji, rozliczaniem wyniku finansowego, przygotowywaniem analiz i raportów – wyjaśnia dr Paweł Mielcarz. Raporty dostarczają informacji o tym, co dzieje się w poszczególnych częściach organizacji lub też w zakresie rentowności poszczególnych produktów czy rynków. Dokładność tej informacji, jej szybkość, sposób wyliczenia determinują podejmowane w firmie decyzje. Kontrolerzy finansowi są również doradcami w procesie oceny projektów inwestycyjnych i strategii. Przygotowują modele finansowe, wyjaśniają jak decyzje, które zamierza podjąć spółka mogą wpłynąć, np. na jej wyniki i płynność finansową. Stanowisko kontrolera finansowego to często dobra pozycja wyjściowa do awansu na dyrektora finansowego. Wpływ na taki stan rzeczy ma, m.in. wypracowana na tej pozycji, trudna do przecenienia umiejętność przekładania skomplikowanych procesów finansowych na konkretne i zrozumiałe informacje. Dlatego też w pracy w controllingu, oprócz wiedzy merytorycznej, bardzo ważne są również zdolności analitycznego myślenia, wyciągania wniosków oraz doskonałe umiejętności komunikacyjne.

Humaniści mile widziani

Praca w dziale finansów nowoczesnej organizacji nie jest zarezerwowana wyłącznie dla umysłów ścisłych. Wbrew pozorom świetnie mogą się w niej sprawdzić również osoby o uzdolnieniach humanistycznych. Ważne jednak, aby miały zdolność syntezy i tworzenia jasnych komunikatów na podstawie analizowanych przez nich danych.  – To powszechny mit, że finansista w przedsiębiorstwie powinien być matematykiem. Nie chodzi przecież o to, żeby tworzyć grupę ludzi, którzy potrafią policzyć coś, czego nikt nie jest w stanie zrozumieć – mówi dr Paweł Mielcarz. Ważne jest, aby umieć myśleć analitycznie. Bardzo cenne są również zdolności komunikacyjne i interpersonalne. W przedsiębiorstwie potrzebni są ludzie, którzy mają umiejętność przełożenia trudnych informacji finansowych na język zrozumiały dla wszystkich. Finansista w przedsiębiorstwie musi rozumieć finanse, ale powinien też myśleć systemowo i umieć komunikować swoje wnioski tak, aby pokazać, co jest ważne i dlaczego. Dodatkowo musi posiadać umiejętność przekonania do swoich argumentów przedstawicieli innych komórek biznesowych. – W finansach są oczywiście płaszczyzny, na których bez znajomości matematyki na naprawdę wysokim poziomie trudno sobie poradzić. To, np. działy zarządzana ryzykiem w instytucjach finansowych czy też zajmujące się wyceną instrumentów pochodnych. Natomiast w przedsiębiorstwie finansiści raczej nie wykorzystują zaawansowanej wiedzy matematycznej – dodaje ekspert z Akademii Leona Koźmińskiego. Dzięki temu sprawdzają się tam również osoby z wykształceniem humanistycznym. Ważne jednak, aby dodatkowo dokształcały się na kursach czy studiach podyplomowych związanych z finansami.

Dalszy rozwój kompetencji

Osoby pracujące w finansach swoją karierę najczęściej zaczynają zaraz po ukończeniu kierunkowych studiów. Dzięki temu, mają kapitał w postaci wiedzy teoretycznej zdobytej w trakcie nauki. Problem polega na tym, że na niższych stanowiskach ciężko jest tę wiedzę efektywnie wykorzystać. W związku z tym, po kilku latach, wraz z kolejnymi awansami pojawia się konieczność odświeżenia i ugruntowania posiadanych informacji oraz wzbogacenia ich o nowe elementy. W takim przypadku dobrym rozwiązaniem są studia podyplomowe. – Dla osób zarówno rozpoczynających karierę, jak również tych będących wyżej w hierarchii, które chcą uporządkować swoją wiedzę, idealne są studia podyplomowe z zakresu zarządzania finansami – przekonuje dr Paweł Mielcarz – To również interesujące rozwiązanie dla wszystkich, którzy wcześniej nie zajmowali się tą dziedziną, a chcieliby się przekwalifikować – dodaje. Osoby, które chcą wyspecjalizować się i poszerzyć swoją wiedzę z konkretnego zakresu finansów, mogą podjąć studia podyplomowe na jednym z kierunków specjalistycznych. Z kolei studia MBA dla Finansistów są pewnym ukoronowaniem ścieżki rozwoju finansisty. – Koncentrują się nie tyle na przekazywaniu specjalistycznej wiedzy, ale bardziej na pokazaniu, w jaki sposób wykorzystać tę wiedzę w budowaniu kariery menedżerskiej – podsumowuje dr Paweł Mielcarz.

Jednym z ogniw bogatego świata finansów, są finanse przedsiębiorstw. To właśnie one odpowiadają za wspieranie podejmowania kluczowych decyzji biznesowych czy odpowiednio wczesne ostrzeganie firmy przed negatywnymi skutkami obranej ścieżki postępowania. Sprawnie funkcjonujący dział finansów z jednej strony pomaga więc ustrzec się błędów związanych, np. z zaangażowaniem w nierentowne lub ryzykowne inwestycje, z drugiej pozwala poprawić efektywność zarządzania firmą i skuteczność jej działania.

Czytaj więcej26 sierpnia 2014 09:16 - Dodane przez redaktor