Wpisy z tagiem ‘Tryton’

Można je znaleźć na niejednym strychu i w zasadzie każdym pchlim targu. Mimo, że często nadgryzione zębem czasu, są przedmiotami „z duszą”. Stare, wykonane z litego drewna meble – bo o nich mowa – dodadzą charakteru każdemu wnętrzu. Wystarczy poświęcić im nieco pracy, aby odzyskały dawny blask. Zadanie to znacznie ułatwią dobrze dobrane elektronarzędzia.

 

Solidne i wykonane z największą troską o detale, drewniane meble przez długie lata wiernie służyły swoim właścicielom. Intensywna eksploatacja odcisnęła jednak na nich swoje piętno. Lakier popękał, farba zmatowiała, a w wielu miejscach pojawiły się rysy, pęknięcia i rozmaite wgłębienia. W końcu zostały więc zastąpione przez „nowsze modele”, trafiając do świata rzeczy zapomnianych. Na szczęście teraz są odkrywane na nowo. Wystarczy tylko kilka zabiegów, aby z powodzeniem mogły zdobić współczesne domy. O ile odnowienie wiekowej kanapy czy starego fotela może być bardzo trudne, o tyle odrestaurowanie dębowego stołu, „przywrócenie do życia” drewnianych krzeseł czy przeróbka kredensu po babci są w zasięgu nawet początkujących majsterkowiczów. Zatem – do dzieła!

Delikatnie, lecz skutecznie

Stare drewno to wyjątkowo piękny materiał. Aby jednak dostrzec urodę jego szlachetnych słojów, najczęściej trzeba wydobyć je spod wielu warstw kurzu. Po wstępnym oczyszczeniu mebla będziemy mogli ocenić jego stan oraz jakość powłok malarskich i lakierniczych. Ponieważ zwykle są one w niezbyt dobrej kondycji, najlepiej będzie zupełnie się ich pozbyć, zeszlifowując je aż do surowego drewna. – Możemy zrobić to ręcznie, np. za pomocą specjalnego drewnianego klocka owiniętego papierem ściernym lub uprościć sobie życie wykorzystując odpowiednią szlifierkę – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON. W przypadku starych mebli bywa, że poprzedni właściciele pokryli je kilkoma warstwami farby olejnej. W takiej sytuacji konieczne może okazać się wykorzystanie specjalnej szlifierki taśmowej – To bardzo sprawne narzędzie, które jednorazowo zbiera dużą ilość materiału. Z tego względu idealnie nadaje się do tego typu zgrubnej obróbki – tłumaczy Jarosław Bednarczyk.

Ponieważ nie trudno przy jej użyciu o zrobienie niepożądanych rys czy wgłębień w powierzchni drewna, szlifierka taśmowa wymaga pewnej ręki i wyczucia. Z tego powodu, jeśli pierwszy raz będziemy pracować takim sprzętem, warto przećwiczyć jego „prowadzenie” na kawałku drewna. Gdy poczujemy się z tym pewnie, możemy przystąpić do szlifowania. Po wstępnym oczyszczeniu mebla z grubych warstw starych powłok malarskich, dobrze jest go dokładnie odpylić, a następnie przeszlifować jeszcze raz nieco drobniejszym papierem o gradacji wynoszącej 150 – 220. Ze względu na charakterystykę pracy i odpowiednią delikatność obróbki, na tym etapie szlifierkę taśmową warto zastąpić wersją oscylacyjną lub mimośrodową. Z ich pomocą sprawnie doczyścimy i wygładzimy całą powierzchnię, bez ryzyka jej porysowania. Jeśli dopiero zamierzamy kupić takie narzędzie, zwróćmy uwagę na jakość jego wykonania oraz funkcjonalności, które oferuje. – Ważne, aby sprzęt wyposażony był w pyłoszczelny włącznik i łożyska, dzięki którym będzie znacznie trwalszy. Z kolei płynna regulacja prędkości oscylacji czy długi, np. trzymetrowy przewód zasilający wydatnie podnoszą komfort pracy urządzeniem – radzi ekspert marki TRYTON. Ewentualne łuki, zaokrąglenia możemy doczyścić ręcznie, wykorzystując w tym celu specjalną, drobnoziarnistą gąbkę ścierną.

Komfort pracy, jakość wykończenia

Szlifowanie, zarówno ręczne jak i elektryczne jest związane z wytwarzaniem dużej ilości pyłu.  Wpływa on negatywnie na komfort, bezpieczeństwo i precyzję pracy. Z jednej strony utrudnia oddychanie, a drugiej osiadając na obrabianych elementach, znacznie pogarsza widoczność. Dlatego dobrze jest na bieżąco go usuwać. – Nowoczesne szlifierki, często wyposażone są w specjalny pojemnik na pył lub dyszę służącą do podłączenia odkurzacza – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Dzięki temu zdecydowana większość zapylenia usuwana jest już w momencie powstania i nie przeszkadza w pracy. Mimo to, część kurzu i tak osiada na obrabianym materiale, dlatego po zakończeniu szlifowania, a przed przystąpieniem do dalszej obróbki, mebel należy dokładnie odpylić. Dużo precyzyjniej niż np. miotełką zrobimy to za pomocą specjalnego odkurzacza warsztatowego. Jako sprzęt do zadań specjalnych, świetnie sprawdzi się podczas tej pracy. – Wysokiej jakości odkurzacz warsztatowy charakteryzuje się wyższą siłą ssania od tradycyjnego, domowego modelu. Jest też bardziej trwały i odporny na pył. Dodatkowo często umożliwia też pracę na sucho i na mokro. Dzięki temu jest naprawdę niezastąpiony przy wszelkich pracach stolarskich – zapewnia Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON.

Po wyszlifowaniu mebla i dokładnym odpyleniu, ewentualne luki w materiale możemy wypełnić specjalnymi szpachlami do drewna. Gdy nie jest to konieczne, można przystąpić do jego dekoracji. Jeśli użyjemy w tym celu lakieru lub nowoczesnej lakierobejcy, po naniesieniu i pełnym wyschnięciu pierwszej warstwy wyrobu należy przeprowadzić tzw. szlifowanie międzywarstwowe. Podczas malowania czy lakierowania mogło bowiem dojść do delikatnego uniesienia włókien drewna, co jest normalnym zjawiskiem. Szlifowanie pomoże je usunąć i nadać powierzchni pożądaną gładkość. Tym razem do szlifowania używamy papieru o gradacji 320. Prace ponownie ułatwi nam szlifierka. Pamiętajmy o prowadzeniu narzędzia wzdłuż włókien drewna. Powstały pył ponownie usuwamy odkurzaczem, a następnie – dla pewności – powierzchnię przecieramy dodatkowo czystą ściereczką.

Miękkie i subtelne dotknięcia… pędzla

Końcowy efekt prac remontowych zależy nie tylko od jakości i dokładności szlifowania czy klasy użytego lakieru. Wpływ na niego w dużej mierze ma także narzędzie wykorzystane do aplikacji warstwy dekoracyjnej. Popularne lakiery i lakierobejce można nakładać pędzlem, wałkiem lub metodą natryskową. W zastosowaniu domowym najlepiej sprawdzą się dwa pierwsze sposoby. – Dobierając optymalne narzędzie, zawsze przestrzegajmy związanych z tym zaleceń producenta używanego preparatu – przypomina Tomasz Syska, Brand Manager marki dedykowanych profesjonalistom narzędzi ręcznych, w tym przyborów malarskich i lakierniczych, PROLINE. – Warto przy tym kierować się zasadą, że do lakierowania dużych powierzchni wybieramy wałek, który znacznie przyspieszy pracę. Z kolei pędzel sprawdzi się przy dekoracji detali, zaokrąglonych krawędzi, narożników czy zakamarków – dodaje specjalista. Istotnym czynnikiem, który każdorazowo należy brać pod uwagę, jest także materiał, z którego wykonano narzędzie – wbrew pozorom poszczególnych typów pędzli nie można używać w połączeniu z dowolnym preparatem. – Pędzle o włosiu naturalnym przeznaczone są do farb rozpuszczalnikowych. Ponieważ chłoną wodę, nie należy ich używać do preparatów wodorozcieńczalnych, jak np. lakiery akrylowe. W tym wypadku dużo lepiej sprawdzą się modele z włosiem syntetycznym – rozwiewa wątpliwości Brand Manager marki PROLINE. Nieco prościej sprawa wygląda z wyborem wałka. Ponieważ najczęściej malujemy drewno wyszlifowane, o równej powierzchni, powinniśmy wybierać modele z możliwie krótkim runem lub gąbkowe. Do preparatów wodorozcieńczalnych idealne będą wałki nylonowe oraz poliestrowe.

Samodzielna odnowa starych mebli nie jest trudna i leży w zasięgu możliwości nawet początkujących majsterkowiczów. Praca przy przywracaniu świetności starej komodzie daje mnóstwo satysfakcji oraz pozwala zdobyć niepowtarzalną dekorację do domu czy mieszkania. Wykorzystując do tego zadania nowoczesne elektronarzędzia i wysokiej klasy akcesoria, nie tylko przyspieszamy i ułatwiamy sobie wykonywanie poszczególnych czynności, lecz także maksymalizujemy szansę, że uzyskane efekty przerosną nasze oczekiwania.

Czytaj więcej18 grudnia 2015 15:32 - Dodane przez redaktor

Lato i wczesna jesień to cudowny czas ogrodowych przyjęć i błogiego grillowania. Kiedy jednak do drzwi puka grudzień, rozpoczyna się czas porządków wokół domu. Wykonanie ich przed nadejściem pierwszych śniegów pozwoli nam zaoszczędzić trudu w nowym sezonie oraz ustrzec się wielu problemów. Prace z tym związane nie muszą być przykrym obowiązkiem. Właściwie dobrane, nowoczesne elektronarzędzia znacznie je uproszczą.

 

Z każdym tygodniem dni są coraz krótsze, a słońce coraz rzadziej przebija się przez grubą warstwę chmur. Jesień powoli zaczyna ustępować zimie, a po letnich przyjęciach w plenerze pozostały jedynie wspomnienia i… ślady na chodnikach. Wystarczy dokładniej się przyjrzeć, aby na kostce brukowej zobaczyć plamy po keczupie, rozlanych napojach czy tłuszczu. Mimo, że artystycznie upstrzone liśćmi, które jakiś czas temu spadły z drzew, raczej nie dodają uroku naszej posesji. Warto się ich pozbyć zanim staną się trwałym elementem naszego najbliższego otoczenia. W tym, i wielu innych zadaniach wokół domu, które byłoby wskazane wykonać zanim z nieba spadnie pierwszy śnieg, możemy liczyć na naprawdę mocnych sojuszników.

Czyszczenie na mokro

Szorowanie poplamionych płytek chodnikowych, kostki brukowej czy porośniętych mchem kamieni to dość wymagające i mało wdzięczne zadanie. Wykorzystać możemy w tym celu szczotkę z twardym włosiem i wodę z odpowiednim detergentem. Jest to jednak bardzo pracochłonny sposób, a jego efekty mogą pozostawiać wiele do życzenia. – Dużo prostszą i bardziej efektywną metodą jest wykorzystanie łatwej w obsłudze i niezwykle skutecznej w działaniu myjki ciśnieniowej – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON – Strumień wody pod odpowiednim ciśnieniem pozwoli z łatwością usunąć nawet najtrudniejsze zabrudzenia z powierzchni chodników czy elewacji do tego stopnia, że będą wyglądać niemal zupełnie jak nowe. Sprzęt ten ma jednak dużo więcej zastosowań, dlatego naprawdę warto mieć go w swoim arsenale – dodaje specjalista. Myjką ciśnieniową doskonale umyjemy samochód i rower, a także bez trudu doczyścimy narzędzia i meble ogrodowe. Wybierając urządzenie dla siebie zwróćmy uwagę, na jakość jego wykonania, oferowane parametry oraz dostępny w zestawie osprzęt. Elektronarzędzie powinno być wyposażone w wytrzymały i mocny silnik, który będzie w stanie zapewnić odpowiednie ciśnienie wody. W domu czy na działce doskonale sprawdzą się maszyny o mocy około 1600 – 1800 W, oferujące maksymalne ciśnienie wody na poziomie przynajmniej 10 MPa, czyli 100 barów. – Dobra myjka będzie dodatkowo wyposażona w zewnętrzny zbiornik na detergenty oraz lancę wachlarzową z możliwością regulacji ciśnienia. Jeśli w zestawie znajdują się ponadto akcesoria podnoszące komfort użytkowania urządzenia, np. lanca rotacyjna, szczotka do mycia czy szczotka rotacyjna, z pewnością wystarczy on nam do większości domowych zastosowań – podsumowuje Jarosław Bednarczyk.

Sposób na opadłe liście

Jesienne porządki kojarzą się zwykle z uciążliwym grabieniem liści, które na dodatek trzeba wykonywać dość regularnie. Pozostawienie zwiędłego, mokrego listowia na trawie grozi jej chorobami, z kolei na chodnikach czy ścieżkach jego warstwa podnosi ryzyko pośliźnięcia i bolesnego upadku. Do prac tego typu najczęściej wykorzystuje się grabie i miotły, jednak i tu z pomocą przychodzi nam technika, a konkretnie nowoczesne odkurzacze ogrodowe. Sprawdzają się zwłaszcza na utwardzonych powierzchniach, z powodzeniem można jednak wykorzystywać je również np. na trawnikach czy rabatkach. – W dobrych narzędziach odkurzane liście są od razu rozdrabniane – np. w stosunku 1: 10, jak w sprzęcie TRYTON. Dzięki temu w dołączonym do nich worku mieści się ich naprawdę dużo – przekonuje Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON. Jeśli dopiero rozważamy zakup takiego urządzenia, warto wybrać model dwufunkcyjny, będący połączeniem mocnego odkurzacza z praktyczną dmuchawą. Generowany przez nią silny strumień powietrza pomoże usunąć liście spod żywopłotów i krzewów oraz innych miejsc, do których trudno jest dotrzeć grabiami. Co więcej, urządzenie to świetnie sprawdzi się także przy takich zadaniach jak oczyszczanie z liści czy igliwia dachów altanek, garaży, domków i innych obiektów. Przed zakupem zwróćmy uwagę na dokładność spasowania poszczególnych elementów obudowy, sprawdźmy moc silnika i dokładnie dopytajmy o materiał, z którego wykonano obudowę. Ponieważ odkurzacz podczas pracy może wciągać np. małe kamyczki, musi ona zapewniać odpowiednią ochronę silnikowi, a więc być odporna na uderzenia i uszkodzenia mechaniczne. – Jeśli odkurzacz wyposażony jest w funkcję dmuchawy sprawdźmy również czy posiada płynną regulację prędkości. Funkcja ta pozwala w łatwy sposób dostosować wydajność sprzętu do warunków i rodzaju pracy, którą wykonujemy – radzi Jarosław Bednarczyk.

Ostatnie koszenie trawnika

Koszenie trawników zwykle kończymy w listopadzie, choć w tym roku pogoda sprawia, że nawet na początku grudnia wciąż są zielone. Ostatnie strzyżenie powinniśmy jednak zawsze wykonywać kilka dni przed nadejściem pierwszych poważnych przymrozków. Pomoże ono przygotować murawę do zimy. Przeprowadzamy je po zebraniu wszystkich opadłych liści, ustawiając wysokość koszenia na około 4 centymetry. Jeśli przytniemy trawę zbyt krótko, narazimy korzenie na działanie mrozu, z kolei pozostawienie zbyt długich źdźbeł wystawia ją na rozwój groźnych chorób. Z tego samego powodu, po zakończeniu koszenia powinniśmy bardzo dokładnie zebrać ścięte źdźbła, oczyścić darń z zalegających na niej części roślin oraz wyczesać ją z mchów. Dobrą praktyką jest również wykonanie na sam koniec aeracji trawnika. Po sezonie darń jest bardzo zbita i wymaga rozluźnienia, a zabieg ten znacznie ułatwi dostęp powietrza do korzeni. Po zakończeniu wszystkich prac z nim związanych warto zająć się przygotowaniem do zimy również kosiarki. Wszystkie prace konserwacyjne należy wykonywać, gdy urządzenie jest odłączony od źródła zasilania, a w przypadku kosiarki spalinowej, po odłączeniu przewodu napięcia od świecy zapłonowej, a nawet jej wykręceniu.

Sprzęt ten, podobnie jak inne elektronarzędzia, należy dokładnie wyczyścić sprężonym powietrzem lub za pomocą szczotki z odpowiednio sztywnym włosiem. Ze względów bezpieczeństwa użycie wody jest niewskazane – podpowiada specjalista marki TRYTON. Kolejne kroki to dokładne obejrzenie obudowy w celu wykrycia i zreperowania ewentualnych uszkodzeń powłoki lakierniczej oraz zaostrzenie i zakonserwowanie noża. Czynność tę dobrze jest powierzyć sprawdzonemu serwisowi, ponieważ nóż oprócz tego, że musi być ostry, powinien jeszcze być odpowiednio wyważony. Posiadacze kosiarek elektrycznych przygotowania kończą właściwie w tym miejscu. Tych, który mają model spalinowy czeka jeszcze trochę pracy. – Taką kosiarkę należy przechowywać bez paliwa. Nie należy go jednak wylewać, bo przechylenie sprzętu może doprowadzić do zalania gaźnika lub filtra. Rozwiązaniem jest więc odpompowanie paliwa, a następnie odpalenie maszyny do czasu, aż jego resztki się wypalą. Następnie wykonujemy wszystkie czynności konserwacyjne zalecane przez producenta w instrukcji obsługi – podsumowuje Jarosław Bednarczyk. Najczęściej będą to czyszczenie filtra powietrza i świecy zapłonowej oraz wymiana oleju na świeży.

Zadbaj o swoje narzędzia

Gdy już na dobre zakończymy prace porządkowe, do wykonania pozostanie nam jeszcze jedno, niezwykle ważne zadanie. Jest nim zadbanie o pozostałe przyrządy. Sposób konserwacji każdorazowo dostosowujemy do rodzaju sprzętu. Narzędzia ręczne trzeba dokładnie wymyć, najlepiej pod bieżącą wodą, a następnie dokładnie osuszyć. Różne zanieczyszczenia, jak np. sok z trawy, mogą bowiem mieć silne właściwości korozyjne. Osprzęt tnący – sekatory, nożyce, piły warto dokładnie naostrzyć, a następnie pokryć warstwą odpowiedniego preparatu ochronnego, który zabezpieczy je przed korozją. W podobny sposób dobrze jest chronić również inne metalowe narzędzia, jak chociażby szpadle. Węże ogrodowe, złączki, rozdzielacze czy zraszacze trzeba dokładnie osuszyć. W mroźne dni zalegająca w nich woda mogłaby poważnie je uszkodzić. Dodatkowo węże należy zwinąć w taki sposób, aby na ich powierzchni nie powstały żadne załamania lub zagięcia. Ważną kwestią, o której należy pamiętać jest też odpowiednie przechowywanie narzędzi. Przede wszystkim powinny być składowane w suchych pomieszczeniach, gdzie nie będą narażone na działanie niskich temperatur i opadów atmosferycznych. Urządzenia spalinowe zawsze magazynujmy bez paliwa

Porządków wokół domu i w ogrodzie nie warto odkładać do wiosny. Za kilka miesięcy, gdy stopnieją śniegi, będziemy i tak mieli sporo pracy z przycinaniem drzewek, sadzeniem roślin czy myciem elewacji. Dlatego warto pokonać jesienne rozleniwienie i już dziś wyczyścić chodniki, przygotować trawnik do zimy, dokładnie zebrać wszystkie opadłe liście oraz zadbać o posiadane narzędzia. Dzięki temu całą zimą będziemy mogli spać spokojnie i ze świadomością, że bezproblemowo zaczniemy nowy sezon. A ten zacznie się szybciej, niż myślimy.

***

TRYTON to należąca do firmy PROFIX, jednego z czołowych dystrybutorów narzędzi w Polsce, marka zaawansowanych technicznie, wydajnych i niezawodnych elektronarzędzi. W szerokiej gamie produktów TRYTON znajduje się wiele modeli narzędzi ogrodowych, w tym myjek ciśnieniowych (np. TM 181102), odkurzaczy (np. TOE 2401) oraz elektrycznych i spalinowych kosiarek. Sprzęt wyróżnia ergonomiczna konstrukcja, niezwykle staranne wykonanie i dbałość o jakość wykorzystanych materiałów. W zależności od modelu narzędzia wyposażone są w szereg rozwiązań technicznych zwiększających ich wytrzymałość oraz poprawiających komfort pracy nimi. Z pełną ofertą narzędzi można zapoznać się na stronie www.tryton-tools.pl

Czytaj więcej12 grudnia 2015 13:47 - Dodane przez redaktor

Jaki powinien być królewski trawnik? Piękny, zadbany i przede wszystkim soczyście zielony. Właśnie taka jest murawa w ogrodach Zamku Królewskiego w Warszawie. W uzyskaniu równie efektownej darni wokół domu pomocne będą kosiarki TRYTON. Ten nowoczesny sprzęt można było niedawno oglądać na zielonym dywanie przed Arkadami Kubickiego. Zaprezentował się tam wyłącznie z najlepszej strony.

Królewskie ogrody na całym świecie słyną zwykle z profesjonalnie pielęgnowanej, przepięknej roślinności. Wielu z nas kojarzą się zwłaszcza z fantazyjnie przyciętymi krzewami, tworzącymi niezgłębione labirynty żywopłotami i, przede wszystkim, rozpościerającymi się aż po horyzont, intensywnie zielonymi trawnikami. Uzyskanie takiej darni to efekt dziesiątek godzin pracy, a zwłaszcza regularnego strzyżenia. Zabieg ten, jeszcze do niedawna, spędzał zapewne sen z oczu nadwornych ogrodników. Przycięcie na jednakową wysokość całych hektarów trawy przy użyciu nożyc czy kosy, musiało być sporym wyzwaniem.

Dzisiejsi ogrodnicy – zarówno zawodowi, jak i „niedzielni” – mają pod tym względem znacznie ułatwione zadanie. Do ich dyspozycji są bowiem mocne, szybkie i wydajne kosiarki TRYTON. Równie dobrze, co na trawniku u podnóża Zamku Królewskiego, prezentują się w przydomowych ogrodach. Ponieważ jednak nie tylko pięknie wyglądają, lecz także doskonale koszą trawę, niezależnie od lokalizacji pomagają swoim właścicielom w tworzeniu darni godnej króla. Wystarczy ustawić wysokość cięcia, uruchomić silnik i wsłuchując się w jego miarowy rytm, zabrać za robotę.

Po skończonej pracy nie pozostaje nic innego, niż spoglądając na idealnie przystrzyżony, dopieszczony trawnik, choć przez chwilę poczuć się jak król! Bo niezależnie od modelu, kosiarki TRYTON, wynoszą strzyżenie trawy na zupełnie nowy poziom.

Czytaj więcej5 października 2015 07:03 - Dodane przez redaktor

Nawet najwyższej jakości farby w najpiękniejszych kolorach będą prezentować się mało estetycznie na nierównych powierzchniach. Dlatego też, przed przystąpieniem do prac dekoracyjnych w domu lub mieszkaniu, należy zadbać o właściwe przygotowanie i wygładzenie ścian. Pomoże nam w tym wykorzystanie odpowiednich narzędzi.

Wygładzenie ścian i eliminacja pęknięć oraz ubytków na ich powierzchni to zadanie, które możemy wykonać samodzielnie, bez konieczności wzywania fachowca. Praca przebiegnie łatwiej i szybciej, jeśli skorzystamy z wysokiej jakości narzędzi i będziemy postępować według określonych zasad. Podpowiadamy, jak dobrać odpowiednie akcesoria oraz sprawnie wykonać zadanie.

Ocena stanu podłoża

Aby określić zakres czekających nas prac, należy najpierw sprawdzić stan podłoża. Z reguły, w starszych budynkach gładkość ścian pozostawia wiele do życzenia, więc  w celu osiągnięcia pożądanego efektu końcowego, niezbędne jest wygładzenie całej ich powierzchni. Jeśli mamy do czynienia z równym podłożem, na którym są jedynie niewielkie ubytki i pęknięcia, to możemy się ograniczyć do eliminacji tych uszkodzeń.

Gdy na ścianie jest stara powłoka malarska, trzeba ocenić jej stan. Łuszczące się wymalowanie usuwamy, najlepiej za pomocą szpachelki, która później posłuży nam również do wypełniania niewielkich ubytków. Przy wyborze konkretnych rozwiązań, zwróćmy uwagę na ich wykonanie. – Nierdzewne narzędzia są odporne na korozję, która może się pojawiać przy kontakcie z wodą i substancjami zawartymi w gładziach czy masach szpachlowych – mówi Emil Sieligowski, Brand Manager marki wysokiej jakości narzędzi i akcesoriów do elektronarzędzi PROLINE – Dzięki użyciu nierdzewnej pacy i szpachelki, unikniemy powstawania nieestetycznych, rdzawych smug na ścianach i zyskamy pewność, że akcesoria będą nam służyć przez długi czas – dodaje ekspert. Istotna jest również ergonomia narzędzi – w przypadku produktów marki PROLINE, odpowiednio wyprofilowana, dwukompozytowa, antypoślizgowa rękojeść zapewnia pewny, stabilny chwyt i komfortową pracę. Przy usuwaniu farby pamiętajmy, że chropowata powierzchnia zapewnia lepszą przyczepność nakładanych później wyrobów niż gładkie podłoże.

Grunt to gruntowanie

Gdy stare wymalowanie nie łuszczy się i nie odspaja, wystarczy, że przemyjemy ścianę wodą z mydłem malarskim za pomocą pędzla ławkowca. Przed nałożeniem gładzi i mas szpachlowych, konieczne jest gruntowanie, które wykonujemy po uprzednim, dokładnym odpyleniu powierzchni.  W przypadku luźnego, słabo związanego podłoża, wykorzystujemy grunt głęboko penetrujący. „Zwykły” preparat gruntujący możemy zastosować natomiast do ścian, których stan nie budzi naszych wątpliwości. Po wyschnięciu gruntu przystępujemy do dalszego etapu, czyli aplikacji wyrobów, które pomogą nam uzyskać gładkie, gotowe do malowania podłoże.

Aplikacja gładzi i mas szpachlowych

Do wygładzenia ścian możemy wybrać różnorodne produkty. Przy niewielkich powierzchniach najlepiej sięgnąć po gotowe gładzie szpachlowe. Do eliminacji ubytków i pęknięć służą zaś specjalne masy naprawcze. – Przy aplikacji tego typu mas bardzo dobrze sprawdzi się szpachelka, której wcześniej używaliśmy do usuwania starej farby – radzi Tomasz Syska, Brand Manager marki PROLINE – Do wyrównania większych przestrzeni niezbędna jest paca gładka.  W naszej ofercie można również znaleźć pacę z zębami, która przydatna będzie przy nakładaniu kleju pod okładziny ceramiczne czy płyty gipsowo-kartonowe. Jeśli zależy nam na bardzo dekoracyjnym wykończeniu ścian, użyjmy sztablatury i przeznaczonej do niej, specjalnej szpachli. Trzeba jednak pamiętać, że ten tynk nie jest polecany do pomieszczeń o podwyższonej wilgotności oraz miejsc, w których łatwo o uszkodzenia, jak korytarze czy klatki schodowe – uzupełnia ekspert.

Gdy mamy do czynienia z nierównymi, zniszczonymi ścianami, konieczna jest aplikacja produktu tworzącego podkład pod warstwę wierzchnią. Rozwiązaniem jest sięgniecie po wyroby  typu „2 w 1″, które łączą w sobie cechy zaprawy wyrównawczej i gładzi szpachlowej. Występują one w postaci sypkiej i wymagają wymieszania. – Źle wymieszana, zawierająca grudki gładź może trwale zepsuć efekt pracy, dlatego najlepiej wykorzystać mieszarkę wyposażoną w mieszadło typu E,  przeznaczone do gipsu i mas szpachlowych – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi TRYTON, oferującej m.in. mieszarki – W porównaniu z wiertarką, zaletą mieszarki jest łatwa i płynna regulacja szybkości obrotowej. Warto również pamiętać, że wiertarka jest dedykowana do innych prac i używanie jej do mieszania może spowodować poważne uszkodzenie maszyny – podkreśla Jarosław Bednarczyk.

Szlifowanie ścian

Po aplikacji gładzi i jej wyschnięciu przychodzi czas na szlifowanie ścian. Ten dosyć uciążliwy etap działań przebiegnie sprawniej, jeśli użyjemy odpowiednich narzędzi. – Do szlifowania sufitów służy szlifierka wyposażona w wysięgnik o regulowanej długości. Zapewniającą komfort pracy konstrukcję posiada również szlifierka do ścian. Oba, dostępne w ofercie marki TRYTON, rozwiązania można połączyć z odkurzaczem przemysłowym, który w momencie szlifowania zbierze znaczną część pyłu – dodaje Jarosław Bednarczyk.

Jeżeli nie dysponujemy elektronarzędziami, nic straconego – możemy skorzystać z akcesoriów ręcznych – bloku lub pacy do szlifowania, na które nakładamy siatkę ścierną. Oferowane przez PROLINE siatki ścierne są dwukrotnie pokryte lepiszczem, co zapewnia ich dużą wydajność oraz wysoką wytrzymałość. Akcesoria te są dostępne w różnorodnych rozmiarach, w granulacji od 40 do 400. Wyszlifowane i dokładnie odpylone ściany gruntujemy jeszcze cienką warstwą gruntu. Po przeprowadzeniu opisanych wyżej zabiegów, podłoże jest gotowe do malowania.

Czas na malowanie

Równie ważne, jak jakość samej farby są akcesoria malarskie i sposób aplikacji. Pędzle sprawdzą się we wszystkich trudnodostępnych miejscach, a przy większych, płaskich przestrzeniach najlepszy będzie wałek. Pędzle z włosiem naturalnym przeznaczone są do pracy z farbami olejnymi i lakierami, natomiast wyposażone we włosie mieszane (mieszanka naturalnej szczeciny z włosiem syntetycznym) służą do nakładania wyrobów wodorozcieńczalnych. W zależności od rodzaju stosowanych produktów i podłoża, dobieramy również wałek.

Szeroką gamę artykułów niezbędnych do malowania znajdziemy np. w ofercie marki PROLINE. Oprócz pędzli i wałków, warto wyposażyć się również w wiadro i kuwetę malarską, folię oraz papierową taśmę. Przy malowaniu wysokich pomieszczeń i sufitów niezbędny będzie malarski kij teleskopowy, natomiast w aplikacji farby w szczególnie niedostępnych miejscach, jak np. powierzchnie za grzejnikami czy elementami instalacji, pomoże pędzel kątowy.

Dobre narzędzia, w odróżnieniu od rozwiązań z najniższych półek sklepowych, zapewniają komfort użytkowania i posłużą do przeprowadzenia niejednego remontu. Dzięki ich użyciu i wykorzystaniu praktycznej wiedzy, uzyskamy estetyczny i trwały efekt końcowy w postaci gładkich i pięknie pomalowanych ścian.

Czytaj więcej11 września 2015 08:57 - Dodane przez redaktor

Mężczyzna jest z natury zdobywcą. W zdobywaniu nie chodzi jednak wyłącznie o sportowe wyczyny – kolejne puchary, medale czy nagrody. Smak tryumfu – spełnienie, satysfakcję, zwycięstwo, można poczuć również na gruncie własnej posesji. Wystarczy wykazać się inicjatywą w pracach domowych czy ogrodowych i np. wykonać od podstaw drewniane ogrodzenie. Oto kilka porad z cyklu: zrób to sam.

Ogrodzenie wieńczy dzieło, jakim jest budowa domu. Stanowi nie tylko granicę rezydencji, lecz także jej doskonałą oprawę. Jeśli posiadamy podstawowe zdolności do majsterkowania, możemy wykonać je od podstaw samodzielnie. Nie trzeba mieć dużego doświadczenia w tym względzie, a jedynie pewne predyspozycje, wyrażające się w ogólnej zręczności. Dzięki własnemu zaangażowaniu w te czynności będziemy mieć ogromną satysfakcję z pracy oraz zdecydowanie większy wpływ na efekt końcowy niż w przypadku zakupu gotowego wzoru. Zaoszczędzimy również znaczną pulę pieniędzy, które możemy wykorzystać chociażby na nabycie ogrodowych gadżetów zamiast na ekipę montażową. Pamiętajmy jednak, że płot to najlepiej wyeksponowany element posesji, dlatego warto przyłożyć się do pracy i wykonać ją z należytą starannością.

Deszczułki – kupić a może zrobić samemu?

Zakupić gotowe deszczułki – cóż to za wyzwanie dla mężczyzny XXI wieku? Można wykonać je wszakże pracą własnych rąk. A więc do dzieła! Najpierw wybieramy rodzaj drewna – od niego zależeć będzie przecież niezawodność naszego ogrodzenia. Ze względu na dobrą jakość, przystępną cenę i dostępność, sztachetki bardzo często wyrabia się z drewna pozyskiwanego z gatunków drzew iglastych. To dość solidny materiał, z eksploatacji którego, po odpowiednim zabezpieczeniu środkami do drewna, będziemy zadowoleni przez wiele lat. Najbardziej popularne są ogrodzenia modrzewiowe, świerkowe oraz sosnowe. Następnym krokiem jest zamówienie desek o określonej szerokości i wysokości w tartaku lub zakupienie ich w markecie budowlanym w uniwersalnym rozmiarze do samodzielnego przycinania. Pamiętajmy, aby zapytać sprzedawcę, czy drewno było sezonowane i dobrze wysuszone, jest to szczególnie ważne w przypadku materiału żywicznego. Tylko w takim wypadku mamy pewność, że po odpowiedniej konserwacji nie będzie krzywić się ani pękać a płot będzie długo wyglądał jak nowy.

Wybrany styl, a więc do pracy!

Przed przystąpieniem do prac należy zdecydować się również na konkretny styl deszczułek. Tu mamy szerokie pole do popisu, lecz należy mierzyć siły na zamiary – samodzielnie trudno będzie nam wykonać skomplikowane projekty. W prosty i szybki sposób zrobimy standardowe, proste sztachety. Wówczas zakupioną uniwersalną deskę przycinamy na pilarce stołowej do drewna na interesującą nas długość, a jeśli szerokość wydaje się za duża, możemy przeciąć ją również na pół wzdłuż. W takim przypadku z jednej deski możemy stworzyć kilka sztachetek, co jest bardzo ekonomiczne. – Z nowoczesnymi pilarkami stołowymi pracuje się niezwykle komfortowo. Są one bowiem wykonane z wysokiej klasy materiałów. Jakość wykonania i zastosowana moc silnika sprawia, że sprzęt nie przegrzewa się nawet przy działaniach wymagających dłuższej obróbki oraz doskonale radzi sobie z cięciem grubszych materiałów. Na wygodną pracę wpływ ma także wielkość stołu oraz możliwość dokładnej regulacji kątów i głębokości cięcia – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki Tryton, wysokiej jakości elektronarzędzi i maszyn warsztatowych m.in. do obróbki drewna

Proste czy ozdobne?

Wykończenie sztachetek przy górnej krawędzi może być proste, ale znacznie lepiej wyglądać będzie ścięte bądź zaoblone. Do stworzenia zaostrzonego po kątem 45 stopni czubka czy grotu możemy wykorzystać pilarkę, ale bardzo dobrze sprawdzi się także wyrzynarka. – To narzędzie, które zdecydowanie warto mieć w domowym warsztacie. Jeśli dopiero rozważamy jego zakup, zwróćmy uwagę na oferowaną przez urządzenie maksymalną głębokość cięcia, aby w zależności od zapotrzebowania w każdej chwili mieć możliwość przecinania materiałów o różnych grubościach. Nie bez znaczenia dla naszej wygody i efektywności pracy jest też liczba skoków na minutę, gdyż od niej zależy szybkość robocza maszyny. Warto wybrać model wyposażony w laserowy wskaźnik linii cięcia – przyda się to szczególnie przy wykonywaniu prostych deseczek – podpowiada Jarosław Bednarczyk – Nie zaczniemy jednak działać bez odpowiedniego osprzętu. Do wyrzynarki potrzebne są nam brzeszczoty dobrane odpowiednio do rodzaju i stopnia twardości ciętego materiału. Aby ułatwić sobie majsterkowanie możemy również zastosować metalową przykładnicę do wykonywania cięć po idealnie prostej linii czy specjalny cyrkiel do wyrzynania okręgów – dodaje ekspert.

Fantazyjne kształty

Co zrobić jeśli marzy nam się bardziej wymyślny wzór? Możemy go wykonać samodzielnie, jeśli mamy sporą wprawę w obróbce drewna. Wymagać to będzie od nas jednak sporego zaangażowania, poświęcenia wielu godzin pracy oraz dużej dozy cierpliwości. – Jeśli czujemy się na siłach, fason sztachetki możemy zaprojektować sami. Znacznie prostszą opcją jest jednak zakupienie na wzór jednej gotowej deseczki w sklepie, która posłuży nam jako model. Odrysowujemy jej kształt i wycinamy z 2mm zapasu przy użyciu wyrzynarki – tłumaczy Jarosław Bednarczyk z firmy Profix. Następnie skręcamy gotowy wzór z wyciętą wstępnie deską. – Kolejnym krokiem jest nałożenie wybranego frezu na frezarkę górnowrzecionową i ofrezowanie dookoła według wzoru. Później rozkręcamy deski i szlifujemy powierzchnie szlifierką taśmową, aby nadać ostateczny kształt powierzchni. Im sprzęt dysponuje większą prędkością przesuwu, tym szybciej i dokładniej będziemy szlifować materiał. Jeśli zamierzamy pracować zaś z twardym tworzywem, wybierajmy modele o większej mocy. Na koniec możemy ewentualnie „objechać” sztachetki frezem ozdobnym – dodaje ekspert. Czynność należy powtórzyć tyle razy, ile potrzebujemy listewek. Po skompletowaniu całości i zabezpieczeniu jej impregnującym preparatem, możemy ruszać do prac montażowych.

Fachowiec od montażu

Gdy przygotowaliśmy już wszystkie sztachetki, przechodzimy do działania, rozpoczynając od wytyczenia układu ogrodzenia. Następnie robimy wykopy pod słupki ogrodzeniowe (dołek powinien mieć głębokość około pół metra), które są jednym z najważniejszych elementów konstrukcji. Muszą być na tyle stabilne, aby udźwignąć zarówno ciężar samego płotu, jak i wytrzymać silne podmuchy wiatru. W tej roli doskonale sprawdzą się stalowe kątowniki czy rury, które warto miejscowo zalać betonem. Dzięki temu będą lepiej osadzone w gruncie. Należy zabezpieczyć je przed korozją podkładem antykorozyjnym i pomalować specjalną farbą do metalu. Jeśli teren jest nierówny, może przydać się także podmurówka. Estetycznym i funkcjonalnym rozwiązaniem jest również cokół, dzięki któremu elementy ogrodzenia nie będą wchodzić w żadne interakcje z glebą. Jest to szczególnie ważne, jeśli zdecydujemy się na słupki z drewna, które bez odpowiedniego zabezpieczenia mogą w glebie ulec zbutwieniu. Przed osadzaniem słupków należy wytyczyć górny poziom. Ułatwimy sobie zadanie, rozciągając solidnie naprężoną linkę od pachołków narożnych, które instalujemy w pierwszej kolejności. Po ich osadzeniu natomiast dopasowujemy rygle i nawiercamy w nich otwory.

Sztachetki w ruch

Do montażu sztachet używamy specjalnych wkrętów do drewna. Ich wkręcanie znacznie usprawni akumulatorowa wiertarko-wkrętarka. To bardzo uniwersalne narzędzie, przy pomocy którego nawiercimy również niezbędne otwory. Pozwoli nam ono ponadto na szybsze działania i pełną swobodę ruchu. Ze względu na brak potrzeby podłączania urządzenia do sieci (szukanie gniazda zasilającego może okazać się problematyczne przy wykonywaniu robót na zewnątrz) będziemy mieć łatwy dostęp do montowanych elementów. To znacząco zwiększa komfort pracy. Możemy posiłkować się również młotkiem i gwoździami – wbijamy je, a następnie zawijamy po drugiej stronie przy pomocy uderzeń tępą stroną narzędzia. Wybór metody zależy od naszych możliwości i czasu. – Równy rozstaw elementów płotu uzyskamy w prosty sposób, wykorzystując tzw. ruchomą sztachetkę. Przymocowujemy pierwszą deseczkę, a na styk do niej przykładamy drugą, jednocześnie utwierdzając trzecią na krawędzi z nią. Owa deszczułka posłuży nam do szybkiego wyznaczania symetrycznych odległości – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Później możemy już tylko podziwiać efekty swojej pracy.

Lato to czas porządków i prac w ogrodzie. Do łask wracają drewniane ogrodzenia i przesłony, które mogą pełnić wiele funkcji, np. chronić rośliny przed czworonożnym pupilem, zapewniać prywatność, a także stanowić podstawę dla roślin pnących. O  stworzenie drewnianej, ogrodowej przesłony możemy pokusić się samodzielnie. To jak się okazuje nic trudnego! Wystarczy przygotować plan działań i wykorzystać wysokiej jakości elektronarzędzia.

Czytaj więcej31 sierpnia 2015 07:11 - Dodane przez redaktor

Są narzędzia, których po prostu nie może zabraknąć w warsztacie tak profesjonalisty, jak i majsterkowicza. Do tej grupy z pewnością zaliczają się nowoczesne wkrętarki akumulatorowe. Spore możliwości, małe rozmiary i ogromna mobilność, to zaledwie niewielka część ich zalet. Zastanawiając się nad kupnem sprzętu pytanie, jakie należy sobie zadać nie powinno brzmieć „czy”, ale „jaką” kupić wkrętarkę.

Wielu z nas miało do czynienia z podobną sytuacją: w końcu nabyliśmy upragnioną, wielką szafę, w której pomieszczą się ubrania całej rodziny oraz mnóstwo innych rzeczy. Elegancko zapakowana w płaskie kartony, przyjechała właśnie z popularnego sklepu z elementami wyposażenia wnętrz. Jeszcze tylko trzeba ją poskładać i już można będzie cieszyć się porządkiem w domu. Po wyjęciu wszystkich elementów z opakowań, przeżywamy mały szok. Do wkręcenia są dziesiątki śrub szwedzkich, trzpieni do złączy mimośrodowych, stabilizatorów oraz przeróżnych wkrętów, a producent mebla dołożył nam tylko jeden, niepozorny klucz ampulowy. Brzmi znajomo? Z takim sprzętem poskładanie szafy o wysokości ponad dwóch metrów i podobnej szerokości w najlepszym przypadku może zająć kilkanaście godzin, w najgorszym – kilka dni. Tymczasem z wkrętarką akumulatorową i odpowiednim zestawem bitów, czas pracy daje się skrócić nawet o ponad połowę. Skręcanie mebli to tylko jedno z wielu zadań, jakie możemy nią wykonać. Poniżej kilka rad czym kierować się przy wybieraniu sprzętu dla siebie.

Od przybytku czasami kręci się w głowie

Nie jest sztuką wydać kilkaset złotych na maszynę, której połowy funkcji nigdy nie wykorzystamy. Prawdziwą umiejętnością jest kupić niezawodny sprzęt w rozsądnej cenie, idealnie dopasowany do potrzeb. Tylko jak to zrobić, kiedy wizyta w sklepie z narzędziami może przyprawić o zawrót głowy? Dziesiątki producentów, z których każdy ma do wyboru co najmniej kilka modeli. Jednobiegowe, dwubiegowe, z szybką ładowarką, z 12 czy 18 V akumulatorem? Nic dziwnego, że trudno podjąć racjonalną decyzję. – Zanim wybierzemy się do sklepu, warto zadać sobie kilka pytań dotyczących planowanego użytkowania sprzętu – podpowiada Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki zaawansowanych technicznie elektronarzędzi TRYTON, oferującej m.in. szeroką gamę wkrętarek akumulatorowych – Innego narzędzia potrzebuje osoba, która od czasu od czasu chce sprawnie rozkręcić i skręcić drobny sprzęt AGD, innego majsterkowicz sporadycznie wykonujący drobne remonty, a jeszcze odmienne modele znajdą zastosowanie np. wśród ekip montujących stolarkę otworową – precyzuje ekspert. To właśnie od zakładanego przeznaczenia i intensywności użytkowania narzędzia, powinniśmy uzależnić jego wybór. Pozwoli to podjąć trafną decyzję, co do wyboru konkretnego modelu, napięcia i ilości akumulatorów czy dodatkowych funkcji. Elementy te z jednej strony wpływają bowiem na komfort i efektywność pracy sprzętem, a z drugiej na jego cenę, która może wahać się od kilkudziesięciu złotych do nawet kilku tysięcy.

Sporadycznie czy regularnie?

Najpopularniejszym rodzajem wkrętarek akumulatorowych są wiertarko-wkrętarki. Umożliwiają one zarówno wkręcanie i wykręcanie śrub czy wkrętów, jak i wiercenie. Jeśli maszyną planujemy posługiwać się sporadycznie, powinien wystarczyć nam uniwersalny, dwubiegowy model wiertarko-wkrętarki z jednym akumulatorem o napięciu 12 V. – Na pierwszym biegu mają one niższą prędkość za to duży moment obrotowy, przystosowany do wkręcania, drugi bieg wykorzystuje się natomiast do wiercenia – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Zwróćmy uwagę, czy sprzęt, którego zakup rozważamy ma możliwość ustawienia momentu obrotowego. Funkcja ta umożliwia optymalne dopasowanie siły wkręcania do rodzaju materiału i długości wkrętu. Gdy ustawiony moment zostanie przekroczony, sprzęgło przeciążeniowe przerwie proces, minimalizując ryzyko uszkodzenia materiału. Warto mieć tu na uwadze, że różne wkręty wkręcane w ten sam materiał, mogą wymagać ustawienia innych momentów. – Pamiętajmy, że do wiercenia ustawiamy zawsze największy dostępny moment obrotowy. Dobrej jakości wiertarko-wkrętarki mają dodatkowo tryb wiercenia. Sprzęgło przeciążeniowe i regulacja momentu obrotowego są w nim wyłączone – dodaje ekspert. Jeśli planujemy korzystać z narzędzia często i to nawet po kilka godzin dziennie, zdecydujmy się na model wyposażony w szybką ładowarkę i co najmniej dwa akumulatory. Pozwoli to na pracę bez zbędnych przerw, bo gdy używamy jednego z nich, drugi cały czas się ładuje.

Wyższe napięcie to nie zawsze mocniejszy sprzęt

Na rynku spotkać można wkrętarki zasilane akumulatorami o napięciach od 3,6 V do 18 V, a nawet wyższych. Rozpiętość ta związana jest zwykle z ceną i przeznaczeniem sprzętu. Te o najniższym to najczęściej elektryczne wkrętaki, które świetnie sprawdzają się przy drobnych pracach związanych z naprawami AGD czy składaniu mebli z już nawierconymi otworami pod wkręty. Modele zasilane wyższymi napięciami mają na ogół znacznie więcej możliwości. Zgodnie z  fizyką moc urządzeń elektrycznych jest iloczynem natężenia przepływającego przez nie prądu i napięcia elektrycznego, do którego jest ono przyłączone. Teoretycznie więc, im wyższe napięcie akumulatora, tym większa moc narzędzia, a więc również szersze spektrum jego wykorzystania. Niestety nie zawsze jest to regułą. W sklepach można obecnie znaleźć dość tanie wkrętarki wyposażone w akumulatory o napięciu 18 V. Mimo imponującej baterii, sprawność czy wytrzymałość na obciążenia tego typu maszyn jest zwykle dużo niższa od profesjonalnych modeli renomowanych firm, zasilanych akumulatorami o znacznie niższych napięciach. – W przypadku wkrętarek, ich faktyczna moc jest bowiem wypadkową trzech czynników: wspomnianego napięcia akumulatora, sprawności silnika i momentu przekładni – wyjaśnia Brand Manager marki elektronarzędzi TRYTON – Właśnie dlatego dobrze zaprojektowanym i wykonanym narzędziem o napięciu 10,8 V wykonamy dużo więcej i to znacznie cięższych prac niż niskiej jakości urządzeniem wyposażonym w akumulator 18 V – podsumowuje ekspert. Wybierając wkrętarkę dla siebie, nie kierujmy się zatem wyłącznie napięciem akumulatora, a pod uwagę weźmy raczej jego rodzaj i pojemność, a także precyzję wykonania całego narzędzia, sposób w jaki leży nam w dłoni oraz rodzaj dodawanej do niego ładowarki.

Nie tylko napięcie ma znaczenie

Dla komfortu i efektywności pracy wkrętarką znaczenie ma nie tylko napięcie, ale też pojemność i rodzaj będących na jej wyposażeniu akumulatorów. Tę pierwszą cechę wyraża się w amperogodzinach (Ah) i im jej wartość jest wyższa, tym dłużej powinniśmy popracować narzędziem przy jednym ładowaniu. Pamiętajmy jednak, że dużą rolę odgrywa tu także rodzaj wykonywanej pracy. Im mniej obciążamy sprzęt, tym czas pracy będzie się zwiększał. Rodzaj akumulatora ma z kolei olbrzymi wpływ na wagę i gabaryty wiertarko-wkrętarek, czas ładowania oraz… cenę urządzenia. Na rynku można spotkać narzędzia wyposażone w akumulatory niklowo-kadmowe (NiCd), niklowo-metalowo-wodorkowe i litowo-jonowe. Do niedawna najpopularniejsze były wersje NiCd. Charakteryzuje je bowiem niska cena i dość długi czas rozładowywania. Zbudowane są z określonej ilości szeregowo łączonych ogniw o napięciu 1,2 V. – Ze względu na dość duży ciężar, efekt pamięci elektrochemicznej wpływający na zmniejszanie pojemności ogniw oraz zawartość metali ciężkich, obecnie spotyka się je nieco rzadziej, choć oczywiście wciąż jest sporo modeli wyposażonych w takie akumulatory – mówi Jarosław Bednarczyk. Rosnącą popularnością cieszą się akumulatory litowo-jonowe, w których napięcie jednego ogniwa wynosi 3,6 V. Zbudowane z nich baterie są więc znacznie lżejsze od wersji niklowo-kadmowych. Ponadto nie wykazują efektu pamięci i dają się bardzo szybko ładować – nawet krócej niż w godzinę. Ich minusem jest dość wysoka cena, dlatego najczęściej stosowane są w urządzeniach przeznaczonych dla profesjonalistów. Najrzadziej wykorzystuje się akumulatory niklowo-metalowo-wodorkowe. Mają bardzo podobne właściwości do wersji NiCd, jednak nie zawierają toksycznych związków kadmu.

Wiercenie? Żaden problem

Wiertarko-wkrętarki to urządzenia, którymi oprócz wkręcania i wykręcania można oczywiście wiercić w różnych materiałach. Urządzenia zasilane niższymi napięciami pozwalają na wykonywanie otworów o średnicach dochodzących do około 16 mm w drewnie i 8 mm w stali. W zaawansowanych technicznie narzędziach wyposażonych w ogniwa o napięciu 18 V będę one większe, nawet 25 – 30 mm w przypadku drewna oraz 13 mm w stali. Jeśli zależy nam na sprzęcie, który umożliwi pracę w materiałach kruszących się, np. cegłach, pustakach czy bloczkach, powinniśmy wybrać bardziej zaawansowane narzędzia z funkcją udaru. Zwykle są to profesjonalne maszyny wyposażone w 18 V baterie, którymi można wykonywać naprawdę ciężkie zadania. Coraz częściej w udar wyposaża się jednak również narzędzia dla majsterkowiczów, zasilane z akumulatorów o niższych napięciach. – Kupując wkrętarkę zwróćmy uwagę na jakość wykonania narzędzia i zastosowanych w nim komponentów oraz dodatkowe akcesoria – radzi Jarosław Bednarczyk – Warto dowiedzieć się czy w urządzeniu zastosowano przekładnię z metalowymi satelitami, która znacznie podnosi jego trwałość. Z „gadżetów” przydają się szybka ładowarka, uchwyty na końcówki wkręcające i dodatkowy akumulator – podsumowuje specjalista. Na podniesienie komfortu pracy wpływ mają także takie elementy jak wskaźnik poziomu naładowania baterii czy diody podświetlające obszar roboczy. Dobrze, jeśli zakupiony sprzęt i akcesoria zapakowane będą w poręczną walizkę ułatwiającą jego transport i przechowywanie.

Nowoczesne wkrętarki akumulatorowe to narzędzia, które zdecydowanie warto mieć w swoim warsztacie. Ogromna ilość dostępnych na rynku modeli może nieco utrudniać wybór, ale pozwala na idealne dopasowanie maszyny do zadań, jakie zamierzamy nią wykonywać. Dzięki temu oszczędzamy sporo pieniędzy, ponieważ nie jesteśmy skazani na zakup zaawansowanego technicznie urządzenia, którego większości zaawansowanych funkcji raczej nigdy nie wykorzystamy.

Czytaj więcej10 sierpnia 2015 08:06 - Dodane przez redaktor

Niektóre gatunki traw, odpowiednio nawożone i regularnie podlewane, potrafią urosnąć kilkanaście milimetrów w ciągu doby. Łatwo policzyć, że po siedmiu dniach, przyrost może wynieść nawet siedem lub więcej centymetrów. Wystarczy kilka dni, aby wypielęgnowany trawnik zamienić w… bujną łąkę. Jeśli więc chcemy cieszyć się piękną, zadbaną darnią, powinniśmy regularnie ją kosić. Potrzebujemy do tego właściwego sprzętu. Podpowiadamy jak go wybrać i konserwować.

Systematyczne strzyżenie to najpopularniejszy, lecz także najważniejszy zabieg pielęgnacyjny, jakiemu poddaje się trawnik. Poprawia ono wygląd murawy oraz stymuluje wzrost i rozwój trawy. Zastosowanie do tej czynności nowoczesnych kosiarek znacznie ułatwia pracę i pozwala uzyskać efekt w postaci zielonej i pięknej darni, która cieszy oko właściciela przez cały sezon. Aby posiadany sprzęt mógł dobrze spełniać swe funkcje i nie niszczyć naszego trawnika, powinien być właściwie konserwowany. Regularne zabiegi serwisowe sprawią, że będzie zawsze gotowy do pracy i posłuży nam przez wiele sezonów.

Elektryczna czy spalinowa – oto jest pytanie!

Wiele osób, które jeszcze nie posiadają kosiarki, ale planują jej zakup w najbliższym czasie, staje przed dylematem: co wybrać? Mnogość marek i modeli dostępnych w sklepach nieco przytłacza, podobnie jak olbrzymia rozpiętość cen pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami. W większości przypadków osoby pragnące kupić kosiarkę to posiadacze małych i średnich trawników. Choć zakup profesjonalnej maszyny może wydawać im się kuszący, to jednak prosta analiza zysków i strat wskazuje, że w zupełności powinien wystarczyć im dobrej jakości sprzęt ze średniej półki cenowej – Modele profesjonalne przeznaczone są do intensywnej pracy po kilka godzin dziennie, przez cały sezon. W domowych warunkach trawnik kosi się około 30 razy w ciągu roku, w związku z czym wydatek poniesiony na specjalistyczny sprzęt raczej się nie zwróci – tłumaczy Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi Tryton, m.in. elektrycznych i spalinowych kosiarek – Kupując urządzenie dla siebie warto natomiast zwrócić uwagę na kilka ważnych cech, które mają znaczący wpływ na komfort pracy i późniejszy wygląd trawnika. To przede wszystkim moc silnika, szerokość cięcia, możliwość regulacji wysokości koszenia oraz rodzaj napędu – dodaje ekspert. Do wyboru mamy kosiarki napędzane siłą mięśni oraz elektrycznymi lub spalinowymi silnikami. Zdecydowanie najpopularniejsze są te dwie ostatnie kategorie. Tylko którą z nich wybrać dla siebie? – Wybór kosiarki powinien być zdeterminowany rozmiarem powierzchni, którą zamierzamy pielęgnować. Przyjmuje się zasadę, że dla trawników o wielkości do 400 – 500 m2 w zupełności wystarczy poręczna wersja elektryczna – rozwiewa wątpliwości Jarosław Bednarczyk.

Czyszczenie to podstawa

Z przeprowadzeniem podstawowych zabiegów konserwacyjnych nie powinny mieć problemu nawet osoby używające kosiarki jedynie od czasu do czasu. Przed przystąpieniem do pracy warto jednak zapoznać się z instrukcją obsługi urządzenia. Różni producenci mogą bowiem zalecać nieco inne procedury. Podstawowym zabiegiem jest regularne czyszczenie sprzętu. Najlepiej wyrobić w sobie nawyk robienia tego zaraz po skończeniu pracy. Po pierwsze świeże zanieczyszczenia, jak przyklejone kawałki trawy lub ziemi usuwa się dużo łatwiej niż kilkutygodniowe. Po drugie, podczas czyszczenia możemy odpowiednio wcześnie wykryć ewentualne uszkodzenia, np. w powłoce chroniącej metalowe części obudowy przed korozją. Systematyczne czyszczenie pomaga też  utrzymać posiadany sprzęt w dobrej kondycji i zachować jego atrakcyjny wygląd zewnętrzny przez znacznie dłuższy czas.

Ze względów bezpieczeństwa przed przystąpieniem do prac konserwacyjnych powinniśmy odciąć kosiarkę elektryczną od źródła zasilania, a w modelach spalinowych odłączyć przewód napięcia od świecy zapłonowej. – Jeśli czujemy się nieco niepewnie, możemy nawet całkowicie wykręcić świecę. Podniesie to znacznie komfort i bezpieczeństwo prowadzonych prac – radzi ekspert. Czyszczenie kosiarki najlepiej jest przeprowadzić za pomocą sprężonego powietrza. Jego silny strumień pozwoli sprawnie pozbyć się resztek trawy, liści czy błota. Bardziej opornych zabrudzeń możemy pozbyć się przy użyciu szczotki z odpowiednio sztywnym włosiem. Stosowanie myjek ciśnieniowych nie jest najlepszym pomysłem. Woda pod dużym ciśnieniem może uszkodzić delikatne elementy kosiarek spalinowych. Pamiętajmy, aby absolutnie nie używać wody do czyszczenia urządzeń z silnikiem elektrycznym.

Kontroluj stan noża

Z nożem w kosiarce jest jak z nożem szefa kuchni – powinien być wysokiej jakości, idealnie naostrzony i precyzyjnie wyważony. Kombinacja tych trzech elementów daje gwarancję efektywnej pracy oraz sprawia, że w trakcie koszenia nie będzie on niszczył trawy. Aby wyczyścić nóż i spód kosiarki, trzeba najpierw uzyskać do nich dostęp. – W przypadku sprzętu elektrycznego nie ma z tym większego problemu, nieco bardziej skomplikowane jest to w maszynach spalinowych – wyjaśnia Jarosław Bednarczyk – Kosiarki ze spalinowym silnikiem czterosuwowym nie można przechylać na boki, gdyż może doprowadzić to do zalania olejem filtra powietrza, gaźnika lub tłumika. Dostęp do spodniej części narzędzia powinniśmy więc  uzyskać przechylając ją na stronę, gdzie nie ma świecy, gaźnika ani tłumika, np. do tyłu, lub unosząc kosiarkę do góry – przestrzega specjalista. Po dokładnym oczyszczeniu noża i spodu kosiarki za pomocą szczotki lub sprężonego powietrza, dokładnie przyjrzyjmy się ostrzu. Tępy, wyszczerbiony nóż pracuje mało wydajnie, a zamiast  delikatnie ścinać końcówki źdźbeł, urywa je, znacznie osłabiając darń. W takiej sytuacji możemy spróbować naostrzyć go samodzielnie – np. szlifierką lub pilnikiem. Jednakże lepszym rozwiązaniem jest oddanie go do profesjonalnego serwisu, gdyż możliwe, że wymagać będzie również wyważenia. Niewyważony lub źle wyważony nóż może wywoływać wibracje, które są bardzo groźne dla kosiarki, a zwłaszcza dla żywotności jej sinika.

Jak zadbać o kosiarką spalinową?

Posiadacze kosiarek spalinowych mają nieco więcej „obowiązków” niż osoby, które wybrały model elektryczny. Oprócz regularnego czyszczenia i kontrolowania stanu noża, w trakcie sezonu powinni pamiętać również o kilku innych zabiegach, jak czyszczenie filtra powietrza, kontrola świecy zapłonowej czy wymiana oleju. Stan filtra powietrza ma znaczący wpływ na łatwe odpalanie kosiarki, zapewnienie płynnej pracy gaźnika oraz wykorzystanie mocy oferowanej przez napędzany płynnym paliwem motor. – Warto sprawdzać ten element regularnie, np. co tydzień lub dwa, w zależności od częstotliwości korzystania z kosiarki – podpowiada Brand Manager marki elektronarzędzi, w tym kosiarek, TRYTON. Aby sprawdzić filtr, należy odkręcić osłonę i skontrolować jego stan. Bardzo zabrudzone wymieniamy na nowe. Mniej zanieczyszczone filtry papierowe czyścimy delikatne „wystukując” zabrudzenia o twardą, równą powierzchnię. Na łatwy rozruch silnika olbrzymi wpływ ma również sprawna świeca zapłonowa. Aby skontrolować jej stan, trzeba wykręcić ją z cylindra, a wszystkie ewentualne zanieczyszczenia usunąć używając np. szczotki drucianej.

W przypadku kosiarek spalinowych niezwykle ważną czynnością konserwacyjną jest wymiana oleju. Dobrze jest robić to po każdych ukończonych 30 godzinach pracy urządzenia, choć różni producenci mogą zalecać mniejszą lub większą częstotliwość. – Pamiętajmy, aby przed wymianą oleju wypalić z baku całe paliwo. Zwiększy to nasze bezpieczeństwo oraz ułatwi przeprowadzenie tego zabiegu, ponieważ ciepły olej dużo łatwiej spływa – tłumaczy Jarosław Bednarczyk. Zanim przystąpimy do zmiany oleju, ze względów bezpieczeństwa powinniśmy odłączyć przewód od świecy zapłonowej. Sposób spuszczania oleju uzależniony jest od rodzaju kosiarki, którą dysponujemy. W niektórych modelach robi się to odpompowując go specjalną pompą, inne mogą być wyposażone w korki do zlewania oleju. Umieszczone są one zwykle w dolnej części korpusu. Po zakończeniu pracy, do kosiarki wlewamy odpowiednią ilość świeżego oleju. Informacje o zalecanym przez producenta rodzaju i jego optymalnej ilości powinniśmy znaleźć w instrukcji obsługi urządzenia.

Piękny i zadbany trawnik jest prawdziwym powodem do dumy. Aby utrzymać go w idealnym stanie, należy zadbać jednak nie tylko o trawę, lecz także służącą do jej strzyżenia kosiarkę. Właściwe używanie i konserwacja sprzętu pozwala zyskać pewność, że urządzenie będzie zawsze gotowe do efektywnej, bezawaryjnej pracy oraz posłuży nam przez długie lata.

***

TRYTON to należąca do firmy PROFIX, jednego z czołowych dystrybutorów narzędzi w Polsce, marka zaawansowanych technicznie, wydajnych i niezawodnych elektronarzędzi. W szerokiej gamie produktów TRYTON znajduje się wiele modeli kosiarek z napędami elektrycznymi i spalinowymi. Wyróżnia je ergonomiczna konstrukcja oraz dbałość o jakość wykonania i wykorzystanych materiałów. Kosiarki wyposażono m.in. w łożyskowane tocznie koła, pyłoszczelne silniki, centralną regulację wysokości koszenia czy wygodne uchwyty. W zależności od potrzeb można wybrać kosiarkę tradycyjną lub wersję 3w1 oferującą dodatkowo funkcję mielenia skoszonej trawy oraz pracę z koszem lub boczny wyrzut trawy.

Czytaj więcej26 czerwca 2015 07:15 - Dodane przez redaktor

Budzą powszechny respekt i uważane są za narzędzia, którymi pracować mogą wyłącznie profesjonaliści. Przy bliższym poznaniu okazuje się jednak, że płynne cięcie kłód, obcinanie gałęzi, czy przygotowanie drewna do kominka przy użyciu pilarki łańcuchowej nie jest takie trudne i może dać wiele radości. Jak ciąć bezpiecznie, konserwować maszynę oraz o czym trzeba pamiętać, aby za każdym razem czerpać z pracy posiadanym sprzętem maksymalną satysfakcję? Odpowiedzi na te pytania poniżej.

Miesiące od maja do listopada to czas wytężonych prac w ogrodzie i wokół domu. Wiosną na popiłowanie czekają wycięte w sadzie drzewa i gałęzie, ruszają remonty i ewentualne prace rozbiórkowe. Z kolei całe lato i wczesna jesień to zwykle okres przygotowywania drewna na opał. Wszystkie te zadania wydatnie ułatwia spalinowa lub elektryczna pilarka łańcuchowa. Spektrum ich zastosowania jest niezwykle szerokie – od porządków na działce, przez cięcie kłód na opał do kominka, aż po prace ciesielskie. Dlatego zdecydowanie warto mieć taki sprzęt w narzędziowym arsenale. Trzeba jednak pamiętać, że maszyny te, podobnie jak wszystkie mechaniczne urządzenia tnące, używane niezgodnie z przeznaczeniem lub instrukcją obsługi, mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia. Z tego powodu przed przystąpieniem do pracy, konieczne jest przyswojenie sobie zasad ich bezpiecznego użytkowania.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Na kontakt z wyjątkowo ostrą i szybko poruszającą się piłą łańcuchową, potocznie zwaną łańcuchem, najbardziej narażone są dłonie, uda i dolne części nóg, zwłaszcza stopy. Dlatego używając pilarek powinniśmy bezwzględnie przestrzegać zasad operowania nimi oraz zaleceń producentów sprzętu. A podstawową regułą jest, że w przedłużeniu linii pracy piły absolutnie nie może znajdować się człowiek, a konkretnie np. nogi pilarza. Oznacza to, że podczas cięcia pilarkę musimy trzymać nie dokładnie przed sobą, ale nieco z boku. Dzięki temu unikamy niebezpiecznej sytuacji, gdy np. na wypadek omsknięcia narzędzia, siłą rozpędu uderzy ono pilarza w stopę. – Absolutnie niedopuszczalna jest również praca pilarką przy użyciu wyłącznie jednej ręki. Nowoczesne produkty, na szczęście, wymuszają na operatorach trzymanie urządzenia oburącz – wyjaśnia Jarosław Bednarczyk, Brand Manager marki wysokiej jakości elektronarzędzi TRYTON. Piłować należy w spokojny i przemyślany sposób i zawsze stosować najkrótszą możliwą do zastosowania w danym wypadku prowadnicę. – Im jest dłuższa, tym trudniej „okiełznać” pilarkę, a przez to komfortowo i bezpiecznie nią pracować. Pamiętajmy, aby zawsze ciąć wyłącznie środkową częścią prowadnicy. Każdy przypadek zetknięcia jej końca z przecinanym materiałem może spowodować nagłe odrzucenie narzędzia, czyli tzw. odbicie. To bardzo niebezpieczna sytuacja – przestrzega Jarosław Bednarczyk.

Drewno opałowe powinniśmy piłować na przeznaczonych do tego stojakach. Po nacięciu kłody do około 1/3 średnicy, odwraca się ją, a przecinanie kończy z drugiej strony. Pracować każdorazowo należy na stabilnym, płaskim podłożu. Dzięki temu unikniemy bardzo niebezpiecznej sytuacji, gdy odcięte kawałki drewna po upadku na ziemię mogłyby zsunąć się nam pod nogi. Nigdy nie należy ciąć materiałów leżących np. bezpośrednio na ziemi, gdyż może to skończyć się niespodziewanym odrzutem narzędzia. Ze względów bezpieczeństwa powinniśmy pamiętać również o tym, aby nie stabilizować przecinanego drewna stawiając na nim stopę czy też prosząc kogoś o jego przytrzymanie. W pobliżu pilarza nie mogą znajdować się osoby postronne, zwłaszcza dzieci, ani żadne zwierzęta domowe. W przypadku robót w ogrodzie pamiętajmy o tym, aby nie obcinać wolno zwisających gałęzi od dołu. Wszelkie prace na wysokościach najlepiej powierzyć przeszkolonym do tego profesjonalistom. Jeśli jednak jest to niemożliwe pamiętajmy, aby wykonywać je ze stabilnych platform podnośnikowych. – Nigdy nie powinniśmy używać pilarek stojąc na drabinie czy innym niestabilnym podłożu. Niewskazane jest również prowadzenie za ich pomocą robót w koronie drzewa, ani praca wymagająca podniesienia sprzętu wyżej niż na wysokość barków – wyjaśnia Brand Manager marki TRYTON.

Bardzo dobrą, niestety wciąż zbyt rzadko stosowaną praktyką jest zaopatrzenie się przy okazji zakupu urządzenia również w odpowiednią odzież i sprzęt ochronny. Absolutne minimum to osłona twarzy i oczu odpowiednimi okularami, a najlepiej przyłbicą. Warto zainwestować również w specjalne spodnie antyprzecięciowe, buty z metalowym noskiem oraz rękawice i nauszniki, chroniące uszy przed skutkami długotrwałego odziaływania hałasu. Dobrze jest również pracować w odpowiednich, przylegających do dłoni rękawicach. Obowiązuje tu jednak zasada, że do prac związanych z regulacją maszyny, trzeba zawsze je ściągnąć.

Kontrola i konserwacja sprzętu

Jak wszystkie narzędzia mechaniczne, również pilarki łańcuchowe do właściwej pracy potrzebują regularnych przeglądów i przeprowadzania niezbędnych czynności konserwacyjnych. Pomijając kwestię przygotowania właściwego paliwa do modeli spalinowych, podstawowe prace związane z eksploatacją i utrzymywaniem w dobrym stanie technicznym urządzeń elektrycznych i zasilanych paliwem są zbliżone. Do najważniejszych zabiegów należą regularne czyszczenie zaraz po zakończeniu pracy, stosowanie wysokiej jakości materiałów eksploatacyjnych oraz systematyczne ich uzupełnianie – zwłaszcza oleju smarującego piłę łańcuchową. – W tym celu najlepiej wybierać przeznaczone specjalnie do tego zadania oleje biodegradowalne. Podczas pracy warto też co jakiś czas nieco „przygazować” maszynę, czyli pozwolić jej popracować bez obciążenia. Da nam to możliwość skontrolowania poziomu smarowania łańcucha – podpowiada Jarosław Bednarczyk. Od czasu do czasu dobrze jest nasmarować koło prowadzące piłę łańcuchową. Czynność tę należy wykonywać zgodnie z zaleceniami producenta sprzętu.

Pamiętajmy również o regularnym ostrzeniu łańcucha. Praca urządzeniem wyposażonym w tępą piłę jest – wbrew temu, co mogłoby się niektórym wydawać – dużo bardziej niebezpieczna, niż gdy jest ona ostra jak brzytwa. – Tępa piła łańcuchowa wymusza na operatorze pilarki użycie znacznie większej siły, gdyż nie chce ona wrzynać się w drewno. Może się to skończyć np. omsknięciem urządzenia – tłumaczy ekspert. Łańcuch tnący tępi się dość szybko, np. na skutek zetknięcia prowadnicy z ziemią czy zanieczyszczeniami w korze drewna, dlatego warto w miarę możliwości ostrzyć go każdorazowo po skończonej pracy. Ponieważ nie jest to łatwe zadanie – wymaga m.in. utrzymania właściwego kąta i kierunku prowadzenia pilnika czy korygowania ograniczników głębokości – najlepiej jest zlecić je specjalistycznemu serwisowi. Pracujący tam eksperci przy okazji prawidłowo wyregulują napięcie piły łańcuchowej oraz nasmarują koło odpowiedzialne za jej prowadzenie.

Aby zmaksymalizować użyteczność posiadanego urządzenia, można wyposażyć je w dodatkowe prowadnice różnej długości. Wymieniając je w zależności od czekającej nas pracy, jednym urządzeniem będziemy w stanie w łatwy i bezpieczny sposób przecinać bale drewna, okrzesywać ścięte drzewka czy prowadzić prace rozbiórkowe. – Ważne, aby wymieniane prowadnice nie były dłuższe od tej, w którą producent pierwotnie wyposażył sprzęt. Zamiana pociąga za sobą również konieczność założenia odpowiednio krótszej piły łańcuchowej – podkreśla Jarosław Bednarczyk. Raz na jakiś czas prowadnicę należy odwrócić na drugą stronę. Elementy te wyrabiają się z czasem i z wypukłych stają delikatnie wklęsłe. W efekcie po napięciu piły łańcuchowej, z jednej strony będzie ona naciągnięta do granic, a z drugiej wciąż mieć znaczne luzy. Aby tego uniknąć, profesjonaliści obracają prowadnice nawet kilka razy dziennie. W warunkach domowych wystarczy zrobić to raz na kilka miesięcy. Warto również zadbać o dobre chłodzenie silnika i to niezależnie od jego typu. Aby go schłodzić wystarczy robić krótkie, lecz regularne przerwy w pracy. Dodatkowo w silnikach spalinowych należy systematycznie sprawdzać stan filtra powietrza i regularnie go czyścić. W obu rodzajach sprzętu po zakończeniu pracy, wyczyszczeniu maszyny i uzupełnieniu poziomu płynów eksploatacyjnych dobrą praktyką jest każdorazowe wyregulowanie naciągu piły łańcuchowej.

Jeśli jesteśmy właścicielami domu z ogrodem, sadu czy małej działki, pilarka spalinowa jest sprzętem, w który zdecydowanie warto się zaopatrzyć. Bez względu na wybrany rodzaj napędu, właściwie eksploatowana i konserwowana będzie nam służyć przez wiele sezonów.

Czytaj więcej17 czerwca 2015 14:25 - Dodane przez redaktor

PROFIX jest przedsiębiorstwem mającym istotny wkład w rozwój polskiej gospodarki, co doskonale potwierdza przyznana firmie 27 maja br. Odznaka Honorowa z rąk Ministra Gospodarki. To najlepszy dowód na to, że PROFIX jest dostawcą wysokiej jakości produktów, świetnym partnerem handlowym oraz miejscem, w którym warto pracować.

Odznaka Honorowa za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki RP i okazjonalny dyplom dla firmy PROFIX zostały wręczony przez Ministra Gospodarki i Wiceprezesa Rady Ministrów Janusza Piechocińskiego 27 maja 2015 r. w Kazuniu Polskim w trakcie uroczystości z okazji XXV-lecia Samorządu Gminy Czosnów. W imieniu przedsiębiorstwa wyróżnienie odebrał Wiceprezes Zarządu Mirosław Cichecki.

Wyróżnienie przyznane firmie PROFIX pokazuje, że warto wkładać duży wysiłek w tworzenie nowych miejsc pracy w Polsce, wspierając rodzimą gospodarkę oraz współpracować z władzami samorządowymi dla dobra ogółu społeczeństwa. Jest też dowodem na to, że sprawnie realizowana strategia rozwoju pozwala łączyć cele sprzedażowe oraz interesy społeczne. – Jest nam bardzo miło, że zostaliśmy zauważeni na arenie ogólnopolskiej jako przedsiębiorstwo z polskim kapitałem, które stara się tworzyć miejsca pracy nie tylko na terenie swojego województwa, lecz także w pozostałych regionach Polski. Odznaka Honorowa od ministra Janusza Piechocińskiego to dla nas duże wyróżnienie i motywacja do dalszych działań nad rozwojem firmy – komentuje Mirosław Cichecki.

Przypomnijmy, w ubiegłym roku PROFIX obchodził jubileusz 20-lecia działalności na polskim rynku. Na przestrzeni dwóch dekad stał się nowoczesnym polskim przedsiębiorstwem, które obsługuje blisko 5000 kontrahentów, a wytwarzane i sprzedawane produkty są obecne w wielu polskich domach.

Obecna oferta PROFIX to ponad 10 000 narzędzi, elektronarzędzi i akcesoriów do zastosowania w wielu dziedzinach. To także rozwijana niezwykle dynamicznie w ostatnich latach oferta odzieży ochronnej i roboczej. Dzięki produktom znajdujących się dziś w ofercie PROFIX wiele grup zawodowych może pracować bezpieczniej i z większą wydajnością. Wkład przedsiębiorstwa w rozwój polskiej gospodarki to zarówno zaawansowane jakościowo produkty, jak i coraz większa sprzedaż eksportowa i obecność firmy na kolejnych rynkach.

PROFIX zatrudnia obecnie około 250 osób. Część z nich to mieszkańcy Czosnowa i okolic. Ich podatki zasilają również budżet gminy. Dzięki temu władzom samorządowym łatwiej jest realizować inwestycje, które podnoszą jakość życia. – Jesteśmy jednym z większych pracodawców w gminie Czosnów. Dokładamy wszelkich starań, aby zapewniać stabilność i pewność zatrudnienia i z perspektywy czasu mogę przyznać, że nam się to udaje. Możemy poszczycić się dużą grupą pracowników, którzy są z nami od 5, 10 a nawet 15 lat – podkreśla Mirosław Cichecki

PROFIX ma na swoim koncie szereg nagród i wyróżnień, w tym także tytuł Solidnego Pracodawcy 2013 oraz wyróżnienie w ogólnopolskim plebiscycie popularności produktów i usług Laur Konsumenta – Odkrycie Roku 2015. Teraz do tych wyróżnień dołączyła Odznaka Honorowa za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki RP. – Kiedy odbierałem to zaszczytne wyróżnienie, minister Piechociński złożył na moje ręce serdeczne gratulacje dla Zarządu oraz całej załogi. Powiedział, że jest pod wrażeniem dynamiki rozwoju firmy PROFIX – podsumował Mirosław Cichecki.

Czytaj więcej8 czerwca 2015 13:22 - Dodane przez redaktor

Przyciąć gałęzie, udrożnić rynny, podłączyć wodę, zadbać o trawnik czy w końcu posadzić nowe sadzonki to tylko nieznaczna część prac, które trzeba wykonać na działce letniskowej i ogrodzie na początku sezonu. Pokazujemy jak ułatwić sobie czasochłonne czynności – wykonać je szybciej oraz wygodniej, a przy tym zadbać o ochronę dłoni.

Działka wczesną wiosną nie wygląda dobrze. Rabatki, skalniaki oraz trawniki, które w czasie sezonu są naszym oczkiem w głowie pokrywa gruba warstwa suchych liści i igliwia. Bez dwóch zdań, trzeba je usunąć w pierwszej kolejności. W ten sposób pozwolimy glebie łatwiej oddychać. Pędy trawy otrzymają zaś dostęp do powierza i słońca, a więc szybciej rozpoczną wegetację.

Stop odciskom

Uprzątnięcie zalegających na działce pozostałości z poprzedniego sezonu to zazwyczaj kilka godzin prac z grabiami i metalowymi bądź plastikowymi pazurkami. To czas monotonnego wykonywania powtarzalnych czynności. Uprzątnięcie działki jest warte takiego wysiłku. Jednak bardzo często radość z dobrze wykonanej pracy psuje odczuwalny ból dłoni. To znak, że nabawiliśmy się odcisków. Aby minimalizować możliwość ich powstania, warto dodać do zestawu działkowych akcesoriów kilka par rękawic ochronnych i wyrobić w sobie nawyk pracy w nich. Inwestycja to niewielka, a wygoda ogromna. Dziś nie ma problemu z dobraniem rękawic pod kątem różnych prac czy rozmiarów. W wielu sklepach z narzędziami znajdziemy zaś modele, które zaspokoją nasze poczucie estetyki. – Rękawice do grabienia liści? Tu bez wahania polecę nowość w ofercie marki Lahti Pro – rękawice robocze bez palców. Wzmocniona część wewnętrzna chroni dłoń przed powstaniem odcisków. Część zewnętrzna oraz brak końcówek palców zapewnia idealną przewiewność. Dłonie się nie pocą. Grabienie jest przyjemnością – mówi Bartłomiej Gburzyński, menadżer linii produktów ochrony osobistej marki Lahti Pro.

Zgrabione liście trzeba zebrać i najlepiej złożyć na wydzielonym na terenie działki naturalnym kompostowniku. To dobry pomysł na produkcję żyznej gleby z tym, że wymaga czasu. – Na naszej działce grabienie liści to tradycja rodzinna. Każdy ma swój zakres obowiązków. Mamy drużynę grabiącą, zespół nakładający oraz pion logistyki. Pierwsi za pomocą grabi i pazurków oczyszczają teren z liści i składają je na kupki. Drudzy, wyposażeni w rękawice pokryte lateksem, nakładają urobek do worków, które logistyka przewozi taczką na kompost i tam opróżnia – opowiada Sylwia Strus właścicielka działki leśnej nad Bugiem. Nakładanie wilgotnych liści do worków czy też bezpośrednio na wózek nie jest przyjemne, niszczy dłonie, a nawet może skończyć się ich skaleczeniem, bo mogą znaleźć się w nich ostre gałązki. Wkładając rękawice pokryte lateksem, nie spotka nas niemiła niespodzianka.

Wybierając się do sklepu w celu zakupu rękawic, warto zmierzyć długość i obwód dłoni, a wymiary zapisać na kartce lub po prostu zapamiętać. Dzięki temu już na miejscu w sklepie bez problemu dobierzemy odpowiedni rozmiar rękawic. Producenci stosują różne oznaczenia. W przypadku rękawic Lahti Pro stosowana jest nomenklatura cyfrowa: od 6 (rozmiar XS) do 11 (rozmiar 2XL). Decydując się na zakup tego typu produktów, możemy też zwrócić uwagę na umieszczone na nich piktogramy. Informują one między innymi o tzw. klasie odporności – im wyższa kategoria, tym rękawice lepiej chronią, a co za tym idzie są droższe. Do podstawowych prac w ogrodzie w zupełności wystarczą rękawice posiadające pierwszą kategorię (Kat. I).

Grabienie bez grabi

Alternatywą dla ręcznego grabienia liści są popularne odkurzacze ogrodowe. Znakomicie sprawdzą się na małych utwardzonych powierzchniach. Maszyny te zasysają listowie i je rozdrabniają. Całość trafia do podczepianego worka. Najlepszą skuteczność ogrodowego odkurzania osiągamy wówczas, kiedy liście są dobrze wysuszone, gdyż nie stawiają oporu i łatwo trafiają do worka. Gdy jednak mamy do uprzątnięcia stosunkowo dużą powierzchnię – szybciej i taniej zrobimy to tradycyjnymi metodami, zwłaszcza jeśli ekipa sprzątająca liczy kilka osób. – Odkurzacze ogrodowe to tak naprawdę bardzo praktyczne maszyny. Warto je mieć, ponieważ są dużą pomocą w wielu pracach działkowych. Nasz flagowy model oznaczony numerem TOE1601 wykonany jest z trwałego tworzywa ABS. Jest to niezwykle istotne, ponieważ zastosowany silnik o mocy 1600W potrafi wciągać małe kamyczki. Ważne jest, aby materiał, z którego wykonana jest maszyna, był na takie uderzenia odporny. Zbierane liście są rozdrabniane, to znaczy ich objętość zmniejszana jest aż dziesięciokrotnie. Nieco droższy model odkurzacza TOE2401 ma mocniejszy silnik oraz znaną z domowych odkurzaczy funkcję regulowania prędkości obrotowej. Możemy dopasowywać moc ssania lub dmuchania do konkretnych potrzeb – mówi Jarosław Bednarczyk, brand manager wysokiej jakości elektronarzędzi Tryton

Jednak nie każdy wie, że odkurzacze dobrych marek posiadają również funkcję dmuchawy. Ta funkcjonalność przy wiosennych porządkach jest ogromnym ułatwieniem i zarazem pośrednio chroni rośliny. Chodzi o usuwanie liści spod żywopłotów i krzewów. Grabiami nie możemy wszędzie się dostać, wtedy okazuje się to niezwykle przydatne. Dmuchawa ogrodowa to także znakomity pomocnik, kiedy potrzebujemy po zimie oczyścić dach altanki czy domku letniskowego z liści i igliwia. Zrobimy to szybko i na pewno nie uszkodzimy struktury dachu ostrymi krawędziami grabi lub pazurków. Dmuchawy możemy także użyć do udrażniania rynien, gdyż wiosna zazwyczaj jest deszczowa. Lepiej panować nad odprowadzaniem wody bezpośrednio do ziemi i nie pozwolić jej szukać innego ujścia.

Własna działka czy ogródek to duży obowiązek, który jednak potrafi się nam odwdzięczyć. Każda chwila pracy włożona w utrzymanie porządku i dbania o rośliny procentuje, gdyż w wolnych od działkowych prac chwilach można cieszyć się zielenią, ciszą i spokojem. Aby takich momentów było więcej, warto tak dobrać narzędzia pod kątem bezpieczeństwa i wygody pracy oraz oszczędności czasu.

Czytaj więcej29 kwietnia 2015 07:18 - Dodane przez redaktor